fbpx

Władze Lublina zlikwidują buspas?

INFO: Władze Lublina rezygnują z buspasa wytyczonego trzy lata temu na al. Tysiąclecia przy dworcu PKS – donosi portal dziennikwschodni.pl.

 

Buspas na al. Tysiąclecia po stronie Dworca Głównego PKS powstał w połowie grudnia 2016 r. Jednak jego likwidacja ma nastąpić już niebawem.

– Lada dzień zrezygnujemy z tego buspasa i puścimy ruch bez uprzywilejowania komunikacji autobusowej – mówi p. Kazimierz Pidek, dyrektor Zarządu Dróg i Mostów. – Generalnie rzecz biorąc, buspas czasami powoduje wiele zamieszania przy zjeździe z ronda Dmowskiego w kierunku dworca PKS. Doszliśmy do wniosku, że trzeba to oznakowanie zmienić i dać sobie spokój z tym buspasem – zaznacza p. Pidek.

Portal pisze, że miasto ma rozważać likwidację również innych buspasów. Tymczasem inne media podają, że Urząd Miasta Lublin nie planuje, ani też nie planował, likwidacji buspasa na al. Tysiąclecia. Prezydent Krzysztof Żuk dodaje, że miasto będzie rozwijało pasy jezdni, na których komunikacja miejska jest uprzywilejowana.

 

Źródło: dziennikwschodni.pl

2 thoughts on “Władze Lublina zlikwidują buspas?

  1. JKM startując na urząd prezydenta Wa-wy zapowiadał, że zlikwiduje bus-pasy.
    Wg. mnie to nie jest rozwiązanie optymalne. Korzystają z nich również taksówki, ale i służby przeróżne (policja, pogotowie, etc.), gdzie szybki dojazd jest sprawą krytyczną.

    Prawdą jest, że owe pasy zajmują jezdnie, wydatnie zmniejszając ich przepustowość. Co zrobić, aby nie wylać dziecka z kąpielą? Słyszałem o ludkach, którzy wpisywali się do korporacji taksiarskich, i żadnych usług przewozowych nie świadczyli (co ma być uzasadnieniem dla wpuszczenia taxi w te pasy), a jedynie po to, aby bez ograniczeń jeździć nimi samemu!

    Hm, co by z tym zrobić? Myślę, że nie ma co upierać się przy sztywnych regulacjach, lecz zdać się trzeba na rynek:
    – jak ktoś chce z tych przejazdów korzystać, to po prostu powinien za to zapłacić, dość sporo, wykupując jakąś-tam winietę. Komunikacja miejska nie, ale taxi już tak, no i każdy, komu przyjdzie na to ochota.

    Gdy chętni będą walić drzwiami i oknami, to ceny należy oczywiście podnosić. Aż osiągnie się jakąś-tam równowagę, pomiędzy dopuszczalnym zatłoczeniem tej uprzywilejowanej, i “zwyczajnej” części jezdni.

    1. Kiedyś na stronie Korwina udzielał się jeden taki kuc, tak dalece zaawansowany, że twierdził, że wszystkie drogi i chodniki powinny być sprywatyzowane. Dawno go nie widziałem, więc pewnie wyrósł, jak (prawie) każdy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.