E-hulajnogi wcale nie są przyjazne środowisku!

INFO: Najnowsze badanie opublikowane w Environmental Research Letters wykazało, że możliwe do wynajęcia elektryczne hulajnogi, które są popularne w europejskich miastach, wcale nie są tak przyjazne środowisku, jak się reklamuje.

 

Badacze odkryli, że materiały potrzebne do produkcji baterii, kół i ramy hulajnogi, a także ich późniejsza eksploatacja, polegająca na ładowaniu, przyczyniają się do dużej emisji gazów cieplarnianych. W rzeczywistości, e-hulajnogi emitują więcej gazów cieplarnianych na kilometr niż autobus, rower czy zwykły skuter.

– Firmy oferujące e-hulajnogi reklamują siebie jako neutralne emisyjne, co jest odważną deklaracją. Jazda na rowerach, nawet elektrycznych, jest niemal zawsze bardziej przyjazna środowisku niż e-hulajnogi – powiedział p. Jeremiasz Johnson, autor badania.

 

Źródło: iopscience.iop.org

Oficjalny sklep Janusza Korwin-Mikkego

3
Dodaj komentarz

avatar
2 Tematy komentarzy
1 Odpowiedzi w wątku
1 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najgorętszy wątek
2 Autorzy komentarzy
krakussariusz Ostatni autorzy komentarzy
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
krakus
Użytkownik
krakus

Badacze odkryli? A to dobre! Przecież te hulajnogi są produkowane przez ludzi, a nie kosmitów czy nieznany dotychczas gatunek małpy. Jakiś człowiek to zaprojektował i opisał; materiały i sposób ich wytwarzania były znane jeszcze przed wyprodukowaniem pierwszej hulajnogi.

sariusz
Użytkownik
sariusz

Jeśli chodzi o globalną emisję zanieczyszczeń to być może. Tylko, że te zanieczyszczenia są w tym przypadku emitowane gdzieś na pustkowiu (produkcja “materiałów potrzebnych do produkcji baterii, kół i ramy hulajnogi” oraz prądu elektrycznego) a nie w centrach miast, gdzie mieszkamy. To samo odnosi się do samochodów elektrycznych.
Ale miło, że redakcja zwróciła uwagę, że z punktu widzenia niebezpieczeństw związanych ze zmianami klimatycznymi, to nic nie daje.

krakus
Użytkownik
krakus

Tramwaj elektryczny też niby oczyszcza miasto, za to zatruwa wsie. Ale kto by się tam wieśniakami przejmował. Tylko jak produkowane przez nich żarcie przestanie być eko, to co wtedy?