Najwięcej wolności mieliśmy w ostatnim roku rządów PZPR. Potem przyszła neo-Solidarność.

Janusz Korwin-Mikke, Screen: Nocna Zmiana/YouTube

TENPICER – CZYLI: HISTORIA KOŁEM SIĘ TOCZY

Najwięcej wolności mieliśmy w Polsce w… ostatnim roku rządów PZPR. Potem przyszła neo-Solidarność, czyli agenci śp. gen. Czesława Kiszczaka –  i  krok za krokiem likwidowali tę wolność. Gdy ktoś proponuje, by przywrócić „Ustawę Wilczka” z 1988 roku, to odpowiedź brzmi: – Nie da się! Dlaczego? Dlatego, że w 1988 roku panowała wolność i ludzie mogli się najszybciej bogacić. Potem krok za krokiem zaczęto wprowadzać euro-socjalizm – czyli na robienie wszystkiego trzeba było otrzymać koncesję albo zezwolenie – a za to wszystko urzędnicy brali łapówki. Powstał gang 680 000 urzędników –  i  oni nie dopuszczą, by zlikwidować ten system.

Oczywiście: od 1988 roku liczba urzędników wzrosła czterokrotnie i każdy – emeryt, student, ślusarz, rolnik czy taksówkarz – musi utrzymać na karku bandę nierobów: tych, co biorą za nic rozmaite zasiłki (ale przynajmniej nie przeszkadzają innym pracować…) i tych, co zamiast zasiłków biorą znacznie większe urzędnicze pensje – i za to wydają setki rozporządzeń, które przeszkadzają ludziom pracować. Ci są znacznie szkodliwsi. Dlatego tak niskie są zarobki i emerytury. Rozmawiam z  kobietą, która wspomina: – Dawniej mój zięć spędzał dziennie 15  minut w  biurze, wypełniając papierki –  a  9  godzin zajmował się produkcją tapicerki. Obecnie dwie godziny zajmuje się produkcją tapicerki – a osiem godzin ślęczy nad papierkami, wypełniając rozmaite formularze i  kombinując, jakby tu obejść podatki. Bo dawniej dobry tapicer to był ten, co robił dobre tapczany.

Obecnie dobrym jest ten, kto najlepiej umie wypełniać formularze. Powinien się nazywać „tenpicer”. W przypadku tego tenpicera: on mógłby zarabiać 35  razy więcej. To znaczy: oczywiście musiałby się tym dochodem podzielić ze swoimi pracownikami – oraz z klientami (musiałby obniżyć cenę tapczanów – bo przecież innym tapicerom też zrobiłoby się lżej – i podaż by wzrosła). W  Polsce potrzeba około pięciu – może siedmiu – tysięcy urzędników. Gdyby pozostałe 673 tysiące wyekspediować na Bahamy i posyłać im tam pensje (pod warunkiem że nigdy nie wrócą i  nie wydadzą żadnego rozporządzenia), to Polska by odetchnęła. A urzędnicy i ich rodziny żyliby znacznie lepiej, bo życie na Bahamach jest tańsze (nie potrzeba np. ogrzewania zimą…).

Obecnie PiS cofa nas jeszcze bardziej –  już minął etap Gierka, Gomułki, Bieruta – zaczyna dochodzić do przedwojennej sanacji… Wydaje się, że jest coraz gorzej? Wcale nie! Jeśli cofaliśmy się od roku 1988 do  1975, potem do  1960, potem do 1949, a obecnie do 1936 – no, to jeszcze jedna czy dwie zmiany – i cofniemy się do roku 1880. A co wtedy było? Najpiękniejsza epoka w dziejach ludzkości. Bogactwo rosło błyskawicznie, powstawały tysiące wynalazków, ludzie zaczęli mieć domy murowane zamiast drewnianych –  oraz zegarki na rękę. W  1890 w  USA robotnicy zaczęli jeździć samochodami!

Postęp w latach 1870 – 1905 był doprawdy oszałamiający. Takiego przyrostu bogactwa nie było w historii. Więc może zamiast narzekać na PiS, że nas cofa do czasów głębokiej komuny – pora zacząć nalegać, by jak najszybciej cofał nas dalej? I dalej. I szybciej! Zanim to wszystko zbankrutuje…

Oficjalny sklep Janusza Korwin-Mikkego

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Tematy komentarzy
0 Odpowiedzi w wątku
0 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najgorętszy wątek
2 Autorzy komentarzy
sariuszandrzej Ostatni autorzy komentarzy
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
sariusz
Gość
sariusz

Ja swoje lata mam i pamiętam dobrze rok 1989 r. Więc pokrótce mogę wam opowiedzieć jak wyglądała ta “wolność”. To prawda, od 1 stycznia 1989 roku obowiązywała tzw, ustawa Wilczka, która była ogromnym postępem, bo wprowadzała zasadę, że w dziedzinach, które nie były objęte licencjonowaniem innymi ustawami każdy mógł otworzyć działalność gospodarczą. Zasada ta zresztą obowiązuje do dziś, tyle, że dziś firmę można otworzyć także przez Internet. Jak to w praktyce wyglądało wiem dobrze, bo sam skorzystałem z tej ustawy otwierając na początku 1989 roku firmę – w odróżnieniu do Korwina, który legalną działalność gospodarczą rozpoczął dopiero w 1990 roku… Czytaj więcej »

andrzej
Gość
andrzej

zanim to wszystko zbankrutuje, zostaniemy wywłaszczeni prewencyjnie, przez prokuratora.