fbpx

Cejrowski oburzony wyrokiem dla Michalkiewicza

OPINIA: Znany podróżnik i publicysta odniósł się na falach Radia Wnet do sprawy red. Stanisława Michalkiewicza – donosi nczas.com.

 

P. Cejrowski podkreślił, że zbulwersowała go forma wyroku.

– Figura prawna, że w Polsce zapadają wyroki zaoczne, jest dla mnie oburzająca maksymalnie. Czy to będzie Biedroń, czy Michalkiewicz, czy ktokolwiek inny. Prawomocny wyrok zaoczny? – pytał retorycznie p. Cejrowski.

Podróżnik wskazał, że analogiczna sytuacja w USA nie miałaby miejsca.
– Muszę mieć prawo do obrony. Muszę mieć prawo do konfrontacji z oskarżycielem. Jeśli ktoś twierdzi, że ja coś zrobiłem, to muszę mieć prawo do przedstawienia moich dowodów – mówił. – Państwo polskie powinno skutecznie doręczyć wezwanie. Facet, jeśli nie stawił się na rozprawie, może być ukarany grzywną i doprowadzony siłą, ale jeżeli go nie ma na rozprawie, to nie możemy procedować. W tym kontekście sprawa Michalkiewicza mnie oburzyła. Nie obchodzi mnie, co on komuś zrobił, czy nie zrobił – podsumował p. Cejrowski.

 

Zobacz także: Wyzerowano konta bankowe Michalkiewicza!

 

Źródło: nczas.com

20 thoughts on “Cejrowski oburzony wyrokiem dla Michalkiewicza

  1. Jak tak Cejrowski kocha te swoje Stany to niech tam siedzi i się w polskie sprawy nie wtrąca.

  2. Bardzo interesująca dyskusja – niech mi będzie wolno dodać nowy wątek:

    Tryb nie odebranego awizo uznający za pismo doręczone na podstawie tegoż awiza ( abstrahując od jawnego łajdactwa takiego rozwiązania) nie służy sprawiedliwości a jest wykorzystywany do manipulacji i korupcji:
    Dlaczego? ano dlatego że zgodnie z zasadą procedowania, sąd , w przypadku nieobecności pozwanego, uznaje wszystkie roszczenia powoda.( przytemperowując je do rozumnych rozmiarów w przypadku jawnej ich abstrakcji).
    Naturalnie, wygrana dzielona jest potem przez strony tego oszustwa sądowego.

    Naturalnie, zaraz podniesie się jazgot że co z zatwardziałymi oszustami, specjalnie nie odbierającymi korespondencji?
    Ano nic, od oszustów jest np.policja a
    “Genus perire non censetur – zakłada się że gatunek nie ginie” – to znaczy że sąd jest zobowiązany do kierowania się zasadą domniemanej niewinności i uczciwości każdego obywatela i bezwzględnie zakładać, że pisma, widząc ich awiza, nie zostały doręczone

    Ot i cała prawda o dyktaturze urzędniczej

  3. nie tylko on, ale co z tego i kogo to w takim ustroju, Systemie, demosracji socjalistycznej i takimż sądownictwie za pieniądze podatników! pora uciekać P. SM!

  4. Nowa ZBRODNIA SĄDOWA:
    1. Kodeks Cywilny, celem nieciągania kogoś po całej Polsce, jasno stanowi: rozprawa ma się odbyć w sądzie terenowowłaściwym dla POZWANEGO. Czyli w Warszawie, a nie w Poznaniu!
    2. Sąd POZNAŃSKI “nie potrafił” odnaleźć Michalkiewicza, a komornik potrafił nawet zablokować jego konto…
    3. Pozywająca SAMA poprzez pozew ujawniła swoje dane osobowe (coprawda i tak już wcześniej ujawnione przez dziennik FAKT). Michalkiewicz NIE mógł jej w żaden sposób jej uprzedno zniesławiić, skoro wypowiadał się nie o niej, tylko “o Kasi” i bezimiennych q… Dopiero pozew i wyrok UJAWNIA personalia “Kasi”!
    4. Niezrozumiała pozostaje też krwota zasądzonego odszkodowania – prawie 200 tysięcy zł. Zwłaszcza ,że rzekomo gwałcona i prześladowana jako dziecko, za te okropności dostała 1milion.
    5. Wyrok zasądzający od zakonu 1 milion za rzekome poczynania jednego zakonnika jest niezgodny z poskim prawem, które tylko wtedy obciąża pracodawcę/szefa za czyny pracownika, gdy pracownik
    popełnia przestepstwo za wiedzą i na polecenie (oba warunki musza występować łącznie) przełożonegp. Dlatego też wniesiona została KASACJA absurdalnego wyroku. Kasia będzie musiała zwrócić milion złotych… Ale 300tys, otrzymał już adwokat! Aj-waj!!!

    1. Zgodnie z prawem, duchem praw, logiką, zdrowym rozsądkiem i społecznym poczuciu sprawiedliwości powinna zwrócić również pobraną 800 zł rentę zwłaszcza, iż sąd okręgowy zawyrokował, że Zakon nic o poczynaniach R.B nie wiedział. Ale sędziowie są przecież od tych czynników niezawiśli…A co na ten temat mówi prawo unijne?

  5. Może w Stanach nie ma wyroków zaocznych, ale są w Polsce, więc to żadne wytłumaczenie. Na Księżycu nie ma nawet sądów, ale to nie jest argument za tym, żeby Michalkiewicz nie odbierał korespondencji od sądów znajdujących się na Ziemi, w Polsce. Do wyroku zaocznego musi być spełniony katalog przesłanek, m.in. osoba nie stawia się na rozprawach, tak też było w tym przypadku, co przyznał zresztą sam Michalkiewicz, gdyż okazało się, że jest zameldowany poza miejscem zamieszkania i nie odbiera zawiadomień.

    1. Swoją drogą większość Polaków czerpie swoją znajomość prawa z amerykańskich filmów a więc zna lepiej prawo amerykańskie niż polskie. A potem jest płacz, “pani redaktur, ja nie wiedziałem”.

    2. Nawet stalinowsko ubeckie szmaty nie uznawały doręczenia przez podwójne awizowanie ten wynalazek prawny pojawił się dopiero w faszystowskiej RP3. Fakt że ktoś się może dowiedzieć z zajęcia komorniczego że jest skazany prawomocnym wyrokiem urąga systemowi prawodawczemu nawet afrykańskiego bantustanu.

    3. Ile ci kurwo płaca popisowcy? Jakby twój stary wiedział że taki głupi będziesz to by się spuścił na patelnię i bezy zrobił…

  6. “Facet, jeśli nie stawił się na rozprawie, może być ukarany grzywną i doprowadzony siłą” W sprawach cywilnych? Naprawdę chcecie, żeby policja doprowadzała siłą delikwentów, którzy mają sprawę o niezapłacenie rachunku telefonicznego? Dopiero wtedy byłby krzyk.

    1. Taaa…. lepiej jest jak, nie mając pojecia o oskarzeniu, ma do zapłacenia 150tys?!
      A swoja droga Kodeks Cywilny, właśnie celem nieciągania kogoś po całej Polsce, jasno stanowi: rozprawa ma się odbyć w sądzie terenowowlasciwym dla OSKARŻONEGO. Czyli w Warszawie, a nie w Poznaniu! Mamy więc ewidentnie do czynienia z sędziowską ustawką przeciwko Michalkiewiczowi.

      1. Jak jest sprawa cywilna, to nie ma oskarżonego tylko pozwany. Jestem przekonany, że wszystko odbyło się zgodnie z przepisami, które zresztą ustalają nie sędziowie, tylko Sejm RP. A, że ktoś nie zna przepisów, to go to nie chroni od odpowiedzialności, zwłaszcza, że ten ktoś twierdzi, że jest prawnikiem i nawet się wymądrza w sprawach prawnych.

        1. Widzę, że nie bardzo ogarniasz problem. Dla ciebie nieważne jest, że człowiek nie został poinformowany o rozprawie ani o wyroku byle wszystko było zgodnie z przepisami. Przede wszystkim to pozwany powinien być informowany, że wszczyna się przeciw niemu sprawę. Jeżeli pozwany nie odbiera wezwania to sąd powinien, po powiedzmy trzykrotnej próbie doręczenia, przekazywać sprawę policji, żeby ta ustaliła miejsce pobytu pozwanego i doręczyła mu pozew. A dopiero wtedy powinna się odbyć rozprawa. A tak to każdego można wysiudać z majątku i nawet nie będzie o tym wiedział. To wszystko jak widzę uznajesz za normalność. Gratuluję.

          1. Te prawo już chyba zostało zmienione i teraz pozwanego będzie szukał komornik. Zobaczymy jak to będzie funkcjonowało. Ale póki jakieś prawo obowiązuje, to sądy mają obowiązek stosować je do każdego a nie czynić wyjątek dla kumpli “ojca” Rydzyka.

      2. Jak się nie odbiera korespondencji, to się “nie ma pojęcia o rozprawie”. Volenti non fit iniuria.

        1. Wiesz ilu ludzi spłaca nie swoje kredyty bo o prawomocnym wyroku w ich sprawie dowiedziało się od komornika a w pozwie podany był adres całkowicie z dupy i sąd nie raczył ustalić miejsca pobytu. To jest zwykły bandytyzm. Sam w ten sposób “odebrałem” 3 pisma z terminem odpowiedzi 7 dni będąc na 4 tygodniowym urlopie i tylko wielkie szczęście i sporo dreptania po urzędach spowodowało że nie byłem w plecy kilkanaście tysięcy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.