W UE rządzą ludzie, których celem jest rozbicie rodziny. To neo-marxiści używający kobiety.

Janusz Korwin-Mikke, Screen YouTube/KORWiN TV

KRETYNIZM ZNAD BOSFORU

Dawniej państwa podpisywały mniej lub bardziej sensowne konwencje –  np.  „Konwencja o  usługach pocztowych” lub „O  wykorzystywaniu wód Dunaju”. Odkąd zapanowała d***kracja, te konwencje niemal bez wyjątku stały się kompletnie idiotyczne – co bierze się stąd, że delegaci każdego kraju na wyścigi przekonują innych, że ich kraj jest „bardziej postępowy”. Te wszystkie konwencje trzeba będzie anulować – lub się z nich wypisać. Mnie osobiście najbardziej podpadła konwencja o… zakazie czerpania zysków z podboju Kosmosu!! Co znakomicie zahamowało podbój Kosmosu. Gdyby w 1410 podpisano konwencję o zakazie czerpania zysków z podboju Ameryki, to do dzisiaj Ameryka pozostałaby niezbadana…

Obecnie wreszcie mówi się o wycofaniu Polski z jednej z nich – parafowanej w  2011 w  Konstantynopolu (chwilowo zwanym „Stambułem”) Konwencji stambulskiej (o zapobieganiu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej). Oby jak najszybciej. Proszę zauważyć, że konwencja ta od razu narusza „równość płci”, narzucając wrażenie, że przemoc stosowana jest wyłącznie w stosunku do  kobiet. Tymczasem pamiętam, jak 30 lat temu dr Jarosław Jażdżyk – nasz Prezes na Śląsku, który był kierownikiem Pogotowia Ratunkowego bodaj w Zabrzu – stwierdził, że znacznie liczniejsze są przypadki uszkodzenia mężczyzn przez kobiety! Bierze się to, oczywiście, stąd, że mężczyźni wiedzą, że są silniejsi, więc swoją siłę miarkują – natomiast kobiety uważają, że mężczyzna jest silniejszy, więc niech się broni! I walą z całej siły. I czasem mężczyzna nie zdoła tego sparować…

Ale ważniejsze jest co innego: agresja słowna. Słowo bardziej boli od uderzenia. Dlatego rocznie popełnia samobójstwo ok.  6000 osób – z czego 600 kobiet. 90 proc. samobójstw popełniają mężczyźni –  na ogół doprowadzeni do tego przez języki kobiet: żon czy partnerek!! I to jest najgroźniejsza przemoc. Czy z tego powodu należy podpisywać jakąś „konwencję o zawiązywaniu babom języków na supeł”? Czy tym powinien zająć się jakiś specjalny urząd państwowy? Oczywiście: nie! Jak komuś się nie podoba w związku – to istnieje separacja i  rozwód. I  można potem się skarżyć i domagać odszkodowania – jak najbardziej. Ale po rozpadzie rodziny. Jest jednak nonsensem, by ktoś wtrącał się w  stosunki w  rodzinie (albo i w pracy!!). Rodzina (i firma!) musi rządzić się sama. Jak to miałoby być: sąd wydaje jakiś wyrok –  a  potem mąż, pracownik czy żona mają się zachowywać normalnie? Żona ma co dzień powtarzać: „Kochanie, zgodnie z  wyrokiem sądu powtarzam, że jesteś wspaniałym mężczyzną i  dobrze dbasz o dzieci”?

Obecnie w UE rządzą ludzie, których celem jest rozbicie rodziny. I właśnie temu służą ustawy pozwalające urzędnikom wtrącać się w sprawy rodziny. Oczywiście za każdym razem „w słusznej sprawie”. To neo-marxiści. Marxiści do rozbijania ustroju użyli robotników (ci mocno się na tym przewieźli – bo rzeczywiście za Bieruta zarabiali więcej od inżynierów – tyle że i jedni, i drudzy zarabiali mniej niż sprzątaczka w kapitalizmie…) –  a  neo-marxiści używają kobiet. Na szczęście artykuł 80 Konwencji stambulskiej mówi: „Każda Strona może w dowolnym czasie wypowiedzieć niniejszą Konwencję w drodze notyfikacji skierowanej do  Sekretarza Generalnego Rady Europy”. I  trzeba to po prostu zrobić jak najszybciej. 

Oficjalny sklep Janusza Korwin-Mikkego

25
Dodaj komentarz

avatar
7 Tematy komentarzy
18 Odpowiedzi w wątku
0 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najgorętszy wątek
15 Autorzy komentarzy
OnaMarekLukaszMatslon Ostatni autorzy komentarzy
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Ona
Gość
Ona

Zdecydowanie jest coś na rzeczy. W moim najbliższym otoczeniu też to widzę. Moja siostra związała się z mężczyzną, chyba tylko po to by mieć dziecko. Po skończeniu roku przez małego, gdy opieka drugiego rodzica już nie jest aż tak potrzebna, powiedziała swojemu parnerowi, że odchodzi, oczywiście z synem. Wiem, że nadmiar obowiązków ją nie przerośnie, bo wraca do rodzinnego domu, a tam babcia dziecka i dwie ciotki. Żyć nie umierać, zawsze ktoś się młodym zajmie… Obawiam się, że psychika tego małego chłopca zostanie po prostu zniszczona przez stopniowe ograniczanie kontaktu z ojcem.

Marek
Gość
Marek

Powiedzał człowiek, któremu nie ma czego rozbić.

Lukasz
Gość
Lukasz

polskie sądy rodzinne to komunistyczne stalinowskie instytucje do rozbijania rodzin. Dobra zmiana…

Lukasz
Gość
Lukasz

brawo! mało kto w tym cipo kraju jest tak świadomy jak Pan!

lon
Gość
lon

Rozumiem , ze Pańska Komuna , czy Kibuc jak kto woli funkcjonuje znakomicie. Moje dzieci, twoje dzieci , nasze dzieci a do tego cztery zony byłe i aktualne. Pańska rodzina to faktycznie wzór cnot wszelakich, ale chyba głęboko w Afryce.

Mats
Gość
Mats

A co ma piernik do wiatraka? Rozumiem że Korwin dobrze mówi, to trzeba mu at persona “wjechać” bo nie ma innych argumentów:)

Paweł
Gość
Paweł

Dobrze napisane, kocham Pana (w normalnym, nie erotycznym znaczeniu..) Panie Januszu za takie felietony.

sariusz
Gość
sariusz

Ciekawe, że najbardziej zaniepokojeni “rozbijaniem rodzin” są rozwodnicy, którzy sami rozbijali swoje rodziny, tyle że nie za pomocą jakiejś konwencji, tylko w ten sposób, że brali sobie coraz młodsze dupy. Nie mówię tylko o Korwinie, ale o innych wielu czcigodnych konserwatystach, którzy też są rozwodnikami, jak np. Ziemkiewicz czy Sośnierz.

Sławek
Gość
Sławek

Typowe mylenie pojęć. Zmiana na młodszą dupe czy rozwód to suwerenna decyzja JEDNOSTEK. Narzucanie z góry antyrodzinnego modelu, to działanie globalne w konkretnym celu.
Konwencja Stambulska stwierdza ze każdy biały, heteroseksualny samiec jest wcieleniem diabła. Jeśli do tego jest wierzący to natychmiast należy go izolować od rodziny i zamknąć w obozie reedukacyjnym.

sariusz
Gość
sariusz

Możesz przytoczyć łaskawie ten fragment tej konwencji o zamykaniu w obozie reedukacyjnym. Z góry dziękuję.

mck
Gość
mck

na jeden twój sensowny komentarz przypada kilka zwykłych ataków “ad personam” – jak ten wyżej. A kobiety lubią dominujących mężczyzn, z tym, że dominujący mężczyzna łatwo też zdradza i zdobywa inne kobiety. Mężowie-lewaki są zwykle podlegli swoim żonom, feministkom, którym w łóżku najlepiej pasowałby ostry, brutalny facet, który by je całkiem zmieszał z błotem i wyruchał jak szmatę. Dlatego te feministki gardzą tymi wszystkimi pizdusiowatymi facetami i dlatego chcą śniadych byczków-imigrantów.

sariusz
Gość
sariusz

“kobiety lubią dominujących mężczyzn” To chyba dlatego Korwin zawsze zdobywał takie duże poparcie kobiet w każdych wyborach.

sinceritas
Gość
sinceritas

Nie ma takiej zasady, że “kobiety lubią dominujących mężczyzn”. Gdyby tak było, to byśmy mieli inną strukturę społeczną, byłyby haremy, w których jeden samiec alfa zapładnia wszystkie okoliczne samice, a dzieci byłyby wychowywane samotnie przez matki. Tak zorganizowane są społeczności innych gatunków, w których rzeczywiście samice wybierają dominującego samca, np. pawianów, goryli czy lwów. U homo sapiens jest trochę inaczej, tworzymy związki, a kobiety szukają mężczyzny, który razem z nimi będzie wychowywał dziecko, a nie byczka, który będzie skakał od jednej samicy do drugiej i wszystkie zostawiał z brzuchem. Być może Twój “śniady brutal” niektórym kobietom posłuży do zabawy (na… Czytaj więcej »

adam
Gość
adam

pytanie ktorym chcesz byc? beta czy alfa

sinceritas
Gość
sinceritas

No przecież właśnie napisałem, że w naszym gatunku nie ma takiej struktury, że jest samiec alfa i samce beta, więc co dla Ciebie znaczy “samiec alfa”?

Michał
Gość
Michał

Poczytaj o hipergamii kobiet…

rrr
Gość
rrr

Jak to nie ma samców alfa? O czym Ty w ogole gadasz? Popatrz na statystki randkowania w internecie Tinder/Badoo cokolwiek – kobiety wybieraja facetów powyzej ich ligi – najbardziej atrakcyjnych. Faceci pisza do każdej – w wyniku czego nawet brzydka kobieta ma kilku adoratorów, naotmiast średnio atrakcyjny facet nie ma ŻADNEJ sympatii. Kobiety patrzą pod wzgledem seksualnym na mezczyzn którzy są ponadprzecietnie atrakcyjni – lub mezczyzn bardzo dobrze sytuowanych finansowo. Kobieta zawsze wybierze faceta który jest lepszy od niej – w wyglądzie, IQ, portfelem Mezczyzni sa sklonii na sex z kobietami ktore są mniej atrakcyjne relatywnie od niego samego, pojda… Czytaj więcej »

mck
Gość
mck

Samiec alfa to nie jest ten najładnieszy czy najbogatszy. Nie kierowałbym się portalami randkowymi jako jakimś wyznacznikiem czegokolwiek – wiadomo, że tylko najładniejsi będą tam brylować. Są techniki pozwalające tym mniej ładnym również podnieść swój status tam. Jest pewien zestaw zachowań u mężczyzny, które dla kobiet jest stawiany wyżej niż wygląd i pieniądze. Facet może być przeciętny z wyglądu i stosunkowo biedny, a i tak zdobywać kobiety na pstryk palcami. Oczywiście jeśli się jest kloszardem, czy człowiekiem-słoniem to nie ma takiej opcji. Kobiety wyczuwają też potencjał jaki ma mężczyzna, tzn. może nie mieć pieniędzy, ale ma ten zestaw zachowań, który… Czytaj więcej »

sinceritas
Gość
sinceritas

Nie ma “samców alfa” w takim sensie, w jakim występują u gatunków zwierząt w których samce walczą o prawo do rozmnażania. I niczego nie “spłaszczam do poziomu lwów”, tylko zwracam uwagę, że w zoologii rozróżniane są dwa typu gatunków, tzw. “tournament species”, w których samce walczą o prawo do rozmnażania (i rozmnaża się samiec alfa) oraz “pair-bonding species”, czyli gatunki łączące się w pary. I tak poza tym, to nasza hierarchia społeczna to znacznie więcej, niż seks. Jeśli koniecznie chcesz doszukiwać się “samców alfa”, to w Polsce samcem alfa jest Jarosław Kaczyński, czyli koleś który praktycznie jednoosobowo rządzi 38 milionami… Czytaj więcej »

mck
Gość
mck

Ale można też przyjąć tę definicję (walki o prawo do rozmnażania) dla człowieka. I nie musi tu wcale chodzić o najsilniejszego fizycznie, rozłupującego czaszki innym jaskiniowcom. Okazało się np., że najwięcej szympansic zdobywa szympans, który jest najbardziej socjalny i z każdym się zna i lubi. Kobiety również nie znoszą agresywnych zachowań – często jest to oznaka strachu i niepewności. Facet wyluzowany i pewny siebie to fajny facet. A co do “pair-bonding species”, odkryto, że wśród takich gatunków samiec, który się stara i robi wszystko dla swojej wybranki, wychowuje nie swoje dzieci. Bo inny samiec (alfa?) lata od gniazda do gniazda… Czytaj więcej »

mck
Gość
mck

Wiązać się z takim nie będą, ale dziecko mieć chcą właśnie z takim, co szybko wskakuje w majtki kobiet (dobre geny, pozwalające przetrwać dzieciom). Do wychowania dziecka posłuży im ten uległy facet, który będzie uważał je za swoje. Cała religijna świątobliwość służy własnie temu, żeby mąż mógł mieć choć jedną kobietę na wyłączność, bo nie łatwo mu zdobywać innych – jak to wychodziło w praktyce, wiadomo – “cnotki” są najbardziej wyuzdane i najlepiej to ukrywają – brawa dla nich. Kobiety lubią seks bardziej niż mężczyźni; niestety nie mogą się z tym obnosić by nie narazić się na wyzwiska typu “dziwka”,… Czytaj więcej »

sinceritas
Gość
sinceritas

Może czasami tak się dzieje, ale nie ma też takiej zasady, żeby mężczyźni wychowywali dziecko “samcom alfa”, dlatego że cechy męskie są do pewnego stopnia dziedziczne, czyli z pokolenia na pokolenie miałbyś coraz więcej męskich i agresywnych facetów, a ci “beta” by po prostu wyginęli. Tak też dzieje się w gatunkach, w których rozmnażają się wyłącznie samce alfa, dochodzi w nich do tzw. dymorfizmu płciowego, czyli samce stają się znacznie więksi od samic (patrz lew, goryl). U homo sapiens mężczyźni są trochę masywniejsi od samic, ale ta różnica nie jest tak duża, jak w przypadku typowych gatunków w których geny… Czytaj więcej »

mck
Gość
mck

tylko, że zapomniałeś o wpływie cywilizacji, która często “hamowała ewolucję”. Zresztą odpisałem ci wyżej, że wcale nie musi chodzić o agresję.

sinceritas
Gość
sinceritas

Cywilizacja nie hamuje jednak genetyki, to znaczy gdyby tak było, że kobiety masowo dawałyby się zapładniać tym największym, najbardziej umięśnionym, agresywnym i w ogóle “alfa”, których wcześniej nazwałeś “dominującymi śniadymi byczkami-imigrantami”, to ich dzieci też by takie były, niezależnie od tego, czy kultura mówi, że takie coś jest “złe”. Nie kwestionuję tego, o czym piszesz, że zdarzają się zdrady, chodzi mi tylko o to, żeby nie przeceniać roli “samców alfa” w społeczeństwach ludzkich, bo nasze społeczeństwa funkcjonują inaczej, niż wielu gatunków, wśród których rzeczywiście istnieją samce alfa z wyłącznym prawem do prokreacji.

sjsykshgkg
Gość
sjsykshgkg

sęk w tym, że po drugiej stronie nikt już nawet tych rozwodów nie zauważa, tyle ich jest