fbpx

UCZYĆ SIĘ, PRACOWAĆ – I MYŚLEĆ!

Napisałem dziś na Twitterze: „Szkoła rusza dopiero 3-IX –  i  słusznie, bo taki układ kalendarza – co budzi radość dzieci i  rodziców. Gdyby ludzie chcieli, by  dzieci się uczyły, gdyby wierzono, że szkoła naprawdę uczy – to panowałby smutek, że dzieci straciły dwa dni nauki”.

Jeśli uważamy, że lepsze jest niechodzenie do  szkoły niż chodzenie – to może zaczynajmy rok szkolny o  tydzień –  o  miesiąc –  albo i o dziewięć miesięcy później? Ktoś się żachnie: „O  co  chodzi –  o  dwa dni?”. Nie: tu chodzi o ogólne nastawienie. A poza tym: „Od rzemyczka do koniczka”…

Dzieci tak mogą rozumować – bo dziecko żyje dniem dzisiejszym, nie myśli o przyszłości. Ale dorośli? Dorośli podobnie, niestety. Ludzie mówią: „Chcemy pracy!” – ale przy każdej okazji myślą o tym, by jakoś tej pracy uniknąć. Nosi się znaczki z napisem: „Chwała Bogu – już piątek…”. Czyli panuje kult niepracowania.

Czy temu są  winni ludzie? Ależ skąd! Winien jest system. W  normalnych czasach –  czyli zanim dwie wojny światowe zniszczyły Piękną Epokę XIX Wieku – kasjer wypłacał codziennie dniówkę; i wtedy ludzie czuli, że jeśli nie pójdą do pracy, to będą mieli mniej pieniędzy.

I te dniówki były pokaźne. Przed I  wojną światową robotnik, nawet średnio wykwalifikowany, mógł utrzymać niepracującą żonę i  pięcioro dzieci. Dziś jest to bardzo trudne. Dziś nastąpiło oderwanie się płacy od  pracy. Pracuję codziennie – i nic z tego nie mam. Nic dziwnego, że marzę o urwaniu się z pracy. Natomiast płaca pojawia się na pierwszego – i kojarzy się nie z pracą, tylko z zatrudnieniem.

Dlatego ludzie chcą być zatrudnieni – i nie pracować! Oczywiście duża część ludzi jeszcze dostrzega związek pracy z płacą – ale część już nie. To znaczy: o tym WIEDZĄ, ale tego nie CZUJĄ. Więc podświadomie myślą o  tym, jakby tu nie pracować.

I tu jest moje pytanie do ludzi: „Czy chcecie pracować dwa razy więcej i  zarabiać cztery razy więcej –  czy zarabiać tak jak teraz?”. Wyborcy socjalistów wolą zarabiać mniej –  na  przykład kobiety wybierają zawód nauczycielki właśnie dlatego, że są długie wakacje (i nieodmiennie głosują na socjalistów z PiSu, PO czy SLD) – a moi wyborcy, z reguły mężczyźni, chcą pracować więcej i zarabiać znacznie więcej.

Bo faceta, który dużo zarabia, szanuje żona i dzieci. Zbliżają się wybory –  i  władze lokalne w panice wykańczają rozmaite inwestycje, by  wyborcy widzieli, „że coś zrobiono”. Często wygląda to tak, że jeden robotnik zasuwa łopatą – a czterech się przygląda… …i potem pretensje, że na Zachodzie zarabia się cztery razy więcej. No, tak – ale tam w prywatnych firmach przetrwały jeszcze resztki kapitalizmu: szef wyzyskuje robotnika, zmusza go do ciężkiej pracy… …a potem płaci cztery razy więcej.

Więc jak: jedziemy na  Zachód –  czy wprowadzamy tu  dziki, drapieżny kapitalizm, gdzie trwa „wyścig szczurów”, gdzie kapitalista boi się, że  zbankrutuje, a  robotnik boi się, że  wywalą go z  roboty? Zachód przegonimy w parę lat, bo  tam na  tym kapitalizmie żeruje socjalizm jeszcze gorszy niż u nas.

1-IX to też data, gdy zamiast zapisać się do Paktu Anty-Kominternowskiego i razem z III Rzeszą zaatakować Sowiety – ściągnęliśmy na siebie pierwsze uderzenie nawały narodowych socjalistów. I w ten sposób na jakiś czas po raz drugi weszliśmy do unii europejskiej pod hegemonią niemiecką…

– Janusz Korwin-Mikke

ANGORA nr 36 (9 IX 2018)

121 thoughts on “UCZYĆ SIĘ, PRACOWAĆ – I MYŚLEĆ!

  1. “To może ugryźmy to od strony spraw międzynarodowych: polityka Joe Bidena okazała się mocno lewicowa.

    – Nie znoszę takich etykietek. Biden sprząta po Trumpie. Dziś trzeba sobie powiedzieć, że dojrzewamy do innych konkluzji, gdy widzimy jak świat stanął na głowie. Proszę pamiętać, że moje pokolenie polityków wychodziło z komuny i nic dziwnego, że na początku byliśmy liberałami, a poglądy mieliśmy niemal libertariańskie. Wierzyliśmy, że rynek ureguluje wszystko, po latach jednak doświadczenie uczyło nas, że to nieprawda – wystarczy spojrzeć na kryzys finansowy czy to, co dzieje się na świecie z rynkami pracy, czy służbą zdrowia w trakcie epidemii”.

    Rafał Trzaskowski

    1. “W  normalnych czasach –  czyli zanim dwie wojny światowe zniszczyły Piękną Epokę XIX Wieku…..I te dniówki były pokaźne. Przed I  wojną światową robotnik….”
      Czytasz bez zrozumienia czy manipulujesz?

      1. Poproś Janusza o dane, na podstawie których to wybredził. Zakład, że ich nie zobaczysz?

    2. Rozstrzygnięcie do końca czy ludzie teraz zarabiają więcej niż kiedyś -.o ile to w ogóle możliwe w TAKIM zestawieniu – musi odwoływać się też do rzeczy bardziej uniwersalnych których tu nie ma, jak roboczogodzina, złoto czy chociażby gorzała. Uproszczenie nie uwzględnia też zmian w technologii i obowiązujących systemów podatkowych więc takie porównywanie bez głębszej analizy jest, niezależnie od porównywanych okresów, tylko manipulacją – zarówno ze strony JKM jak i Money.pl

      1. A może należałoby odwołać się się do najbardziej podstawowych, powiedziałbym egzystencjalnych miar? Np. przeciętna długość życia, procent dzieci, które dożywają roku, 5, czy 18 lat życia. Czy nawet przeciętny wzrost ludności, który jest wypadkową jakości odżywiania. Te dane są dostępne, jak ktoś chce, niech sobie wygugla. Zachęcam też do lektury książek z historii gospodarczej, zamiast czytania wypocin Korwina, który w tej dziedzinie ma takie samie kwalifikacje jak w dziedzinie klimatologii, wirusologii czy innych, poza brydżem i warcabami.

      2. Moim zdaniem bochny chleba, wołowina czy mleko lepiej odzwierciedlają standard życia przeciętnego Kowalskiego, który te towary kupuje i zjada, niż jakieś złoto, którym spekuluje finansjera, czy gorzałka, w której większość ceny to podatek. Oczywiście zawsze możesz poszukać alternatywnych miar i je tutaj udostępnić, wtedy pogadamy.

    3. W latach 1939-2018 polskie PKB urosło ponad 7 razy; z tego wynika że dziś powinniśmy móc kupić 3.5 krowy, 3700 litrów mleka, 1722 bochenki, 343 kg wołowiny oraz auto w 10 miesięcy. CBDU

  2. Korwin propaguje tutaj pogląd, który wymyślili akurat wrogowie wolnego rynku i kapitalizmu, że wolny rynek i kapitalizm to “wyścig szczurów”, gdzie żeby przeżyć to trzeba pracować po 80 godzin na tydzień. Nic dziwnego, że do czegoś takiego nie ma chętnych a Korwin wegetuje na obrzeżach polityki. Tymczasem wcale tak nie jest. Kapitalizm jest tak wydajny ekonomicznie, że aby żyć na przyzwoitym poziomie wystarczy solidnie pracować 8 godzin dziennie, jeździć na długie urlopy i specjalnie się nie przejmować. I mówię tu o niedoskonałym kapitalizmie, który panuje obecnie na Zachodzie. Rzecz tylko w tym, żeby tym nielicznym, którzy chcą pracować więcej, by zostać nowym Gates’em czy Zuckerbergiem pozwalać to robić i nie zabierać im owoców ich pracy.

    1. Gates, Zuckerberg i Musk mają zespół Aspergera. Czy ktoś chciałby zostać autystą?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.