Korwin: Z wykształcenia jestem uczonym, a nie politykiem. Na polityków patrze trochę jak na małpy.

Z wykształcenia i temperamentu jestem uczonym, a nie politykiem. Szczerze pisząc na polityków patrze trochę jak na małpy – nie, nie jak na szympansy i goryle: raczej jak na koczkodany i mandryle.

Tu chcę podkreślić podstawową różnicę między naukowcem, a politykiem czy innym praktykiem. Gdy polityk stawia jakąś hipotezę, szuka dla niej potwierdzenia – i im więcej takich przesłanek znajdzie, tym bardziej jest ze siebie dumny i cieszy się większym zaufaniem . Uczony odwrotnie: jest dumny ze siebie i cieszy się największą sławą, gdy postawi trafną hipotezę na podstawie jak najmniejszej liczby przesłanek.

Przykładowo: gdy chcemy zrekonstruować szkielet neandertalczyka z kilku kości, to praktyk zabiera się do szukania innych kości. Natomiast uczony chciałby wydedukować, jak wyglądał neandertalczyk na podstawie (jak mawiano z podziwem o śp.Janie „Jerzym” baronie Cuvierze) napiętka – czyli jednej kości!!

Wychowałem się za „komuny”, która blokowała dostęp do informacyj – i dlatego rozwinąłem w sobie zadziwiającą wręcz zdolność dedukowania o stanie rzeczy na podstawie jednego czy dwóch strzępów informacji. I, jak wiedzą śledzący moją publicystykę przez ostatnie 50 lat – na ogół się nie myliłem!

Otóż na podstawie rozmów z kilkoma amerykańskimi polityki i przeczytania paru tekstów dedukowałem (z dużą pewnością siebie), że amerykański establishment od lat dąży do zniszczenia Rosji – natomiast JE Donald Trump za groźniejszego rywala uważa Chiny i w tej rozgrywce wolałby mieć Rosję po swojej stronie, a przynajmniej neutralną. Pisałem o tym wiele razy i nie będę się powtarzał. Moi czytelnicy zmuszeni jednak byli wierzyć moim dedukcjom – a, jak wiadomo, Tomasz-niedowiarek musiał był włożyć palec w ranę w boku Chrystusa, by uwierzyć w Jego materialność.

Pochłonięty rozgrywkami w naszym grajdołku nie bardzo mam czas, by czytać o tym, co dzieje się na świecie. I oto w moje ręce wpadła książeczka kol.Grzegorza Brauna p/t „A nie mówiłem?”.

Otóż nie ze wszystkimi tezami kol.Brauna się zgadzam, niektóre wręcz uważam za nieudane próby pogodzenia ze sobą sprzecznych katastroficznych koncepcyj. Jednak znalazłem w niej wzmiankę o opracowaniu z 2017 r. p.Andrzeja F.Krepinevicha – wtedy z CSBA (CENTER FOR STRATEGIC AND BUDGETARY ASSESSMENTS) p/t „PRESERVING THE BALANCE ; a U.S. – Eurasia defense strategy”. Przeczytałem je ( https://tiny.pl/7rlpp ) i poczułem się jak ten antropolog, który wydedukował wygląd neandertalczyka z kości napiętka – i przyniesiono mu wykopany szkielet bardzo dokładnie odpowiadający tworowi jego rozumowania.

P.Krepinevicha nie znam i nie przywiązuje większej wagi do Jego opracowań (jest to uzasadnienia kolejnych poczynań amerykańskiej administracji) – natomiast traktuję je jako świadectwo o stanie umysłu ludzi kierujących obecnie polityką Stanów Zjednoczonych.

No, cóż: skoro opisywałem dokładnie jak wyglądał neandertalczyk na podstawie kilku kości – i okazało się, że istotnie tak wyglądał – to po co mam więcej o tym pisać?

Oficjalny sklep Janusza Korwin-Mikkego

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Tematy komentarzy
0 Odpowiedzi w wątku
0 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najgorętszy wątek
2 Autorzy komentarzy
sinceritassariusz Ostatni autorzy komentarzy
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
sinceritas
Gość
sinceritas

comment image

sariusz
Gość
sariusz

Żeby się dowiedzieć, że Trump nie lubi Chin, to wystarczy czytać jego tweety – jakieś nadludzkie zdolności dedukcji nie są raczej potrzebne.