fbpx

Rząd złagodzi zakaz handlu w niedzielę?

INFO: Od stycznia 2020 r. zaostrzony zostanie zakaz handlu w niedziele. W rządzie słychać jednak głosy, że ustawę trzeba będzie złagodzić – pisze “Fakt”.

 

Zmian przepisów chciałby wiceminister pracy, p. Stanisław Szwed.

Warto zastanowić się, w jakim zakresie zakaz powinien obowiązywać w sezonie w miejscowościach turystycznych, bo dziś jest z tym problem – powiedział.

Wskazał, że np. w Austrii i Francji są przepisy wyłączające zakaz handlu w miejscowościach turystycznych w pewnych miesiącach.

P. Szwed zwrócił uwagę, że przepisy musiałyby zostać także uszczelnione. ”Fakt” przypomina, że dziś wystarczy, że sklep udaje placówkę pocztową (np. umożliwia odbiór i nadanie paczek), by zakaz go nie obejmował.

 

Źródło: fakt.pl

Oficjalny sklep Janusza Korwin-Mikkego

5
Dodaj komentarz

avatar
3 Tematy komentarzy
2 Odpowiedzi w wątku
1 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najgorętszy wątek
5 Autorzy komentarzy
mir(Nie)Rząd z kserokopiarkibaszakrakussariusz Ostatni autorzy komentarzy
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
(Nie)Rząd z kserokopiarki
Gość
(Nie)Rząd z kserokopiarki

Jak zwykle tylko powoływanie się na inne kraje, ci ludzie nic nie mają w spodniach. Nawet takiej bzdury jak handel w niedzielę nie potrafią sami ustalić jak ma być.
A pan wiceminister pracy, skoro tak się zna na pracy, to mógłby się wziąć do jakiejś pracy zamiast nam narzucać kiedy możemy handlować, a kiedy nie.

krakus
Użytkownik
krakus

No tak, listopad to przecież szczyt sezonu turystycznego w Polsce, więc jasne, że to właśnie “dziś” akurat tam jest problem. Natomiast w pozostałych miejscowościach – jakieś 99% Polski – żadnego problemu z zakazem przez okrągły rok nie ma. Nie ma to jak dobrze zorientowany minister.

mir
Użytkownik
mir

Problem z zakazem jest. Nazywa się “zakaz pracy w niedziele w branży handlowej dla chcących pracować”.

sariusz
Użytkownik
sariusz

Skoro pisowcy i ich sojusznicy uważają, że w niedzielę nie należy sprzedawać i kupować, to niech tego nie robią. Ale niech nie zakazują tego innym, bo to nie ich interes w jakie dni ja chce iść na zakupy, albo odtworzyć mój sklep. No, ale skoro chcieliście PiS to macie – niedługo wam będzie mówił, kiedy wam wolno iść do sracza i którą ręką się macie podcierać. Szkoda tylko, że partiom, które miały w swoim programie zniesienie zakazu handlu zabrakło dosłownie paru procent, żeby odsunąć PiS od władzy i znieść ten i wiele innych kretyńskich przepisów.

basza
Użytkownik
basza

Te Twoje ulubione partie, co to im „zabrakło dosłownie paru procent”, to w ogóle lubią handel: sprzedaliby własną matkę, tedy trudno się dziwić, że nie śmierdzi im jurgielt, i okradanie naszego nieszczęsnego kraju, jako że oni nie czują się Polakami, tylko „obywatelami świata”.

A że temat ma liczne implikacje, to nieco go pociągnę: tak, to prawda, że występuje coś takiego, jak wielce prymitywny, bezrefleksyjny „hurra-patriotyzm”. Jednak szkodliwość tegoż jest w rzeczywistości po prostu znikoma!
— w przeciwieństwie do prymitywnego, bezrefleksyjnego hurra-kosmopolityzmu, polegającego w gruncie rzeczy na głębokiej, i chorobliwej ojkofobii (Link!)