Samochody elektryczne to marnowanie zasobów!

OPINIA: “W naszym kraju, gdzie energia elektryczna jest wytwarzana głównie z węgla, samochody elektryczne są nieporozumieniem” – pisze p. Jerzy Mydlarz w magazynie “Projektowanie i Konstrukcje Inżynierskie”.

Problem polega na spadku sprawności na skutek wielokrotnego przetwarzania energii w przypadku samochodu elektrycznego. “Jeżeli przemnożymy wszystkie cząstkowe sprawności, to okaże się, że ze 100% energii zawartej w paliwie [spalanym w elektrowni cieplnej – przyp. TC] na koła dociera około 29%”. Z kolei sprawność całkowita w przypadku samochodu konwencjonalnego z silnikiem spalinowym z zapłonem samoczynnym i turbodoładowaniem wynosi 43%.

Wniosek p. Mydlarza jest taki, że “na tej samej ilości paliwa samochód z silnikiem  spalinowym typu TDI, przejedzie ponad 1,5 (…) razy dłuższy dystans niż samochód elektryczny  o zbliżonej masie i oporach ruchu, zasilany energią wytworzoną z tej samej ilości paliwa w elektrowni”.

“Twierdzenie organizacji Transport & Environment Brussels, lobbującej na rzecz tzw. zrównoważonej polityki środowiskowej, że w Polsce, gdzie prawie cała energia oparta jest na węglu, samochód eklektyczny przyczyni się do zmniejszenia emisji CO2, należy włożyć pomiędzy bajki” – podsumowuje p. Mydlarz.

 

Zobacz także: E-samochody to bomba atomowa dla środowiska

 

Źródło: www.konstrukcjeinzynierskie.pl

Oficjalny sklep Janusza Korwin-Mikkego

59
Dodaj komentarz

avatar
15 Tematy komentarzy
44 Odpowiedzi w wątku
0 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najgorętszy wątek
29 Autorzy komentarzy
Ygrekchris.roadAndrzejMietekjarko Ostatni autorzy komentarzy
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Andrzej
Gość
Andrzej

Swietne wytłumaczenie dlaczego elektryczbe auta są tańsz w eksploatacji: https://www.youtube.com/watch?v=7bIBs8GuUYY

Mietek
Gość
Mietek

Ten komentarz jest po to, żeby niedouków po uniwersytetach ekonomicznych przyćmić, którzy swoją “logikę pieniądza” budują na zafałszowanych statystykach z papierków, a nie pokuszą się o analizę energetyczną, na podstawie której każdy współczesny silnik elektryczny bije na głowę sprawnościowo każdy silnik spalinowy, choćby najnowocześniejszy.

Ygrek
Gość
Ygrek

Czego nie zrozumiałeś? Prąd nie bierze się z gniazdka, tylko (w przypadku naszego kraju) z paliw kopalnych. Jeśli prześledzisz drogę jaką pokonuje energia z elektrowni do silnika w aucie elektrycznym to sprawność tego procesu wynosi 29%. Rozumiesz pojęcie sprawności że się nim posługujesz?

Mietek
Gość
Mietek

Rozumiem, dlatego problem tkwi w zmagazynowaniu energii czyli we właściwych bateriach i ich utylizacji po procesie zużycia. Nie tkwi samym pomyśle samochodów elektrycznych jako siły napędowej. Powiedz teraz mądralo właścicielom fabryk, żeby przeszli na napędzanie linii produkcyjnych silnikami spalinowymi ze sprzęgłami, bo jest taniej. Ale właśnie, energia, czyli, jak to napisałeś “prąd” nie bierze się z gniazda, dlatego trzeba unowocześnić linie przesyłowe i system przetwarzania energii, np. z HVAC na HVDC, który już się na świecie z powodzeniem stosuje, zwłaszcza w rejonach, gdzie łączy się ze sobą systemy zasilania. A tutaj kilka linków: https://www.youtube.com/watch?v=Kl55IpJxqq0 https://www.youtube.com/watch?v=sgliNnCmQL0 w opisach filmów podane są… Czytaj więcej »

Ygrek
Gość
Ygrek

To daj znać jak już zostaną opracowane te jak je nazywasz właściwe baterie, dzięki którym również TIRy, okręty oraz samoloty (czyli to co daje najwięcej spalin) będą mogły się na nich poruszać.

Mietek
Gość
Mietek

W samolotach i na okrętach nie pracują silniki “samochodowe”. Inny temat. Chociaż są wyjątki, Siemens opracował rozwiązanie awiacyjne dla lekkich samolotów, oparte na silniku bez-szczotkowym. Natomiast mówimy o rozwiązaniach do samochodów. Gdyby to się nie opłacało to Tesla by się zawijała, a się rozwija, tak samo jak rynek samochodów hybrydowych, a to, że laboratoria nie umieją lub nie chcą wypracować rozwiązań dla właściwych baterii to jest inna sprawa. Mówimy o sprawności rozwiązania, napędzającego zwykły pojazd. Jeszcze parę lat i ten problem zostanie pokonany i wydaje się, ze całkowicie zmieni to też rynek baterii z Li-Ion na coś zupełnie przełomowego.

Ygrek
Gość
Ygrek

Domyślam się że widzisz drobną różnicę między fabryką trwale związaną z gruntem i pojazdem który nie jest z gruntem związany?

Mietek
Gość
Mietek

Tak, widzę, czyli wychodzi znowu, że problem tkwi nie w sprawności (gdzie EE wygrywa w cuglach), lecz w magazynowaniu energii, (czyli w bateriach) i prędkości ich ładowania (czyli w bateriach głównie, bo przetwornice to nie problem).

jarko
Użytkownik
jarko

Prędkość ładowania można już dziś rozwiązać “od ręki” poprzez wymianę na stacji całego panela aku na gotowe-naładowane. Tak samo, jak robi się to z butlami na gaz.

Mietek
Gość
Mietek

Wiadomo, ze wszystkim można sobie poradzić. Osobiście uważam jednak to rozwiązanie za słabe, ponieważ ładowanie butli gazowych trwa relatywnie krótko, poza tym dostarczane są one głównie do gospodarstw domowych, gdzie zużywają się powoli (ich zawartość), w stosunku do zużycia w samochodach. Jednak trudno mi sobie wyobrazić halę, w której z jednej strony wózki widłowe podają do ładowania zużyte zestawy, a z drugiej odbierają naładowane zestawy i wiozą do stanowiska, na którym samochód czeka, przy każdej stacji ładowania. Po prostu baterie – tu tkwi problem. Nic dodać, nic ująć.

chris.road
Użytkownik
chris.road

a pasta do zębów nie bierze się z tubki a benzyna nie bierze się z dystrybutora.Wszyscy to wiedzą.

Jeżeli już się nauczyłeś pisać , to jest możliwość dalszego rozwoju , np. przez poczytanie o sprawiedliwości .Dużo o niej pisał Arystoteles , Tomasz z Akwinu lub całkiem niedawno- von Hayek.

Grześ
Gość
Grześ

elektrownia 35% – tyle osiąga po spaleniu węgla – 65% w komin
przesył prądu liniami wysokiego napięcia 75% – reszta, 25% to strata wynikająca z technologii przesyłu prądu
Ładowanie akumulatorów 85% – tylko tyle uzyskamy
pobór z akumulatora 90% – kolejna strata, tym razem 10%
silnik elektryczny 90% – kolejne 10%

Razem sprawność 18%. Tak więc, gdyby wymienić silniki spalinowe na elektryczne, na całym świecie, musielibyśmy spalić więcej węgla. Dwukrotnie więcej

jarko
Użytkownik
jarko

A koszt energetyczny wydobycia ropy, jej przetwórstwa, transportu i dystrybucji nie istnieje? Stopień skomplikowania samochodu elektrycznego jest mniejszy, niż przy silnikach spalinowych: zawiera mniej części, na których wyprodukowanie też potrzebny jest prąd i – oprócz akumulatorów – jest rozwiązaniem długowiecznym. Pozwala na generowanie energii elektrycznej podczas hamowania pojazdu, na wspomaganie poprzez ładowanie z paneli solarnych stanowiących część powierzchni karoserii auta, umożliwia też w prosty sposób dalszy rozwój techniki trakcji pojazdu, jak np. “odwrócone ESP”: indywidualny napęd na każde koło. Zamieniając silniki spalinowe na elektryczne zyskujemy w innym miejscu.

Ygrek
Gość
Ygrek

Poczekajmy 10 lat jak ogniwa auta elektrycznych zaczną trafiać na złom i co będzie się działo wokół problemu ich utylizacji. Tzn. domyślam się co będzie się działo: kolejne opłaty środowiskowe na skalę która jeszcze nam się nie śni.

jarko
Użytkownik
jarko

Owszem, z uwagi na metale ziem rzadkich użyte w bateriach litowo-jonowych, trudne do odzyskania – to może być problem.
Ale po pierwsze mamy kilka lat, a w proces doskonalenia odzysku metali zaangażowały się dziesiątki firm, a po drugie odpada z kolei złomowanie części i utylizacja materiałów eksploatacyjnych ze samochodów spalinowych. Więc opłaty środowiskowe powinny pozostać na podobnym poziomie, jedynie zmieni się ich struktura.
Trzecia rzecz, to wydłużająca się żywotność tych baterii.

Mietek
Gość
Mietek

Gdyby tak było, że taniej, “łatwiej” i “lepiej” jest na benzynę niż na prąd, to w fabrykach byłyby silniki spalinowe z układami sprzęgłowymi, a są silniki indukcyjne, szeregowe i bez-szczotkowe. Problemem współczesnych samochodów elektrycznych jest magazynowanie energii oraz czas ładowania.

Emekq
Gość
Emekq

Aleś Pan popłynął, ja myślałem że trochę oleju w głowie ma Pan mimo wszystko, mimo tych co jakiś czas szczyków i wariactw bo jestem przeciw systemowi, ale tu kompletnie się nie zgadzam. Mam dom z panelami PV produkuje sobie sam prąd który mam aż za nadto, dziennie jak 90% kiewowców nie robię więcej jak 30KM, więc auto elekryczne dla mnie to ideał, rzadkie seriwsy albo takie które sam mogę sobie zrobić bo jaka filozofia obsługi pralki…prąd za free. Kopalnie owszem zamknąć i skupić się na OZE niech to dotują wspierają to się samo obroni, a nie węgiel czy atomową której nie widać a kosztuje. A co z… Czytaj więcej »

Ygrek
Gość
Ygrek

Nie napisałeś najważniejszego: ile ta instalacja PV kosztowała. Ale nie ile kosztowała Ciebie, tylko ile kosztowała w ogóle (twój koszt + koszt podatnika który się zrzucił na dotację na ogniwa). Skąd statystyka o 90% i <30km?
"skupić się na OZE niech to dotują wspierają to się samo obroni" – to się zdecyduj: dotują czy się samo obroni? Znalazł się mistrz świata od ekonomii…

Olek
Gość
Olek

Pan Mydlarz pomija fakt, że obecnie żyjemy w świecie HVAC, gdzie straty energii na przesył są przeogromne. To, żeby z danego paliwa pozyskać energię o wysokim poziomie sprawności nie zależy tylko od ilości stopni przetwarzania, ale w pierwszej kolejności od systemu przetwarzania i transferu energii. Jeżeli chodzi o silnik elektryczny to uzyskuje on o wiele większą sprawność od spalinowego, a także ma inne zalety , np. brak konieczności posiadania skrzyni biegów, liniowość momentu w funkcji obrotów, masa. Problemem nie jest dostarczenie energii (bo to trzeba po prostu opanować na tyle, aby energia była powszechnie dostępna i przystępna cenowo). To jest… Czytaj więcej »

PiT
Gość
PiT

Dodatkowo przy hamowaniu energia zwracana jest do akumulatorów. Ponadto Autor opracowania pominął koszt energetyczny wydobycia, obróbki i dystrybucji paliwa.

Andrzej
Gość
Andrzej

Cóż, właśnie kupiłem 2015 BMW i3 REX 17000$ (tfu! ale lepszego za te pieniadze nie ma), 15000 mil, gwarancja 2 lata. Dojezdżam do pracy codziennie 20 mil – w sumie 40. Do tej pory płaciłem 6$ w obie strony za benzynę. Teraz płacę max 80 centów prąd, chyba że ładuję ze free na ładowarce publiczne BMWj, wtedy 0$. Kalkulacja była prosta, wypuszczałem co miesiąc w powietrze 180$-200$, płacąc dodatkow 130$ mam dodatkowe auto. Cena Czyni Cuda!

Pol-AK-47
Gość
Pol-AK-47

Sprawność samochodu spalinowego stojącego w korku jest równa 0. Samochód spala benzynę, ale się nie porusza.
W pełni popieram wyższość samochodu spalinowego nad elektrycznym w trasie. Jednak w mieście samochód staje się wytwórnią szkodliwych substancji na kółkach. Dla porównania elektrownie spalające węgiel są przeważnie zbudowane poza miastami i mają zamontowane zaawansowane filtry.

Ygrek
Gość
Ygrek

Samochody też mają zamontowane filtry oraz systemy strat/stop. A to co wydobywa się elektrowni bynajmniej nie trafia do przestrzeni kosmicznej…

Wojciech
Gość
Wojciech

Szkoda strzępić ryja, jak mawiał klasyk. Auta mogą być nawet na krowie placki. Najważniejsze, aby państwo, czyli my, nie dopłacało cwaniakom do produkcji i tworzyło równe warunki konkurencji. To znaczy, że obciążenia podatkowe na paliwa płynne powinny być na równym poziomie co alternatywne. Wtedy można będzie rozważyć. Wszystko inne, to ręczne sterowanie gospodarką a’la Hilary Minc. Każdy głupi umie dowalić 300% podatku na jedno paliwo, a drugie dotować.

Paweł
Gość
Paweł

Ale za to jest lepszy komfort w mieście , tzn. komfort oddychania 😉

1084
Użytkownik
1084

Większość zapylenia w mieście powoduje ruch pojazdów i rośliny. Same silniki nowszych pojazdów są stosunkowo mało pylące.

Prezes
Gość
Prezes

Panowie, powstała tutaj następna jałowa dyskusja, która nijak nie odnosi się do problemu podstatowego, jakim jest UZALEŻNIENIE PRODUKCJI ENERGII ELEKTRYCZNEJ OD WĘGLA. Wiadomo, idea OZE jest piękna, ale jeszcze wcale nie tak opłacalna lub bezpieczna dla środowiska jak jest często przedstawiana. Jeśli ktoś zna j. angielski to polecam obejżeć https://www.youtube.com/watch?v=N-yALPEpV4w&t=9s
Dlatego właśnie Polska powinna budować elektrownie atomowe.

jarko
Użytkownik
jarko

0. Bardzo duże koszty budowy (nawet tzw. ruskie, budując w Kaliningradzie o mocy 2300MW wyliczyli koszt na 15 mld USD. A Kolega pisze jeszcze w liczbie mnogiej: “elektrownie” ).
1. Zakup paliwa poza krajem i zasadniczo związany od razu z konstrukcją bloków, a więc wisimy na łasce dostawcy.
2. Problem utylizacji (składowania) odpadów (z uwagi na czas 1/2 rozpadu trzeba liczyć w SETKACH TYSIĘCY LAT, problem na pokolenia, żeby nie powiedzieć: wieczny).
3. Zabezpieczenie przed aktami terroru.
4. Żywotność raptem ~40 lat.

1084
Użytkownik
1084

Są znacznie lepsze sposoby na ekologiczne elektrownie. Stawiać elektrownie na biomasę. W koło sadzić paliwo. Filtrować spaliny i wprowadzać do ponownego użycia jako nawóz.

M.lesnik
Gość
M.lesnik

Mało masz rzek ?
Brakuje nam przede wszystkim… wody.
Więc powinniśmy ją wszelkimi możliwymi sposobami magazynować. i zatrzymywać programami małej i średniej retencji.

Przy okazji – nie tylko energia… z licznych rozproszonych źródeł. to Także walory turystyczne, ekologiczne i… gospodarki rybackiej.

Energia – dostarczana tam gdzie jest potrzebna – (na Pomorzu i Mazurach jest jej deficyt)
Więc wykorzystując pomorskie rzeki – trzeba stworzyć wiele licznych małych/średnich elektrowni wodnych… także w formie kaskad.

Kilkaset małych i średnich (nawet prywatnych!) elektrowni z mocami 1MW-50MW w zupełności wystarczy…

ale państwo chce zachować monopol… i wpierdala się w wolny rynek…

jarko
Użytkownik
jarko

Dlaczego przy analizie zanieczyszczeń środowiska: spalinowy vs elektryczny, w takich artykułach bierze się pod uwagę tylko kwestie sprawności silnika łączonej z przesyłem energii elektrycznej oraz wytwarzanie akumulatorów? A pomija zupełnie fakt, że samochody spalinowe z racji swojej konstrukcji zawierają dużo więcej elementów, z uwagi m.in. na proces spalania (zawory, smarowanie, chłodzenie), konieczność zamiany ruchu posuwistego w obrotowy (korbowody), wskutek niekorzystnie przebiegającego w funkcji obrotów momentu siły (elektryki dysponują maksymalnym, niezmiennym momentem od 0 obr/min) obecne są skomplikowane układy przeniesienia napędu (skrzynie biegów, mosty, reduktory), występują rozbudowane układy smarowania, chłodzenia bądź podgrzewania w niskich temperaturach, z nośnikami, których produkcja także zanieczyszcza… Czytaj więcej »

Karol
Gość
Karol

Dlatego trzeba walczyćo OZE

Elektromobilny
Gość
Elektromobilny

Wniosek p. Mydlarza nie ma zastosowania w przypadku energii z przydomowej elektrowni słonecznej.

Bartosz
Gość
Bartosz

Jeszcze trzeba pamiętać że wytworzenie takiego akumulatora wiąże się z wytworzeniem dużej ilości co2

FanOgniskaWdomu
Gość
FanOgniskaWdomu

A obecne ołowiowe są nie szkodliwe. Po zużyciu można w nich gotować i spożywać posiłki. Po zatym w smartfonie też masz taki Sam li-on Aku to już dziś musisz zrezygnować z używania komórki. I przejść na komórkę zasilaną ropą odpalisz sobię i będzie ci kopcić w sypialni w sam raz na sen a ile zdrowia.

Elektromobilny
Gość
Elektromobilny

Ciekawe czy wytworzenie korpusu silnika, tłoków, uszczelek, przekładni, turbodoładowania, kołą dwumasowego, rafinacja ropy, postawienie stu stacji paliw, dystrybutorów i całej infrastruktury (w tym kas fiskalnych) nie powoduje wytworzenia większej ilości Co2. I ciekawe czy tylko Co2.

1084
Użytkownik
1084

Całe szczęście, bo CO2 jest za mało. Obecnie w najbliższym otoczeniu ziemi mamy 0.03% CO2. Co jest zbyt małą ilością, aby rośliny mogły bujnie się rozwijać. Dlatego zasila się je na polach uprawnych i w szklarniach sztucznie. Dawniej przez wstawienie żuka do szklarni, dzisiaj przez systemy które łapią CO2 z ogrzewania.

jarko
Użytkownik
jarko

Cząsteczki dwutlenku węgla, oprócz służenia roślinom za pokarm, mają jeszcze tę ciekawą właściwość, że ich częstotliwość rezonansowa leży w zakresie widma promieniowania termicznego. Innymi słowy, pompując je w atmosferę, chcąc nie chcąc podgrzewasz Ziemię.

chris.road
Użytkownik
chris.road

obecnie wszystko w domu jest na prąd, dlaczego by i nie samochody?
Koszty przejechania 100 km samochodem na prąd są pięć razy tańsze niż na benzynie.
Naturalnie porównuję średnie dane, skrajne przypadki wehikułów na kropelkę benzyny mnie nie interesują , bo kto je widzi na ulicach?
Dość powiedzieć ,że sprawność silnika elektrycznego wynosi min.97% .Benzyniaka – min.20%.
Reszta , opory tarcia , toczenia , ruchu w obu przypadkach są prawie identyczne.
Pseudonaukowe mamłanie o śladzie węglowym i kosztach wytworzenia prądu jest niesprawiedliwe dla elektryków .I podejrzewam że jest manipulacją-płatną lub wynikającą z innych przyczyn

Emil
Gość
Emil

chris.road proszę pierw się poucz na jakiś temat a potem się wypowiadaj. Sprawność samego silnika tesli model s wynosi około 90% TO FAKT . Ale prąd też trzeba skądś brać . W Polsce średnia sprawność elekrowni to około 40%. Więc z sprawności 40 dopiero teraz te 90%. Czyli można przyjąć sprawność tesli model s na poziomie 36% całkowicie. Czyli nie jest źle wynik lepszy od silnika benzynownego i na poziomie silnika diesla. Silniki elekryczne mają wiele zalet to fakt ale powołując się na sprawność proszę uwzględniać wszystkie czynniki a nie bezwzględnie manipulować faktami. Sprawność wynosiłaby 90% pod warunkiem że sprawność… Czytaj więcej »

Maciek
Gość
Maciek

@Emil zapomniałeś o sprawności procesu ładowania baterii i stratach przesyłu energii elektrycznej. Te 29% wg mnie to wersja optymistyczna 😀

MaPi
Gość
MaPi

Po pierwsze sprawność silnika elektrycznego może bez problemu przekraczać 99%, spalinowego podobnie. Po drugie stacje paliw trzeba zaopatrzyć, podobnie jak jest z przesyłem energii elektrycznej, tylko ta druga jest w przesyle tańsza, oczywiście pod warunkiem, że jest ta sieć modernizowana. Po trzecie waga baterii jest stała a ich pojemność jest cały czas większa niezależnie od wagi a nawet się waga zmniejsza względem pojemności zależnym od użytej technologi, waga paliwa w pojeździe jest różna od ilości zatankowania.
Ale jak widać mydlarz to skończony idiota. Oczywiście jestem za zakazem nakładania jakichkolwiek dodatkowych opłat na pojazdy spalinowe!

Bartek
Gość
Bartek

protip: Nie znasz się, to trzym, k**wa, ryj, bo jeszcze ktoś weźmie ten bełkot poważnie.

MaPi
Gość
MaPi

Ja chciałem tylko uświadomić durniów, że takie ocenianie i zastanawianie się przez mydlarza i podobnych błaznów na temat ww. to jest skończony idiotyzm! W artykule w źródle jest mowa o ekologi zwianej z panelami fotowoltaicznymi i wiatrakami. Autora zapomniał dodać wiele innych źródeł energii, czyli jest to ewidentna hipokryzja i oszołomstwo. Jednakowo dobrze mógł napisać, że każdy człowiek powinien mieć generator spalinowy i tym samym własną elektrownie domową by zasilać wszystkie urządzenia w domu. Dlaczego autor nie wziął pod uwagę montowania na dachu samochodu elektrycznego elektrowni wiatrowych lub paneli fotowoltaicznych. To jest takie właśnie ograniczone rozumowanie mydlarza by wszystko zamydlić.… Czytaj więcej »

bartek
Gość
bartek

kolejna sprawa to Baterie które nie wytrzymaja dłuzej niz 4 lata i co z tego ze przejechanie 100km jest tansze jak w serwisie wymiana takich baterii będzie kosztowała kilkadziesiąt tyś ludzie nie myślą a co by było gdybyśmy nagle z dnia na dzień zastąpili wszystkie samochody benz/diesla na elektryczne ? ile elektrowni węglowych musiało by nagle powstać ? jak mocno musieli by przyspieszyć prace górnicy ? na chwile obecna wprowadzenie na masową skale takich samochodów jest niemożliwe gdyż nie byli byśmy w stanie wytworzyć takiej ilości energii by nagle masowo zastępywać samochody na elektryczne.

Malgond
Gość
Malgond

Naucz się fizyki. Sprawność elektrycznego 99%? Może. licząc tylko sprawność konwersji energii elektrycznej zużytej bezpośrednio do zasilania silnika do wytworzonej energii mechanicznej, w szczególnych warunkach- nadprzewodzące uzwojenia (brak straty oporowej), jakieś supercienkie wielowarstwowe konstrukcje rdzeni (ograniczenie prądów wirowych) itp. – ale straty na aparaturę chłodzącą trzeba doliczyć, więc wyjdą nici. Ale zbliżyć do 97-98% się da, przy optymalnych warunkach pracy (stała moc, obroty itp.) W samochodzie baardzo ciężko. Spalinowy – NIEMOŻLIWE! Sprawność maszyny cieplnej jest ograniczona drugą zasadą termodynamiki. O ile nie będziesz tego silnika chłodził ciekłym helem i temperatura gazów wylotowych będzie bliska zera absolutnego, to nie ma mowy.… Czytaj więcej »

MaPi
Gość
MaPi

Poczytaj sobie o układach rezonansowych, paliwo jakim jest powietrze może zostać zmieniane za pomocą tak zwanych generatorów spisowych, lub jak wolisz metodą spintroniki, telekinetyzowania materii. Oczywiście, że mam na myśli urządzenia tzw. darmowej energii. Czyli wrzucenia 2 i 3 zasady termodynamiki do śmietnika tam gdzie jest jej miejsce. Dlatego właśnie to napisałem na górze, jeśli bierzemy takie głupie dywagacje jakie przytoczył mydlarz, to ja mam prawo przytaczać informacje, na temat nowych technologii związanych właśnie z urządzeniami free energy. Chce na koniec przytoczyć teorie o tym, że bąki/trzmiele, nie powinny latać zgodnie z fałszywą instytucją, skorumpowaną do cna, która nazywa siebie… Czytaj więcej »

chris.road
Użytkownik
chris.road

To może ja napiszę prawdę : Po pierwsze co konsumenta obchodzą koszty produkcji? Nic, jeżeli nie jest idiotą, to interesuje go cena rynkowa produktu, która powinna zawierać w s z y s t k i e koszty jego wytworzenia . Niech mi będzie wolno pójść dalej : Ile energii zużywa Tesla 3 na 100 km (cykl mieszany)? odp. Tesla M3 zużywała średnio 20,4 kilowatogodziny energii na 100 kilometrów, 1kWh – 0,6pln co daje 12 pln /100km Ile benzyny pali np. Audi A6 (porównujemy samochody w jednej klasie – sprawiedliwie) na 100 km odp. Audi A6 pali 12 litrów na 100… Czytaj więcej »

Ygrek
Gość
Ygrek

Ja mam jedno pytanie: dlaczego pominąłeś w swoim wnikliwym wyliczeniu koszt budowy kilkunastu elektrowni w każdym z krajów oraz koszt ogromnej modernizacji sieci przesyłowej począwszy do tych elektrowni, aż do “ostatniej mili” czyli każdego kabla do domu, bloku, osiedla, który jest zakopany w ziemi? Kto ma na to wyłożyć pieniądze jak nie konsument? Koszty energii elektrycznej poszybują w górę jak będzie trzeba wykonać te inwestycje. Jaką masz obecnie moc szczytową w swoim domu? 10kW? A jaką będziesz potrzebował żeby naładować szybko swoją Teslę? 50kW? Pomnóż ten przyrost mocy szczytowej razy ilość użytkowników aut i weź pod uwagę co się dzieje… Czytaj więcej »

chris.road
Użytkownik
chris.road

Ano dlatego pominąłem że nie widziałem elektrowni , która produkuje prąd tylko dla samochodów elektrycznych.
Pominąłem również dlatego, że robię obecnie swoim samochodem ok. 60 km dziennie.Śmiem twierdzić, że taki przebiegiem jest u olbrzymiej większości samochodziarzy.
Czyli będę potrzebował jako przyszły użytkownik elektryka ok.14 kWh na dobę .Biorąc pod uwagę cykl nocny – 1,5 kW na godzinę .
Do zrobienia ? Do zrobienia.

Ygrek
Gość
Ygrek

A ja śmiem twierdzić że w olbrzymiej większości to nie wystarczy, bo ja z kolei robię 150 km dziennie i często jeżdżę w dłuższe trasy. Nie wiem jakie są statystyki, ale chciałbym mieć możliwość ładowania auta o dowolnej porze dnia, a nie czekania na noc i tu już jestem pewny, a nie wydaje mi się, że takiego komfortu użytkowania auta będzie chciała większość. Nie wspominam w ogóle o autach ciężarowych, które spalają o wiele większe ilości paliwa i zmiana ich na elektryki też będzie wymagała odpowiedni wydajnych ładowarek. Oczywiście że nie ma elektrowni pracujących na samo ładowanie aut, bo tych… Czytaj więcej »

sinceritas
Użytkownik
sinceritas

Nieporozumieniem jest przekonanie, że Polak to biedak i brudas, który nie zasługuje na czyste powietrze wolne od smogu i zanieczyszczeń.

Cynik
Gość
Cynik

ale zauważyłeś że dziwnym trafem smog występuje w okresach zimowych, gdy samochodów jakby mniej? Do tego ma dość charakterystyczny zapach spalanego niskiej jakości zasiarczonego węgla.

chris.road
Użytkownik
chris.road

Hałas to też zanieczyszczenie.I życzę dalszego stania w korku razem ze śmierdzącymi samochodami..
A smog , mądralo , występuje głownie na naszych szerokościach geograficznych w okresach , gdy spada temperatura powietrza, a więc maleje jego pojemność wilgotnościowa i następuje koagulacja pary wodnej na mikrozanieczyszczeniach powietrza.

sinceritas
Użytkownik
sinceritas

To, że zanieczyszczenia z wielu źródeł się dodają, bo lądują w tym samym powietrzu, nie oznacza, że samochody nie trują w ogóle. Zresztą sam nazwałeś auta spalinowe “śmierdzącymi”, więc trochę sobie przeczysz.

sinceritas
Użytkownik
sinceritas

A zauważyłeś, że samochód ma z tyłu rurę wydechową? Do czego Twoim zdaniem służy?

Tdi@tdi@wp.pl
Gość

Żeby można było się zaciągnąć. W końcu to nie jest szkodliwe.

Buka
Gość
Buka

Kiedyś na smog mówiono że to mgła, A teraz ta cała Unia i z mgły zrobił się smog.

sinceritas
Użytkownik
sinceritas

Smog to nie to samo, co mgła, ale ok, koryguję mój pierwszy wpis – nie każdy Polak potrzebuje czystego powietrza, ale jako naród nie musimy równać w dół do brudasów.