fbpx

Czerwony śledź pośrodku Azji

Gdy ktoś w Anglii chciał landlordowi zepsuć polowanie na lisa – bądź w ogóle zmylić tropiące ogary – w poprzek śladu przeciągał na sznurku śledzia. Najlepiej takiego, co był tak mocno nadpsuty, że aż czerwony – i śmierdział na schwał. Stąd „red herring” jest w świecie anglosaskim używane na określenie zmyłki: manewru mającego oszukać tropiących. 

Jest to spotykane dość często. Dziennikarskie pieski szczekają biegnąc mylnym tropem, polowańczyki podążają za nimi – a politycy po cichu robią swoje. 

To właśnie obserwujemy obecnie. Wszyscy ujadają na JE Józia Bidena, który dla dobra sprawy zrobił ze siebie idiotę (lub pozwolił, by zrobiono z Niego idiotę!) twierdząc: „Nie zobaczycie w Kabulu takich scen jak w Sajgonie, gdy helikoptery zabierały uciekinierów z dachu amerykańskiej ambasady”. Nikt nie zwraca uwagi na fakt, że politykę zbliżenia z Ṭālibānem zapoczątkował p.Donald Trump, że to On uwolnił przywódców tego ruchu z Guantánamo i nawiązał z nimi stosunki. Obecny lokator Białego Domu – choć w innych sprawach zdecydowanie odrzuca „trumpolitykę” – tu ją kontynuuje.   

Dlaczego to robi?

Bo taki jest interes Stanów Zjednoczonych. A interes ten określają nie prezydenci, nie kupa naiwnych politykierów, nie urzędnicy z Departamentu Stanu – lecz garstka wytrawnych fachowców z Narodowej Rady Bezpieczeństwa. Dla tego interesu warto poświęcić dobre imię p.Bidena – tym bardziej, że celem kamaryli, która p.Bidena wyniosła do władzy by odegrał rolę śp.Aleksandra Kiereńskiego, jest jak najszybsze objęcie fotela prezydenta przez p.Kamalę Devī  Harris, Lenina w spódnicy (proszę zauważyć, że to Ona prowadzi w tej chwili rozmowy z p.Anielą Merkel!! Już teraz…). 

Dlaczego przejęcie władzy przez talibów jest w interesie USA? 

Proszę spojrzeć na mapę: Afganistan graniczy z Turkmenistanem, Uzbekistanem i Tadżykistanem – a także z Chinami: konkretnie z Xīn-Jiāng Wéi-Wú-Ěr Zì-Zhì-Qū. A Śin-Ćang jest zamieszkały przez ponad dziesięć milionów Wéi-Wú-Ěr, czyli Ujgurów – będących muzułmanami; i domagających się od ChRL rozmaitych – należnych lub nie – praw…

File:Asia-administrative map.png

Jeśli Afgańczycy potrafili 40 lat temu poradzić sobie z potężnym Związkiem Sowieckim – to na pewno potrafią spowodować ogromny ferment w Tadżykistanie, Uzbekistanie i Turkmenistanie – tym bardziej, że przedstawiciele tych narodów to potężne (Tadżycy: 25%!) mniejszości w Afganistanie – będące zresztą zazwyczaj w ostrej opozycji do Ṭālibānu. I rosyjski niedźwiedź znów będzie musiał wsadzić łapę w potrzask broniąc tworzony przez te mniejszości Sojusz Północny przed talibami… 

A co do Chin – to choć droga przez Korytarz Wakhan i przełęcz Wakhjir jest trudna, jednak przebiega przez nią Jedwabny Szlak, który talibowie potrafią zmienić na Zielony Szlak idei Proroka. A posiadają nieprzeliczone zapasy broni, którą porzucili znakomicie uzbrojeni przez Amerykanów żołnierze marionetkowego reżymu p.Ashrafa Ghaniego… 

Otóż celem amerykańskiej polityki jest walka z Chinami i Rosją. Ta głupia Polityka Dwóch Wrogów (jeszcze z czasu rządów p.Baraka Husseina Obamy) spowodowała zawarcie egzotycznego sojuszu nie znoszących się Chińczyków i Rosjan – więc teraz Amerykanie próbują ten błąd naprawić, napuszczając na te państwa talibów. „Wrogowie naszych wrogów są naszymi przyjaciółmi”.

To może im się udać! Tym bardziej, że sami Chińczycy i Rosjanie też dali się nabrać na czerwonego śledzia – i są zadowoleni, że Amerykanie stracili twarz (jeszcze kilka miesięcy temu ambasada USA propagowała w Afganistanie… LGBTQZ!!!), a w Kabulu panuje porządek i nikt nie atakuje ich ambasad.

Afganistan zaś (warto wspomnieć) graniczy również z trzecim wrogiem Stanów – czyli z Iranem! Na razie w Teheranie strzelają kapsle z butelek Mekka-Coli na cześć zwycięstwa wojsk Proroka nad Wielkim Szatanem – ale proszę pamiętać, że na przełomie wieków ayatollahowie (w przeciwieństwie do Saudów!) nie uznawali władzy Ṭālibānu w Afganistanie. 

Inwestycja w Ṭālibān może więc Amerykanom opłacić się dodatkowo i z tego powodu…

Na zakończenie: pro domo sua. Płacimy teraz za błędną decyzję pp.Aleksandra Kwaśniewskiego i Leszka Millera z 2001 roku. Afganistan nie zaatakował wtedy Stanów Zjednoczonych, więc Art.5 NATO nie miał zastosowania. Żądanie zaś, by Islamski Emirat Afganistanu wydał Amerykanom śp.Osāmę ibn Lādena było niemożliwe do spełnienia, bo obyczaje muzułmańskie surowo zakazują wydania gościa. Pomaganie Amerykanom nie było więc uzasadnione. Przypominam tu z naciskiem, że był to klimat, w którym pozwolono CIA na torturowanie więźniów w ośrodku Agencji Wywiadu w Starych Kiejkutach. 

Od 1747 roku nikomu: Brytyjczykom, Sowietom, Amerykanom – nie udało się podbić Afganistanu. Polska nie powinna się w to mieszać, gdyż nie przynosi to nam żadnych korzyści (nawet takich, jak trening wojsk!) natomiast naraża na rozmaite kłopoty. 

A z uznaniem nowego Emiratu należy poczekać na to, czy Rosjanom nie uda się dostatecznie wzmocnić Sojuszu Północnego. Nikt poza Rosjanami nie może tam nic zrobić…

– Janusz Korwin-Mikke

4.9 35 votes
Article Rating
Oficjalny sklep Janusza Korwin-Mikkego
Subskrybuj
Powiadom o
guest
10 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
user1
user1
13 dni temu

W pewnym stopniu ten scenariusz się już potwierdził z drobną korektą – za Talibami i ich szkoleniem , uzbrojeniem i pieniędzmi na skorumpowanie armii afgańskiej stoi Pakistan i wywiad ISI . Pakistańczycy już w ogóle się z tym nie kryje – w dolinie Panjshir ostatnim punkcie oporu sił rządowych toczyły się krwawe walki w trakcie których Talibowie stracili ponad 600 bojowników ,a ponad tysiąc została wzięta do niewoli ; siły rządowe przechwyciły uzbrojenie , pojazdy , inne wyposażenie . Siły rządowe poradziły by sobie bez problemu z Talibami , lecz w Afganistanie pojawiła się armia Pakistańska w formie sił specjalnych… Czytaj więcej »

Mateusz
Mateusz
24 dni temu

Czytajac tu komentarze to dochodze do wniosku, ze korwin mial racje, wiekszosc ludzi to imbecyle…

sinceritas
sinceritas
22 dni temu
Reply to  Mateusz

No to sam jesteś imbecyl, jak do takiego wniosku doszedłeś po lekturze 7 komentarzy na niszowej, niereprezentatywnej stronie 🤷‍♂️

sinceritas
sinceritas
28 dni temu

Pan sam sobie spojrzy na tą mapę i jeszcze raz pomyśli, jakim niby zagrożeniem dla Chin, a tym bardziej Rosji, są Talibowie? Wytłumaczenie jest dużo prostsze – Amerykanie wpompowali tam dziesiątki miliardów dolarów i po 20-tu latach nie chciało im się już tego kontynuować, a proces wychodzenia z Afganistanu rozpoczął korwinista Trump w imię polityki “America first”.

jarko
jarko
28 dni temu

Panie Januszu – w tej chwili celem AMERYKAŃSKIEJ polityki jest odzyskać wolność narodu. Sytuacja w USA jest krytyczna, jest zagrożone istnienie biologiczne ludzi, i to nie tylko w Stanach. Chiny korzystają z przepłaconych zdrajców, których jest pełno wśród senatorów, polityków najwyższego szczebla, sędziów i dowódców resortów siłowych. Skorumpowane są instytucje White House, Sądu Najwyższego, Departamentu Sprawiedliwości, CIA, FBI, niestety znacznej części Pentagonu oraz – co najgroźniejsze – Narodowego Instytutu Zdrowia, FDA oraz CDC. Akcja z tak zwanymi szczepionkami jest rozpędzona tak mocno, tak silnie wdrażana jest presja “zastrzyk – albo praca”, “zastrzyk – albo koniec służby w wojsku/policji” – że… Czytaj więcej »

bart
bart
28 dni temu
Reply to  jarko

100% zgoda

Lojer
Lojer
29 dni temu

Mniejszości Tadżyckie, jak każde, są już spacyfikowane w Afganistanie – odebrano im broń. Mogą jedynie siać ferment uciekając do krajów ościennych. Incydenty w regionie autonomicznym Sinciang są duszone przez Chiny w zarodku i bez ustępstw od 2009 r. (tzw. Drugi Tiananmen). Kto Chinom podskoczy na arenie międzynarodowej z powodu tłumienia ruchów separastyczno-islamskich, jeśli po Wuhan cały świat dalej kocha największego producenta wszystkiego? W art. 5 NATO nie ma określenia atakującego jako “państwo” (tu Afganistan). USA w 2001 r. zaatakowała organizacja, która współpracowała z władzami Afganistanu, udzielali jej schronienia i stąd zastosowanie art. 5 do interwencji zbrojnej. Zgodnie z casus foederis… Czytaj więcej »

sariusz
sariusz
30 dni temu

Panie Januszu! Czy przewiduje pan nawiązanie jakiejś współpracy z Talibami? W końcu programy są prawie identyczne – antyamerykanizm, walka z demokracją, gejami, podobny pogląd na rolę kobiet w społeczeństwie, antysemityzm. Właściwie trudno znaleźć jakiekolwiek rozbieżności programowe. No i Talibowie, z tego co wiem, się nie szczepią.

Areczek
Areczek
28 dni temu
Reply to  sariusz

różnica jest taka, że JKM się ochrzcił, a ci mają tylko zerwane skórki z wiadomego narządu w kroku. i to wszystko

Kamil
Kamil
30 dni temu

Właśnie ta panika w mediach nie wiem jak jest w Polsce, ale w zagranicznych poludniowoeuropejskich… Ten temat na pierwszym miejscu a wiadomo, że w końcu musieli się wycofać i skutki mamy , powracają rządy miejscowych.