Dura lex – sed lex! – Trudny Tekst o Prawie.

Czyli czym się różni demokracja od nomokracji.

(UWAGA: DOŚĆ TRUDNY, tekst o Prawie. Jeśli ktoś chce go wykorzystać do pisania obelg przeciwko POPiSowi czy PSLD – to może się naciąć).

WCzc.Małgorzata Kidawa-Błońska (PO, Podwarszawskie) najpierw wstrzymała się od głosu na posiedzeniu Prezydium Sejmu w/s zwołania, wbrew Regulaminowi Sejmu, w dziwnej formule – jednak pod wpływem nacisku WCzc.Borysa Budki (PO, Gliwice) zmieniła zdanie – i nawet przemówiła głosem cywilizowanego człowieka, oświadczając: „Konstytucja jest ważniejsza, niż życie ludzkie”.

Było to przyłączenie się do stanowiska KONFEDERACJI. Ponieważ od lat jednym z moich sloganów jest: „CELEM ŻYCIA NIE JEST PRZEŻYCIE” poparłem p.Kidawę-Błońską. Efektem był zmasowany atak publicystów i trolli PiSowskich, oskarżających KONFEDERACJĘ o zmowę z Platformą. Jest to oczywisty nonsens, co podkreślił p.prof.Kazimierz Kik: „Tu bym nie mówił o sojuszu, to raczej doraźna współpraca. Konfederacja chce pokazać, że odróżnia się w czymś od Prawa i Sprawiedliwości. Czy sojusz? Nie, nie ma dwóch tak bardzo przeciwstawnych programowo ugrupowań, jak PO i Konfederacja”. Natomiast tu nie chodzi (przynajmniej z naszej strony) o doraźny sojusz, lecz o wartości podstawowe.

Chodzi o to, czy wyznajemy zasadę „Dura lex – sed lex!” – czy też uważamy, że dla celów praktycznych można Prawo z’ignorować czy demonstracyjnie złamać.
Jest, oczywiście, pytaniem, czy obecna Konstytucja, będąca zlepkiem sprzecznych ze sobą artykułów, jest Prawem – ale uznaje się ją oficjalnie za najwyższe Prawo w Polsce – i trybunały i sądy wywodzą z niej (sprzeczne oczywiście…) normy prawne. Nie będę się więc zajmował Konstytucją, lecz Prawem w ogóle.

W odróżnieniu od d***kracji ustrój Państwa Prawa nazywa się nomokracją. Prawica, rzecz jasna, opowiada się za nomokracją (partie UPR, KNP czy KORWiN wymieniają nawet władze w kolejności hierarchii ważności: Judykatura, Legislatura, Egzekutywa – co zresztą jest sprzeczne z dominującym wśród narodowców poglądem, że najważniejsza jest Egzekutywa). Dobrym przykładem nomokracji były Stany Zjednoczone, z bardzo silną pozycją Sądu Najwyższego – przy czym, co jest na Wschodzie niezrozumiale, werdykty Sądu Najwyższego były przedmiotem szerokich dyskusyj po piwiarniach i pubach. Coś z tego jeszcze do dziś zostało, co hamuje osuwanie się Stanów w bagno d***kracji.

Co ciekawe: nawet społeczeństwa prymitywne mają swoje Prawa – najczęściej w postaci kodeksu obyczajowego, którego strażnikiem jest jakiś szaman czy inny czarownik. Swoje Prawa – nieraz bardziej sensowne, niż państwa – mają gangi i mafie. Z czego wynika, że z jakichś powodów posiadanie Prawa i jego przestrzeganie jest dla każdej społeczności warunkiem powodzenia i trwania.

Nawet takie satrapie, jak Sowiety i Trzecia Rzesza, choć Hitler i Stalin otwarcie głosili, że Prawo jest „przeszkodą w sprawnym sprawowaniu Władzy” – jednak utrzymywały kodeksy karne, na których podstawie skazywano „wrogów ludu”. Do rzadkości należało wydanie wyroku „Bo tak się nam podoba” – jak w przypadku mordu polskich oficerów w Katyniu czy wymordowanie czołówki SA z tow.gen.Ernestem Röhmem na czele. Niższe instancje musiały swoje wyroki opierać o konkretne artykuły kodeksów. Oczywiście kodeksy te naginano i obchodzono (zresztą również przez poddanych!) – ale oficjalnie uznawano nadrzędną rolę Prawa. Jak to zaś był ujął śp.Franciszek VI, diuk de La Rochefoucauld i książę de Marcillac: „Hipokryzja – to hołd składany Cnocie przez Występek”.

Przyczyną, dla której tak się dzieje, jest konieczność kontrolowania ludzi – ale i własnego aparatu. Dzięki Prawu ludzie wiedzą, co im wolno, a czego im nie wolno – ale też Dyktatorzy mogą wiedzieć, jak postępuje ich własny aparat. Krótko pisząc: ludzie chcą, by działania były w jakimś stopniu przewidywalne (ten „stopień” to bardzo ważny wskaźnik z punktu widzenia cybernetyka) – a Władza nie może oczekiwać, że ludzie będą przestrzegali Prawa, jeśli sami je łamią!!
Wszystkie cywilizowane narody i społeczności opierają się więc o Prawo. Dlatego PiS otwarcie głoszące, że gdy Prawo sprzeciwia się Woli Narodu (w sporze o Trybunał Konstytucyjny) czy choćby sprzeczne jest z dobrem Wielce Czcigodnych Posłów (zwiększając o 2% szanse na ich zarażenie się koronawirusem…) – to do diabła z Prawem – próbuje postawić Polskę poza obszarem krajów cywilizowanych.

Na szczęście twarde stanowisko KONFEDERACJI, poparte potem nie tylko przez PO, ale i przez POROZUMIENIE JE Jarosława Gowina – spowodowało, że tym razem zasada Rechtsstaatu zwyciężyła.

Pytanie: jak długo jeszcze?

Teraz dochodzimy do kluczowego pytania: skąd wiemy, że nomokracja jest dobrym ustrojem?
Stąd, skąd wiemy, że oczy są potrzebne żyjącym na Ziemi stworzeniom. Ustroje ewoluują podobnie jak gatunki – i gatunki posiadające oczy zyskały ogromną przewagę nad tymi, które oczu nie posiadały. Podobnie z ustrojami: bywały państwa nie oparte o nomokrację; bywały gangi nie mające jasnego kodeksu grupowego – ale one przegrywały w wyścigu cywilizacyjnym.
Zwolennikom pragmatyzmu trzeba odpowiedzieć, że ten dowód ewolucyjny działa w każdym wymiarze. Jeśli np. zastosowanie się do Prawa powoduje utratę życia ludzkiego – to najprawdopodobniej NIE zastosowanie Prawa spowoduje utratę życia przez jeszcze większą liczbę ludzi. Skąd to wiemy? Stąd, że jest to Dobre Prawo… A skąd wiemy, że jest “dobre”? Bo stosujące je społeczeństwo wygrało w wyścigu cywilizacyjnym.

Przykład. W Rzymie obowiązywała ustawa karząca śmiercią WSZYSTKICH niewolników będących w domu swojego pana, jeśli któryś z tych niewolników go zabił. I stała się rzecz straszna: nieco umysłowo zaburzony niewolnik swojego pana zabił – a w domu przebywało w tym momencie ponad 200 niewolników. Tłumy na ulicach płakały, gdy ich (z kobietami i dziećmi!) prowadzono na śmierć – ale… dura lex – sed lex! Nakaz Prawa wykonano…

Okrucieństwo? Nie. Ustawa obowiązywała 400 lat i dzięki niej był to pierwszy i jedyny przypadek takiego mordu – bo niewolnicy pilnowali się wzajemnie.. Gdyby jej nie było, przypuszczalnie co roku byłoby kilka przypadków takich morderstw…

Trzeba myśleć nie tylko o dniu dzisiejszym – ale o dalekosiężnych konsekwencjach. Dlatego z całą mocą potępiamy stanowisko PiSu – nie z powodów bieżącej polityki, ale z powodów ogólno-cywilizacyjnych.

(pełny tekst znajduje się w tygodniku „Najwyższy CZAS!” – być może i na stronach NCz!)

Oficjalny sklep Janusza Korwin-Mikkego

10
Dodaj komentarz

avatar
5 Tematy komentarzy
5 Odpowiedzi w wątku
0 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najgorętszy wątek
6 Autorzy komentarzy
Tomasz PrimkeNonicksinceritassariuszMichal Ostatni autorzy komentarzy
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Tomasz Primke
Gość
Tomasz Primke

Hm… I co takiego trudnego w tym tekście?

Nonick
Gość
Nonick

Rozumiem ze to nie jest cały artykuł i pewnie całość jest bardziej precyzyjna ale nie chce mi się drążyć, więc dla takich jak ja prosiłbym o uściślenie albo przeredagowanie pierwszego akapitu, bo nie wiem w jakiej sprawie MKB się wstrzymała a potem zmieniła zdanie, bo chyba nie chodziło o stwierdzenie czy “ważniejsza jest Konstytucja czy życie ludzkie”. Chyba że o to, ale była mowa o zwołaniu czegoś więc chyba brak dopełnienia. Doceniam grę słów ale nie wydaje mi się żeby forma: “zmiana zdania” w/s “wstrzymania się od GŁOSU” i w efekcie “przemówienie GŁOSEM cywilizowanego człowieka” wszystko wyjaśniała. “Dlatego z całą… Czytaj więcej »

sinceritas
Użytkownik
sinceritas

“Konfederacja chce pokazać, że odróżnia się w czymś od Prawa i Sprawiedliwości.” – tyle w temacie.

Nonick
Gość
Nonick

To jak, “odróżnia się” czy “chce (tylko) pokazać” ? Jeśli Konfederacja deklaruje że różni się od pisu w kwestii zasadniczej, czyli czy ma rządzić prawo czy drób to jak dla mnie wystarczy. Na razie przynajmniej.

sinceritas
Użytkownik
sinceritas

“Ustroje ewoluują podobnie jak gatunki – i gatunki posiadające oczy zyskały ogromną przewagę nad tymi, które oczu nie posiadały”
Ooo panie, ciekawe ile kuców się zdekorwinizowało od tego zdania 😉

sariusz
Użytkownik
sariusz

Wszystko się zgadza. Dlatego ustrój kapitalistyczno-demokratyczny osiągnął taką przewagę nad socjalistycznymi dyktaturami i feudalnymi krulestwami.

pokolenie JP II
Gość
pokolenie JP II

Janusz Korwin-Mikke jest “aborcjonistą”, choć nie chce oświadczyć tego wprost: https://m.youtube.com/watch?v=zmyRUjVlYvk Gdy ktoś pyta go o aborcję, JKM zaczyna wić się jak piskorz (za a nawet przeciw?) . Przypomina to trochę wykręty Stanisława Mchalkiewicza spytanego na antenie Radia Maryja o kwestię prywatyzacji służby zdrowia. Zamiast odpowiedzieć jednoznacznie TAK/NIE, Korwin prędko wyciąga, że to zależy od tego, czy ten płód ma szanse stać się człowiekiem (kto to stwierdzi?). Nagle wyskakuje z kwestią decyzji ojców na temat aborcji. Następnie coś opowiada o demografii a wszystko to po to, żeby narobić dymu i jak najszybciej zejść z niewygodnego tematu. Stanowisko JKM jest w… Czytaj więcej »

Michal
Gość
Michal

Chcacemu nie dzieje sie krzywda.
Prywatna sluzba zdrowia – brak problemu, jak ktos bedzie chcial wykonywac aborcje to pojdzie tam gdzie ktos bedzie chcial to zrobic.

Jezeli rodzice sa wlascicielami dziecka a nie państwo to niech oboje o nim decyduja a nie tylko jedno.

Korwin jest za aborcja i nawet euntanazja, bo chcacemu nie dzieje sie krzywda. Tylko zeby to zagralo musi byc wolnosc i wolnyrynek w pelni.

Wiec te Kobiety co teraz protestuja powinny na niego glosowac.

sinceritas
Użytkownik
sinceritas

Swoją drogą, warto zauważyć, że legalność aborcji wynika wprost z zasady “chcącemu nie dzieje się krzywda”. Przecież plemnik z komórką jajową dobrowolnie podejmują ryzyko zapłodnienia. Nikt nie gwarantuje, że się uda, ryzyko jest wliczone w tą inwestycję i dobrowolne.

sariusz
Użytkownik
sariusz

To proszę mi jeszcze powiedzieć jak to jest możliwe, że Korwin w poniedziałki, środy i piątki walczy o państwo prawa i przestrzeganie Konstytucji a we wtorki, czwartki i soboty wzywa wojsko do przeprowadzenia zamachu stanu, co nijak zgodnie z Konstytucją zrobić się nie da. (W niedzielę śpi.)