,,Idiokracja” jako wizja przyszłości państw demokratycznych?

Idiokracja, Źródło: YouTube

“Idiokracja”

Historia pokazała, że każda władza z czasem się degeneruje. Gdy władzę trzyma wąska grupa osób, po dekadach, czasem stuleciach, władza zniszczy tą grupę moralnie. Będą hipokrytami, będą naginać własne zasady i sprzeniewierzać się idei swoich przodków. Wtedy zazwyczaj starą elitę zastępuje nowa, państwa przez to upadają, bądź pogrążają się w chaosie. Ewangelia pokazała, że nawet władza religijna potrafi się w łatwy sposób zdegenerować – Sanhedryn sprzeniewierzył się słowom Pisma i zabił oczekiwanego Mesjasza, wytykając wcześniej samemu Bogu, że nie słucha boskich nakazów (sic!). 

Teraz bierzemy więc udział w ciekawym eksperymencie – skoro grupa, która sprawuje władzę, z czasem się degeneruje, to czy w demokracji (a tym bardziej w wersji państwa opiekuńczego) stanie się to z całym społeczeństwem? Myślę, że każdy, kto znalazł się na tej stronie – posła partii konserwatywno-liberalnej, odpowie – tak! Większość z nas widzi, że na naszych oczach socjalistyczne Prawo i Sprawiedliwość staje się drugim Fidesem, zyskując pomimo kompromitujących afer, a z kolei wśród młodych zyskuje Lewica czerpiąca z Marksa, Trockiego, Luksemburg, czy Spinelliego. Większość, czyli grupa decydująca o państwie, przeważa w opinii publicznej i przegłosowuje tych, których można podejrzewać o mądrzejsze decyzje (np.: inteligencję). Czym więc to się może skończyć? Pesymistyczną odpowiedź na to pytanie można znaleźć w filmie ,,Idiokracja” z 2006 roku. (Zwiastun TUTAJ)

Oczywiście ta produkcja to komedia (choć do tego jeszcze wrócę), ale co próbuje przekazać? Osoby, które ciężko pracują na sukces, robią naukowe kariery, najzwyczajniej w świecie odkładają myśli o dziecku, podczas gdy bezrobotni utrzymujący się z zasiłków opłaconych pieniędzmi tych pierwszych będą mieli już gromadki dzieci. W końcu tzw. inteligencja ze względów biologicznych spóźni się z dzieckiem, ich geny przepadną, a geny niebieskich ptaków tylko zwiększą swój zasięg. Reżyser stawia więc prześmiewczo tezę: po 500 latach średnia IQ spadnie drastycznie, a świat zacznie cofać się w rozwoju. Oczywiście wszystko jest wyolbrzymione. Niemożliwe, że nigdy nie urodzi się już nikt inteligentny, ale średnia mogłaby przecież bardzo spaść. Świat w ,,Idiokracji” to świat rynsztokowej rozrywki, obrzydliwych reklam, pseudonauki skupiającej się na bzdetach i polityków, którzy przypominają tzw. patostreamerów. Miasto przykryły zaś hałdy śmieci i jedzenie najgorszej jakości. Czy nie brzmi to znajomo? Patologiczna rozrywka w internecie, nauka skupiona na opisywaniu kolejnych płci, showmen prezydentem USA? Może więc ,,Idiokracja” nie jest komedią i ma ukryty przekaz do tych, którzy film zrozumieją – że nie ma się z czego śmiać, lecz należy zapłakać nad losem następnych pokoleń. Zapraszam na dokładniejszą analizę z kanału wRealu24 wraz z Pawłem Kaczorem. 

Głupota wygrywa przez ustępstwa mądrych, więc z prawdy nie wolno rezygnować. W ramach tej zasady powtórzę: 5G nie zabija, Ziemia nie jest płaska, a socjalizm nie działa!

 

Wojciech Amadeusz Machulski, 29 V AD 2020

Oficjalny sklep Janusza Korwin-Mikkego

3
Dodaj komentarz

avatar
2 Tematy komentarzy
1 Odpowiedzi w wątku
0 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najgorętszy wątek
3 Autorzy komentarzy
adamNonickwstrząśnięty nie zmieszany Ostatni autorzy komentarzy
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
adam
Gość
adam

Jako nauczyciel z 55 doświadczeniem potwierdzam !

wstrząśnięty nie zmieszany
Gość
wstrząśnięty nie zmieszany

Jeden problem – dzisiejsza “inteligencja” – a przynajmniej warstwa którą by tak można nazwać – w swej masie – dzięki upadkowi szkolnictwa w zakresie tzw. wiedzy ogólnej jest słabsza niż absolwenci podstawówki “za komuny 🙂

Nonick
Gość
Nonick

Właśnie o tym jest ten film, choć przyczyny tego stanu podaje inne…. A może nie do końca inne?