Kontakt

Aby stale rozwijać portal, potrzebne są środki finansowe, wspomóż nas wpłacając dowolną sumę na konto:
Oficyna Konserwatystów i Liberałów
Ul. 3 Maja 100/1
05-420 Józefów
Numer konta: 58114020040000350235899194
Wiadomości
Konkurs

Brak aktywnych konkursów

Newsletter

Darmowy newsletter z aktualnymi wiadomościami z Korwin-Mikke.pl w Twojej skrzynce e-mail.

06-06-2018 06:15:00

UE tylnymi drzwiami wprowadza homomałżeństwa!

INFO: Trybunał Sprawiedliwości UE orzekł, że homosie pozostający w legalnych związkach mają takie same prawa obywatelskie w państwach członkowskich niezależnie od lokalnych przepisów tam obowiązujących.

 

W ten sposób unijny sąd stanął po stronie rumuńskiego geja Adriana Comana, który w 2010 r. zawarł "małżeństwo" z Amerykaninem Robertem Clabournem Hamiltonem, ale nie mógł zalegalizować związku w swojej ojczyźnie, gdyż Rumunia nie uznaje homomałżeństw. W efekcie, para pozwała rumuński rząd, wskazując, że p. Coman jako obywatel UE ma prawo do swobodnego przekraczania granic wspólnoty i dlatego miał on mieć prawo zawarcia homomałżeństwa w innym kraju. Trybunał zgodził się z tą argumentacją.

- Musimy jednoznacznie wskazać na pierwszeństwo polskiego porządku konstytucyjnego nad prawem wspólnotowym Unii Europejskiej. Tylko takie jednoznaczne stwierdzenie w hierarchii norm prawnych może zabezpieczyć Polskę przed dalszym orzecznictwem TSUE w sprawie związków jednopłciowych -skomentował sprawę dla "Niedzieli" mec. Jerzy Kwaśniewski, prezes Ordo Iuris, który uważa, że wyrok unijnego sądu "stanowi oczywiste przekroczenie kompetencji UE".

 

Zobacz także: Sąd przeciwko dewiantom!

 

Źródło: www.europa.eu

Opracował: JW

drukuj

poleć znajomemu

Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Komentarze

  • 06-06-2018 07:18:27 | odpowiedz
    Jako liberał to mam w ogóle wątpliwości, czy w państwie minimum byłaby potrzeba definiowania przez władze, co to jest małżeństwo. I dlaczego miałbym płacić podatki za ceremonie tzw. "ślubu cywilnego" czy za utrzymywanie sądów orzekających tzw. "rozwody". Małżeństwo mogłoby pozostać tylko instytucją religijną definiowaną przez każdy kościół wg jego zasad.
    Dorośli ludzie mieszkają ze sobą, takiej lub innej płci, o takich lub innych preferencjach seksualnych. To co mnie obchodzi, czy definiują się oni "małżeństwem", "konkubinatem" czy "związkiem partnerskim". I po co to definiować prawnie? Jedyny właściwie moment, gdzie widzę rolę państwa jest problem, czy wolno im adoptować nieletnie dzieci. Wszystko inne: sprawy podatkowe, komu wolno kogo odwiedzać w szpitalu itd. to są problemy, które w państwie minimum w ogóle by nie istniały.
    • 06-06-2018 10:02:51 | odpowiedz
      Podstawą każdego związku powinna być dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie. Każdy musi poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką.
    • 06-06-2018 18:56:16 | odpowiedz
      Mam podobny pogląd. "Ślub cywilny" i cały ceremoniał z urzędnikiem to parodia katolickiego ślubu, która miała wyrugować religię. Po to też były potrzebne przywileje dla małżeństw, żeby zmusić ludzi do uczestniczenia w tej żenującej ceremonii. Dzisiaj ceremonii co prawda odbywać nie trzeba, ale papierologia i przywileje - niektóre posunięte wręcz do dyskryminacji osób "bez papierka" - pozostały.

      Zniesienie instytycji państwowego małżeństwa jednym ruchem przetnie sprawę homozwiązków, rejestrowanych konkubinatów, separacji, rozwodów, fałszywych małżeństw zawieranych dla przywilejów podatkowych czy innych itp. - no bo skoro przywilejów nie będzie, to chętnych na takie kombinowanie też. Kto wierzy, pójdzie do księdza, pastora, rabina, imama czy innego duchownego - ale będzie musiał zastosować się do zasad danej religii, na zasadzie: kciałeś, to mos. A kto będzie chciał mieć oficjalny papier z homopartnerem, to sam sobie zorganizuje notariusza, albo pójdzie do kościoła czy innej sekty, która mu to przyklepie.

      Po prostu umowa, to umowa, testament to testament, oświadczenie to oświadczenie (np. o przekazaniu danych osobowych czy medycznych) i państwu wara od tego. Podatek powinien być od łebka a nie od pary czy N-konfiguracji. Z dziećmi też sprawa prosta: matka jest zawsze znana (no chyba że podrzutek), a ojciec uznaje dziecko za swoje własnoręcznym podpisem i szlus: męska decyzja, wóz albo przewóz, nie ma potem wykręcania się. Jak ma wątpliwości to może najpierw badanie DNA zlecić.

      Kwestia centralnego rejestru małżeństw też prosta - zlikwidować. Co z bigamią? Jeśli np. facet zobowiązał się do monogamii biorąc, dajmy na to, ślub katolicki, a potem zbałamucił drugą kobitkę i poślubił ją w innej konfesji, również monogamicznej, to obie mają do niego roszczenie cywilne - to po prostu najzwyczajniejsze oszustwo w rodzaju sprzedania jednej rzeczy dwóm kupcom. No chyba, że to babkom nie przeszkadza - wtedy po co państwo ma się w to mieszać? Kwestia odpowiedzialności przed Bogiem za świętokradztwo to już jego sprawa, a nie aparatu państwa.

      Amen!
  • 06-06-2018 09:05:57 | odpowiedz
    I pytanie: Czy w Wolnościowym Krulestwie Korwinostanu będzie można dwóm dorosłym ludziom wydać takie oświadczenie prawne:
    "My niżej, podpisani X i Y, oświadczamy, że prowadzimy wspólnie gospodarstwo domowe. Wzajemnie gwarantujemy spłatę naszych długów. Ustanawiamy się wzajemnymi spadkobiercami, co zostanie potwierdzone w testamentach będących załącznikami do tego oświadczenia. Prosimy o wpuszczanie nas na wzajemne odwiedziny do szpitali. Etc, etc, etc. Jednocześnie zapraszamy wszystkich znajomych na przyjęcie z okazji wydania tego oświadczenia, które odbędzie się dnia, godzina, w Restauracji Takiej a Takiej. Zamiast kwiatów i prezentów prosimy o datki charytatywne na "Dom Starego Korwinisty - Bojownika o Zniesienie Emerytur".

    A jeśli złożenie takiego oświadczenia będzie godne z prawem, ty czym się ono różni od: "Prosimy nas traktować, jak małżeństwo".
    • 06-06-2018 19:12:12 | odpowiedz
      Moim zdaniem mogliby, z tym że oświadczenie o wspólnym gospodarstwie jest całkowicie zbędne, każde zobowiązanie dłużne mogłoby być, niezależnie od innych zobowiązań, wedle woli Xa i Ya, zaciągnięte przez jedną, drugą lub obie osoby solidarnie czy w dowolnych proporcjach udziałów (za zgodą drugiej, jeśli zawarto odpowiednią umowę o niezaciąganiu długów bez zgody), a testamenty mogą sobie napisać, jakie chcą, bez osobnego oświadczenia w tej sprawie. Co do szpitali itp., to faktycznie mogłoby być użyteczne spisanie wzajemnych oświadczeń i noszenie przy sobie. Publiczne ogłaszanie takowych jest zbędne. Proszony obiad z potańcówką też zupełnie opcjonalny.
    • 06-06-2018 19:13:36 | odpowiedz
      Moim zdaniem mogliby, z tym że oświadczenie o wspólnym gospodarstwie jest całkowicie zbędne, każde zobowiązanie dłużne mogłoby być, niezależnie od innych zobowiązań, wedle woli Xa i Ya, zaciągnięte przez jedną, drugą lub obie osoby solidarnie czy w dowolnych proporcjach udziałów (za zgodą drugiej, jeśli zawarto odpowiednią umowę o niezaciąganiu długów bez zgody), a testamenty mogliby sobie napisać, jakie chcą, bez osobnego oświadczenia w tej sprawie. Co do szpitali itp., to faktycznie mogłoby być użyteczne spisanie wzajemnych oświadczeń i noszenie przy sobie. Publiczne ogłaszanie takowych jest zbędne. Proszony obiad z potańcówką zupełnie opcjonalny.
  • 06-06-2018 18:45:38 | odpowiedz
    Tęcza na Placu Zbawiciela
    czyli
    Co chce lewica?

    Co chce w Warszawie mieć lewica?
    Pragnie mieć nowy tęczy łuk.
    Me(n)dia pod wodzą Szechterzyca
    Na Placu młotków lubią stuk.
    Sześć barw (nie siedem!) znów zachwyca;
    Niech drży nieistniejący Bóg,
    Który na Placu jest w kościele!
    Czas na paradę, przyjaciele!

    I znów to samo: Ręka prawa
    Niszczy "neutralności" wzór!
    "Ozdoba", którą ma Warszawa,
    Pada, nie jak berliński mur,
    Lecz jak Diduszko... (Nędzna sława!
    Bardziej on do macania kur
    Od polityki się nadaje.
    Bo zaraz po swej "śmierci" wstaje!)

    Hanka Gronkowiec, kamienice
    Kiedy zagarnia uczy nas:
    "Tęcza ozdobi wnet stolicę.
    To nie jest symbol seksu ras,
    Ani genderu. Niech kibice
    W krajobraz wróść jej dadzą czas!"
    Nie dali. Ducha "przyjaciółko"
    Daj szmal znów! Dała. I tak wkółko...

    Tęcza, gdy piąty raz spłonęła
    (Bo zamiast parad przeszedł marsz),
    Gronkowiec dzieło swe przeklęła,
    Jak Michnik ukraiński barszcz,
    Lub Jana Pawła wszystkie dzieła.
    Mendialne knedle, w których farsz
    Trutkę miał, ("wszyscy nie są biali"),
    Znowu Polacy wyrzygali...

    A przecież "neutralnie"
    (Nie genderowo!) miała stać.
    "Stolyyyce tęcza kulturalnie
    Rozwija." (Ryly? K... m...!)
    "Genderu symbol?... Kto tak palnie,
    Ten się ośmiesza! Jak się bać
    Można, Polacy, zwykłej tęczy?" -
    Tak jęczy główny ściek i jęczy.

    I nagle szok po latach paru:
    Chcą tęczę "niezniszczalną" wznieść...
    LGBTyści!... Już zamiaru
    Nie owijają; nie chcą pleść
    O "niewinności" tego "daru".
    "To jest nasz symbol - głosi wieść -
    I znowu stanie, NIEZNISZCZALNY!" -
    Portal zachwyca się analny.

    Co chce w Warszawie mieć lewica?
    Chce tęczy? Nie, męczeństwa chce!
    Gdy na jaw kłamstwa Szwchterzyca
    Wyszły, Diduszko gotuj się!
    (Żywy męczennik nie zachwyca.
    A bez męczeństwa idzie źle...)
    Na Zbawiciela Placu tęcza;
    Śmierć w jej obronie się nastręcza!
  • 06-06-2018 19:54:03 | odpowiedz
    Wystąpić z Eurokołchozu !!!

  • Kler się nam rozzuchwalił.

    W tvn24 wypowiedź jakiegoś biskupa o przemowie P. Premiera dot. eutanazji: żadnej dyskusji nie będzie."] Ja jestem za, Watykan nie ma zbyt pokaźnej armii, a zawsze jakaś kolonia się...
  • Kredyt na mieszkanie - czemu nas nie stać

    Mam nadzieję, że to przemawia. Jeżeli uważacie, że jest to warte promocji to wklejajcie to gdzie się tylko da. http://img25.imageshack.us/img25/1061/nieprzeplacaj.th.png Poprawiłem obrazek,...
  • TW Alek, czyli Aleksander Kwaśniewski

    Podobno pan prezydent Aleksander Kwaśniewski był Tajnym Współpracownikiem SB i "komunistycznym aparatczykiem gwarantującym Sowietom przynależność Polski do ich imperium". A ja nie mam...
  • Obozy pracy zamiast KŚ

    Nie wiem dlaczego nikt nie pisze o zaostrzeniu kar w postaci ciężkich obozów pracy, zamiast kary śmierci. Są argumenty że albo za drogie utrzymanie strażników albo za tania siła robocza. Nie...
  • Wolny rynek, a kwestie społeczne i wyzysk.

    Drodzy wolno rynkowcy. Przede wszystkim chciałbym zaznaczyć, że nie jestem żadnym lewakiem ani socjalistą. Można powiedzieć, że mam wolno rynkowe poglądy, ale jednakże czasem dostrzegam...

Poczytaj również