fbpx

Dziennikarze odkryli tajemnicę fortuny prezydenta Gdańska

INFO: W nowym wydaniu "wSieci" dziennikarze tygodnika odsłaniają kulisy powstania imponującego majątku prezydenta Gdańska, Pawła Adamowicza i jego rodziny – szokuje nie tylko jego wartość czy pochodzenie, ale także sposób działania prokuratury i sądów w tej sprawie.

– Setki tysięcy złotych z niewyjaśnionych źródeł. Notoryczne podawanie nieprawdy w oświadczeniach majątkowych. Kupowane z tajemniczymi rabatami luksusowe mieszkania w najlepszych punktach miasta i zapominanie o nich przy wypełnianiu oświadczeń majątkowych. Wreszcie wewnętrznie sprzeczne wyjaśnienia podejrzanego. Gdyby ta historia dotyczyła zwykłego człowieka, zapewne miałby on bardzo poważne problemy z organami ścigania. Prezydentowi Gdańska tak naprawdę nie spadł włos z głowy – pisze tygodnik.

Dziennikarze zauważają, że w 2011 r. prezydent miasta posiadał wspólnie z żoną aż siedem mieszkań. Tygodnik przypomina, że śledcza z Poznania przyznała, że nie można ustalić, skąd wziął się majątek pp. Adamowiczów.

– Na dodatek, jak stwierdza, prezydent i jego małżonka nie mówią prawdy o źródłach swoich pieniędzy. Funkcjonariusz publiczny nie mówi prawdy przed prokuratorem oraz urzędnikami skarbowymi! Mimo to prokurator Małgorzata Feist uznaje, że Adamowicz zasługuje na wnioskowanie do sądu o warunkowe umorzenie sprawy. Nie sposób tego zrozumieć. Wymieniając wzrastającą z roku na rok kwotę, której Paweł Adamowicz nie wpisał do oświadczenia majątkowego, pani prokurator zaznacza, że prezydent Gdańska i jego małżonka w latach 2005–2008 „pozyskali znaczne dochody, co do których stwierdzono brak precyzyjnych danych wskazujących na rzeczywiste źródło ich pochodzenia”. Przypomnijmy, że chodzi o ponad 320 tys. zł, których „brakuje” w oświadczeniu z 2012 r. – pisze gazeta.

Źródło: wsieci.pl

Opracował: GK

Oficjalny sklep Janusza Korwin-Mikkego

Dodaj komentarz

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o