R.Dmowski słusznie mówił: Gdy żona głosuje inaczej niż mąż, małżeństwo musi się rozpaść.

Janusz Korwin-Mikke, Screen YouTube/KORWiN TV

GRATULACJE REALISTY

Po tych wszystkich wrzaskach i niemal mordobiciach mamy wybranego Prezydenta III Rzeczypospolitej. Składam niniejszym gratulacje – szczere, ale półgębkiem. Jedyna siła opozycyjna w stosunku do ugrupowań „Okrągłego Stołu”, KONFEDERACJA, już z góry zapowiadała, że uzna wynik wyborów, jaki by nie był i będzie współpracować z wybranym Prezydentem –  ale dopóki w Sejmie rządzą partie wywodzące się z układu stworzonego przez śp. gen. Czesława Kiszczaka, to mowy nie ma o  jakiejkolwiek zmianie na lepsze. Poniosłem tu osobistą klęskę. Gdy tłum – a właściwie dwa rozochocone tłumy szykują się na ustawkę, jakiekolwiek racjonalne wyjaśnienia nie mają szans.

Ludzie NAPRAWDĘ odkładali wyjazdy na wakacje, ludzie NAPRAWDĘ wracali na pół dnia –  byle oddać głos. Ba! Wcale częste były wypadki, że cała rodzina nie wyjeżdżała nad morze, bo żona „musiała” oddać głos za Kandydatem PiS-u, a mąż za Kandydatem PO – i zupełnie nie przyjmowali do  wiadomości, że gdyby żadne z nich tego głosu nie oddało, to wynik byłby dokładnie taki sam. Bo nie liczy się „liczba głosów”, lecz „różnica w liczbie oddanych głosów”.

Tak przy okazji: śp. Roman Dmowski słusznie mówił, że jeśli już kobiety mają mieć prawo głosu, to na pewno nie mężatki. Bo albo żona głosuje tak samo jak mąż (a wtedy można dać mu tę kartkę, a ona może spokojnie zająć się dziećmi) – albo głosuje inaczej niż mąż, a wtedy małżeństwo musi się rozpaść. Dodam od siebie: jeszcze gorzej, gdy małżeństwo się nie rozpadnie –  a  nieszczęsne dzieci będą zmuszone słuchać kłótni między rodzicami, co znakomicie podważa autorytet rodzicielski. Bo jeśli rodzice się nie zgadzają, to znaczy, że jedno z nich nie ma racji. A dzieci chcą mieć rodziców, którzy zawsze wiedzą, co robić w każdej sytuacji… Jak można żyć z  rodzicami, z  których jedno głosuje za Kandydatem Obozu Zdrady i Zaprzaństwa, a drugie za Kandydatem Obozu Kołtuństwa i Zacofania? Tylko nieliczni posłuchali głosu rozsądku, podobierali się w pary – i najspokojniej popijali w domach i  w  ogródkach piwko, podczas gdy reszta ogarniętego d***kratycznym szałem Narodu tłoczyła się w  komisjach wyborczych, stojąc w  kolejkach i  narażając się na zarażenie.

W  tego mitycznego koronawirusa już mało kto wierzy – ale przecież zarazić się można było setką innych chorób… Nieusuwalną wadą Najgłupszego Ustroju Świata, czyli d***kracji, jest to, że po wyborach połowa ludzi nienawidzi wybranego prezydenta. Jednak prezydent ma dokładnie taki sam „silny mandat” do sprawowania władzy, jeśli dostał 10.002.000 głosów (a kontr-kandydat 10.000.000), jak i wtedy, gdy dostał 4000 głosów, a  kontr-kandydat 2000. Ma takie same uprawnienia – a łaska pańska na pstrym koniu jeździ… (W  d***kracji Panem i  Władcą jest L*d – i zdarzały się wypadki, gdy wybraniec L**u, który dostał 10 milionów głosów, po roku zostawał przez 20 milionów wywożony na taczkach… Szczerze pisząc: bezpieczniej jest być wybranym przez te 4000 przeciwko 2000…).

I  wreszcie ciekawostka: jeszcze pół roku temu tłumaczono (fałszywie), że prezydent jest tak naprawdę tylko „strażnikiem żyrandola”. A przy tych wyborach ludzie zachowali się tak, jakby dysponował bombami atomowymi, które mógłby wysyłać na dowolne cele!! No, nic: jeszcze raz gratuluję, Panie Prezydencie!

– Janusz Korwin-Mikke

Oficjalny sklep Janusza Korwin-Mikkego

8
Dodaj komentarz

avatar
3 Tematy komentarzy
5 Odpowiedzi w wątku
0 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najgorętszy wątek
6 Autorzy komentarzy
sariuszGarloadamJudytasinceritas Ostatni autorzy komentarzy
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
adam
Gość
adam

Jeszcze jeden kwiatek jako przykład stosowania demokracji. Ostatnio oglądałem film o wypadku lotniczym (zderzenie się w powietrzu dwóch samolotów).
Samolot mniejszy (kilkunastu pasażerów) jakoś z trudnością wylądował – większy (kilkuset pasażerów) uległ rozbiciu. Głos opinii publicznej: “Należy winą obciążyć pilotów mniejszego samolotu, bo w większym który się rozbił było więcej pasażerów”. Ale się im udało sprać mózgi tych ludzi !

sinceritas
Gość
sinceritas

JKM to prawdziwy ekspert od wychowywania dzieci – z tyloma żonami miał już ich tyle, że teraz już wie jak unikać błędów, które sprawiały, że te pierwsze bachory wyszły patologiczne.

sariusz
Gość
sariusz

To w końcu u nas jest Najgłupszy Ustroj Świata, czyli d***kracja, czyli rządzą ci, których wybierze głupi l*d, w tym w 50% jeszcze głupsze kobiety? Czy nie ma d***kracji i rządzą ci, których mianował Kiszczak? Bo trochę się pogubiłem.

Jerzy
Gość
Jerzy

Rządzą ci których mianował Kiszczak i oni wystawiają do wyborów aktorów którzy w ich imieniu udają że rządzą.

sariusz
Gość
sariusz

Czyli nie ma d****cji tylko jest dyktatura. Czyli dobrze. Tylko po co w takim razie to narzekanie, że l*d jest głupi, skoro i tak nie ma nic do gadania?

Garlo
Gość
Garlo

Jedno i drugie. Rządzi głupi l*d, który jest na tyle głupi, że władza może nim dowolnie sterować. Po co samemu ogłaszać się dyktatorem, brać w swoje ręce odpowiedzialność i pokazywać wszystkim, że to ja rządzę, skoro można wmówić l**owi wszystko i w ten sposób realizować swoje cele? Po prostu l*d to marionetki w rękach władzy i tyle.

sariusz
Gość
sariusz

A ciekawe w takim razie, na kogo by ten głupi l*d zagłosował, gdyby nie manipulacje Kiszczaka?

Judyta
Gość
Judyta

Zrób sobie Pan L*da…