fbpx

PiS i KE boją się debaty

INFO: Duże partie nie chcą telewizyjnej debaty – donosi rp.pl.

 

23 maja odbędzie się najprawdopodobniej jedyna telewizyjna debata wszystkich ogólnokrajowych komitetów wyborczych. Do jej przeprowadzenia zobligowana prawnie jest TVP. Debata nie budzi jednak entuzjazmu największych graczy.

– Na tym możemy tylko stracić, ale nie tylko my – twierdzi rozmówca gazety z PiS.

– Mogą zyskać tylko mali – dodaje przedstawiciel opozycji.

Dla mniejszych komitetów 45-minutowe starcie to doskonała okazja, by przebić się przed relatywnie dużą publicznością. Choć komitety wyborcze trzymają w tajemnicy nazwiska uczestników debaty, to jednak według portalu PiS reprezentować będzie JE Beata Szydło. Komitet Lewica Razem postawi na p. Adriana Zandberga.

 

Źródło: rp.pl

2 thoughts on “PiS i KE boją się debaty

  1. Winnicki musi być w debacie, milutki jak baranek, ale konkretnie niszczyć każde pseudo argumenty rywali.
    Jak to mówią te parchy z popisu, “Mnie wybiorą bo jestem miły, i zachowuje się kulturalnie” Tak ich tresują na tych wszystkich goebbelsowskich, kursach.

  2. Winnicki jest jedyną opcją w Konfederacji ( szkoda, że nie mają u siebie Macieja Maciaka z CW24tv, ten to by zaorał wszystkich wrogów, ale on jest obiektywnym i bezstronnym dziennikarzem, więc nie może), jeśli nie on to znaczy, że sabotażyści zrobili swoje. Oczywiście Braun, ze swoim dużym wynikiem w Gdańsku też mógłby być ale nie wydaje mi się, że przemawiając w taki sposób jak On to robi, w debacie byłoby to korzystne.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.