Fijor: Nawet 100% PKB nie rozwiąże problemu służby zdrowia!

OPINIA: W istniejącym modelu służby zdrowia, podobnie jak w przypadku wielu innych dóbr publicznych, do których niemal nieograniczony dostęp mają niemal wszyscy, NIGDY nie uda się zaspokoić wszystkich potrzeb – pisze na swoim blogu p. Jan Fijor, uznany publicysta i wydawca książek wolnorynkowych.

– Protestują rezydenci medyczni, protestują pacjenci – wszystkim wydaje się, że przyczyną złej sytuacji w służbie zdrowia są zbyt niskie nakłady. Stąd recepty na poprawę sytuacji upatrują w podniesieniu wydatków na opiekę zdrowotną do 6,8 procent PKB. Jest to wniosek absolutnie błędny i wynika z natury świata, w którym wszystkie zasoby, a więc dobra wykorzystywane do zaspokajania ludzkich potrzeb występują w niedoborze i mają na dodatek alternatywne wykorzystanie. Tylko dwa ziemskie dobra – słona woda i powietrze – występują w obfitości pozwalającej zaspokajać potrzeby wszystkich bez ograniczeń. I dlatego są one DARMOWE, albo inaczej, dlatego są darmowe, że występują w obfitości. Wszystkie inne zasoby/dobra trzeba reglamentować – pisze p. Fijor. – W służbie zdrowia takiego mechanizmu nie ma. W służbie zdrowia każdy z nas może mieć wszystko, po tej samej cenie, bez względu na to, czy mu to jest potrzebne, czy nie. Coś takiego jest możliwe tylko w Raju. Na Ziemi raju nie ma, więc jest jak jest. Gdybyśmy mieli normalne ubezpieczenie, kupowali je u wieluset różnych konkurujących ze sobą ubezpieczycieli, wówczas przy chwilowym spadku podaży lekarzy, łóżek szpitalnych, czy jakiegoś sprzętu, jego ceny szłyby w górę, popyt na usługi by spadał, może nawet ludzie zaczęliby bardziej dbać o swoje zdrowie, i w ten sposób z jednej strony niczego by nie brakowało, z drugiej wszystko byłoby dostępne. To by przyciągnęło więcej ludzi do zawodu, zmusiło dostawców usług do oszczędności, producentów sprzętu i narzędzi do obniżenia swych cen, spadłyby koszty leczenia, a więc i składka ubezpieczeniowa. W istniejącym modelu, kiedy każdy płaci tyle samo i ma za to nieskończoną ilość świadczeń. Nie dość, że tych świadczeń brakuje, dochodzi jeszcze do ich marnotrawstwa. Wiele osób, zachęconych rzekomo darmową usługą, zamiast zastanowić się, czy ma to głębszy sens i im się to opłaca, idzie do lekarza, by sprawdzić, czy plamka na ramieniu to aby rak, czy może rana po zdarciu naskórka – wskazuje publicysta.

Zobacz także: Finansowanie służby zdrowia wzrośnie do 6% PKB

Źródło: milionerstwo.pl

Opracował: GK

Oficjalny sklep Janusza Korwin-Mikkego

Dodaj komentarz

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o