fbpx

Pielęgniarki mają zapłacić za strajk

INFO: Prof. Piotr Kuna, dyrektor Szpitala Klinicznego nr 1 w Łodzi, orzekł, że pielęgniarki, które w ub.roku we wrześniu wzięły udział w strajku muszą zapłacić 1 mln zł kary, które szpital stracił przez ich strajk.

Strajk trwał 11 dni, a potem zawarto porozumienie. Pielęgniarki wróciły do pracy w zamian za wciągnięcie premii do płacy zasadniczej i obietnicy rozmów o kolejnych podwyżkach. Jak twierdzą, do dziś ich nie dostały. Dyrektor uważa, że protest był nielegalny. W drugim dniu strajku złożył doniesienie do prokuratury. Pielęgniarki strajk organizowały według tych samych wytycznych, co lekarski związek zawodowy, który w 2007 r. zatrzymał blisko 300 szpitali. Próby podważania legalności tamtych protestów nie powiodły się.

Wg prokuratury strajk pielęgniarek mógł być nielegalny, gdyż organizatorzy nie dotrzymali wymaganych procedur, tzn. zamiast 5 dni przed protestem, o akcji poinformowały szefa z czterodniowym wyprzedzeniem. Dodatkowo prokuratura wskazała, że w przedstrajkowym referendum wzięło udział 37% pracowników, a nie połowa załogi. Pielęgniarki tłumaczą, że zaczynając protest, podobnie jak strajkujący lekarze, miały poparcie większości swojej grupy zawodowej.

Prokuratura skierowała sprawę do sądu z wnioskiem, by nie wymierzać kary ze względu "na niską szkodliwość społeczną". Dyrektor twierdzi, że dzięki orzeczeniu kwestionującemu legalność protestu ma podstawę do złożenia pozwu o odszkodowanie przeciwko organizatorom strajku, a jeśli wygra, pieniądze przeznaczy na płace, ale tylko tych pracowników, którzy nie protestowali.

Źródło: wiadomosci.gazeta.pl

Opracowała: MS

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.