fbpx

Korwin: Wreszcie (Jedna) Dobra Zmiana

WRESZCIE (JEDNA) DOBRA ZMIANA

Od wszystkich polityków wymaga się, by odnosili się do „zmian w rządzie”. Jest to dla mnie niezrozumiałe. Czy gdy Podhale pustoszyła banda Janosika, ludzie zastanawiali się, kto w tej bandzie jest vice-hersztem, a kto specjalistą od maczugi? W  rzeczywistości Podhale było wtedy nawiedzane przez liczne takie bandy – i ludzie nie zastanawiali się, jak są one urządzone, i co ich członkowie myślą o sobie wzajemnie –  tylko o  tym, jak pozbyć się tych wszystkich zbójów zusammen do kupy!! Czasem się to udawało: („Pytało dziwcę o  Janicka… Hej porubały go Orawiany/Hej, za owiecki –  za barany…”), czasem trzeba było prosić o pomoc prywatną armię krakowskiego biskupa (na królewskie wojska nikt nie liczył, bo tylko liczyły sobie za kwaterunek…).

Polska wymaga zmiany ustroju – na taki, w którym politykom nie będzie wolno rabować „obywateli” – a nie dyskusyj o tym, jak zamienić PiS na PO (co już robiono parę razy – nieprawda-ż?), jak zmienić układ sił w tzw. Zjednoczonej Prawicy (ani to „Prawica”, ani „zjednoczona”…), czy jak jednego PiSmana wymienić na innego… Ale jeśli ludzie tego chcą i za to płacą, to – będąc w podwójnej roli publicysty i polityka – nie mogę się wymigać… Przede wszystkim: WCzc. (gdy to Państwo przeczytacie, to chyba już „Jego Ekscelencja”) Jarosław Kaczyński w  „rządzie”. Pisałem 30  lat temu w  wydanej przez Sejm książce, że jest normalnym ustrój, w którym Monarcha ma pod sobą Ministerstwo Wojny, Ministerstwo Policji i  Ministerstwo Spraw Zagranicznych –  a  resztą zajmuje się Premier. Tymczasem zamiast MSZ prezes PiS-u będzie miał pod sobą ministra… sprawiedliwości! By kontrolować krnąbrnego koalicjanta z „Solidarnej Polski”. To jeszcze można zrozumieć – ale ten Monarcha nie zasiadał przecież wtedy w rządzie jako zastępca własnego premiera!!!

Jedynym wyjściem z tej tragikomicznej sytuacji jest to, że prezes PiS podejmie decyzję, że NIGDY nie będzie osobiście uczestniczył w posiedzeniach Rady Ministrów… (…tu raz jeszcze przypominam: w Polsce – i niemal nigdzie w Europie – nie mamy „rządu”; mamy Radę Ministrów – czyli III Izbę Parlamentu, która nie rządzi, tylko… projektuje kolejne ustawy!). Jedyne zmiany w tym rządzie to podmiana p. Jana Krzysztofa Ardanowskiewgo na JE Grzegorza Pudę. Jest to jawne pokazanie protestującym rolnikom, gdzie się zgina dziób pingwina. Tymczasem nikt nie rozumie, że gospodarka to system naczyń połączonych i  zaburzenia w  rolnictwie rozejdą się po całym rolnictwie – a potem po całej gospodarce…

Drugą zmianą jest objęcie resortu (a właściwie resortów) edukacji przez JE prof. Przemysława Czarnka –  i  to jest akurat Dobra Zmiana. Oczywiście postępaki z  p.  prof.  dr  hab. Moniką Płatek (to ta, co twierdzi, że „w związkach homoseksualnych rodzi się tyle samo dzieci, co w heteroseksualnych…”) na czele protestują – ale ja jestem reakcjonistą z  czarnym podniebieniem –  i  mam nieśmiałą nadzieję, że p. Profesor wywali ze szkół to całe „gender”, przestanie płacić pensyj p. Płatkowej i innym hochsztaplerom od Ogólnej Teorii Genderu i przestanie płacić naszymi pieniędzmi za rozważania, czy płci jest 28 czy 54… Koledzy narodowcy w to nie wierzą; ja jestem optymistą!

168 thoughts on “Korwin: Wreszcie (Jedna) Dobra Zmiana

  1. When I initially commented I clicked the « Notify me when new comments are added » checkbox and now each time a comment is added I get several e-mails with the same comment. Is there any way you can remove me from that service? Cheers!

  2. I haven¡¦t checked in here for a while because I thought it was getting boring, but the last several posts are great quality so I guess I¡¦ll add you back to my daily bloglist. You deserve it my friend 🙂

  3. I read this paragraph completely regarding the comparison ofmost up-to-date and previous technologies, it’s amazing article.my blog post :: podsmall.com

  4. F*ckin’ awesome issues here. I am very satisfied to peer your post. Thank you so much and i am having a look forward to contact you. Will you kindly drop me a e-mail?

  5. wonderful issues altogether, you just received a logo new reader. What might you suggest about your post that you simply made a few days ago? Any positive?

  6. Wonderful post however I was wanting to know if you could write a litte more on this topic? I’d be very grateful if you could elaborate a little bit further. Thanks!

  7. Co zyskał prezes Kaczyński zostając vice-premierem? Otóż zyskał on pierwszeństwo ewakuacji w razie “W” – jakim to przywilejem procedury obejmują tylko członków rządu i prezydenta, nie natomiast zwyczajnych posłów i prezesów partii.

  8. p. czarnka zaliczam do kategorii którą red. Michalkiewicz określa słowami “partyjny buc”. Sam problem “gender” z którym, jak wierzy JKM, “rozprawi się” p. czarnek (że niby profesor?… bez jaj…) to bardzo marginalny problem – o ile w ogóle. Po mojemu mniejszy niż coronavirus bez mikroskopu, więc nie rozumiem tego optymizmu z powodu p. czarnka. Prędzej wprowadzi on w szkołach codzienne odmawianie różańca, śpiewanie hymnu i akademie ku czci L. Kaczyńskiego niż w jakikolwiek sposób zbliży szkolnictwo do prywatyzacji co, jak mniemam, jest zakładanym (a może już nie?) celem JKM. No, chyba że w ramach swoiście pojętej prywatyzacji przejmie je kościół w osobie wielebnego o. rydzyka…. Na początek może tylko zakres nauczania a finansowanie zostawi się jednak podatnikom. Mam wrażenie że poglądy JKM ewoluują powoli w kierunku: “demokracja demokracją ale ktoś tym musi rządzić”. Spodziewana “rewolucja programowa” w wykonaniu p. czarnka nie skończy się, jak sądzę, na “wywaleniu tego całego “”gender””” i będzie zapewne bardzo interesująca. I śmiesznie i strasznie ale…. był czas przywyknąć.

    1. Pan Nocnik właśnie odkrył, że JKM nie wierzy w demokrację. Lepiej późno niż wcale. Pragnę jednak zauważyć, że te poglądy u niego nie ewoluują. Nawet jeśli kiedyś ewoluowały, to skończyły ewoluować kilkadziesiąt lat temu.

      1. Pan Interruptus nie zrozumiał: chodziło o to że JKM już pogodził się z panowaniem ustroju demokratycznego ale swoiście pojętego, takiego w którym tak naprawdę rządzi nie “demos” ale jakiś uzurpator z tylnego siedzenia. Obie te formy są mniej lub bardziej felerne, ale demokracja w wydaniu pisu ma właściwie same felery a p. czarnek tylko to potwierdza.

  9. A co z tymi hochsztaplerami, którzy za nasze pieniądze uczą dzieci w szkołach a jakiejś pani, która 2000 lat temu urodziła dziecko, ale pozostała dziewicą? A potem to jej dziecko jak dorosło zostało zabite, ale następnie uciekło i odfrunęło do nieba?

    1. Dziedziny bez potwierdzenia naukowego, nie mogą byś nauczane w szkole, jako potwierdzone naukowo. W związku z tym, należy usunąć ze szkół rzeczoną dziedzinę. Ewentualnie przenieś tam, gdzie jest jej miejsce, czyli do działu “mitologie”.

      1. W liberalizmie każdy będzie mógł otworzyć własną szkołę i tam nauczać, co sam uważa. W jednych szkołach mogą nauczać o gościu, który zamieniał wodę w alkohol, gdy na imprezie zabrakło drinków a w innych o 54 płciach. To rodzice sami będą decydować, do której szkoły posłać dziecko za swoje własne pieniądze.

        1. Niby tak (absolutnie popieram takie rozwiązanie). Czy jednak odróżnianie prawdy od nieprawdy, jest kwestią będącą w gestii tłumu? Jak ludzie chcą disco polo, to niech mają. Ale czy np kawałki historii wyssane z palca, zostaną prawidłowo ocenione przez klienta-rodzica?

          1. “…czy np kawałki historii wyssane z palca, zostaną prawidłowo ocenione przez klienta-rodzica?” Obawiam się że po nadciągającej reformie programowej p. czarnka przekonamy się że taka (nawet błędna) “ocena przez klienta-rodzica” i dowolny wybór szkoły to nie musi być największe zagrożenie dla wychowania i przyszłości dziecka.

          2. Jeśli ludzie mają być wolni, to muszą mieć prawo wyboru, w tym także wyboru obiektywnie błędnego. Także tego dotyczącego kształcenia dziecka.
            W praktyce dostrzegam, że nawet teraz, większość rodziców podchodzi do tego poważnie. Np. trafnie ocenia, że nauka angielskiego jest z jednej strony bardzo ważna dla przyszłości dziecka a z drugiej strony w szkołach reżimowych stoi na bardzo niskim poziomie. Rodzice posyłają więc dzieci na dodatkowe kursy i są gotowi za to płacić. To samo z różnymi dodatkowymi zajęciami rozwijającymi dziecko – zarówno intelektualnie, jak i fizycznie (zajęcia sportowe).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.