Koncerny chcą ogromnych podwyżek cen prądu!

INFO: Największe polskie koncerny energetyczne chcą podwyżek cen energii elektrycznej nawet o 40% – podaje businessinsider.com.pl.

 

Z wniosków taryfowych złożonych przez firmy do Urzędu Regulacji Energetyki wynika, że postulują one podwyższenie cen energii elektrycznej od kilkunastu do nawet 40%. Rząd się na to nie zgadza. Tymczasem rosnące koszty (przede wszystkim konieczność kupowania wymyślonych przez UE uprawnień do emisji CO2) zmuszają firmy do żądania podwyżek. Firmy planowały podwyżki już w 2019 r., ale rząd zamroził ceny za pomocą ustawy.

Minister Jacek Sasin zapewnia, że dla indywidualnych odbiorców podwyżek nie będzie, ale prawdopodobnie więcej zapłacą przedsiębiorcy.

 

Źródło: businessinsider.com.pl

Oficjalny sklep Janusza Korwin-Mikkego

4
Dodaj komentarz

avatar
4 Tematy komentarzy
0 Odpowiedzi w wątku
0 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najgorętszy wątek
3 Autorzy komentarzy
malgondPawełPaweł K. Ostatni autorzy komentarzy
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
malgond
Użytkownik
malgond

Spoko, fajny ten PiS, myśli sobie Badziewiak, nie pozwoli tym szubrawcom podnieść mi rachunku za światło w kiblu i telewizor 50 cali, co leci na okrągło, za to dowali tym krwiopijcom, przedsiębiorcom. Tylko za chwilę będzie płakał, że bułki podrożały i domagał się dowalenia piekarzom.

Paweł
Użytkownik
Paweł

Konfederacja powinna NATYCHMIAST złozyć projekt obniżki VAT do 15% ( tyle można bez łaski UE) i likwidacji wszelkich opłat “okołoprądowych”- abonamentu, opłat przesyłowych itp. I trąbić na prawo i lewo że takie podwyżki dla małych i srednich firm to podwyżki WSZYSTKIEGO- od chleba począwszy. Niech PiSi wyborcy dowiedzą sie za czym głosowali!!!

Paweł K.
Gość
Paweł K.

ps. i będą, tylko kiedy?! i ciekawe, kto pierwszy zbankrutuje społeczeństwo/pojedynczy ludzie czy koncerny państwowe?! obawiam się, że my pierwsi; państwowe to po trupach ale przetrwają (przepoczwarzą się w coś innego państwowego, czy nawet prywatnego?!) jak w ZSRR albo Korei Półn. czy Chinachach albo na Kubie… i czeka nas bolesny i męczący koniec, czyli rzeczywistość jak z literatury/filmu SF… marana tha!

Paweł K.
Gość
Paweł K.

a no tak, wszystko to związki przyczynowo – skutkowe, no i koncerny, czyli molochy energetyczne chcące więcej i więcej na podatki/opłaty/zapłaty.. więc, im mniejsze, tym lepsze i tańsze; zatem powrót do źródeł, czyli ogniska!
Przy okazji wyszło znowu sztuczne w tym kontekście utrzymywanie cen przez rząd/władzę, żeby nie podpaść społeczeństwu za wysokie rachunki, które w końcu i tak będą wysokie, bo muszą przy tych podatkach – opłata emisyjna CO2! ech ten socjalizm państwowy, jakby nie kombinować i tak kończy się klapą, deficytem, bankructwem i komornikiem dla podatników, czyli nas, wszystkich ludzi! zgroza, pora wyjeżdżać?!