Kontakt

Aby stale rozwijać portal, potrzebne są środki finansowe, wspomóż nas wpłacając dowolną sumę na konto:
Oficyna Konserwatystów i Liberałów
Ul. 3 Maja 100/1
05-420 Józefów
Numer konta: 58114020040000350235899194
Wiadomości
Konkurs

Brak aktywnych konkursów

Newsletter

Darmowy newsletter z aktualnymi wiadomościami z Korwin-Mikke.pl w Twojej skrzynce e-mail.

31-10-2016 12:30:00

Umowa CETA podpisana!

INFO: Unia Europejska i Kanada podpisały umowę CETA zakreślającą obszary współpracy gospodarczo-handlowej.
 
W imieniu UE podpisy pod dokumentem złożyli szef Komisji Europejskiej, szef Rady Europejskiej oraz premier Słowacji, która w tym półroczu przewodniczy pracom Unii. Z kolei Kanadę reprezentował jej premier.
 
- Wszystko dobre, co się dobrze kończy - powiedział szef RE p. Donald Tusk. - Musimy być w stanie przekonać obywateli, że wolny handel jest w ich interesie, a nie tylko w interesie wielkich korporacji - dodał polski polityk.
 
Zapisy umowy usuną 98% istniejących ceł na towary, dopuszczą nawzajem firmy do przetargów publicznych, ułatwią fuzje i przejęcia oraz doprowadzą do otwarcia rynków usług finansowych pomiędzy UE i Kanadą. Przewiduje się, że podpisana umowa zwiększy obroty handlowe o 20%.
 
"Pomimo oporu ze strony protekcjonistów porozumienie #CETA zostało podpisane. Więcej wolności i mniej regulowany handel" - skomentował na Facebooku p. Przemysław Hankus ze Stowarzyszenia Libertariańskiego.
 
"Każdy polityk głosujący za CETA chce zniszczenia polskiego rolnictwa. Niech teraz to ROLNIKOM wytłumaczy w swoim okręgu! Dyktatura cwaniaczków z korporacji. :) No to zobaczycie jak będziecie płakać :) Podkreślam KAŻDY głosujący ZA parlamentarzysta powinien to wytłumaczyć swoim wyborcom" - skomentował z kolei WCz. Tomasz Jaskóła, poseł Kukiz'15.
 
Źródło: PolskieRadio.pl
Opracował: TP

drukuj

poleć znajomemu

Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Komentarze

  • 31-10-2016 14:34:07 | odpowiedz
    Ta umowa właśnie ułatwia działanie korporacji, a nie wolny przepływ towarów, szczególnie w dziedzinie agrotechniki.
    • 31-10-2016 15:52:31 | odpowiedz
      Jak napisał mistrz Michalkiewicz:
      "Nawiasem mówiąc, ta licząca grubo ponad 1000 stron umowa na pewno nie jest umową o „wolnym handlu”, chociaż tak się nazywa. Na tym tysiącu stron muszą bowiem być zapisane jakieś liczne zastrzeżenia, jakieś limity, jakieś procedury, dla przestrzegania których musi być utworzony potężny aparat biurokratyczny – a skoro tak, to o żadnym wolnym handlu mowy być nie może. Wolny handel bowiem polega na tym, że sprzedający może sprzedać co chce, komu chce, ile chce, gdzie chce i kiedy chce. Podobnie kupujący może kupić co chce, ile chce, u kogo chce i kiedy chce. Jeśli tak nie jest, to znaczy, że umowa między UE i Kanadą dotyczy czegoś innego, ale na pewno nie „wolnego handlu”."
      • 01-11-2016 18:34:24 | odpowiedz
        No i tak Z PEWNOŚCIĄ jest.
        Żydom wystarczyło z grubsza: nie zabijaj, nie kradnij - i wytworzyli normalny system prawny. Dzisiaj żaden "postępowiec" nie chce się do Dekalogu przyznawać. Dlaczego?...
        Bo można zamordować człowieka, który się jeszcze nie urodził; albo można ukraść podatnikowi 60 proc. jego dochodu - i nie jest to nazywane kradzieżą!
  • 31-10-2016 17:58:15 | odpowiedz
    Ech, pięknie by było, jakby rolnictwo stało się normalne. Jak tylko skurczy się nadęty rolniczy elektorat, zaraz znikną patologie typu KRUS, dopłaty bezpośrednie, niekończące się pomoce w skupie... Niestety nie przeceniałbym roli CETA w tym słusznym procesie, wygląda raczej na to, że protekcjoniści z PiS-frakcji rewolucyjnej nr 1 sieją panikę, ale pomarzyć można.
    • 31-10-2016 19:09:21 | odpowiedz
      Prawda jest taka: Ja akurat podzielam niechęć korwinistów do Unii Europejskiej jako tworu w dużej mierze antyrynkowego i biurokratycznego. Ale takiej CETA'y, to by sam z siebie nie podpisał żaden polski rząd (nawet Platforma, bo by się przestraszyła sondaży). Tak więc w tym momencie ta antyrynkowa Unia hamuje Polaków, żeby nie ograniczali rynku jeszcze bardziej. Np. gdyby nie Unia to stale byśmy dopłacali do produkcji statków itd.
      Co do rolnictwa to najmniejszym problemem jest to, że teraz dopłacamy i chronimy przed importem. Zbrodnią jest to, że obiecujemy tym wieśniakom, że tak będzie zawsze. Oni się nastawiają, że tak samo będzie pokolenie po pokoleniu, kształcą się w tym kierunku, inwestują a potem, żeby chcieć to ukrócić, to będzie krzyk, że przecież "zawarliśmy z nimi umowę", "nie można naruszać praw nabytych" itd. - tak jak Korwin z wiekiem emerytalnym.
      • 31-10-2016 22:19:44 | odpowiedz
        UE jest znacznie bardziej wolnorynkowa od naszych rodzimych alternatyw i to jest ewidentne. W tym konkretnym momencie lobbowanie za rozwalaniem Unii dlatego, że nie jest rynkowa, jest pozbawione jakiegokolwiek sensu.
        • 01-11-2016 19:56:44 | odpowiedz
          Co ciekawe - niby "socjaldemokratyczna" Szwecja jest dużo bardziej wolnorynkowa niż III RP. Szwedzki socjaldemokratyzm to w dużej mierze mit, który począwszy od lat 80' ma coraz mniej wspólnego z rzeczywistością. Szwecja jest mniej więcej tak samo kapitalistyczna jak Niemcy i zdecydowanie bardziej od Francji. Nie czuję też entuzjazmu dla brexitu - UK to najbardziej wolnorynkowa z dużych gospodarek UE. Kolejne są Niemcy, dalej Francja, potem Włochy. Stawianie za wzór eurosceptycyzmu Grecji - to chyba tylko marzenie Łukaszenki, Putina i Janukowycza. W takich krajach jak Grecja i Włochy, w czasach zimnej wojny były bardzo silne partie komunistyczne. Nie żadne tam socjaldemokracje, tylko komuniści. Bywało tak, że byli największymi partiami opozycyjnymi w stosunku do rządzących chadeków.
      • 31-10-2016 23:16:03 | odpowiedz
        Postaram się wyjaśnić rzecz łopatologicznie: koszty produkcji rolniczej w Polsce są najniższe w UE.
        Jednak jeśli dominującą polityką Unii jest dotowanie farmerów we własnych krajach, to jeśli na tym samym rynku ma konkurować nasz polski rolnik - to JAK ma to zrobić bez grosza dotacji?

        Innymi słowy: wycofajmy dotacje w całej Unii - a wkrótce nasi zaleją ten rynek produktami spożywczymi.
        Bo pracują ciężko, więcej godzin, dużo tańszym sprzętem, za ułamek wynagrodzenia zachodniego, na nieprzechemizowanych gruntach, a więc zdrowiej. Więc w bezpośredniej konfrontacji wygrają w cuglach z każdym bauerem z Zachodu.
        • 01-11-2016 08:58:41 | odpowiedz
          Zlikwidujmy dotacje w całej Unii ORAZ BARIERY CELNE to Europa zostanie zalana przez tanią żywność z innych kontynentów. Czego sobie i innym życzę.
          • 01-11-2016 14:06:46 | odpowiedz
            Rozumiem, że jakość tej żywności już cię nie obchodzi.
            • Sariusz | Komentarz zgłoszony do moderacji | Pokaż
              01-11-2016 15:35:50 | odpowiedz
      • 01-11-2016 20:09:02 | odpowiedz
        W kwestii rolnictwa warto przytoczyć dwa przykłady: Francję i Zjednoczone Królestwo. Francja zawsze opowiadała się za dotacjami dla rednecków, żeby tylko wspierać swojskość i niedopuszczać do wyludniania wsi. Efekt był taki, że ponad 10% Francuzów pracowało w sektorze rolniczym. Przesiąknięci thatcheryzmem Brytyjczycy mają to gdzieś - jak się chłopu nie opłaca, to niech sprzeda majątek farmerowi i spada do miasta. Ogólnie - we Francji jest spory odsetek wieśniaków, zaś Anglia jest silnie burżuazyjna. Mają najwyższy odsetek mieszczuchów na świecie. Ma to swoje zalety - wystarczy Londyn, Manchester, Leeds, Birmingham i Edinburgh - łączymy aglomeracje autostradami i nie trzeba się chrzanić w lanie asfaltu w zabitych dechami pipidówkach, budować tam niedochodowych szkół, czy szpitali. Anglia to miasta i ogromne, niezaludnione przestrzenie. Idealne miejsce dla rozwoju wolnorynkowego kapitalizmu. Koncentracja ludności i usług powoduje, że panuje silna konkurencja, człowiek może wybierać w szkołach, szpitalach i nie jest skazany na wiejskie, zmonopolizowane szkółki, albo nauczanie na plebanii.
    • 01-11-2016 00:12:53 | odpowiedz
      Tu bym się nie martwił: jak wszystko "dobrze" pójdzie w ciągu kilkunastu lat skończy się polskie rolnictwo w ogóle. Nie będzie KRUS-ów, dopłat i preferencji skupu. Bo nie będzie polskiego rolnika. Zostaną tylko plantacje po kilka tysięcy ha upraw korporacji, walących chemię i opryski bez opamiętania.
      Przy okazji padnie pszczelarstwo, ale kto by się tam takim drobiazgiem martwił. W końcu jest dostępny chiński miód, no prawda, że z antybiotykami, bo tamtejsze pszczoły nie wyrabiają zdrowotnie bez STAŁEGO LECZENIA.
      Ważne, że konsument będzie miał tanio w markecie (do czasu).
      • 01-11-2016 20:16:15 | odpowiedz
        "Zostaną tylko plantacje po kilka tysięcy ha upraw korporacji, walących chemię i opryski bez opamiętania".

        To już było w PRL-u. Wystarczyło zamienić PGR-y na korpoPGR-y, zasadzić GMO i pobilibyśmy amerykańskich farmerów. Oni mieli po 50-200 ha, my powyżej 1000 ha. Wystarczyło tylko nazwę zmienić, żeby sowieckim kołchoźnictwem nie zalatywało i skopalibyśmy tyłki amerykańskim imperialistom. Ja liczę natomiast na co innego - że ultraliberalni amerykańscy kapitaliści skopią d**ska uwielbiającym protekcjonizm i państwo opiekuńcze Szwabom. God bless America! God bless Capitalism, Globalism & Free Markt !
  • 31-10-2016 23:04:03 | odpowiedz
    Żeby nie grzeszyć pustosłowiem: po podpisaniu przez Meksyk umowy NAFTA udział importowanej żywności przez ten kraj wzrósł z 13 do 42%.
    Dlaczego podobny kierunek nie ma zaistnieć teraz w Polsce? Normy produkcji żywności na kontynencie amerykańskim (bo 80% firm kanadyjskich jest praktycznie z udziałem USA) są dużo niższe, niż w Polsce (UE). Dzięki temu produkują taniej, ale rzecz jasna większy syf. Zaś możliwość dania ludziom wyboru pomiędzy droższą, ale zdrowszą żywnością produkowaną w naszym kraju, a tańszą z importu, lecz kiepską jakościowo będzie możliwa dopóty, dopóki będą istnieć polscy producenci.
    Ponieważ jednak manewr gospodarczy z podpisaniem CET-y wprowadził polskie rolnictwo na równię pochyłą ku jego likwidacji - pewnie za około 10 lat nie będzie już praktycznie żadnej polskiej żywności na rynku. Zatem wybór istniejący dzisiaj zaniknie na rzecz jednakowego syfu w sklepach.
    I o to chodziło protestującym, o zamknięcie możliwości wyboru.
    • 31-10-2016 23:28:22 | odpowiedz
      To, że będzie gówniana żywność z Ameryki, to nic. Ta "żywność" będzie zawierać GMO bez oznaczeń, bo tam nie trzeba tego oznaczać. Nasiona kupowane w Polsce też będą GMO, na pewno już po kilku latach. A wciąż nie wiemy, jak spożywanie GMO wpływa na zdrowie. To znaczy, spekuluje się, że za wzrost liczby nowotworów w USA odpowiada właśnie ten czynnik. Ale nie ma badań.
      • 01-11-2016 00:02:03 | odpowiedz
        Jest jeszcze jeden "kwiatek": niektóre badania na szczurach wykazały drastyczny spadek płodności w 3-cim pokoleniu. Zatem wszystko przed nami.
        • 01-11-2016 10:09:38 | odpowiedz
          CETA zakłada, że produkty sprzedawane w danym kraju muszą spełniać jego normy wewnętrzne.
          Poza tym- średnia długość życia w Kanadzie- 81,76 lat. USA - 79,68 lat. Polska - 77,40 lat. Dane z 2015 r. A lewacy straszą, że po podpisaniu umowy i jedzeniu syfu zza oceanu będą nam wyrastać dodatkowe ręce i nogi. Oczywiście z nowotworami.
          Naprawdę, spodziewałem się takich poglądów na forum GW czy partii Razem, ale tu? Już w imperialną stonkę ziemniaczaną za komuny mniej osób wierzyło.
          • 01-11-2016 11:47:21 | odpowiedz
            Sprawdź jeszcze statystyki zachorowalności na raka jelita grubego i zastanów się, dlaczego na czele są Australia z Nową Zelandią, skoro przemysłu tam prawie nie ma?
            • 01-11-2016 15:20:13 | odpowiedz
              A dlaczego w Japonii prawie nie chorują na raka prostaty a za to mają wysoką zachorowalność na raka żołądka? Jest bardzo dużo powodów, dla których dane choroby mogą występować mniej lub bardziej licznie na danym terenie. O których my często nie wiemy.
              • 01-11-2016 16:18:10 | odpowiedz
                Ale zachorowalność na raka jelita grubego w Ameryce Płn. i w Australii ma wspólny mianownik, a mianowicie dostępność GMO. Dlatego wolałbym poczekać z jedno pokolenie, a najlepiej jeszcze dwa, zanim otworzyłbym rynek na te towary. Chociaż i tak jedynie bronimy się przed materiałem siewnym, bo żywność GMO mamy od dawna.
                Japonia to kraj tak specyficzny, że nie potrafiłbym jakichkolwiek wyników badań stamtąd wytłumaczyć.
          • 01-11-2016 13:21:48 | odpowiedz
            Szkodliwość żywności GMO jest prawdopodobnie mitem, chwytliwym argumentem dla pozyskania łatwowiernych stronników. Prawdziwym zagrożeniem są korporacje typu M******o posiadające prawa autorskie do żywności GMO, zwłaszcza w świetle możliwości kierowania przez nie do arbitrażu "możliwości utraty potencjalnych zysków". Dlatego w te pędy trzeba ustawy zakazującej zastrzegania patentowego obecności jakichkolwiek naturalnych genów w jakimkolwiek organizmie, co uczyni większość prac nad GMO nieopłacalnymi i nie pozwoli korporacjom tknąć rolników uprawiających przypadkiem zmodyfikowane rośliny. Do tego wystarczy jeszcze pod ostrą sankcją obowiązek informowania na etykiecie że "kupujesz żywność GMO" i każdy będzie mógł sobie wybrać sam. I po sprawie.
            • 01-11-2016 14:21:17 | odpowiedz
              A co zrobisz, jeśli 100% towarów będzie miało takie napisy? Uprawa GMO, realizowana na tysiącach hektarów jest na tyle tania, że z łatwością wyruguje uprawy tradycyjne. Paradoks polega na tym, że 90% przeciętnych zjadaczy chleba patrzy tylko na cenę, wiec skutecznie wypromuje taki rodzaj upraw. I jak dotąd, jest OK: każdy decyduje, co chce jeść. Jednak jak ktoś zechce wysilić umysł i popatrzeć, co będzie dalej, to na końcu tej drogi zobaczy całkowitą likwidację upraw tradycyjnych z powodu braku opłacalności. Zatem od pewnego momentu w przyszłości nie będzie już wyboru. Bo m.in. nie będzie już materiału, z którego taką produkcję będzie można wznowić.
              Jestem zwolennikiem, aby tu zainterweniować w imię utrzymania przyszłej możliwości zakupu z wyborem. Chcę, aby moje dzieci, i ich dzieci itd. miały taki sam komfort, jak my dzisiaj.
              • balrog | Komentarz zgłoszony do moderacji | Pokaż
                01-11-2016 15:33:40 | odpowiedz
                • 01-11-2016 16:24:10 | odpowiedz
                  To, co teraz jest w sklepach, dawniej było na bazarach, a rolnicy zwyczajnie nie mieli dostępu do tylko chemikaliów, co dzisiaj.
                  Co do różnorodności towarów w sklepach, to nie do końca się zgodzę. Pojawiają się nowości, ale ile straciliśmy produktów tradycyjnych z małych firm? Pamiętam, jaka na początku lat 90tych była różnorodnośc produktów mleczarskich. Dziś konkuruje kilka firm i do wyboru mają po kilkanaście artykułów, różniących się albo ilością tłuszczu, albo "smakiem".

                  Na razie u nas wymaga się oznaczania produktów GMO. Ale za oceanem nie. I to przyjdzie do nas.
                • JarKo | Komentarz zgłoszony do moderacji | Pokaż
                  01-11-2016 16:52:30 | odpowiedz
                  • 02-11-2016 11:54:44 | odpowiedz
                    Dzięki za obszerny post, pewnie znasz się na rzeczy. Jednak jeśli jest tak jak piszesz, to pretensje możesz mieć co najwyżej do ustawodawcy krajowego, bo zmiany o których piszesz następowały jeszcze przed złożeniem wniosku o akcesję do WE, także żadnymi zobowiązaniami międzynarodowymi nie byliśmy związani. CETA również nic nie zmieni, jeśli w Polsce ustanowi się mądre prawo. A CETA to nie tylko GMO jak niektórzy sądzą, ale to wiele produktów i usług które są drogie tylko dlatego, że istnieje cło i inne bariery w handlu.
          • 01-11-2016 14:05:36 | odpowiedz
            Jeśli opinię o (nie)szkodliwości spożywania GMO można będzie wydać po obserwacji zdrowia minimum 2 pokoleń, a jedzenie GMO jest obecne w USA od około 20 lat na masową skalę - to W JAKI SPOSÓB możesz teraz ocenić jego nieszkodliwość?
            To nie jest kwestia wiary, tylko matematyki. My tu, na tym forum umiemy po prostu liczyć: za krótki okres, aby wyciągać wnioski. Druga sprawa, to jakość tego życia. Co z tego, że chory na raka dociągnie w Ameryce do setki - ale pod kroplówką?
  • 01-11-2016 01:06:50 | odpowiedz
    No proszę, tylko nie nazywajcie togo czegoś umową o wolnym handlu. Umowa NAFTA to jakieś kilka kartek. Więc co oni tam właściwie nabazgrolili na tych ponad 1000 stronach? Ile trzeba zdań, żeby poinformować o zniesieniu barier celnych i o pozwoleniu na sprzedaż i zakup czego tam ludziom potrzeba?
  • 01-11-2016 15:05:49 | odpowiedz
    A tutaj zdanie na temat CETA człowieka, który ostatnio startował z list KORWiN:

    https://www.youtube.com/watch?v=AgS6qf_BnHE

  • Głupota a kapitalizm

    Zadałem to pytanie w internetowym wywiadzie z Panem JKM (odpowiedzi jeszcze nie zostały opublikowane), ale wrzucę je jeszcze tu. Pan JKM często wytyka główną wadę demokracji - fakt że...
  • Co się mówi motłochowi.Czego nie należy robić, chcąc odnieść sukces.

    Jak podaje onet Tusk pyta na kongresie: w co uwierzyliśmy? - Chcę zacząć ten kongres od pewnego wydarzenia bez którego nie obchodzilibyśmy dzisiaj wielu ważnych rocznic. Dokładnie 30 lat temu...
  • Emigracja do Kanady

    Nie jestem w stanie zmienić swoich poglądów ani ustroju politycznego panującego w Polsce i europie zachodniej więc zmieniam kraj zamieszkania. Dostałem pracę jako wiceprezes w pewnej firmie...
  • Islandia

    Mam do was pytanie. Dlaczego nie mowi się o tym co się działo w Islandii od około 4 lat? Tutaj mam cytat pewnego wywodu. Nie sprawdziłem jeszcze źródeł, ani czy to prawda. Dlatego proszę o...

Poczytaj również