fbpx

Znany pisarz: Kobiety w policji to nieporozumienie

OPINIA: Znam i policjantów i ludzi, którzy są w wojsku i ich zdaniem kobiety w wojsku, czy policji to jest wielkie nieporozumienie – powiedział p. Marek Kotoński, autor licznych książek, m.in. bestsellerowej i demaskatorskiej  “Kobietopedii”.

 

Pisarz nie potrafił ukryć oburzenia po artykule, w którym opisano obiekcje kobiet po rozkazie mówiącym o tym, jakich pomadek i podkładów nie mogą używać żołnierki oraz jaki mają mieć kolor włosów i paznokci. Zdaniem pisarza, obecność kobiet w wojsku, czy policji to wielkie nieporozumienie.

– Jest wojna i co, kobieta na macierzyńskim?! Albo jest bomba, czy jakiś bunt, a tu połowy wydziału nie ma, bo wszystkie kobiety poszły na zwolnienie. To jest nieporozumienie. To są męskie służby, tam trzeba być non stop w gotowości – zauważył p. Kotoński. – Wojsko to nie jest miejsce na strojenie się. Wojsko to jest miejsce, gdzie trzeba wykonywać bez myślenia rozkaz – zaznaczył.

 

Zobacz także: A jednak: Kobiety są słabsze od mężczyzn!

 

Źródło: youtube.com

12 thoughts on “Znany pisarz: Kobiety w policji to nieporozumienie

  1. Co ciekawe, “facet” któremu daleko do mężczyzny, a już na stówę do lidera męskiej braci, wypowiada się na tematy mu odległe. Bomba. Takich autorytetów potrzebujemy więcej żeby ze społeczeństwa zrobić ciotowatych idiotów

  2. Znany pisarz? Raczej czlowiek, ktory zamiast “trenowania” innych powinien sam sie udac, by go wytrenowano (psychiatra i psycholog 2w1). Narcyz i psychopata w jednym ciele.

  3. Ciekawe, co o tego typu poglądach myśli pani Elwira – 70-letnia kobieta, w której domu pan Marek mieszka od dwunastu lat. Hmm?

  4. Znany pisarz? Pseudopsychologia plus ezoteryczne bajędy i ideologia marketingowa to już jakiś autorytet? …

  5. W armii być może. Ale w policji pewna ilość kobiet jest po prostu niezbędna. Choćby do przeprowadzania rewizji osobistych właśnie … kobiet. Policjantki-śledcze są także zwykle lepsze przy przesłuchiwaniu kobiet oraz dzieci. Nie widzę także przeciwwskazań, żeby kobiety pracowały w kryminalistycznych laboratoriach czy w drogówce. Zdaje się, że nieznany mi dotąd słynny pisarz za “policjantów” uważa tylko antyterrorystów albo oddziały prewencji.

      1. Słuszna uwaga. Raczej mężczyznom trudno by było rozpracować skorumpowanego ginekologa.

        1. Głupoty gadacie, praca w policji to codzienne pościgi, bijatyki, strzelaniny. Wiem o tym wszystko, z telewizji.

        2. Kto to jest “skorumpowany” ginekolog???!!!
          O ile wiem, lekarz to nie urzędnik. Wręcz przeciwnie, lekarz to wolny zawód. Urzędnikiem z lekarskim wykształceniem jest KORONER. I tylko on może podlegać zjawisku KORUPCJI, czyli współupadku. A z kim niby WSPÓŁupada lekarz!!!???

          Jak widać, mentalnie jesteś KOMUCHEM.

          1. Może wziąć łapówkę za uznanie dziecka za kwalifikujące do zabicia w majestacie prawa.

          2. Może być też lekarz ginekolog który wykonuje zawód pomimo zakazu jego wykonywania. Nie pomyślałeś o tym.

    1. “Zdaje się, że nieznany mi dotąd słynny pisarz za “policjantów” uważa tylko antyterrorystów albo oddziały prewencji.” A nie przyszło Ci do głowy, że jego lakoniczna wypowiedź dotyczyła tylko tych obszarów pracy policji?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.