Kontakt

Aby stale rozwijać portal, potrzebne są środki finansowe, wspomóż nas wpłacając dowolną sumę na konto:
Oficyna Konserwatystów i Liberałów
Ul. 3 Maja 100/1
05-420 Józefów
Numer konta: 58114020040000350235899194
Wiadomości
Konkurs

Brak aktywnych konkursów

Newsletter

Darmowy newsletter z aktualnymi wiadomościami z Korwin-Mikke.pl w Twojej skrzynce e-mail.

05-06-2017 06:15:00

Klimatyczna hipokryzja korporacji

INFO: Wielkie korporacje sprzeciwiają się wycofaniu USA z porozumienia klimatycznego, ale nie z troski o środowisko, a głównie ze względów ekonomicznych - czytamy na portalu thelibertarianrepublic.com.

 

Wielkie firmy chcą, żeby USA były stroną porozumienia z Paryża, ponieważ pakt ten oznacza nowe, kosztowne regulacje na biznes. Korporacje są na tyle bogate, że są w stanie tym regulacjom sprostać. Prawdziwe straty odniosą w takich sytuacjach natomiast mniejsze firmy, które próbują konkurować z wielkimi korporacjami. Czyli w ramach walki z globalnym ociepleniem korporacje pozbędą się konkurencji małych firm.

Korporacje, np. firmy naftowe p. Elona Muska, korzystają też z państwowych dotacji w ramach walki z globalnym ociepleniem.

 

Zobacz także: USA wycofają się z porozumienia klimatycznego!

 

Źródło: thelibertarianrepublic.com

Opracował: JW

drukuj

poleć znajomemu

Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Komentarze

  • 05-06-2017 08:01:51 | odpowiedz
    O ile pamiętam wykłady JKM to hipokryzja jest dobra no to hołd dla dobroci składany przez zło czy jakoś tak. Więc w czym problem?
    Czy może w tym że jak my być hipokryzja to być wielkie dobro a jak oni to być wielkie zło?
    Amo
    • 05-06-2017 08:09:06 | odpowiedz
      Panu ktoś z rządu pisze takie teksty? Spróbuj pan sam sklecic coś zrozumiałego. Pan jest ze środkowego Kamerunu?
      • TylkoDobraGuma | Komentarz zgłoszony do moderacji | Pokaż
        05-06-2017 13:11:51 | odpowiedz
        • TylkoDobraGuma | Komentarz zgłoszony do moderacji | Pokaż
          06-06-2017 00:54:26 | odpowiedz
      • 05-06-2017 22:41:23 | odpowiedz
        "to być wielkie dobro a jak oni to być wielkie zło"
        Hmm, rzeczywiście jakby reminiscencja z "W pustyni i w puszczy"
    • 05-06-2017 22:30:44 | odpowiedz
      "Hipokryzja to hołd składany cnocie przez występek."
      François de La Rochefoucauld
      Proponuję, żeby poprosił Pan kogoś o wyjaśnienie tej maksymy.
    • pislamista | Komentarz zgłoszony do moderacji | Pokaż
      07-06-2017 18:20:42 | odpowiedz
      • pislamista | Komentarz zgłoszony do moderacji | Pokaż
        12-06-2017 21:05:14 | odpowiedz
        • pislamista | Komentarz zgłoszony do moderacji | Pokaż
          17-06-2017 12:15:45 | odpowiedz
  • 05-06-2017 13:16:13 | odpowiedz
    Zwykłe zdobywanie przewagi konkurencyjnej w liberalnej gospodarce.
    • 05-06-2017 13:53:24 | odpowiedz
      Liberalna gospodarka to z definicji taka, do której nie wtrąca się rząd.
      • 05-06-2017 22:41:08 | odpowiedz
        Tu mamy niemal klasyczny przykład układania prawa pod niektóre podmioty na rynku. To nie rząd wtrąca się w gospodarkę, to przedsiębiorstwa wymuszają zmiany na rządzie w celu utrzymania pozycji uprzywilejowanej.
        • 06-06-2017 00:05:02 | odpowiedz
          Rząd (jak sama nazwa wskazuje:-D), rządzi, a kto "wymusza", jest sprawą drugorzędną.

          Jeżeli rząd ulegnie jakimkolwiek sugestiom, naciskom czy wymuszeniom, prowadzącym do regulacji gospodarki, to rząd i gospodarka przestają być liberalne.
          • 06-06-2017 11:42:57 | odpowiedz
            I dlatego nigdzie nie ma gospodarki liberalnej, a już wspominanie o wolnym rynku powodować musi śmiech. Dlatego również samo wspominanie o otwarciu rynku jest deklaracją samobójczą, wiodącą do ekonomicznej niewoli społeczeństwa.
            Wniosek z tego płynie taki, że koncentrowanie się partii na postulatach gospodarczych nie może przynieść dobrego rezultatu. I nie dlatego, że ludzie są za głupi, ale dlatego, że czują (nie wiedzą, czują!), do czego doprowadzi bezmyślne otwarcie rynku.
            • 06-06-2017 14:03:52 | odpowiedz
              To jest trochę tak, jak z operacją, możliwe, że wiele razy poszła źle, albo jej rezultatów nie udało się utrzymać na dłużej, ale to jeszcze nie świadczy źle o niej samej.

              Zgadzam się,że rząd powinien rządzić, a nie skupiać się na gospodarce, liberalna gospodarka powinna być naturalnym skutkiem, niejako ubocznym, ochrony wolności przez rząd.
              • 06-06-2017 22:45:06 | odpowiedz
                Kolega Libero, choć zgodził się onegdaj, że gospodarka wolnorynkowa (kapitalistyczna) jest najefektywniejszą znaną DOTYCHCZAS, głosi poglądy których nie powstydziłby się Kaczyński, Morawiecki czy komunista Zandberg...
                Zgadzam się jednak, że modelowa gospodarka wolnorynkowa, jak każdy ideał nie istnieje i nie zaistnieje (z definicji). Ale można do niej dążyć z uwzględnianiem uwarunkowań zewnętrznych.
                • 07-06-2017 00:19:51 | odpowiedz
                  Dążenie do patologii to faktycznie szczytny cel...
                  Porównując moje poglądy do poglądów wyżej wymienionych pokazujesz tylko, jak bardzo nie rozumiesz tego, o czym piszę. Nic więcej.
              • 07-06-2017 00:18:11 | odpowiedz
                Liberalna gospodarka zawsze będzie zmierzała w stronę patologii, ponieważ jej cel jest idiotyczny.
                Natomiast normalna gospodarka nie powinna nikogo interesować, bo nikt nie może zabronić nikomu przejawiania jego talentów dla dobra ludzi.
                • Metzgerwein | Komentarz zgłoszony do moderacji | Pokaż
                  07-06-2017 01:51:27 | odpowiedz
                  • 07-06-2017 13:20:32 | odpowiedz
                    Gospodarka liberalna nie jest gospodarką normalną.
                    O ile gospodarka jako twór wymyślony nie ma celu, o tyle ludzkie działanie cel ma. Ludzkie działanie służy zaspokojeniu potrzeb, prawdziwych potrzeb. Liberalizm gospodarczy nastawiony jest na zysk, wskaźniki ekonomiczne i wytwarzanie popytu poprzez stwarzanie potrzeb. To jest poważna odchyłka od normalności.
                    • 07-06-2017 20:05:13 | odpowiedz
                      "Liberalizm gospodarczy nastawiony jest na zysk".
                      Skąd to wziąłeś? Od kryptomarksisty Karonia?
                      Oczywiście zysk jest celem aktywności każdego sprzedawcy, również Ciebie, gdy przychodzisz do swego klienta {pracodawcy), aby sprzedać mu swoją pracę, wysiłek swojego umysłu i rąk. Po to tam się codziennie zjawiasz, żeby na koniec miesiąca zgarnąć swój zysk.

                      Liberalizm gospodarczy to wolność prowadzenia dowolnej działalności gospodarczej, bez ingerencji państwa.

                      Jak (i kto) powinien oceniać potrzeby pod kątem ich "prawdziwości"?
                      To, co nazywasz "stwarzaniem" potrzeb jest raczej ich odkrywaniem, bo to konsument ostatecznie decyduje, czy taką potrzebę posiada, czy tego chce, a chcącemu...
                      • 07-06-2017 23:11:55 | odpowiedz
                        Masz mózg wyprany przez doktrynę liberalną. Napisałem Ci wprost, że celem ludzkiego działania jest zaspokojenie potrzeb. Wcale nie zysk! Gdyby celem ludzi było osiąganie zysków, to nikt nie budowałby domów itp.

                        Faktycznie... "odkrywanie potrzeb". Kiedy odkryłeś, że potrzebujesz roztworu wody, karmelu i kwasu fosforowego z dużą zawartością rozpuszczonego dwutlenku węgla? Jaki Twój problem ten roztwór rozwiązał?

                        "Liberalizm gospodarczy to wolność prowadzenia dowolnej działalności gospodarczej, bez ingerencji państwa."
                        Przed wymyśleniem liberalizmu oczywiście nikt nie prowadził żadnej działalności gospodarczej, albo państwo udzielało koncesji na każdą działalność, prawda?
                        • 07-06-2017 23:32:11 | odpowiedz
                          Liberalizm, jako poszanowanie należnej każdemu wolności, nie pierze mózgu, mózg piorą ideologie antyliberalne.

                          Nieważne, kiedy to odkryłem, ważne, że smacznie i zdrowo :-D
                          Nikt nie musi kupować ani pić, ale skoro podejmuje taką decyzję, tzn. że tego chce i... nie dzieje mu się krzywda!

                          Nieistotne, kiedy wymyślono sam termin "liberalizm"; jeśli wcześniej istniał, jako oczywisty stan rzeczy, to tym bardziej nie może to być nic złego, skoro nic złego z tego nie wynikło.
                          • 08-06-2017 00:46:56 | odpowiedz
                            "Nieistotne, kiedy wymyślono sam termin "liberalizm"; jeśli wcześniej istniał, jako oczywisty stan rzeczy, to tym bardziej nie może to być nic złego, skoro nic złego z tego nie wynikło."
                            Nic złego nie wynikało, ponieważ nie był to liberalizm, czyli pogoń za zyskiem. Kiedy najważniejszy stał się zysk, człowiek upadł z poziomu podmiotu, którego potrzeby były zaspokajane, do poziomu przedmiotu (narzędzia do wykonywania dóbr na wymianę oraz do roli konsumenta), który został jedynie środkiem do osiągania zysku.

                            Jak najbardziej masz mózg wyprany przez ideologię liberalną, ponieważ twierdzisz, że gospodarka nie służy zaspokajaniu potrzeb, ale jej celem jest zysk. A po drugie, bezrefleksyjnie powtarzasz slogan "chcącemu nie dzieje się krzywda". Jest on prawdziwy tylko wtedy, gdy chcący jest świadom, czego chce. Poza tym liberalizm jest bardzo młodym nurtem filozoficznym, więc twierdzenie, że wszystko poza liberalizmem to pranie mózgu, nie najlepiej świadczy o Twojej orientacji we wcześniejszych ideologiach, na podstawie których rozwijała się ludzkość.
                            • 08-06-2017 01:14:38 | odpowiedz
                              LIBERALIZM =/= POGOŃ ZA ZYSKIEM.

                              Liberalizm, jak już pisałem, i co łatwo możesz sprawdzić, to neutralność państwa w stosunku do aktywności gospodarczej jego mieszkańców.

                              Zaspokajanie potrzeb i zysk, to dwie strony tego samego medalu, bez jednego nie ma drugiego.

                              KTO, KTO, KTO miałby sprawdzać świadomość chcących?
                              Proponuję uznać, że każdy dorosły człowiek jest odpowiedzialny i świadomy swoich wyborów. Inne założenia bywają podstawą różnych totalitaryzmów.

                              Ludzkość (nikt nigdy nie widział Ludzkości, jak szła drogą :-D) rozwijała się zawsze najlepiej wtedy, gdy ideologie, które jej przyświecały, szanowały wolność jednostki, nawet, jeśli nie nazywały się jeszcze liberalizmem.
                          • 10-06-2017 20:39:51 | odpowiedz
                            "Nieistotne, kiedy wymyślono sam termin "liberalizm"; jeśli wcześniej istniał, jako oczywisty stan rzeczy(...)" - Metzgerwein, a kiedy to w Europie istniał liberalizm jako naturalny stan rzeczy?
                            • 11-06-2017 00:23:20 | odpowiedz
                              Np. w średniowiecznej Europie panował feudalizm, który oprócz wad miał też pewne zalety, zwłaszcza jeśli rozpatrywać je w odniesieniu do stanu obecnego.

                              Jedną z podstawowych zasad feudalizmu była ta:
                              "Wasal mojego wasala nie jest moim wasalem", co powodowało, że miasta miały prawo ustalić prawo i podatki dla miejscowych rzemieślników i kupców (odpowiednik dzisiejszych podatków lokalnych), ale jednocześnie zwolnieni oni byli z podatku centralnego, powiedzmy dzisiejszego dochodowego.

                              Miasta w teorii chętnie usztywniały rynek, wprowadzając dość drobiazgowe przepisy i opłaty, ale jednocześnie były one mniejsze, niż daniny dzisiejsze.

                              Po drugie od stanu prawnego ważniejszy jest stan faktyczny, a tu trzeba nadmienić, że odpowiednik dzisiejszej "szarej strefy" - niezbyt pochlebnie w dzisiejszej polszczyźnie brzmiący - partacze i chałupnicy, po spełnieniu pewnych warunków, nie byli ścigani ani zmuszani do zapisania się do cechu i odprowadzania tych danin.
                              • 11-06-2017 09:57:30 | odpowiedz
                                Jednak nie był to model liberalny. Model liberalny został wprowadzony w wyniku krwawej rewolucji francuskiej. Wczesniej w Anglii na bazie rewolucji protestanckiej (rozgrabienie dóbr koscielnych przez swieckie moznowładztwo i utrata "wędzidła", jakim był głos Koscioła Katolickiego w kwestiach społecznych).
                                • 11-06-2017 12:43:21 | odpowiedz
                                  Gospodarkę we Francji uwolnił król Ludwik XVI, rewolucja wybuchła później.

                                  Rezultaty uwolnienia gospodarki ujawniły się po rewolucji, ale nie można zwykłej kolejności chronologicznej utożsamiać ze związkiem przyczynowo-skutkowym.
                                  • 14-06-2017 21:31:20 | odpowiedz
                                    Czy ustrój cechowy nie został zniesiony dopiero przez Konstytuantę w 1789?
                                    • 15-06-2017 06:24:33 | odpowiedz
                                      Minister finansów Ludwika XVI, Turgot zderegulował cechy dekretem w 1774 roku, a w 1775 zniósł ich istnienie. Ten proces pod wpływem lobby cechowego został formalnie cofnięty przez kolejnych ministrów, ale faktyczne nie przywróciło to stanu poprzedniego, więc Konstytuanta tylko potwierdziła stan faktyczny, jednak rozpoczęty przez króla przed wybuchem rewolucji.
        • 07-06-2017 06:00:27 | odpowiedz
          Popełnia Pan błąd nie rozróżniając rynku i korporacji (części rynku). Część rynku wywiera naciski na rząd, by ten przez swą interwencję zmienił warunki konkurencji na niekorzyść innej części. Tak więc to nie liberalizm w którym rząd nie wtrąca się do rynku. Ani nie ustrój w którym rząd wtrąca się do rynku dla ochrony konsumenta.
      • 05-06-2017 22:50:47 | odpowiedz
        I dlatego (tu chyba powielam opinię JKM) niemożliwa w demokracji. Zaznaczam, że nie chodzi mi o idealną gospodarkę wolnorynkową (ideały w życiu nie istnieją), ale bardzo doń zbliżoną...
        • 06-06-2017 00:57:24 | odpowiedz
          Staram się unikać kategorycznych osądów przyszłości, bo po pierwsze jej nie znam, po drugie, nie czuję się w kwestii połaczeń różnych systemów ekspertem, a po trzecie, to trochę pesymistyczna perspektywa, a wolę być optymistą :-D
          • Kar_Mac | Komentarz zgłoszony do moderacji | Pokaż
            06-06-2017 22:27:24 | odpowiedz
            • 07-06-2017 01:54:58 | odpowiedz
              Znany mi jest ten mechanizm, ale staram się przynajmniej wyobrazić sobie, że próby wpłynięcia na przyszłych polityków, żeby jednak oparli się tej pokusie, przyniosą kiedyś pozytywny rezultat.
              • pislamista | Komentarz zgłoszony do moderacji | Pokaż
                07-06-2017 08:35:18 | odpowiedz
              • Kar_Mac | Komentarz zgłoszony do moderacji | Pokaż
                07-06-2017 19:56:25 | odpowiedz
                • 07-06-2017 21:36:12 | odpowiedz
                  Nie ma zadnego powodu, by cytowanie poety-biskupa. ktorego styl jest bliski mojemu, mialo mnie ubozdz. W rewanzu moj najnowszy wierszyk o ostatnim paryskim terroryscie spod Notre Dame:

                  Mlot na dyskryminacje

                  Nagrode dostal w Unii "antydyskrymino-".
                  Lecz musial kupic mlotek – za swe srodki ino!...
                  W bolu dyskryminacji iscie wyjatkowym
                  Nawet "szwecki magister" poczul sie mlotkowym!
                  W koncu mlotkiem w policje walil z duza racja,
                  Jako Tor, bog bezowy walk z dyskryminacja!



                  • 17-06-2017 16:45:19 | odpowiedz
                    Obywatela coś uwiera.
                    Coś… Ale co? No co, cholera!
                    Musi, więc płaci różne składki.
                    Choć wolałby dla chorej matki
                    Swoje pieniądze ofiarować...
                    Słyszał, że państwo ma budować
                    Porty, lotniska i fabryki.
                    Ale on przecież Ameryki
                    Zna moc i wie, że nie buduje
                    Tam państwo nic! Nie inwestuje
                    I nie przymusza tam nikogo
                    Do ubezpieczeń. Własną drogą
                    Może iść każdy. Jak pościele
                    Sam, tak się wyśpi, przyjaciele!
                    Co moje daję ...lub NIE daję.
                    Kto mnie POPROSI, ten dostaje!
                    Kto wrzeszczy, że „mu się należy”,
                    Ten wrzeszczeć może... bez odzieży...
                    (Dawniej nie żałowano pierzy
                    I wcześniej zanurzanych w smole
                    Tarzano w pierzach. Dobrą wolę
                    Zakładać trzeba u każdego
                    I ...colta mieć też. Nabitego!)

                    Uwiera coś obywatela…
                    Słyszał, że składki co niedziela
                    Pragną opodatkować tacy,
                    Co nie składają się na tacy.
                    Cokolwiek kupi, już podatek
                    Ukryty płaci... „To dla matek.”
                    On o swej matce i o żonie,
                    Matce swych dzieci myśli. Kto nie
                    Planuje życia swego, czemu
                    Oddaje się opiekuńczemu
                    Państwu?! Dlaczego obywatel
                    Żyje, jak w świecie lalek Matel?!
                    Co sprawia, jakie to czynniki,
                    Że sercem chce do Ameryki:
                    Bez obowiązku szczepień, szkoły.
                    Gdzie urzędnicze go matoły
                    Nie wepchną w ICHNIE formularze.
                    Pycha z upadkiem idą w parze.
                    Czynnikiem więc upadku państwa
                    Jest to zmuszanie do poddaństwa
                    Mądrych przez głupich! Coś uwiera
                    Obywatela, jak cholera!!!
                    Jest przecież „słusznie, nowocześnie“...
                    A go uwiera, nawet we śnie.

                    Ale co? Jakie to czynniki?
                    Internet rodem z Ameryki
                    Czyta. Wyłączył telewizor.
                    Włączył myślenie. Jak rewizor
                    Śledzi „państwowe i niezbędne”
                    Kolej, górnictwo...Drugorzędne:
                    LOT, telewizję... I urzędy:
                    Rzeczników... Wszystkie głodne mendy!
                    Z niejednym się zapoznał memem...
                    Zrozumiał... PAŃSTWO JEST PROBLEMEM!!!
                    Przeczuwał wciąż, że ktoś go buja;
                    Poznał, że jest robiony w... Tu ja
                    Sprawę zostawiam tych czynników
                    Inteligencji czytelników.
  • Zbigniew | Komentarz zgłoszony do moderacji | Pokaż
    05-06-2017 14:58:37 | odpowiedz
  • mwaza1 | Komentarz zgłoszony do moderacji | Pokaż
    05-06-2017 22:08:10 | odpowiedz
    • Kar_Mac | Komentarz zgłoszony do moderacji | Pokaż
      05-06-2017 22:57:23 | odpowiedz
      • TylkoDobraGuma | Komentarz zgłoszony do moderacji | Pokaż
        06-06-2017 00:59:36 | odpowiedz
        • Freman | Komentarz zgłoszony do moderacji | Pokaż
          08-06-2017 08:58:06 | odpowiedz
      • 07-06-2017 08:20:05 | odpowiedz
        Źródło to każdy podręcznik fizjologii. Chodzi o tzw. Krzywą Michelisa.
        Gdyby nie relatywnie kwaśne środowisko tkanek, to tlen trzymałby się dalej hemoglobiny. CO2 powoduje też rozkurcz naczyń w mózgu. Stach pomyśleć, gdyby tej "strasznej trucizny" zabrakło...
      • 07-06-2017 13:39:12 | odpowiedz
        Podręcznik dla studentów medycyny: Biochemia kliniczna - Angielski, Rogulski str. 760-780 opisuje procesy oddechowe lub inna pozycja książkowa: prof. Nieumywakin - Woda utleniona str. 24-35. Można również znaleźć opis procesów oddechowych w każdej fizjologii człowieka.
        • 07-06-2017 19:47:00 | odpowiedz
          Dziękuję kolegom!! Nie każdy interesuje się fizjologią człowieka, a ponadto nie opłaca się tracić czasu na samodzielne poszukiwania, gdy można poprosić o pomoc zorientowanych.
          Pozdrawiam.
  • 08-06-2017 11:07:01 | odpowiedz
    Do Metzgerwein.

    :)
    Można czerpać zyski nie zaspokoiwszy prawdziwych potrzeb. Wystarczy stworzyć nowe potrzeby. I w tym momencie Twój wywód o odpowiedzialności i świadomości dorosłego człowieka bierze w łeb. Ludźmi bardzo łatwo manipulować, co widać chociażby po Twojej wierze w wolnościowy charakter liberalizmu. Historia bowiem pokazuje, jak liberalizm niewolił społeczeństwa. Pokazuje także, że nie było ideologii, które szanowały wolność każdej jednostki. Wolnymi mogła nazywać się zawsze tylko elita (od 2% we Francji do nawet ponad 10% w IRP), reszta społeczeństwa zawsze była mniej lub bardziej zniewolona. W liberalizmie także - masy miały wybór: pracować za głodowe pensje albo umierać na ulicy. I dopiero państwo postawiło kres rozwoju tej patologii z bardzo prozaicznej przyczyny. Masy były już tak schorowane i zabiedzone, że nie było kogo do wojska brać...
    • 08-06-2017 16:42:52 | odpowiedz
      Nowe potrzeby to nadal potrzeby.

      Komunistyczna wersja historii, która była ważną częścią ich propagandy, dzieli się na dwie części: jedna oparta jest na wybiórczych faktach, a druga na przeinaczonych:-D
      Padłeś ofiarą obydwu, a jest to dowód na to, że faktycznie można manipulować człowiekiem, ale przypomnę, że to zaczęło się w ustroju antyliberalnym.

      Gdyby masy pracowały za głodowe pensje i np. codziennie umierało 10000 osób w dwustutysięcznym mieście,to po 8 miesiącach problem umarłby śmiercią naturalną:-)
      Razem z tymi wrednymi kapitalistami :-D

      Ani jedna interwencja państwa w gospodarkę nie naprawiła problemów, którym miała zapobiec, za to stworzyła kilka innych.
      • 08-06-2017 23:15:07 | odpowiedz
        I Ty mi mówisz o wybiórczości?
        Proces wypychania ludzi ze wsi do miast trwał latami. W tym czasie zachodziła rewolucja przemysłowa. Człowiek potrafi wytrzymać bardzo wiele i nie od razu umiera z głodu. Potrafisz te zagadnienia uchwycić w swoich "obliczeniach", czy to już zbyt duży poziom komplikacji? Mogę Ci jeszcze dorzucić kilka modyfikatorów, ale nie sądzę, by to sprawiło opadnięcie Twoich klapek z oczu.

        "Ani jedna interwencja państwa w gospodarkę nie naprawiła problemów, którym miała zapobiec, za to stworzyła kilka innych."
        Masz więcej takich frazesów?

        "Nowe potrzeby to nadal potrzeby."
        A o piramidzie potrzeb Maslova słyszałeś?
        • 09-06-2017 00:30:34 | odpowiedz
          Kto ich konkretnie "wypychał"?

          Rozumiem, że wyższe poziomy komplikacji danych prowadzą do większych komplikacji w obliczeniach, nie wszystkie potrafię sam na kolanie przeprowadzić, jednak żadne z tych komplikacji nie uzasadniają ograniczeń rynku przez rząd - nie ma wiarygodnych obliczeń, które by takie interwencje usprawiedliwiały, więc moje spostrzeżenia na ich temat to nie są puste frazesy.

          Piramida Maslowa (też nie do końca jeszcze opracowana) nadal nie obala różnicy między potrzebami "nowymi" a "starymi", "prawdziwymi" a "stworzonymi" itp.

          Generalnie Twoja koncepcja człowieka, jako marionetki, często staje się podstawą do wprowadzenia rozmaitych totalitaryzmów.
          Ja zdaję sobie sprawę z naturalnych ograniczeń człowieka, ale tym bardziej nie potrzebuje on dodatkowych ograniczeń ze strony rządu - tamte mu wystarczą.

          I jeszcze nawiążę do Twojej (fałszywej) definicji liberalizmu, jako "pogoni za zyskiem".
          Po pierwsze, jest ona nieprawidłowa, ja podałem Ci te, które możesz znaleźć w encyklopediach i słownikach.
          Po drugie, Twoja definicja forsowana była u nas ok. roku 1989, kiedy to komuna przekazywała (sama sobie) władzę, więc nic dziwnego, że podawali taką, jaką przez całe życie znali. Jak tow. Szmaciak, "padli ofiarą własnej propagandy" :-D
          Po trzecie, nawet sama "pogoń za zyskiem" nie jest jeszcze nieetyczna, chociaż ofiarom komunistycznej propagandy takie skojarzenia mogą się nasuwać.
          • 09-06-2017 11:09:48 | odpowiedz
            Kiedy pańszczyznę zamieniono na czynsze, powstał mechanizm, który pozwolił na przejmowanie ziemi. Hodowla owiec na potrzeby rozwijającego się przemysłu dziewiarskiego była najbardziej opłacalnym sposobem wykorzystania ziemi w Anglii. Wystarczyło podnieść czynsz do poziomu, któremu chłopi nie byli w stanie podołać i dostawało się ziemię oraz tanią siłę roboczą. To tak a propos etyczności pogoni za zyskiem.
            Napisałem też dlaczego Wielka Brytania i Niemcy interweniowały w rynek. Państwa mają inne potrzeby, niż właściciele fabryk, ponieważ pełnią inne funkcje. I o ile liberalizm jest najwydajniejszy ekonomicznie, o tyle nie da się utrzymać jednocześnie systemu wyzysku ekonomicznego, odpowiedniej jakości życia mas i spokoju społecznego. Dlatego imperia od wieków chronią swoje rynki, ale nie mają skrupułów, żeby swobodnie eksploatować kolonie.

            Naturalne ograniczenia człowieka bardziej zmuszają władze do regulowania zasad współżycia społeczengo, niż odwrotnie. Z nieznanej mi przyczyny ekonomiści zakładają, że ludzie na rynku będą zachowywać się etycznie. Historia tego nie potwierdza. Najłatwiejszym sposobem wejścia w posiadanie jakiegoś dobra jest jego kradzież a nie produkcja. Złodziej jednak nie jest nigdzie brany pod uwagę jako uczestnik rynku. Jeżeli przez kradzież można zdobyć przewagę konkurencyjną, to ta droga stanie się bardzo szybko standardowym sposobem działania na rynku. To chyba oczywiste? Dlatego państwo ingeruje w wolny rynek. Jeżeli oczekujesz, że rynek będzie się samoograniczał ze względów etycznych, to chyba urwałeś się z choinki. Dla przykładu: do czego wykorzystuje się tkanki dzieci "wyskrobanych" podczas aborcji?

            Drugie a propos odnośnie etyczności pogoni za zyskiem bardzo trafnie, bardzo dawno temu skwitował Jezus: "nie można służyć dwóm panom".
            Jeszcze na koniec proste pytanie odnośnie piramidy potrzeb.
            Jesteś bardziej wolny, kiedy masz więcej, czy kiedy masz mniej potrzeb do zaspokojenia?
            Tak, wiem, jak coś dla Ciebie odbiega od książkowej definicji, to już jest czymś innym... Przez takie klapki na oczach nie jesteś w stanie zrozumieć rzeczywistych konsekwencji idei, procesów, zjawisk. Dlatego dla jednych komunizm jest taki cudowny... a dla innych liberalizm.
            • 09-06-2017 14:20:54 | odpowiedz
              A właściciele ziemi w Anglii zdobyli ją na wolnym rynku, czy byli bardziej urzędnikami państwa?
              Imperia "chronią swoje rynki" głównie dlatego, że wokół imperatora zbiera się grupka pasożytów, którzy nie chcą być urzędnikami, ambasadorami czy oficerami, wolą wykazać się w "ochronie rynku".
              Na szczęście, mniej znajomych ma imperator w koloniach i przez to je "eksploatuje", a na tej "eksploatacji",która tak naprawdę polegała na wymianie handlowej, poziom gospodarczy wszystkich kolonii wzrósł, a nie zmalał.

              Kradzież to przestępstwo i powinno być tępione przez państwo niezależnie od tego, czy ktoś przez tę kradzież chciał wejść na rynek", czy zrobić z tym cokolwiek innego, więc nie mieszaj do tego wolnego rynku, manipulancie.
              Ponadto, jeśli uważasz, że przedsiębiorcy nie ograniczają się ze względów na etykę, to raczej Ty urwałeś się z choinki i nie znasz ani jednego przedsiębiorcy, chyba że z plotek lub pomówień.

              Ze sprawa płodów jest jak z kradzieżą - to aborcja powinna być nielegalna.

              Jezus bardzo mądrze powiedział, to Mamona ma służyć Tobie, a nie Ty jej.

              Lepiej się rozmawia, gdy obydwaj rozmówcy rozumieją dane słowa, jako te same pojęcia, bo tylko wtedy mogą się porozumieć i to nie są klapki na oczach.
              • Libero | Komentarz zgłoszony do moderacji | Pokaż
                09-06-2017 15:57:43 | odpowiedz
                • 09-06-2017 16:30:41 | odpowiedz
                  Wiem, czym był feudalizm i dlatego nie chcę, żebyś o wady feudalizmu oskarżał liberalizm.
                  • 09-06-2017 20:55:46 | odpowiedz
                    Co wspólnego z feudalizmem ma rewolucja przemysłowa?

                    Jeszcze jedno, żeby nie było niedomówień, chociaż pewnie dopiero życie zmusi Cię do weryfikacji wartości definicji książkowych w zderzeniu z rzeczywistością.
                    Sprawdź definicję komunizmu i odpowiedz sobie, co odpowiada za zbrodnie w czasie komunistycznych rewolucji na całym świecie, bo przecież nie komunizm, gdyż w definicji nie ma nic o mordowaniu; jest tylko o budowaniu ustroju powszechnej szczęśliwości!
                    • Metzgerwein | Komentarz zgłoszony do moderacji | Pokaż
                      09-06-2017 23:54:12 | odpowiedz
                      • 10-06-2017 05:20:25 | odpowiedz
                        Tak samo z liberalizmem. Od razu widać, że skoro może dojść do nieskrępowanego wyzysku, wykorzystywania pozycji uprzywilejowanych, działań nieetycznych, to dojdzie, bo nic tego nie zabrania.

                        I bzdurą jest, że "każdy, kto przeczytał definicję komunizmu, był jego przeciwnikiem jeszcze zanim do niego doszło". Definicja jest sprawą wtórną. Idea ma założenia, program, ale definicja kształtuje się dużo później. Poza tym robotnicy byli zwolennikami Marksa. Tylko jedna rzecz uratowała Europę przed rewolucją przeciwko liberalizmowi. Był to katolicki etos pracy.
                        • 10-06-2017 09:44:05 | odpowiedz
                          "Wyzysk" jest na wolnym rynku skrępowany. Popytem i podażą. Pozycje uprzywilejowane też nie są elementem wolnego rynku, a działania nieetyczne powinny być (i nawet są) zabronione przez prawo, ścigane przez odpowiednie organa państwa i nie mają nic wspólnego z istnieniem, bądź nie, wolnego rynku.
                          • 10-06-2017 17:40:06 | odpowiedz
                            Nie wszystkie działania nieetyczne są ścigane przez prawo. A nawet jeśli są, to ograniczają swobodę na rynku.
                            • 10-06-2017 21:49:13 | odpowiedz
                              Nawet prawo można rozpatrywać pod kątem wolności.
                              Dobre prawo, a o takim mówimy, chroni wolność m.in. w ten sposób, że chroni wszystkich przed działaniami nieetycznymi tych, którzy takie działania podejmują, więc nie jest to ograniczenie swobody rynku, tylko rozszerzenie.

                              Twoje insynuacje co do liberalizmu (wrzucanie pospolitych przestępstw do jednego worka ze swobodami gospodarczymi) stosowane są przez marksistów, którzy po pierwsze są w natarciu kolejnej fazy komunistycznej rewolucji, co sam często tu zauważasz.
                              Czego nie dostrzegasz to tego, że sam idziesz, jeśli nie w pierwszym, to w drugim lub trzecim szeregu bojowników tej rewolucji, bo JEDYNĄ alternatywą dla ustroju komunistycznego jest ustrój liberalny, każdy nieliberalny ustrój jest jakąś formą komunizmu.

                              Tzw. "trzecia droga" nie istnieje i jej propagowanie jest kolejną strategią rewolucjonistów.
            • Freman | Komentarz zgłoszony do moderacji | Pokaż
              10-06-2017 11:54:32 | odpowiedz
    • 08-06-2017 19:19:14 | odpowiedz
      Libero jesli wierzysz w to co piszesz o liberalizmie to skad wzial sie ten nick "libero"? Jestes jakims masochista?

      I druga sprawa, skoro uwazasz ze wprowadzenie wolnego rynku spowoduje ze wielkie koncerny kupia sobie politykow, uzednikow i "wymusza" korzystne dla nich ustawy to jaki system wedlug ciebie zagwarantuje nam ze te koncerny nie kupia sobie tych ustaw i niczego nie wymusza? Komunizm, Faszyzm?

      Nie kumam twojej logiki: liberalizm prowadzi do niewoli wiec zniewolmy ludzi zeby nie byli zniewoleni?! Serio?!

      A z tymi przykladami z Francji i IRP to troche cie ponioslo bo to raczej schylek feudalizmu a nie zadna "Gospodarka liberalna".Naprawde nie odrozniasz Liberalizmu-nurtu filozoficznego, od Gospodarki Liberalnej- modelu ekonomicznego? Te dwie rzeczy znacza dla ciebie to samo??? Serio???!!!

      Tak przy okazji to czy stwarzanie nowych potrzeb to cos zlego? Jesli tak to sprzedaj swoj samochod i kup sobie wygodne buty! To straszne jak sie wredni kapitalisci, zamiast zajac sie zaspokajaniem "potrzeb", wymyslaja coraz to nowe samochody, samoloty, komputery i cala mase tych niepotrzebnych nikomu rzeczy! A bylo tak fajnie jak wszyscy mieszkali w jaskiniach, nosili "majtki" z liscia i wygrzebywali z ziemi robaki na kolacje :)
      • 08-06-2017 23:42:44 | odpowiedz
        Krótko.
        1. To nie jest kwestia wiary, tylko wiedzy.
        2. Wyjaśniałem już. Libero, znaczy wolny, ale temat znaczenia wolności jest zbyt rozległy, żeby go teraz rozwijać. Już kiedyś o tym pisałem.
        3. "liberalizm prowadzi do niewoli wiec zniewolmy ludzi zeby nie byli zniewoleni?"
        W którym miejscu coś takiego proponuję? Nie wypowiadałem się na temat programu pozytywnego, tylko skupiam się na obalaniu mitu wolności związanej z liberalizmem. Znowu trzeba byłoby definiować wolność, więc nie rozwijam tematu.
        4. Co do przykładów Francji i Najjaśniejszej, wcale mnie nie poniosło. Mogłeś nie doczytać, więc wyjaśnię. To była odpowiedź na zdanie: "Ludzkość (nikt nigdy nie widział Ludzkości, jak szła drogą :-D) rozwijała się zawsze najlepiej wtedy, gdy ideologie, które jej przyświecały, szanowały wolność jednostki, nawet, jeśli nie nazywały się jeszcze liberalizmem." Teraz te przykłady lepiej pasują?
        5. Nowe potrzeby odwracają uwagę od spraw ważnych. Jest delikatna różnica pomiędzy wymyślaniem lepszych sposobów zaspokajania rzeczywistych potrzeb, a wymyślaniem nowych potrzeb.

        6. "I druga sprawa, skoro uwazasz ze wprowadzenie wolnego rynku spowoduje ze wielkie koncerny kupia sobie politykow, uzednikow i "wymusza" korzystne dla nich ustawy to jaki system wedlug ciebie zagwarantuje nam ze te koncerny nie kupia sobie tych ustaw i niczego nie wymusza? Komunizm, Faszyzm?"
        To jest dobre pytanie, na które można odpowiedzieć jednym zdaniem lub napisać naprawdę grubą książkę. Cel znam, nie wiem na ile znam drogę do niego. W skrócie, należy wrócić do korzeni cywilizacji łacińskiej. Wtedy odpadną sprawy kupowania ustaw, bo prawa nie będzie można dowolnie wymyślać. Odpadnie też problem ciągłej pogoni za zyskiem; pojawi się koncentracja na zaspokajaniu rzeczywistych potrzeb ludzkich. Szkopuł w tym, że wprowadzanie tych zmian odgórnie nie uda się. Potrzebne są zmiany oddolne. A na to trzeba dziesiątek lat.
        Jeżeli ktoś wierzy, że wystarczy otworzyć rynek i wszystko samo się ułoży, chyba przespał ostatnie ćwierć wieku.
        • 10-06-2017 12:00:14 | odpowiedz
          Z ostatnim zdaniem się zgadzam z taką modyfikacją ze ostatni wiek. Z tym że początki nie rzucały się aż tak bardzo w oczy.
          Ale wątpię czy powrót do korzeni pomoże, Cesarstwo rzymskie upadło prawie tak samo jak upada teraz Europa. Dobrobyt sprawił, że koczownicze plemiona po prostu wprowadziły się na teren imperium i nie było politycznej woli by z nimi walczyć.
          Z wolnym rynkiem jest taki problem, że są zakresy przy których nie jest się on w stanie sam wyregulować bez "zlikwidowania" wielu ludzi. Więc współczesne państwa Białego Człowieka stosują rozwiązania zastępcze, a ludzie zmniejszają populację przez zmniejszenie narodzin.
          • 10-06-2017 17:37:33 | odpowiedz
            Myślę, że najważniejszym zadaniem w najbliższym czasie jest przeciwstawienie się rewolucji komunistycznej. Żyjemy w czasach, kiedy miejsce zamieszkania ma mniejsze znaczenie na poziom życia, niż kiedykolwiek wcześniej. Dlatego zbudowanie państwa opartego na zdrowych zasadach, czyli nieposiadającego państwowych rozwiązań socjalnych, ograniczy migrację ekonomiczną do Polski tylko do ludzi, którzy chcą pracować. I wtedy nie ma znaczenia skąd są, ponieważ najdalej w trzecim pokoleniu całkowicie się spolszczą. A że mogą mieć inny kolor skóry... Różnorodność jest korzystna dla populacji.
  • 09-06-2017 00:43:11 | odpowiedz
    Strona ta firmowana jest przez jednego z nielicznych niezależnych i konsekwentnych obrońców WOLNOŚCI. Także (a właściwie przede wszystkim) obrońcy gospodarki wolnorynkowej, nie tylko najbardziej efektywnej, ale i (nawet niezależnie od intencji jej uczestników) najbardziej moralnej. Dzięki tej ostatniej cesze ludzie religijni mogą bez skrupułów popierać kapitalizm.
    Tutaj jednak obficie wypowiadają się osoby przeciwne poglądom JKM. Bywa, że bez mała KAŻDE Jego zdanie jest kontrowane. Zakładając (może naiwnie) dobrą wolę tych osób, można chyba przyjąć (za filozofem), że mamy do czynienia ze zjawiskiem znanym jako "niewolnicza zależność".
    Może zajaśnienie "odbitym światłem" kogoś wybitnego to jedyny sposób na podwyższenie własnej samooceny...
  • 10-06-2017 21:13:01 | odpowiedz
    Na marginesie sporu liberalizmu z socjalizmem czy komunizmem... Czyż to nie zastanawiające, ze panowanie obu ideologii - liberalizmu i komunizmu - było poprzedzone stosowną krwawą rewolucją?

    Albo fakt, ze dawni trockiści ochoczo i bez oporów przekształcili się w dzisiejszych neokonserwatystów...

    A wczesniej - wielka finansjera w roli sponsora rewolucji bolszewickiej: https://en.wikipedia.org/wiki/Jacob_Schiff

  • 12-06-2017 06:57:18 | odpowiedz
    Miałem się w tym temacie już nie udzielać, ale doszliśmy do granicy zdrowego rozsądku, więc jednak wymaga to kilku słów komentarza.

    "JEDYNĄ alternatywą dla ustroju komunistycznego jest ustrój liberalny, każdy nieliberalny ustrój jest jakąś formą komunizmu.
    Tzw. "trzecia droga" nie istnieje i jej propagowanie jest kolejną strategią rewolucjonistów."

    PO albo PiS, cola albo pepsi, liberalizm lub komunizm - wybór należy do Ciebie. :)
    Szkoda jedynie, że to wszystko to jedno g. a rzekomy wybór, mocno ograniczony zresztą, jest tylko pozorny. Ciekawe, jak ludzie radzili sobie wcześniej, zanim to wszystko wymyślono?

    Przykład, w sumie z życia, bo niedawno był taki problem.
    Zerwało most na rzece, niezbyt dużej, ale bez tego mostu nie da się przejechać z jednej części wsi do drugiej.
    Rozwiązanie komunistyczne: czekamy, aż państwo odbuduje most. Rozwiązanie liberalne: czekamy, aż jakiś kapitalista odbuduje most, żeby czerpać dochody z płatnego przejazdu. A jeśli nie będzie to opłacalne?
    Ludzie sami odbudowali ten most, co się oczywiście nie spodobało państwu, ale to inna sprawa. Most jest niczyj, korzystają wszyscy. To jest rozwiązanie komunistyczne, czy liberalne?
    • 12-06-2017 10:19:34 | odpowiedz
      Każda "trzecia " droga, etatyzm, interwencjonizm, dystrybucjonizm itd. to formacje lewicowe, które ZAWSZE podlegają ekspansji.
      Zło raz uznane za dobro rozszerza się bez ograniczeń.

      PO i PiS reprezentują również 2 nurty lewicowe, więc to argument na moją korzyść.

      Błąd polega na rozumowaniu, że rozwiązanie liberalne zawsze musi być związane z zyskiem, który z kolei zawsze musi polegać na zwiększeniu dopływu gotówki, a to już kilka razy wytknąłem, jako błąd.
      W tym wypadku zyskiem jest możliwość przejazdu i to jest właśnie rozwiązanie liberalne.
      • mora | Komentarz zgłoszony do moderacji | Pokaż
        12-06-2017 12:11:05 | odpowiedz
        • 12-06-2017 13:46:58 | odpowiedz
          dość dobrze rozróżnia to Stanisław Michalkiewicz - w zasadzie zgadzam się z nim (również w większości innych kwestii).
          • 12-06-2017 14:22:02 | odpowiedz
            Ok, czyli jak konkretnie definiuje lewicę i prawicę? Bo istnieją róne ujęcia problemu... Czy to kryterium ma charakter WYŁĄCZNIE ekonomiczny?
            • 12-06-2017 16:10:05 | odpowiedz
              Akurat tak się składa, że (przynajmniej moje rozumowanie do takich wniosków mnie doprowadziło, ale widzę, że podobnie myśli zarówno Korwin jak i S.M.) odpowiednie kryteria ekonomiczne można wyprowadzić z tych szerszych ujęć, np. z tego, że władza rodzicielska powinna mieć prymat nad państwową wynika zbędność istnienia państwowej edukacji, z szacunku do osoby i jej wyborów należy przyznać jej również wolność prowadzenia działalności gospodarczej itd.
              • Kar_Mac | Komentarz zgłoszony do moderacji | Pokaż
                12-06-2017 21:14:54 | odpowiedz
                • 12-06-2017 23:47:42 | odpowiedz
                  Obejrzałem, dziękuję.

                  Zgadzam się z tym, że podział lewica - prawica nie jest tak precyzyjny, jak podziały w naukach ścisłych.
                  Nie mówię, że tak do końca jest i tym razem, ale czasem lekarstwo jest gorsze, niż dolegliwość, którą miało uleczyć :-D
                  Np. wg tego diagramu konserwatyści są przeciwko wolności osobistej, a wszyscy narodowcy to populiści itd.
                  • 13-06-2017 01:24:50 | odpowiedz
                    Przedstawiony podział jest nie do końca adekwatny. Był on dokonany w nieco innych realiach (na Zachodzie) i prawdopodobnie opierał się na DEKLAROWANYCH poglądach poszczególnych opcji. Dziś np. przy poprawności politycznej wiązanie lewicy z wolnością osobistą jest śmiechu warte. Wartością podejścia Nolana jest jednak uwzględnione w nim dwóch typów poglądów – gospodarczych opartych na stopniu ingerencji państwa oraz obyczajowych-moralnych. Wyjaśnia to dlaczego JKM i Jego zwolennicy mogą nazywać się konserwatywnymi liberałami.
                • 13-06-2017 23:21:01 | odpowiedz
                  Rozróznienie miedzy konserwatyzmem liberalnym (w USA nazywanym po prostu konserwatyzmem) a socliberalizmem albo (w USA - liberalizmem) to jest przedszkole - i z początku nie sprawia zadnych problemów. Problemy pojawiaja się potem. W kwestii liberalizmu gospodarczego pojawia sie na przykład problem różnicy w pojmowaniu wolnego rynku przez Szkołę Austriacką i "chłopców z Chicago" - w związku z odmiennym podejsciem do roli pieniądza. Czy rynek poddany arbitralnej i odgórnej ingerencji ze strony finansjery powiazanej z politykami nadal jest rynkiem wolnym? Pieniądz fiducjarny jest jednak ZAPRZECZENIEM tej koncepcji pieniądza, jaką głosili Mises i Hayek... Co zaś do samej koncepcji liberalizmu połączonego z szacunkiem do instytucji rodziny - czy to jest koncepcja integralna? Liberalizm odwołuje się do indywidualizmu, przy takim pojmowaniu człowieka przekonanie o wyjątkowej roli rodziny jest pozbawione oparcia w antropologii, staje się czymś "doczepionym" z zewnątrz - może z obszaru religii?
                  • 14-06-2017 00:12:37 | odpowiedz
                    Tylko że my (a w każdym razie: ja, w tym miejscu, na forum Korwina) nie szukamy uniwersalnej ideologii kształtującej całe życie jednostki, tylko idei, na której można oprzeć politykę państwa, z naciskiem na uwolnienie gospodarki - głównie dlatego, że jest ona przeregulowana - i co więcej - również dlatego, ze wielu wydaje się, że oto już jest liberalna i w zw. z tym za wady wynikające z tych interwencji obrywa liberalizm.

                    Rynek poddany ingerencji (subtelnej, bo przecież MFW i BŚ doradzają "jak najmniejsze zadłużenie" w stosunku do PKB czy czegoś-tam, ale jednak - niezerowe) światowej finansjery w powiązaniu z "miejscowymi" politykami i ich doradcami nie jest już wolny, bo w interesie tej finansjery ci politycy i doradcy wprowadzają wszędzie instytucje lewicowe, których finansowanie wymaga zadłużania, co oni jednak skrzętnie pomijają, skupiając się raczej na jakimś "humanitarnie" brzmiącym uzasadnieniu ich istnienia.

                    Szacunek dla indywidualnych wyborów jednostki jest co najmniej niesprzeczny z chęcią założenia i pielęgnowania przez tę jednostkę swojej rodziny, rodzina jest wręcz pewną ostoją własności prywatnej, bo bez niej ludzie nie starają się o jej zachowanie na dłuższy czas, nie mając w perspektywie kolejnych pokoleń, którym można by tę własność przekazać i właśnie dlatego lewica tak intensywnie walczy z instytucją rodziny.
                    • 14-06-2017 21:47:10 | odpowiedz
                      Związek miedzy istnieniem własnosci prywatnej a rodziny jest oczywisty - Platon, postulując wprowadzenie komunizmu, postulował jednoczesnie zniesienie tradycyjnej rodziny, podobna koncepcja pojawia się u Engelsa; stanowi ona tez podstawę ideologii Szkoły Frankfurckiej (tej od rewolucji seksualnej i wolnej miłosci w hippiesowskich komunach). Własnie z tego powodu katolicyzm zwalczał komunizm, uwazając, ze prowadzi on do destrukcji naturalnych i podstawowych więzi międzyludzkich, które kształtują człowieka i dostarczają mu "schronienia" - co w konsekwencji może uczynić jednostkę bezbronną wobec różnych zagrozeń, w tym i wobec totalitarnego państwa. Reżim Pol Pota karał ludzi za posiadanie garnka, bo garnek to rodzina, a rodzina to stawianie wyzej lojalnosci wobec bliskich, niż lojalnosci wobec państwa.
                  • 14-06-2017 16:17:57 | odpowiedz
                    mora
                    12-06-2017
                    <<"Kazda trzecie droga to formacja lewicowa" - jakie kryterium stosujesz przy podziale na prawicę i lewicę?>>
                    Link prowadzi do możliwej odpowiedzi na zadane pytanie. Zdaje się jednak, że nie do końca zrozumiał Pan ten podział i/bądź mojej wypowiedzi:
                    "Wartością podejścia Nolana jest jednak uwzględnione w nim DWÓCH TYPÓW POGLĄDÓW – gospodarczych opartych na stopniu ingerencji państwa oraz obyczajowych-moralnych. Wyjaśnia to dlaczego JKM i Jego zwolennicy mogą nazywać się konserwatywnymi liberałami."
                    Bez powyższego podejścia PiS jest partią prawicową !!!

                    Być może skupiając się na kwestiach szczegółowych pomija Pan te ogólne (a najważniejsze). Z punktu widzenia obecnych doktryn, liberałem jest (być może) Tusk, Michnik itp. Tak jak (wg nich) nazizm jest prawicowy!!!
                    Ale podstawa liberalizmu jest prosta: "Twoja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna moja".

                    "Wszystko wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść. Wszystko wolno, ale nie wszystko buduje. "
                    1 List do Koryntian.

                    Realia społeczne wymagają oparcia na wartościach, gdyż sam wolny rynek nie będąc niemoralny, jest - amoralny. W przeciwieństwie do pewnego, piszącego tu upartego polemisty konserwatywni liberałowie nie wymagają od rynku by nadawał sens życiu. Wolny rynek jest TYLKO narzędziem, przestrzenią realizacji działań polegających na wytwarzaniu dóbr i świadczeniu usług. Na szczęście jest to również narzędzie efektywniejsze od innych.
                    Dlatego korwiniści są konserwatystami, nie tylko nomokratami. (Ma to znacznie szersze uzasadnienie, a skutki niszczenia tradycyjnych wartościami są AŻ NADTO WIDOCZNE).
                    Są środowisko domagające się wysokich podatków. Są takie, które zwalczają tradycyjne instytucje społeczne i promują dewiantów. Są i takie, które żądają przyjmowania "uchodźców" i popierają "ubogacenie". Zadziwiające, że zwykle są to te same grupy. "Czy to jest koncepcja integralna"?
                    Nie obchodzi mnie to!!!
                    Wystarczy popatrzeć na skutki, aby być przeciw. My jesteśmy gospodarczymi liberałami i konserwatystami w sferze wartości. A będąc konserwatystami (dzięki/pomimo?), jesteśmy bardziej liberalni (bronimy wolności np. wypowiedzi) niż powiedzmy socjaliści...
                    • 15-06-2017 10:36:10 | odpowiedz
                      "W przeciwieństwie do pewnego, piszącego tu upartego polemisty konserwatywni liberałowie nie wymagają od rynku by nadawał sens życiu".
                      Jeżeli to było o mnie, to jak Ci już kilka razy napisałem, nie rozumiesz o czym piszę i w dodatku nie potrafisz wyciągać wniosków z tego, co sam piszesz. Poza tym, nie można być jednocześnie konserwatystą i rewolucjonistą (bo takie są korzenie liberalizmu). Nie można równocześnie być chrześcijaninem i wierzyć, że chciwość i wyzysk są dobre.
                      P.S. Nie będę już wspominał, że na tej stronie wypowiada się kilka kobiet i warto o tym pamiętać.
                      • 15-06-2017 23:00:40 | odpowiedz
                        My nie rozumiemy o czym piszesz, ale Ty sam też nie potrafisz tego wyjaśnić.

                        Można być liberałem nie będąc rewolucjonistą, imputowane przez Ciebie korzenie nawet, gdyby były wspólne, do niczego nie zobowiązują.

                        Chciwość to jest np. wtedy, gdy jakaś szwaczka z dziennikarką zazdroszczą pracodawcy tego, że nie płaci niegodziwego podatku dochodowego, ale tego nie raczysz zauważać.
                        Natomiast wyzysk istnieje tylko w systemach socjalistycznych, w których albo jest przymus pracy, albo przymus płacenia za nie zamówione usługi (edukacyjne, lecznicze, ubezpieczeniowe itp.).
                        W kapitalizmie wyzysk nie istnieje.
                        • 16-06-2017 09:55:26 | odpowiedz
                          Żeby coś zrozumieć, wystarczy zazwyczaj chcieć. Wystarczy wyjść ze swojej skorupki pojęciowej i zobaczyć sprawę z perspektywy drugiej strony. Ale to trzeba chcieć. Twoje podejście jest takie, że jeśli coś nie pasuje do znanej Ci definicji, to już musi być czymś innym...

                          Nazywanie siebie liberałem oznacza utożsamianie się ze wszystkim, co się z liberalizmem wiąże. Możesz zastrzec co najwyżej, że jesteś liberałem gospodarczym a niekoniecznie obyczajowym lub na odwrót, albo wszystko na raz, ale w każdym tym przypadku stwierdzasz, że przyciąga Cię oświeceniowa rewolucja i wynikające z niej idee, między innymi liberalizm.
                          Kto Ci powiedział, że wybiórczo podchodzę do sprawy zazdrości? Jestem zwolennikiem stosowania etyki bezwzględnej, więc jeśli zazdrość jest zła, to jest zła zawsze i wszędzie.
                          Wyzysk istnieje również w kapitalizmie, a w czasach rewolucji przemysłowej był nagminny. Polega on na wymaganiu pracy ponad siły i płaceniu poniżej jej wartości. Zawsze były, są i będą takie przypadki, niezależnie od ustroju.
                          • 16-06-2017 16:10:31 | odpowiedz
                            Rzeczywiście, rozmawiając z kimś staram się zdefiniować wszystkie pojęcia, którymi operuję i wykazać fałsz tych, które są nieprawdziwe.

                            Pracy ponad siły nikt nie jest w stanie wykonać, a wartość pracy jest prawdziwa, jeśli pracodawca wciąż nie wyrzuca pracownika, a pracownik wciąż nie odchodzi.
                            • 16-06-2017 18:19:49 | odpowiedz
                              "Pracy ponad siły nikt nie jest w stanie wykonać, a wartość pracy jest prawdziwa, jeśli pracodawca wciąż nie wyrzuca pracownika, a pracownik wciąż nie odchodzi."
                              Wytyczasz nowe szlaki... Zdefiniuj mi jeszcze "nieprawdziwą wartość pracy".
                              A praca ponad siły to taka, której wykonanie wymaga od organizmu wysiłku, po którym nie jest on w stanie zregenerować się przed następnym dniem pracy.
                              • 17-06-2017 13:20:58 | odpowiedz
                                Te szlaki wydają się nowe... dla wyznawców jeszcze nowszych, rewolucyjnych szlaków.

                                Rewolucjoniści wymyślili, że:
                                robotnicy pracują ponad siły,
                                liberalizm to pogoń za zyskiem (a zysk to już od razu domyślnie jest zły),
                                w liberalizmie panuje wyzysk.

                                Znam gościa, który odżegnując się od rewolucjonizmu, wszystkie te poglądy podziela i jednocześnie zarzuca rewolucjonizm swojemu rozmówcy.
                                • 17-06-2017 17:16:35 | odpowiedz
                                  Oczywiście JAK ZAWSZE nie odniosłeś się do treści komentarza, tylko dyskutujesz z wymyślonymi tezami całkowicie zbaczając z tematu.
                                  • 17-06-2017 18:01:19 | odpowiedz
                                    ZAWSZE odnoszę się do treści komentarza, np. jeśli insynuujesz, że znam temat z teorii, podaję Ci przykłady z praktyki, kiedy używasz fałszywych definicji i fałszywej historii, rodem z propagandy PRLu, to je prostuję, a teraz napisałeś, że wytyczam nowe szlaki, odpowiedziałem, które są jeszcze nowsze...

                                    Może faktycznie jeden z nas dwóch nie rozumie tego, co pisze, ale czy to ja?
                                    • 18-06-2017 10:15:17 | odpowiedz
                                      Żeby ułatwić Ci rozstrzygnięcie tego dylematu obejrzyj te dwa krótkie materiały, mówiące o źródłach filozofii liberalnej. Tylko koniecznie w tej kolejności, gdyż w drugim filmie podjęta została analiza filozoficzna zagadnienia i jako taki jest trudniejszy.
                                      1. https://www.youtube.com/watch?v=SPisKQLn4-M
                                      2. https://www.youtube.com/watch?v=nuqmWN41U-Q
                                      • 18-06-2017 16:30:41 | odpowiedz
                                        Wysłuchałem obydwu materiałów, mam wrażenie, że obydwaj prelegenci (Jacka Bartyzela znałem wcześniej) są zarażeni wirusem totalizmu, szukają idei uniwersalnej, która pasowałaby do każdej sytuacji i rozwiązała wszystkie kwestie, nawet w życiu prywatnym każdej jednostki.

                                        Jeśli chcesz wiedzieć, do jakiego liberalizmu ja staram się Ciebie przekonać, to polecam definicję z Encyklopedii:

                                        "liberalizm gospodarczy, ekon. doktryna głosząca wolność gospodarowania, wywodząca się z idei leseferyzmu, także polityka gospodarcza oparta na tych zasadach."

                                        Ani trochę nie przeszkadza ta idea w niczym, czego Ty jesteś zwolennikiem, a wręcz pomaga.
                                        • 18-06-2017 17:35:28 | odpowiedz
                                          Idee mają konsekwencje. Konsekwencją konserwatyzmu jest brak polityki gospodarczej państwa, bo państwo nie jest po to, żeby zajmować się gospodarką. Konserwatyzm daje też przestrzeń etyczną, w której ludzie działają. Liberalizm nie gwarantuje żadnej etyki. To jest podstawowa różnica. Obaj prelegenci nie są totalniakami. Cywilizacja łacińska stwarza najlepsze warunki dla rozwoju każdej jednostki spośród wszystkich istniejących cywilizacji.
      • 12-06-2017 19:22:54 | odpowiedz
        Podam Ci wspólne cechy liberalizmu i marksizmu, gdyż oba te kierunki są ze sobą ściśle związane i jedno zawsze prowadzi do wzrostu drugiego, a oba dziwnym trafem wybierają tych samych wrogów.
        Otóż jedno i drugie walczy z porządkiem konserwatywnym reprezentowanym przez etykę katolicką. Oba niszczą kościół katolicki. Oba osłabiają rodzinę i wspólnoty lokalne. Różnią się tylko taktyką.

        I jeszcze raz, bo najwyraźniej masz problemy z podstawami historii. Monarchie zawsze są prawicowe, więc przestań już pitolić o niezwykłości liberalizmu, który wyrósł z rewolucji protestanckiej.
        • 12-06-2017 20:32:20 | odpowiedz
          Problemy z podstawami historii mają ci, którzy bezrefleksyjnie powtarzają, co z czego wyrosło tylko dlatego, że po sobie następowało.

          Ponadto ocena idei nie powinna polegać tylko na analizie historycznej, ale bardziej na konfrontacji z etyką, a tu liberalizm broni się sam i nigdzie nie atakuje rodziny.

          Zarówno Korwin jak i Michalkiewicz określają siebie jako liberałów, żaden z nich nie niszczy kościoła katolickiego.
          • 13-06-2017 07:13:58 | odpowiedz
            Obaj określają siebie jako konserwatywnych liberałów. Przy czym słowa liberał używają chyba przez sentyment do prac niektórych teoretyków liberalizmu?

            Jeżeli ktoś nie potrafi dostrzec źródeł i powiązać ich z efektami, to nie moja wina. Liberalizm nie broni się w konfrontacji z etyką, ponieważ nie zajmuje się tym problemem. A liberalizm obyczajowy jest co najmniej wątpliwy etycznie.
            Co więcej, teoretycy liberalizmu zakładają, że ludzie na wolnym rynku będą zachowywali się etycznie. Na to w historii potwierdzenia nie ma - jeśli można zachować się nieetycznie, to ludzie zwykle z tego korzystają. Jeżeli skorzysta jeden, to znajdzie naśladowców... I to tyle na temat "róbta co chceta".
            • 13-06-2017 09:22:39 | odpowiedz
              Liberalizm m.in. dlatego broni się na tle etyki, bo zgodnie z etyką (nie kradnij) szanuje własność prywatną, zostawiając większą jej część w kieszeni podatnika (niskie podatki), a także dlatego, że daje największe szanse wyboru, np. co do zawierania umów.

              Aby się dorobić należy zgromadzić, inwestować i obracać kapitałem, a ten nie składa się wyłącznie z ruchomości, nieruchomości i środków finansowych, ale (zwłaszcza na początku, choć później też) również z dobrej reputacji, na którą składa się głównie uczciwość, więc historia (ta prawdziwa) jak najbardziej potwierdza, że gracze na wolnym rynku zachowują suię bardziej etycznie niż na regulowanym, bo już same jego regulacje są z etyką sprzec zne.
              • 13-06-2017 16:18:15 | odpowiedz
                "historia (ta prawdziwa) jak najbardziej potwierdza, że gracze na wolnym rynku zachowują suię bardziej etycznie niż na regulowanym"
                Tak, szczególnie spółki zakładające spółki przejmują się etyką.
                Znowu piszesz o czymś, co Ci się wydaje lub przeczytałeś u teoretyków.
                • 13-06-2017 20:00:31 | odpowiedz
                  Najbardziej praktyczna jest dobra teoria :-D

                  Nie piszę tego, co mi się zdaję, wręcz przeciwnie, znam kilkudziesięciu przedsiębiorców, z tego kilku prawdziwych potentatów i KAŻDY z nich jest kryształowo uczciwy.
                  To Ty nie znasz ani jednego przedsiębiorcy osobiście (no może oprócz swojego pracodawcy), prawda?

                  NB. Co jest złego w tym, kiedy spółka założy spółkę?
                  I nie chodzi mi o przykład, kiedy było to środkiem do popełnienia przestępstwa, bo w ten sposób Ci "udowodnię", że nie powinieneś brać młotka do ręki.
                  • Libero | Komentarz zgłoszony do moderacji | Pokaż
                    13-06-2017 20:41:51 | odpowiedz
                    • 13-06-2017 21:05:26 | odpowiedz
                      Dlaczego liberalizm jest "fajny" napisałem wcześniej, teraz piszę tylko, że w przeciwieństwie do tego, co zasugerowałeś (i prawdopodobnie w przeciwieństwie do Ciebie) o uczciwości przedsiębiorców nie przeczytałem tylko u teoretyków, a faktycznie ich uczciwość znam.
                    • 13-06-2017 22:45:02 | odpowiedz
                      Dobrze, możemy skończyć, jeśli chcesz, tylko jeszcze sprawdź ten cytat:
                      "Najbardziej praktyczna jest dobra teoria",
                      to zobaczysz, że jest on tak samo "ludyczny", jak liberalizm "nieetyczny".
                      • 14-06-2017 05:13:47 | odpowiedz
                        Kończymy, bo:
                        1. Nie rozumiesz o czym piszesz. Nie ma związku pomiędzy historią a tym, kogo znasz. Gdybyś poznał prezydenta to byłbyś za ustrojem republikańskim, bo to fajny facet?
                        2. Ignorujesz lub nie widzisz przyczyn i skutków.
                        I dlatego nie ma sensu dłużej tego ciągnąć.
                        Co do cytatów z Boltzmana, to drugi dostępny na 'wikicytaty' bardziej oddaje to, co się tu działo. Ten pierwszy słabo się sprawdza.
                        • 14-06-2017 06:34:58 | odpowiedz
                          1. Tak właśnie napisałem - od analizy historycznej ważniejsze są dzisiejsze efekty danej idei, zwłaszcza jeśli historia jest fałszywa - to matka fałszywej polityki.

                          2. Za dramatyzmem sytuacji powinny iść jednak ścisłe przykłady, a nie sam dramatyzm :-D

                          Dotarło do mnie, że jesteś w szponach hipostaz, więc rzeczywistości już nie sprostasz...

                          Trzymaj się.
                          • 15-06-2017 01:07:06 | odpowiedz
                            "Kto w szpony dostał się hipostaz, rzeczywistości już nie sprosta, bo spoza gęstej mgły abstraktów najprostszych już nie widzi faktów – przestrzegał Janusz Szpotański w nieśmiertelnym poemacie »Towarzysz Szmaciak«.
                            Za St.Michalkiewicz.
  • 18-06-2017 02:14:52 | odpowiedz
    Czy mi się wydaje, czy stronę JKM już ostatecznie szlag trafił i w sekcji "Najczęściej komentowane" pojawiają się w kółko te same artykuły?
  • 19-06-2017 07:01:08 | odpowiedz
    "Jednak konserwatyzm i cywilizacja łacińska, jako podstawy prawa w państwie, nigdzie nie są sprzeczne z tym, co w gospodarce można nazwać liberalizmem".

    Liberalizm nie jest potrzebny do tego, żeby każdy mógł realizować własny pomysł na uczciwe utrzymanie się. Co więcej, trzymanie się na siłę liberalizmu pozwoliło p. Bartyzelowi na wrzucenie do jednego worka JKM i p. Środy. I to nie bezpodstawnie. Ponadto rewolucyjne korzenie liberalizmu nie współgrają z reakcyjnym konserwatyzmem - powstaje dysonans, ponieważ skoro jestem za wolnością osobistą, to dlaczego nie podoba mi się eutanazja, aborcja czy dewiacje seksualne?
    • 19-06-2017 22:06:27 | odpowiedz
      Wg mnie samo słowo liberalizm, w znaczeniu z podręczników ekonomii (a nawet w szerszym ujęciu - o tym za chwilę), jest przydatne m.in. do tego, żeby każdy wiedział, jaki państwo ma stosunek do własności prywatnej i wszelkiej nieszkodliwej działalności mieszkańców tego państwa, w tym - działalności gospodarczej.

      Nawet Bartyzel to rozumiał, więc zrozum i Ty, wrzucenie do jednego worka Środy i Korwina było przykładem dwóch przeciwstawieństw na dowód, jak szeroko jest pojmowane dziś to słowo, a nie że "niebezpodstawne".

      Ważnym elementem wolności jest własność prywatna, a jeszcze ważniejszym - prywatne życie człowieka, więc aborcja jest ograniczeniem wolności, a nie jej rozszerzeniem.

      Podobnie jest z eutanazją - to odebranie życia i "problemem" jest tylko w państwach, które nie szanując wolności wyboru swoich mieszkańców, zmuszają ich do "ubezpieczenia społecznego" i "zdrowotnego", co wiąże się z korzystaniem z państwowych systemów emerytalnych i leczniczych, które w pewnym momencie okazują się niewydolne, więc propaganda wyszukuje takich nieszczęśników, którzy faktycznie chcieliby odejść, a sami nie potrafią i wmawiają różnym ćwierćinteligentom, że to prawdziwy "problem społeczny", a to już prosta droga do zniewolenia.
      Będąc przeciwnikiem eutanazji, nadal jesteś liberałem - zwolennikiem wolności.

      Podobnie z wyrażaniem niechęci do dewiacji - to ruchy LGBT są wrogami wolności słowa, pod pozorem "walki z homofobią", "mową nienawiści", faktycznie walczą z wolnością wyrażania poglądów; wyrażając swoje poglądy nadal jesteś zwolennikiem wolności - w tym wypadku wolności słowa i nie musisz dawać się szantażować, że jeśli nie jesteś zwolennikiem ww. zjawisk, to nie jesteś liberałem, to oni nie są.

      Ponadto w całej dyskusji przytaczałeś komunistyczne wersje definicji i rozumowań, jakby wprost z propagandy PZPR, a tego nie robią ani Bartyzel, ani nawet Karoń :-)

      Przywróćmy słowom ich prawdziwe znaczenie, jak proponował Konfucjusz, potem naprawimy państwo.
      • 20-06-2017 08:32:15 | odpowiedz
        Postulujesz "przywróćmy słowom ich prawdziwe znaczenie", a wyżej zauważasz, jak szerokie spektrum postaw zawiera się w znaczeniu słowa liberalizm. To się nie dodaje. Zresztą, już UPR poniósł klęskę próbując udowadniać, że jest prawdziwie liberalny, nie tak, jak KL-D. Ale skoro lubisz kopać się z koniem, to przekonuj świat do prawdziwości Twojej wersji liberalizmu. Powodzenia życzę.

        "Będąc przeciwnikiem eutanazji, nadal jesteś liberałem - zwolennikiem wolności."
        Tak? Jeżeli chętny do zejścia z tego świata znajdzie kogoś, kto mu ten pomysł pomoże zrealizować, to w czym widzisz problem z liberalnego punktu widzenia? Chcącemu nie dzieje się krzywda.
        Pytałeś mnie kiedyś, co jest złego w stwarzaniu potrzeb. A co jest złego w doprecyzowywaniu definicji? Dziś kobiety nie zabijają dzieci, tylko abortują płody. Liberalizm jest bardzo pragmatyczny.
        Podobnie rzecz się ma z LGBT, ale nie będę tu wyjaśniał zjawisk ze strony liberalnej - poproś Sinceritasa, on wytłumaczy Ci dokładniej, jak na to wszystko zapatrują się liberałowie.
        Liberalizm stawiając rozum na piedestale zostawia Cię bez żadnego punktu odniesienia, w którym mógłbyś szukać źródła prawa i etyki, ponieważ wymyślić można wszystko, zależnie od potrzeb.
        Ja jestem zwolennikiem starego porządku, czyli przekonania, że istnieje prawo wyższe, nie stworzone przez człowieka, które jest podstawą do tworzenia praw ludzkich. Nie mogę więc być liberałem, gdyż przyjmuję istnienie nieprzekraczalnych etycznych granic.
        • 20-06-2017 20:38:51 | odpowiedz
          Gdyby tak nagle jakaś grupka wyznawców Potwora Spaghetti ogłosiła, że to oni reprezentują prawdziwą cywilizację łacińską, albo że się do niej zaliczają, to co byś im zrobił?

          W takiej samej sytuacji była UPR przeciwko uzurpatorom z KL-D.
          Nie twierdzę, że to łatwe, ale i krzewienie wiedzy o cywilizacji łacińskiej nie przyjdzie Ci lekko.

          Życie jest tak ważną składową wolności, że powinno być niecedowalne m.in. ze względu na możliwość nadużyć.

          Nie ma nic złego w "stwarzaniu" potrzeby (na wolnym rynku), bo ostatecznej decyzji nie podejmuje ten, który ją stworzył, ani nie ma na to żadnych środków przymusu (w przeciwieństwie do rynku regulowanego, w którym ktoś stwarza potrzebę "ubezpieczenia społecznego" lub posłania Twoich dzieci do szkoły w określonym wieku i ma środki przymusu, żebyś za potrzeby te zapłacił i je zrealizował).
          W zw. z tym nie ma porównania między takim rynkowym "stwarzaniem" potrzeb, a zmianą nazw na neutralne w celu ukrycia nikczemności.

          Liberalizm w wersji konserwatywnej nie stawia rozumu na pierwszym miejscu i również podziela przekonanie, że istnieje prawo wyższe i nieprzekraczalne granice, które jednak wg mnie chronią, a nie ograniczają wolność, co starałem się powyżej udowodnić.
          • 20-06-2017 22:12:43 | odpowiedz
            Dyskusja minęła już chyba fazę najbardziej burzliwą - w związku z tym pozwolę sobie wprowadzić nowy wątek (choć juz kiedyś na forum poruszony). Chodzi o różnicę między liberalizmem postulowanym przez Szkołę Austriacką - z całą jej zachwycajacą logiczną prostotą i konsekwencją - a tym, co się nam jako "liberalizm" stręczy. "Austriacy" kładą ogromny nacisk na funkcję pieniądza, pojmowanego jako jeden z towarów, posiadajacego zatem REALNĄ wartość (tak zresztą - w naturalny sposób - funkcjonował on przed wiekami) w związku z czym postulują powrót do parytetu złota - tymczasem niewielu liberalów choćby na tym forum widzi problem FAKTYCZNIE funkcjonujacego pieniądza wykreowanego ex nihilo. Parytet złota ma być jakimś zabezpieczeniem przed nadmiernym, nieracjonalnym - bo wywołanym sztucznie, polityką tanich kredytów - "rozhuśtaniem"gospodarki, które kończy się kryzysem - to jest pogląd "austriaków" na istotę kryzysów wyniszczających gospodarkę. Song Hongbing idzie o krok dalej i postrzega wspołczesny system finansowy jako system zalegalizowanej grabieży (polityka tanich kredytow stosowana naprzemiennie z polityką "dokręcania śruby" słuzy przechwytywaniu owoców ludzkiej pracy - realnego dorobku - za bezcen przez finansjerę, która uzyskała monopol na kreację pieniądza. Przy okazji - Szkoła Austriacka postuluje równiez demonopolizację pieniądza...) Zatem istnieją prądy w ramach liberalizmu ekonomicznego, które analizuja niebezpieczeństwa dla wolnego rynku związane z okresloną polityka monetarną - ale kiedy temat liberalizmu pojawia się w przestrzeni publicznej, to jakoś te wątki są pomijane. Czesto spotykam się na tym forum z zachwytami wobec reform Pinocheta, a przeciez "Szkoła Chicagowska" to monetarysci. Skutek jest podobno taki, ze obecnie zasoby wody pitnej w Chile nie należą juz do Chilijczyków. Oczywiscie ktoś, dla kogo ekonomiczne podstawy bytu narodu (i sam narod) nie są czymś istotnym, biadał nad tym nie będzie - jednak chyba nawet tkwiąc na pozycjach czysto liberalnych nie uznamy stanu uzaleznienia od monopolisty w tak podstawowej kwestii, jak dostęp do wody, za pożądany dla jednostki?
            • 20-06-2017 23:00:20 | odpowiedz
              Jeżeli pieniądz ma być towarem, jak prawie wszystko inne, to sens traci pojęcie lichwy. Pieniądz jest tylko ekwiwalentem dóbr.
              • 21-06-2017 09:37:53 | odpowiedz
                Libero - "towarem" w sensie dobra o RZECZYWISTEJ wartosci, które to dobro podlega wymianie. To była NATURALNA geneza pieniądza. "Rzecz" łatwa do transportu - zatem o małej objętości, a zarazem powszechnie ceniona; z tego powodu mogła być "medium" wymiany innych towarów. W takiej roli fukcjonowala kiedyś sól, w Ameryce Płn za pierwszych kolonistów - tytoń, w naszym kręgu kulturowym niemal od zarania cywilizacji - okrągłe, płaskie kawalki odwazonego i opieczętowanego metalu, z odpowiednio oznakowanymi brzegami, aby nie można ich bylo po drodze opilować :). Lichwa jest lichwą niezaleznie od tego, czy wyciaga z Ciebie bezposrednio dobra materialne (jak ten tytoń czy kawałki metalu, czy samochód), czy robi to za pomoca ekwiwalentu...
                • 21-06-2017 10:01:25 | odpowiedz
                  ...ekwiwalentu "abstrakcyjnego", jak pieniądz fiducjarny. Różnica polega na tym, ze pożyczajac Ci złota monetę lichwiarz pożycza Ci coś o konkretnej wartosci - wartosci materiału, z którego zrobiona jest moneta, i on sam najpierw musiał te monete jakoś pozyskać - pracując na nią (czyli wkładając REALNY wysiłek), albo kradnąc :) - tak czy owak pozostajemy w kręgu respektowania praw materii, praw rzeczywistosci - i pewnych ograniczeń nie da się "przeskoczyć". Bogacenie się lichwiarza jest ograniczone prawami materii, iloscią konkretnych kawałków kruszcu posiadanych przez niego. To nie on uznał je za pieniądz - tylko sa one cenione przez wszystkich, bo złoto ma swoją cenę niezaleznie od tego, jaka władza opieczętowała jego "porcję" w formie monety. Mozna je wlożyć do skrzyni i przechować, za następnego króla będzie nadal posiadało jakąś realna wartośc. Kawalek papieru ma "wartość" tylko na moy arbitralnej decyzji, jutro podobna decyzją można mu te wartość odebrać; można drukowac ich dowolna ilość, wywołujac inflację, która jest legalnym sposobem okradania ludzi z oszczędnosci (to akurat zdanie jednego z tych monetarnych kuglarzy - Friedmana). Sorry za chaotyczną wypowiedz - chodzi mi w tym momencie o zasygnalizowanie pewnych kwestii, temat sama dopiero drążę :)
                • 21-06-2017 13:28:27 | odpowiedz
                  Ale pieniądz nie jest żadnym dobrem. Wystarczy sobie wyobrazić sytuację, że znajdziemy się z dala od cywilizacji i co wymienimy za pieniądze, których nie będzie można wymienić na nic potrzebnego? To tak, jakby mieć oranżadę w proszku na pustyni. :)
                  Pieniądz od zawsze tylko ułatwiał wymianę. Dopiero niedawno stał się towarem.
                  • 21-06-2017 17:38:23 | odpowiedz
                    Ale dawniej był dobrem - pieniądz kruszcowy był dobrem, bo złoto było cenione ze względu na swoj wygląd i własciwości, wartość monety nie "brała się" ze stempla, stempel tylko urzedowo potwierdzał, ze moneta zawiera okreslona miarę złota.
                    A Ty poruszasz temat inny - mianowicie taki, ze w sytuacji zagrozenia naszej egzystencji potrzeba jej zabezpieczenia wysuwa się na pierwszy plan, przed potrzeby "luksusowe", których zaspokojenie moze bez uszczerbku dla nas zostac przesunięte w czasie. To tłumaczy, dlaczego ludzie w getcie byli skłonni oddac brylantowa kolię za kawalek chleba.
                  • 21-06-2017 17:53:17 | odpowiedz
                    P.S. Gdybyś znalazł się z dala od cywilizacji, np. wsród górskich osadników na dość prymitywnym stopniu rozwoju, to co przyjąłbyś chętniej jako zaplatę za usługę np. wykonania dębowej beczki - swistek papieru, czy paczkę gwożdzi? Gwożdzie ustawicznie się takiemu osadnikowi przydają (jak mniemam), a to musi zbić sobie warandę, a to klatkę dla krolików. Gwożdz jest trwały, zadne zwierzę go dobrowolnie nie zje, ma niewielką objetość, jest lekki, łatwo paczkę gwozdzi zabrać ze soba do innej osady, gdzie ludzie też sami robia sobie płoty, werandy, etc., i kupić tam za te gwożdzie np. łojowe świece czy cóś w tym guscie :). Adam Smith pisał o takiej "pieniężnej" funkcji gwożdzi w osadach szkockich bodajże :)
                    • 21-06-2017 21:31:35 | odpowiedz
                      "Ale dawniej był dobrem - pieniądz kruszcowy był dobrem, bo złoto było cenione ze względu na swoj wygląd i własciwości".

                      Wyraziłem się nieprecyzyjnie. Za pomocą pieniądza nie można zaspokoić bezpośrednio żadnej potrzeby, dlatego pieniądz nie jest żadnym dobrem. Gwoździe natomiast są przydatne.
                      Rozumiem analogię, jednak dostrzegam istotną różnicę - jedyna rola każdej waluty sprowadza się wyłącznie do bycia środkiem wymiany dóbr, wygodnym punktem odniesienia wartości dóbr.
                    • 21-06-2017 21:38:11 | odpowiedz
                      P.S. Po co wymyślać przykłady, skoro można podać aktualny i życiowy. Na Syberii w roli waluty najlepiej sprawdza się spirytus.
                      Bodajże w tym odcinku chłopaki o tym wspominają:
                      https://www.youtube.com/watch?v=daoPcmlDXDM
            • 21-06-2017 00:45:32 | odpowiedz
              Mora:

              Właśnie możliwość kreacji pieniądza wynika z nieuznawania go za towar, w zw. z czym towar jest coraz gorszej jakości, "dla doba narodu... budżetu... państwa... a nawet: gospodarki", więc jest to problem wynikający z braku liberalizmu, a nie z jego nadmiaru.

              Jeśli chodzi o prywatyzację np. wody, to może ona przebiegać na wiele sposobów, w tym: wiele niedoskonałych, choćby ze względu na opory, które sama wymieniłaś, ale te opory są zbyteczne (o czym za chwilę).

              Nie wnikając teraz, który z modeli prywatyzacji zastosowano w Chile, przytoczę zdanie z Wikipedii na temat wody w Chile:
              "The Chilean water supply and sanitation sector today is characterized by one of the best coverage and quality levels of Latin America.".

              Jeżeli dla kogoś (szczerze!) istotny jest naród i ekonomiczne podstawy jego bytu, to powinien życzyć temu narodowi, aby jakość i dostęp do wody były jak najlepsze, więc jeśli naród chilijski ma je najlepsze w Ameryce Południowej, to przecież to jest właśnie zadbanie o dobro narodu.
              • 21-06-2017 10:18:28 | odpowiedz
                "Właśnie możliwość kreacji pieniądza wynika z nieuznawania go za towar, w zw. z czym towar jest coraz gorszej jakości, "dla doba narodu... budżetu... państwa... a nawet: gospodarki", więc jest to problem wynikający z braku liberalizmu, a nie z jego nadmiaru. "

                Ale pieniadz fiducjarny FUNKCJONUJE JAKO TOWAR nie będąc nim REALNIE, to jego funkcjonowanie zostalo spoleczeństwu NARZUCONE PRAWNIE- bo wartość nominalna papierowego banknotu często wielokrotnie przekracza realną wartość materiału, z którego został wykonany. Równie dobrze władza moglaby oglosić, ze od dzisiaj w charakterze towaru bądącego ekwiwalentem krowy funkcjonuje kazda chusteczka do nosa, użyta przez władzę i w ten sposób w tej nowej roli ekwiwalentu "usankcjonowana" a nawet oznakowana.
              • 21-06-2017 20:04:32 | odpowiedz
                Niestety nie mogę trafić na trop artykułów, które swego czasu czytałam na mises.pl na temat historycznej roli pieniądza, parytetu złota, wplywu systemu finansowaego na powstawanie cykli koniunkturalnych (krysysów) - ale teoria pieniadza jest wręcz "sercem" Szkoły Austriackiej, ktora w opozycji do - a tfu! - monetarystow postuluje parytet zlota i demonopolizacje podazy pieniadza, ale można te teorię "poskładać" z kawałków wpisując w wyszukiwarke takie hasla, jak "parytet złota", "teoria cyklow koniunkturalnych" "Szkoła Austriacka - teoria pieniądza" etc.
                A tutaj mały fragment na temat roli pieniądza fiducjarnego:
                Wprowadzenie pieniądza papierowego oderwanego od oparcia w jakimkolwiek towarze a powstającego wolą władcy (banku centralnego) prowadzi do stanu, w którym istnieje instytucja monetarna, która jest w stanie, ponad prawami własności i za pomocą monopolu menniczego, tworzyć z powietrza zasoby kapitałowe i kupić dosłownie wszystko, nie tylko przez druk banknotów, ale także przez tworzenie zapisów na kontach[10] http://liberalis.pl/2009/10/24/hubert-kaczmarczyk-system-bankowy-jako-generator-niestabilnosci-gospodarczej/

                Interesująca mogłaby być na tym forum dyskusja na temat książki chińskiego ekonomisty Songa Hongbinga "Walka o pieniądz" (cz. I) - gdzie wspołczesny system finansowy jest odmalowany w kategoriach spisku, co czyni tę pozycję nieco kontrowersyjną, ale i jakze smakowitą :)
                • 22-06-2017 00:41:11 | odpowiedz
                  Mora, obiecuję powrócić do dyskusji, kiedy zaliczę tę pozycję (wiem, już dawno obiecywałem :-)), na razie krótko napiszę, że nie lubię na publicznych forach rozważać teorii spiskowych, ponieważ nie mogę ich potem bronić znanymi wszystkim argumentami, bo przecież na tym polega dobry spisek, że dopóki jest nieujawniony, to dowodów na niego brak (aczkolwiek zwolennicy T.S. uważają, że ponieważ spiskowcy powinni dobrze ukrywać dowody, to brak dowodów jest właśnie najlepszym dowodem na prawdziwość tych teorii :-D).
                  • 23-06-2017 14:40:12 | odpowiedz
                    "Mora, obiecuję powrócić do dyskusji, kiedy tylko zaliczę tę pozycję (...)"
                    Trzymam za słowo :)!
          • Libero | Komentarz zgłoszony do moderacji | Pokaż
            20-06-2017 23:39:31 | odpowiedz
            • 21-06-2017 00:55:08 | odpowiedz
              Ja też łatwo zweryfikowałem i nie dałem się nabrać na bajki KL-D o ich rzekomym liberalizmie, ale byłem w mniejszości, więc moje pytanie brzmi: co zrobiłbyś, gdyby jednak Spaggeciarze przekonali większość o swojej, bardziej pragmatycznej, przynależności do cywilizacji łacińskiej?

              Jeśli zauważysz, że wolność życia, to podstawowa wolność, to będziesz wiedział, że ustrój chroniący wolność, musi chronić życie.

              I jeszcze raz: wymienione przez Ciebie przykłady to nie "jest ten sam rodzaj manipulacji", bo jeśli uznajesz człowieka za wolnego, to jest on sam odpowiedzialny za wszelkie słabości, pokusy i manipulacje, którym ulega dobrowolnie.
              Na przemoc nie poradzi nic, więc różnica jest.

              Ja co prawda podzielam Twoje poparcie dla cywilizacji łacińskiej i konserwatyzmu, ale wielu przeciwników konserwatyzmu zarzuciłoby Ci to samo - brak spójności i ciągłości tej idei.
              • 21-06-2017 13:21:32 | odpowiedz
                Albo się przynależy, albo nie - tylko czyny będą mogły to rozstrzygnąć.

                Wolność nie oznacza ochrony życia, a wręcz przeciwnie - człowiek wolny często ryzykuje, również utratę życia.

                W obu przypadkach nie ma żadnej przemocy. W pierwszym ludzie dają sobie wmówić, że coś potrzebują, a w drugim dają się przekonać do zmiany poglądów. Jeden i drugi przypadek dotyczy psychomanipulacji.

                Ilość przeciwników konserwatyzmu jest mało istotna. Ważniejszym jest, by elity zachowywały się jak należy. Brak ciągłości nie jest żadnym zarzutem. W miarę rozwoju korzysta się z coraz lepszych narzędzi. Być może w odległej przyszłości będą zachodziły takie zmiany społeczne, że do kanonu konserwatyzmu wejdzie jakaś uetyczniona wersja liberalizmu gospodarczego?
                • 21-06-2017 20:44:23 | odpowiedz
                  Analogicznie jest z liberalizmem - jesteś, albo nie - czyny rozstrzygają (aczkolwiek w niektórych przypadkach wystarczy wsłuchać się w deklaracje), dlatego eks-Polacy z KL-D i UW, Tusk, Lewandowski, Komorowski (ani Środa czy ruchy LGBT), ne byli liberałami.

                  W przypadku aborcji przemoc na końcu istnieje, wiec nie porównuj, bo to dwie różne sprawy.

                  Brak ciągłości nie jest zarzutem, ale takie zarzuty stawiają przeciwnicy konserwatyzmu konserwatyzmowi, a Ty liberalizmowi.
                  Gospodarka wolna to kwintesencja etyki, nieetyczna jest ta regulowana.
                  • 21-06-2017 21:22:24 | odpowiedz
                    "W przypadku aborcji przemoc na końcu istnieje, wiec nie porównuj, bo to dwie różne sprawy."
                    Przemoc istnieje, bo jest na nią przyzwolenie ludzi odpowiedzialnych za wszelkie słabości, pokusy i manipulacje, którym ulegli dobrowolnie...
                    W Kanadzie rodzice mogą nawet zostawić dziecko po porodzie, żeby umarło i nikt się tym dzieckiem nie zajmie. Do takiego stopnia można otumanić ludzi!

                    Ja nie zarzucam liberalizmowi jakiegoś braku ciągłości. Ja ostrzegam przed konsekwencjami porządku wyrosłego na rewolucji oświeceniowej. Przykład systemu edukacji jest chyba oczywisty? Dlaczego więc w innych dziedzinach miałoby być lepiej?
                    Teoretycy liberalizmu gospodarczego zakładają etyczne zachowania uczestników wymiany na wolnym rynku, ale są to tylko pobożne życzenia niczym nie uzasadnione, o czym już kilka razy wspominałem i chyba nie ma sensu powracać do tematu po raz kolejny?
                    • 21-06-2017 22:52:00 | odpowiedz
                      No właśnie, w jednym przypadku kupili sobie jakiś towar, w drugim zabili dziecko - sytuacje nieporównywalne.
                      W obydwu sytuacjach jednak powinni ponieść konsekwencje, bez
                      usprawiedliwiania się wpływem innych.

                      Sfalsyfikowałem już rzekome "wyrastanie" jakichkolwiek zjawisk jednych z drugich tylko dlatego, że po sobie następowały, więc nie obwiniaj dążenia do zgodnego z etyką uwolnienia ludzkiej działalności (w tym: gospodarczej) z błędami ociemnienia.

                      Działania uczestników rynku są bardziej etyczne, niż to się uległym komunistycznej propagandzie przeciwnikom rynku wydaje, a te, które są faktycznie nieetyczne powinny być (i są) zabronione przez prawo, ścigane przez odpowiednie organy państwa niezależnie od tego, czy ich sprawcami są przedsiębiorcy, czy nie.
                      • 21-06-2017 23:07:56 | odpowiedz
                        "No właśnie, w jednym przypadku kupili sobie jakiś towar, w drugim zabili dziecko - sytuacje nieporównywalne."
                        Nawet jeśli ten "jakiś towar" doprowadzi do ich choroby i zgonu?

                        Jeżeli nie potrafisz na podstawie skutków znaleźć przyczyny, to nie moja wina, ale chwalić się tym nie musisz. Dla Ciebie wszystkie XIX wieczne źródła pisane to fikcja literacka, a wyciąganie wniosków z tego, co Cię otacza nie jest Twoją mocną stroną, dlatego nie istnieje fizyczna możliwość, żeby coś do Ciebie dotarło poza tym, co już masz zakodowane. A człowiek, który się nie uczy, gnuśnieje.
                        • 22-06-2017 00:34:09 | odpowiedz
                          Poruszasz niejasne sytuacje, więc może uściślij, np. sprzedaż trucizny na szczury jako oranżady w proszku?
                          Od razu odpowiadam - tak, to powinno być karalne, to jest oczywiste oszustwo.
                          Czy np. masz na myśli jakieś używki, o których, sam przyznasz, niezależnie od reklam i sugestii, jednak wszyscy wiedzą, że są szkodliwe?

                          Większość XIX-sto-wiecznej literatury pięknej, to były lektury obowiązkowe na różnych etapach państwowej edukacji i właśnie stąd się bierze powszechne przekonanie u późniejszych bezkrytycznych absolwentów, którzy już zapominają, skąd to wiedzą, o "ciężkiej doli robotnika", wyzysku jednych i pogoni za zyskiem drugich.
                          • 22-06-2017 12:54:26 | odpowiedz
                            Słyszeć, że coś jest szkodliwe, a wiedzieć, jak jakaś substancja działa, to spora różnica. Masz świadomość, jak na organizm działa chociażby etanol?
                            Dzisiejszy przemysł, tak zwany, spożywczy nie karmi, ale truje. Tylko kto się tym interesuje? Mówisz, że należałoby karać takie wprowadzanie ludzi w błąd? Nie ma szans ze względu na skalę zjawiska i pieniądze, jakie za tym stoją.

                            Tak się dziwnie składa, że nigdy nie przeczytałem żadnej zachodniej powieści z XIX wieku, więc nie wyrobiłem sobie żadnego przekonania na temat losu tamtejszych robotników. Ciekawym natomiast jest fakt, iż literatura tamtego okresu tak jednostronnie przedstawia ówczesny świat. Sami fantaści wtedy pisywali?
                            • 22-06-2017 14:53:31 | odpowiedz
                              Właśnie o to chodzi. Każdy ma szansę temat zgłębić i podjąć indywidualną decyzję w sprawie np. dawkowania sobie etanolu.

                              Jednostronność ta nie jest kwestią jednomyślności ówczesnych pisarzy, tylko staranna ich selekcji we współczesnym doborze lektur szkolnych.
                              • 22-06-2017 23:00:23 | odpowiedz
                                Etanol jest trucizną w każdej ilości. Ale to bez znaczenia, gdyż używa się substancji dużo bardziej niebezpiecznych, jak chociażby wspominając takie pierwiastki, jak rtęć, fluor czy glin.

                                Znasz jakichś autorów z epoki, którzy inaczej patrzyliby na interesujące nas sprawy społeczne?
        • 20-06-2017 21:42:50 | odpowiedz
          Jeżeli mowa o eutanazji na życzenie, to oczywiście punktu widzenia liberalizmu jest ona dopuszczalna. Przecież każdy wolny człowiek jest właścicielem swojego życia, a prawdziwa własność polega na tym, że mogę z nią zrobić co chcę. Więcej, zakazywanie eutanazji na życzenie i zmuszanie do życia wbrew woli jest sprzeczne z duchem liberalizmu.

          Aborcja to inna historia - przecież abortujemy życie innej osoby, więc nie ma w tym niczego liberalnego.

          Jeżeli środowiska LGBT zgłaszają jakieś postulaty łamiące wolność słowa to oczywiście są one nieliberalne (nie mniej, niż postulaty karania za "obrazę uczuć religijnych" i inne bzdety). Ale to nie oznacza, że wszystkie inne postulaty tych środowisk są nieliberalne. Żaden liberał nie ma problemu z przyzwoleniem np. na związki partnerskie, przecież one nikomu nie szkodzą, w czym problem. Problem to mają ludzie utożsamiający się z popularną w naszym kraju i obcą naszym przodkom religią, bo w jakiejś starej świętej książce napisano, że jak pan sypia z panem to grzech i należy się tym przejmować.
          • 20-06-2017 23:16:11 | odpowiedz
            1. Zabijanie jest zbrodnią, niezależnie czy ktoś chce być zabity, czy nie.
            2. Dlatego wprowadzono jak najbardziej naukowe pojęcie płodu, żeby nikt nie pomyślał, że podczas aborcji dochodzi do zabójstwa. Do tego dorzucono jeszcze twierdzenie, że nienarodzone dziecko wykorzystuje ciało kobiety i dlatego ma ona prawo na to się nie zgodzić. W liberalnym świecie nie ma sposobu obronić się przed takimi próbami zmiany prawa, gdyż one są całkiem logiczne i wystarczy trochę konsekwencji w oswajaniu z nowym spojrzeniem na sprawę, żeby ludzie takie zmiany zaakceptowali.
            3. To, co występuje pod postacią religijnych przykazań zwykle ma bardzo pragmatyczne przyczyny, a przynajmniej kiedyś miało, bo dziś nie ma takiej potrzeby dbania o wzrost populacji, jak kilka tysięcy lat temu.
            • 21-06-2017 22:09:19 | odpowiedz
              1. ... Twoim zdaniem.
              2. Czyli że pojęcie płodu "wprowadzono" po to, żeby legalizować aborcję? Jakieś źródła potwierdzają tą rewelację?
              3. Nie sądzę, żeby kilka tysięcy lat temu ludzie przejmowali się "dbaniem o wzrost populacji"...
              • 21-06-2017 22:53:34 | odpowiedz
                1. Etyka bezwzględna. Albo przyjmujemy, że zabijanie jest złamaniem tabu i karzemy za zabijanie (z wyjątkiem samoobrony i wykonywania kary śmierci), albo uznajemy, że można zabijać. Wytarczy tylko otworzyć tę puszkę...
                2. Pojęcie płodu wprowadzono do języka potocznego, żeby znieczulić ludzi na problem przerywania ciąży.
                3. Władcy mogli być bardziej przewidujący. A zwykłym ludziom całkiem dobrze to wychodziło.
                • 24-06-2017 10:07:52 | odpowiedz
                  4. Prosi o zabicie osoba CHORA na depresję. Domaganie się pomocy w samobójstwie jest objawem CHOROBY. Podobnie, jak istnieją np. chorzy psychicznie domagający się obcięcia im zdrowych nóg. lub wydłubania oczu.
                  • 24-06-2017 15:13:45 | odpowiedz
                    Niekoniecznie depresję, ktoś może np. żyć w nieustającym fizycznym bólu i mieć tego dosyć. Co zresztą nie ma znaczenia, bo wolny człowiek podejmuje decyzje samodzielnie i żaden wujek dobra rada nie ma nic do gadania w tym temacie.
                    • 25-06-2017 11:11:23 | odpowiedz
                      Jeżeli ktoś chce się zabić, niech się zabija sam, na własny rachunek, własną odpowiedzialność i własnymi siłami, a nie wplątuje w to niewinne osoby lub nie szuka dewiantów.
                      • 25-06-2017 19:52:09 | odpowiedz
                        To nie jest moja sprawa, jaki sposób wybiorą. Twoja też nie. Zacznij się przyzwyczajać, że ludzie są wolni i będziesz miał jeden "problem" mniej.
                        • 25-06-2017 22:38:36 | odpowiedz
                          To czemu chcesz to specjalnie regulować?
                          • 25-06-2017 23:30:35 | odpowiedz
                            Ja nie chcę. To Ty chcesz zakazywać.
                            • Libero | Komentarz zgłoszony do moderacji | Pokaż
                              26-06-2017 13:18:45 | odpowiedz
                              • 29-06-2017 23:23:44 | odpowiedz
                                Jak Ciebie czytam, to Ty chcesz zmieniać niemal wszystko :D W kwestii morderstw nic nie ulega zmianie, ale nie wiem co to ma do rzeczy, bo eutanazja nie jest morderstwem. Ale niech Ci będzie, możemy ustalić, że jak ktoś chce sobie odebrać życie to jest mordercą, a za próbę morderstwa na sobie samym będzie kara śmierci. Tym sposobem wszyscy będą zadowoleni.
  • 01-07-2017 10:20:37 | odpowiedz
    Sinceritas, chłopie, czego Ty nie możesz zrozumieć?
    Morderstwo, to odebranie komuś życia. Samobójstwo, to odebranie życia sobie. Eutanazja, to pomoc w odebraniu życia. No i na tą "pomoc" zgody nie ma, bo to by było przyzwolenie na mordowanie!
    Już na tej stronie było kilka opisanych przypadków poddania eutanazji osób, które nie wyrażały na to zgody, poszukaj sobie.
    • 04-07-2017 23:16:30 | odpowiedz
      Ale ja nie mówię o eutanazji osób, które nie wyrażały zgody, tylko osób, które wyrażają zgodę. To żaden problem, że ktoś chce zakończyć swoje życie. Na pewno nie jest to Twoim problemem. Im szybciej przestaniesz sobie tym zaprzątać głowę, tym lepiej dla Ciebie. Trzymam kciuki :)
      • 05-07-2017 07:06:55 | odpowiedz
        Skoro dla Ciebie zabijanie ludzi, i to przez służby przeznaczone do ratowania życia, nie jest problemem, to raczej się nie zrozumiemy.
        • 09-07-2017 18:42:04 | odpowiedz
          Eutanazję będą wykonywać służby przeznaczone do wykonywania eutanazji, zgodnie z potrzebą rynku i spełniając dobrowolną wolę klientów tych instytucji. Oczywiście, że to żaden problem.
          • 10-07-2017 10:29:06 | odpowiedz
            Oczywiście, że jest to problem, tylko tego nie ogarniasz, bo widzisz tylko to, co masz przed samym nosem, a nie rozumiesz, jak się to rozwinie. Zresztą, zachęcałem Cię, żebyś sobie poszukał na tej stronie, jak wygląda praktyka eutanazyjna. Może to by Cię nieco oświeciło.

  • Czym nie jest socjalizm?

    Szanowni Państwo Odnoszę wrażenie, że ludzie którzy propagują wolny rynek, liberalizm, wolność jednostek są "idealnymi socjalistami". Z definicji SOCJALIZM - wieloznaczne pojęcie, odnoszące się...
  • Zjednoczenie Polskiej Prawicy

    Wobec tego, że totalitaryzm zwany dalej Unią Europejską poczyna sobie już bardzo śmiało, już mamy prezydenta, nasze władze w kraju próbują z Polski uczynić unijne lenno, myślę że dzisiaj cała...
  • Lewacka "argumentacja" przeciwko wolnemu rynklowi [FAQ]

    Jak szybko i skutecznie zamknąć dziób lewakowi, czyli trudna sztuka prowadzenia rozmowy z debilem Poniższy zestaw najczęściej podnoszonych przeciwko kapitalizmowi lewackich "argumentów" w...
  • BIlans finansowy z Unią. Czy to możliwe?

    Popełniłem taki artykuł i wyszło mi coś takiego. W sumie to sam się zdziwiłem. Na razie jest to szkic. Na dzisiejszym Onecie pojawiła się informacja, że Ministerstwo Rozwoju Regionalnego...
  • Islandia

    Mam do was pytanie. Dlaczego nie mowi się o tym co się działo w Islandii od około 4 lat? Tutaj mam cytat pewnego wywodu. Nie sprawdziłem jeszcze źródeł, ani czy to prawda. Dlatego proszę o...

Poczytaj również

  • KE znowu ingeruje w sprawy Polski! | 20-07-2017 12:30:00

    INFO: Komisja Europejska jest bliska wszczęcia procedury wobec Polski, jeśli rząd JE Beaty Szydło nie wprowadzi poprawek do ustawy o sądownictwie, która w opinii unijnych władz może zagrozić praworządności.

  • Kaczyński powsadza wszystkich do więzienia? | 20-07-2017 06:15:00

    INFO: Kaczyński mówił mi, że wszyscy politycy PO będą siedzieć - poinformował WCz. Witold Zembaczyński, poseł Nowoczesnej.

  • Polski sąd nakazał oddanie dziecka Niemcowi! | 19-07-2017 18:30:00

    INFO: Sąd w Szczecinie przyznał rację Niemcowi w sporze z Polką i nakazał jej natychmiastowy powrót z dzieckiem do Berlina - informuje telewizjarepublika.pl.

  • Podatnicy utrzymują szkoły promujące przemoc i gwałt! | 19-07-2017 12:30:00

    INFO: W Wielkiej Brytanii funkcjonują szkoły muzułmańskie utrzymywane ze środków publicznych. Okazuje się, że w niektórych z nich biblioteki wyposażone są w książki promujące przemoc i gwałty małżeńskie.

  • Ludzie chcą Korwina na lidera zjednoczonej opozycji! | 19-07-2017 07:00:00

    INFO: Z sondażu internetowego polsatnews.pl wynika, że 47,5% głosujących na pozycji lidera opozycji widzi CEP-a Janusza Korwin-Mikkego, prezesa partii Wolność.

  • Chce rządowej kontroli nad YouTube! | 18-07-2017 18:30:00

    INFO: Publicysta Paweł Zastrzeżyński wystosował list otwarty do premier Beaty Szydło, w którym apeluje o rządową kontrolę nad serwisem YouTube - podaje gazeta.pl.

  • Wprowadzą nową opłatę za butelki? | 18-07-2017 12:30:00

    INFO: Jak informuje wp.pl, resort środowiska ma koncepcję nowej opłaty za butelki.

  • Po wejściu do UE inwestycje w Polsce spadły! | 18-07-2017 06:15:00

    INFO: Jak czytamy w "Najwyższym CZAS-ie!", łączne inwestycje publiczne i biznesowe w relacji do PKB w ciągu 10 lat przed wejściem Polski do Unii były większe niż w ciągu pierwszych 10 lat członkostwa!

  • Były bankier MFW: Strefa euro jest skazana na upadek | 17-07-2017 18:30:00

    OPINIA: Strefa euro upadnie, niezależnie od tego, jak bardzo Niemcy i Francją będą chciały ją ratować - uważa jeden z wyższych rangą pracowników banku Merrill Lynch p. Atanazy Vamvakidis.

  • Chodakiewicz pozwał Michnika | 17-07-2017 12:30:00

    INFO: Prof. Marek Jan Chodakiewicz, ceniony historyk, pozwał do sądu p. Adama Michnika - donosi portal tysol.pl.

  • Współpracownik Orbána za wyjściem z UE | 17-07-2017 06:15:00

    OPINIA: P. Zsolt Bayer, współzałożyciel partii Fidesz, prominentny publicysta i bliski współpracownik p. Wiktora Orbána, twierdzi, że Węgry powinny opuścić Unię Europejską.

  • Państwo wywłaszczy informatyków?! | 16-07-2017 15:15:00

    INFO: Sejm jest bliski zniesienia mechanizmu ochrony autorskiej twórców programów komputerowych - pisze pb.pl.

  • Unia dobije hutnictwo | 16-07-2017 06:15:00

    INFO: Zdaniem p. Sanjaya Samaddara, prezesa ArcelorMittal Poland, Polski przemysł straci na zmianach w systemie handlu emisjami.

  • PiS dorównało w kłamstwach PO! | 15-07-2017 15:30:00

    OPINIA: Gdy idzie o opodatkowanie obywateli, w kłamstwach PiS Platformie już dorównał - pisze red. Łukasz Warzecha dla portalu se.pl.

  • Szczęśniak: Gaz z USA to katastrofa | 15-07-2017 06:15:00

    OPINIA: Cena finalna gazu sprowadzanego z Ameryki będzie aż o 80% wyższa od ceny gazu rosyjskiego - powiedział w rozmowie z portalem se.pl p. Andrzej Szcześniak, ekspert rynku paliw.