PiS chce wygranej Trzaskowskiego?! Dlaczego jego zwycięstwo jest PiS-owi na rękę?

Jarosław Kaczyński, Prezes Prawa i Sprawiedliwości

PiS mając większość w Sejmie mógłby rożnymi sposobami zablokować Koalicji Obywatelskiej możliwość wymiany kandydata na prezydenta. W końcu nie takie rzeczy się robiło. Tymczasem Rafał Trzaskowski zebrał pod swoją kandydaturą grubo ponad milion podpisów. To duży kapitał zaufania społecznego. Dlaczego PiS nic z tym nie robi? Bo wygrana Trzaskowskiego to scenariusz, który może przynieść partii rządzącej spore korzyści.

Jeśli Andrzej Duda wygra te wybory, będzie to już druga i ostatnia kadencja, stąd szansa na jego większą niezależność w podejmowaniu decyzji. Nie będzie już musiał dbać o przychylność partii, która go wystawiła. Może próbować zatrzeć złe wrażenie; być bardziej otwartym, samodzielnym, rozsądnym. Starać się zostać dobrze zapamiętanym i ocenionym przez historię. Innymi słowy: to wcale nie musi być już PiS-owski prezydent.

Kiedy PiS „zmusiło” Dudę do podpisania ustawy o 2 mld dotacji rocznie na TVP, już wtedy brano pod uwagę utratę prezydentury. Przecież cenniejsza jest propaganda, dzięki której można utrzymać się u władzy – niż prezydent, który może PiS-owi wymknąć się spod kontroli.

Trzaskowski jako prezydent to też świetna wymówka dla wszelkich niepowodzeń PiS-u. Kiedy gospodarka zacznie się coraz bardziej sypać, dobrze mieć kogoś na kogo można zrzucić winę. W tym przypadku będzie to opozycyjny prezydent wetujący wszystkie „świetne” pomysły PiS-u, blokujący przez to rozwój Polski. Już oczami wyobraźni widzę te paski w TVP….

Również mediom głównego nurtu: zarówno TVP, jak i sprzyjającemu Koalicji Obywatelskiej TVN-owi, ta sytuacja jest na rękę. Jedni będą atakować Trzaskowskiego, drudzy Dudę i interes się kręci. Napędza się spirala sztucznie wykreowanej nienawiści. Ta machina napędza głosy jednym i drugim. Kandydatura Trzaskowskiego niewątpliwie wzmocni KO, a to właśnie PiS-owi zależy, aby reaktywować słabnącą Platformę, by móc znowu jako argumentu używać szantażu emocjonalnego wobec prawicowych wyborców: „Musicie na nas głosować, bo PO wróci do władzy”

Tym sposobem beton POPiS-owski się utwardza, a dla pozostałych zostają tylko ochłapy. I tak mniej więcej wygląda realizacja postanowień okrągłego stołu: raz my, raz wy….

– Dominika Korwin-Mikke

Oficjalny sklep Janusza Korwin-Mikkego

6
Dodaj komentarz

avatar
2 Tematy komentarzy
4 Odpowiedzi w wątku
0 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najgorętszy wątek
5 Autorzy komentarzy
DanielStefanSylassariuszsinceritas Ostatni autorzy komentarzy
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
sinceritas
Gość
sinceritas

A Konfederacji bardziej się opłaci prezydent pisowski, czy opozycyjny, bo jakoś brakuje mi takiej refleksji w tej dogłębnej analizie interesów PiS??

sariusz
Gość
sariusz

No właśnie. Pani Dominika zdradziła nam, czy Kaczyński woli Trzaskowskiego czy Dudę a nic nie powiedziała na kogo wezwie do głosowania w II turze Korwin i Bosak.

Sylas
Gość
Sylas

Z tego co wiem, Konfederacja nie popiera głosowania na nikogo. Więc mówienie tu o jakimś poparciu jest nie na miejscu.

Jednak też brakuje mi tu konkluzji o wpływie na losy innych parti

Stefan
Gość
Stefan

IMO pisowski. PiS będzie grzązł w bagnie a PO bez paliwa nikogo nie zachęci do siebie.

Daniel
Gość
Daniel

Według mnie, na rękę jest Trzaskowski, ponieważ jest większa szansa na przedwczesne wybory i możliwość uzyskania lepszego wyniku – tj. 15 posłów i możliwość składania projektów ustaw.

sariusz
Gość
sariusz

comment image