fbpx

NIEWIDZIALNA RĘKA RYNKU?

Ech! Jak dobrze było za okupacji Polski przez PRL. Jak pięknie! Jak biliśmy brawo p.
Bohdanowi Łazuce śpiewające mu piosenkę (tekst sprzed cenzury):„…chcę do domu wracać
już,nagle, patrzę: w sklepie są cytryny!Trzy godziny człowiek stał,Obok Ona – Bóg tak
chciał,ja nie widzę w tym niczyjej winy”Jak dzisiejszemu dziecku wytłumaczyć, dlaczego
ten człowiek stał trzy godziny???!!?? Po cytryny???!?Właśnie: dlaczego wtedy stało się w
kolejce po cytryny? Dlaczego czasem cytryny były – a na ogół nie było? I dlaczego dziś
kupno cytryn zajmuje od trzydziestu sekund do jednej minuty? Odpowiedź brzmi: bo wtedy
Władza troszczyła się o człowieka. Dbano o to, by zaspokoić jego potrzeby – w tym i potrzebę
kupna cytryn. 

Istniały odpowiednie departamenty w Ministerstwie Handlu Zagranicznego,
Minister Finansów przeznaczała to odpowiednie kwoty, MHZ sprowadzało (na ogół z Kuby), Ministerstwo Handlu Wewnętrznego rozprowadzało według starannie opracowanych rozdzielników……no i było tak, jak było.O okupacji Polski przez III Rzecząpospolitą można powiedzieć wiele złego– ale cytryn (i wielu innych rzeczy) nie brakuje. Dlaczego? BO NIKT SIĘ TYM NIE ZAJMUJE!!Nie istnieje żaden Departament badają-cy Potrzeby Ludności, nikt nie Planuje liczby cytryn, nikt nie kontroluje wykonania Planu, nikt nie sprawdza, czy ekspedientka nie sprzedała aby znajomym kilo-grama spod lady…NIKT! Działa po prostu Niewidzialna Ręka Rynku.

Jak cytryn brakuje, cena troszkę idzie w górę, jakiś cwaniak czym prędzej chce zarobić, sprowadza cytryny, cena troszkę idzie w dół……i cytryny – po niewygórowanej przecież cenie – są!!!ONI (te Czerwone Pijawki, które nadal, pod innymi nazwami, rządzą) odpuścili cytryny – i sporo artykułów. Twierdzą natomiast, że towary Poważne, Strategiczne– nie mogą być regulowane przez Niewidzialną Rękę Rynku, tylko muszą być sterowane przez Widzialną Ręką Łapownika.To znaczy: ONI tak tego nie mówią. ONI mówią, że są to sprawy zbyt poważne, by pozostawić je Rynkowi.W tłumaczeniu na polski oznacza to:Na tym można się solidnie nakraść (np.lecznictwo i edukacja to połowa budżetu!!!), a największe konfitury stoją na pół-kach z napisem „Zamówienia wojskowe”.I nie ma siły, by ONI takie pieniądze od-puścili!Pamiętam, jak za PRLu miałem Władzę: zostałem Członkiem Zarządu W-wskiego Okręgu Polskiego Związku Brydża Sportowego.

Wybrano mnie, bo obiecałem skończyć z korupcją przy wysyłaniu reprezentacyj za granicę:
miał być obiektywny system ustalania punktów– i za granicę jadą pierwsze pary – a jak która
nie chce, to następna.(Zawsze chciały. Za granicą można było wygrać i $500 – a wtedy za
$100 sprzedane na czarnym rynku można było żyć cały rok!) Wszyscy Członkowie Zarządu
mówili,że mam rację. Ale mijało zebranie Zarządu za zebraniem – a mój wniosek „jakoś”nie
mógł zostać uchwalony…… i wtedy się dowiedziałem, że gdy reprezentacyjne pary typują
Członkowie Zarządu – to reprezentanci przy powrocie zawsze im jakiś prezencik
przywiozą…I przekonawszy się o NIEMOŻLIWOŚCI zmiany tego stanu rzeczy – podałem
się do dymisji.

PRLu już nie ma. Ale ten sam system nadal trwa. Zamiast śmiesznych prezencików wchodzą teraz w grę milionowe – al-bo idące w setki milionów – łapówki.Najgorsze jest
to, że tłumy uczciwych,porządnych ludzi klną na tych złodziei i łapowników na czym świat
stoi – ale gdy ktokolwiek zaproponuje, by wprowadzić proste prawo:
„O WSZYSTKIM decyduje Niewidzialna Ręka Rynku”, to wtedy ONI mówią w telewizjach z
wytresowaną przez ubecję troską w głosie, że przecież ktoś musi się troszczyć o Tak Ważne
sprawy– i ci ludzie przytakują…

438 thoughts on “NIEWIDZIALNA RĘKA RYNKU?

  1. Januvia [url=http://xlnpharmacy.com/ ]walgreens online pharmacy[/url] medication costs

  2. Ggvipc fhgymc cialis prices buy cialis online overnight shipping ciamedusa.com wait, below cost cialis online canadian apothecary, whatever channel, antagonism.

  3. W walce z koronawirusem publiczna służba zdrowia się sprawdza. PO chciała ją prywatyzować; póki jestem prezydentem, nie będzie prywatyzacji publicznych szpitali.

    1. I to się nazywa prezydent na miarę korwinizmu. Państwowa służba zdrowia to według kuców “prawo nabyte”, takie samo jak cały socjal, w tym zasiłki albo wiek emerytalny obowiązujący w momencie poczęcia.

      1. A co w tej kwestii zmieniło PO jak miało przez 8 lat władzę i przez spory okres również swojego długopisa? Bo przecież na nich głosujesz? Czyż nie? Dokładnie stosowali się do tego o czym jest w artykule. Jeżeli uważasz, że jak ktoś płaci przez całe życie składki to można mu nie wypłacić emerytury to w jakim miejscu jesteś? Nie mamy pańskiego płaszcza i co nam pan zrobi? Zacznij się człowieku poważnie leczyć ale na nogi bo na głowę już za późno. Jak trzeba mieć zryty łeb żeby przesiadywać całymi dniami na portalu na którym jest się nie lubianym i wyśmiewanym i wypisywać pierdoły jedna z za drugą i się jeszcze tym chełpić? Inteligentny człowiek od razu by coś pokapował, że walnął gafę czy głupstwo. Ale nie ty. Bezsensowny upór nabiera sensu gdy jest trwały. No i tak uparłeś się zostać portalowym kretynem w sposób trwały.

        1. Masz w zwyczaju reagować bardzo agresywnie kiedy ktoś napisze coś złego o socjalizmie. Z czego to wynika?

  4. Siedem grzechów głównych

    I. Narodowy socjalizm
    II. Narodowy protekcjonizm
    III. Narodowy Interwencjonizm
    IV. Narodowy etatyzm
    V. Narodowy autarkizm
    VI. Narodowy merkantylizm
    VII. Narodowe rozdawnictwo

  5. Dobrze, że Korwin przypomniał, jak to było za PRL (np. z tymi cytrynami), bo może kuce mu przestaną wierzyć, gdy z kolei mówi, że “od 1989 roku nic się nie zmieniło i stale rządzą komuniści mianowani przez Kiszczaka”. Albo, że “PRLu już nie ma. Ale ten sam system nadal trwa.”
    Zmieniło się. W sklepach są cytryny i parę innych rzeczy (dzięki niewidzialnej ręce rynku). I nikomu nie imponuje, że ktoś przywiózł 500 dolarów z zagranicy, bo średnia płaca w Polsce przekracza 1000 dolarów (także dzięki tej ręce).

    1. JKM trochę sprawę uprościł. Państwo za komuny zajmowało się “cytrynami” nie dlatego że lubiło czy że taka była doktryna tylko żeby jak najbardziej wycyckać obywatela.
      1. Za komuny (tej “gierkowskiej”) ludzie (poza Warszawą i Śląskiem) średnio zarabiali miesięcznie jakieś 30-50 $ (może to były trochę inne dolary ale może i cytryny też były trochę inne) co oznaczało że mogli sobie za to kupić na obecne ceny jakieś 15 do 30 kilo cytryn – teraz, za minimalną mogą kupić jakiej 100-150 kilo cytryn
      2. Ludzie za komuny zarabiali tak mało bo komuna musiała obsługiwać “dolarowe” zadłużenie tudzież kupować za granicą pewne rzeczy do podtrzymania “gierkowskiej” licencyjnej produkcji – a i “władze” byle czego nie jadły.
      3.Żeby ludzie wiedzieli chociaż jak taka dolarowa “cytryna” (czy inna pomarańcza) wygląda kupowała je jakaś centrala handlu zagranicznego na taki krajowy “grupon” – maksymalnie dużo żeby było maksymalnie tanio, kierując się nie tyle zapotrzebowaniem co minimalną ceną i dysponując kasą z rozdzielnika. Zapotrzebowanie było większe niż dostawy bo kasa na na konsumpcję była na ostatnim miejscu, a jak cytryny nie obrodziły i ceny zwyżkowały to klapa i niedobory. Można się było zaopatrywać w Pewexie ale tam ceny były “wolnorynkowe” w przeciwieństwie do większości płac.
      Tak więc za “brak cytryn” odpowiadał nakazowo rozdzielczy system który w handlu realizację potrzeb klienta stawiał na końcu a jednocześnie utrzymywał płacę tego klienta na minimalnym możliwym poziomie.

      Obecnie “państwo” zryczałtowało swoją korzyść z “handlu cytrynami” do podatku VAT i olewa kto, ile i za ile sprowadzi i sprzeda cytryn – swoje i tak przytula. Natomiast oczywiście są “ktosie” którzy wszystko planują, liczą itd. – tylko że to już nie jest “państwo”. Utrzymywanie prawem monopolu państwowego to pozostałość komuny i zwykle patologia i na tym skupia się JKM (choć tak na marginesie wrogiem rynku jest każdy monopol). I słusznie, bo, ponieważ siła nabywcza w Polsce jest obecnie większa niż za Gierka i łatwiej by było zaspokoić potrzeby obywateli bez Pewexu, to obecnie rośnie pokusa rządzących by ponownie zostać państwowym gruponem i trochę sobie dorobić…

          1. Innym razem twierdził, że woli już SLD, bo oni sparzyli się socjalizmem i w te brednie już nie wierzą.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.