Kontakt

Aby stale rozwijać portal, potrzebne są środki finansowe, wspomóż nas wpłacając dowolną sumę na konto:
Oficyna Konserwatystów i Liberałów
Ul. 3 Maja 100/1
05-420 Józefów
Numer konta: 58114020040000350235899194
Wiadomości
Konkurs
Magister PAFERE
PAFERE zaprasza do udziału w VI edycji konkursu Magister PAFERE
Newsletter

Darmowy newsletter z aktualnymi wiadomościami z Korwin-Mikke.pl w Twojej skrzynce e-mail.

07-11-2016 06:15:00

Europa Środkowa w walce z podwójnymi standardami żywności

INFO: Kraje Europy Środkowej nie chcą stosowania przez wielkie korporacje podwójnych standardów w odniesieniu do sprzedaży żywności.
 
Tzw. podwójne standardy żywności od wielu lat są pod lupą rządów państw Europy Środkowej, lecz dopiero teraz, dzięki prezydencji Słowacji w Radzie Unii Europejskiej, zaistniały nadzieje na to, by podwójne standardy zostały wyrugowane przez odpowiednie regulacje. Słowacy popierani przez Czechów chcą zniesienia nieuczciwego wypaczenia idei wspólnego rynku. 
 
Analitycy doszli do tego, że o ile żywność pakowana może wyglądać tak samo w Niemczech, jak i w Czechach, to jednak pod względem jakości produkty te się różnią. Konsumenci z Europy Środkowej otrzymują produkty gorszej jakości i to sprzedawane w tej samej cenie lub nawet wyższej!
 
- Nie twierdzimy, że firmy nie mogą dostosować swoich produktów do wymagań klientów - stwierdziła CEP Olga Sehnalova, czeska eurodeputowana. - Mówimy o różnej jakości, jeśli idzie o kompozycję podstawowych składników. Myślę, że to jest niedopuszczalne - dodała.
 
Źródło: politico.eu
Opracował: TP

drukuj

poleć znajomemu

Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Komentarze

  • 07-11-2016 12:00:20 | odpowiedz
    Niedopuszczalne jest trucie ludzi dodatkami chemicznymi a następnie udawanie leczenia ich z chorób na skutek właśnie chemicznego jedzenia. Na każdym kroku ludzie są ruchani - i ktoś na nich zarabia, bezlitośnie trując całe pokolenia.

    Dlatego w naszych czasach normą jest to, że dzieci już w łonie matki są chore, wymagają często operacji jeszcze przed urodzeniem (takie zabiegi już są robione) a ludziom wmawia się że to ich geny są za to odpowiedzialne. Przeciętny Kowalski wierzy w to jak uwierzył w Żyda Jezusa chociaż doświadczenia pokazują, że jest to perfidna bzdura i kłamstwo podane maluczkim aby łatwiej było ich skubać.

    Czy w takiej rzeczywistości rządy poszczególnych państw odważą się dać broń narodowi? NIGDY?

    Dlaczego?

    Pewnie od razu chciałby sią uwolnić i wyzwolić siebie i swoje rodziny od ich tyranii. Ale część społeczeństwa chciałaby zemsty i to okrutnej za dotychczasowe ich traktowanie: oszustwa, wyzysk, kłamliwe teorie przynoszące wielkie szkody dla ludzi, wreszcie za decyzje służące politykom i korporacjom a nie Polakom oraz wszelkie tego konsekwencje.

    Trochę nie na temat ale dodam link do przemówienia Trumpa, który właśnie mówi coś, co jeszcze pewnie NIKT nie słyszał, a jak słyszał to nie uwierzył. Na początku jest Cejrowski ale można film przesunąć: WAŻNE !

    https://www.youtube.com/watch?v=0pQ8Vo-vpMQ
  • 07-11-2016 15:31:07 | odpowiedz
    Za godzinę spotkanie z cyklu Między swastyką a czerwoną gwiazdą. O kwestiach spornych w relacjach polsko-żydowskich podczas II wojny światowej dyskutować będą historycy: prof. Marek Jan Chodakiewicz (The Institute of World Politics w Waszyngtonie), autor książki Złote serca czy złote żniwa? Studia nad wojennymi losami Polaków i Żydów i dr Adam Leszczyński (Instytut Studiów Politycznych PAN), redaktor "Krytyki Politycznej", współpracownik „Gazety Wyborczej”.

    https://www.youtube.com/watch?v=jeHvCS8mRzc
  • bo nie dla psa kiełbasa dla pana to
  • 07-11-2016 23:20:40 | odpowiedz
    Hohoho, czyżby korwiniści domagali się więcej unijnych regulacji rozwiązujących "problem" wolnego rynku?

    A co, jak polski konsument po prostu woli wpierdzielać gorsze - i tańsze?

    Przypomina mi się, jak nie tak dawno na polskiej prawicy była moda na ujawnianie antypolskiego spisku proszków do prania. Dzięki naszym czujnym przyjaciołom okazało się nagle, że te niemieckie proszki są bardziej wydajne, niż polskie. Wróciły kompleksy II WS i patrioci darli szaty, że to dyskryminacja, że dobre proszki są nur fur Deutsche. Tymczasem w końcu zapytano producenta z czego to wynika - otóż zrobili badania, w których wyszło, że polskie gospodynie i tak nie czytają zalecanej na opakowaniu dawki i niezależnie co się napisze, wpieprzają do pralki tyle, ile uważają za stosowne - a uważają za stosowne więcej, niż czytające instrukcje Niemki. Dlatego dostosowali wydajność do ilości proszku i tak sypanego, zaś w Niemczech, w których jest Ordnung, mogli sobie pozwolić na zwiększenie gęstości środka piorącego i tym samym poczynienie oszczędności. Ot, cała zagadka.

    Z żywnością jest tak samo. Markety badają rynki i sprzedają to, co ludzie kupują. Polska jest jeszcze za biedna na żywność z wyższej półki. Ostatnio najlepiej przekonała się o tym Alma.
    • Wreszcie komentarz kogos kto rozumie czym jest wolnosc i prawa wlasnosci. Zadko tu takich spotykam niestety.
    • 08-11-2016 10:57:30 | odpowiedz
      Ale gdzie w przytoczonym przykładzie masz wolność wyboru?

      Na rynek wschodni sprzedawany jest proszek z większą ilością wypełniaczy za taką samą cenę.

      A jak Ty chcesz, żeby Polska się wzbogaciła, skoro jest cały czas dymana i musi płacić za wypełniacze, jak za proszek?
      • 08-11-2016 13:51:22 | odpowiedz
        Wolność wyboru jest taka, że konsument może wybierać z tego, co jest w sklepie. A w sklepie jest to, co producenci uważają, że klienci kupią. Jeśli uważasz, że producenci się mylą, to stoisz przed życiową szansą: Wyprodukuj taki proszek, jaki twoim zdaniem jest optymalny na polski rynek a wykończysz konkurencje.
        • 08-11-2016 13:52:43 | odpowiedz
          Tylko, żeby nie było tak jak ostatnio z młynami elektrycznymi. Mądrzyłeś się, mądrzyłeś a jak przyszło, co do czego, to powiedziałeś, że się nie znasz na prądzie.
          • 08-11-2016 14:40:41 | odpowiedz
            Odpowiadałem na Twoje pytania, ale w biznes elektryczny nigdy nie planowałem wchodzić, więc nie wiem, o co masz pretensje?

            Swój proszek, powiadasz? A jak wysoka jest bariera wejścia na rynek chemii użytkowej?

            No i odpowiedź na wyżej umieszczony post. Tak producent wie, co konsumenci kupią zachęceni reklamą i niesamowicie olbrzymim wyborem. Zamiast proszku sprzedają proszek z wypełniaczami, bo tak jest zwyczajnie taniej. Wiwat liberalizm gospodarczy! I to jest skutek otwartego rynku (w jedną stronę), w imię hasła o rynku wolnym, o czym niedawno pisaliśmy.
            • 08-11-2016 16:42:20 | odpowiedz
              Oczywiście, że wiwat liberalizm. Jak klient chce proszek z wypełniaczami, to dostanie. Płacący klienci decydują a nie mądrale z forów internetowych.
              • 08-11-2016 19:00:01 | odpowiedz
                Klienci właśnie zauważają, że są dymani! Płacą tyle samo, a dostają towar gorszej jakości. I o tym jest artykuł.

                Jaki mają wybór klienci? Dla uproszczenia problemu, ile jest firm na polskim rynku proszków do prania i do kogo należą?
                • 08-11-2016 19:21:11 | odpowiedz
                  No więc powtarzam jeszcze raz. Jeśli uważasz, że w Polsce można kupić towar złej jakości po wysokiej cenie, to załóż wytwórnię proszków i dostarczaj klientom towar wysokiej jakości po niskiej cenie. Nie chcesz zostać milionerem?

                  Ewentualnie w wersji łatwiejszej - kupuj proszek w Niemczech i sprzedawaj w Polsce, co zresztą wiele małych sklepików robi, czy robiło.
                  • 08-11-2016 19:59:58 | odpowiedz
                    Spytałem Cię, jak wysoka jest bariera wejścia na rynek chemii przemysłowej? Orientujesz się w ogóle, co trzeba zrobić, żeby otworzyć zakład wytwarzający takie produkty?

                    Sporo sklepów ma w asortymencie chemię niemiecką. Sam kupuję, bo nie widzę sensu płacić tym samym koncernom za wypełniacze tyle samo, co za proszek.
                    • 08-11-2016 20:21:59 | odpowiedz
                      No widzisz. Czyli dzięki wolnemu rynkowi Ty możesz kupić proszek jaki chcesz a inni klienci, którym nie przeszkadzają wypełniacze i którzy lubią być "dymani" też są zaspokojeni.
                      Czyli bariera wejścia jest własnie taka: Ponieważ wszystkie potrzeby są zaspokojone, to po prostu nie ma miejsca na nową wytwórnie.
                      Niech żyje liberalizm!
                      • 08-11-2016 21:34:57 | odpowiedz
                        Gdyby klienci lubili być dymani, to nie byłoby, ani sprawy proszku do prania, ani podwójnych standardów żywności (ciekawe, co jeszcze wypłynie?).
                        Nie o takiej barierze mówiłem, tylko o barierze usankcjonowanej prawnie, oczywiście po to, bo jakże by inaczej, żeby klientowi było lepiej. O tym nie wiesz nic i dlatego piszesz to, co piszesz.
                      • 09-11-2016 12:16:36 | odpowiedz
                        Przecież nie mówi nikt o zabranianiu sprzedaży proszku z "wypełniaczami" - czy nawet z trocinami - tylko o OSZUSTWIE polegającym na tym, że kantuje się klienta, że niby to jest dokładnie ten sam proszek, co sprzedawany w Niemczech.

                        Niech będzie oznakowany jako "Persil dla biednych Polaków" - albo "Persil Lite" - i wtedy zero pretensji.
                        • 11-11-2016 09:21:18 | odpowiedz
                          W którym miejscu na proszku do prania jest napisane, że jest dokładnie taki sam wszędzie na świecie?
                          • 11-11-2016 09:28:35 | odpowiedz
                            A w którym jest informacja, że proszek z jednej strony Odry ma inny skład od tego z drugiej strony Odry? Na opakowaniu tego nie ma.
                            • 11-11-2016 10:10:16 | odpowiedz
                              W cywilizacji łacińskiej winę udowadnia się oskarżonemu, a nie każe się jemu udowadniać, że nie jest wielbłądem. Jak ktoś oskarża korporacje o "oszustwo", to ja proszę o dowód tego oszustwa.
                              • 11-11-2016 10:17:45 | odpowiedz
                                Sam podałeś, że korporacje sypią wypełniacze, bo Polacy nie czytają instrukcji na opakowaniach.
                                Nie oskarżam, tylko domagam się rzetelnych informacji, a o nie trudno.
                                • 11-11-2016 10:37:18 | odpowiedz
                                  Zbigniew oskarżył o cyt. "oszustwo", a ja zapytałem go o dowody.
                                  • 11-11-2016 10:41:19 | odpowiedz
                                    Sam je podałeś. Producenci "psują" towar, nie informując klientów.
                                    • 11-11-2016 11:09:39 | odpowiedz
                                      Producent nie ma ŻADNEGO obowiązku informowania Ciebie o towarach sprzedawanych za granicą. Żadnego. Twoja niechęć do korporacji zabija Twój obiektywizm.
                                  • 11-11-2016 12:18:50 | odpowiedz
                                    Bo to jest oszustwo - podrabianie towarów jest oszustwem, i jest policyjnie ścigane. Najczęściej podrabianiem zajmują się Chińczycy - a że w tym przypadku Niemcy podrabiają swoje własne towary, to nie zmienia istoty sprawy: pod marką czegoś, co zdobyło renomę na rynku, w Polsce sprzedają coś gorszego. Takich rzeczy robić nie wolno, jest to zabronione. A nawet, gdyby nie było zabronione - jest to niemoralne.

                                    Jeśli twierdzisz, że wszystko w porządku - to w takim razie Chińczykom wolno sprzedawać w Polsce fałszywe "Adidasy" tylko dlatego, że nie oferują ich w Niemczech, a przecież "nie wszędzie na świecie musi to oznaczać dokładnie to samo" itd.
                          • 11-11-2016 11:28:19 | odpowiedz
                            "W którym miejscu na proszku do prania jest napisane, że jest dokładnie taki sam wszędzie na świecie?" - a w którym miejscu na tym opakowaniu, TAKIM SAMYM, jak proszku sprzedawanego w Niemczech, jest napisane, że jednak czymś się on od tamtego różni (prócz ceny)?

                            Proponuję taki eksperyment: wsadź pod maskę Mercedesa silnik Syrenki, i wystaw taką hybrydę na sprzedaż za b. okazyjną cenę. A gdy szczęśliwy nabywca zgłosi się z pretensjami - odeślij go "na drzewo", że niby gdzie na masce tego samochodu obiecywano mu pod nią silnik "dokładnie taki sam jak wszędzie na świecie".
      • 08-11-2016 22:37:28 | odpowiedz
        Proszki na polskim rynku nie są "gorsze", tylko mniej skoncentrowane. Według producentów wynika to z ilości sypanego proszku do pralki - Polki sypią więcej, niż Niemki i nie ma sensu sprzedawanie im większego koncentratu, ponieważ jest droższy i zużywałyby go nadmiarowo (znaczy musiałyby przepłacać i konkurent z mniejszym koncentratem sprzedawałby taniej za taką samą satysfakcję). Korporacje robią setki takich badań, bo w dużej skali odpowiednia dywersyfikacja przekłada na miliony Euro oszczędności. Ja jestem wręcz pod wrażeniem, że ktoś wpadł na to, żeby zbadać ile się w jakim kraju sypie proszku do pralki - nie wpadłbym na to, że mogą być istotne różnice.
        • 08-11-2016 23:35:09 | odpowiedz
          Jacy kochani ci producenci - wiedzą lepiej od klientów, czego im potrzeba. A ci niewdzięcznicy, zamiast podziękować, że nie zużywają nadmiaru proszku, jeszcze psioczą, że sprzedaje im się coś innego, niż klientom na Zachodzie. Podłość ludzka nie zna granic...
          • 09-11-2016 00:19:57 | odpowiedz
            Podałem Ci takie wytłumaczenie, jakie usłyszałem i nie uwierzę w to, że korporacje celowo sprzedają towar niechciany przez Polaków. W biznesie nie ma takich sentymentów - niby z jakiego powodu mieliby sobie szkodzić? Czy Twoim zdaniem ta koncentracja proszków to jakiś spisek magdalenkowo-WSIowy w celu zniszczenia cywilizacji łacińskiej, czy jakieś inne sprawy, bo w sumie nie zauważyłem w Twoich wypowiedziach z jakiego powodu uważasz, że to wynika :)
            • 09-11-2016 08:51:33 | odpowiedz
              Bardzo ciekawe tezy, szkoda tylko, że takie odjechane, bo wytłumaczenie dałem prostsze. Powtórzę więc, skoro nie dotarło. Wybór na rynku chemii gospodarczej, jest tak naprawdę niewielki. Kilka koncernów podzieliło rynek między siebie, więc konkurencja jest czysto teoretyczna.
              Skoro zauważyli, że wymagania klientów w Polsce są niższe od tych na Zachodzie, to sprzedają towar gorszej jakości za cenę towaru pełnowartościowego. Ot i cała tajemnica. Niższe koszty, większy zysk.
              Podobnie jest u mnie, chociaż w innej branży: "na kraj? a to może być...".
              • 09-11-2016 21:13:52 | odpowiedz
                "zauważyli, że wymagania klientów w Polsce są niższe od tych na Zachodzie" - no i ja cały czas to powtarzam, z czym więc polemizujesz??
                • 10-11-2016 07:28:36 | odpowiedz
                  Ty uważasz, że nie ma żadnego problemu w związku z tym, że producent stosuje podwójne normy jakości dla tego samego produktu. Klient w Polsce liczy w swej naiwności na to, iż dostaje taki sam towar, jak jego zachodni sąsiedzi...
                  • 11-11-2016 00:26:30 | odpowiedz
                    Nie jest to problem, którym powinno się zajmować państwo. Jeżeli uważasz inaczej - powiedz w jaki sposób to sobie wyobrażasz?
                    • 11-11-2016 07:43:42 | odpowiedz
                      Są organizacje konsumenckie, tylko jakoś słabo działają. W przeciwieństwie do koncernów.
                      • 11-11-2016 10:12:11 | odpowiedz
                        No to spoko, niech działają. Dopóki nie domagasz się interwencji państwowej, droga wolna.
                        • 11-11-2016 10:19:27 | odpowiedz
                          Od państwa wymagam, żeby zmuszało producentów do rzetelnego informowania o skłądzie sprzedawanych produktów. Takie prawo jest, tylko mało konkretne.
                          • 11-11-2016 10:38:49 | odpowiedz
                            No i informują o produktach sprzedawanych w Polsce. Nie ma obowiązku informowania o składach proszków sprzedawanych w Niemczech.
                            • 11-11-2016 10:45:30 | odpowiedz
                              Nie informują rzetelnie. Nie ma na opakowaniu, jaka jest zawartość różnych grup związków chemicznych i jaką pełnią rolę. Nawet nie domagam się rozbijania tego na poszczególne związki chemiczne.
                              • 11-11-2016 11:13:29 | odpowiedz
                                Trochę zmieniając temat, zdajesz sobie sprawę, że te obowiązki informacyjne to lewackie przepisy, a wiele tego rodzaju wymogów produkuje Unia Europejska? Na prawdziwym wolnym rynku wystarczające jest zadowolenie klientów.

                                Z ciekawości, czy domagasz się również podawania zawartości grup związków chemicznych od straganiarzy sprzedających pomidory? Wszak nigdy nie wiadomo co jest w środku.
      • 08-11-2016 23:28:41 | odpowiedz
        Co do żywności, to podałem przykład Almy - supermarket, który chciał sprzedawać żywność lepszej jakości, niż w innych marketach, i się właśnie zawinął. Problemem nie była dla nich bariera wejścia, tylko utrzymanie się na polskim rynku.

        Bariery wejścia w ogóle w tym przypadku nie są aż tak istotne. Masz pewnie świadomość tego, że korporacje konkurują nawet same ze sobą wewnętrznie i tworzą różne marki dla różnie wymagających klientów. Jak zwiększy się popyt na lepsze towary - czego nam wszystkim życzę - to będą go zaspokajać szybciej, niż się zorientujesz.
        • 08-11-2016 23:39:11 | odpowiedz
          Nie zwiększy się popyt, bo za cenę lepszego towaru wciskany jest chłam. Polacy musieliby najpierw zacząć zarabiać lepiej, niż na Zachodzie. I tego Polakom mogę życzyć. Ewentualnie, gdyby Polacy zmądrzeli i zaczęli kupować mniej nasyconą chemią i mniej przetworzoną żywność z Polski, to nawet nie musieliby zacząć lepiej zarabiać, a i zdrowsi by byli. Tyle, że jest to kwestia świadomości, czyli stopnia nasycenia umysłu reklamami.
          • 09-11-2016 00:26:31 | odpowiedz
            "za cenę lepszego towaru wciskany jest chłam" - jak to "za cenę lepszego towaru" - a skąd znasz te "właściwe" ceny lepszych towarów, masz jakieś informacje spoza rynku?
            • 09-11-2016 07:16:34 | odpowiedz
              Libero lepiej wie, niż wydające miliony na badania koncerny, jakich towarów pożądają polscy konsumenci. Nie mogę się tylko nadziwić, że nie chce z tej wiedzy skorzystać, zaspokoić ten popyt na "lepsze towary" - pomóc ludziom a samemu zostać miliarderem. Słowem samemu takie "dobre towary w niskiej cenie" produkować.
              Mówi, że przeszkadzają mu jakieś "bariery wejścia" - zapewne Żydzi i WSI.
              • 09-11-2016 08:55:22 | odpowiedz
                Jeżeli sfinansujesz wybudowanie fabryki, zdobędziesz odpowiednie pozwolenia, koncesje i certyfikaty, to chemię użytkową mogę robić, nie jest to dla mnie jakaś nadzwyczajnie trudna branża. Wchodzisz w to?
                • 09-11-2016 11:06:17 | odpowiedz
                  Ja nie sfinansuję, bo ja uważam, że proszki sprzedawane na polskim rynku są właściwej, dla tego rynku, jakości. Zresztą sam piszesz, że polski rynek jest podzielony między aż kilka koncernów, więc pewnie każda kombinacja cena/jakość została już przez nich przetestowana.
                  Ale jeśli potrafisz swoje teorie "sprzedać" komuś z pieniędzmi, to powodzenia.
                  • 09-11-2016 11:31:46 | odpowiedz
                    No i w tym miejscu kończy się Twoje filozofowanie - rynek jest już podzielony, konkurencji nie ma, próg wejścia jest na tyle wysoki, że nikomu nie opłaca się walczyć o kilka procent rynku. I tyle.
              • 09-11-2016 09:56:34 | odpowiedz
                Jeszcze bym zapomniał. Wykupienie kilku patentów też by się przydało. nie będziemy przecież wymyślać prochu.
            • 09-11-2016 08:53:31 | odpowiedz
              Oczywiście, że znam, bo zamiast proszku przeznaczonego na rynek polski, kupuję taki przeznaczony na rynek niemiecki. Więcej proszku, mniej wypełniaczy, cena podobna. Kilka razy już to pisałem, więc czego jeszcze nie zrozumiałeś?
              • 09-11-2016 11:14:33 | odpowiedz
                To kolejny raz się pytam. Skoro dzięki wolnemu rynkowi możesz kupić taki proszek, jaki chcesz, to dlaczego robisz raban i piszesz ciągle, że jest jakiś "problem" z proszkiem? Inni nie mogą kupować tam, gdzie ty? Kupujesz go w jakichś specjalnych sklepach za żółtymi firankami, tylko dla członków partii wolnosc24 (w skrócie Korwin)? Może to tylko na bony rublowe?
                • 09-11-2016 11:36:37 | odpowiedz
                  Już o tym pisałem - kwestia świadomości.
                  Jeżeli producent sam nie utrzymuje standardów w zależności od rynku, na który sprzedaje (niech żyje liberalizm oparty wyłącznie na rachunku ekonomicznym!), to ludzie, którzy mają dostęp do informacji, zaczynają się buntować. To jest ruch oddolny. Najwidoczniej doszło do momentu, kiedy ludzie przestali chcieć kupować chłam. A że rynek jest zamknięty, to tak to wygląda. Ciężko zrozumieć?
                  • 10-11-2016 00:34:55 | odpowiedz
                    Wolny rynek zna tylko jeden rodzaj buntu - ZMIANA DOSTAWCY.
                    Są sklepy z chemią z Niemiec, więc każdy mógłby sobie kupić tą niby-lepszą wersję produkowaną na rynek niemiecki, gdyby chciał. To dowodzi, że rynek wcale nie jest zamknięty i nie trzeba nic więcej niż wspólny europejski rynek i polska przedsiębiorczość, by praktyki koncernów ukrócić po prostu przewożąc ich własny towar między poszczególnymi krajami. Sporo konsumentów woli jednak własne pieniądzie wydać na te niby-gorsze towary produkowane na rynek polski, ale żadnemu socjaliście z zapędami do decydowania, na co lepiej wydać cudzie pieniądze, NIC DO TEGO! Decyzja kupującego o tym, co jest dla niego lepsze czy gorsze, jest jego subiektywną i suwerenną decyzją, i żaden samozwańczy "ekspert" nie ma prawa tego podważać!
                    Czeska deputowana po prostu jedzie na fali "zrzucania jarzma narodowych kompleksów", żeby ugrać polityczne punkty. Ale przy okazji zwiększa świadomość konsumentów, więc dopóki nie wynikną z tego żadne dodatkowe regulacje, to OK.
                    • 10-11-2016 07:33:56 | odpowiedz
                      Włączyłeś się pod koniec dyskusji, więc pewne jej elementy mogłeś pominąć.
                      Żeby coś wybrać, to trzeba mieć świadomość, że jest różnica i istnieje wybór. Najczęściej jednak klient zakłada, że ten sam towar w Niemczech i w Polsce jest identyczny. A tak nie jest. I o tym piszemy.
                      • 10-11-2016 19:02:01 | odpowiedz
                        Ale jakie to ma znaczenie dla pani domu - dajmy na to - z Warszawy, która od 30 lat pierze gacie męża w tym samym mieszkaniu, że gdzieś w Niemczech czy Zambii w podobnym opakowaniu jest inny proszek, podobno lepszy i tańszy?

                        Marketing, który jest elementem wolnego rynku, kosztuje i to jest zmartwienie przedsiębiorców, którzy ten niemiecki proszek usiłują sprzedawać w Polsce. To oni muszą przekonać konsumentów, jeśli chcą robić taki biznes.

                        Nie życzę sobie, żeby państwo za moje pieniądze dotowało ten biznes darmową kampanią.
                        • 10-11-2016 19:23:03 | odpowiedz
                          No i przekonują. Na tyle skutecznie, że ludzie myślą, iż u nas jest tak, jak na Zachodzie.
                          Jak to, jakie to ma znaczenie? Każdy powinien mieć prawo do rzetelnej informacji. Czy ktoś kiedykolwiek powiedział, ile w opakowaniu proszku do prania jest dodanego wypełniacza? Kupując proszek, chcę dostać proszek. Chyba za bardzo przywykliśmy do kłamstw? Wszyscy obiecują, ale nikt nie ma zamiaru obietnic dotrzymywać...
                • 09-11-2016 12:51:06 | odpowiedz
                  Kilka lat temu w Czechach jakaś mała firma wprowadziła na rynek "Zwykły proszek" - tani, i dobrze się sprzedający:

                  http://archiwum.rp.pl/artykul/203220-Czeski-marketing.html

                  Chodzi wszakże o to, że nie sprzedawała go w pudełkach zadrukowanych tak, żeby udawał "Persil", czy "Vizir" - tylko w wyraźnie odróżniających się po prostu białych kartonach.

                  I tylko o to chodzi: "sprzedajecie coś innego, niż u siebie - OK, ale wyraźnie o tym uprzedzajcie; nie oszukujcie!".

                  Cały czas prowadzisz głupawą dyskusję o "zabranianiu sprzedaży tego, co chcą(?) konsumenci" - podczas gdy chodzi o podrabianie towaru przecież (co z tego, że to producent podrabia "sam siebie", a nie Chińczycy tym razem). Sprzedaż podróbek jest przecież karalna w UE, nieprawdaż?
              • 09-11-2016 21:20:02 | odpowiedz
                "Więcej proszku, mniej wypełniaczy, cena podobna" - "zapomniałeś" tylko dodać, że ta "podobna" cena jest wyższa...
                • 10-11-2016 07:38:58 | odpowiedz
                  Sprawdź sobie. Niemiecki Persil 6,5kg jest za około 85zł, a "polski" to wydatek około 80zł. Biorąc pod uwagę koszty transportu, to różnica powala.
                • 10-11-2016 08:16:07 | odpowiedz
                  A jednak nie, pomyłka. Na rynek polski nie przewidziano tak dużych opakowań.
                  Jedyne, co się daje porównywać to Persil Color: niemiecki 2860g za około 50zł, a z polskiej dystrybucji 2,8kg za około 40zł. Teraz pytanie, ile w "polskim" proszku jest wypełniaczy, a ile w niemieckim?
                  • 11-11-2016 00:34:22 | odpowiedz
                    No więc są droższe. 25% różnicy w cenie to moim zdaniem dużo.
                    • 11-11-2016 07:47:49 | odpowiedz
                      Nie wiem, czy dużo, bo trzeba doliczyć koszty transportu i marżę importera, która na pewno jest wyższa od marż stosowanych przez sieciówki. No i wciąż pozostaje pytanie: ile w tych proszkach jest wypełniaczy?
  • 10-11-2016 18:23:34 | odpowiedz
    Czyli jedyny argument jaki się ostał przeciw złym zagranicznym kapitalistycznym koncernom jest taki, że polscy konsumenci myślą, że kupują taki sam proszek, jak odpowiednik niemiecki?
    Nie kupuję tego. To znaczy argumentu a nie proszku. Jeszcze żeby były jakieś reklamy "Proszek Persil jak dla Niemek" czy coś takiego, to może. A tak to każdy znajduje na półce proszek o jakiejś nazwie i cenie. Na opakowaniu znajdzie składniki. Jeśli wszystko się zgadza, nie ma żadnego oszustwa. Jak komuś nie odpowiada, niech nie kupuje.
    To już praktyka prawie stuletnia, że przygotowuje się produkty tej samej marki różne dla różnych rynków. Np. samochody ford na rynki europejskie to zupełnie inne modele niż na rynek amerykański.
    Poza tym nie ma żadnego problemu z proszkami. Proszki są, Polacy chodzą (w większości) w wypranych ubraniach. Problemy to były w PRL ze sznurkiem do snopowiązałek. Ale za to Facebook nie kasował profili łysoli.
    • 10-11-2016 18:38:37 | odpowiedz
      To są praktyki koncernów i pokazują, że dzisiejszy biznes nie kieruje się żadnymi wartościami poza dochodami. A to ma dalsze konsekwencje, o czym już wiele razy pisałem.
      W PRLu ludzie też prali, mieli się w co ubrać, co zjeść. Po cholerę było chcieć to obalić?
      • 10-11-2016 19:17:49 | odpowiedz
        A jakimi wartościami ma się kierować biznes? Ty też się kierujesz takimi wartościami, np. wtedy, gdy pieczołowicie obliczasz, jaki proszek bardziej opłaca się kupić. Nie robisz tego dla zbawienia świata, ale dla indywidualnej korzyści.
        • 10-11-2016 20:17:03 | odpowiedz
          No widzisz, tu leży sedno sprawy. Żaden producent nie produkuje po to, żeby ułatwić mi życie, tylko po to, żeby zmaksymalizować swój zysk. Zainteresowany jest więc konsumpcją. Konsumpcjonizm bardzo spłaszcza człowieka. Taki świat daleko nie zajedzie...
          • 10-11-2016 21:31:06 | odpowiedz
            "Żaden producent nie produkuje po to, żeby ułatwić mi życie, tylko po to, żeby zmaksymalizować swój zysk"
            Twój problem został rozwiązany 240 lat temu
            Adam Smith "1776 – An Inquiry into the Nature and Causes of the Wealth of Nations", 1954 – Badania nad naturą i przyczynami bogactwa narodów, tłum. Stefan Wolff, Oswald Einfeld, Zdzisław Sadowski, Antoni Prejbisz, Bronisława Jasińska, Warszawa: PWN; II wyd. 2007, Warszawa:PWN

            Z tej książki dowiesz się dlaczego dzięki temu, że źli kapitaliści czują żądzę zysku, ty masz proszek i czyste gacie.
            • 11-11-2016 07:53:55 | odpowiedz
              Jakoś i bez angielskiego liberalizmu Polska dawała sobie radę. Była swoboda gospodarcza, były również wartości, którymi ludzie kierowali się w życiu i tak to funkcjonowało, że Rzeczpospolita była najbogatszym państwem w Europie, a może i na świecie.
              Poza tym teorie Smitha stosowane są wybiórczo. No, bo gdzie robotnik zarabia tyle, by utrzymać niepracującą żonę i przynajmniej dwójkę dzieci?
              • 11-11-2016 09:40:45 | odpowiedz
                W Korei Południowej na 100% niepracującą żonę utrzyma.
                A Polszy jak w lesie kuhwa.
              • 11-11-2016 13:00:27 | odpowiedz
                Czyli Polska kiedyś była bogatsza od Anglii. Zwłaszcza w XVIII w. Dopiero potem przyszedł Balcerowicz i zamknął fabryki proszków Pollena. Od tego czasu jest bieda.

                "No, bo gdzie robotnik zarabia tyle, by utrzymać niepracującą żonę i przynajmniej dwójkę dzieci?"
                Wszędzie tam, gdzie co najmniej od kilkudziesięciu lat obowiązują idee "angielskiego liberalizmu".
                • 12-11-2016 19:33:03 | odpowiedz
                  Polska do połowy XVII wieku była znacznie bogatsza nie tylko od Anglii. Co było potem, możesz sobie doczytać.

                  Proszę o przykłady tych cudownych krajów, które otwierając swoje rynki wzbogaciły się na tyle, że pracują w nich prawie sami mężczyźni, bo ich żony zajmują się wyłącznie domem i konsumpcją.
  • 11-11-2016 23:20:02 | odpowiedz
    Zbigniew,
    Gdybym (jako osoba prywatna) podmienił w Mercedesie silnik i sprzedał to auto Tobie nie informując o podmianie, zakładając też, że nie spytałeś mnie o silnik, to:
    1. zgodnie z obecnie obowiązującym lewackim prawem wprowadziłbym Cię w błąd, a lewacki sąd przywieziony na ruskich tankach razem z wszami i WSI uznałby Twoje prawo do domniemania, że silnik powinien być oryginalny,
    2. zgodnie z prawem korwinistycznym byłby to jedynie Twój problem ponieważ "widziały gały co brały", "volenti non fit iniuria", "rynek wytnie takich sprzedawców sam" i tak dalej.

    Nie zmienia to faktu, że Twoje pytanie o mnie jest KOMPLETNIE nie na temat, bo ja nie jestem producentem Mercedesa.

    Mercedes może sprzedawać w Polsce samochody z silnikiem Syrenki (a za granicą z normalnymi silnikami) bo taki jest wtedy po prostu ich produkt na tym rynku, i:
    1. lewacki sąd przywieziony na ruskich tankach z wszami i WSI nie uzna Twojego domniemania innej jakości silnika, bo jako Polak mieszkasz w Polsce i normalnym jest domniemanie tego, co obserwujesz w otaczającej Cię rzeczywistości, a nie w Niemczech, Chinach, czy na wyspie Bora Bora.
    2. korwinistyczny sąd zadziała jak poprzednio.
  • 12-11-2016 19:23:08 | odpowiedz
    @ Sinceritas
    "Trochę zmieniając temat, zdajesz sobie sprawę, że te obowiązki informacyjne to lewackie przepisy, a wiele tego rodzaju wymogów produkuje Unia Europejska? Na prawdziwym wolnym rynku wystarczające jest zadowolenie klientów.
    Z ciekawości, czy domagasz się również podawania zawartości grup związków chemicznych od straganiarzy sprzedających pomidory? Wszak nigdy nie wiadomo co jest w środku."

    Jeżeli coć ma sens, to może być i lewackie, mnie to nie przeszkadza. Zadowolenie klientów było dobrym wyznacznikiem, kiedy produkty były wykonywane z materiałów naturalnych lub uprawiane na nawozach naturalnych. Od tamtego czasu świat bardzo się zmienił, a sporo używanych do produkcji substancji nam szkodzi. Jak sobie wyobrażasz nieinformowanie klientów o składzie, kiedy produkt może zawierać alergeny?
    Wymaganie takich samych informacji od straganiarzy byłoby działaniem konsekwentnym, szczególnie przy zmieniających się powierzchniach upraw. Chociaż dla mnie jest abstrakcją, gdyż w sezonie używam praktycznie tylko warzyw, które dojrzewają na mojej działce.

  • 20 kwietnia 2009: Uderzmy na Hiszpanię!

    Zapraszamy do komentowania wpisu dostępnego pod tym linkiem: http://korwin-mikke.blog.onet.pl/
  • Hipermarkety a wolny rynek

    Nie od dziś wiadomo iż hipermarkety i supermarkety mają negatywny wpływ na rynek pracy, oraz budżety samorządów lokalnych i skarbu państwa. Ich właściciele są najbogatszymi ludźmi na świecie....
  • "Nosiciele nowoczesności" - czyli Tusk wypiera się liberalizmu

    Ze strony PO: " 19-03-2011 Trzecia fala nowoczesności Do Unii Europejskiej nie weszły tylko polskie instytucje i wielkie miasta. Znalazły się w niej wszystkie polskie gminy i każdy z...
  • Islandia

    Mam do was pytanie. Dlaczego nie mowi się o tym co się działo w Islandii od około 4 lat? Tutaj mam cytat pewnego wywodu. Nie sprawdziłem jeszcze źródeł, ani czy to prawda. Dlatego proszę o...
  • Co tam słychać w Hiszpanii "unowocześnionej" przez Zapatero i jego szajkę?

    Migracja zarobkowa: Brazylia potraktowała Hiszpanię jak kraj Trzeciego Świata Brazylia wprowadza dodatkowe restrykcyjne wymagania dla osób przyjeżdżających z Madrytu czy Barcelony. Nowe...

Poczytaj również

  • Mają nadwyżkę budżetową, więc tną podatki! | 23-03-2017 12:30:00

    INFO: Władze Hongkongu ogłosiły, że w kończącym się 31 marca roku fiskalnym zanotują nadwyżkę budżetową.

  • Mołdawia: Wino to nie alkohol | 23-03-2017 06:15:00

    INFO: Parlament Mołdawii przyjął ustawę wykreślającą wino z listy napojów alkoholowych, dodając je do kategorii produktów spożywczych.

  • Bruksela zmusi do przyjęcia "uchodźców"! | 22-03-2017 18:30:00

    INFO: Eurokomisarz ds. imigracji zagroził, że Unia Europejska zmusi kraje członkowskie do przyjęcia muzułmańskich imigrantów.

  • Portugalczyk w TVP: UE nas kupiła | 22-03-2017 12:30:00

    INFO: W programie "Studio Polska" nadawanym przez Telewizję Polska dyskutowano o stanie demokracji w Polsce. Jednym z gości programu był Portugalczyk, który ostro skrytykował działania Unii Europejskiej wobec jego kraju.

  • Rząd za stopniowymi ograniczeniami w handlu! | 22-03-2017 06:15:00

    INFO: Rząd PiS proponuje rozważyć stopniowe wprowadzenie ograniczeń w handlu w niedziele - podaje bankier.pl.

  • Dania bez długu zagranicznego! | 21-03-2017 18:30:00

    INFO: Dania po raz pierwszy od niemal 200 lat nie ma żadnego zadłużenia zagranicznego.

  • Wg prezydenta Turcji Niemcy i Holendrzy uruchomiliby komory gazowe | 21-03-2017 12:30:00

    OPINIA: JE Recep Tayyip Erdoğan, prezydent Turcji, kolejny raz porównał Unię Europejską do nazistów, mówiąc, że ponownie uruchomiliby komory gazowe, gdyby się nie wstydzili.

  • Niemcy grożą USA! | 21-03-2017 06:15:00

    INFO: Niemcy grożą, że jeśli USA wprowadzą podatek importowy, to Berlin skieruje skargę do Światowej Organizacji Handlu.

  • Trump czyni cuda? | 20-03-2017 18:30:00

    INFO: Prezydent Donald Trump w ciągu swoich pierwszych dwóch miesięcy urzędowania zmniejszył amerykański dług publiczny aż o 100 mld USD, czyli 0,5% - podaje portal wolnosc24.pl.

  • Sprzedają nam truciznę, a UE ma to gdzieś! | 20-03-2017 12:30:00

    INFO: Żądanie Grupy Wyszehradzkiej dotyczące wprowadzenia zakazu sprzedaży produktów drugorzędnej jakości zostało zignorowane przez Unię Europejską. Bruksela stwierdziła, że nie zamierza regulować norm jakości produktów dostarczanych na rynek wschodni.

  • Biały Dom: Programy klimatyczne to strata pieniędzy | 20-03-2017 06:15:00

    INFO: Administracja prezydenta Donalda Trumpa chce obciąć wydatki na programy dotyczące walki ze zmianami klimatu, nazywając je "stratą pieniędzy".

  • Ziemkiewicz: Opozycja to Targowica | 19-03-2017 15:15:00

    OPINIA: Porównywanie "opozycji totalnej" z Konfederacją Targowicką uważałem jeszcze parę miesięcy temu za retoryczną, czy wręcz propagandową przesadę obozu władzy. Teraz już nie - pisze red. Rafał Ziemkiewicz w swoim felietonie dla Interii.

  • Cejrowski: Hollande napluł mi w twarz | 19-03-2017 06:15:00

    OPINIA: P. Wojciech Cejrowski skomentował na antenie Radia Wnet wypowiedź prezydenta Francji, który do premier Szydło powiedział: "wy macie wartości, my fundusze strukturalne".

  • JKM: Propozycja PO jest niepoważna | 18-03-2017 15:15:00

    OPINIA: Propozycja PO jest niepoważna. Konstruktywne wotum nieufności mogłoby być poważną propozycją, gdyby wspólny kandydat opozycji na premiera miał na nazwisko Gowin – skomentował europoseł Janusz Korwin-Mikke.

  • ZUS nie będzie wypłacać emerytur? | 18-03-2017 06:15:00

    INFO: Politycy PiS deklarują, że osoby, które przepracowały mniej niż 15 lat mogą nie otrzymać żadnych świadczeń - donosi radiozet.pl.