fbpx

„Czemuś biedny? Boś głupi! Skąd wiem, żeś głupi? Boś biedny!”.

PIJAWKI I WAMPIRY

„Czemuś biedny? Boś głupi! Skąd wiem, żeś głupi? Boś biedny!”.

Lewica twierdzi, że 70 proc. Polaków żyje w biedzie. Nie wiem, co oni uważają za  „biedę” –  wiem jednak, co było 110 lat temu. Nie było d***kracji, kobiety nie miały prawa głosu – i dlatego robotnik mógł wtedy utrzymać niepracującą zawodowo żonę i pięcioro dzieci. Dziś on haruje, ona haruje – i ich nie stać!

Natomiast Właściciele III Rzeczypospolitej i Właściciele Unii Europejskiej żyją w  niesłychanym luksusie. Dlaczego?

Dlatego, że wprowadzono d***krację. Ci biedni ludzie dostali prawo głosu. Kobiety dostały prawo głosu. I ci, co  rządzą telewizją, bez trudności przekonują te 70 proc., by oddali głosy na NICH. Na PO, PiS, PSL, SLD… Dopóki 70 proc. ludzi będzie głosowało na te cztery partie – nic się nie zmieni.

A teraz proszę przeczytać to jeszcze raz – od początku.

Czy wszyscy głosujący na  SLD, PSL, PiS i PO to idioci? Nie! Drobna część głosujących to po prostu Właściciele Polski: szefowie tych partyj, korzystający z tego systemu. I chcący, by trwał nadal. Do końca świata. Moglibyśmy żyć w luksusie. Kobiety (dzięki nowoczesnemu sprzętowi) mogłyby poświęcać się tylko przez sześć godzin domowi i  dzieciom – a  przez resztę dnia rozwijać swoje zainteresowania, szyć sobie sukienki, chodzić do kosmetyczki… Mogli byśmy latać na  Marsa i  Wenus –  a  może i dalej. To wszystko jest możliwe.

Tylko nasi Właściciele tego nie chcą. W  odróżnieniu od  arystokracji czy burżuazji, dzisiejszej klasie rządzącej zależy tylko na Władzy. Po co im to, by  każdy był bogaty? Oni chcą żyć w luksusie – ale chcą, by reszta była od  nich dziesięć razy biedniejsza. Dzięki temu mogą mieć tyle wyrwanych z domów kobiet, ile chcą. I to im wystarczy. Mają co żreć, mają co pić i ćpać, mają kobiet wedle woli –  pamiętacie, co  wyrabiał p.  Dominik Strauss-Kahn, b. szef MFW? (zawiadamiam, że został, oczywiście, uniewinniony).

Faraonowie chcieli budować piramidy, arystokraci odkrywać Amerykę i budować Wersal, burżuje chcieli budować koleje, samochody, samoloty… Te świnie, które obecnie rządzą, nie mają żadnych ambicyj. Niech ludzie zarabiają tyle, by się nie buntowali – a oni niech zarabiają sto razy więcej, by mogli sobie pływać jachtami po  Karaibach. Z  panienkami potrzebującymi pieniędzy.

A to, że wymieramy? To, że zalewa nas fala muzułmanów? To, że ludzkość głupieje? A  co  ICH to  obchodzi! Arystokracja francuska podobno mówiła przed rewolucją: „Po nas – choćby i potop!”. Dokładnie to samo dotyczy obecnych Właścicieli Unii Europejskiej. Chcą sobie luksusowo żyć – i tyle. Żyć! Dawniej arystokraci i burżuje chcieli mieć majątki, by przekazać je dzieciom. Ci rządzący teraz chcą żyć sami.

Dawniej młody zajmował miejsce starego –  dziś stary żyje dzięki sercu przeszczepionemu od młodego motocyklisty. Przykładem niech będzie śp. Dawid Rockefeller. Miał setki miliardów. Skąd? Wymyślił nowe pociągi? Drony? Rakiety? Nie – nie zostawił po sobie nic. Dziesiątki miliardów wydawał na  zdrowie. Chciał dożyć 200 lat. Siedem przeszczepów serca – oczywiście: w znakomitych warunkach, w tydzień po przeszczepie już biegał. Przeszczepów nerek i innych organów nie liczymy.

Zmarł w ubiegłym roku, mając 101 lat. Ale następni, by jednak dożyć 200 (a może i 300?) lat, będą rabować nas z jeszcze większych miliardów.

– Janusz Korwin-Mikke

ANGORA nr 49 (9 XII 2018)

7 thoughts on “„Czemuś biedny? Boś głupi! Skąd wiem, żeś głupi? Boś biedny!”.

  1. Nie wiem, czy Pan JKM wie dobrze, co było 110 lat temu. Przynajmniej w uwielbianej przez Pana ówczesnej USA.

    108 lat temu, w roku 1913 mój pradziadek, przyjechał z rodziną na 9 lat lat na emigrację do USA. Pracował jako robotnik w fabryce karbidu, zarabiając tyle, że utrzymywał żonę oraz dwójkę dzieci. Pracował 10h/dobę przez 6 dni w tygodniu.
    Jednakże dziadek:
    1. nie marzył w własnym domu, czy mieszkaniu. Wynajmował pokój 5×5 metrów od włoskiego landlorda i w tym pokoju gnieździli się we czwórkę. Łazienka i coś na kształt kuchnio-pralni była do wspólnego użytku kilku mieszkań.
    2. nie wyjeżdżał na wakacje, miał płatne 5 dni wolnego/rok, raz w miesiącu chodził z rodziną do kina, 2x w miesiącu, w niedzielę do restauracji na obiad. Dwa razy w tygodniu jedli mięso.
    3. nie miał ubezpieczenia, ani zdrowotnego, ani wypadkowego, bo nie było go na to stać. Jego kolega, który wynajmował pokój obok, w wypadku przy rozładunku węgla stracił nogę i utrzymywał się z dorywczego stróżowania i żebrania bonów na cornbread u poof-fathera – opiekuna biednych w parafii polskiej.
    4. każdy w rodzinie miał dwa ubrania i dwie pary butów: robocze i niedzielne.
    5. jedyną szkołą osiągalną dla jego dzieci była szkoła elementarna miejska (coś łączącego podstawówkę z 2 klasami gimnazjum). Po niej, dzieci w wieku 13 lat: do fabryki, sklepu albo warsztatu. Gdyby nie wrócił w 1922 do Polski, na dalsze (matura) kształcenie dzieci nie byłoby go stać. Kredyt na edukacje dzieci dla robotnika był ówcześnie w USA niemalże niemożliwy, a stypendia miejskie bardzo ograniczone (2 na miasto).
    6. Aby zapłacić za operację pilnego usunięcia pęcherzyka żółciowego córce dziadka w 1918 r. musiał on sprzedać jedyną wartościową rzecz, jaką przywiózł do USA – złotą obrączkę z orłem (odznaczenie popowstańcze jego ojca). Uratowało to od śmieci, moją późniejszą babkę.
    7. itd.

    Zapewne Pan JKM miał na myśli ówczesny dobrobyt w Polsce, co obrazują książki Reymonta, Żeromskiego itd.

    1. Jest Pan naiwny zakładając, że Korwin coś sprawdza przed pisaniem felietonów. Zawsze ma dane z głowy i “wie doskonale, że to oczywiste”, że 76,5% kobiet miałoby lepiej siedząc w domu i szyjąc sobie sukienki.

    2. Jedna z pobocznych bohaterek “Ziemi obiecanej”, nastoletnia Zośka Malinowska, nie mogąc znieść kilkunastogodzinnej pracy w fabryce, zostaje kochanką fabrykanta narażając rodzinę na kompromitację, siebie na wyrzucenie przez matkę z domu a swoją duszę na wieczne potępienie (a wtedy takie sprawy traktowano poważnie). Co jest dla nas ważne w tej historyjce, to to, że jej ojciec, stary Malinowski, nie był jakimś tam robolem noszącym worki, ale wykwalifikowanym majstrem serwisującym maszynę parową napędzającą całą fabrykę, czyli musiał zarabiać kilkukrotnie więcej niż zwykli robole. Mimo to, nie stać go było, by posłać córkę do pensji dla bogatych panien, musiała ona i jego inne dzieci szybko iść do pracy. Oczywiście, jego żona “nie pracowała”. Tzn. nie szła do pracy w fabryce – bez pralki, odkurzacza, kuchenki gazowej, elektryczności itd. miała w domu wystarczającą ilość pracy na cały dzień.
      Oczywiście, to wszystko fikcja literacka, ale akurat Reymont uchodzi za pisarza wiernie opisującego realia.

  2. Dawid Rockefeller nic nie musiał wymyślać. Wystarczyło, że jego dziadek (John) wymyślił, że ropa będzie rządzić światem i stworzył wielki koncern naftowy. Zarobione miliardy (w akcjach firm naftowych) przekazał potomstwu, w tym wnuczkowi Davidowi, bo na tym właśnie polegają prawa własności w kapitalizmie. Jak się coś zarobi, to można z tym zrobić, co się chce, np. właśnie pozostawić potomstwu. A potomstwo z kolei może z tymi miliardami też zrobić co chce, np. wydawać na leczenie. Socjaliści się z tym wszystkim nie potrafią pogodzić i wiecznie to bogaczom wypominają.

    1. Święte słowa Pani Sariuszu. Pomijając, że D.R. wydając miliardy na własne leczenie płacił lekarzom, genetykom, firmom poszukującym dawców, rehabilitantom, pielęgniarkom, sklepom medycznym i aptekom i pieniądze zamiast leżeć po przodkach i się tezauryzować, były w obrocie i dawały zarobić przedsiębiorcom. Ale cóż, D.R. nie zostawił społeczeństwu nic, drona nie wymyślił, tylko wyrywał z domów kobiety do towarzyszenia mu na jachtach (nb. płacenie za usługę towarzyską, chyba mieści się w swobodzie umów kapital’isty Korwina).

      1. No, akurat to, że zdradzał żonę, to przecież cecha pozytywna – szacunek dla tradycji.

  3. Tak to wszystko jest prawda co pisze P. Korwin, ale nikt z tym nic nie robi, a jednostki nie wygraja z tymi co sa przy korycie. Takie pijawki to wirus. Ile pokolen jeszcze minie aby sie glupi i naiwni ludzie nauczyli.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.