fbpx

Putin masakruje lewicowe ogłupienie zachodu – “u nas to już było”

Poniżej fragment przemówienia JE Prezydenta Włodzimierza Putina podczas spotkania klubu dyskusyjnego Valdai 

Temat: Globalny wstrząs w XXI wieku: jednostka, wartości i państwo.

…Ze zdumieniem patrzymy na procesy zachodzące w krajach, które tradycyjnie postrzegano jako nosiciele standardów postępu. Oczywiście wstrząsy społeczne i kulturowe, które mają miejsce w Stanach Zjednoczonych i Europie Zachodniej, nie są naszą sprawą; trzymamy się z dala od tego. Niektórzy ludzie na Zachodzie uważają, że agresywne eliminowanie całych stron z własnej historii, „odwrotna dyskryminacja” większości w interesie mniejszości oraz żądanie rezygnacji z tradycyjnych pojęć matki, ojca, rodziny, a nawet płci wierzą, że wszystko to są kamieniami milowymi na drodze do odnowy społecznej.

Słuchaj, chciałbym jeszcze raz zaznaczyć, że mają do tego prawo, my się do tego nie dopuszczamy. Ale chcielibyśmy ich również poprosić, aby trzymali się z dala od naszego biznesu. Mamy inny punkt widzenia, przynajmniej przytłaczająca większość społeczeństwa rosyjskiego – słuszniej byłoby powiedzieć w ten sposób – ma inne zdanie w tej sprawie. Wierzymy, że musimy oprzeć się na własnych wartościach duchowych, naszej tradycji historycznej i kulturze naszego wieloetnicznego narodu.

Zwolennicy tak zwanego „postępu społecznego” wierzą, że wprowadzają ludzkość do jakiejś nowej, lepszej świadomości. Z Bogiem, podnieś flagi, jak mówimy, idź prosto. Jedyne, co chcę teraz powiedzieć, to to, że ich recepty wcale nie są nowe. Dla niektórych może to być zaskoczeniem, ale Rosja już tam była. Po rewolucji 1917 r. bolszewicy, opierając się na dogmatach Marksa i Engelsa, również mówili, że zmienią dotychczasowe układy i obyczaje i to nie tylko polityczne i ekonomiczne, ale samo pojęcie moralności ludzkiej i fundamenty zdrowego społeczeństwa. Zniszczenie odwiecznych wartości, religii i relacji międzyludzkich, aż do całkowitego odrzucenia rodziny (to też mieliśmy), zachęcanie do informowania bliskich – wszystko to było głoszone postępem i przy okazji w tamtych czasach cieszył się powszechnym poparciem na całym świecie i był dość modny, podobnie jak dzisiaj. Nawiasem mówiąc, bolszewicy byli absolutnie nietolerancyjni dla innych opinii niż ich.

To, jak sądzę, powinno przywodzić na myśl niektóre z tego, czego jesteśmy teraz świadkami. Patrząc na to, co dzieje się w wielu krajach zachodnich, ze zdumieniem obserwujemy praktyki krajowe, które na szczęście porzuciliśmy, mam nadzieję, w odległej przeszłości. Walka o równość i przeciw dyskryminacji przerodziła się w agresywny dogmatyzm graniczący z absurdem, kiedy dzieła wielkich autorów przeszłości – takich jak Szekspir – nie są już wykładane w szkołach czy na uniwersytetach, bo ich idee uważa się za zacofane. Klasyków uważa się za zacofanych i nie znających znaczenia płci czy rasy. W Hollywood rozpowszechniane są notatki na temat właściwego opowiadania historii i liczby postaci, których koloru lub płci powinno być w filmie. To jest nawet gorsze niż wydział agitpropowy KC KPZR.

Przeciwdziałanie aktom rasizmu jest potrzebnym i szlachetnym celem, ale nowa „kultura unieważniania” przeistoczyła się w „odwrotną dyskryminację”, czyli odwrócony rasizm. Obsesyjny nacisk na rasę jeszcze bardziej dzieli ludzi, gdy prawdziwi bojownicy o prawa obywatelskie marzyli właśnie o wymazaniu różnic i odmowie dzielenia ludzi według koloru skóry. Specjalnie poprosiłem moich kolegów o znalezienie następującego cytatu z Martina Luthera Kinga: „Mam marzenie, że moje czworo małych dzieci pewnego dnia zamieszka w kraju, w którym nie będą osądzani po kolorze skóry, ale po treści ich charakteru”. To jest prawdziwa wartość. Tam jednak sprawy mają się inaczej. Nawiasem mówiąc, bezwzględna większość Rosjan nie uważa, że ​​kolor skóry czy płeć to ważna sprawa. Każdy z nas jest człowiekiem. To się liczy.

W wielu krajach zachodnich debata o prawach kobiet i mężczyzn przekształciła się w idealną fantasmagorię. Słuchajcie, strzeż się pójścia tam, gdzie kiedyś planowali bolszewicy – ​​nie tylko uwspólnotowienia kurczaków, ale także uwspólnotowienia kobiet. Jeszcze jeden krok i już tam będziesz.

Fanatycy tych nowych podejść posuwają się nawet do tego, że chcą całkowicie znieść te koncepcje. Każdy, kto ośmieli się wspomnieć, że mężczyźni i kobiety rzeczywiście istnieją, co jest faktem biologicznym, grozi ostracyzmem. „Rodzic numer jeden” i „rodzic numer dwa”, „rodziciel” zamiast „matka” i „mleko ludzkie” zastępując „mleko matki”, ponieważ może to zdenerwować osoby, które nie są pewne swojej płci. Powtarzam, to nic nowego; w latach dwudziestych tak zwani sowieccy Kulturtraegerowie również wymyślili nowomowę, wierząc, że tworzą w ten sposób nową świadomość i zmieniają wartości. I, jak już powiedziałem, zrobili taki bałagan, że wciąż przyprawia o dreszcze.

Nie wspominając o naprawdę potwornych rzeczach, kiedy dzieci uczą się od najmłodszych lat, że chłopiec może łatwo stać się dziewczynką i vice versa. Oznacza to, że nauczyciele faktycznie narzucają im wybór, który rzekomo mamy wszyscy. Robią to, odcinając rodziców od procesu i zmuszając dziecko do podejmowania decyzji, które mogą zmienić całe ich życie. Nie zawracają sobie nawet głowy konsultacją z psychologiem dziecięcym – czy dziecko w tym wieku jest w stanie podjąć taką decyzję? Nazywanie rzeczy po imieniu, to graniczy ze zbrodnią przeciwko ludzkości, a dzieje się to w imię i pod sztandarem postępu.

Cóż, jak komuś się to podoba, niech to zrobi. Wspomniałem już, że w kształtowaniu naszego podejścia będziemy kierować się zdrowym konserwatyzmem. To było kilka lat temu, kiedy pasje na arenie międzynarodowej jeszcze nie sięgały tak wysoko jak teraz, choć oczywiście można powiedzieć, że już wtedy zbierały się chmury. Teraz, gdy świat przechodzi strukturalne zakłócenie, znaczenie rozsądnego konserwatyzmu jako podstawy kursu politycznego gwałtownie wzrosło – właśnie z powodu mnożącego się ryzyka i niebezpieczeństw oraz kruchości otaczającej nas rzeczywistości.

W tym konserwatywnym podejściu nie chodzi o ignorancki tradycjonalizm, strach przed zmianą czy grę w powstrzymywanie, a tym bardziej o zamykanie się we własnej skorupie. Chodzi przede wszystkim o oparcie się na sprawdzonej tradycji, zachowanie i wzrost populacji, realistyczną ocenę siebie i innych, precyzyjne ustalenie priorytetów, korelację konieczności i możliwości, rozważne formułowanie celów i fundamentalne odrzucenie ekstremizmu jako metody. I szczerze mówiąc, w zbliżającym się okresie globalnej rekonstrukcji, który może potrwać dość długo, a jej ostateczny projekt jest niepewny, umiarkowany konserwatyzm jest według mnie najrozsądniejszą linią postępowania. W pewnym momencie nieuchronnie się to zmieni, ale jak na razie nie szkodzić – naczelna zasada w medycynie – wydaje się być najbardziej racjonalna. Noli nocere, jak to mówią.

Znowu dla nas w Rosji nie są to jakieś spekulacyjne postulaty, ale lekcje z naszej trudnej, a czasem tragicznej historii. Koszt źle pomyślanych eksperymentów społecznych jest czasem nie do oszacowania. Takie działania mogą niszczyć nie tylko materialne, ale i duchowe fundamenty ludzkiej egzystencji, pozostawiając po sobie moralny szczątek, na którym przez długi czas nic nie można zbudować…

41 thoughts on “Putin masakruje lewicowe ogłupienie zachodu – “u nas to już było”

  1. Thanks for sharing excellent informations. Your site is very cool. I am impressed by the details that you have on this web site. It reveals how nicely you understand this subject. Bookmarked this web page, will come back for extra articles. You, my friend, ROCK! I found simply the information I already searched all over the place and simply couldn’t come across. What a great web site.

  2. Hey! I could have sworn I’ve been to this website before but after checking through some of the post I realized it’s new to me. Anyhow, I’m definitely delighted I found it and I’ll be book-marking and checking back frequently!

  3. Hey There. I discovered your blog the use of msn. That is a really smartly written article. I’ll make sure to bookmark it and come back to read extra of your helpful information. Thanks for the post. I will certainly return.

  4. Pretty section of content. I simply stumbled upon your web site and in accession capital to say that I acquire actually loved account your weblog posts. Anyway I will be subscribing for your augment or even I success you get admission to constantly quickly.

  5. Śmierć d***kratycznym imperialistom ze zgniłego Zachodu !
    Czołem Wielkiej Rosji prawosławnej !!

    1. Jeśli zmasakruje lewicowe ogłupienie Rosji w dziedzinie ekonomii, to pewnie tak. Cóż, nie traćmy nadziei – niektórzy uważają, że amerykańska lewica jest bardziej wolnorynkowa niż rosyjska prawica.

      1. Chyba się nie doczekasz. Amerykanie wybierają sobie prezydenta, żeby kierował ich administracją a nie żeby kogokolwiek “masakrował”. Zresztą Amerykanów tyle Rosja obchodzi, żeby im nie spuściła jądra na Nowy Jork. Mają w dupie jaka tam jest ekonomia.

  6. Putin to żaden konserwatysta, po prostu zawarł taktyczny sojusz z cerkwią. Pragmatyczne podejście. Lenin walczył z klerem, bo uważał go za przeszkodę na drodze rewolucji i stronników poprzedniej władzy. A Putin odwrotnie, bo sam jest u władzy, a kościół pomaga mu w jej utrzymaniu.

    1. Proszę zauważyć, że od 2016 trwają w Rosji pewne reformy w kierunku wolnego rynku. Na przestrzeni 5 lat IEF skoczył im o ponad 10 punktów. Co ciekawsze – nie widać tam typowego dla Zachodu tąpnięcia, będącego następstwem koronaszaleństwa. W Wielkiej Brytanii mamy też pewnie do czynienia ze skutkami brexitu, który trochę uszczuplił IEF.

  7. Hej, qce! Powiedźcie, jak to jest. Skoro Rosja taka super a na zachodzie taka zgnilizna, to dlaczego do pracy jeździcie na ten gnijący Zachód a nie do Rosji?

    1. Hej. A masz świadomość tego, że ta wypowiedź dotyczyła kultury a nie ekonomii? Jakbyś przez chwilę potrafił samodzielnie pomyśleć to byś doszedł w końcu do wniosku, że Konfederacja chce brać przykłady najlepsze w danych dziedzinach i dąży do najlepszych a nie równa do najgorszych jak to ma w zwyczaju (POPIS) w danym aspekcie życia krajów i tu nawet nie chodzi o to żeby od każdego przejmować wzorce 1:1 ale żeby wyciągać najlepsze możliwe wnioski i nie popełniać tych samych błędów. Dlatego w wielu przypadkach warto brać przykład z Rosjan (chociażby pod względem przynależności narodowej i patriotyzmu oraz relacji międzyludzkich). Coś co na zachodzie jest nie do pomyślenia (np. zaproszenie zupełnie obcej osoby do domu, picie z nią i ugoszczenie tej osoby w Rosji nie jest niczym wyjątkowym)
      Ekonomicznie mogą nie być idealnym krajem do prowadzenia firmy czy ogólnie życia ale kulturowo możesz poczuć się normalnie. Chyba, że jesteś “postępowcem” to wtedy nigdzie nie będzie Ci dobrze. Ale dlatego też jeżeli chodzi o ekonomię to nikt z Konfederacji nie podaje przykładów Rosji jako wzoru. Tutaj raczej słyszy się krajach wysokorozwiniętych z niskimi podatkami. Naucz się w końcu samodzielnie wyciągać wnioski z ich wypowiedzi a nie powtarzasz to co w głównych mediach bez próby zrozumienia.

      1. Problem w tym, że we współczesnym świecie, a w każdym razie – w naszym otoczeniu – te dobre rozwiązania kulturowe w 90% współwystępują ze złymi rozwiązaniami w ekonomii. Niby korelacja, ale wygląda to niemalże na regułę. Warto zastanowić się, dlaczego tak się dzieje. Być może istnieją jakieś głębsze procesy społeczne, które determinują tego typu związki. Może po prostu mentalność wyborców popierających te najlepsze rozwiązania kulturowe nie jest w stanie udźwignąć tych najlepszych rozwiązań ekonomicznych. Ot, przykładowo – mogą to być wyborcy nieudolni, mało zaradni i w dolnych granicach normy intelektualnej – nadający się raczej do niezbyt wyrafinowanej pracy fizycznej niż do pełnienia obowiązków programisty, który poza umiejętnością klepania kodu, musi jeszcze perfekcyjnie znać angielski.

      2. Właściwie Homo_Economo już za mnie odpowiedział. Tak jakoś się składa, że wszędzie tam, gdzie istnieje taka putinowska kultura, to nie ma wolnorynkowej ekonomii. I odwrotnie – większość czołowych miejsc np. w rankingu Fundacji Heritage (https://www.heritage.org/index/ranking) zajmują kraje, których kultura jest dla was, korwinowców, synonimem zgnilizny. Np. w 8 państwach z pierwszej dziesiątki tego rankingu zalegalizowane są związku jednopłciowe, podobnie, jeśli chodzi o prawo do aborcji (w tej waszej Rosji zresztą też) i tak dalej i tak dalej.
        I nie ma w tym przypadku. Po prostu społeczeństwa, które wywalczyły sobie, że państwo nie powinno ingerować w produkcję gwoździ, dochodzą też do wniosku, że nie powinno ono ingerować w to, jak i z kim ktoś uprawia seks, albo w to, co dzieje się w prywatnym gabinecie ginekologicznym.
        Jeśli chcecie, żeby w waszym korwinowskim świecie “Krul” miał prawo zakazać działalności klubów czy restauracji gejowskich to równie dobrze może on zakazać dowolnej innej rzeczy, np. zastrzec, że produkcją balonów może się zajmować tylko jego kuzynka.

        1. Też prawda. Dlatego pan Janusz będzie dążył do wprowadzenia monarchii, bo w d***kracji elektorat jest głupi i będzie za wszelką cenę chciał wiązać konserwatyzm z socjalizmem (narodowo-klerykalno-konserwatywni socjaliści) lub postępowość i wyuzdanie z leseferyzmem (postępowi liberałowie). Pan Janusz chce iść nieco w poprzek tym podziałom, więc w d***kracji będzie bardzo trudno zrealizować jego program. Jeśli nie monarchia, to obawiam się, że trzeba będzie wybierać – albo wolny rynek z dewiacjami, postmodernizmem, LGBT, gender i permisywizmem, albo socjalizm i państwo opiekuńcze z faszyzmem, rasizmem, nacjonalizmem, zaściankowością i klerykalizmem. Kto co woli.

          1. A możesz dać przykład takiej monarchii, w której zrealizowano taki korwinowski program? Albo chociaż plan dojścia do takiej monarchii? Zaczynając od początku:
            1/ kto ma być królem?
            2/ jak ma zdobyć władzę?
            3/ dlaczego wreszcie król, ktokolwiek nim będzie, miałby wprowadzać wolny rynek, skoro historia nas uczy, że wszędzie, gdzie wprowadzono wolny rynek kończyło się to tym, że odsuwano króla od władzy (najlepszy przykład Anglia)?

        2. Przepraszam, że się wtrącam w tak ożywioną dyskusję, ale czy nie sądzisz, że “kluby gejowskie” czy też “restauracje gejowskie”, o których wspomniałeś, to jest to, co właśnie Putin nazwał “odwrotną dyskryminacją”? I czy Twoje szyderstwo nie staje się poparciem tej “odwrotnej dyskryminacji’?

          1. Kluby gejowskie i restauracje gejowskie są przykładem działania wolnego rynku. Jest na jakieś działanie zapotrzebowanie, to znajdują się przedsiębiorcy, którzy chcą zarobić na zaspokajaniu tego zapotrzebowania. I to konsumenci (w tym wypadku geje) decydują, czy wynagrodzić takich przedsiębiorców własnymi pieniędzmi. A jak komuś takie placówki się nie podobają (bo np. nie jest gejem), to po prostu do nich nie chodzi.

          2. Jeśli jest tak, jak napisałeś, to dlaczego robi się zadymę, jeśli ktoś nie bedący gejem nie chce obsłużyć geja? Były takie przypadki, zakończone skazaniem, bo przecież to dyskryminacja! Czyli Putin ma jednak rację! Odwrotna dyskryminacja działa!

          3. Nie ma żadnego przepisu zmuszającego do obsługi geja. Jest bardzo ogólny artykuł 138 Kodeksu Wykroczeń:

            Kto, zajmując się zawodowo świadczeniem usług, żąda i pobiera za świadczenie zapłatę wyższą od obowiązującej albo umyślnie bez uzasadnionej przyczyny odmawia świadczenia, do którego jest obowiązany, podlega karze grzywny.”

            To jakiś stary przepis, pochodzący chyba z czasów z PRL, gdy Polska znajdowała się w strefie wpływów poprzedników Putina.

          4. Tak to przepis rodem z PRL, który miał na celu “walkę ze spekulacją”. Chodziło o to, żeby sprzedawcy w państwowych sklepach nie sprzedawali deficytowych towarów i usług “spod lady” za dodatkową łapówką. Ciekawe, że Ziobro wystąpił kiedyś w obronie sprzedawcy, który miał być skazany z tego paragrafu, bo odmówił obsługi geja (chodziło chyba o tort na wesele gejowskie) i zresztą słusznie. Nie wystąpił jednak z inicjatywą ustawodawczą, by ten archaiczny przepis zlikwidować i stale on obowiązuje. Pewnie Końpisowcy zachowują ten przepis, by go w razie czego użyć w drugą stronę.

          5. Dokładnie, z tego samego paragrafu można skazać drukarza geja, który odmówi wydrukowania billboardu z Korwinem reklamującym swoje kubeczki.

    2. Bo ludzie – mimo wszystko – myślą stosunkowo trzeźwo i racjonalnie. Doskonale wiedzą, że kwestie ekonomiczne są ważniejsze niż kwestie kulturowe – każdy, komu doskwierały niedobory kasy, wie jak to jest. Działaniami symbolicznymi i kulturowymi rodziny nie wykarmisz.

    3. Bo zachód dorobił się na wartościach prawicowych i z tego jeszcze korzysta skręcając mocno w lewo, wschód był w wielkiej komunie i nie miał jak się dorobic a teraz obrał odpowiednia drogę, kwestia czasu a role się odwrócą, Chiny już przegoniły Unię Europejską. Pozdrawiam

      1. Co masz na myśli, tak precyzyjniej? Na których “wartościach prawicowych” zachód się dorobił?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.