fbpx

Korwin-Mikke: Dwutlenek tępoty

Rzekomi „ekolodzy” straszą nas, że jeśli wzrośnie w powietrzu ilość dwutlenku węgla, to zaszkodzi to również ludziom – bo nasze płuca nie są przystosowane do oddychania taką mieszanką. Mogę Państwa uspokoić: nic się takiego nie stanie, bo im więcej CO2, tym więcej pojawi się roślin (już w tej chwili na Ziemi jest o 15% więcej zieleni, niż 10 lat temu – to błogosławione skutki Globalnego Ocieplenia, oczywiście). Te rośliny z upodobaniem żrą CO2 i oddają w zamian tlen – więc nie ma i nie będzie ŻADNEGO z tym problemu. 

Natomiast w Polsce ludzie noszą maseczki. Część wydychanego CO2 zostaje między ustami i maseczką – i wciągana jest przy wdechu do płuc. Wskutek tego oddychamy powietrzem zawierającym 20 razy więcej CO2 niż przewidują „ekolodzy” w swoich najczarniejszych prognozach!!!

Wskutek tego przeciętny Polak będzie żył półtora roku krócej, niż gdyby nie nosił maseczek. Ale oprócz tego badania naukowe pokazały, że ludzie oddychający CO2 w takim stężeniu nie potrafią poprawnie myśleć. Dlatego błagałem WCzc.Elżbietę Witek, marszałka Sejmu, by nie kazała posłom nosić maseczek na sali obrad; może wtedy ustawy byłyby mniej kretyńskie? 

Kobiety są od mężczyzn delikatniejsze: by zakłócić im procesy myślowe wystarczy np. połowa tej ilości alkoholu, co mężczyźnie – o czym wie każdy uwodziciel. To samo dotyczy CO2. To, co wyczyniają w Sejmie posłanki to już cyrk na kółkach. W ostatniej dyskusji n/t osławionej „Konwencji Stambulskiej” głupota wypowiedzi niewiast z Lewicy była tak porażająca (dotyczy to, w nieco mniejszym stopniu, również niektórych posłanek spoza Lewicy!!), że można to tłumaczyć tylko tym, że ostatnio noszą maseczki bardzo szczelne (widać wyraźnie, jak wiele powietrza wraca im do płuc!). 

Ostatnio WCzc.Anna-Maria Żukowska (SLD, W-wa) oświadczyła, że „zdarzają się sytuacje, że biologiczny (podkreśliła to dwa razy!) mężczyzna rodzi dziecko”. Przykładu nie podała, ale wyjaśniła, że są to „osobnicy z macicą”!!! Nie miała przy tym na twarzy maseczki – co dowodzi, że skutki zatrucia CO2 są dość trwałe. 

Te maseczki (a także lock-downy i kwarantanny!) nie dają NIC. W Peletonie Śmierci (liczba zgonów na CoViD na głowę) Polska (m.25) właśnie przegoniła Szwecję (m.26) i jest tuż za Brazylią (m.24) – a w obydwu tych krajach maseczki nie są obowiązkowe i z CoV-19 w praktyce w ogóle się nie walczy. 

A „nasz rząd” najwyraźniej już bardzo długo nosi te maseczki…

58 thoughts on “Korwin-Mikke: Dwutlenek tępoty

  1. Please let me know if you’re looking for a article writer for your weblog. You have some really good articles and I think I would be a good asset. If you ever want to take some of the load off, I’d really like to write some material for your blog in exchange for a link back to mine. Please send me an email if interested. Many thanks!

  2. Proponuję sprawdzić ile wynosi anatomiczna przestrzeń martwa. Taka objętość wydychanego powietrza trafia z powrotem do płuc. Dopiero później proszę się zastanowić jaki wpływ ma kilka mililitrów pomiędzy maską a ustami.

  3. Napiszę coś, czego Janusz nie rozumie – podajcie mu więc dużo tlenu, bo będzie ciężko!

    Jest tak. Mężczyźni różnią się od kobiet wieloma różnymi cechami. Pierwsza różnica, jest na przykład taka, że faceci mają między nogami siusiaki, a kobiety cipki. Ale to nie wszystko! Okazuje się bowiem, że jest wiele innych różnic. Płcie różnią się też między sobą mózgiem. Pan Janusz jest zresztą ekspertem w tej dziedzinie – wszak bardzo często o tym pisze, że “kobiety są mniej inteligentne”, albo że mają inne potrzeby emocjonalne. No, po prostu inaczej myślą, a co za tym idzie, inaczej się zachowują. Tym wszystkim zawiaduje mózg. To oczywiście nie koniec anatomicznych różnic, bo tak naprawdę różnimy się w całym ciele – mężczyźni mają np. dłuższe i mocniejsze kości, więcej mięśni, inne owłosienie, inaczej tyją i tak dalej, gdzie nie spojrzymy, tam coś jest trochę inne. Ba, przecież nawet twarze mamy inne, dzięki temu nie trzeba nikogo prosić o zdjęcie majtek, żeby wiedzieć, czy mamy do czynienia z Panią, czy z Panem.

    I tu pojawia się pewien ciekawy szkopuł. Otóż w bardzo złożonym i wieloetapowym procesie, jakim jest rozwój ludzkiego zarodka (a nie bez dużej przesady można powiedzieć, że to jeden z najbardziej złożonych, znanych ludzkości, procesów), mogą się zadziać różne nietypowe rzeczy i – o zgrozo! – na przykład powstanie dziecko z cipką i macicą ORAZ męskim mózgiem. Jak to możliwe? Ano tak, że płeć mózgu nie jest bezpośrednio określona chromosomami X/Y, ale pośrednio – określona jest za pomocą stężenia hormonów w kluczowym momencie formowania się tkanki mózgowej. Normalnie jedno pasuje do drugiego, ale mamy tu do czynienia z losowością – tak jak pisałem rozwój embrionu ma wiele współzależnych etapów, działa przypadek, działają mutacje genetyczne, działa środowisko zewnętrzne (matka) i tak dalej. Po prostu jest losowość. I losowo zdarzyć się może taki nietypowy przypadek, jak człowiek z męskim mózgiem i kobiecą cipką. Albo inny dziwoląg, na przykład kobieta z brodą. Tak się po prostu dzieje.

    I teraz pytanie, do jakiej płci klasyfikujemy takiego człowieka z męskim mózgiem i cipką z macicą? Moim zdaniem, jednoznaczne mówienie o płci jest w tym przypadku cokolwiek trudne, ale gdyby chodziło o mnie, raczej przyjąłbym priorytet mózgu. Dlaczego? Bo najważniejszym organem jest jednak mózg – centrum mojego ja, moja cała osobowość. I tyle. W każdym razie, jeśli się z tym zgodzimy, że mózg jest ważniejszy od gonad, to właśnie tak się stanie, że taki mężczyzna może urodzić dziecko. Dokładnie tak samo, jak kobieta z brodą może się ogolić. No, może.

    1. Bo płeć jest zjawiskiem zdysocjowanym. Dajmy na to, że jest 100 cech ludzkich, które mogą być zarówno męskie, jak i żeńskie. Co zrobić z człowiekiem, który ma 70 męskich i 30 żeńskich?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.