fbpx

GLOCIARZE DRŻĄ

Photo by Li-An Lim on Unsplash

Gdy to piszę, za oknami dżdży i mży – a temperatura jak w marcu albo na początku października. Brrr… Na szczęście meteorolodzy zapowiadają już za tydzień afrykańskie upały. Marzą o nich wszyscy, którzy wyjechali lub wyjadą nad morze lub na jeziora – oraz ci wszyscy, którzy z nich żyją. Niech żyje GlOcio – czyli Globalne Ocieplenie!

Jedni żyją z tego, że jest ciepło – drudzy żyją ze straszenia ludzi, że będzie cieplej. Oraz z Walki z GlOciem. Oczywiście GlOcio ma ich gdzieś – i przyjdzie albo nie przyjdzie niezależnie od tego, co ci cwaniacy będą robili.

Właśnie nas straszą, że u  nas wprawdzie zimno – ale w Kanadzie temperatura przebiła 42°C! Świetny wynik – biorąc pod uwagę, że Kanada leży gdzieś tak na szerokości Danii. Mój znajomy „ekolog”, przeczytawszy to w sieci, tryumfował: „Widzisz, widzisz? Jest GlOcio, już nadeszło!”. Trochę zrzedła mu mina, gdy zajrzał na następną stronę, gdzie pokazano, że ta temperatura minimalnie przebiła rekord sprzed 84 lat, kiedy-to GlOcia… być jeszcze „nie powinno”.

Te wszystkie rozważania: że teraz jest zimno, a jutro będzie ciepło – nie mają nic wspólnego ze średnimi. Otóż zwolennicy Teorii GlOcia twierdzą, że pod koniec wieku, czyli za 80 lat, temperatura będzie wyższa o 1,1°C, a pod koniec następnego wieku nawet o 2°C.

Oczywiście nie jest to żaden fakt naukowy – tylko gdybanie, zwane naukowo „hipotezą” (czyli „czymś mniej niż tezą”). Ta hipoteza się za 200 lat potwierdzi – albo nie.

Ja zresztą, gdybym miał obstawiać jak w Totku, też bym postawił na to, że w roku 2401 będzie o te 2°C cieplej! Przecież gdzieś tak od 1650 roku temperatura wzrosła o jakieś 5°C – i to wygląda na końcówkę tego wzrostu. Ale to wszystko gdybanie – bo nie wiemy, jak będzie naprawdę.

Nie zgadzam się tylko z GlOciarzami twierdzącymi, że przyczyną jest działalność człowieka. Równie dobrze można by twierdzić, że za temperaturę mojego domu odpowiadają mrówki. Temperatura zależy głównie od Słońca – o czym wie każdy, kto położył się w cieniu, a po godzinie cień się przesunął. Oraz od jądra Ziemi: pod nogami mamy grzejnik o temperaturze 6000°C!!! Podobno to jądro się ostatnio powiększa – co mogłoby tłumaczyć wzrost temperatury. A przecież nie wiemy, co przez następne sto lat będzie robiło Słońce – a co jądro Ziemi!! Więc przestańmy się tym przejmować!

I nie zgadzam się z tym, że wzrost temperatury jest niekorzystny. +2°C oznacza, że w Łodzi temperatura będzie jak w Pradze Czeskiej. Co najwyżej ludzie nie będą zimą zamarzać na ulicach – i tyle. A producenci piecyków przerzucą się na klimy.

Ale najzabawniejsze, że od GlOciarzy nie mogę się dowiedzieć, CO TO JEST ta „średnia temperatura Ziemi”, która wzrośnie o te 2°C??! Jak się toto mierzy? Parę dni temu, przypadkiem szukałem w GOOGLE, jaka jest średnia temperatura w Katowicach. I ku swojemu zdumieniu zobaczyłem, że jedni naukowcy twierdzą, że wynosi 8,6°C – a inni, że 12°C!!

To jeśli nie potrafimy ustalić, jaka była w ubiegłym roku średnia temperatura w jednym mieście – to utrzymywanie, że wiemy dokładnie, jaka będzie za 80 lat na całej Ziemi, jest nie tyle zuchwałością, ile po prostu śmieszne. I to jeszcze jak dokładnie: wzrośnie o 1,1°C! W XV wieku w Anglii król wydał dekret karzący śmiercią wróżbitów i przepowiadaczy pogody. Może by, na początek, przestać płacić tym futurologom pensje?

Niech sobie wróżą na własny rachunek!

– Janusz Korwin-Mikke

ANGORA nr 28 (11 VII 2021)

5 4 votes
Article Rating
Oficjalny sklep Janusza Korwin-Mikkego
Subskrybuj
Powiadom o
guest
23 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
sariusz
sariusz
4 miesięcy temu

Nie wiem, czy globalne ocieplenie jest, czy go nie ma. Przekonamy się za 200 lat. Wiem, że świat już zdecydował, że jest. Skoro nie zapobiegł zwycięstwu tego przekonania Donald Trump, który przez 4 lata był prezydentem USA to nie zapobiegnie temu poseł z małej Polski, który ma w swoim kraju poparcie rzędu 1%. Wy qce macie teraz wybór. Możecie przez najbliższe 200 lat wydziwiać, “jacy to ludzie głupi” i umierać z błogim przekonaniem, że “ludziom otworzą się oczy, jak wasze oczy już się zamkną”. Albo możecie skorzystać z szansy i kosić kasę montując panele słoneczne, stawiając wiatraki, reperując samochody elektryczne.… Czytaj więcej »

Krzysztoff
Krzysztoff
4 miesięcy temu

Codziennie sprawdzam prognozę pogody na dwóch programach pogodowych. Jak sięgnę pamięcią, to nie było dnia w którym te prognozy idealnie się zgadzały. A już to co było rzeczywiście, to też się nie zgadzało idealnie ani z jedną, ani z drugą prognozą. Owszem, z grubsza, to się zgadzało, ale nie idealnie i tylko jeśli chodzi o jeden, góra dwa dni. Jeśli chodzi o prognozy na okres dłuższy od tygodnia, no to trafna prognoza trafia się bardzo, ale to bardzo rzadko. Właściwie tylko jedna sprawdza się zawsze: po zimie następuje wiosna, po wiośnie lato, po lecie jesień, a po jesieni zima. Ale… Czytaj więcej »

sinceritas
sinceritas
4 miesięcy temu
Reply to  Krzysztoff

Różnica polega na tym, że pogoda, to zjawisko krótkookresowe i lokalne, a klimat to długookresowa globalna średnia. Więc jedno i drugie nie jest tym samym i ma bardzo odmienne własności statystyczne. Podam przykład przez analogię – łatwo jest oszacować wynik nadchodzących wyborów, czyli zbadać średnie poparcie w populacji (klimat), niż przewidzieć, jak dokładnie zagłosuje każdy wyborca (pogoda w każdym domu).

Krzysztoff
Krzysztoff
4 miesięcy temu
Reply to  sinceritas

Wszystkie agencje przewidywały porażkę Kennedy’ego w wyborach (na pierwszą kadencję). Wszystkie, z wyjątkiem jednej, jej prezes powiedział, napiszmy, że wygra Kennedy. Jeśli przegra, nikt naszej pomyłki nie zauważy, bo wszyscy obstawiają jego przegraną. A jeśli my jako jedyni trafimy – to będzie sensacja i jak wzrośnie nasz prestiż! Analogia z wyborami okazuje się chybiona. A z rodzimych przykładów to przedterminowe wybory, które zarządził Kaczyński. Wierzył sondażom i się przeliczył. Przewidywać jest łatwo, przewidzieć trafnie znacznie trudniej. P.S. Wczoraj prognoza pogody (The Weather Cannel) zmieniła się w ciągu 6 godzin czterokrotnie. To ma być prognoza? Globalne ocieplenie jest, albo go nie… Czytaj więcej »

sinceritas
sinceritas
4 miesięcy temu
Reply to  Krzysztoff

Analogii nie uważam za “chybioną”, także dlatego, że żeby znaleźć przykład spektakularnej pomyłki, musiałeś się cofnąć do lat 60-tych w USA, kiedy niektóre metody statystyczne były jeszcze w powijakach. Od tamtej pory sondażownie dawno nauczyły dobierać lepiej zbalansowane próbki. Ale mniejsza o ten przykład – to był tylko przykład. To, co usiłowałem przekazać, a czego mam wrażenie, że nie zrozumiałeś, to że prognozowanie średniej, jest z matematycznego punktu widzenia zupełnie inną klasą problemu, niż prognozowanie pojedynczych obserwacji – i jest prostsze, dlatego że statystyka (m. in. prawo wielkich liczb) działa na Twoją korzyść. Klimat to globalna średnia. Pogoda to lokalna,… Czytaj więcej »

sinceritas
sinceritas
4 miesięcy temu

Jak to jest, że głowa korwinisty nie potrafi zmieścić, że dwa fakty mogą być prawdziwe:
1) istnieją naturalne zmiany klimatu
2) istnieje nienaturalny wpływ człowieka na klimat.

Jakie procesy myślowe zachodzą w głowach ludzi, którzy myślą, że 1) neguje możliwość 2)? Czy to jakiś wrodzony brak rozumienia podstaw logiki, czy głupota “wyuczona” tępym powtarzaniem mało mądrej propagandy?

mck
mck
4 miesięcy temu
Reply to  sinceritas

Pytanie, czy działalność człowieka zauważalnie wpływa na zmiany klimatu. Lokalnie – na pewno, plus – atmosfera jest tylko jedna dla wszystkich. Jak masz jakieś dowody, to chętnie się zapoznam.

sinceritas
sinceritas
4 miesięcy temu
Reply to  mck

Jak najbardziej, to fundamentalne pytanie, które naukowcy na całym świecie zadawali od dawna, a wyniki, jakie otrzymujemy, to konsensus wypracowany po tysiącach niezależnych analiz przeprowadzanych na całym świecie. Nie oczekuj przedstawienia dorobku światowej nauki w formule komentarza w internecie, bo przeprowadzenie takiego dowodu jest niemożliwe (nota bene zauważ, że to działa w obie strony – zanegować wpływu człowieka na klimat również nie da się wykonać w tak krótkiej objętości tekstu). Ponadto nie wiem, jaki jest właściwy dla Ciebie poziom odpowiedzi. Na jakim etapie zakończyłeś edukację fizyczną? Od tego wiele zależy, bo żeby np. kompletnie zrozumieć, na czym polega efekt cieplarniany,… Czytaj więcej »

korwinista
korwinista
4 miesięcy temu
Reply to  sinceritas

Ten serwis Malinowskiego nie lubi takich co potrafią opisać problem i zadać pytania w taki wszechstronny sposób jak to opisałeś. Tną, doświadczyłem, niestety nie zrobiłem kopii a było to bardzo długie i szczegółowe. Zostawiają tylko komentarze łatwe do wyśmiania.

sinceritas
sinceritas
4 miesięcy temu
Reply to  korwinista

OK, a jesteś w stanie streścić esencję tego pytania?

korwinista
korwinista
4 miesięcy temu
Reply to  sinceritas

Trudno mi sobie przypomnieć szczegóły, najlepiej mi się pisze mając na widoku komentowany artykuł. Jednym z problemów/pytań było czy te ichnie modele biorą pod uwagę masę słodkiej wody prącej na dno oceanów i powodującej wypiętrzanie lądów. A esencją było czy zdają sobie sprawę że Ziemia to układ zamknięty oraz jest jak nadmuchany balon – nacisk w jednym miejscu powoduje wybulenie w innym a ujęcie masy np. lodu powoduje wypiętrzenie, w kontekście straszenia zalaniem globu i brakiem terenów do życia. Mam wykształcenie geologiczne i zainteresowania od archeologii po kosmologię. Wiedzę zdobywałem zanim w nauce pojawiła się propaganda. Taka ciekawostka: http://kalcyt.blogspot.com/2012/05/ile-wody-jest-na-ziemi.html

sinceritas
sinceritas
4 miesięcy temu
Reply to  korwinista

Do pytania o słodką wodę się nie odniosę, bo nie wiem, a co do drugiego pytania – z punktu widzenia termodynamiki Ziemia jest układem otwartym, w każdej chwili otrzymuje potężne ilości energii ze Słońca. Cały problem z globalnym ociepleniem w skrócie polega na zachwianiu bilansu pomiędzy energią dostarczaną, a wypromieniowaną, co spowodowane jest zwiększaniem ilości gazów przechwytujących energię podczerwonego promieniowania termicznego Ziemi (np. CO2) i jednocześnie przepuszczających energię dostarczaną (np. światło widzialne).

korwinista
korwinista
4 miesięcy temu
Reply to  sinceritas

Jesteśmy uzależnieni od energii Słońca a ono też dostarcza ją nierównomiernie NIE DO KOŃCA Z WŁASNEJ WINY. Nasz układ nie porusza się równo w płaszczyźnie ekliptyki Drogi Mlecznej tylko sinusoidalnie wyżej/niżej. Dlatego okresowo spada i rośnie ilość energii słonecznej docierającej do Ziemi w zależności czy znajdujemy się nad/pod ekliptyką czy akurat w dysku akrecyjnym galaktyki. W znanych dziejach ludzkości widać było też kilka supernowych, które dołożyły swoje do zapylenia okolic Słońca i obniżenia energii docierającej do Ziemi. Tych zjawisk żaden klimatolog nie bierze pod uwagę. To nie tyle brak pokory co arogancja wobec natury Wszechświata.

sinceritas
sinceritas
4 miesięcy temu
Reply to  korwinista

Nie wiem, dlaczego pracę w nauce nazywasz arogancją – mam dokładnie odmienne zdanie, zwykle to naukowcy podchodzą z pokorą do złożoności natury Wszechświata, której studiowaniu poświęcają całe zawodowe życie, a za aroganckich uważam ludzi, którzy uważają, że wiedzą lepiej, choć w rzeczywistości nie mają zbyt dużego pojęcia, o czym ci naukowcy w ogóle mówią. Tak czy inaczej – to są argumenty ad personam, bez znaczenia dla dyskusji o prawdziwych przyczynach zmian klimatu. Natura ma to gdzieś, czy człowiek, który ją bada, jest pokorny czy arogancki. A poza tym Twój wywód jest dziwny, nie wiem co ma galaktyka do klimatu. Ilość… Czytaj więcej »

korwinista
korwinista
4 miesięcy temu
Reply to  sinceritas

No właśnie, nie wiesz, nie rozumiesz, klimatolodzy też nie wiedzą, nie rozumieją ale ogłaszają swoje koślawe teorie jako prawdę objawioną.

sinceritas
sinceritas
4 miesięcy temu
Reply to  korwinista

Dobrze, twierdzisz że powinniśmy uwzględniać promieniowanie z galaktyki – to policzmy ile go przybywa np. z najbliższej gwiazdy. Wzór na pole sfery: 4pi*r^2, zatem strumień energii padającej na Ziemię jest odwrotnie proporcjonalny do kwadratu odległości. Najbliższa nam gwiazda, Proxima Centauri znajduje się w odległości 272 tys. jednostek astronomicznych (średnich odległości Ziemi do Słońca), więc strumień energii z tej gwiazdy jest ok 272tys.*272tys. razy mniejszy od słonecznego czyli ułamek równy ok. jednej stu-miliardowej. A to najbliższa gwiazda, pozostałe są wiele rzędów wielkości dalej.

Nonick
Nonick
4 miesięcy temu
Reply to  sinceritas

Tak dla ścisłości Proxima to kosmiczny kurdupel który ledwo się tli i jego energia dla Ziemi jest zdecydowanie mniejsza od wyliczonej czyli pikuś pkusia (chyba że se błyśnie – bo potrafi), jednakże jest blisko skoligacony z układem Alfa Centauri – układem podwójnym gdzie jedną z gwiazd jest “prawie” Słońce i tu by można już przyjąć tę metodykę i wynik, bo odległość od Ziemi jest bardzo zbliżona, więc – choć z tymi “wieloma rzędami”. to przesada – jednak energia tych kilkudziesięciu gwiazd “bliskich” Ziemi (czyli oddalonych o mniej niż 20 LŚ), nawet sumarycznie, jest pomijalna. W zasadzie taka energia gwiazdy wystarcza… Czytaj więcej »

sinceritas
sinceritas
4 miesięcy temu
Reply to  Nonick

Z “wieloma rzędami” miałem na myśli pozostałe gwiazdy Drogi Mlecznej, jej średnica to 100tys. lat świetlnych, Proxima jest odległa o zaledwie 4 🙂

Nonick
Nonick
4 miesięcy temu
Reply to  korwinista

Właśnie spróbowałem tego z balonem… sorry, nacisnąłem ale nigdzie nic się nie “wybuliło” …..

korwinista
korwinista
4 miesięcy temu
Reply to  Nonick

Po pierwsze z wpływem kosmosu chodzi o “zaćmienia” energii Słońca przez strumienie pyłowe a nie ekstra doświetlenie Ziemi, wyraźnie napisałem o dysku akrecyjnym galaktyki. ~Nonick, wybuliło na pozostałej powierzchni równomiernie a ciśnienie powietrza wzrosło. Ziemia jest obiektem o zróżnicowanej sztywności. Balon był trochę nietrafionym przykładem ale liczyłem jednak na odrobinę inteligencji.

sinceritas
sinceritas
4 miesięcy temu
Reply to  korwinista

Zasadniczo gdybyśmy sobie postawili takie zadanie typu: “wymień wszystkie możliwe przyczyny zmian klimatu które możesz wymyślić”, to w niecałe 10 minut bez problemu wypisalibyśmy setkę – od gazów cieplarnianych, przez odbijanie światła przez chmury i pokrywy lodowe, wulkany, aktywność słońca, aż po Twoje galaktyczne pyły. Problem polega na tym, że nauka tak nie działa, że sobie wymyślimy wszystko co się da, po czym arbitralnie wybierzemy z listy jedno i idziemy do domu. Spoko, jak chcesz uwzględniać jakieś galaktyczne pyły (nie wiem po co, bo samo słońce ma wystarczające wahania emisji) – to przedstaw konkretny wywód, wylicz jaki to ma wpływ,… Czytaj więcej »

korwinista
korwinista
4 miesięcy temu
Reply to  sinceritas

Próbujesz mnie zagonić do kąta imputując mi wybiórczość i znokautować. Ja stwierdzam tylko że tzw. klimatolodzy są aroganccy w swoich twierdzeniach bo NIKT nie jest w stanie precyzyjnie określić kiedy, jak i dlaczego nastąpią zmiany klimatu z powodu nieskończenie wielu zmiennych czynników, które wpływają na te zmiany. Działalność człowieka jest tylko jednym z najmniej znaczących. Powtórzę jeszcze raz i kończę: twierdzenia że człowiek jest winny zmianom klimatu (na dziś ociepleniu, ostatnio dość problematycznemu dlatego nastąpiła zmiana narracji na “zmiany”) to kłamstwo na gruncie nauki. To jest zaprzeczenie 4 miliardów lat ewolucji planety.

sinceritas
sinceritas
4 miesięcy temu
Reply to  korwinista

Jeśli oskarżasz kogoś o kłamstwo, to powinieneś umieć to udowodnić. A nie umiesz, bo w rzeczywistości nie do końca rozumiesz, o czym ci klimatolodzy mówią. Nie mówię, że to coś złego, od tego jest specjalizacja żeby znać się na różnych rzeczach, ale taka jest po prostu prawda. Powiem więcej – ja też nie mam takiej wiedzy, jak klimatolodzy – i to pomimo, że z wykształcenia jestem fizykiem, spędziłem 5 lat na uczelni poznając różne dyscypliny tej nauki – ale nie specjalizowałem się w klimatologii i mam świadomość, że moja wiedza jest niewystarczająca, żeby wchodzić w debaty z fachowcami. Dostrzegam jednak… Czytaj więcej »