fbpx

SN: Stołeczny ratusz był bezduszny

INFO: Stołeczny ratusz domagał się od schorowanej 90-latki kilkudziesięciu tysięcy złotych za zbyt szybkie zbycie mieszkania komunalnego. Zapadł precedensowy wyrok – pisze “Rzeczpospolita”. 

 

P. Danuta P. od pół wieku zajmowała mieszkanie w centrum Warszawy, a wykupiła je w 2008 r., korzystając z 90% bonifikaty przyznanej przez urząd miasta. Lokal był na wysokim parterze, wejście prowadziło po stromych schodach, a w budynku często dochodziło do włamań i kradzieży. Starsza, schorowana kobieta bała się tam mieszkać, więc w 2009 r. lokum sprzedała, a kilka dni później za uzyskane pieniądze kupiła inne mieszkanie, blisko córki (83% środków wydała na zakup, resztę na wyposażenie). Ratusz, zażądał zwrotu całości upustu, uznając, że kobieta sprzedała mieszkanie przed upływem wymaganych 5 lat od przyznania bonifikaty. Takie obowiązywało wtedy prawo i uchwała rady miasta. W 2013 r. pozwał emerytkę. Sąd okręgowy i później sąd apelacyjny wydały niekorzystne dla p. Danuty P. wyroki. W końcu SN uwzględnił skargę w tej sprawie. Uznał, że “dochodzenie przez m.st. Warszawa zwrotu udzielonej bonifikaty od osoby w podeszłym wieku, której jedynym źródłem utrzymania jest emerytura w wysokości 1350 zł, znajdującej się w szczególnie trudnej sytuacji życiowej, związanej również ze złym stanem zdrowia, jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego”. Co więcej, SN wytknął ratuszowi bezduszność.

Źródło: rp.pl

7 thoughts on “SN: Stołeczny ratusz był bezduszny

  1. Tym razem prawdą jest, że państwo polskie zawarło umowę z obywatelką określającą warunki bonifikaty, a że umów się dotrzymuje, to sąd słusznie orzekł. W korwinizmie wszystko jest na opak – umowy nie są umowami, a nie-umowy, są.

  2. Do czego to dochodzi… Temida powinna być ślepa, a tu Sąd zarzuca urzędowi “bezduszność”? W dodatku na urzędzie ciąży szczególna odpowiedzialność za publiczne mienie i zaniechanie narażałoby na zarzut niegospodarności. Wygląda to na sprawę polityczną…

    Ale cóż – każdy orze, jak może; nie każdy jest red. Michalkiewiczem

    1. to jest grecki punkt widzenia natomiast chrześcijański odwołuje się do sprawiedliwości jako nadrzędnej nad prawem a prawo może być niesprawiedliwe bywa też że jest sprawiedliwe ale jest stosowane niezgodnie z duchem prawa

      1. Czyli uważasz, że komuś należy się mieszkanie za 10% ceny i bez żadnych dodatkowych warunków, tylko dlatego, że ma 90 lat i niską emeryturę? W takim razie, może ty być tej Pani sprezentował takie mieszkanie za własne pieniądze, skoro wg ciebie to jest “sprawiedliwe”. Moralizować za cudze pieniądze, to każdy umie.

        1. Z socjalistycznymi problemami własności nie zdołały (nie chciały !) się uporać wszystkie kolejne rządy po 89 r. Socjalizm PiSu to ustrój w którym bohatersko zwalcza się problemy nieobecne w innych systemach – to luźna interpretacja Kisielewskiego.

        2. Tu się zgodzę. Mnie też nie stać na pałac i mam małe dochody, żeby taki mieć. Należy mi się pałac z zasobów państwa za 10% ceny, a jak go uzyskam, to sprzedam z zyskiem. Z drugiej strony tak wyglądało prywatyzowanie kraju od ’89.

    2. Socjalizm świetnie nadaje się do fałszowania świadomości zbiorowej, gdyż jest intelektualną pokusą ćwierćinteligenta – Stefan Kisielewski. Tylko ćwierćinteligent nie zauważy ślepej nadzwyczajnej kasty z nadzwyczajnymi wyrokami.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.