Kontakt

Aby stale rozwijać portal, potrzebne są środki finansowe, wspomóż nas wpłacając dowolną sumę na konto:
Oficyna Konserwatystów i Liberałów
Ul. 3 Maja 100/1
05-420 Józefów
Numer konta: 58114020040000350235899194
Wiadomości
Konkurs

Brak aktywnych konkursów

Newsletter

Darmowy newsletter z aktualnymi wiadomościami z Korwin-Mikke.pl w Twojej skrzynce e-mail.

09-11-2017 18:30:00

Berkowicz: Mamy zamordyzm gospodarczy

OPINIA: Byłem na spotkaniu z Jarosławem Kaczyńskim, który bez udziału kamer wprost powiedział: "Idee wolnego rynku na szczęście osiągnęły klęskę". Przestałem się wtedy łudzić, że PiS tylko udaje socjalistów. Oni są nimi naprawdę - powiedział p. Konrad Berkowicz w rozmowie z portalem wsensie.pl.

 

P. Berkowicz ocenił ostatnie pomysły rządu PiS. Skrytykował propozycję przekazania samorządom kompetencji do ograniczenia sprzedaży alkoholu.

- Już lepiej, żeby tę totalitarną kompetencję miały samorządy, niż władze centralne. Samorządy ze sobą konkurują, więc prawdopodobnie doszłoby do tego, że przepis by nie funkcjonował. Nie bałbym się tego, bo władze samorządowe nie podniosą na to ręki - uderzyłoby to w ich budżet. Ale osobiście jestem przeciwko takiemu zakazowi w ogóle - podkreślił polityk Wolności. - Zaczynam się zastanawiać, że lepszy cynizm Platformy, niż wiara PiS, czyli z dwojga złego lepsza mafia niż sekta. Obecnie mamy zamordyzm gospodarczy. Na przykład ustawa dotycząca VAT zobowiązuje ludzi do donosicielstwa, ponieważ jak ktoś zrobi przekręt na VAT, a jego kontrahenci tego nie zasygnalizują (choć przecież nie muszą o tym wiedzieć), też mogą mieć kłopoty. To jak z Koreą Północną, gdzie jak jej obywatel ucieknie poza granice kraju, to karani są za to jego najbliżsi. Skrajne porównanie, ale prawdziwe - zaznaczył p. Berkowicz.

 

Zobacz także: Berkowicz w obronie uczciwej konkurencji

 

Źródło: wsensie.pl

Opracował: GK

drukuj

poleć znajomemu

Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Komentarze

  • Sariusz | Komentarz zgłoszony do moderacji | Pokaż
    09-11-2017 19:57:08 | odpowiedz
  • 09-11-2017 20:22:19 | odpowiedz
    Idee wolnego rynku naprawdę poniosły klęskę. Żadne państwo wysokorozwinięte nie otwiera się na tańszą konkurencję z krajów trzeciego świata.
    Cieszę się natomiast, iż p. Berkowicz woli władzę oddać samorządom, niż centrali. Tutaj na portalu nie wszyscy są do takiego podejścia przekonani.
    • 10-11-2017 00:51:20 | odpowiedz
      W ogóle idee uczciwości cały czas "ponoszą klęskę", np. większość "wysokorozwiniętych" pracowników nie otwiera się na uczciwe zakupy w sklepie, tylko wciąż wynosi mydło z miejsca pracy.

      Prawidłowo postawione pytanie brzmi: czy postępują etycznie, a nie: czy idea "poniosła klęskę".

      "Samorządy" są de facto jednostkami terenowymi władzy centralnej, więc żonglowanie kompetencjami pomiędzy poszczególnymi jednostkami władzy nie zmienia istoty rzeczy.
      • " tylko wciąż wynosi mydło z miejsca pracy".
        Czyli tak porzadaja higieny osobistej, ze gotowi sa wejsc w konflikt z prawem.Dobra postawa.Antysystemowa i antykorporacyjna.
      • 10-11-2017 09:31:00 | odpowiedz
        W liberalizmie zakłada się, że uczestnicy rynku postępują etycznie, co jest oczywistą nieprawdą, i na tej nieprawdzie buduje się ideę idealnego sposobu gospodarowania, która jest utopijna od samego początku.

        Samorządy, co prawda, kompetencje mają niewielkie, ale przenoszenie uprawnień z władzy centralnej na samorządy jest dobrym kierunkiem zmian, chociażby z powodu, który podał p. Berkowicz. Od siebie dodam, że władza, która nie jest anonimowa, zachowuje się inaczej, niż władza centralne. Większy też wpływ mają ludzie na samorząd, niż na rząd. I z praktycznego punktu widzenia różnice są znaczne, a o to przecież chodzi.

        • 10-11-2017 11:57:52 | odpowiedz
          Rynek i etyka? Hm.. Ciekawe. Chyba, że przyjmiemy zasadę, że wciskanie kitu jest etyczne. Zresztą jak pisałem, w KORWiNizmie-darwinizmie nie istnieje coś takiego jak ETYKA. Liczy się skutek, a nie moralne rozterki. One są dobre dla mydlenia oczu frajerom.
          • Libero | Komentarz zgłoszony do moderacji | Pokaż
            10-11-2017 13:56:36 | odpowiedz
            • 10-11-2017 14:33:27 | odpowiedz
              Najbardziej etycznie zachowywał się wierzący Torquemada i ksiądz Miroslav Filipović-Majstorović z Jasenovaca. A w islamie najbardziej etycznie zachowuje się ISIS. Dla mnie istotą jest ilość cierpienia jakiego doznaje zwykły człowiek. A ten doznawał z różnych etycznych i nieetycznych stron w imię różnych ideologii, religii, podbojów i biznesu.
              • Libero | Komentarz zgłoszony do moderacji | Pokaż
                10-11-2017 17:01:40 | odpowiedz
        • 10-11-2017 20:08:58 | odpowiedz
          Wciąż powtarzasz banały komunistycznej propagandy o nieuczciwości uczestników wolnego rynku, a po pierwsze są oni znacznie uczciwsi od uczestników rynku regulowanego,
          po drugie, właśnie od tego jest państwo, żeby nieuczciwość eliminować,
          a po trzecie, to właśnie każda próba regulowania rynku jest tożsama z przestępczością i to: zorganizowaną.

          Każda interwencja w wolny rynek jest nieetyczna. Niby jesteś przeciwnikiem komunistycznej rewolucji, a nie rozumiesz, że każda interwencja rządu w gospodarkę jest zwycięską bitwą tej rewolucji

          Kiedyś napisałeś nawet, że jakaś ingerencja rządu, bodajże angielskiego, "skończyła tę orgię". Interwencje Lenina, Hitlera i Stalina poszły jeszcze dalej i już w ogóle na żadną wolność - wg Ciebie: "orgię" - nie było nadziei.
          • 10-11-2017 21:17:25 | odpowiedz
            Czytasz siebie zanim opublikujesz?
            W jednym zdaniu twierdzisz, że państwo ma nieuczciwość z wolnego rynku eliminować, a już w następnym piszesz, iż "każda interwencja w wolny rynek jest nieetyczna". A to znaczy, że albo nie ma czegoś takiego, jak "wolny rynek", o czym często piszę, albo jest on przepełniony działaniami nieetycznymi, co równie często zarzucam liberalizmowi?

            O żadnych orgiach nie pisałem, nie moja tematyka. Mogłem pisać o szaleństwie, które zostało zastopowane przez XIX-wieczne państwa, kiedy zorientowały się, że nie ma kogo brać do wojska, bo całe społeczeństwo jest tak schorowane z niedożywienia.

            Kapitalizm kontra socjalizm, czyli dżuma, albo cholera... A może normalność? Żeby na rynku promować działania etyczne, musi on być regulowany prawem. I to prawem, które wcale liberalne nie jest. Rynek sam się nie reguluje, ponieważ jeśli można osiągnąć przewagę konkurencyjną w sposób nieetyczny, to ten sposób się upowszechni, bo kto na nieregulowanym rynku może temu zapobiec?
            • 10-11-2017 22:10:10 | odpowiedz
              Nie, to Ty nie rozumiesz idei wolnego rynku, który jest etyczny z definicji. Każde działanie nieetyczne jest z wolnym rynkiem sprzeczne, więc każda eliminacja nieuczciwości jest z nim zgodna i nie jest ingerencją w wolny rynek.

              Naprawdę myślisz, że to państwowa interwencja uratowała lud pracujący (miast i wsi :-D) przed niechybną śmiercią głodową spowodowaną przez wrednych kapitalistów?
              To jeden z tych banałów, o których pisałem.

              Podaj przykład (może być hipotetyczny) osiągnięcia przewagi konkurencyjnej w sposób nieetyczny, a następnie spróbuj podać jakiś faktyczny przykład, bo jedyne znane do tej pory sposoby na to polegały na korumpowaniu rządzących, aby rynek ograniczyli.
              • Libero | Komentarz zgłoszony do moderacji | Pokaż
                11-11-2017 09:44:25 | odpowiedz
                • 11-11-2017 14:58:10 | odpowiedz
                  Sedno przedstawianych przez Ciebie wątpliwości tkwi w rozumieniu słowa "należycie", bo tu zawsze można się doszukać braku "należytości" i manipulować łatwowiernych słuchaczy.
                  Na każdej puszce wspomnianej przez Ciebie Coca-Coli możesz odnaleźć składniki napoju:
                  woda
                  cukier
                  dwutlenek węgla
                  barwnik - karmel E150d
                  regulator kwasowości - kwas ortofosforowy E338
                  naturalne aromaty
                  kofeina.
                  Czego jeszcze Ci potrzeba, abyś informację uznał za "należytą"?

                  ">>...aby rynek ograniczyli.<< I to jest właśnie wolny rynek w działaniu."
                  "Wojna to pokój.
                  Wolność to niewola.
                  Ignorancja to siła".
                  Wg Ciebie wolny rynek w działaniu to rynek ograniczony?

                  Jakiejkolwiek bym nie używał definicji, to w Twoim stwierdzeniu tkwi oczywista sprzeczność, a jeśli uważasz, że rząd musi być przekupny i w zw. z tym nie ma możliwości, żeby był wolnorynkowy, to tym bardziej nie będzie postulowanej w Twoim poprzednim komentarzu "normalności".
                  • 11-11-2017 17:57:06 | odpowiedz
                    Normalność jest jak najbardziej możliwa, ponieważ nie zakłada się w niej, że uczestnicy wymiany na rynku są ludźmi moralnymi. Takie założenie rozkłada każdą ideę, ponieważ założenie to NIGDY nie będzie prawdziwe.

                    "Wg Ciebie wolny rynek w działaniu to rynek ograniczony?"
                    Pokaż, jak będzie działał ten nieskrępowany niczym "wolny rynek". Proszę, pokaż.

                    P.S. W składzie coca-coli nie ma "naturalnych aromatów", wszystko to są sztucznie otrzymywane estry. I o ile ja na temat tych substancji chemicznych podanych w składzie, coś wiem i nie kupuję coli, to nie sądzę, by większość klientów zdawała sobie sprawę, co pije.
                    • 11-11-2017 20:29:37 | odpowiedz
                      Państwo, które zakłada, że wszyscy są podejrzani (a podejrzanym gotuje zasłużoną śmierć :-D - wg Szpotańskiego), jest państwem totalitarnym i takie zapobieganie przestępstwom przy pomocy ograniczeń rynku jest zamordyzmem.

                      Nieuczciwość powinna być (i nawet: jest) zakazana przez prawo i egzekwowana przez powołane do tego organy państwa - policję, prokuraturę i sądy.

                      Interwencjonizm, oprócz szkodliwości zawartej w samym sobie jest dodatkową przeszkodą w ściganiu takich i innych przestępstw, bo państwo oprócz swoich powinności, do których należą ww. czynności, zajmuje się również tymi ingerencjami, co pochłania czas, zasoby finansowe, ludzkie, a ponadto przeszkadza w rozwoju i ogranicza wolność.

                      Można przeanalizować porównawczo działanie każdego rynku i zawsze zauważysz korelację pomiędzy liczbą jego ograniczeń a liczbą negatywnych skutków - większej tam, gdzie ograniczeń jest więcej. Natomiast pokazać całkowicie wolny rynek jest trudno właśnie przez różnych komunistów poprzebieranych w obrońców wolności, której nie do końca jej chcą, bo rzekomo "założenie to (że uczestnicy wymiany na rynku są ludźmi moralnymi) NIGDY nie będzie prawdziwe".

                      Estry występują też w przyrodzie, kwiatach, owocach i nie jest to wiedza tajemna. Niemal każdy zdaje sobie sprawę z tego, że używa tego z pewną dozą ryzyka, ja też, bo na coś i tak umrę :-)
                      • 12-11-2017 05:24:30 | odpowiedz
                        To nie komuniści zablokowali rozwój liberalizmu. Poza tym nie prosiłem o przykład czegoś, czego nigdzie nie ma, tylko o pokazanie, jak rzekomo funkcjonowałby nie ograniczony niczym wolny rynek, z najważniejszymi konsekwencjami.

                        Estry są nietrwałe. W żadnym produkcie przemysłu spożywczego nie ma estrów naturalnych. Piszą, coś w stylu, że aromat zgodny z naturalnym.
                        • 12-11-2017 13:49:36 | odpowiedz
                          Każdy, kto w imię rzekomych, niesprecyzowanych i w rzeczywistości nieistniejących interesów wspólnoty, blokuje rozwój liberalizmu, jest komunistą (po łacinie "communitas" oznacza wspólnotę).

                          Wolny rynek funkcjonowałby tak, że każdy mógłby wyprodukować cokolwiek bez uwzględniania państwowych norm, bez wykazywania dochodów i płacenia od tego podatków.
                          Każdy mógłby kupić cokolwiek zechce i skądkolwiek chce bez karania go cłami, jeśli kupi z "nieodpowiedniego" miejsca.

                          Ponadto wszelkie obserwacje porównawcze prowadzą do wniosku, że ceny (realne, niedotowane) spadają, jakość różnicuje się, ale ta najwyższa wzrasta, a ta najniższa jest podobna do tej z mono- i oligopoli znanych z rynków regulowanych, za to znacznie tańsza i odsetek bezrobotnych jest niższy, ale te ostatnie cechy, to skutki uboczne, najważniejsze są te pierwsze, z poprzedniego akapitu.

                          Czy estry otrzymane syntetycznie mają identyczny skład chemiczny od tych występujących w przyrodzie, czy jakiś inny?
                          • 12-11-2017 20:21:23 | odpowiedz
                            "Każdy, kto (...) blokuje rozwój liberalizmu, jest komunistą (po łacinie "communitas" oznacza wspólnotę)"
                            To jest oczywisty bullshit, ponieważ organizowanie się ludzi we wspólnoty, takie choćby, jak państwo, jest dużo, dużo starsze, niż ten Twój cały liberalizm.

                            "Wolny rynek funkcjonowałby tak, że każdy mógłby wyprodukować cokolwiek (...).
                            Każdy mógłby kupić cokolwiek (...)."
                            Jak wyglądałaby sprawa informowania klienta o potencjalnym składzie i właściwościach produktu? Chodzi mi oczywiście o kwestie oszustwa, typu "to g. to cud, bierz pan dwa"?

                            "Ponadto wszelkie obserwacje porównawcze prowadzą do wniosku..."
                            Proponuję jeszcze, żebyś się zapoznał z promowanym pod koniec XIX wieku etosem pracy, zarówno w Niemczech, jak i szczególnie w Stanach Zjednoczonych. Liberalizmu już wtedy praktycznie nie było.

                            "Czy estry otrzymane syntetycznie mają identyczny skład chemiczny od tych występujących w przyrodzie, czy jakiś inny?"
                            Organiczne związki chemiczne występujące w dość szeroko zdefiniowanym pożywieniu, nigdy nie występują w postaci czystej oraz nigdy nie występują "solo", więc odpowiadając na Twoje pytanie, to nie jest to samo.
                            • 12-11-2017 22:09:22 | odpowiedz
                              Po pierwsze ja stosuję definicje uniwersalne, a nie "mądrość etapu", więc jeśli coś spełnia warunki definicji, to jest tym, czym jest, niezależnie od np. czasu, w którym to miało miejsce.

                              Po drugie nie pisałem o organizowaniu się we wspólnoty, tylko o blokowaniu rozwoju liberalizmu w imię pozornych interesów wspólnoty.

                              Informacji o składzie i działaniu każdego produktu każdy miałby prawo zażądać od każdego producenta. Gdyby jej nie uzyskał, miałby prawo ukarać producenta tym, że nie kupiłby tego produktu, a za podanie informacji fałszywej producent odpowiadałby przed sądem, co już teraz jest zapisane w odpowiednich przepisach prawa.

                              Pod koniec XIX w. liberalizm jeszcze jakoś funkcjonował, m.in. w Stanach, nie było jeszcze podatku dochodowego, tylu zezwoleń, koncesji, a cła, choć wysokie, były głównym źródłem dochodu państwa - innych podatków nie było (PIT, CIT, VAT) lub były niewielkie.
                              • Libero | Komentarz zgłoszony do moderacji | Pokaż
                                12-11-2017 22:56:16 | odpowiedz
    • 10-11-2017 11:55:39 | odpowiedz
      Jak to nie otwiera? A wolnościowiec Trump? Przecież on otworzył rynki USA na towary z krajów Trzeciego Świata. Każdy KORWiNista to wie.
  • 09-11-2017 21:23:46 | odpowiedz
    PiS da…

    PiS dał... To znaczy zaczął rozdawanie
    Cudzych pieniędzy tym, co mają dzieci.
    Na telewizję, która „nie jest w stanie
    Zarobić” miliard co roku poleci.

    Już deputaty dostali górnicy
    I „port lotniczy” w ...Radomiu dotacje.
    Lecz na podwyżkę niech medyk nie liczy!
    Bo jest „wykształciuch”... (Ludwik Dorn miał rację.)

    PiS da na wierzbie gruszki, gdy zabierze
    Więcej pieniędzy podatnikom jeszcze.
    „PiS da...” Z prawicą nie ma, mówiąc szczerze,
    PiSowski program wiele. Lecz go streszczę:

    „Centralny będzie w Polscce Port Lotniczy
    Przekop Mierzei i wszystkim mieszkanie.“
    Ten, kto zarabia, niech pieniadze liczy!
    Bo, chce czy nie chce, da finansowanie...

    Będzie dotował ddalej loty LOT-u,
    PiS-u koleje („500 plus Włoszczowa“)
    I elektrycznych aut fabryki... Bo tu
    PiS rządzi! PiS da... socjalizm od nowa!
    • 09-11-2017 22:11:23 | odpowiedz
      Przekop

      Coprawda przekop za lat pół tysiaca
      M o ż e się zwróci, ale co tam! – PiS da...
      Państwo od Jarka zajaśniało Słońca
      I na opinie podatników gwizda!

      Sanacja była wszak rajem złodziei,
      Którzy w Marszałka dojrzewali Słońcu.
      Za miliard będzie więc przekop Mierzei.
      A to nie koniec! Pomyślmy o końcu:

      Końcem był wrzesień... Nowy port był w Gdyni
      I COP, hasło: „Ty nas, Niemiec nie kop!“
      I kres był sytej w socjaliźmie świni...
      I kres w kieszeniach Polaków miał przekop!
      • 09-11-2017 23:14:42 | odpowiedz
        NiePOrozumienie

        Jarosław Gowin "Porozumieniem"
        Nazwał swą partię: "Jest prawicowa."
        Jako filozof musiał myśleniem
        Zmęczyć się... Stąd ta myśl epokowa!

        Socjale rózne partia popiera
        I rozdawnictwo PiSowskie chwali.
        Cele "prawicy" tej to ...kariera.
        "Napić się, najeść ...i niech się wali!"

        O ile stare POrozumienie
        Już ośmiorniczki swoje wtrząchnęło,
        O tyle nowe, nie bite w ciemię,
        Dopiero zacząć zamierza dzieło.

        Dlaczego jednak tak chce prawicą
        Zwać się?! To właśnie w POrozumieniu
        Dziwi... Tym ludzie się nie zachwycą;
        Ludzie o sprawnym jeszcze sumieniu.
        • pislamista | Komentarz zgłoszony do moderacji | Pokaż
          09-11-2017 23:32:41 | odpowiedz
          • 24-11-2017 00:47:17 | odpowiedz
            MEGAodlot NEOsanacji

            Po akwaparkach - pora na lotniska!
            Juz jest lotniska kazda gmina bliska.
            Szymany, Radom, Gdynia bankrutuja,
            Nic to!... PiSiaki MEGAport planuja.

            "To port CENTRALNY!!!" Przezen zbankrutuje
            To, co dotychczas jeszcze funkcjonuje.
            Bo port centralny konkurencji nie chce...
            A budowanie PiS jak orgazm lechce!

            Dawna sanacja zbudowala Gdynie
            I COP. A nowa, nim jej czas przeminie,
            Zmarnuje caly pieniadz podatnikow
            Na MEGAodlot. I odlot pomnikow.
            • 24-11-2017 11:45:50 | odpowiedz
              Wersja z polskimi znakami diakrytycznymi:


              MEGAodlot NEOsanacji

              Po akwaparkach – pora na lotniska!
              Już jest lotniska każda gmina bliska.
              Szymany, Radom, Gdynia bankrutują,
              Nic to!... PiSiaki MEGAport planują.

              „To port CENTRALNY!!!” Przezeń zbankrutuje
              To, co dotychczas jeszcze funkcjonuje.
              Bo port centralny konkurencji nie chce...
              A budowanie PiS, jak orgazm łechce!

              Dawna sanacja zbudowała Gdynię
              I COP. A nowa, nim jej czas przeminie,
              Zmarnuje cały pieniądz podatników
              Na MEGAodlot. I odlot pomników.
              • 30-11-2017 11:33:34 | odpowiedz
                Ministerstwo śrub i wkrętów
                (dedykuję Januszowi Korwin-Mikkemu)
                motto: „Dziękuję Ci zięciu, dziękuję Ci zięciu,
                Żeś zakrecił śrubkę w dupkę mojemu dziecięciu
                Dupka była duża, śrubka była mała;
                Dupka duża, śrubka mała! Śrubka z dupki wyleciała...“
                (ludowa przyśpiewka)

                Rzecz skandaliczna! są miliony
                Rodzajów wkrętów i śrub, ale
                Nie został wciąż ustanowiony
                Resort, co winien doskonale
                Znać się na kształcie ich i cenie
                I zadbać o zaopatrzenie!!!

                A przecież trzeba regulacji.
                Śrubki z przeróżnych są metali.
                Wyrobem są przeróżnych nacji.
                Różne długości im nadali
                I główek kształt inżynierowie.
                Śrub regulacja – pracy mrowie!

                Stąd apel do polskiego rządu:
                Rząd liczy członków ponad setkę.
                Na posiedzeniu niech do wglądu
                Weźmie tę sprawę: By kobietkę
                Jakąś uczynić w nim ministrą
                Resortu śrubek... Ino bystro!

                Wiceministrów, niech dobierze
                Sobie ministra, bo zadanie
                Wymaga sztabu ludzi! Wierzę:
                Nie potrwa długo śrubkowanie...
                I, jak to w socjaliźmie wszędzie,
                Problemów nowych wnet przybędzie.

                A, gdy przybędzie, by problemy
                Te rozwiązywać, rząd zmuszony
                Będzie powołać nowe... Wiemy,
                Już rekord jest ustanowiony:
                Liczni pracują już radośnie...
                Niech rząd, jak dupa, dalej rośnie!

                http://wolnosc24.pl/2017/11/30/kapitalny-filmik-korwin-mikkego-jednym-prostym-pomyslem-obalil-cala-filozofie-rzadow-pis-u-video/
                • 03-12-2017 17:37:59 | odpowiedz
                  Na ustawę uderzającą w fermy zwierząt futerkowych

                  Kot Jarka ocalony!
                  Nie będzie nikt futrzaków
                  Zabijać w Polsce.... Tony
                  Już zbędne są przysmaków,
                  Które norki jadały.
                  (Gdy koty głodowały!)

                  Choć pracę wielu straci,
                  To czapkę z Jarka kota
                  Zrobić się nie opłaci...
                  Humanizm niech hołota
                  Pozna; „humanizm nowy”.
                  Bo cierpieć mogą krowy:

                  Bo ubój rytualny
                  Jarkowi nie przeszkadza.
                  Z Żydami kolokwialny
                  Jest on i jego władza.
                  Moralna gdzież rozterka?
                  Ach, krowom brak futerka!...
                  • 06-02-2018 17:31:41 | odpowiedz
                    Wspaniały rozwój samorządności w Szwecji

                    Imperialiści, którzy rasistami
                    Byli, twierdzili (w rasistowski sposób!!!),
                    Że „czarni, choć są ludźmi, między nami
                    Mówiąc, do mądrych nie należą osób”.

                    Dziś o mądrości opalonych ludzi
                    Mogą się biali przekonać rasiści:
                    Czarni się rządzą sami! I nie studzi
                    W tym ich zapału też klimat! …Aliści

                    Celem podgrzania zimnej atmosfery,
                    Co w Skandynawii daje się we znaki,
                    Palą najczęściej auta. A rowery
                    Kradną. (To zwyczaj afrykański taki.)

                    Ubogaceni, choć nieco zbiedniali,
                    Szwedzi już wiedzą, co no-go… Nie wchodzą…
                    Samorządowcy rządzą tam wspaniali!
                    Co jak ustawy UE, dzieci płodzą!
                    • 10-02-2018 11:34:02 | odpowiedz
                      Dobra opieka NFZ
                      dedykuję pojawiam się i znikam z ndie.pl

                      Czy Polska nie dba o medycynę?
                      Nic podobnego! Temat rozwinę:
                      Na przykład polska okulistyka…
                      Polacy WIDZĄ! – jasno wynika
                      To z obserwacji „rasisto-chamskich”;
                      Polacy WIDZĄ byczków islamskich!

                      Niemcy, Francuzi, Skandynawowie…
                      Każdy o „matkach” jakichś opowie;
                      „Uciekinierów biednych” wspomina,
                      Dostrzega „dzieci”… A s.kur.wy.syna –
                      Tłum s.kur.wy.synów! – widzi ciapatych
                      Polak. Nie widzi „matek” …brodatych!!!

                      A więc się jasny wniosek narzuca:
                      Zachodnie kasy chorych wciąż w bu.ca
                      Robią klientów! A w NFZ-cie
                      Dobra opieka jest… Sami wiecie…
                      Są okuliści i są psychiatrzy!
                      I Polak zdrowo na ten świat patrzy.
                      • 10-02-2018 13:13:23 | odpowiedz
                        Nowy Globalny Kapitalizm

                        Kim są ludzkości dobrodzieje?
                        To są transeksy, lesby, geje…
                        To jasne! Ale FINANSOWO
                        Kto kapitalizm chce na nowo
                        Stworzyć? (=Socjalizm ustanowić.)
                        Nie trzeba tu się dużo głowić:
                        To Rothschildowie, „filantropi”…

                        (Niech konkurencja się utopi!!!)
    • 10-02-2018 12:36:49 | odpowiedz
      Dla powątpiewających w słowność żydowską

      Sandrę ktoś kopnął na Blumenstrasse.
      Sandra wspomniała bandyty rasę…
      Błąd! Jak tak można „uciekiniera”
      Wspominać! Facebook treści zawiera
      Tylko te, które są P R A W I D Ł O W E…
      (Sandra po prostu zawraca głowę!)

      Zablokowane już Sandry konto.
      Zuckerberg przecież obiecał… On to
      Słowo Makreli dał. Nieświadomy,
      Że już mikrofon został włączony.
      Poszło w świat!… Really: hejtu ohyda
      Jest blokowana. (Znaj słowo Żyda!)
  • 09-11-2017 23:35:11 | odpowiedz
    Czy w tej zamianie z socjalizmu w socjalizm chodziło w gruncie rzeczy o to, by zamiast osoby pokroju Gomułki rządził p.Kaczyński?
  • 12-11-2017 22:57:38 | odpowiedz
    "Po pierwsze ja stosuję definicje uniwersalne, a nie "mądrość etapu""
    Pomijanie kolejności powstawania sprawia, że przestaję Cię traktować poważnie.
    A po drugie, to nie wspólnota przeszkadza liberalizmowi, tylko rewolucja liberalna rozpierdala społeczeństwo. Wypadałoby rozumieć, co jest przyczyną, a co skutkiem. Doradzić więc Ci mogę jedynie to:
    https://www.youtube.com/watch?v=M6wRnouGZFQ

    "Informacji o składzie i działaniu każdego produktu każdy miałby prawo zażądać od każdego producenta. Gdyby jej nie uzyskał..."
    Więc jak wyobrażasz sobie wymianę handlową w takim układzie?

    "Pod koniec XIX w. liberalizm jeszcze jakoś funkcjonował..."
    Liberalizm to nie jest tylko brak podatków. Niższe podatki były w średniowieczu, a nikt nie słyszał wtedy o żadnym liberalizmie. W tym czasie zaszła bardzo istotna zmiana w funkcjonowaniu kapitalizmu, którą warto jest poznać i zobaczyć, jak katolicy (w tym również, a może przede wszystkim, Polacy), budowali potęgę gospodarczą Stanów Zjednoczonych. Przed ostatnimi wyborami prezydenckimi, obecny prezydent USA o tej roli wspominał.
    • Metzgerwein | Komentarz zgłoszony do moderacji | Pokaż
      13-11-2017 00:26:57 | odpowiedz
      • 13-11-2017 08:20:09 | odpowiedz
        Kolejność ma istotne znaczenie, ponieważ nie może najpierw powstać reakcja na coś, czego nie ma.
        To, że dawniej było więcej wolności, nie znaczy, iż wtedy był liberalizm. W średniowieczu i jeszcze później, ale już w innym sensie, była dwuwładza - świecka i duchowna. Mała ilość regulacji nie wynikała z liberalnego podejścia władców, tylko z ograniczeń narzuconych przez religię. Nie można było uchwalić prawa sprzecznego z biblią. I dlatego to wszystko funkcjonowało!

        "Wymiana handlowa powinna odbywać się normalnie, za obopólnym porozumieniem stron transakcji, bez udziału rządowych regulacji."
        Może nie wyraziłem się precyzyjnie, więc uściślę. Skoro każdy klient ma prawo wiedzieć, co mu jest sprzedawane, a każdy producent musi go rzetelnie poinformować, ale nie ma żadnych regulacji w tej kwestii (uprzejmie przyjmuję założenie, że rynek wymusi rzetelność w tej kwestii), to jak wyglądać ma wymiana na rynku? Nie będzie sklepów, czy może zaufamy pośrednikom, że mówią prawdę? I kogo będziemy obwiniać o oszustwo, jeśli jakiś handlowiec wciśnie nam g. owinięte w sreberko? Handlowca, czy producenta?
        • 13-11-2017 20:24:29 | odpowiedz
          Kolejność ma znaczenie, ale powtórzę: NIE ZAWSZE ciąg chronologiczny jest ciągiem przyczynowo-skutkowym, choć różni manipulanci próbują to Ci wmówić - z niezłym skutkiem, bo przychodzisz tu i te brednie powtarzasz.

          Jeśli wolność była, to podejście ówczesnych władców należy uznać za liberalne.

          Wymyślasz nieistniejące problemy lub przypisujesz już istniejące tylko wolnemu rynkowi, podczas gdy są to problemy występujące niezależnie od niego, również na rynku regulowanym.

          Każdy klient (nawet ja tak robię) przed zakupem produktu może przeczytać jego skład na opakowaniu. Jeśli z braku takiego opisu nie kupi towaru i jeśli takich klientów będzie większość, to producent zacznie go umieszczać lub wypadnie z rynku na rzecz tych, którzy składniki podali. Jeżeli jednak większość kupujących zdecyduje się na kupno pomimo braku informacji, to uznać należy, że jest on im zbędny. Pozostałym nabywcom nadal wolno nie kupić tego czegoś i nawet poprosić wykonawcę o podanie składu. Większość firm ma dział kontaktu z klientami i na pewno coś odpowie. Jeśli odpowiedź zadowoli pytającego - dokona on zakupu, jeśli nie - to nie.

          Kogo oskarżać o oszustwo? Tego, kto oszuka. Jeśli sprzedawca - to sprzedawcę, jeśli producent, to producenta. I nie jest to jakiś nowy, nieznany problem.
          • 14-11-2017 10:20:52 | odpowiedz
            "Kolejność ma znaczenie, ale powtórzę: NIE ZAWSZE ciąg chronologiczny jest ciągiem przyczynowo-skutkowym, choć różni manipulanci próbują to Ci wmówić - z niezłym skutkiem, bo przychodzisz tu i te brednie powtarzasz."
            To zastanów się, skąd wziął się liberalizm, z czego wyrósł i przeciwko czemu?

            "Jeśli wolność była, to podejście ówczesnych władców należy uznać za liberalne"
            Cały ówczesny świat był konserwatywny, opierał się na stałych prawach, wywodzących się z Biblii.

            "Każdy klient (nawet ja tak robię) przed zakupem produktu może przeczytać jego skład na opakowaniu.(...) Kogo oskarżać o oszustwo? Tego, kto oszuka."
            Jaką masz gwarancję, że producent podał Ci prawdziwy skład? Jak go sprawdzisz? I co odpowiesz lekarzowi, kiedy trafisz z zatruciem, a on spyta "co pan jadł?". Diagnostyka kosztuje...
            • 14-11-2017 20:56:59 | odpowiedz
              Warto znać historię, ale jeszcze bardziej od kontekstu historycznego interesuje mnie odpowiedź na pytane: wg jakiego modelu urządzić gospodarkę tu i teraz?

              Sugerujesz, że ja gdzieś stwierdziłem, że liberalizm nie ma opierać się na stałych prawach?

              Jaką masz gwarancję, że producent podał Ci prawdziwy skład w warunkach rynku regulowanego?
              Odpowiedź: mniejszą, niż na wolnym rynku.
              • 15-11-2017 10:26:42 | odpowiedz
                "Odpowiedź: mniejszą, niż na wolnym rynku."
                Wcale nie, bo na "wolnym rynku" producent musi zrobić tylko to, co uważa za korzystne dla własnego rozwoju, ale nie ma żadnego prawa, ani kontroli, która by go zmusiła do czegokolwiek.
                Idąc dalej, co z reklamą na wolnym rynku?

                "Warto znać historię, ale jeszcze bardziej od kontekstu historycznego interesuje mnie odpowiedź na pytane: wg jakiego modelu urządzić gospodarkę tu i teraz?"
                To jest źle postawione pytanie, szczególnie jak na liberała.
                Gospodarki się nie urządza. Organizuje się środowisko prawne, z którego korzystają i przedsiębiorcy i ich klienci. A odpowiedź jest prosta, chociaż wprowadzenie jej w życie wcale łatwe nie będzie. Prawo powinno być konserwatywne, czyli oparte, jak przed wiekami, na Biblii. Tyle, że do tego potrzebna jest przeciwwaga dla rządu w postaci władzy duchownej. A my nie mamy, ani władzy duchownej na odpowiednim poziomie, ani społeczeństwa, które rozumiałoby konieczność oparcia się na właściwych fundamentach.
                Natomiast problem z liberalizmem jest taki, że on nie opiera się na niczym więcej, niż pomysłach ludzi, które można dowolnie modyfikować. Co z czasem się dzieje, ale tego już nie nazwiesz konsekwencjami "wolnego rynku", bo przestają przystawać do definicji. I stąd wynika Twoje niezrozumienie konsekwencji idei. Jeżeli coś można dowolnie zmienić, to zostanie to dowolnie zmienione przez tych, dla których zmiany będą korzystne. Doskonale to widać na przykładzie ustawy o swobodzie działalności gospodarczej, autorstwa śp. Mieczysława Wilczka.
                • 15-11-2017 18:43:36 | odpowiedz
                  Byłoby bardzo dobrze, gdyby producent mógł robić tylko to, co uważa za korzystne dla własnego rozwoju. Byłoby to również korzystne dla konsumentów.
                  Chciałbyś, aby był zmuszony (np. przez różne kontrole) działać na własną szkodę?
                  Jesteś jakimś wrogiem przedsiębiorców?

                  Sprecyzuj, o co chodzi z tą reklamą. Powinna mówić prawdę, ale już teraz używa się w niej takich ogólników, których nie można uznać za konkretną obietnicę czy ofertę, więc nie można ich zweryfikować pod kątem prawdy i pewnie tak by pozostało.

                  Gospodarkę się urządza, tylko może ona być urządzona przez polityków na sposób (mniej lub bardziej) scentralizowany, jak robił to Gomułka, Gierek, Jaruzelski, Kwaśniewski, Tusk, jak robi to Kaczyński (czy jak zrobiłby to Libero), lub przez przedsiębiorców i ich klientów.

                  Liberalizm nie opiera się "pomysłach ludzi, które można dowolnie modyfikować", ponieważ niektórzy ludzie (jak Ty, Kaczyński czy Jaruzelski) mają pomysły nieliberalne. Liberalizm opiera się na pomyśle nieingerencji państwa w gospodarkę. I może dlatego potrzebne jest to słowo, żeby nie nabrać się znów na jakiegoś "konserwatystę"

                  (NB. Kaczyński, uważa się za konserwatystę, jest zwolennikiem kontroli państwa nad gospodarką i przeciwnikiem liberalizmu. Możesz napisać, co go różni od Ciebie?),

                  który nie rozumiejąc tego słowa, pragnie ingerować i kontrolować procesy gospodarcze.

                  Ci, którzy zmienili ustawę Wilczka i wprowadzili z powrotem socjalizm, nie mieli programu liberalnego. Są to ludzie z listy Macierewicza.
                  Niektórzy twierdzą, że wcale nie mieli żadnego programu, a np. St. Michalkiewicz twierdzi, że mają program, tylko nie zawsze wiedzą, jaki, a to z kolei jest im objawiane w odpowiednim momencie przez ich Prowadzących.
                  • 15-11-2017 21:37:26 | odpowiedz
                    "Sprecyzuj, o co chodzi z tą reklamą. Powinna mówić prawdę, ale już teraz używa się w niej takich ogólników, których (...) nie można ich zweryfikować pod kątem prawdy i pewnie tak by pozostało."
                    No właśnie. W reklamie nie ma nic z prawdy... a działa i jest bardzo skuteczna. Tylko o to mi chodzi.

                    "(NB. Kaczyński, uważa się za konserwatystę, jest zwolennikiem kontroli państwa nad gospodarką i przeciwnikiem liberalizmu. Możesz napisać, co go różni od Ciebie?)"
                    To, że Kaczyński mówi, kim rzekomo jest, nie znaczy wcale, iż mówi prawdę. Jest etatystą, miłośnikiem przedwojennej sanacji i wielkich projektów państwowych. Żaden z niego konserwatysta.

                    "Ci, którzy zmienili ustawę Wilczka i wprowadzili z powrotem socjalizm, nie mieli programu liberalnego."
                    Wiedziałem, że jak zacznę o skutkach, to na pewno się nie zrozumiemy i to z prostej przyczyny. Nie da się ustanowić takiego prawodawstwa, które nie miałoby wpływu na gospodarkę. Po prostu się nie da, ale Ty uważasz inaczej. Dawniej jeszcze to było możliwe, ponieważ państwo nie zajmowało się większością dziedzin życia ludzkiego. Dziś koszty społeczne zlikwidowania całego prawodawstwa i wprowadzenia czystego liberalizmu byłyby olbrzymie, a rewolucja marksistowska zmiotłaby rząd, który spróbowałby coś takiego wprowadzić.

                    "Byłoby bardzo dobrze, gdyby producent mógł robić tylko to, co uważa za korzystne dla własnego rozwoju. Byłoby to również korzystne dla konsumentów."
                    Moglibyśmy jeszcze bardzo długo na ten temat rozmawiać i nie dojść do porozumienia, więc postaram się zakończyć sprawę w dwóch zdaniach. Z pierwszym się pewnie zgodzisz, drugie musisz sobie sam przemyśleć.
                    Ekonomia jest amoralna, ponieważ dąży do maksymalizacji zysków przy minimalizacji kosztów. Moralność natomiast polega na działaniu wbrew własnemu interesowi!
                    To jest to, co różni konserwatyzm oparty na zasadach religii od wszelkich pomysłów postoświeceniowych, kiedy człowiek zaczął zastępować Boga. Dla konserwatysty istotne są relacje międzyludzkie, ponieważ tylko poprzez nie człowiek się doskonali. Dla liberała ważny jest zysk. To ma źródło w protestantyzmie, gdzie nie poprzez swoje uczynki, ale poprzez wcześniejszy boży wybór dostępuje się zbawienia. Sukces jest tylko pewną przesłanką, że zostało się wcześniej wybranym.
                    • 15-11-2017 22:09:36 | odpowiedz
                      Reklama może być częścią produktu, jedną z korzyści wynikających z jego użycia, bo tak skonstruowana jest ludzka psychika. Klient słyszy: "napij się X-Coli, poczujesz się lepiej", pije X-Colę, przypomina sobie reklamę, czuje się lepiej, czego chcesz od tych dwóch stron transakcji? Ty nie musisz tak reagować - tamci chcieli, a chcącemu...

                      Etatysta jest jednym z określeń polityka, który chce ingerować w gospodarkę, więc póki-co do Ciebie też pasuje. Żaden z Ciebie konserwatysta.

                      Co to są "koszty społeczne"? To tylko pokonanie tych, którzy z komunizmu/socjalizmu/etatyzmu/interwencjonizmu (bo z punktu widzenia ekonomii są to synonimy) czerpią niegodziwe zyski.

                      Zarówno maksymalizacja zysków jak i minimalizacja kosztów są zwykłymi operacjami gospodarczymi, które są uznawane, a raczej: fałszywie interpretowane, jako amoralne przez tych ww. typów, którzy po przekonaniu o tym tych, którzy rządzą (np. większości akurat głosujących wyborców) przejmują władzę i zaczynają czerpać zyski, które dopiero są naprawdę nieetyczne. "Łapaj złodzieja".

                      Dla liberała nie jest ważny zysk, tylko: wolność.
                      • 16-11-2017 08:22:48 | odpowiedz
                        Coca-cola się tak nie reklamuje, nie musi.

                        "Etatysta jest jednym z określeń polityka, który chce ingerować w gospodarkę, więc póki-co do Ciebie też pasuje. Żaden z Ciebie konserwatysta"
                        Najwyraźniej nie zrozumiałeś o czym pisałem lub nie bardzo wiesz, co to konserwatyzm.

                        "Co to są "koszty społeczne"? To tylko pokonanie tych, którzy z komunizmu/socjalizmu/etatyzmu/interwencjonizmu (bo z punktu widzenia ekonomii są to synonimy) czerpią niegodziwe zyski."
                        Koszty społeczne to zmiany negatywne jakie zachodzą w społeczeństwie na skutek pewnych działań rządów. To jest miara tego, jak bardzo pogarsza się sytuacja ludzi.

                        "Zarówno maksymalizacja zysków jak i minimalizacja kosztów są zwykłymi operacjami gospodarczymi, które są uznawane, a raczej: fałszywie interpretowane, jako amoralne"
                        Amoralny, czyli nie mający nic wspólnego z moralnością. Co ma wspólnego z moralnością maksymalizacja zysku lub minimalizacja kosztów z ekonomicznego punktu widzenia? Nic. Tu nie ma co interpretować. Ekonomia nie jest związana z moralnością.

                        "Dla liberała nie jest ważny zysk, tylko: wolność."
                        Czyja wolność, czyim kosztem? W tym właśnie momencie wchodzimy w kwestie moralności.
                        • 16-11-2017 21:24:39 | odpowiedz
                          Wiem, co to konserwatyzm, a z tego, co pisałeś wynika, że jesteś zwolennikiem ingerencji i kontroli państwa nad gospodarką, a to z kolei charakteryzuje etatystę, więc nie jesteś konserwatystą (chyba że chodzi o dalsze konserwowanie komunizmu), tylko właśnie etatystą, jak m.in. Kaczyński (który też uważany jest błędnie za konserwatystę).

                          Więcej wolności i więcej pieniędzy (mniejsze podatki) pogorszy wg Ciebie sytuację ludzi? Których, bo chyba tylko tych na niepotrzebnych urzędach?

                          "Amoralny
                          niestosujący zasad moralnych, przeciwny im, sprzeczny z nimi " - tyle Słownik Języka Polskiego, a jeśli chodzi Ci o to, że maksymalizacja zysków i minimalizacja kosztów są etycznie neutralne (z czym się zgadzam), to dlaczego napisałeś w poprzednim komentarzu:
                          "Ekonomia jest amoralna, ponieważ dąży do maksymalizacji zysków przy minimalizacji kosztów"?

                          Dla liberała celem jest wolność mieszkańców państwa (zwanych w ponurych żartach demokratów "obywatelami" :-D), w którym rządzi/chce rządzić. Czyim kosztem? Najlepiej na własny koszt, a nie na cudzy, tak będzie najmoralniej, prawda?
  • Libero | Komentarz zgłoszony do moderacji | Pokaż
    17-11-2017 14:23:17 | odpowiedz
    • 17-11-2017 19:29:10 | odpowiedz
      Gdybyś naprawdę uważał, że państwo nie jest od zarządzania gospodarką, to byłbyś liberałem, ale że ciągle się skarżysz na rzekome jego wady, to taki wniosek pozwoliłem sobie wyciągnąć - że jesteś etatystą.

      Po pierwsze oprócz ekonomii, napisałem też o zwiększeniu zakresu wolności, po drugie większość ludzi przez "pogorszenie sytuacji" rozumie braki finansowe, po trzecie, co w taki razie miałeś na myśli pisząc o pogorszeniu się sytuacji w razie zaprowadzenia liberalizmu?

      Każdy inaczej formułuje swój interes i nic o tym nie możesz powiedzieć, bo nic o tym nie wiesz.
      Ktoś może mieć interes w tym, żeby mieć czyste sumienie, ktoś inny w tym, żeby się uczciwie dorobić, więc nie jest prawdą, że "moralność polega na działaniu wbrew własnemu interesowi". Z tego też powodu maksymalizacja zysków jest co najwyżej etycznie neutralna i nie można jej zarzucić amoralności (która wg słownika jest tym samym, co niemoralność, ale tego nie chcę się czepiać).

      Mówimy (w każdym razie: ja mówię) o hipotetycznej władzy, bo to jest tematyka tego portalu. Liberał dba o państwo i ma jego wizję - taką, jak opisywałem wcześniej - że państwo ma zapewnić swoim mieszkańcom przede wszystkim wolność.

      To że liberał dba "tylko o własny interes" jest definicją fałszywą i nie mam ochoty rozmawiać o takim typie tutaj (choć nie można mu niczego zarzucić, "kijem tego, co nie pilnuje swego" głosi polskie przysłowie).

      Twierdzenie, jakoby Lewica chciał znieść jakieś zakazy, jest również fałszywe. Zapytaj ich choćby o zakaz jazdy bez pasów, dziecięcych fotelików , zakaz pracy bez składki na "ubezpieczenie społeczne", czy zakaz sprzedaży (czegokolwiek) bez rejestracji działalności gospodarczej.

      Kwestię wymiany dóbr najlepiej rozwiązuje wolny rynek, bo tam obie strony ustalają swoje oczekiwania, bez państwowych norm, regulacji i podatków od każdej transakcji.
      Podobnie z płaceniem ludziom tyle, ile powinienem, a nawet z kapitalizmem finansowym. Byłeś kiedyś w kantorze wymiany walut?
      Giełda to taki większy kantor.
      • 18-11-2017 12:18:27 | odpowiedz
        "Gdybyś naprawdę uważał, że państwo nie jest od zarządzania gospodarką, to byłbyś liberałem"
        Liberalizm został potępiony przez kościół katolicki i to nie bez przyczyny. Dla zwykłego, mało rozgarniętego człowieka różnica pomiędzy liberalizmem a socjalizmem jest niemal żadna. W jednym przypadku dyma go przedsiębiorca, w drugim pierwszy sekretarz...

        "Po pierwsze oprócz ekonomii, napisałem też o zwiększeniu zakresu wolności, po drugie większość ludzi przez "pogorszenie sytuacji" rozumie braki finansowe, po trzecie, co w taki razie miałeś na myśli pisząc o pogorszeniu się sytuacji w razie zaprowadzenia liberalizmu?"
        No to po pierwsze: zakres wolności poszerzy się tylko tym, którzy będą potrafili wykorzystać sytuację. Cała reszta na tym straci i wolnościowo i (ad. "po drugie") ekonomicznie. Sumarycznie państwo na tym zyska, ale ludzie stracą - to po trzecie. Dlatego wolę stanąć po stronie słabszego, przeciwko państwu, które chce go zniszczyć.

        "Każdy inaczej formułuje swój interes i nic o tym nie możesz powiedzieć, bo nic o tym nie wiesz."
        Z ekonomicznego punktu widzenia jest to bardzo proste do rozstrzygnięcia. Nie występują w ekonomii pojęcia sumienia czy moralności. To nie jest w sferze jej zainteresowania. Nie ma więc w ogóle podstawy, by zajmować się tymi kwestiami w ekonomii - liczy się bilans. Jeżeli jest dodatni, to mamy zysk, jeśli ujemny, stratę. Stratę również odnotujemy w przypadku działania moralnego, ale czy każda strata jest etyczna? Ekonomia tego nie rozstrzyga.

        "Mówimy (w każdym razie: ja mówię) o hipotetycznej władzy, bo to jest tematyka tego portalu. Liberał dba o państwo i ma jego wizję - taką, jak opisywałem wcześniej - że państwo ma zapewnić swoim mieszkańcom przede wszystkim wolność."
        Nie mówmy o władzy, bo to jest temat nie do przerobienia. Wizja państwa liberała, który chce "wolności" dla swoich obywateli, jest zbieżna z wizją państwa socjalistów, którzy też domagają się "wolności".

        "To że liberał dba "tylko o własny interes" jest definicją fałszywą"
        Liberalizm jest filozofią indywidualistyczną. Wprowadzamy "wolność" i to jest koniec manipulacji przy prawie - nikt, nic już nie zmienia. Co więc liberał jeszcze może? Wybuduje pracownikom przedszkole, żeby mieli gdzie dzieci zostawić? Ale to jest działanie na własną korzyść. Gdyby wybudował przedszkole dla pracowników konkurencji, to co innego...

        "Twierdzenie, jakoby Lewica chciał znieść jakieś zakazy, jest również fałszywe."
        Jesteś pewny? To uderz swoje dziecko, zmuś go do nauki. A sprawy dotyczące "dyskryminacji"? Nie tylko ze względu na cechy wrodzone, ale i na wiedzę. Lewica dąży do modelu, w którym nic nie musisz robić, ale masz prawo dostać wszystko.
        To jest właśnie to wybiórcze podchodzenie do definicji wolności.

        "Kwestię wymiany dóbr najlepiej rozwiązuje wolny rynek, bo tam obie strony ustalają swoje oczekiwania, bez państwowych norm, regulacji i podatków od każdej transakcji.
        Podobnie z płaceniem ludziom tyle, ile powinienem, a nawet z kapitalizmem finansowym. Byłeś kiedyś w kantorze wymiany walut? Giełda to taki większy kantor."

        To właśnie dzięki tym twierdzeniom powyżej, nie potrafisz zrozumieć, jak bardzo szkodliwy społecznie jest liberalizm.
        Kwestię wymiany dóbr rozwiązuje pełna świadomość, co się wymienia. Z tym mamy niezwykle rzadko do czynienia. Dlatego prawo ustosunkowuje się do różnych rodzajów oszustw.
        Jeżeli nie wiesz, ile jest warta praca ludzi, którzy dla Ciebie pracują, to jak chcesz prowadzić biznes? Jeżeli natomiast chcesz płacić ludziom mniej, niż warta jest ich praca, to dążysz do minimalizacji swoich kosztów, kosztem swoich pracowników. A jak już o tym pisałem, jest to niemoralne.
        No i giełda to nie jest, ani mniejszy, ani większy kantor.
        Żeby się nie rozpisywać, to zlinkuję Ci filmik:

        https://www.youtube.com/watch?v=D-Rb14qvUwg

        • 18-11-2017 13:38:59 | odpowiedz
          Dla mało rozgarniętego człowieka to w ogóle niewiele różnic może być widocznych :-D
          Natomiast przedsiębiorca nie wykorzystuje nikogo, bo to samo mógłby powiedzieć o swoich pracownikach - że on inwestuje, ryzykuje, prowadzi przedsiębiorstwo, a oni przychodzą "na gotowe" i co miesiąc chcą pieniądze za samo przychodzenie.

          W JAKI SPOSÓB pogorszy się sytuacja ludzi, którzy zapłacą mniejsze podatki, więc będą mieć więcej pieniędzy i którzy mają niej zakazów, więc mają więcej wolności? Przecież właśnie w ten sposób bronisz tego, co jest, czyli interweniowania państwa w każdą, najdrobniejszą dziedzinę życia, co po pierwsze faktycznie niszczy słabszego człowieka, a po drugie czyni Cię wspomnianym wyżej etatystą.
          To ja bronię słabszego człowieka przed wszędobylskim państwem-molochem, a nie Ty.

          Socjaliści nie domagają się wolności. To jest ostatnie słowo, którego używają. A Twoja prośba "Nie mówmy o władzy" brzmi dziwnie na tym portalu, bo jest to strona polityczna i to jest jej przewodni temat. Ja mówię o władzy i wolności, a nie o tym, co będzie najbardziej widocznym, rzucającym się w oczy, skutkiem tej wolności, bo to rzeczywiście będzie rozwój i widoczne bogactwo tych, którzy wykorzystają to najlepiej.

          Dlaczego chciałbyś, żeby liberał jeszcze coś robił, budował przedszkola, itp?

          Trochę się zapędziłem z tym, że Lewica nie chce znieść żadnych zakazów, ale w każdym razie jest niewiele tych, które im przeszkadzają.

          Znakomita większość graczy giełdowych wie, że emisja akcji przedsiębiorstwa to sposób na tani kredyt emitenta i kupuje je w celu dalszego obrotu, co można nazwać spekulacją, ale to słowo budzi w ludziach (i w Tobie) negatywne konotacje od czasów komuny, której propaganda, jak widać, była bardzo skuteczna.
          • 18-11-2017 17:31:22 | odpowiedz
            "Dla mało rozgarniętego człowieka to w ogóle niewiele różnic może być widocznych :-D"
            To nie jest śmieszne, ale zdecydowana większość ludzi radzi sobie w życiu dość słabo i czerpie wiedzę z zatrutych źródeł.

            "Natomiast przedsiębiorca nie wykorzystuje nikogo, bo to samo mógłby powiedzieć o swoich pracownikach - że on inwestuje, ryzykuje, prowadzi przedsiębiorstwo, a oni przychodzą "na gotowe" i co miesiąc chcą pieniądze za samo przychodzenie."
            Proszę Cię, zachowaj jakiś poziom, bo pieprzysz głupoty, aż oczy bolą od czytania. Jeżeli pracownicy wykorzystują pracodawcę, to jemu nie opłaca się prowadzić interesu, więc zamyka go i tyle. Natomiast w drugą stronę zachodzić może znacznie więcej możliwości i sprawa nie jest taka oczywista.

            "W JAKI SPOSÓB pogorszy się sytuacja ludzi, którzy zapłacą mniejsze podatki, więc będą mieć więcej pieniędzy i którzy mają niej zakazów, więc mają więcej wolności? (...) To ja bronię słabszego człowieka przed wszędobylskim państwem-molochem, a nie Ty."
            Więcej pieniędzy na rynku spowoduje wzrost cen, więc efekt niższych podatków będzie krótkotrwały. Nie mówisz o sytuacji "więcej wolności", tylko mówisz o wprowadzeniu porządku liberalnego, a to nie jest to samo. Jeżeli nie ma ograniczeń w możliwości oszukiwania i wyzyskiwania, a ja nie znam żadnych liberalnych rozwiązań tych problemów, to żeby zdobyć przewagę konkurencyjną ludzie będą oszukiwać i wyzyskiwać. Z czasem będzie ten problem narastał, ale Ty już wtedy powiesz, że nie ma "wolnego rynku", bo będą wysokie progi wejścia na rynek, może nawet monopoliści zalegalizują swoje monopole, może wprowadzone zostaną koncesje i inne ograniczenia... To jest naturalna konsekwencja zostawienia gospodarki samej sobie bez wyraźnie zaznaczonej konieczności zachowań moralnych.

            "Socjaliści nie domagają się wolności. To jest ostatnie słowo, którego używają."
            No tak, bo przecież używają słów "prawo do", domagając się pozwolenia na zabijanie dzieci, na przykład. Dla Ciebie to już nie jest to samo?

            "Ja mówię o władzy i wolności, a nie o tym, co będzie najbardziej widocznym, rzucającym się w oczy, skutkiem tej wolności, bo to rzeczywiście będzie rozwój i widoczne bogactwo tych, którzy wykorzystają to najlepiej."
            Mnie interesują wyłącznie skutki praktyczne, a te dostrzegasz bardzo wybiórczo, gdyż tych, którym będzie się powodzić będzie najwyżej kilka procent społeczeństwa. Reszta będzie ubożeć.

            "Dlaczego chciałbyś, żeby liberał jeszcze coś robił, budował przedszkola, itp?"
            Po liberale nie spodziewam się takich działań. :)
            Pokazałem Ci tylko na przykładzie, że liberał wcale nie działa moralnie, jak Ci się wydaje.

            "Trochę się zapędziłem z tym, że Lewica nie chce znieść żadnych zakazów, ale w każdym razie jest niewiele tych, które im przeszkadzają."
            Temat lewicy sobie darujmy, bo oni działają bardzo konsekwentnie w budowie państwa totalitarnego pod pozorem poszerzania zakresu wolności. Nie mamy tyle miejsca i czasu, żeby próbować wymyślić, jak im się przeciwstawić, szczególnie promując liberalizm...

            "Znakomita większość graczy giełdowych wie,(...) co można nazwać spekulacją, ale to słowo budzi w ludziach (i w Tobie) negatywne konotacje od czasów komuny, której propaganda, jak widać, była bardzo skuteczna."
            We mnie słowo "spekulacja" nie budzi żadnych negatywnych skojarzeń; ja dopiero uświadamiam sobie mechanizmy kradzieży w czasach "kapitalizmu finansowego". I jestem coraz bardziej przekonany, że ten system musi upaść albo zdąży zbudować jedno, światowe państwo totalitarne, z którego nie będzie dokąd uciec. W jednym i drugim przypadku nic dobrego nas nie czeka, bo ludzie, co widać po Twoim podejściu, nie zdają sobie sprawy ze skali kradzieży, która odbywa się na naszych oczach. To jest niesamowite, jak można było zmanipulować niemal wszystkich ludzi! Fenomenalna robota...
            • Metzgerwein | Komentarz zgłoszony do moderacji | Pokaż
              18-11-2017 20:18:07 | odpowiedz
              • 19-11-2017 07:04:30 | odpowiedz
                "Zdecydowana większość ludzi radzi sobie w życiu na tyle dobrze, że przynajmniej dożywa do następnego dnia, więc aż tak źle z tym nie jest."
                Jeżeli 95% bogactwa jest w posiadaniu 1% ludzi, to wcale reszta nie radzi sobie tak dobrze, jak Ci się wydaje. Przeżycie dnia, to wegetacja, a nie radzenie sobie w życiu.

                "Zgodzę się co do tych zatrutych źródeł - sam jesteś tego przykładem. Może nie całkowicie, ale powtarzasz bezwiednie wiele tez komunistycznej propagandy(...)"
                Tak, Twoja propaganda za to jest tak prawdziwa, że szok - nawet nie wiesz kto i jak budował zamożność USA, ale propagandowe "Najbardziej "wyzyskiwani" robotnicy amerykańscy jako pierwsi jeździli własnymi samochodami" znasz na pamięć. Muszę Cię jednak zmartwić. W czasie, kiedy robotnicy zaczęli jeździć własnymi samochodami, tam już dawno nie było wolnego rynku...

                "Jeszcze raz: liberalizm nie jest pozbawiony konieczności zachowań moralnych - żadna wersja liberalizmu, nawet anarchokapitalizm, nie zawiera przyzwolenia na działania nieetyczne."
                Błąd logiczny. Liberalizm zakłada, że udział w wymianie rynkowej biorą ludzie etyczni. A to nie jest prawda i czas żebyś sobie to wreszcie uzmysłowił. Nie ma żadnego mechanizmu wymuszającego zachowania etyczne na wolnym rynku. Mogą być tylko paragrafy, które można zmieniać, można interpretować. Kto ma kasę, ten ma władzę.

                "W liberalizmie kilka procent faktycznie jest znacznie bogatsza od pozostałych, ale to że "reszta będzie ubożeć" jest kolejną bzdurą z poradnika agitatora w PRL, którą tu przytaczasz."
                Jeszcze się odniosę do tego, bo widzę, że i z liczeniem masz problemy. Startujemy w sytuacji, kiedy wszyscy mają "prawie nic". Część zakłada własne biznesy, część sprzedaje swój czas tym pierwszym. Z czasem lepiej sobie radzący rozwijają się, przejmują upadające interesy bankrutujących i kumulują bogactwo. Kupują coraz większe mieszkania, potem domy, posiadłości... Ktoś im to sprzedaje. Radzący sobie lepiej przejmują większość majątku dostępnego w państwie, a to oznacza, ni mniej, ni więcej, że cała reszta posiada tego majątku mniej. Wywal propagandową literaturę, zacznij myśleć.

                "Kontrakt między przedsiębiorcą a pracownikami jest umową obydwu stron i w praktyce tylu samo pracodawców narzeka na pracowników co pracowników na pracodawców. "Zamknąć interes i tyle" jest tak samo łatwo, jak rzucić robotę i tyle."
                Napisałem Ci, że w tym drugim przypadku sprawa jest bardziej skomplikowana. Jeżeli ktoś zakłada biznes, to jakieś środki na jego prowadzenie mieć musi. Jeżeli ktoś sprzedaje swój czas, zwykle ma niewiele. O ile nie ma przymusu, może rzucić pracę i zatrudnić się u kogoś innego. Jednak taka sytuacja jest raczej rzadka, a po triumfie liberalizmu będzie jeszcze rzadsza. Najemnik potrzebuje się z czegoś utrzymać, więc szuka takiego zajęcia, które mu na to pozwala. Jeżeli ma rodzinę, musi zarobić więcej. Jeżeli ma na utrzymaniu dom, musi zarobić więcej. Jeżeli musi dojechać do pracy, musi zarobić więcej. Najemnicy kalkulują i jeśli zostają w pracy, na którą narzekają, to nie tylko z powodu, że taka ich natura. Najprawdopodobniej coś ich z zewnątrz zmusza.

                "Większość myśli dokładnie, jak Ty - "giełda to musi być jakaś kradzież", bo już samo wyrażenie "milion dolarów" wystarcza w reżymowych i przez reżym koncesjonowanych mediach na dowód rzekomej winy jakiegoś, najczęściej niewinnego przedsiębiorcy."
                Ale smuty... Sama giełda, to nie jest "jakaś kradzież". Kradzieżą jest wydawanie pieniędzy, w posiadanie których się weszło bez wyprodukowania dobra, za które ktoś dobrowolnie chciał zapłacić. Tylko, że pewnie to jest za trudne dla Ciebie do zrozumienia, bo masz łeb wyprany liberalną propagandą...

                • 19-11-2017 13:11:52 | odpowiedz
                  Po pierwsze: jaki procentowy udział bogactwa powinien przypadać temu jednemu procentowi, żeby wg Ciebie było sprawiedliwie?
                  Po drugie, piszesz o sytuacji na rynku mocno ograniczonym, a obwiniasz o to rynek wolny, zauważyłeś już?

                  Kiedy amerykańscy robotnicy zaczęli jeździć własnymi samochodami, to liberalizm, owszem, był już w odwrocie, ale nadal było go tam więcej, niż w pozostałych państwach, czyli wg Twojej komunistycznej propagandy: nadal byli najbardziej wyzyskiwani.
                  Ponadto wiele skutków ekonomicznych różnych ustrojów nie przychodzi natychmiast, tylko trwa przez jakiś czas jeszcze, jak np. skutki komunistycznej agitacji w Twojej główce.

                  Po pierwsze, w przeciwieństwie do istnienia państwowych monopoli, które nigdy nie bankrutują, nawet gdy dostarczają skandaliczny poziom usług (a tak zwykle jest), są mechanizmy wymuszające etyczne zachowania na wolnym rynku (np. bankructwo firmy, która dopuściła się oszustwa),
                  po drugie, jeżeli wg Ciebie większość ludzi zachowuje się nieetycznie, to tym bardziej zamiast regulowanego należy im zafundować rynek wolny,
                  po trzecie, to prawo ma wyeliminować zachowania nieetyczne, które Ty przypisujesz tylko wolnemu rynkowi, a które są charakterystyczne dla przestępców w każdym ustroju i w każdej profesji - nie tylko wśród przedsiębiorców.

                  Kiedy startujemy w sytuacji, gdy wszyscy mają "prawie nic" i jedni się bogacą, to ci drudzy też się bogacą, bo ilość bogactwa nie jest stała, tylko wzrasta, właśnie dzięki temu, że ci, którzy przychodzą do pracy, pracują, a ci, którzy inwestują - rozwijają się. Tak jest nawet teraz.

                  Inwestując w biznes zwykle nie jesteś w stanie przewidzieć wszystkich wydatków, dlatego dość często zaciągasz kredyty, więc w sytuacji "rzucenia roboty" oprócz zwykłej straty źródła dochodu, zostajesz zwykle z długami, dlatego sytuacja przedsiębiorcy bywa tu wręcz gorsza od analogicznej sytuacji pracownika najemnego.

                  Właściciel sklepu, choćby spożywczego, kupuje masło taniej, sprzedaje drożej, nic nie wyprodukował, jego klienci płacą mu dobrowolnie, w okresie przedświątecznym nieco podwyższa cenę, bo masło jest składnikiem ciast, a ryzykuje tym, że jeśli nie sprzeda wszystkiego przed upływem terminu ważności, wartość masła spadnie znacząco.
                  Działalność gracza giełdowego jest identyczna, zawiera wszystkie ww. elementy.


                  To Ty wywal tych wszystkich komunistów i zacznij myśleć, bo na razie tylko powtarzasz za nimi frazesy, które zawsze w rezultacie prowadzą do budowy socjalizmu.
                  • 19-11-2017 17:16:36 | odpowiedz
                    "Po pierwsze: jaki procentowy udział bogactwa powinien przypadać temu jednemu procentowi, żeby wg Ciebie było sprawiedliwie?"
                    Nie interesuje mnie odpowiedź na to pytanie, tylko na pytanie, jak nie zubożyć tej całej reszty.

                    "Po drugie, piszesz o sytuacji na rynku mocno ograniczonym, a obwiniasz o to rynek wolny, zauważyłeś już?"
                    Czy już dotarło do Ciebie, że "wolny rynek" jest utopią?

                    "Ponadto wiele skutków ekonomicznych różnych ustrojów nie przychodzi natychmiast, tylko trwa przez jakiś czas jeszcze, jak np. skutki komunistycznej agitacji w Twojej główce."
                    Tylko jakimś cudem Ty nie dostrzegasz skutków, na przykład, otwarcia rynku w Polsce w 1989 roku. Nie widzisz też powiązania liberalizmu z tak zwaną "chorobą angielską", dziś znaną lepiej jako krzywica itd. itp.

                    "Po pierwsze, w przeciwieństwie do istnienia państwowych monopoli, (...) są mechanizmy wymuszające etyczne zachowania na wolnym rynku (np. bankructwo firmy, która dopuściła się oszustwa)"
                    Jak chcesz wolnorynkowo wymusić to bankructwo? I co definiujesz jako oszustwo?

                    "po drugie, jeżeli wg Ciebie większość ludzi zachowuje się nieetycznie, to tym bardziej zamiast regulowanego należy im zafundować rynek wolny"
                    Żeby mogli oszukiwać bardziej? Nigdzie nie napisałem, że większość ludzi zachowuje się nieetycznie. Ale jeśli jest taka możliwość, to taka będzie musiała być jej konsekwencja.

                    "po trzecie, to prawo ma wyeliminować zachowania nieetyczne, które Ty przypisujesz tylko wolnemu rynkowi, a które są charakterystyczne dla przestępców w każdym ustroju i w każdej profesji - nie tylko wśród przedsiębiorców."
                    Ja nie udaję, że problemy rozwiąże "niewidzialna ręka rynku". A potem okazuje się, że jednak w jakiś sposób będzie trzeba ten "wolny rynek" regulować odgórnie...

                    "Kiedy startujemy w sytuacji, gdy wszyscy mają "prawie nic" i jedni się bogacą, to ci drudzy też się bogacą, bo ilość bogactwa nie jest stała, tylko wzrasta..."
                    Jak mi udowodnisz, że wzrośnie ilość atrakcyjnych działek w dobrej lokalizacji, to uwierzę.

                    "Inwestując w biznes zwykle nie jesteś w stanie przewidzieć wszystkich wydatków, dlatego dość często zaciągasz kredyty, więc w sytuacji "rzucenia roboty" oprócz zwykłej straty źródła dochodu, zostajesz zwykle z długami, dlatego sytuacja przedsiębiorcy bywa tu wręcz gorsza od analogicznej sytuacji pracownika najemnego."
                    Zainteresuj się, co to jest spółka z ograniczoną odpowiedzialnością (chociaż to niejedyne rozwiązanie) i przeczytaj jeszcze raz to, co napisałeś. Oczywiście, jeśli chcesz ryzykować całym swoim majątkiem, to ja Ci nie zabronię...

                    "Właściciel sklepu, choćby spożywczego, kupuje masło taniej, sprzedaje drożej, nic nie wyprodukował, (...)
                    Działalność gracza giełdowego jest identyczna, zawiera wszystkie ww. elementy."
                    Niezupełnie. Właściciel sklepu oferuje dostępność poszukiwanych na rynku dóbr i za to pobiera opłatę. Można się zastanawiać na ile etyczne jest podnoszenie cen przed świętami, ale to detal w porównaniu z tym, co się dzieje na giełdzie. Chyba oglądnąłeś ten film p. Daniela o giełdzie, więc nie muszę tego powtarzać? Tam nie są oferowane żadne dobra.

                    "To Ty wywal tych wszystkich komunistów i zacznij myśleć, bo na razie tylko powtarzasz za nimi frazesy, które zawsze w rezultacie prowadzą do budowy socjalizmu."
                    "Komunizm", "socjalizm"... nawet nie wiesz, co to jest i jak bardzo wspierasz rozwój tego gówna, bo operujesz tylko sloganami, nie rozumiejąc praktycznych konsekwencji idei. Do tego trzeba myśleć, a nie tylko powtarzać hasełka. Działasz, jak pies Pawłowa, usłyszysz jakieś słowo i już przyklejasz łatkę. Bez żadnej refleksji.
                    • 19-11-2017 21:11:55 | odpowiedz
                      Aby nie zubożyć całej reszty, należy wprowadzić wolny rynek.

                      Wolny rynek będzie "utopią", dopóki władza będzie przekupna/podatna na fałszywe hasła "wrażliwości społecznej".

                      Otwarcie rynku w 1989 spowodowało powstanie wielu sklepów, których wcześniej nie było; niektóre z nich przetrwały do tej pory.

                      Jeśli większość lub wszyscy klienci danej firmy czują się oszukani, przestają tam kupować, firma bankrutuje, niczego nie trzeba wymuszać.

                      Więcej nieuczciwości jest na rynku regulowanym, bo już sama regulacja jest oszustwem i więcej okazji: korupcjogenny system koncesji, podatki i zwolnienia z nich, zwrot VAT itd.

                      Prawo ma ścigać przestępców - w tym nieuczciwych urzędników, robotników, nauczycieli, rzemieślników i przedsiębiorców też, nie należy to jednak do regulacji rynkowych.

                      Zarówno pojęcie "atrakcyjny", jak i "dobra lokalizacja" są względne, zależą od wielu czynników i stale przybywa dobrych lokalizacji.

                      Znam mechanizm spółek z.o.o. ale i tam ryzykujesz całym kapitałem założycielskim, który musiałeś jakoś zdobyć, a po drugie, początkujący przedsiębiorcy nie mając takiego wkładu zakładają częściej jednoosobową działalność gospodarczą, a tam odpowiadasz całym majątkiem.

                      Jeżeli ludzie dobrowolnie kupują zarówno masło, jak i akcje jakiejś spółki, to uznać należy (niezależnie od poglądu na tę sprawę p. Daniela), że stanowią one dla nich jakieś dobro, sprzedawcy nie musi interesować, jakie, np. masłem można posmarować chleb, upiec ciasto, zrobić krem, z akcji z kolei można czerpać zysk w postaci dywidendy, oszczędzać w ten sposób lub odsprzedać je po wyższej cenie.

                      Nie chcę Ci przyklejać łatek, ale naprawdę już za czasów pierwszej komuny właśnie takie opinie o kapitalizmie głosiła ówczesna propaganda.
                      Nic nie poradzę, że pełnymi garściami z tego czerpiesz, być może przez pośredników typu Karoń i powtarzasz te banały tutaj.
                      • 20-11-2017 13:19:03 | odpowiedz
                        "Aby nie zubożyć całej reszty, należy wprowadzić wolny rynek.
                        Wolny rynek będzie "utopią", dopóki władza będzie przekupna/podatna na fałszywe hasła "wrażliwości społecznej".
                        Otwarcie rynku w 1989 spowodowało powstanie wielu sklepów, których wcześniej nie było; niektóre z nich przetrwały do tej pory."

                        Podziwiałbym Twoją pewność siebie, gdybym nie widział, jaką ignorancję ona przesłania. Ja nie twierdzę, że znam jedyne, idealne, najlepsze rozwiązanie. Wciąż szukam i mam wątpliwości. Wciąż się uczę. A Ty już wszystko wiesz, wszystko umiesz...

                        "Pewnego dnia Nasr-ed-Din brzdakal na gitarze, wygrywajac zawsze tę sama nute. Po chwili zebral się wokol niego tlum, było to bowiem na targowisku, i ktoś z zebranych zauwazyl:

                        - To mila dla ucha nuta, mullo, ale dlaczego jej nie zmienisz, tak jak to czynia inni muzycy?

                        - Ci glupcy - odparl Nasr-ed-Din - poszukuja wlaściwej nuty. ja ją znalazlem."


                        "Zarówno pojęcie "atrakcyjny", jak i "dobra lokalizacja" są względne, zależą od wielu czynników i stale przybywa dobrych lokalizacji"
                        Twierdzisz, że przybywa ziemi?


                        Coś więcej napiszę wieczorem, albo jutro.
                        • 20-11-2017 20:38:59 | odpowiedz
                          Ja też wciąż się uczę i nigdzie nie stwierdziłem, że wszystko wiem i umiem, ale skoro zarzucasz mi ignorancję, to odpowiem cytatem na jej temat (który NB. znalazłem w dyskusji pod poleconym mi przez Ciebie filmikiem z p. Danielem (który chyba jest tak naprawdę p. Konradem :-D))

                          "Spekulant- ktoś, kogo przenikliwość jest brana za oszustwo przez kogoś, kto swoja ignorancję uważa za uczciwość."

                          Większość moich argumentów nie brzmi "a bo tak, bo ja wiem najlepiej", tylko za każdym razem podaję Ci logiczne rozumowanie, którego Ty ani razu nie potrafiłeś obalić, lub przykład z historii czy współczesnej praktyki, na które również odpowiadasz sloganami z podręcznika antyliberała, typu: "już wtedy liberalizm był w odwrocie".

                          Przede wszystkim jednak liberalizm odpowiada na podstawowe pytania: "czy człowiek powinien być wolnym czy niewolnikiem?" i "kto wie lepiej, czego potrzebujesz: Ty, czy państwo?".

                          Ziemi, wbrew fatalistycznym biadoleniom niektórych o "przeludnieniu", jest wciąż tyle w stosunku do liczby ludzi, że nawet jeśli jej dosłownie nie przybywa, to można przyjąć, że starczy jej jeszcze na bardzo długo dla wszystkich.

                          Historyjka o muzykancie śmieszna - dzięki.
                          • 21-11-2017 12:41:24 | odpowiedz
                            Przeceniasz się. Twierdzisz, że "Większość moich argumentów nie brzmi "a bo tak, bo ja wiem najlepiej", tylko za każdym razem podaję Ci logiczne rozumowanie, którego Ty ani razu nie potrafiłeś obalić, lub przykład z historii czy współczesnej praktyki", a na konkretne pytanie o działki odpowiadasz:

                            "Ziemi, wbrew fatalistycznym biadoleniom niektórych o "przeludnieniu", jest wciąż tyle w stosunku do liczby ludzi, że nawet jeśli jej dosłownie nie przybywa, to można przyjąć, że starczy jej jeszcze na bardzo długo dla wszystkich."

                            Gratuluję samooceny. Odpowiedź na post wyżej będzie na dole.
  • Libero | Komentarz zgłoszony do moderacji | Pokaż
    21-11-2017 13:16:51 | odpowiedz
    • 21-11-2017 20:50:49 | odpowiedz
      Specjalnie wybrałeś ten ostatni przykład, a przecież napisałem wyraźnie: "większość" :-D
      Wcześniej wyjaśniałem, dlaczego, teraz jeszcze tylko zwrócę Twoją uwagę, że żaden polityk nigdy nie próbuje usunąć żadnych "problemów społecznych" (które, być może, po to właśnie się wymyśla, żeby je pracowicie usuwać) przez wprowadzenie wolnego rynku.
      Jednocześnie żadnego z tych problemów nie udało się skutecznie rozwiązać, więc może by tak, w drodze eksperymentu, ktoś w końcu spróbował?
      Nie wydaje Ci się, że "naprawa problemów społecznych" inna, niż wprowadzenie wolności, skutkuje zatrudnieniem w tym celu urzędników, którzy zawsze okazują się pochodzić z zaplecza politycznego tego polityka z czasów kampanii wyborczej i że to jest naprawdę nieetyczne (w przeciwieństwie do Twoich hipotetycznych obaw, co się stanie po liberalizacji)?

      Smith i Mises mieli rację - na rynku powinni działać ludzie etyczni. Jedni z wewnętrznego przekonania, inni z dalekowzroczności (ukraść można milion i... szybko uciekać, zostawszy, zarobić można dziesiątki milionów), jeszcze inni ze strachu przed karą. Pozostali powinni taką karę odbywać w zakładach karnych.
      Tak, w sytuacji idealnej, ale do takiej powinno dążyć państwo, taki jest cel (i jedyne moralne usprawiedliwienie jego istnienia) normalnego państwa, które można nazwać konserwatywno-liberalnym, jeśli ktoś koniecznie chce takich definicji.

      Państwa, które prowadzą politykę gospodarczą, czyli krzywdzą swoich mieszkańców, nie muszą być przykładami do naśladowania dla naszego państwa - nasze nie musi nas prześladować.

      Celem liberalizmu jest dążenie do wolności, celem marksizmu - do zniewolenia, nie może jedno wynikać z drugiego.

      Prawo nie ogranicza swobody, bo wolność każdego kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego i tak rozumianą wolność chroni prawo.

      Jeśli uściślisz, że chodzi Ci o "3 km od Wawelu", to będziesz miał rację, ale jeśli trochę uogólnisz, np. niedaleko atrakcyjnego zamku, dworca, postoju taksówek, centrum handlowego i baru sałatkowego w piwnicy (jest on jeszcze w Krakowie?), to takich miejsc przybywa, bo przybywa centrów handlowych, dworców, postojów i barów w miastach wokół zamków, których też jest w samej Polsce kilkaset.

      Nawet mając średnie czy duże przedsiębiorstwo, które potrafi obyć się bez obecności właściciela, wciąż ryzykujesz dużo, bo jeśli nawet zgromadzisz jakiś majątek, a po bankructwie stracisz "tylko" kapitał zakładowy, to do założenia następnego znów musisz użyć tego prywatnego.

      Zgadzam się z tym, że jeśli ktoś kupuje akcje po to, żeby odsprzedać, ten spekuluje - to wręcz definicja spekulacji. Nie zgadzam się tylko z tym, że jest coś nieetycznego w handlu, który właśnie na tym polega, że kupujesz taniej, a sprzedajesz drożej.

      "Człowieków sowieckich" NADAL hoduje się w komunistycznych szkołach, bo takie były i takie są jej cele.
      • 22-11-2017 12:56:24 | odpowiedz
        "Jednocześnie żadnego z tych problemów nie udało się skutecznie rozwiązać, więc może by tak, w drodze eksperymentu, ktoś w końcu spróbował?"
        Ależ te problemy udało się rozwiązać skutecznie, tylko dalszy rozwój idei został zablokowany. Najpierw przez rewolucję protestancką, a za drugim razem głównie przez bankierów. Idea dwuwładzy świeckiej i duchownej wielu leży na wątrobie, gdyż ogranicza zyski.
        Ja nie mam obaw, co do tego, co się stanie po wprowadzeniu klasycznego liberalizmu. Będzie katastrofa po chwilowej euforii i skutkiem będzie rewolucja, tym razem finansowana przez banki.

        "Tak, w sytuacji idealnej, ale do takiej powinno dążyć państwo, taki jest cel (i jedyne moralne usprawiedliwienie jego istnienia) normalnego państwa, które można nazwać konserwatywno-liberalnym, jeśli ktoś koniecznie chce takich definicji."
        Państwo, które zacznie sankcjonować działania nieetyczne w gospodarce, bardzo szybko przestanie być liberalne. Moralność powinna wynikać z czegoś innego, niż strach przed więzieniem. I to nie państwo powinno ją kształtować.

        "Państwa, które prowadzą politykę gospodarczą, czyli krzywdzą swoich mieszkańców, nie muszą być przykładami do naśladowania dla naszego państwa - nasze nie musi nas prześladować."
        To jest utopia. Wszystkie państwa prowadzą jakąś politykę bezpieczeństwa, również odbijającą się na gospodarce. Jeżeli otworzysz granice, możesz być pewny, że rynek, w szczególności sektory strategiczne, opanują podmioty zagraniczne finansowane z kasy państw ościennych. I nawet nie będzie można powiedzieć, że to ich wina, bo one działają dla dobrze rozumianego interesu własnego. Nie pamiętam, który Niemiec powiedział, że agresji jest winne państwo, które zostało najechane, ponieważ nie zadbało o obronę. I to jest prawda.

        "Celem liberalizmu jest dążenie do wolności, celem marksizmu - do zniewolenia, nie może jedno wynikać z drugiego."
        Napisałem, że konsekwencją wprowadzenia liberalizmu jest powstanie marksizmu. Nie znaczy to, że te idee z siebie wynikają; one stoją w opozycji do siebie.
        O ile liberalizm dąży rzekomo do wolności jednostki, ale wcale nie gwarantuje braku niewolnictwa(!), to marksizm dążył do wyzwolenia "mas pracujących". Już nie dąży, bo ewoluował po tym, jak zawiódł się na proletariacie, kiedy ten zdradził marksistów na skutek rozwoju katolickiego etosu pracy.

        "Prawo nie ogranicza swobody, bo wolność każdego kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego i tak rozumianą wolność chroni prawo."
        A wolność dziecka? A wolność matki i jej nienarodzonego dziecka? Konserwatyzm nie jest taki hojny w rozdawaniu "wolności".

        "Jeśli uściślisz, że chodzi Ci o "3 km od Wawelu", to będziesz miał rację, ale jeśli trochę uogólnisz, np. niedaleko atrakcyjnego zamku, dworca, postoju taksówek, centrum handlowego i baru sałatkowego w piwnicy (jest on jeszcze w Krakowie?), to takich miejsc przybywa..."
        Chodzi Ci o bar sałatkowy na roku ul. Piłsudskiego, na przeciwko UJ? Chyba go już nie ma, ale dawno tam nie byłem, więc nie wiem na pewno.
        To, że tak rozumianych działek może przybywać, to nie znaczy wcale, że będzie rosła ilość właścicieli. Ale to trochę inny problem.

        "Nawet mając średnie czy duże przedsiębiorstwo, które potrafi obyć się bez obecności właściciela, wciąż ryzykujesz dużo, bo jeśli nawet zgromadzisz jakiś majątek, a po bankructwie stracisz "tylko" kapitał zakładowy, to do założenia następnego znów musisz użyć tego prywatnego."
        Prywatnego, albo pożyczonego. W dodatku Twoje doświadczenie jest znacznie większe, a więc i szansa, że kolejny biznes będzie lepiej działał. Nie ma czego się bać. Ale przy okazji napiszę o różnicy pomiędzy bankami kiedyś, a dziś. Dawniej bank decydując się pożyczyć komuś pieniądze, nabywał udziały w przedsięwzięciu i ponosił w związku z tym ryzyko "biznesowe". Dziś bank nie ryzykuje nic.

        "Nie zgadzam się tylko z tym, że jest coś nieetycznego w handlu, który właśnie na tym polega, że kupujesz taniej, a sprzedajesz drożej."
        Handluje się dobrami, a pieniądze dobrami nie są, gdyż nie służą zaspokojeniu żadnej potrzeby. To jest różnica, która od razu nie dotrze. Sam mam z tym problemy, bo np. trudno mi zrozumieć, że ktoś, kto sprzedał rower drożej, niż kupił, kradnie (tą różnicę w cenie), ponieważ wszedł w posiadanie pieniędzy, za które nie zaoferował żadnego dobra. I nie ma znaczenia, że ktoś mu te pieniądze dobrowolnie dał.

        ""Człowieków sowieckich" NADAL hoduje się w komunistycznych szkołach, bo takie były i takie są jej cele."
        Zmieniły się metody i to diametralnie. Co prawda, zaszczepiono mi "myślenie krytyczne", ale uczono myśleć samodzielnie. Dziś bazuje się na testach i odpowiadaniu zgodnie z kluczem. To jest coś znacznie gorszego, ponieważ przy rodzicach wyedukowanych już przez ten system, sprawia iż dzieci są całkowicie bezbronne - nie ma im kto powiedzieć, jak jest. I w związku z tym, p. Karoń jest przeciwny "edukacji domowej", gdyż uważa, że rodzice zdeprawują swoje dzieci znacznie skuteczniej, niż nauczyciele. Przykładem jest tu bardzo popularne "wychowanie bezstresowe", które prowadzi tylko do wyprodukowania totalnego pasożyta, niepotrafiącego zupełnie nic; za to mającego bardzo duże oczekiwania wobec innych. O takich "ludzi" chodzi dzisiejszym marksistom.
        • 22-11-2017 21:22:32 | odpowiedz
          Chodziło mi o współczesne metody walki z problemami społecznymi współczesnych polityków.
          Komu dwuwładza ograniczy zyski?
          I skąd ta pewność (i ten pesymizm) co do następstw wprowadzenia liberalizmu?

          Czy ja się niejasno wyrażam, czy Ty coś źle zrozumiałeś? W którym miejscu, choćby zasugerowałem, że państwo może/powinno sankcjonować działania nieetyczne?
          Zgadzam się, że państwo takie wręcz natychmiast przestałoby być liberalne (podobnie jak będąc państwem nieliberalnym jest państwem nieetycznym).
          Nie napisałem też, że państwo powinno kształtować moralność, tylko eliminować tych, którzy z braku moralności szkodzą innym.

          Jakie sektory gospodarki uważasz za "strategiczne"?
          Państwo, oczywiście, powinno dbać o ochronę militarną - mieć armię i zbroić się.

          Wolność dziecka podlega ograniczeniom na rzecz rodziców (być może nie wszystkie nurty liberalizmu tak to ujmują, ale ja jestem z tych konserwatywnych :-D), bo to na rodzicach spoczywa odpowiedzialność za ich uczynki.
          Wolność matki jest ograniczona wolnością jej nienarodzonego dziecka, więc prawo do jego zabicia również jest sprzeczne z ideą wolności.

          Ten bar był na ul. św Anny i w "internetach" sprawdziłem, że chyba jeszcze jest.

          Przedtem martwiłeś się o deficyt atrakcyjnych działek, teraz o liczę potencjalnych właścicieli... ja bym Ci powiedział, co trzeba wprowadzić, żeby ich liczbę zwiększyć :-D

          Czytałem tę dyskusję Karonia pod załączonym przez Ciebie filmikiem o tym rowerze i dzięki temu można zauważyć, jak on odpływa.
          Czy dawanie napiwków, to też kradzież? A jałmużna?
          Ale może zacznijmy od tego, czy naprawdę sprzedający rower coś komuś ukradł. Przecież on ten rower znalazł (wiesz ile sklepów trzeba czasem obejść, żeby znaleźć przedmiot odpowiadający twoim potrzebom, np. optymalny model roweru?), przetestował i dostarczył do kupującego, więc nawet wg kryteriów Krzysztofa Karonia, wykonał znaczącą pracę.
          A gdyby sprzedający miał zarejestrowaną działalność gospodarczą, np. "sklep sportowy", kupił ten rower w hurtowni za ten 1000 i sprzedał za 1100, wtedy już nie okradłby tego szewca?
          A zauważyłeś, że kupujący nie kupi już w tym miesiącu butów, więc to on wykonał pracę, której niby Karoniowi brakuje w tym jego rachunku?
          Jednak najistotniejszymi faktami, które pomogą Ci odnaleźć faktyczne rozwiązanie tego rozumowania, będzie zrozumienie, że zarówno buty, rower, jak pieniądze i praca są towarami, które można dobrowolnie wymieniać wg nawet chwilowych, zmiennych preferencji, między osobami chcącymi dokonać takiej wymiany.

          Jeśli Karoń przedkłada państwową edukację nad wychowanie rodziców, to nie tylko nie jest liberałem; nie jest też konserwatystą, a po raz kolejny okazuje się marksistą - postulat z Manifestu Komunistycznego:
          "Społeczne bezpłatne wychowanie wszystkich dzieci."
          • Libero | Komentarz zgłoszony do moderacji | Pokaż
            23-11-2017 10:27:19 | odpowiedz
            • Metzgerwein | Komentarz zgłoszony do moderacji | Pokaż
              23-11-2017 13:38:26 | odpowiedz
              • 24-11-2017 10:57:13 | odpowiedz
                "Lojalność też może być częścią kapitału i to w najwyższej jakości."
                Chcesz przeliczać lojalność na pieniądze?

                "Liberalizm, owszem, jest wypierany, ale nie przez katolicyzm, tylko przez marksizm i nie jest prawdą, że zajmuje się tylko sprawami ekonomicznymi."
                Został wyparty w XIX wieku, teraz katolicyzm jest w czarnej d. Dlatego pisałem, że pomysł jest prosty, ale jego realizacja łatwa nie będzie.
                No tak, jest jeszcze liberalizm obyczajowy, na przykład.

                "Jeśli państwo eliminuje tych, którzy postępują nieetyczne, to nie sankcjonuje zachowań nie etycznych"
                To na jakiej podstawie ich eliminuje? Musi być paragraf zabraniający czegoś.

                "Jeśli prywatny zakład dostarcza lepszej jakości towary, to nawet uzbrojenie powinniśmy kupować lepsze, a nie gorsze."
                Teoretycznie tak. W praktyce, co jest lepsze, rozstrzyga się w czasie wojny. ZSRR powstrzymał Niemców dzięki budowie dużej ilości topornych czołgów T-34, które były prostsze, tańsze, mniej zaawansowane technicznie, ale znacznie skuteczniejsze od maszyn niemieckich i czeskich. Tylko czy Stalin, planując wojnę, sprzedałby nam te czołgi?

                "Czy kupujący rower mógł sprzedającemu dać napiwek lub jałmużnę?"
                Te określenia mają ścisły sens. O ile napiwek mógłbyś ewentualnie zostawić też w sklepie, zachwycony obsługą, to kupując rower od osoby prywatnej już raczej nie, bo tu jest inna relacja. Sam chyba poczułbyś się niezręcznie, gdyby ktoś rzucił Ci napiwek, kupując od Ciebie rower? :)
                Jałmużna w ogóle nie jest związana z oferowaniem czegokolwiek. To wsparcie dla kogoś, kto nie ma nic lub prawie nic, i jak wspominałem, jest motywowana religijnie.

                "Niedawno pisałeś, że przedsiębiorca łatwo poradzi sobie po bankructwie z założeniem nowego biznesu, a teraz chcesz, żeby się ktoś o niego martwił?"
                Dziś nie ma z tym problemu, ale nie otacza nas rzeczywistość liberalna w klasycznym tego słowa znaczeniu. Chociaż ja uważam, że to, co jest, jest skutkiem otwarcia naszego rynku, więc niejako jest konsekwencją działania sił wolnorynkowych, gdzie silniejszy dyktuje warunki.

                "Jest ogromna różnica między urzędnikiem, a sprzedawcą roweru, bo ta druga transakcja odbyła się dobrowolnie."
                Potencjalnie mogła się odbyć dobrowolnie, kiedy kupujący jest świadomy, że przepłaca. Ale problem wtedy jest po drugiej stronie, bo sprzedający wszedł w posiadanie pieniędzy, nie oferując niczego w zamian. Jak urzędnik.

                "Prawidłowy opis towaru, jako dobra użytecznego i pieniądza, jako środka ułatwiającego wymianę dóbr, nie zmienia faktu, że są to towary."
                Używanie słowa "towar" nie wyjaśnia kwestii, o których mówimy. Słowo "dobra", a jeszcze lepiej wyrażenie "dobra ekwiwalentne" pozwala lepiej opisać sprawę i jako dokładniejsze warto używać właśnie jego.

                "Jeśli szkoła wypuszcza idiotów, to tym bardziej nie powinna istnieć, a rodzice jakoś by doszli do optymalnych rozwiązań."
                Problem jest właśnie z "głębokością" zaorania młodych. Coraz więcej ludzi na rynku nie potrafi zrobić nic, co mogliby komuś sprzedać. I taką samą mają wiedzę, więc co mogą przekazać swoim dzieciom? Sytuacja jest coraz bardziej krytyczna - nie można więc jeszcze bardziej ułatwiać marksistom przygotowań do rewolucji. Najistotniejsza jest szkoła podstawowa. Tam najczęściej uczą ludzie z powołania i oni (chociaż głównie to nauczycielki) mogą pomóc w ukształtowaniu się dobrych wzorców u dzieci.
                • 25-11-2017 16:49:50 | odpowiedz
                  Pisałem Ci już kiedyś, że kapitał to coś więcej niż pieniądze, ale jeśli się uprzesz, to ma również wymiar finansowy, równy różnicy w długofalowym dorobku przedsiębiorcy, który był lojalny wobec swoich partnerów od zarobku przedsiębiorcy nielojalnego.

                  Liberalizm wciąż istnieje w formie cząstkowej w różnych krajach i w różnych dziedzinach.

                  No przecież są paragrafy zabraniające działań nieetycznych - kradzieży, wyłudzenia, oszustwa itd.

                  Stalin bardziej wygrał przy pomocy klimatu i wroga, który musiał działać na dwóch frontach.

                  Po pierwsze sprawdź, jaka może być różnica w cenie tego samego roweru, nawet w "internetach":

                  https://www.ceneo.pl/49052628#mh=c0R86CgS96005rometq69vEWblusm3ruWKJCGbzSEkyhOQpTqyLBHNeqeoMdkYHhMpf70DxJVKRCEskcEhpZzku1SLU-oS2wGHnv9UEo07yxtXtRq1J1SYMVUCv_aIEjx2rhp5CMz3qux7ZvNpCQnhHO1Q_I259xDY48hJqc88pScN490MGqq3wiSHk7l-7xXEQlBp15yRkaudwNzp0

                  Czy wszyscy, którzy kupują w tych droższych sklepach, okradają szewców?
                  A jeśli ten sprzedający z naszego przykładu kupił taki rower, który zwykle kosztował pomiędzy 1200 - 1500 za tysiąc (jakaś promocja, czarny piątek itp.) to przecież jego cena wciąż była niższa od ceny w sklepach.
                  Jałmużnę dajesz biednemu, najlepiej tak, żeby nie był zażenowany. Jeśli w danej sytuacji kupujący dowiedział się o zbiednieniu sprzedającego (może dlatego musiał sprzedać ten rower), to może w formie jałmużny zaoferował mu tę stówę więcej? A wtedy przepływ pieniędzy jest identyczny do każdej poprzedniej sytuacji, więc szewc nie został okradziony w żadnej z nich.

                  W klasycznej sytuacji liberalnej możliwości jest jeszcze więcej, więc jeśli nie martwisz się bankruta teraz, tym bardziej nie musisz, kiedy taka sytuacja nastąpi.

                  A zrozumiałbyś to lepiej, gdyby obecny kurs denara wynosił 1100 zł? "Czyż nie o denara umawiałem się z tobą?"

                  Możesz używać terminu "dobra ekwiwalentne", wciąż rower, praca, buty i pieniądze będą do niego pasować.

                  Im dłuższy czas mija od skończenia tej ponurej "szkoły", tym bardziej przestają być tymi idiotami i mają szansę na powrót do normalności zamiast fundowania dzieciom tej samej "atrakcji".
                  • 25-11-2017 19:55:12 | odpowiedz
                    Słowo kapitał pochodzi o od "pogłowia", dokładnie pogłowia zwierząt hodowlanych. A te da się wycenić. Podobno Amerykanie znają cenę wszystkiego. Tylko nie znają wartości niczego...

                    Liberalizm istnieje dokładnie w takiej postaci i takiej ilości, jaka jest korzystna dla państw, w których jest. I żadne nie zabiega o to, żeby było go więcej.

                    "No przecież są paragrafy zabraniające działań nieetycznych - kradzieży, wyłudzenia, oszustwa itd."
                    Czyli jednak państwo sankcjonuje takie działania.

                    "Zwycięstwo" Stalina to temat wiele dni dyskusji. Tak naprawdę, mimo że był największym wygranym tamtej wojny, nie osiągnął zakładanych celów.

                    "Po pierwsze sprawdź, jaka może być różnica w cenie tego samego roweru, nawet w "internetach"(...) Czy wszyscy, którzy kupują w tych droższych sklepach, okradają szewców?"
                    Nie chodzi o tych, którzy kupują, tylko o tych, którzy sprzedają. Czy oferują coś, co ich cenę uzasadnia lub czy mają o tyle wyższe koszty, żeby cenę podnosić, czy tylko wykorzystują wyrobioną przez siebie markę? To ostatnie jest etycznie wątpliwe.
                    Jeżeli komuś opłaca się sprzedać rower za tysiąc, a sprzedaje za tysiąc pięćset, to jak jest z jego moralnością?

                    "Jałmużnę dajesz biednemu, najlepiej tak, żeby nie był zażenowany. Jeśli w danej sytuacji kupujący dowiedział się o zbiednieniu sprzedającego (może dlatego musiał sprzedać ten rower), to może w formie jałmużny zaoferował mu tę stówę więcej?"
                    Wchodzimy w talmudyzm. Z przykładu to nie wynikało, ale może się zdarzyć, że jeden na milion będzie miał do czynienia z taką sytuacją. Tego jednak nie da się uogólnić. Szczególnie, że problem dotyczył nie tego, który kupił, tylko tego, który sprzedawał drożej, niż kupił.

                    "W klasycznej sytuacji liberalnej możliwości jest jeszcze więcej, więc jeśli nie martwisz się bankruta teraz, tym bardziej nie musisz, kiedy taka sytuacja nastąpi."
                    W klasycznym liberalizmie, jeśli ktoś nie ma nic, to nie ma wielu możliwości. Kto wesprze bankruta? :)

                    "A zrozumiałbyś to lepiej, gdyby obecny kurs denara wynosił 1100 zł? "Czyż nie o denara umawiałem się z tobą?"
                    W tej przypowieści chodzi o relację pomiędzy Bogiem a ludźmi. Możesz całe życie wieść bogobojne życie i zostaniesz zbawiony, ale jeśli zdążysz się nawrócić nawet na chwilę przed śmiercią, spotka Cię to samo. Taki jest jej sens.

                    "Możesz używać terminu "dobra ekwiwalentne", wciąż rower, praca, buty i pieniądze będą do niego pasować."
                    Nie. Za pomocą pieniędzy nie zaspokoisz żadnej potrzeby. Weź plecak wypchany pieniędzmi, jedź na Syberię i odpowiedz, jakie potrzeby zaspokoisz plecakiem pełnym pieniędzy 100km od najbliższej chatki myśliwego?
                    Praca nie jest żadnym dobrem. Pracą nie zaspokoisz swoich potrzeb. Dopiero za pomocą pracy użytecznej wytwarzane są dobra. Praca może też być, na przykład, szkodliwa (produkcja i dilerka narkotyków).

                    "Im dłuższy czas mija od skończenia tej ponurej "szkoły", tym bardziej przestają być tymi idiotami i mają szansę na powrót do normalności zamiast fundowania dzieciom tej samej "atrakcji"."
                    Niektórzy tak, niektórzy nie. Tak, czy inaczej, wszyscy żyją w coraz bardziej poronionej rzeczywistości. To, że niektórzy lepiej sobie w niej radzą, nie znaczy wcale, iż są normalni. I nie znaczy to wcale, że czegoś sensownego nauczą swoje dzieci.
                    • 25-11-2017 21:29:03 | odpowiedz
                      Słowo "kapitał" obecnie oznacza zasoby pozwalające na wypracowanie zysku.

                      Liberalizm nie jest korzystny dla "państwa" rozumianego jako aparat polityczno-urzędniczy, który ubija interesy na różnych ingerencjach, interwencjach i całej tej "wrażliwości społecznej", ale byłby korzystny dla mieszkańców państwa.

                      "Sankcjonować" oznacza aprobować, nadawać mocy prawnej, więc prawo nie sankcjonuje działań nieetycznych, tylko zakaz takich działań.

                      Każda cena, która odpowiada obydwu stronom transakcji, jest najbardziej etyczna, jak tylko może być, więc jeśli ktoś sprzedaje coś drożej niż inni, ale wciąż znajduje nabywców, nie ma sobie nic do zarzucenia od strony etycznej,podobnie jak ten, który sprzedaje za 1500 zamiast tysiąca, bo trzeba coś nazbierać na nowe inwestycje, na czarną godzinę i na jałmużnę też.

                      Bankrut, czy nie, zacząć (lub zacząć ponownie) może w komórce 3x4 metry , np. przyczepiając jednocylindrowy silnik do ramy roweru, więc skoro nie martwisz się o niego dziś, tym bardziej nie będziesz musiał w ustroju całkowicie liberalnym.

                      Wiem, jakie jest znaczenie tej przypowieści, ale jednocześnie równa różnego czasu pracy, czyli różna wycena jednej godziny pracy, nie została potępiona.

                      Każdy towar, czy dobro ekwiwalentne, ma ograniczoną użyteczność zależnie od warunków, więc znalezienie wyjątków dla każdego z nich nie stanowi problemu. Rower na dnie oceanu też się nie przyda.

                      Jednak szansa na normalność jest większa wtedy, kiedy tę fabrykę idiotów się zamknie na cztery spusty.


                      • 26-11-2017 09:49:48 | odpowiedz
                        "Słowo "kapitał" obecnie oznacza zasoby pozwalające na wypracowanie zysku."
                        Dzisiejsze rozumienie jednak zaciera pierwotny sens, przez co uniemożliwia zrozumienie, czym jest kapitalizm w swej istocie.
                        Jeżeli uważasz, że takie postawy, jak lojalność możesz kupić, to zawsze znajdzie się ktoś, kto zapłaci więcej...

                        "Liberalizm nie jest korzystny dla "państwa" (...), ale byłby korzystny dla mieszkańców państwa."
                        No właśnie nie byłby korzystny, dlatego nikt nie wprowadza czystego modelu liberalnego. Nie tylko z obawy o stołki i kontrolę, ale ze względów bezpieczeństwa oraz ze względów społecznych. Dochody nie są głównym kryterium funkcjonowania państwa.

                        "Każda cena, która odpowiada obydwu stronom transakcji, jest najbardziej etyczna..."
                        To jest właśnie podejście wyprane z etyki. Postępowanie etyczne nie polega tylko na znalezieniu ceny równowagi. Co z tego, że kupujący zgodzi się na jakąś cenę, skoro on nie ma świadomości, jaką marżę będzie miał sprzedający? Podejście etyczne polega na takim ustaleniu marży, by zysk wystarczył sprzedającemu, ale również nie zdzierał z kupującego więcej, niż powinien. Nawet, jeśli kupujący może zapłacić i dwa razy więcej. Czym różni się Twoje podejście od postawy dzisiejszych socjalistów, co zabierają tym, którzy mają i dają tym, którzy potrzebują jałmużny? Czym różni się od podatku dochodowego - więcej zarabiasz, to płać więcej? No czym? Jakie zasady moralne stosujesz?

                        "Bankrut, czy nie, zacząć (lub zacząć ponownie) może w komórce 3x4 metry , np. przyczepiając jednocylindrowy silnik do ramy roweru..."
                        To jeszcze trzeba będzie mieć tę komórkę oraz rower i silnik. Bankrut zwykle zostaje z niczym. Liberalizm nie zakazuje niszczenia konkurencji.

                        "Wiem, jakie jest znaczenie tej przypowieści, ale jednocześnie równa różnego czasu pracy, czyli różna wycena jednej godziny pracy, nie została potępiona."
                        W tej przypowieści nie wyceniano czasu, tylko efekt.

                        "Wiem, jakie jest znaczenie tej przypowieści, ale jednocześnie równa różnego czasu pracy, czyli różna wycena jednej godziny pracy, nie została potępiona."
                        No to proste pytanie - jakie faktyczne potrzeby zaspokajają pieniądze, albo praca?

                        "Jednak szansa na normalność jest większa wtedy, kiedy tę fabrykę idiotów się zamknie na cztery spusty."
                        Nie, Trzeba najpierw zmienić system, wychować przynajmniej jedno normalne pokolenie, a dopiero potem można przestać się tym zajmować, bo będzie miał kto tworzyć właściwe rozwiązania.
                        Akurat w temacie zauważyłem artykuł. Zobacz, czym kierują się dzisiejsi rodzice przy wychowaniu dzieci:
                        https://kobieta.onet.pl/dziecko/male-dziecko/jak-millenialsi-wychowuja-swoje-dzieci/nsfhpnc
                        • 26-11-2017 16:02:31 | odpowiedz
                          Nigdzie nie napisałem, że lojalność można kupić.

                          Na pewno dochody nie powinny być głównym kryterium funkcjonowania państwa, ale reguła ta byłaby przestrzegana tylko wtedy, gdyby tworzący państwo politycy i ich urzędnicy kierowali się etyką, a to jest nieprawda.

                          Jak możesz włączać świadomość o wysokości marży włączać do zasad etyki? Jeśli kupujący zgadza się na daną cenę, to na pewno sprzedający "nie zdziera z kupującego więcej, niż powinien.
                          Nie ma żadnej "etycznej ceny" sztywno przypisanej do każdego roweru.
                          Socjaliści zabierają wszystkim i już to jest nieetyczne, a komu dają, nie ma znaczenia, bo nawet jeśli są uczciwi, ze względów formalnych dają nie tym, którzy potrzebują jałmużny, tylko tym, którzy w formalny, biurokratyczny sposób potrafią to udowodnić.

                          Moje zasady moralne względem bliźniego:
                          nie zabijaj,
                          nie kradnij,
                          nie mów fałszywego świadectwa,
                          nie pożądaj żony,
                          ani żadnej rzeczy, która jego jest.

                          O tym, czy bankrut zostaje z czymś czy z niczym, decydujesz Ty, zależnie od tego, co Ci jest potrzebne w dyskusji... taki tam relatywizm.

                          Pieniądze zaspokajają wiele różnych potrzeb, choćby potrzebę posiadania butów i roweru, a praca zaspokaja potrzebę posiadania pieniędzy.

                          Nikt mi nie wmówi, że urzędnicy wiedzą lepiej od rodziców, jak należy wychowywać dzieci.
                      • 26-11-2017 09:53:50 | odpowiedz
                        Errata.
                        Dwa razy powtórzyłem ten sam cytat. Oczywiście, za drugim razem odnoszę się do innego fragmentu: "Każdy towar, czy dobro ekwiwalentne, ma ograniczoną użyteczność..."
  • 23-11-2017 00:31:39 | odpowiedz
    "Wolny rynek – rodzaj rynku, na którym wymiana dóbr dokonuje się w wyniku dobrowolnie zawieranych transakcji pomiędzy kupującymi a sprzedającymi przy dobrowolnie ustalonej przez nich cenie. Na wolnym rynku kupujący i sprzedający nie podlegają żadnym ograniczeniom ani przymusowi ze strony podmiotów zewnętrznych (np. władzy publicznej), a warunki transakcji – w szczególności cena – zależą jedynie od ich obopólnej zgody.(...)
    Wolny rynek prowadzi do najefektywniejszej ekonomicznie alokacji zasobów, jeżeli w wyniku działania mechanizmu wolnorynkowego dochodzi do ustalenia struktury rynkowej zbliżonej do doskonałej konkurencji. Każda ingerencja zewnętrzna w taki rynek będzie wówczas prowadziła do obniżenia efektywności i powstania zbędnej straty społecznej".
    Za wikipedia.

    "CZYM JEST CHRZEŚCIJAŃSKA MYŚL EKONOMICZNA?
    CHRZEŚCIJAŃSKA MYŚL EKONOMICZNA stanowi kierunek badania wpływu znaczenia Przykazań Dekalogu: „NIE KRADNIJ" i „NIE POŻĄDAJ WŁASNOŚCI BLIŹNIEGO" na gospodarkę i ekonomię. Wnioski z wyników tych badań warto wykorzystywać w nauce ekonomii i polityce gospodarczej. Ponieważ aż dwa Przykazania mają za cel ochronę własności człowieka, czyli ochronę własności prywatnej, to znaczy, że Stwórca nadał nienaruszalności instytucji własności prywatnej wysoką rangę. Stanowi ona dobro nierozerwalne z człowieczeństwem.

    Pod pojęciem „WŁASNOŚĆ PRYWATNA" rozumie się oczywiście, dobro uczciwie nabyte przez człowieka, a nie dobro przez niego posiadane, lecz nabyte drogą jakiegokolwiek rodzaju kradzieży. Wyniki badań powyższego wpływu okazują się rewelacyjne. Okazuje się, że łamanie przez ludzi i ich rządy Przykazania „Nie kradnij", poprzedzane na ogół łamaniem Przykazania „Nie pożądaj własności bliźniego", czyli po prostu kradzież, jest główną przyczyną, lub samą istotą, prawie wszystkich poważnych krajowych i międzynarodowych problemów i kryzysów gospodarczych wiodących do biedy i różnych niepożądanych efektów społecznych. Im powszechniejsze zjawisko kradzieży – we wszelkich jej formach, a szczególnie w formie grabieży zalegalizowanej przez państwo i popełnianej na różne sposoby, często „w majestacie prawa" na obywatelach, tym poważniejsze hamowanie rozwoju gospodarczego i dobrobytu.

    Do tych sposobów zaliczyć należy między innymi:
    1) zaciąganie pożyczek państwowych bez wiedzy i zgody obywateli, którzy wraz ze swym potomstwem pożyczki te będą musieli spłacać;
    2) drukowanie papierowych pieniędzy bez ich pokrycia w przyroście bogactwa narodowego, co powoduje inflację i obniżanie wartości pieniędzy już posiadanych przez obywateli;
    3) przyznawanie przez władze różnych licencji, monopoli i innych przywilejów wybranym ludziom lub grupom ludzi, kosztem wszystkich pozostałych;
    4) tworzenie w instytucjach państwowych tak zwanych stanowisk pracy, pracy bezproduktywnej i pasożytniczej, będącej przykrywką do dzielenia się pieniędzmi z kieszeni podatnika;
    5) sprzecznie z zasadą równości wszystkich obywateli wobec prawa, zalecane przez Marksa opodatkowanie wybiórcze (progresywne) ludzi zamożniejszych, a tym samym karanie ich za to, że w gospodarce rynkowej stali się nimi dzięki swej pracowitości, zaradności, uczciwości, wyrzeczeniom, oszczędzaniu i zaspokajaniu potrzeb innych ludzi owocami swej działalności;
    6) opodatkowanie na cele nie służące dobru całego społeczeństwa, lecz tylko niektórych jego grup;
    7) łamanie prawa podaży i popytu, przez narzucanie cen minimalnych lub maksymalnych za jakieś dobra – a więc okradając właściciela danego dobra z prawa do swobodnego dysponowania swą własnością;
    8) szerzenie i praktykowanie korupcji poprzez tworzenie korupcjogennych urzędów dla „swych" ludzi i ochrona ich działań drogo kosztujących całe społeczeństwo;
    9) praktykowanie socjalizmu poprzez bezpośrednią konfiskatę własności prywatnej na rzecz państwa i jego różnych instytucji; itd., itd..

    W świetle powyższego jasne jest dlaczego państwa socjalistyczne i „opiekuńcze" oparte na „uszczuplaniu" i konfiskacie własności prywatnej prowadzą kraje do bankructwa, a rodziny i społeczeństwa do rozkładu.
    Przyjęcie powyższego do wiadomości powinno być szczególnie łatwo akceptowane przez nas, chrześcijan, dla których Dekalog będący zbiorem nakazów i zakazów pochodzących od Stwórcy, jest jednym z filarów wiary. Szczególnie czujni winniśmy być na znaczenie nieraz spotykanych haseł o potrzebie realizacji zasad sprawiedliwości społecznej (co między innymi jest wyrażone w Artykule 2 obecnie obowiązującej Konstytucji). Niestety często bywają one pośrednim wzywaniem do łamania Przykazania X („Nie pożądaj żadnej rzeczy należącej do bliźniego") i do przymusowego wyrównywania międzyludzkich nierówności majątkowych i społecznych, drogą zalegalizowanej grabieży i kradzieży gwałcącej Przykazanie VII „Nie kradnij!" i chrześcijański nakaz miłości bliźniego. Rzeczone hasła są często inspirowane przez różnych popleczników marksizmu, którego, jak wiadomo, jednym z podstawowych dogmatów jest konieczność likwidacji własności prywatnej. Nieopatrzna akceptacja takich haseł przez katolików, mimo, że nigdzie w Piśmie Świętym nie ma potępienia, a nawet tylko dezaprobaty nierówności międzyludzkich, stanowi sukces infiltracji wrogiej chrześcijaństwu ideologii marksistowskiej do Kościoła. Chrześcijańska myśl ekonomiczna służyć może za narzędzie intelektualne w zwalczaniu tej infiltracji. Niezależnie od tego zachęca ona patriotów pragnących jak najlepiej dla swego kraju, aby nie pozwalali rządzącym na ustanawianie i egzekwowanie praw okradania obywateli przez państwo, a doprowadzali do likwidacji takich praw już istniejących…"

    JAN MICHAŁ MAŁEK
    Założyciel PAFERE POLSKO-AMERYKAŃSKA FUNDACJA EDUKACJI I ROZWOJU EKONOMICZNEGO
    • 23-11-2017 09:24:32 | odpowiedz
      Tylko dwie sprawy, bo nie chce mi się wszystkiego powtarzać.

      O potencjalnych możliwościach zaistnienia wolnego rynku, nawet zgodnie z taką definicją, przesądzają dwie sprawy, o których z jakichś przyczyn w definicji nie ma.
      1. Żeby coś można było nazwać dobrowolnym, musi być całkowicie świadome.
      2. Teoretycy wolnego rynku zakładają, że w wymianie wolnorynkowej biorą udział tylko ludzie etyczni (co jest ściśle związane z punktem 1). W rzeczywistości nigdy tak nie jest i być nie może.

      Nie mówimy tu o ogólnie nazwanej "chrześcijańskiej myśli ekonomicznej", tylko o wpływie, jaki wywarł na rzeczywistość końca XIX wieku KATOLICKI ETOS PRACY.
    • 24-11-2017 11:16:02 | odpowiedz
      I jeszcze jedno warto wyjaśnić:
      "Nieopatrzna akceptacja takich haseł przez katolików, mimo, że nigdzie w Piśmie Świętym nie ma potępienia, a nawet tylko dezaprobaty nierówności międzyludzkich, stanowi sukces infiltracji wrogiej chrześcijaństwu ideologii marksistowskiej do Kościoła."
      To marksiści wykorzystali język stosowany przez kościół katolicki, zmieniając z czasem znaczenie słów i wyrażeń. I właśnie z niezrozumienia tego mechanizmu pojawiają się takie kuriozalne twierdzenia, że np. "Jezus był komunistą".
  • 26-11-2017 17:19:39 | odpowiedz
    "Nigdzie nie napisałem, że lojalność można kupić."
    Jeżeli coś można wycenić, to staje się towarem, prawda?

    "Na pewno dochody nie powinny być głównym kryterium funkcjonowania państwa, ale reguła ta byłaby przestrzegana tylko wtedy, gdyby tworzący państwo politycy i ich urzędnicy kierowali się etyką, a to jest nieprawda."
    Oczywiście, że nie kierują się etyką, tylko głównie własnym interesem, przy okazji, czasem coś dobrego robiąc i dla obywateli rządzonego przez siebie państwa. Ale podejrzewam, że to głównie z inspiracji służb, które w państwach poważnych o takie sprawy dbają.

    "Jak możesz włączać świadomość o wysokości marży włączać do zasad etyki? Jeśli kupujący zgadza się na daną cenę, to na pewno sprzedający "nie zdziera z kupującego więcej, niż powinien."
    Kupujący nie musi być świadomy wysokości marży. Tę świadomość ma sprzedający i od niego zależy, na ile etycznie się zachowa. Tu nie ma żadnej filozofii.

    "Socjaliści zabierają wszystkim i już to jest nieetyczne, a komu dają, nie ma znaczenia, bo nawet jeśli są uczciwi, ze względów formalnych dają nie tym, którzy potrzebują jałmużny, tylko tym, którzy w formalny, biurokratyczny sposób potrafią to udowodnić."
    To jest tylko inna skala. Socjaliści zdzierają ze wszystkich pod przymusem, sprzedawca tylko z tego, z kogo mu się uda. Socjaliści rozdają po uważaniu i sprzedawca też z pieniędzmi robi, co chce.

    Nie pytałem o Twoje osobiste zasady moralne, tylko o tą różnicę pomiędzy sprzedawcą a socjalistą. Ale skoro napisałeś, to chcę zauważyć, że to są zasady starotestamentowe. Katolicy dorzucają jeszcze przykazanie miłości i owe dwa zdania o uczynkach z ewangelii wg św. Mateusza: "Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili" oraz "Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tegoście i Mnie nie uczynili."

    "O tym, czy bankrut zostaje z czymś czy z niczym, decydujesz Ty, zależnie od tego, co Ci jest potrzebne w dyskusji... taki tam relatywizm."
    Nie. To jest proste. Jeżeli zamierzasz pozbyć się konkurencji, to nie zostawiasz jej narzędzi, żeby mogła się dorobić od nowa. Najlepiej, gdyby konkurencja już wcale nie mogła się podnieść. Wtedy masz o jednego konkurenta mniej.

    "Pieniądze zaspokajają wiele różnych potrzeb, choćby potrzebę posiadania butów i roweru, a praca zaspokaja potrzebę posiadania pieniędzy."
    Nie zrozumiałeś. Jak z pieniędzy zrobisz sobie buty, albo rower? Zresztą, nieważne jak - sam pieniądz tej potrzeby nie zaspokaja. Poza pracą drukarza w mennicy państwowej żadna inna nie prowadzi do powstania pieniędzy. Ale drukarz tych pieniędzy na własność nie zatrzymuje. I w ogóle, co to za potrzeba? To może być hobby, ale nie realna potrzeba.

    "Nikt mi nie wmówi, że urzędnicy wiedzą lepiej od rodziców, jak należy wychowywać dzieci."
    I w tym miejscu liberalizm świetnie wpisuje się w działania marksistów. Ogłupieni ludzie niech sami zajmują się swoimi dziećmi. Na pewno je tak wykształcą, że klękajcie narody...
    Jakie jest prawdopodobieństwo, że rodzina meneli pośle któreś ze swoich dzieci do szkoły, w której przynajmniej nauczy się pożytecznego zawodu?
    • 27-11-2017 01:26:48 | odpowiedz
      Jeśli ktoś przestaje być lojalny w zamian za pieniądze (bo tak rozumiem Twoją myśl), to nie ma już tego towaru, prawda?

      Jeżeli "własny interes", to interes biurokratycznego aparatu polityczno-urzędniczego ingerującego w wolność rządzonych, to raczej rzadko zbieżny z ich interesem.

      Wysokość marży, zwłaszcza w warunkach wolnego rynku (w przeciwieństwie do sytuacji państwowego monopolu, który sam w sobie już jest nieetyczny), w ogóle nie jest kwestią, którą zajmuje się etyka.
      Jaka wysokość marży jest etyczna? Potrafisz określić?

      To jest bardzo ważna różnica - zdzierać pod przymusem, a korzystać z zysków z dobrowolnej transakcji.

      Sprzedawca sprzedał jednemu z tych braci najmniejszych po takiej cenie, z której był on na tyle zadowolony, że dobrowolnie wszedł w tę transakcję.

      Na wolnym rynku nie masz możliwości pozbawić konkurenta narzędzi. Jedynym sposobem wygrania konkurencji jest obniżenie ceny/podwyższenie jakości. Czy wg Ciebie sprzedawca powinien przestać obniżać cenę, gdyby się dowiedział, że może to wyciąć konkurencję?

      Dość specyficzna rola pieniądza - jego uniwersalny charakter - stanowią trudność w zrozumieniu, że jest on towarem, jednak spełnia wszystkie kryteria i zaspokaja potrzeby w większym stopniu niż wiele innych dóbr ekwiwalentnych.

      Ludzie ogłupieni państwową edukacją mają większe szanse zmądrzeć po jej likwidacji czy przy jej dalszym istnieniu?
      Nie pozbędziesz się marksizmu stosując marksistowskie środki, a jednym z nich jest "państwowe przymusowe wychowanie dzieci".
      • 27-11-2017 09:32:47 | odpowiedz
        "Jeśli ktoś przestaje być lojalny w zamian za pieniądze (bo tak rozumiem Twoją myśl), to nie ma już tego towaru, prawda?"
        Kupujący może o tym nie wiedzieć...

        "Jeżeli "własny interes", to interes biurokratycznego aparatu polityczno-urzędniczego ingerującego w wolność rządzonych, to raczej rzadko zbieżny z ich interesem."
        Mówiłem o interesie własnym w rozumieniu ich interesu osobistego. Każdy z nich grabi pod siebie tyle, na ile pozwala mu stanowisko. To jest patologiczny model władzy, ale on będzie, dopóki nie powrócimy do modelu dwuwładzy świecko-kościelnej. Liberalizm tego nie postuluje, nie wiem, na co licząc?

        "To jest bardzo ważna różnica - zdzierać pod przymusem, a korzystać z zysków z dobrowolnej transakcji."
        Dobrowolny, co jest podstawowym warunkiem zaistnienia wolnego rynku, jest wtedy, kiedy wymiany dokonują strony całkowicie świadome. Warunek w tym wypadku nie jest spełniony.

        "Na wolnym rynku nie masz możliwości pozbawić konkurenta narzędzi. Jedynym sposobem wygrania konkurencji jest obniżenie ceny/podwyższenie jakości..."
        Za mało znasz metod lub nie uświadamiasz sobie, że można ich użyć w celu wyeliminowania konkurencji.

        "Dość specyficzna rola pieniądza - jego uniwersalny charakter - stanowią trudność w zrozumieniu, że jest on towarem, jednak spełnia wszystkie kryteria i zaspokaja potrzeby w większym stopniu niż wiele innych dóbr ekwiwalentnych."
        Pieniądz ułatwia wymianę, ale sam dobrem nie jest, gdyż nie zaspokaja bezpośrednio żadnej potrzeby. To jest bardzo istotne, ponieważ odróżnia stary kapitalizm, bazujący na produkcji, od dzisiejszego "kapitalizmu finansowego", który nic nie produkuje.

        "Nie pozbędziesz się marksizmu stosując marksistowskie środki, a jednym z nich jest "państwowe przymusowe wychowanie dzieci"."
        Metody nauczania nie zmieniły się od wieków. Ważne są treści. Propaganda marksistowska jest wszędzie, nie tylko w szkole, więc odcięcie jednego źródła nic nie zmieni. Natomiast koniecznie trzeba zacząć zmianę przekazywanych treści od edukacji właśnie. "Bez tego nic z tego."
        • 27-11-2017 22:06:51 | odpowiedz
          "Kupujący może o tym nie wiedzieć...". Owszem, wówczas po raz ostatni, dotychczas lojalny przedsiębiorca, skorzysta (na krótką metę) ze swojej lojalności, ponieważ jest ona tak misternie skonstruowana, że nie można odnowić jej zapasów i przez kolejne lata będzie tracił w porównaniu do tych, którzy lojalności dochować potrafią.

          Sam chyba już rozumiesz, że "grabienie pod siebie" przez służby, urzędników i polityków państwa nie leży w interesie jego mieszkańców, więc jeśli "państwa nie zabiegają o więcej liberalizmu niż jest korzystne dla tych państw", to miałeś tylko o tyle rację, o ile za "korzyść państwa" uznasz korzyść tych pierwszych, a nie tych drugich.

          Ja piszę tu tylko o władzy świeckiej, bo tylko takim rodzajem władzy powinni zajmować się politycy, a to portal polityczny. Nie zajmuję się natomiast tutaj władzą duchową (w sensie pozytywnym), bo uważam, że politycy nie powinni pełnić władzy duchowej, natomiast cały czas się sprzeciwiam temu, że wciąż ją sprawują, m.in. przez "finansowanie kultury", "misyjną rolę TVP" i właśnie państwową edukację.
          Kiedy już państwo przestanie tę władzę pełnić, na pewno będzie szansa na powrót dwuwładzy.

          Zgadzam się z tym, że dobrowolna transakcja polega na pełnej świadomości obydwu stron co do jej szczegółów, ale ponieważ nie padło stwierdzenie, że kupujący nie wiedział o stanie roweru, zakładam, że wiedział, a Ty, wbrew zasadom cywilizacji łacińskiej, oskarżasz sprzedającego nie tylko bez dowodów, ale nawet bez jakichkolwiek przesłanek co do tego.

          Wymień mi jedną (legalną w państwie liberalnym - bo wiem, że jeśli państwo uchwali koncesjonowanie jakiejś dziedziny i ustanowi organ wydający koncesje, to wydanie jej jednemu, a niewydanie drugiemu konkurentowi staje się legalne) metodę eliminacji konkurencji.

          Pieniądz bezpośrednio zaspokaja potrzebę ułatwienia wymiany właśnie.
          I uspokój się z tym "produkowaniem". Co produkuje aktor? Poeta? Taksówkarz? Sprzedawca?

          Nie tylko propaganda marksistowska jest obecna w państwowej szkole, sam fakt, że szkoła jest państwowa, jest jednym z elementów marksizmu.
          • 28-11-2017 16:51:28 | odpowiedz
            "Nie tylko propaganda marksistowska jest obecna w państwowej szkole, sam fakt, że szkoła jest państwowa, jest jednym z elementów marksizmu."
            Upaństwowienie edukacji jest starsze od marksizmu. Prywatne szkoły wcale nie uczą niczego innego, niż państwowe. Program szkoły i tak zawsze będzie musiał nawiązywać do wymagań egzaminu na wyższą uczelnię. Uczelnie opanowane są przez marksistów. Kółko się zamyka...

            "Pieniądz bezpośrednio zaspokaja potrzebę ułatwienia wymiany właśnie."
            Nigdy nie odczuwałem "potrzeby wymiany". :)
            Zdarzało mi się chcieć coś posiadać, z czegoś skorzystać, ale nigdy nie ciągnęło mnie do wymieniania...

            Produkt może być materialny lub niematerialny. Niematerialne zwykle są usługi, ale również wiedza.
            Aktor? Osobiście nie zaspokaja żadnej mojej potrzeby, ale mnóstwo ludzi nie potrafi spędzać wolnego czasu bez oglądania filmów. Poeta zaspokaja podobną potrzebę, co aktor, tylko na bardziej wysublimowanym poziomie. Taksówkarz jest już bardziej konkretny, pomaga ludziom przemieszczać się z miejsca na miejsce. Sprzedawca to człowiek ułatwiający innym wejście w posiadanie poszukiwanego dobra.

            "Wymień mi jedną (...) metodę eliminacji konkurencji."
            To są całe strategie działań długofalowych, dostosowane do konkretnej sytuacji i możliwości. Od utrudniania działania konkurencji, przez oczernianie, aż do używania gróźb lub nawet siły. Odpowiednio przeprowadzone, tylko te ostatnie mogą podpadać pod paragrafy. Pomysły ogranicza jedynie wyobraźnia. Najbardziej znany przykład, jak można kogoś oczernić, zawarty jest w krótkim tekście M. Twaina:
            http://mizerski.com/2007/mark-twain-jak-kandydowalem-na-gubernatora/

            "Zgadzam się z tym, że dobrowolna transakcja polega na pełnej świadomości obydwu stron (...) a Ty, wbrew zasadom cywilizacji łacińskiej, oskarżasz sprzedającego nie tylko bez dowodów, ale nawet bez jakichkolwiek przesłanek co do tego."
            Proszę Cię, trochę powagi. O co niby mam oskarżać sprzedającego? Przecież wiemy, że sprzedał rower o stówkę drożej, niż go kupił. Nie mamy żadnego dowodu, że kupujący wiedział, co w ogóle nie ma znaczenia, gdyż jedyne, co nas obchodzi, to postawa sprzedającego. Nie jest też prawdą, że argumentuję wbrew zasadom cywilizacji łacińskiej. Tysiące stron napisano o procederze lichwy, więc nienależne pieniądze były od zawsze w kręgu zainteresowania filozofów chrześcijańskich.

            "Ja piszę tu tylko o władzy świeckiej, bo tylko takim rodzajem władzy powinni zajmować się politycy..."
            Wprawdzie nie tym się zajmować powinna władza duchowna o czym napisałeś, ale prawdą jest, że państwo zawłaszcza coraz więcej dziedzin życia, w które ingerować nie powinno. Robi to właśnie dlatego, że nie ma kto zastopować jego totalitarnych zakusów.
            Władza świecka finansowała kulturę od wieków, jeśli nie od zawsze... ale nie finansowała wszystkich "twórców".

            "Sam chyba już rozumiesz, że "grabienie pod siebie" przez służby, urzędników i polityków państwa nie leży w interesie jego mieszkańców..."
            Trzeba byłoby się doktoryzować, żeby to dokładnie wyjaśnić. W państwach poważnych, do których Polska się nie zalicza, służby specjalne stoją na straży państwa i autentycznie dbają o jego interesy, które bardzo często pokrywają się z interesami jego mieszkańców. Niekorzystna jest tylko moda na tworzenie organizacji ponadnarodowych.
            U nas służby realizują politykę obcych państw, więc kto dorwie się do jakiejś władzy, ten kradnie, ile tylko może, bo jakakolwiek działalność dla dobra ogółu jest "zakazana".

            [Lojalność]"jest ona tak misternie skonstruowana, że nie można odnowić jej zapasów i przez kolejne lata będzie tracił w porównaniu do tych, którzy lojalności dochować potrafią."
            To jest bardziej skomplikowane zagadnienie. Dopóki osoba pozbawiona tej cechy będzie potrafiła znaleźć ludzi, którzy się wcześniej z tą osobą nie zetknęli, to może bardzo długo wykorzystywać kredyt zaufania nowo poznanych osób. A niektóre osoby można nawet oszukiwać cały czas...
            • 28-11-2017 23:24:07 | odpowiedz
              Każdy nieświadomy marksista, który wolałby nim nie być, skonfrontowany z filarami tej ideologii, stara się na siłę szukać usprawiedliwień, zaczynając od historii:
              "Już starożytni Grecy..." :-D

              Różni władcy mieli nadwornych malarzy, kompozytorów, architektów lub płacili im za stworzenie konkretnych pałaców, zamków czy portretów.
              Istniały również szkoły finansowane przez państwa, ale powszechny obowiązek szkolny to pomysł wprowadzony dopiero za czasów Marksa, który wszystkie te pomysły i bzdury zebrał, i ulepił z nich swoją zbrodniczą ideologię.

              Prywatne szkoły obecnie uczą tego, co nakazuje im marksistowskie państwo, bo nie mają innego wyjścia.
              Uczelnie też powinny być prywatne, a wtedy marksizm na nich nie będzie miał racji bytu; obecnie wpisuje się integralnie w ich strukturę, bo skoro są państwowe, a tak nakazał Marks... \\

              Zdarzało Ci się chcieć coś posiadać bez wcześniejszej ochoty na wymianę? Oj, niedobrze, niedobrze :-)

              A jeśli poeta, który nie przypadł Ci do gustu, za to podoba się studentom różnych szkół artystycznych, pójdzie na rynek w jakimś kurorcie, gdzie tacy studenci dorabiają rysowaniem portretów i wymieni swoje poezje, które dla Ciebie są kartkami z bezwartościowym nadrukiem, na kilka xero-kopii portretów, które oni zrobili wcześniej gwiazdom filmowym, to widzisz w tej wymianie coś nieetycznego?

              Czytałem tę nowelkę Twaina ponad 30 lat temu, ale pamiętam treść do tej pory. Tam jednak chodziło o walkę polityczną.

              "Nie mamy żadnego dowodu, że kupujący wiedział". Nie ma dowodu niewinności? Skazać go, handlarza jednego! :-D
              To jednak wbrew zasadom naszej cywilizacji.
              Wciąż uważasz, że to nieetyczne, sprzedać coś drożej, niż się kupiło?
              I że każdy rower ma sztywno przypisaną (przez kogo? przez urząd regulacji cen?) "etyczną" cenę?

              Nie chcę się rozpisywać o działalności tajnych służb, głównie dlatego, że są tajne, więc wiemy o nich tylko tyle, ile chcą, żebyśmy wiedzieli.

              Osoba nielojalna będzie znajdować coraz mniej osób gotowych jej zaufać, a takie osoby często są niezbędne w rozwijaniu interesów - jako wspólnicy czy kontrahenci - więc na dłuższą metę nielojalność jest oprócz tego, że nieuczciwa, również nieopłacalna.
              • 30-11-2017 00:15:29 | odpowiedz
                "Każdy nieświadomy marksista, który wolałby nim nie być, skonfrontowany z filarami tej ideologii, stara się na siłę szukać usprawiedliwień..."

                Celem dzisiejszego marksizmu jest upodlenie człowieka, ale zabawnym jest to, że ktoś, kto nic nie wie o marksizmie i nie rozumie na czym polega zachowanie etyczne, po raz kolejny zarzuca mi bycie marksistą... Zacznij się podciągać, bo masz podstawowe braki w wiedzy, a wojna trwa.

                "Istniały również szkoły finansowane przez państwa, ale powszechny obowiązek szkolny to pomysł wprowadzony dopiero za czasów Marksa, który wszystkie te pomysły i bzdury zebrał, i ulepił z nich swoją zbrodniczą ideologię."
                Komisja Edukacji Narodowej powstała prawie pół wieku przed urodzeniem się Marksa. Takie rzeczy wypadałoby wiedzieć. Nie było szkół finansowanych przez państwo. Szkoły finansowali władcy, ludzie zamożni oraz Kościół. Dopiero oświeceniowa zaraza zaczęła niszczyć porządek.

                "Uczelnie też powinny być prywatne, a wtedy marksizm na nich nie będzie miał racji bytu; obecnie wpisuje się integralnie w ich strukturę, bo skoro są państwowe, a tak nakazał Marks..."
                Wszechmocny Marks... Masz jakąś obsesję na jego punkcie? To nie Marks wprowadził takie rozwiązania, tylko marksiści wykorzystali powstały burdel do własnych celów. Wykonali kawał systematycznej, żmudnej roboty, zwany "marszem przez instytucje". Sprywatyzowanie państwowej edukacji nie ma dziś szans na realizację i nie ma sensu - kto rządzi mediami, ten włada tłumem. Należy wykonać dokładnie ten sam manewr, tylko z podstawieniem odpowiednich treści. Nie ma drogi na skróty.

                "Zdarzało Ci się chcieć coś posiadać bez wcześniejszej ochoty na wymianę? Oj, niedobrze, niedobrze :-) "
                Tłumaczę po raz ostatni, bo to zbyt proste jest, żeby poświęcać tematowi więcej, niż dwa zdania. Potrzeba to pochodząca z wewnątrz chęć zrobienia czegoś lub wejścia w posiadanie jakiejś rzeczy. Wymiana jest tylko jednym ze sposobów, żeby tego dokonać. Nie jest potrzebą!

                "A jeśli poeta, który nie przypadł Ci do gustu, za to podoba się studentom różnych szkół artystycznych, pójdzie na rynek w jakimś kurorcie, (...), to widzisz w tej wymianie coś nieetycznego?"

                ?
                A przede wszystkim, nie napisałem nigdzie, że zapisane wiersze są dla mnie kartkami z bezwartościowym nadrukiem. Natomiast pisałem wyraźnie, że dobra mogą być materialne lub nie. Poza tym, gdzie widzisz tu analogię do sytuacji z rowerem? Powtarzam, nie masz w ogóle pojęcia, co to jest działanie etyczne i dlatego jeszcze raz dla Ciebie zdania do przemyślenia:
                "Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili."
                "Wszystko czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych tegoście i mnie nie uczynili."
                "Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego."
                Postępowanie według powyższych zaleceń będzie etyczne.

                "Czytałem tę nowelkę Twaina ponad 30 lat temu, ale pamiętam treść do tej pory. Tam jednak chodziło o walkę polityczną."
                Co stoi na przeszkodzie, by wykorzystać podobne metody do oczernienia dowolnej osoby? A to jest dopiero przedszkole możliwości mogących służyć do zdeptania drugiego człowieka.

                "To jednak wbrew zasadom naszej cywilizacji.
                Wciąż uważasz, że to nieetyczne, sprzedać coś drożej, niż się kupiło?
                I że każdy rower ma sztywno przypisaną (przez kogo? przez urząd regulacji cen?) "etyczną" cenę?"
                Nie wiem, jakie Ty masz wyobrażenia na temat naszej cywilizacji, ale widać, że jakieś potworne, skoro domagasz się od razu zamykania. Po raz ostatni: nieetycznym jest sprzedaż czegoś drożej, niż się kupiło, bez dodania wartości. Ale pewnie tego nie zrozumiesz, bo to już pisałem na początku, a Ty dalej wymyślasz koło na nowo...

                "Osoba nielojalna będzie znajdować coraz mniej osób gotowych jej zaufać, (...) więc na dłuższą metę nielojalność jest oprócz tego, że nieuczciwa, również nieopłacalna."
                To akurat zależy od celów, jakie sobie taka osoba stawia. Może jej wystarczyć kilka naiwnych osób, które będzie oszukiwać cały czas i na pewno takie osoby znajdzie spośród siedmiu miliardów ludzi na świecie. Co innego, jeśli człowiek ma poważniejsze cele. Wtedy nie tylko lojalność, ale i etyczne postępowanie pomoże mu osiągnąć to, co zamierza.
                • 30-11-2017 02:12:00 | odpowiedz
                  Jeśli nie zauważasz, że państwowa szkoła to jeden z filarów marksizmu, od Manifestu Komunistycznego poczynając, poprzez czasy twardej indoktrynacji za czasów pierwszej komuny, aż do dzisiejszych metod, to raczej Ty się podciągnij.
                  Podobnie z etyki - wysokość ceny nie jest tematem etyki.

                  "Takie rzeczy wypadałoby wiedzieć." Nie tylko wiedziałem, ale przypominam, że KEN powstała w czasach oświecenia, została powołana przez sejm rozbiorowy, za czasów najgorszego króla, antykatolicka i już od początku uwikłana w nadużycia finansowe.
                  Braun o KEN:

                  https://www.youtube.com/watch?v=AjAuPC3oprI

                  Należy wykorzystać marksistowskie metody do walki z marksizmem?
                  Jesteś przeciwnikiem liberalizmu, kapitalistów, zysku, a zwolennikiem państwowej szkoły, więc to Ty masz obsesje na punkcie marksizmu, ja tylko o tym mówię.

                  Nawet jeśli nie rozumiesz, że wymiana jest jedynym etycznym sposobem pozyskania własności, to przynajmniej zrozum, że inni mogą mieć taką potrzebę, a nieuznawanie pieniądza za towar też było charakterystyczne dla komunizmu.

                  Sprzedający dostarczył kupującemu rower za cenę, z której był on zadowolony (w przeciwnym wypadku nie kupiłby go), więc nie przekroczył żadnego z przytoczonych przez Ciebie nakazów.

                  A dlaczego przeszkadza Ci wymiana akcji przedsiębiorstwa, które dla Ciebie są kartkami z bezwartościowym nadrukiem, na kilka portretów Abrahama Lincolna?
                  Sprzedający je dostarczają coś, co stanowi dla kupujących dobro ekwiwalentne, bo warto pamiętać, że wartość czegokolwiek ma charakter subiektywny.

                  Polityka właśnie na tym polega. Przedsiębiorca nie ma czasu na stosowanie takich metod i nawet jeśli ktoś taki się znajdzie, to szybciej zbankrutuje od tego, którego chciał wykończyć (oprócz pojedynczych przypadków, ale w systemach nieliberalnych tacy wichrzyciele mają większe pole do PO-PiSu).

                  To nie ja domagam się zamykania, to Ty dajesz bezpodstawnie fałszywe świadectwo o sprzedającym, jakoby nie poinformował kupującego o fakcie używania roweru przed sprzedażą.

                  Można oszukiwać grupkę naiwnych, ale naprawdę duże pieniądze na wolnym rynku zarabiają ludzie o wysokich standardach etycznych (oczywiście znów - z wyjątkami, bo wolny rynek to nie system idealny, tylko najbardziej sprzyjający zachowaniom etycznym ze wszystkich istniejących).
                  • 30-11-2017 09:06:34 | odpowiedz
                    Jeżeli nie wiesz, jak działa państwo, na czym polega kontrola społeczeństwa i relacje wewnątrz niego, to możesz sobie pieprzyć, że wystarczy odciąć od systemu kawałek i wszystko się samo naprawi. Tyle, że jest to zaklinanie rzeczywistości, a nie trzeźwy jej ogląd. Tyle w temacie edukacji.
                    Wysokość ceny nie jest kwestią etyczną? Na pewno? Nie wspominałem już tu o lichwie?

                    "Nie tylko wiedziałem, ale przypominam, że KEN powstała w czasach oświecenia..."
                    To po co twierdzisz, że państwowa edukacja, to wymysł Marksa? Marks nic nie wymyślił, poza tym, że odwrócił liberalizm, dodał bzdury o "wspólnocie pierwotnej" i liczył na krwawą rewolucję jako sposób "rozwiązania" nierozwiązywalnego konfliktu. Nie wziął pod uwagę, tak samo, jak Ty, że ten "konflikt" ma rozwiązanie, które nazywa się katolickim etosem pracy.

                    "Jesteś przeciwnikiem liberalizmu, kapitalistów, zysku, a zwolennikiem państwowej szkoły, więc to Ty masz obsesje na punkcie marksizmu, ja tylko o tym mówię."
                    W świecie zero-jedynkowym może to tak wyglądać, ale świat realny jest bardziej skomplikowany. Tylko trzeba wstać znad propagandy i rozejrzeć się wokół.

                    "Sprzedający dostarczył kupującemu rower za cenę, z której był on zadowolony (w przeciwnym wypadku nie kupiłby go), więc nie przekroczył żadnego z przytoczonych przez Ciebie nakazów."
                    Sto razy powtarzane, a mimo to, nie dociera. Problem nie leży w zadowoleniu kupującego, bo mógł on być całkowicie nieświadomy, zakładając, iż sprzedający działa uczciwie. Problem jest w podejściu sprzedającego - kupił, poużywał, sprzedał drożej, czyli wszedł w posiadanie pieniędzy, na które nie zapracował. To jest podejście nieetyczne. I tak samo dotyczy wszystkiego. Tylko znowu, dla Ciebie jest to niewidoczne, bo nie rozróżniasz, czy była na czymś wykonana praca użyteczna, czy nie była. System jest tak skonstruowany, żeby ludzie nie połapali się, że kradną i są okradani. I ten system właśnie bankrutuje, bo nie da się drukować pieniędzy w nieskończoność.

                    "Sprzedający je dostarczają coś, co stanowi dla kupujących dobro ekwiwalentne, bo warto pamiętać, że wartość czegokolwiek ma charakter subiektywny."
                    Patrzysz nie na tą stronę, na którą powinieneś. Zadowolenie kupującego nie jest wyznacznikiem postępowania etycznego. Tym wyznacznikiem jest użyteczna praca dokonana na tym, co dostarczono kupującemu. Jeżeli coś kupiłem i dla mnie jest to zbędne, to nie sprzedam nikomu za podwójną cenę, choćby akurat o tyle ceny wzrosły. Bo nic od siebie nie dodałem, żeby żądać wyższej ceny.

                    "Przedsiębiorca nie ma czasu na stosowanie takich metod i nawet jeśli ktoś taki się znajdzie, to szybciej zbankrutuje od tego, którego chciał wykończyć"
                    Jasne. Czego można spodziewać się po kimś, kto uważa, że wolny rynek, sam z siebie, generuje wzrost zachowań etycznych? Gdyby tak było, to nie zastąpiono by w Anglii i Niemczech liberalizmu państwowym interwencjonizmem. I jakoś do tej pory nigdzie na świecie nie ma tego cudownego wolnego rynku. Ludzie się boją zachowań etycznych, czy co?
                    Wierzysz w utopię, która jest niemożliwa do spełnienia, ponieważ zawiera w sobie błąd, o którym już pisałem kilka razy - nie ma zaimplementowanego nieekonomicznego mechanizmu kontroli etyczności zachowań. Sama ekonomia etyką się nie zajmuje. Wolny rynek działa tylko wtedy, kiedy ludzie zachowują się etycznie, a nawet Ty sam nie chcesz się tak zachowywać. I tak samo, jak do komunistów, nie dociera do Ciebie, że historia już pokazała, iż taki model w praktyce nie działa. Ale ciągle: liberalizm tak, wypaczenia nie!
                    • 30-11-2017 13:01:55 | odpowiedz
                      Wiem, że nie wystarczy odciąć tylko kawałka systemu, ale wskazuję, że jest to jeden z jego elementów.

                      Żaden "konflikt" między przedsiębiorcami a pracownikami nie istnieje.

                      Wszystkie te komunistyczne bzdury składają się na marksizm, bo przez niego zostały zebrane w jego teorii.

                      Sto razy powtarzane i nie dociera. Zadowolenie klienta JEST najważniejszym kryterium etyki transakcji, praca, praca, praca. Wciąż o tej pracy, a potem się dziwisz, że ktoś Cię nazywa marksistą. Po drugie, nawet wg Twoich kryteriów, sprzedający wykonał pracę użyteczną, bo rower przetestował i dostarczył, a to też praca.

                      Ludzie u władzy wolą interwencji niż, bo na tych interwencjach zarabiają, a na librralizmie - nie.
                      • 30-11-2017 17:25:54 | odpowiedz
                        Praca też już jest marksistowska? Od dawna masz te objawy?
                        "Kto nie pracuje, niech nie je" Tak pisał św. Paweł, ale pewnie to też marksista nieświadomy...

                        "Po drugie, nawet wg Twoich kryteriów, sprzedający wykonał pracę użyteczną, bo rower przetestował i dostarczył, a to też praca."
                        Ta, jasne. Zupełnie jak interpretacje Tory. Niestety dla Ciebie, etyka katolicka nie jest sytuacyjna. Używanie roweru nie zwiększa jego wartości, tylko stopień zużycia części.

                        "Żaden "konflikt" między przedsiębiorcami a pracownikami nie istnieje."
                        Konflikt pomiędzy fabrykantami a proletariatem był przyczyną powstania marksizmu. Dzisiejszy marksizm wymyślił inny, naprawdę nierozwiązywalny konflikt - konflikt płci.

                        "Ludzie u władzy wolą interwencji niż, bo na tych interwencjach zarabiają, a na librralizmie - nie."
                        To zupełnie, jak z komunizmem - taka fajna idea, tylko te pieprzone ludki, co się do władzy dorwały ją wypaczają w każdym miejscu na świecie...
                        • 30-11-2017 18:03:49 | odpowiedz
                          Nie praca jest marksistowska, tylko jej postrzeganie jako coś innego od pozostałych dóbr ekwiwalentnych.

                          Marksizmu na siłę szuka konfliktów, które następnie mógłby rozwiązywać.

                          To zupełnie odwrotnie niż komunizm, bo on sam w sobie jest już wypaczeniem, więc nic dziwnego, że implikuje inne występki i jest tożsamy z interwencjonizmem.
                          • 30-11-2017 21:42:04 | odpowiedz
                            Zatrudniając człowieka płacisz za jego czas, w którym wykonuje on pracę. Tylko socjalista może powiedzieć, że "praca jest dobrem". Efektem pracy może być powstanie dobra, chociaż wcale nie musi. No chyba, że urzędnicy wytwarzają jakieś dobra?

                            Marksizm znalazł już konflikt, którego nie da się rozwiązać. Człowiek rodzi jako kobieta lub mężczyzna (zazwyczaj) i tego się nie zmieni.

                            Liberalizm jest nie mniej niebezpieczny, ponieważ opiera się na założeniu, które w rzeczywistości jest nie do spełnienia. Ale to jest normalne dla wszystkich oświeceniowych wymysłów, stawiających człowieka ponad Boga. Żaden porządek bez odwołania się do praw wyższych działać nie będzie.
                            • 30-11-2017 23:28:14 | odpowiedz
                              "Zatrudniając człowieka płacisz za jego czas, w którym wykonuje on pracę." Identycznie jest z butami, masłem czy rowerem. Użyłem Twojej definicji towaru, który określiłeś mianem "dobra ekwiwalentnego" i w tym sensie to napisałem. Żaden socjalista by się z ww. porównaniem nie zgodził - możesz jakiegoś zapytać.

                              Podobnie jak przedsiębiorca z pracownikiem, tak i kobieta z mężczyzną nie żyją w permanentnym konflikcie, nie ma między jednymi a drugimi żadnej "walki klas", ani innych jego poronionych wymysłów.

                              Żaden konserwatywny liberał, do których się zaliczam, nie stawia człowieka ponad Boga. Przypisujesz mi jakieś poglądy (od dłuższego czasu), a potem z nimi dyskutujesz.
                              Założenie, o którym piszesz (jak rozumiem, że wszyscy uczestnicy rynku postępują etycznie), być może nie jest możliwe do stuprocentowego spełnienia, ale jest celem, które stawia sobie każde państwo, a liberalizm dodatkowo promuje zachowania etyczne, w przeciwieństwie do interwencjonizmu, czy bardziej radykalnych odmian marksizmu.
                              • 01-12-2017 08:05:42 | odpowiedz
                                I można tak do Ciebie mówić w nieskończoność... ale to ma taki sam sens, jak przekonywanie jakiekolwiek fanatyka.
                                1. Rozumiem, że dla Ciebie "praca" urzędnika jest dobrem. Gratuluję.
                                2. Fakty są takie, że marksizm z powodzeniem eksploatuje konflikt płci, tylko najprawdopodobniej Ty nawet tego nie widzisz.
                                3. Liberalizm zakłada zachowania etyczne na rynku, ale nic takiego nie promuje, bo niby jak?
  • 01-12-2017 10:31:56 | odpowiedz
    Libero:

    Nie, to Ty w nieskończoność powtarzasz frazę o dobroczynnym wpływie interwencji w liberalizm, a jedyne korzyści z nich osiągnęli jedynie zbędni urzędnicy.

    Praca urzędników niezbędnych, jak np. Ministra Obrony, Finansów, Spraw Wewnętrznych czy Zagranicznych, jest dobrem.

    Na czym polega konflikt płci? Jest on stworzony wyłącznie na potrzeby tej eksploatacji.

    Z nieuczciwymi przedsiębiorcami nikt nie chce współpracować i to jest ten mechanizm. Jest on za słaby na prawdziwych przestępców, ale tych powinno eliminować prawo, jego odpowiednie organa.
    Pozostałe systemy promują cwaniaków, którzy wiedzą, komu dać łapówkę, żeby np. otrzymać koncesję.
    • 01-12-2017 20:29:13 | odpowiedz
      Mówię o czymś, co było i co dało efekty. W Stanach liberalizm skończył się ustawą antytrustową. W protestanckich Niemczech wybory wygrała partia katolicka, a państwo angielskie liberalizm zaczęło wykorzystywać tylko do rabunku w koloniach. I takie są skutki stosowania utopii w praktyce.

      "Praca urzędników niezbędnych, jak np. Ministra Obrony, Finansów, Spraw Wewnętrznych czy Zagranicznych, jest dobrem."
      A "praca" urzędnika wydającego pozwolenia na budowę garażu lub decydującego o dotacjach? Albo praca jest dobrem, albo nie jest - decyduj.
      Dla ułatwienia, po raz kolejny przypominam, co jest dobrem. Dobrem jest produkt, który jest danemu człowiekowi potrzebny do zaspokojenia jakiejś potrzeby. I w dodatku taki produkt, za który jest on gotów dobrowolnie zapłacić (czyli się wymienić na inne dobro).

      Wszystkie marksistowskie konflikty są tworzone w celu wywołania rewolucji komunistycznej. Różnice pomiędzy płciami są oczywiste, więc wmówienie, konkretnie kobietom w tym wypadku, że poprzez te różnice są dyskryminowane prowadzi do wielu działań prawnych, mających te różnice zniwelować. Długo by wymieniać, co już zrobiono i co jeszcze planują, ale celem jest zniszczenie cywilizacji i wprowadzenie ustroju komunistycznego. I tym razem konflikt jest nierozwiązywalny.

      "Z nieuczciwymi przedsiębiorcami nikt nie chce współpracować i to jest ten mechanizm. Jest on za słaby na prawdziwych przestępców, ale tych powinno eliminować prawo, jego odpowiednie organa."
      I tak działają państwa, przy okazji likwidując liberalizm, ponieważ ograniczają przez swoje działania wolność gospodarczą. To się dzieje cały czas. System, który nie ma odniesienia do praw wyższych, degeneruje się.
      I wcale lekarstwem na to nie jest zlikwidowanie przepisów, które zaczęły ograniczać liberalny wolny rynek. Lekarstwem jest odwołanie się do praw boskich. Dopiero to może być podstawą do wprowadzenia swobody gospodarczej, gdzie wymiany będą dokonywały osoby zachowujące się etycznie.
      • 01-12-2017 23:53:28 | odpowiedz
        To nie są skutki, tylko zbrodnicza reakcja rewolucjonistów, natomiast brytyjski "rabunek" w koloniach jest kolejnym lewackim mitem, który powtarzasz. Po prostu rewolucjoniści, czyli zbrodniarze, nie dotarli do kolonii, a kraje kolonialne tak "źle" wspominają ten okres, że już jako niepodległe państwa, do tej pory utrzymują dobrowolnie dobre stosunki z Wlk. Brytanią, tworząc Brytyjską Wspólnotę Narodów, a przecież obrabowane ofiary tak by nie zareagowały po wyzwoleniu.

        Sam użyłeś definicji towaru jako dobra ekwiwalentnego, którą ja zaakceptowałem i zacząłem używać, a teraz próbujesz manipulować, żonglując innymi pojęciami dobra, więc wyjaśniam:
        dobra (etycznie) jest praca niezbędnych urzędników, pracę pozostałych można porównać do nieświadomych paserów czy mafijnych księgowych, którzy mogą myśleć, że księgują jakieś normalne transakcje, a nie wpływy z napadów czy koncesjonowanej działalności gospodarczej.
        Natomiast każda praca jest, wg Twojej definicji, dobrem ekwiwalentnym, jak masło, cegła, buty, mikroprocesor, buty, złotówki, dolary czy rower.

        Pieniądze zaspokajają potrzebę posiadania innych dóbr, a praca - głównie potrzebę posiadania pieniędzy, za obydwa te produkty ludzie dobrowolnie płacą - innymi produktami.

        Różnice między płciami są oczywiste, ale większość kobiet z większością mężczyzn nie żyje w konflikcie, tylko wręcz przeciwnie.

        Zgadzam się z tym, że liberalizm, jeśli ma się utrzymać, to powinien być konserwatywny, czyli oparty na wartościach chrześcijańskich, czy szerzej: cywilizacji łacińskiej, ale jedną z tych zasad jest prymat praw rodzicielskich do dzieci nad władzą państwową, a Ty akceptujesz marksistowską przymusową edukację (i kilka innych ich zasad), więc Ty byś ich nie wprowadził.
        • 02-12-2017 10:47:19 | odpowiedz
          "To nie są skutki, tylko zbrodnicza reakcja rewolucjonistów"
          Dokładnie w taki sam sposób tłumaczą komuniści klęski rewolucji marksistowskich.

          "natomiast brytyjski "rabunek" w koloniach jest kolejnym lewackim mitem, który powtarzasz."
          Obozy koncentracyjne w Afryce, ucinanie rąk niewolnikom, to są mity? Może trochę za mało wiesz?

          "a przecież obrabowane ofiary tak by nie zareagowały po wyzwoleniu. "
          A jak "po wyzwoleniu" zareagowali Polacy w 1989?

          Jeszcze odnośnie liberalizmu przypomniała mi się Polska, która całkiem dobrze sobie radziła gospodarczo na początku XIX wieku. Na tyle dobrze, że przyjechali tu z delegacją Anglicy, chyba w 1825 roku, a kiedy Polacy nie zgodzili się na warunki brytyjskie, to w nagrodę zorganizowano im w 1830 powstanie, po którym stracili wszystko. Tak się załatwia konkurencję.

          "Sam użyłeś definicji towaru jako dobra ekwiwalentnego, którą ja zaakceptowałem i zacząłem używać, a teraz próbujesz manipulować, żonglując innymi pojęciami dobra"
          Co Ty do mnie pierdolisz? Napisałem Ci wyraźnie, że używanie słowa "towar" niczego nie wyjaśnia, bo towarem może być wszystko! Ja używam słowa "dobro", nawet nie piszę, że ekwiwalentne, chociaż byłoby to bardziej precyzyjne.

          "Natomiast każda praca jest, wg Twojej definicji, dobrem ekwiwalentnym, jak masło, cegła, buty, mikroprocesor, buty, złotówki, dolary czy rower."
          Nawet nie rozumiesz prostej definicji. Praca i pieniądze nie są żadnym dobrem. Wróć do początków i postaraj się zrozumieć różnice, bo już o tym kilka razy pisałem, a mantrować mi się nie chce.

          "Pieniądze zaspokajają potrzebę posiadania innych dóbr, a praca - głównie potrzebę posiadania pieniędzy, za obydwa te produkty ludzie dobrowolnie płacą - innymi produktami"
          Bełkot, proszę Pana. Potrzeba posiadania czegoś, to potrzeba posiadania czegoś, a nie pieniędzy. Praca nie zaspokaja innej potrzeby, niż potrzeba ruchu (o ile jest to praca fizyczna). Ja rozumiem, że dla Ciebie życie związane jest z pieniędzmi, bo jesteś produktem dzisiejszego kapitalizmu finansowego i uważasz, że papierki bez pokrycia to jakieś fizyczne dobro. Ale rzeczywistość jest inna.

          "Różnice między płciami są oczywiste, ale większość kobiet z większością mężczyzn nie żyje w konflikcie, tylko wręcz przeciwnie."
          To nie ma najmniejszego znaczenia. To zorganizowana mniejszość decyduje, co będzie robić niezorganizowana większość.

          "Ty akceptujesz marksistowską przymusową edukację (i kilka innych ich zasad), więc Ty byś ich nie wprowadził."
          Jestem świadom długofalowych skutków tego systemu edukacji i wiem, że nie ma drogi na skróty, tylko trzeba najpierw podstawić odpowiednie treści, żeby przygotować fundament do zmian. Ty to byś chciał wszystko zrobić rewolucyjnie, jak bolszewicy - narzucić prawo i niech się ludzie dostosowują...
          • 02-12-2017 13:53:34 | odpowiedz
            Jeśli nawet komuniści tłumaczą coś w analogiczny sposób, to przecież nie oznacza to, że analogicznie mają rację, tym bardziej, że da się prześledzić, że w czasie ich permanentnej klęski nadal rządzi komunizm, a klęską liberalizmu jest odwrót od niego.

            Ucinanie rąk, to jednak nie Brytyjczycy..., ale po kolei:
            cała historia składa się z wojen i podbojów i albo jesteś podbijającym albo podbijanym, co byś wolał?
            Oczywiście, podbój można prowadzić w sposób mniej lub bardziej cywilizowany, a obozy koncentracyjne to jest ten gorszy sposób, ale znowu:
            ja bronię tego, że Brytyjczycy wprowadzili liberalizm w koloniach PO DOKONANIU podboju, a Ty każesz mi bronić całej ówczesnej polityki brytyjskiej - razem z tymi podbojami.

            Używasz słowa "dobro", ale chyba w innym sensie niż dobro w znaczeniu etycznym?
            Praca i pieniądze są takim samym dobrem, jak te pozostałe, a Ty właśnie mantrujesz, że nie są i nie bierze się to znikąd, tylko pochodzi wprost z marksistowskiej indoktrynacji w państwowej szkole, której wydaje Ci się, że uniknąłeś.
            I to jest właśnie lewacki bełkot.

            Dopóki będziesz wierzył, że praca to coś specjalnego i lepszego od pozostałych dóbr, a pieniądz to coś gorszego, to będziesz manipulowany przez te nurty marksizmu, które pro forma, dla zmylenia przeciwnika, mienią się "antymarksistowskimi", ale wyznają te same wartości.

            "To zorganizowana mniejszość decyduje, co będzie robić niezorganizowana większość." Tu możesz mieć rację, ale też może wszystko pójdzie inaczej, nie wszystkie plany muszą się ziścić.

            Po pierwsze nie napisałem, że chciałbym wszystko zrobić rewolucyjnie, zdaję sobie sprawę z tego, że wszystko należy przeprowadzić stopniowo, jednak podejście "narzucić prawo i niech się ludzie dostosowują" jest normalnym podejściem każdego państwa wobec swoich mieszkańców, a ja tylko wskazuję, jak powinno być, a nie piszę, że od razu.
            • 04-12-2017 15:05:23 | odpowiedz
              Jako, że nie mam teraz w ogóle czasu, to polecam pierwsze 34 minuty (może bez kilku pierwszych) programu, w którym wyjaśnione są historyczne relacje prawicowo-lewicowe oraz podobieństwo potępianych przez Kościół komunizmu, socjalizmu i liberalizmu:

              https://www.youtube.com/watch?v=h3dcj92qbnw

              "ja bronię tego, że Brytyjczycy wprowadzili liberalizm w koloniach PO DOKONANIU podboju"
              Brytyjczycy koloniami władali dużo wcześniej i później dopiero zaczęli przekształcać niewydolny system niewolniczy, w ciągle niewolniczy, system liberalny. Przy okazji, tracąc po drodze Stany Zjednoczone.
              • 04-12-2017 21:33:30 | odpowiedz
                Tyle razy wykazałem, że niespójna mieszanka poglądów Karonia składa się głównie z zasad marksizmu, lub ich akceptacji, a Ty ciągle wysyłasz mi jego filmiki?

                Adresami internetowymi "udowodnić" można wszystko, np. że satanizm wywodzi się z katolicyzmu (przepraszam, że akurat irracjonalista :-D),

                http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,478/k,2

                albo że Ziemia jest płaska:

                https://www.youtube.com/watch?v=3oJLJYJY7vs

                Podobnie jak "ciągle niewolniczy, system liberalny" występuje w przyrodzie "wciąż sucha, mokra woda", "wciąż chłodne, globalne ocieplenie" itp.

                Niezależnie od tego, co było pomiędzy, wciąż wprowadzenie liberalizmu odbywało się DOKONANIU podboju.

                Gdyby ktoś przekonał Cię do noszenia czapki z pomponem w zimie z dwóch powodów:
                po pierwsze, bo jako sprzedawca pomponów, miał w tym interes,
                po drugie złośliwie, bo myślał, że będziesz śmiesznie wyglądał,
                a sam czapki nie nosił i gdyby po zimie okazało się, że on odmroził sobie uszy, a Ty - nie, to czy jego złe intencje i osobisty interes miałyby jeszcze znaczenie?
                Chyba rezultat się liczy, a recesja dotknęła interwencjonistyczną Anglię znacznie wcześniej, niż liberalne kolonie - te dopiero po odzyskaniu niepodległości, gdy tamtejsze rządy też zastosowały ingerencje w gospodarkę.
                • 06-12-2017 21:24:02 | odpowiedz
                  Jako, że wciąż nie mam czasu, nie będę się rozwijał.
                  Nie wrzuciłem Ci "adresu internetowego", żeby Ci coś "udowodnić", tylko żebyś się zapoznał z historią. Ale pewnie tego nie zrobiłeś, bo znowu coś bełkoczesz o marksizmie...

                  Twoimi linkami nic nie udowodniłeś. Satanizm jest starszy od chrześcijaństwa. W ogóle wiara w "złe bóstwa" jest stara, jak świat.
                  Już wcześniej spotkałem się z hipotezami na temat płaskiej Ziemi. Mało spójne i zbyt skomplikowane.

                  "Chyba rezultat się liczy..."
                  I o tym cały czas rozmawiamy. Poza efektem ekonomicznym nie widzisz nic więcej! A czy w koloniach nie było systemu niewolniczego? W metropolii zrezygnowano z liberalizmu, ale w koloniach nie. Ekonomia to bardzo mały wycinek życia, szczególnie relacji społecznych.
                  • 07-12-2017 00:32:57 | odpowiedz
                    Bełkoczę? Nie, również historia ma swoją marksistowską wersję, a ja radzę Ci z niej nie korzystać, bo to jest część całego lewackiego bełkotu, którego ofiarą wciąż padasz.

                    Historia niewolnictwa w Afryce jest znacznie starsza niż czasy kolonializmu i nie Brytyjczycy go tam wprowadzili. Jedni Murzyni sprzedawali drugich Murzynów trzecim Murzynom, ale tego dziś się nie mówi. Nawet ci kupieni przez Anglików byli sprzedani przez tubylców.

                    Nie jestem zwolennikiem żadnej z tych dwóch teorii, tylko podałem przykłady bezsensu niektórych łączy internetowych.

                    Ekonomia jest istotnym wycinkiem życia, a dodatkowo liberalizm nie dotyczy tylko spraw ekonomii.

                    Powiedz mi tylko jedno, czym istotnym różniłyby się rządy Twoje i Karonia ( lub któregoś z jego zwolenników, czy takiego, któremu by on doradzał) od rządów Gierka i Jaruzelskiego, Tuska i Komorowskiego czy Kaczyńskiego i Szydło?
                    Szkoła wciąż państwowa?
                    Szpitale też?
                    Emerytury?
                    "Opieka" społeczna?
                    Gospodarka wciąż regulowana?
                    Podatki wciąż w tej samej wysokości (skoro wydatki na ww. cele takie same...)?
                    Niepotrzebni są tu tacy "konserwatyści", którzy konserwować chcą tylko komunizm, takich "konserwatystów" to u nas na pęczki, a i oni zbędni.

                    Życzę Ci powodzenia w sprawach, które zajmują Ci teraz tyle czasu.
                    • 23-12-2017 03:41:14 | odpowiedz
                      Lewacki albo liberalny bełkot, a fakty, to są różne sprawy.
                      Faktem jest podnoszenie czynszów chłopom w Anglii, żeby wyrugować ich z ziemi. Faktem jest praca dzieci już od szóstego roku życia. Średni wiek śmierci robotnika (ulegającego wypadkom) to 15 lat. Po zakończeniu liberalnego szaleństwa w Anglii nie zakończono "eksportu" liberalizmu do kolonii. Wysokie podatki na spłatę królewskich długów, niewolnictwo, wojny opiumowe, obozy koncentracyjne. To są fakty.
                      Ja wiem, że niewolnictwo nie zaczęło się w momencie powstania liberalizmu, ale jakoś ten nurt od niewolnictwa się nie odżegnywał. W przeciwieństwie do takiego Kościoła Katolickiego, który w słowach papieża Pawła III, w bulli Sublimus Deus, już w 1537 roku potępił niewolnictwo.

                      Podejście, albo wolny rynek/kapitalizm, albo socjalizm/komunizm jest niepotrzebnym ograniczaniem wolności wyboru. Poza nimi jest normalność. Nowym jej zdefiniowaniem zajmowali się G.K Chesterton i H. Belloc, będący pod wpływem katolickiej nauki społecznej i encykliki Rerum Novarum papieża Leona XIII. Co nie znaczy, że wymyślili coś nowego - podobnie funkcjonował świat przed szaleństwem rewolucji "oświeceniowej".

                      "Powiedz mi tylko jedno, czym istotnym różniłyby się rządy Twoje i Karonia (...) Szkoła wciąż państwowa?
                      Szpitale też?
                      Emerytury?
                      "Opieka" społeczna?
                      Gospodarka wciąż regulowana?
                      Podatki wciąż w tej samej wysokości (skoro wydatki na ww. cele takie same...)?
                      Niepotrzebni są tu tacy "konserwatyści", którzy konserwować chcą tylko komunizm, takich "konserwatystów" to u nas na pęczki, a i oni zbędni."

                      Przede wszystkim należy przywrócić dwuwładzę świecko-duchowną, jeśli tylko Kościół będzie w stanie stanąć na wysokości zadania.
                      Szkoła, jak już wspominałem, ze względu na rewolucję marksistowską, będzie musiała przez lata być przymusowa i mieć antymarksistowski program nauki. To jest niezbędne.
                      Szpitale i opieka społeczna w starym porządku nie należały do państwa, organizował je Kościół, więc mogą być w rękach prywatnych. Emerytury? A co to?
                      Gospodarka musi opierać się na zasadach katolickich, gdyż tylko one gwarantują równowagę, wymuszającą zachowania etyczne. Przez całe wieki tak się rozwijaliśmy i to działało. Nie można ograniczać swobody gospodarczej, gdyż żaden urzędas nie może decydować, kto jaki talent ma rozwijać.

                      Dobra, tyle. Uciekam do swoich spraw. Zdrowych, Spokojnych Świąt Bożego Narodzenia!
                      • 23-12-2017 12:41:08 | odpowiedz
                        Głównym postulatem idei liberalnej jest ten, żeby żaden urzędas nie decydował, kto jaki talent ma rozwijać, więc chyba już widzisz, że to nie bełkot, bo sam używasz tego argumentu.

                        Powodów podnoszenia czynszu mogło być wiele, miało też wiele skutków, jednym z nich było dobrowolne przenoszenie się części chłopów do miast, gdzie po prostu było im lepiej.

                        Dzieci nie pracowały ani z nakazu urzędnika, ani "krwiożerczego" kapitalisty, tylko wysyłali ich tam rodzice, którzy często też tam pracowali.

                        W ogóle średnia wieku wtedy wynosiła ok. trzydziestu lat, więc nic dziwnego, że w wypadkach ginęli młodsi.

                        "Wysokie podatki na spłatę królewskich długów, niewolnictwo, wojny opiumowe, obozy koncentracyjne" nie były wtedy, ani nie są teraz, częścią idei liberalnej.

                        Kościół stara się prowadzić swoją misję, ale nie tu jest miejsce na dyskusję o tym, tu dyskutujemy o władzy politycznej, bo to strona polityczna.

                        Nie może istnieć państwowa i przymusowa (czyli marksistowska) szkoła, która będzie mieć antymarksistowski program nauki, bo to sprzeczność sama w sobie, która już teraz uniemożliwia szkołom m.in. wykładanie normalnej historii czy ekonomii.

                        W wielu sprawach zgadzasz się z postulatami idei liberalnej, tylko nie chcesz się do tego przyznać, chyba nawet przed samym sobą.

                        Również życzę radosnych Świąt Bożego Narodzenia.
  • 23-12-2017 20:09:56 | odpowiedz
    "Powodów podnoszenia czynszu mogło być wiele, (...), jednym z nich było dobrowolne przenoszenie się części chłopów do miast, gdzie po prostu było im lepiej. Dzieci nie pracowały ani z nakazu urzędnika..."
    Walczyli o przeżycie, a nie przenosili się, bo w miastach było lepiej. Nie było. Na wsi zawsze jakieś jedzenie jesteś w stanie zdobyć, w miastach umierali z głodu.

    ""Wysokie podatki na spłatę królewskich długów, niewolnictwo, wojny opiumowe, obozy koncentracyjne" nie były wtedy, ani nie są teraz, częścią idei liberalnej."
    Każda idea ma konsekwencje. Konsekwencją obniżania kosztów i maksymalizacji zysków jest czysty, nieskrępowany niczym wyzysk. Tylko to trzeba zauważyć, a nie reagować, jak pies Pawłowa na słowo "wyzysk".
    Podobnie mogą argumentować marksiści - "komunizm to taka piękna idea równości. Każdy daje, ile może i każdy dostaje, ile potrzebuje i wszyscy są zadowoleni...". Ale sam doskonale wiesz, jaki to bullshit w praktyce.

    "Kościół stara się prowadzić swoją misję, ale nie tu jest miejsce na dyskusję o tym..."
    Nie ma znaczenia rodzaj władzy, bo każda władza prowadzi politykę, więc jak najbardziej, jest to miejsce na takie dyskusje. I bez władzy duchownej nikt nie obroni ludzi przed samowolą władzy świeckiej. Widzimy każdego dnia, jak państwo staje się coraz bardziej totalitarne.

    Szkoła nie jest marksistowska sama w sobie. System szkolnictwa jest tak skonstruowany, że produkuje marksistów. I jest to system samonapędzający się. Bez odwrócenia tego nigdy nie pozbędziemy się marksizmu. Nie ma drogi na skróty. Chyba, że chcesz przynajmniej dwa pokolenia zabić, a z ich dzieci zrobić janczarów...

    "W wielu sprawach zgadzasz się z postulatami idei liberalnej, tylko nie chcesz się do tego przyznać, chyba nawet przed samym sobą."
    Jest dokładnie odwrotnie. To, że w liberalizmie są rozwiązania sensowne, nie znaczy, że liberalizm jako całość, prowadzi w dobrym kierunku. Bez etyki i to katolickiej, cała ta idea nadaje się na śmietnik historii, dokładnie tak samo, jak marksizm.

    Wesołych Świąt.
    • 30-12-2017 17:18:38 | odpowiedz
      Dobrowolnie wieś opuszczali i nie wracali, a w miastach też jakoś z głodu nie umierali, to w regulowanej gospodarce kilkadziesiąt milionów chłopów zostało zagłodzonych.

      Jeśli sobie uświadomisz, że każdy coś sprzedaje (nawet robotnik - swoją pracę), to zrozumiesz, że obydwie strony każdej transakcji dążą do maksymalizacji zysków i minimalizacji kosztów - robotnik też przeniesie się tam, gdzie ma bliżej i więcej płacą.

      "Każdy daje, ile może i każdy dostaje, ile potrzebuje" to już w teorii jest produkt aktu defekacji męża krowy.

      Szkoła, jeśli jest przymusowa i państwowa, czyli zgodna z postulatem Marksa, jest marksistowska i albo, próbując być antymarksistowską, przekona swoich uczniów i ich rodziców, że szkoła nie powinna być przymusowa i państwowa, więc doprowadzą do jej likwidacji (a wtedy: dlaczego nie rozwiązać jej od razu?),
      albo przestanie szybko być antymarksistowska, bo nauczyciele przekonujący swoich uczniów m.in. o tym, że szkoły powinny być prywatne, choćby podświadomie rozumieliby, ze działają wbrew swojemu pracodawcy, a w każdym razie - wbrew obecnemu sposobowi, w który uzyskują comiesięczne pobory i szybko przestaliby to robić, lub zostaliby wymienieni na takich, którzy takiej dywersji nie prowadzą.

      Nawet ten "śmietnik historii" to fraza rozpowszechniona przez komunistów...

      Szczęśliwego Nowego Yorku.
      • 30-12-2017 19:15:04 | odpowiedz
        ""Każdy daje, ile może i każdy dostaje, ile potrzebuje" to już w teorii jest produkt aktu defekacji męża krowy."
        W teorii to wygląda lepiej, niż dwa akapity propagandy, które napisałeś wyżej.
        Nie mogli wrócić, bo nie mieli dokąd. A po drugie, kiedy jest nadpodaż jakiegoś towaru, to oferujący ten towar znajduje się w bardzo niekorzystnej sytuacji negocjacyjnej. I tak właśnie było...

        Przymus edukacji istnieje od czasów KEN, a nie Marksa.
        Istotny jest program w szkole i swoje zdanie podtrzymuję, a teraz napiszę, dlaczego likwidacja szkół jest "przeciwskuteczna", że sobie pozwolę użyć nowomowy.
        Funkcje nadzorcze w edukacji pełnią marksiści. Co do tego chyba nikt nie ma złudzeń. Co się stanie, kiedy zlikwidujesz szkolnictwo państwowe? Kto przejmie budynki i wyposażenie szkół, szczególnie technicznych?
        Według mnie, właśnie ci marksiści, następnie założą własne szkoły i będziesz mógł im nagwizdać, bo będą one prywatne. "Vive la révolution!"

        K. Karoń ma jeszcze inne podejście. Postuluje mianowicie stworzenie alternatywnego programu wiedzy i przez jego upowszechnienie wyparcie systemu obecnego. Nie wiem, czy przy obecnej propagandzie jest to możliwe, ale jakiś pomysł to jest.

        Jaka fraza przez kogo jest upowszechniana, to mnie najmniej obchodzi - język musi być zrozumiały i to jest jego najważniejsza funkcja.

        Udanego Sylwestra!
        • 30-12-2017 20:00:44 | odpowiedz
          Raz jest nadpodaż tego, raz tamtego dobra, jednak grzebanie przy tym jest zawsze nieetyczne.

          KEN była jednym ze zwiastunów wszelkich rewolucji, w tym - marksistowskiej, to samo twierdzi Braun w załączonym przeze mnie filmiku.

          Jeśli nawet nomenklatura przejmie infrastrukturę i zechce tam kontynuować swoją propagandę, to zniesienie obowiązku szkolnego uchroni nas przed jej zalewem. Oby tylko "antymarksistów" przekonać, że Marks nie miał racji :-)
          • 31-12-2017 11:00:57 | odpowiedz
            Wykorzystanie ludzi, jak towaru, też jest nieetyczne.

            KEN nie była zwiastunem rewolucji, tylko skutkiem oświeceniowego buntu przeciw staremu porządkowi. To była druga fala, która do nas dotarła.

            "Jeśli nawet nomenklatura przejmie infrastrukturę i zechce tam kontynuować swoją propagandę, to zniesienie obowiązku szkolnego uchroni nas przed jej zalewem."
            No właśnie nie chroni, chyba że zakładasz, iż większość dzieci rodzice przestaną kształcić. Nie przestaną, a praktyczny monopol na edukację będą mieli starzy marksiści z wieloletnim doświadczeniem. Ten system już sam się nakręca.
            • 02-01-2018 00:45:21 | odpowiedz
              "Wykorzystanie ludzi, jak towaru, też jest nieetyczne."
              Z tym się zgadzam, nigdzie nie napisałem inaczej. Przykładem wykorzystania ludzi jako towaru są m.in. państwowe szkoły, a także pozostałe interwencje w gospodarkę.

              KEN, MEN, KPZR, PZPR, NSDAP - po jednych pieniądzach.

              W ostatnim akapicie znów możesz mieć rację, ale po pierwsze - miejmy nadzieję (i róbmy wszystko), że tak się nie stanie, po drugie, jest to jedyna szansa, żeby wrócić do normalności, a po trzecie ja nie prorokuję: co będzie, tylko piszę, co jest słuszne. Strategie i taktyka, jak to osiągnąć, to oddzielny temat.
              • 02-01-2018 18:29:17 | odpowiedz
                Dzieci w szkole są pod przymusem, ale nie są towarem, tylko klientami.
                Bycie towarem polegało na oddawaniu siły za coraz niższą płacę. A kiedy tej siły brakowało, to się wywalało pracownika. Trochę inaczej było w kopalniach, tam atutem był niski wzrost.

                Istotnym jest nie tylko stwierdzenie, co jest słuszne, bo niektóre rozwiązania są niemożliwe do wprowadzenia, ale trzeba też się zastanowić, jak można tego dokonać, bo nie żyjemy w próżni. Tak, państwo docelowo nie powinno zajmować się edukacją, bo to nie jest domena państwa. Ale żeby to odkręcić, potrzeba wielu lat, a nie jednego cięcia, gdyż ono nic nie da zgodnie z zasadą zachowania energii. Nie jest tak, że my siedzimy w dołku i potrzeba ogromnego wstrząsu, żeby nas z tego dołka wyrzucić. Żyjemy w ogromnym leju o bardzo łagodnie opadającej powierzchni. Duży wybuch wystrzeli nas w górę, ale spadniemy bardzo blisko miejsca wystrzału, a być może nawet znajdziemy się niżej, niż jesteśmy. Każda rewolucja (nawet jeśli ktoś nazywa ją kontrrewolucją), to zło. Tylko ewolucja jest rozwojowa. Na tym polega konserwatyzm.
                • 02-01-2018 20:26:26 | odpowiedz
                  Dzieci w państwowej szkole traktowane są jak towar, ale przede wszystkim: jeśli ktoś wmawia komuś, np rodzicom, że coś, np. szkoła, jest bezpłatna, tzn, że towarem są oni.

                  Wiesz, że wielu pracowników najemnych zmienia pracę niemal jak rękawiczki, bo wciąż szukają miejsca, w którym za tę samą pracę kolejni pracodawcy płacą im coraz więcej? Jeśli masz coś przeciwko nim - napisz, co, a jeśli nie - to zrozum każdego, kto robi dokładnie to samo.

                  Tylko przez zniesienie przymusu szkolnego można zacząć przekonywanie ludzi, że Marks nie miał racji i że szkoła nie może być przymusowa, "bezpłatna", ani państwowa.
                  • 04-01-2018 17:18:40 | odpowiedz
                    W szkole towarem jest program nauczania, a dzieci i ich rodzice są klientami. Co się komu wmawia, to osobna sprawa.

                    "Wiesz, że wielu pracowników najemnych zmienia pracę niemal jak rękawiczki..."
                    Czy w CV nie ma informacji na temat podejmowanych zajęć przez kandydata na jakieś stanowisko? Nie ma obowiązku zatrudniania takich ludzi. Nie bardzo wiem w ogóle, w związku z czym to napisałeś?

                    "Tylko przez zniesienie przymusu szkolnego ..."
                    Powodzenia życzę. Jak mówił tow. Stalin, o wszystkim decydują kadry. A te są marksistowskie. Zostaw więc im swobodę działania, a potem się dziw, że wszystko poszło nie tak, jak powinno...
                    • 04-01-2018 22:30:36 | odpowiedz
                      Program nauczania może być towarem w szkole prywatnej. W przymusowej szkole państwowej towarem są rodzice uczniów, bo jako podatnicy sprzedawani są międzynarodowym bankom, które na prowadzenie tych szkół udzielają rządom wysoko oprocentowanych pożyczek, których żaden rząd nie spłaca z własnej kieszeni, tylko z kieszeni tych podatników-niewolników.

                      Napisałem o pracownikach zmieniających pracodawców, bo Ty napisałeś o pracodawcach zmieniających pracowników.

                      To Ty chcesz wszystko zostawić kadrom, ja chcę szkół prywatnych, z kadrami każdorazowo dobieranymi przez właścicieli szkół, to po pierwsze.

                      Po drugie, właśnie tak należy rozumować/postępować etycznie - najpierw ustalić, co jest słuszne, a potem do tego dążyć.

                      Po trzecie, przecież sam wiesz, bo wciąż o tym piszesz, że komunistyczna rewolucja jest w kolejnym stadium natarcia i czy to w sposób demokratyczny, czy siłowy (w praktyce stosują mieszankę obydwu strategii), może zmienić raz zdobytą władzę przez takich pseudokonserwatystów, którzy prowadzili państwowe szkoły i już bez większych wysiłków kontynuować swoje dzieło, czyli... nadal prowadzić państwowe szkoły.
                      • 05-01-2018 19:32:51 | odpowiedz
                        "Napisałem o pracownikach zmieniających pracodawców, bo Ty napisałeś o pracodawcach zmieniających pracowników."
                        Napisałem o liberalnej patologii pierwszej połowy XIX wieku, a nie filozofowałem o stosunkach pracodawca-pracownik.

                        "To Ty chcesz wszystko zostawić kadrom, ja chcę szkół prywatnych, z kadrami każdorazowo dobieranymi przez właścicieli szkół, to po pierwsze."
                        ? Ostatni raz to sobie wyjaśnijmy. Ja chcę odgórnie narzucić program edukacji i dlatego kadry mają tu trzeciorzędne znaczenie, ponieważ przekazywać będą musiały konkretne treści. Ty, chcąc sprywatyzować edukację, oddajesz ją właśnie tym marksistowskim kadrom, całkowicie rezygnując z kontroli. Efekt będzie oczywisty.

                        "Po drugie, właśnie tak należy rozumować/postępować etycznie - najpierw ustalić, co jest słuszne, a potem do tego dążyć."
                        Nie ma co ustalać, bo to dawno zostało zrobione, albo mówiąc ściśle - narzucone ludziom.

                        "Po trzecie, przecież sam wiesz, bo wciąż o tym piszesz, że komunistyczna rewolucja jest w kolejnym stadium natarcia..."
                        Jeżeli nie potrafisz przejąć i utrzymać władzy, to żadne Twoje działanie nie będzie skuteczne. Nie ma co demonizować marksistów, bo tylko garstka z nich jest świadoma kierunku. Reszta została przekupiona przez system marksistowsko-liberalny (napisane świadomie). Okradać ludzi można wszak na wiele sposobów i jeśli ktoś się jakiegoś z nich nauczy, to potem będzie stał po stronie tego systemu, bo uczciwie pracować nie potrafi.
                        • 05-01-2018 20:42:57 | odpowiedz
                          Pełno w Twoich poglądach i wypowiedziach oksymoronów i sprzeczności samych w sobie. Takimi oksymoronami są np. "szaleństwo liberalizmu", czy "liberalna patologia". Liberalizm to jedyny etyczny sposób podejścia państwa do gospodarki, więc pisz raczej "dobrodziejstwo liberalizmu", wtedy więcej zrozumiesz.

                          Odgórne narzucenie programu nauczania, to pomysł marksistowski, wyrażony w Manifeście Komunistycznym jego współautorstwa. Jednocześnie chcesz, żeby był on antymarksistowski. To kolejna sprzeczność w Twoim rozumowaniu. Wykazałem już, że taki byt - marksistowska antymarksistowska szkoła - nie zaistnieje, bo albo zgodnie z antymarksistowskim programem zostanie zlikwidowana, albo dla pogodzenia teorii z praktyką stanie się znów w pełni marksistowska.

                          Należy ustalić, co w danej sytuacji jest słuszne, np. w przypadku szkoły państwowej, której finansowanie przez marksistowskie rządy (bo inne nie utrzymywałyby szkół) jest formą kradzieży, St. Michalkiewicz twierdzi, że wręcz zuchwałej, ale na pewno jest to kradzież, a potem dążyć do jej uczciwego zlikwidowania.

                          Oczywiście, że jeśli nie potrafisz utrzymać władzy, to ją utracisz, ale łatwiej jest utracić władzę, jeśli nie zaproponujesz zaprzestania kradzieży, np. w postaci utrzymywania tych nieszczęsnych szkół, czy równie nieetycznych, pozostałych ingerencji w gospodarkę.

                          Dlaczego SLD (spadkobierca PZPR przecież) tak łatwo odzyskiwał władzę najpierw w 1993, a później jeszcze raz w 2001 roku? Bo przeciwnicy robili to samo, kontynuowali rządy PZPR, wykonywali ten sam budżet co roku, a SLD po objęciu władzy niczego nie musiał zmieniać, bo wszystko było wg recept Marksa. I wyborców też było łatwo przekonać: "tak, to my też umiemy".
                          • 07-01-2018 23:20:30 | odpowiedz
                            Liberalizm nie ma nic wspólnego z jakąkolwiek etyką! Ile razy trzeba pisać to samo, żeby w końcu do Ciebie to dotarło?!

                            "Odgórne narzucenie programu nauczania, to pomysł marksistowski..."
                            Ciekawe, że Kościół nie wiedział w średniowieczu, że jest marksistowski...

                            "Należy ustalić, co w danej sytuacji jest słuszne..."
                            Etyka katolicka jest etyką bezwzględną, a nie sytuacyjną - to, co jest słuszne, jest słuszne zawsze, wszędzie i wobec każdego!

                            "Oczywiście, że jeśli nie potrafisz utrzymać władzy, to ją utracisz, ale..."
                            W tym wypadku możesz mieć rację, ale uważam, iż proponowane przeze mnie podejście jest praktyczniejsze, gdyż zawiera element kontroli.

                            "Dlaczego SLD..."
                            Nie. Dlatego, że nic się nie zmieniło, a tylko dla niepoznaki raz rządzili partyjniacy, a raz agenci. Potem partyjniaków wyeliminowano i teraz naprzemiennie rządzą agenci. Nie ma najmniejszej potrzeby przejmowania się tym, kto rządzi (byle nie za długo), bo i tak sprawy idą w jednym kierunku.
  • 25-12-2017 16:36:37 | odpowiedz
    Jeszcze polecę to świeże wystąpienie Grzegorza Brauna, zahaczające o wątki wolnościowe i ekonomiczne, przy okazji pokazu jego filmu o Lutrze:

    https://www.youtube.com/watch?v=n14YZi-1IRw
  • 08-01-2018 00:11:20 | odpowiedz
    Nie powtarzaj 1000 razy, aby stało się prawdą, bo jest nieprawdą. Jeśli chcesz mówić o patologii, możesz użyć np. terminu "patologia państwowej edukacji", albo że brytyjski rząd odszedł od liberalizmu stosując kradzież w postaci państwowej interwencji.

    Szkoły kościelne nie były przymusowe.

    Etyka jest bezwzględna, ale w konkretnej sytuacji niektórzy (nawet Ty) ulegają wpływom propagandy i zaczynają zło traktować jako dobro, nie zauważając np, że finansowanie szkół przez państwo jest formą kradzieży, dlatego może moje wyrażenie "ustalić" jest nieścisłe, więc powiedzmy: "zweryfikować".

    Ale to jest absurd: utrzymywać kontrolę na wzór systemu, który chce się zlikwidować.

    Prawdopodobnie masz rację z agentami partyjniakami, bo przecież lista Macierewicza nie wzięła się znikąd, ale stosując te same cele i metody "nowa", "konserwatywna" władza będzie pełnić tę samą rolę, skoro nic nie zmieni, wówczas można będzie znów powiedzieć, że obojętne, kto rządzi, bo sprawy znów będą szły w tym samym kierunku, a wtedy możesz tylko wywiesić transparent "jeszcze lepsza zmiana", ale nie będzie to nic nowego, a tym bardziej konserwatywnego, no może oprócz konserwowania komuny, ale tej chyba już dość?
    • 10-01-2018 07:27:54 | odpowiedz
      Tutaj krótkie wyjaśnienie, dlaczego potrzebna jest usystematyzowana edukacja:
      https://www.youtube.com/watch?v=pXRhN1kEtFI

      "Etyka jest bezwzględna, ale w konkretnej sytuacji niektórzy (nawet Ty) ulegają wpływom propagandy i zaczynają zło traktować jako dobro"
      Jeżeli masz wpojoną odpowiednią moralność, to nigdy zła dobrem nie nazwiesz, bo wiesz, co jest dobre, a co jest złe. Liberalizm, jako produkt protestantyzmu, jest ukształtowany na gruncie etyki sytuacyjnej i stąd możesz mieć potrzebę "weryfikacji". Kradzieżą nazywasz wydawanie państwowych pieniędzy na sprawy niezwiązane z bezpieczeństwem, ale kradzieżą nie nazywasz kreacji pieniądza przez system bankowy...

      "Ale to jest absurd: utrzymywać kontrolę na wzór systemu, który chce się zlikwidować."
      To nie jest absurd, tylko konieczność dopilnowania, żeby zlikwidować możliwość powrotu do wcześniejszego stanu. Jednorazowe wypielenie ogródka (likwidacja chwastów), nie spowoduje, że chwasty nie odrosną.

      "Prawdopodobnie masz rację z agentami partyjniakami, bo przecież lista Macierewicza nie wzięła się znikąd, ale stosując te same cele i metody "nowa", "konserwatywna" władza będzie pełnić tę samą rolę..."
      Nie zmieniła się faktyczna władza, więc żadnej zmiany w naszym systemie nie ma. Dopiero autentyczna zmiana władzy może wprowadzić inne standardy. Tyle, że system jest coraz szczelniejszy i na taką zmianę, w sposób standardowy, szanse są coraz mniejsze.
      • 10-01-2018 21:19:29 | odpowiedz
        Dostrzegasz różnicę pomiędzy: usystematyzowana, a: przymusowa?

        Jak już wspominałem, historyczne ujęcia omawianych pojęć mogą ubogacić dyskusję, ale w tym wypadku rozmywają jej sedno, bo liberalizm, o który chodzi mi, Michalkiewiczowi, Korwinowi i ruchom wolnościowym, które były założone przez tych dwóch ostatnich, wywodzi się od uznawanych przez katolików przykazań: nie kradnij i: nie pożądaj rzeczy bliźniego.

        Uważasz, że nie potrzebujesz weryfikacji, a jednak odpowiednia moralność nie pozwoliła Ci zauważyć, że chcesz kontynuacji kradzieży, jaką jest państwowy system edukacji.

        Kiedy sytuacja jest złożona, to weryfikacja jest potrzebna, bo to jej skomplikowanie może być celowym "zasadzeniem lasu, w którym chce się ukryć liść". Spróbuję Ci w tym pomóc:
        gdyby ktoś przyszedł do Twojego domu i zabrał Ci pieniądze uzasadniając, że są mu potrzebne na edukację jego dzieci, nazwałbyś go złodziejem (i słusznie). Gdyby powiedział, że Twoje dzieci też się załapią, nazwałbyś go bezczelnym złodziejem. Gdyby nasłał na Ciebie jednych ludzi, żeby pobierali stale te pieniądze, nazwałbyś to haraczem, a potem drugich ludzi, żeby dopilnowali, żebyś i Ty swoje dzieci posyłał do tej szkoły, nazwałbyś to niewolnictwem i indoktrynacją, a tych jego ludzi - gangiem.

        Jeśli w ww. sytuacji złodzieja nazwiesz socjalistą, zabierających pieniądze - urzędem skarbowym, pilnujących poganiaczy - Ministerstwem Edukacji, a gang - lewicowym państwem, to zmienisz tylko ich nazwy, ich uczynki pozostają te same, dlatego bezwzględna etyka katolicka nakazuje nazwać ten proceder złodziejstwem, więc to może Twój system moralności jest ukształtowany na gruncie etyki sytuacyjnej?

        (Niewielki zysk socjalisty to ten liść, a "bezpłatne" lewicowe systemy - w tym - ta nieszczęsna edukacja - to właśnie ten las.)

        Kreacja pieniądza jest złodziejstwem, ale znów: to państwo tym kieruje, banki tylko pośredniczą.

        Sposób zmiany władzy to temat na kolejną dyskusję, zdarzyć się nawet może, że odbędzie się to w sposób demokratyczny, np. Reagana czy Margaret Thatcher wybrano demokratycznie. Nie na długo, co prawda, ale... można mieć nadzieję.
        • 28-01-2018 19:09:18 | odpowiedz
          Dwie sprawy, bo w zasadzie wszystko już zostało powiedziane.

          "Uważasz, że nie potrzebujesz weryfikacji, a jednak odpowiednia moralność nie pozwoliła Ci zauważyć, że chcesz kontynuacji kradzieży, jaką jest państwowy system edukacji."
          Są dziedziny życia, których organizacją powinno zajmować się państwo. Jedną z takich dziedzin jest bezpieczeństwo wewnętrzne. Jeżeli zależy nam na zachowaniu tożsamości narodowej i zapewnieniu sprawnej wymiany pokoleniowej, to jesteśmy w momencie, w którym rozstrzyga się sprawa przyszłości państwa. Chociaż i tak może się okazać, że nie tylko p.Karoń jest zbyt wielkim optymistą, gdyż chce stworzyć alternatywny program nauczania poza systemem, ale nawet moje radykalne podejście nie od-ora nas, szczególnie, że nie mam żadnego wpływu na władzę.

          "Kreacja pieniądza jest złodziejstwem, ale znów: to państwo tym kieruje, banki tylko pośredniczą."
          Państwo jest głównie paserem, daje ochronę prawną bankom, za co pobiera (niewielkie) podatki. Całą kwestię kreacji wzięły na siebie banki.

          Może się jednak okazać, że za późno się obudziliśmy.
          Skoro masz alergię na Karonia, to nie zlinkuję Ci ciekawej rozmowy, w której mówi między innymi, iż marksizm jest bardziej wyrafinowaną odmianą liberalizmu. A to dlatego, gdyż w kapitalizmie wiesz, kto Cię wyzyskuje. W socjalizmie tego nie wiesz...
          A teraz już na poważnie. K. Karoń marksistów widzi głównie w Unii. Ale dużo dłużej i na większą skalę działają marksiści z ONZ, o czym mówi p. dr Ciborowska:

          https://www.youtube.com/watch?v=4wrAdFYoDy8

          I to jest dopiero przerażające, ponieważ ONZ dysponuje siłą. Konkretnie, siłą armii USA.
          • 28-01-2018 19:11:37 | odpowiedz
            Hmmm... w sumie jednak państwa chyba nie można w tej sytuacji nazwać "paserem". Ale "alfonsem" już tak.
          • 29-01-2018 23:31:58 | odpowiedz
            "Są dziedziny życia, których organizacją powinno zajmować się państwo. Jedną z takich dziedzin jest bezpieczeństwo wewnętrzne."
            Zgoda.
            "Jedną z takich dziedzin jest bezpieczeństwo wewnętrzne."
            Zgoda.
            Tylko że, w przeciwieństwie do bezpieczeństwa wewnętrznego, które faktycznie jest sprawą publiczną, którą powinno zajmować się państwo, wychowanie Twoich i moich dzieci jest (Twoją i moją) sprawą prywatną, którą państwo konserwatywne, które w dzisiejszej rzeczywistości (wbrew wypranym w komunistycznej propagandzie główkom pseudokonserwatystów) jest tożsame z państwem liberalnym, zajmować się nie powinno.

            Co więcej, jestem na 100% przekonany, że gdybyś w systemie wolnej, prywatnej edukacji założył sieć szkół z programem opartym i dążącym do prawdy, to wygrałbyś konkurencję ze wszystkimi innymi szkołami, bo ludzie chcą prawdy.

            Słowo "banknot" oznacza notę bankową - potwierdzenie, jakie dostajesz np. z magazynu, w którym przechowujesz swój towar, że on tam jest. To państwo tworzy podstawę prawną do tego, że bank może wydać "potwierdzenie" posiadania "czogość".

            Jeszcze raz: w kapitalizmie NIKT Cię nie wyzyskuje, to tylko brednia z komunistycznych podręczników propagandowych. W marksizmie jesteś faktycznie wykorzystywany, a ww. brednia jest podstawą usprawiedliwiającą wprowadzenie komunizmu w życie, więc: nie daj się już na nią nabierać.

            Działalność marksistów w różnych "międzynarodowych" instytucjach jest mi dobrze znana, martwi mnie ich marksizm tak samo, jak Twój i Karonia.
            • 30-01-2018 14:07:42 | odpowiedz
              W dzisiejszej edukacji nie chodzi o wychowanie, czyli ukształtowanie człowieka, tylko o przekazanie wiedzy i to wiedzy konkretnej, jak najbardziej obiektywnej.

              "Co więcej, jestem na 100% przekonany, że gdybyś w systemie wolnej, prywatnej edukacji założył sieć szkół..."
              Problem w tym, że to się nie bilansuje. Utrzymanie szkoły jest zbyt kosztowne, by zaproponować edukację w rozsądnej cenie.

              "Jeszcze raz: w kapitalizmie NIKT Cię nie wyzyskuje"
              O, serio? Naprawdę uważasz, że czas człowieka da się wycenić? I na jakiej podstawie uważasz, iż czas kasjerki na kasie w markecie jest mniej wart od czasu dyrektora korporacji? I dlaczego czas osób pracujących w Polsce jest mniej wart od czasu osób pracujących w Azji i w Europie Zachodniej? Myślenie, że wszystko ma cenę jest patologicznym podejściem. I na tym, między innymi, polega patologia liberalizmu.

              "martwi mnie ich marksizm tak samo, jak Twój i Karonia."
              Błąd, który popełniasz polega na przyjęciu myślenia dwubiegunowego liberalizm-marksizm. A jak już pisałem, marksizm jest odpowiedzią na liberalizm. Kościół katolicki potępił oba te nurty. I co więcej nie da się ustawić nauki kościoła na linii liberalizm-marksizm. Katolicyzm jest zupełnie z boku; cała nasza cywilizacja nie wytworzyła żadnego z tych nurtów. Liberalizm jest tworem rewolucji protestanckiej. A jak coś wiesz o rewolucjach, to nie muszę Ci pisać, że to nic dobrego nie oznacza, prawda?
              • 30-01-2018 21:06:09 | odpowiedz
                Obojętnie, "o co chodzi w edukacji" (o tym powinni decydować wyłącznie rodzice, a nigdy marksistowski urzędnik (marksistowski, bo jeśli to on decyduje, to jest to zgodne z postulatem Marksa o przymusie edukacji)), nie może być ona przymusowa, bo jeśli będzie, to po co walczyć z marksizmem? Żeby go od razu wprowadzać na nowo?
                To jest jeden z przykładów, że myślenie dwubiegunowe marksizm-liberalizm, nie jest w dzisiejszej rzeczywistości bezpodstawne.

                Jest to nieprawda, to państwowe szkoły są bardzo drogie, m.in. ze względu na liczbę urzędników oświatowych różnych szczebli. Dobrą szkołę można założyć niewielkim kosztem.

                Uważam, że czas kasjerki jest mniej warty od czasu dyrektora korporacji przede wszystkim dlatego, że ona sama tak uważa. Uważasz, że wiesz to lepiej od niej i chcesz namówić ją do rewolucji?

                Nie musisz mi pisać o patologii rewolucji, choć sam dążysz do utrzymania jej zdobyczy. Za to powinieneś sobie uświadomić, że liberalizm NIE jest tworem rewolucji protestanckiej (lub uświadomić sobie, że ja też to wiem i nie dam się wciągnąć przez Twoje manipulacje w obronę kradzieży, jaką są ingerencje rządu w gospodarkę, płaca minimalna, państwowa edukacja, czy inne marksizmy-leninizmy).
                I to są kolejne przykłady na słuszność spojrzenia dwubiegunowego na współczesną politykę, bo każdy atak na liberalizm sprowadza Cię na manowce komunizmu.

                To że w naszej cywilizacji nie używano wcześniej nazwy "liberalizm" nie oznacza, że nie był to system tworzący i chroniący coraz większe przestrzenie wolności, po prostu było to tak oczywiste, że dopiero teraz trzeba tak to nazwać, w odróżnieniu od wszelkich, wszechobecnych nurtów lewicowych, które wolność ograniczają.
                • 31-01-2018 17:38:31 | odpowiedz
                  "Obojętnie, "o co chodzi w edukacji""
                  Nie, nie jest to obojętne. Lepiej wiedzieć więcej, czy mnie? Co wybiorą rodzice wychowani w duchu marksistowskim?
                  Powielasz błąd JKM na temat edukacji, a zapominasz jednocześnie, że to nie pasażerowie autobusu powinni decydować, jak i którędy ma jechać kierowca. I to jest właśnie przykład błędnego myślenia dwubiegunowego. A w zasadzie podejścia doktrynalnego, na zasadzie zaprzeczenia, a całkowicie bez przemyślenia konsekwencji.

                  "Dobrą szkołę można założyć niewielkim kosztem."
                  Mnóstwo ludzi też tak myślało, próbowali i zostali z długami. Ja liczyłem... i nawet nie próbuję.

                  "Uważam, że czas kasjerki jest mniej warty od czasu dyrektora korporacji przede wszystkim dlatego, że ona sama tak uważa. Uważasz, że wiesz to lepiej od niej i chcesz namówić ją do rewolucji?"
                  Skąd wiesz, że ona tak uważa? Ona tylko myśli, że nie ma innej drogi. A czas każdego jest bezcenny - za żadne skarby nie kupisz ani minuty do czasu własnego. Za to możesz kupić czas ogłupionych propagandą ludzi.

                  "Nie musisz mi pisać o patologii rewolucji, choć sam dążysz do utrzymania jej zdobyczy. Za to powinieneś sobie uświadomić, że liberalizm NIE jest tworem rewolucji protestanckiej"
                  Udowodnij, że twórcy liberalizmu nie mają nic wspólnego z protestantyzmem. Nazwiska, wyznanie, przekonania.

                  "To że w naszej cywilizacji nie używano wcześniej nazwy "liberalizm" nie oznacza, że nie był to system tworzący i chroniący coraz większe przestrzenie wolności..."
                  No właśnie nie był. To, co tworzyło nasze społeczeństwo wynikało wprost z nauki kościoła katolickiego, gdyż żadne prawo nie mogło być sprzeczne z Biblią. I wolność była ograniczona przez obowiązki wobec Boga, siebie i innych.
                  • 31-01-2018 21:43:59 | odpowiedz
                    Po pierwsze, użyłem słowa "obojętnie" w znaczeniu "niezależnie", co łączy się z drugą częścią zdania, że edukacja nie musi być przymusowa.
                    Dla jednych rodziców ważne może być kształcenie ścisłe, dla innych literatura, sztuka, inni mogą chcieć mieć usługę popilnowania dzieci na czas, gdy idą do pracy, a jeszcze inni powinni móc nie posyłać dzieci do żadnej szkoły (teraz też mogą, ale muszą starać się o pozwolenie).

                    Po drugie, oczywiście, lepiej jest wiedzieć więcej niż mniej, ale nie może być to argumentem za obowiązkiem szkolnym, wręcz przeciwnie, ponieważ w szkole państwowej dowiesz się mniej, niż w prywatnej, więc jest to kolejny argument za jej likwidacją.

                    Po trzecie rodzice wybiorą różnie, ale duch marksistowski jest utrzymywany już przez samo istnienie państwowej, przymusowej (czyli właśnie: marksistowskiej) edukacji.

                    Po czwarte wreszcie, w Twoim porównaniu do autobusu chodzi o to, żeby każdy mógł wybrać, dokąd jedzie, czy nie wsiąść do tramwaju, taksówki, na rower i: czy nie zostać w domu.

                    Największe koszty, to przystosowanie do wymogów MEN, a ten biurokratyczny twór należy zlikwidować od razu.

                    Skąd wiem, co uważa kasjerka? Stąd, że wybór pracy i uczęszczanie do niej jest dobrowolne. Jeśli tam nadal jest, znaczy, że tego chce, a chcącemu...
                    Z tą kasjerką to już nawet nie jest pogląd lekko lewicujący, to jest dosłownie Marks, wczesny Lenin i późny Stalin.
                    Sam widzisz, że krytyka liberalizmu sprowadza Cię wprost w ich objęcia, więc chyba w tym dwubiegunowym podejściu jest sporo racji.

                    Katolikami byli m.in. John Dalberg (Lord Acton), Turgot, Hayek, czy Menger. Katolikiem jest też Stanisław Michalkiewicz.

                    Religia katolicka to religia wolności, jedynym ograniczeniem wolności jest wolność bliźniego, to są właśnie te "obowiązki wobec Boga, siebie i innych".
                    • 01-02-2018 00:36:53 | odpowiedz
                      "Po drugie, oczywiście, lepiej jest wiedzieć więcej niż mniej, ale nie może być to argumentem za obowiązkiem szkolnym"
                      W podanych przeze mnie warunkach i przy uwzględnieniu, kto przejmie placówki (o czym było gdzieś wyżej), trzeba co najmniej jedno pokolenie przepuścić przez maszynkę od odmarksizmowania. Nie ma drogi na skróty, bo marksizm jest, jak chwast - jeśli zostanie fragment korzenia, to odrośnie.

                      "Największe koszty, to przystosowanie do wymogów MEN, a ten biurokratyczny twór należy zlikwidować od razu."
                      Ciężko przejść same koszty wynajmu pomieszczeń i płace. Problem polega na tym, że nie da się tego zacząć od małej liczby dzieci.

                      "Skąd wiem, co uważa kasjerka? Stąd, że wybór pracy i uczęszczanie do niej jest dobrowolne. Jeśli tam nadal jest, znaczy, że tego chce, a chcącemu..."
                      Aha, a co będzie, jeśli przestanie chodzić do pracy?
                      Świetnie, doszliśmy do tego, że marksizmem jest proste stwierdzenie faktu, że minione dni już nie powrócą? Powiedziałbym "brawo", ale mógłbyś nie dostrzec sarkazmu.

                      Pytałem o Smitha i jemu bliskich czasowo, czyli o źródła.

                      "Religia katolicka to religia wolności, jedynym ograniczeniem wolności jest wolność bliźniego, to są właśnie te "obowiązki wobec Boga, siebie i innych"."
                      O słowach Jezusa "wszystko, co uczyniliście jednemu..." już wspominałem.
                      Przeczytaj sobie też encyklikę Rerum Novarum z 1891 roku, więc na pewno nie skażoną marksizmem. Jest krótka. Zwróć uwagę w szczególności na punkt 19 oraz obowiązki państwa, czyli od punktu 26. Link poniżej:

                      http://www.nonpossumus.pl/encykliki/Leon_XIII/rerum_novarum/index.php
                      • 01-02-2018 21:01:35 | odpowiedz
                        "Nie ma drogi na skróty, bo marksizm jest, jak chwast - jeśli zostanie fragment korzenia, to odrośnie."
                        Zgadzam się z tym, tylko że jednym z fragmentów tego korzenia jest właśnie państwowe szkolnictwo i dlatego sam powinieneś chcieć je wyrwać.

                        W dodatku: wyżej wykazałem, że wg etyki bezwzględnej, finansowanie szkół przez państwo jest złodziejstwem, a Ty nie dość, że chcesz odmarksizmować jedno pokolenie marksistowską ideą, to w dodatku tłumaczysz wykorzystanie złodziejstwa zaistniałą sytuacją, a to właśnie jest przykład etyki sytuacyjnej, przeciwko której teoretycznie występujesz, a której w praktyce, jak widać, nie zawahałbyś się użyć.

                        Nie musisz od razu przyjmować nauczycieli na pełny etat, zatrudnij takich, którzy już gdzieś etat mają i chcą prze kilka godzin w tygodniu dorobić. Nawet tacy z państwowej szkoły, w prywatnej są znacznie lepszymi nauczycielami.

                        Przecież wyraźnie pytałeś o czas pracy, a ten kasjerki wyceniają na tyle, ile dostają, chociaż powinny dostawać całą wypłatę, a nie jakieś "netto" i to jeszcze obciążone haraczem na ZUS czy "składką" zdrowotną, bo to one uniemożliwiają im posiadania dóbr użytecznych, umożliwiających dokonanie wyboru.

                        Pytałeś o Smitha, bo to pasowałoby do Twojej fałszywej tezy, dzięki której chciałeś mi wmówić, że obecny na tym portalu liberalizm jest czymś innym, niż jest.

                        Cała encyklika Rerum Novarum, w tym wskazany przez Ciebie punkt 19, jest niesprzeczna z liberalizmem.
                        • 01-02-2018 21:25:24 | odpowiedz
                          "(...) jednym z fragmentów tego korzenia jest właśnie państwowe szkolnictwo i dlatego sam powinieneś chcieć je wyrwać."
                          To byłoby działanie nielogiczne, ale za to zgodne z dzisiejszym duchem marksistowskiej innowacyjności.

                          "(...) nie dość, że chcesz odmarksizmować jedno pokolenie marksistowską ideą, to w dodatku tłumaczysz wykorzystanie złodziejstwa zaistniałą sytuacją..."
                          Nie ideą, tylko instytucją, która istniała od średniowiecza. I jest to działanie racjonalne oraz podyktowane dobrem wspólnym, a więc usprawiedliwione z punktu widzenia nauki Kościoła. Obarczanie ludzi powinnościami przez państwo na rzecz spraw wspólnych nie jest kradzieżą.

                          "Nie musisz od razu przyjmować nauczycieli na pełny etat..."
                          No i na pewno tak by to miało wyglądać, ale nikt nie przyjedzie, żeby odbyć 3-4 lekcje w tygodniu. A porządna szkoła powinna mieć, na przykład, lekcje łaciny. Musi być popyt od samego początku.
                          Sprawa z czasem kasjerki jest daleko poważniejsza. Chyba w Rerum novarum możesz przeczytać, jakie są obowiązki pracodawcy - nie chcę tu tego cytować, bo za mało miejsca.

                          Liberalizm jest tym, czym jest, więc żadnej tezy nie musiałem dopasowywać. Dla pokazania dorzucę Ci fragment encykliki Leona XIII Libertas (fragment zdania 15 o liberałach):
                          "Tak więc ci, których nazwaliśmy stronnikami Liberalizmu utrzymują, iż w życiu czynnym nie potrzeba wcale władzy Bożej, której by słuchać należało, lecz, że każdy jest dla siebie prawem: stąd to zradza się owa moralność, którą niezawisłą zowią, a która pod pozorem wolności odwodząc wolę od zachowania przykazań Bożych, zwykła człowiekowi pozostawiać bezgraniczną swobodę."

                          Gdyby liberalizm nie był sprzeczny z nauką kościoła katolickiego, to nie byłby on krytykowany przez papieża Leona XIII. Powyżej masz przykład jednej z różnic.
                    • 01-02-2018 03:30:02 | odpowiedz
                      A tu masz definicję wolności z encykliki Libertas (1888r.):
                      Fragment punktu 5:
                      "Ponieważ zaś wszystko, czym się dla osiągnięcia jakiejkolwiek rzeczy posługujemy, ma charakter dobra, które użytecznym nazywamy: dobro zaś to ma w swej naturze, że wprost pożądanie porusza, dlatego wolność jest woli właściwą, a raczej jest wolą samą, o tyle że w działaniu posiada władzę wybierania."

                      Jak widać, nie jest wymysłem marksistów, ani Karonia, że wolność nie może być oderwana od posiadania dóbr użytecznych, umożliwiających dokonanie wyboru.
  • 01-02-2018 22:54:01 | odpowiedz
    Libero:

    Wycięcie państwowej edukacji byłoby nie tylko logiczną konsekwencją tego, co sam napisałeś o usuwaniu fragmentów korzeni marksizmu, ale również działaniem etycznym, a próba przyrównania innowacyjności do marksizmu, to kolejne użycie etyki sytuacyjnej, której rzekomo się wypierasz.

    Szkoły, które istniały od średniowiecza nie były przymusowe! Znów ten relatywizm...
    Obarczanie ludzi powinnościami przez państwo na rzecz spraw wspólnych nie jest kradzieżą, ale prywatne wychowanie prywatnych dzieci, nie jest sprawą wspólną, więc finansowanie edukacji przez państwo jest komunistyczną grabieżą.

    Popyt na łacinę i w ogóle tradycyjne wychowanie to byś miał. Nauczycieli chętnych, żeby dorobić parę godzin - też. Niestety, muszę skorygować moją radę, bo "opiekuńcze" państwo właśnie zabroniło dorabiania nauczycielom na etacie - od 2019.

    Obowiązki moralne pracodawcy wobec kasjerki nie tylko nie są sprzeczne z liberalizmem, ale nawet encyklika RN podkreśla, że nie mogą być one egzekwowane przez prawo państwowe.

    Liberalizm gospodarczy wg Misesa, Hazlitta, Hayeka, Michalkiewicza, Korwina, partii UPR, KNP, czy Wolność nie jest tym, o czym wspomina Leon XIII i dobrze, że ten fragment przytoczyłeś, bo tam wyraźnie chodzi o jakichś permisywistów, dla których "każdy jest dla siebie prawem", a to w ogóle nie spełnia definicji liberalizmu wg ww. autorów, a których liberalizm tutaj jest promowany.
    • 02-02-2018 01:20:10 | odpowiedz
      Innowacyjność jest elementem ideologii marksistowskiej, czy Ci się to podoba, czy nie. Słowo to oznacza, że szuka się nowych rozwiązań po to tylko, żeby robić coś inaczej. Nie musi w tym być żadnego sensu. Wprowadzanie ciągłych zmian sprawia, że człowiek do niczego nie może się przyzwyczajać. Nie może więc być reakcyjny, nie może być niczego pewny. Taka tresura. Jeżeli uważasz inaczej, to może jesteś bardziej przesiąknięty marksizmem, niż myślałeś?
      Wracając do tematu, zorganizowana edukacja nie jest wymysłem marksistowskim, a obowiązek edukacji państwowej jest starszy i u nas dotyczy on działania KEN, więc przestań mantrować, że to są korzenie marksizmu, bo nie są. I zwracam Ci po raz kolejny uwagę, że doktrynalne podejście nie zawsze jest mądre i w tym wypadku jest oczywistym samobójstwem. Pozostawienie marksistom edukacji i to poza jakąkolwiek kontrolą jest skazaniem kolejnych pokoleń na brnięcie w obecnym kierunku, tylko zupełnie bez żadnych ograniczeń. Piękna perspektywa...

      "(...) finansowanie edukacji przez państwo jest komunistyczną grabieżą."
      Przyszłość państwa jest sprawą wspólną, a nie prywatną.

      "Popyt na łacinę i w ogóle tradycyjne wychowanie to byś miał..."
      Niestety, nie taki, jaki byłby potrzebny, żeby to mogło funkcjonować i to niezależnie, czy nauczyciele będą mogli sobie dorabiać.

      "Obowiązki moralne pracodawcy wobec kasjerki nie tylko nie są sprzeczne z liberalizmem, ale nawet encyklika RN podkreśla, że nie mogą być one egzekwowane przez prawo państwowe."
      Obowiązki moralne, to obowiązki moralne. W liberalizmie takich nie ma, ale katolik musi, po zaspokojeniu potrzeb swoich i własnej rodziny, zorientować się, jak może pomóc swoim bliźnim. Katolik rozliczany jest za działanie lub jego zaniechanie.
      Poza tym papież nie wyklucza ingerencji prawnej państwa w relacje pracodawca - robotnik. Chociaż zaleca roztropność i umiar.

      "Liberalizm gospodarczy..."
      Kto stanowi prawo i jakie są jego źródła?

      P.S. Dopiero wczoraj uświadomiłem sobie, jak idiotycznym krokiem jest nazwanie partii "Wolność". Dzisiejszy marksizm, to "ideologia wolności", wolności od. Próba wytłumaczenia komukolwiek, że ma pracować, bo zdechnie z głodu i nazywanie tego wolnością, spotka się , co najwyżej, z pukaniem się w czoło tych, którym się to będzie tłumaczyć. Jaka piękna tragedia partii liberalnej...
      • 02-02-2018 08:27:34 | odpowiedz
        Innowacyjność jest elementem ludzkiej natury, przypisywanie innowacyjności ideologii marksistowskiej jest kolejną nieuczciwą sztuczką w Twoim wykonaniu. Marksizm cofnął ludzkość, a nie wprowadził żadnej nowoczesności.
        Historia nie jest ciosana jakimś precyzyjnym dłutem, żeby można wszystko równo poukładać wg dat, ale pomysł przymusu edukacji, choć wprowadzony u nas wcześniej przez KEN, jest typowy dla Marksizmu, bo jest częścią Manifestu komunistycznego, czy tego chcesz, czy nie.

        Przyszłość państwa jest sprawą wspólną, a "takie będą Rzeczypospolite, jak ich młodzieży chowanie, a że chowanie w szkołach państwowych jest gorsze, niż w prywatnych, to utrzymanie 10 postulatu Manifestu Komunistycznego w mocy przyczyni się do gorszej przyszłości.
        Tego chcesz?

        "Obowiązki moralne, to obowiązki moralne." Z tym się zgadzam, ale nie wszystkie obowiązki moralne powinny być zapisane w prawie państwowym, a takie tutaj rozważamy.

        Prawo stanowi państwo, a najlepszym źródłem prawa jest bezwzględna etyka katolicka, która m.in. złodziejstwo każe nazywać złodziejstwem nawet wtedy, gdy niektórzy nazwą je "darmową służbą zdrowia", czy "darmową edukacją".

        Marksizm to ideologia wolności? Od kiedy? Ideologia ta nigdy nawet nie ukrywała, że zależy jej na wolności, przecież to zwykły zamach na wolność, własność i tradycję (która nie jest opozycją do innowacyjności) jest.
        Uwarunkowania bytowe są ograniczeniem naturalnym, których nie należy jednak traktować, jak przymusu zewnętrznego, bo nim nie są.
        • 02-02-2018 12:09:51 | odpowiedz
          Widocznie tak się dałeś wkręcić, że nawet nie dałeś rady dokładnie przeczytać, co napisałem o innowacyjności i masz jakieś dziwne skojarzenia. Otóż te skojarzenia powstały dzięki podłożeniu nowej treści pod stare słowo. Promowana dziś innowacyjność nie ma nic wspólnego z rozwojem! Ciekawe, ile jeszcze masz takich marksizmów powbijane do głowy?

          "(...) pomysł przymusu edukacji, choć wprowadzony u nas wcześniej przez KEN, jest typowy dla Marksizmu, bo jest częścią Manifestu komunistycznego."
          To, że sobie coś przywłaszczył marksizm, nie oznacza, że to jest marksistowskie. Chcąc być dokładnym, trzeba byłoby przyznać pierwszeństwo w pomyśle obowiązkowej edukacji Platonowi (chyba, że był ktoś jeszcze przed nim?).

          Jeszcze raz o edukacji. Abstrahowanie od rzeczywistości jest częścią konstruktu zwanego dyskursem. A w dyskurs mnie nie wciągniesz. Nie można pozostawić edukacji w rękach marksistów, bo to niszczy młodzież! Nie można tego zrobić w imię żadnej popierdolonej ideologii, bo tu chodzi o życie ludzkie! Możesz tego nie rozumieć, bo nie znasz celów marksistów. I to jest błąd, bo wroga trzeba poznać.

          "nie wszystkie obowiązki moralne powinny być zapisane w prawie państwowym, a takie tutaj rozważamy."
          Podstawowa różnica jest właśnie w tym, czego w prawie nie ma, a co jest w obyczajach.

          "Prawo stanowi państwo, a najlepszym źródłem prawa jest bezwzględna etyka katolicka"
          W liberalizmie nie masz słowa o etyce katolickiej, dlatego powoływanie się na tą ideologię jest błędem. I nie państwo stanowi prawo. Państwo tylko przekłada prawa boskie na ustawy. Przynajmniej w naszej cywilizacji.

          "Marksizm to ideologia wolności? Od kiedy? (...)
          Uwarunkowania bytowe są ograniczeniem naturalnym, których nie należy jednak traktować, jak przymusu zewnętrznego, bo nim nie są.
          Przymus to przymus, marksizm nie rozróżnia. Nawet logika jest represyjna. :)
          Pytasz, od kiedy? Od kilkudziesięciu już lat. Piąta fala marksizmu: "ideologia wolności". Róbta co chceta i tym podobne głupoty. Rozejrzyj się, wszędzie jest mowa o "wolności", którą my rozumiemy jako swawola - możesz wszystko, rozpierdol więc stary porządek! Bądź wolny od konsekwencji!
          Radzę jednak zwalczyć alergię na Karonia, a przynajmniej posłuchać p. Ciborowskiej.
          • 02-02-2018 20:18:04 | odpowiedz
            W przeciwieństwie do Ciebie czy Karonia, nie mam nic powbijane z marksizmu, ale nie słyszałem o żadnej innowacyjności promowanej przez marksistów.

            Nie zawsze nazwa danego pojęcia wywodzi się od pierwszego jego wynalazcy, z różnych powodów, a w tym wypadku nawet, jeśli Marks przywłaszczył czyjś pomysł, to po pierwsze - jednak mu pasował, więc go w Manifeście umieścił, po drugie, wpisuje się w całą pozostałą część jego ideologii, bo pozbawia ludzi ich własności, a także wolnej woli i samodzielności w myśleniu.

            "Nie można pozostawić edukacji w rękach marksistów, bo to niszczy młodzież!"
            Zgadzam się z tym i Ciebie też, niestety, z ww. powodów do tego grona zaliczam.
            Oczywiście, w przypadku każdej decyzji, a zwłaszcza tak poważnej, należy rozpatrzeć nawet najczarniejsze scenariusze. Ja osobiście nie wierzę, że większość szkół wpadłaby w ręce marksistów, ale zgodnie z powyższym, rozpatrzmy ten najgorszy wariant i porównajmy go z Twoim.

            Otóż w wypadku szkół prywatnych w rękach marksistów wyglądałoby to tak, że szkoły prywatne nauczałyby, że Marks miał rację i szkoły powinny być państwowe. Po pierwsze, czy takie szkoły długo by się utrzymały, ucząc o bezsensie swojego istnienia? Po drugie, nauczanie o wyższości szkół państwowych w szkole prywatnej byłoby niewiarygodne, z czego wynika, że marksizm by zanikał.

            W Twoim wariancie, w przymusowej szkole państwowej, czyli takiej wprost z przepisu z Manifestu Komunistycznego, nauczano by o wyższości szkoły prywatnej. Znów - podważałoby to sens jej istnienia (akurat w tym wypadku - słusznie), a ponadto również brzmiałoby niewiarygodnie, więc marksizm by się pogłębiał.

            Wyobraź sobie siebie w takiej szkole, jako wykładowcę na lekcji o ideach. Przychodzi kolej na omówienie marksizmu. Jako pomoc dydaktyczną rozdajesz uczniom po jednym egzemplarzu Manifestu Komunistycznego, prawda? I zaczynasz wykład, dlaczego Marks nie miał racji. Już w pierwszej połowie lekcji co inteligentniejsi uczniowie przewertują ten krótki bełkocik i zapytają:
            "Panie profesorze, czy ten Marks miał też rację w tym punkcie 10? A jeśli tak, to czy w innych punktach też?" (Nie wiadomo, ile tych marksizmów Karoń by jeszcze pozostawiał.)
            "A jeśli nie miał racji, to dlaczego nasi rodzice musieli nas tu przysłać, na państwową, przymusową edukację, pod groźbą ciężkich kar?".
            Co byś im odpowiedział? Że taka jest sytuacja, a Ty uznajesz etykę sytuacyjną i że cel uświęca środki?
            Tym samym kontynuowałbyś niechlubne dzieło Marksa.
            "Jasiu, dlaczego zjadłeś cały placek?
            W oknie usiadło taaakie ptaszysko
            I gdyby nie ja, zjadłoby wszystko".

            Jednak to państwo stanowi prawo, tylko opiera się na takim czy innym systemie etycznym.

            "Przymus to przymus, marksizm nie rozróżnia." Czy to znaczy, że Wy, wyznawcy marksizmu, nawet potrzeby wewnętrzne uważacie za przymus? Aby chodzić, MUSISZ przebierać na przemian nogami prawą i lewą? Aby oddychać, też musisz wykonywać na przemian wdech i wydech i to są dla Was te przymusy?
            Ja uznaję prawo oparte na bezwzględnej etyce katolickiej, w gospodarce konserwatywny liberalizm, a naturalne ograniczenia człowieka za element otaczającego mnie świata.
            • 02-02-2018 22:39:38 | odpowiedz
              "nie słyszałem o żadnej innowacyjności promowanej przez marksistów."
              Masz to wpisane nawet w Konstytucję, a promowane jest przez ONZ, Unii nie wspominając.
              Tak Ci się wydaje, że jesteś wolny od marksistowskich wpływów, ale ja dostrzegam ich u Ciebie coraz więcej. Niezrozumienie idei innowacyjności, to jeden z takich kamyczków.

              Marksowi pasował pomysł przymusowej edukacji, ponieważ widział, jaki w niej jest potencjał. I tego potencjału nie zmniejszy, ale wręcz przeciwnie - powiększy, zostawienie edukacji samej sobie, czyli w rękach marksistów. Powtarzam, nie wiesz, jaki jest plan marksistów, więc nie jesteś w stanie ocenić zagrożenia. Koniec tematu. Możemy do niego powrócić, kiedy dowiesz się o demokratyzacji szkoły, gender i konieczności przymusu, który najwyraźniej ignorujesz, co pozwala mi dorzucić drugi kamyczek do Twojego marksistowskiego ogródka. Obejrzyj sobie zlinkowany dzisiaj materiał - na samym początku jest wyjaśnione czym się różni człowiek od zwierzęcia.

              "Po drugie, nauczanie o wyższości szkół państwowych w szkole prywatnej byłoby niewiarygodne, z czego wynika, że marksizm by zanikał."
              Zabawny jest Twój wywód, ponieważ, co już napisałem wyżej, nie wiesz, jakie są cele marksizmu. W dodatku ignorujesz podstawowy fakt, że od końca drugiej wojny światowej podlegamy propagandzie lewicowej, szczególnie aktywnej po tzw. transformacji. Mamy wytresowane społeczeństwo, a marksistom wcale nie chodzi o wmawianie komuś, że szkoły powinny być państwowe.

              "Wyobraź sobie siebie w takiej szkole, jako wykładowcę na lekcji o ideach"
              W pierwszej kolejności dzieciom należy wytłumaczyć pojęcia podstawowe: kim jest człowiek, co to jest cywilizacja, czym jest kultura, co to jest wolność, znaczenie pracy, czym jest kradzież itp. itd.
              Następnie należy im dać praktyczną wiedzę na temat otaczającego je świata. O ideologiach to się mogą pouczyć później, jak będą zainteresowane.

              "Jednak to państwo stanowi prawo, tylko opiera się na takim czy innym systemie etycznym."
              Nie. Państwo jedynie tłumaczy już istniejące, stałe prawa boskie, na język dzisiejszego świata. Załapanie tej drobnej różnicy pozwoli Ci zrozumieć, dlaczego tylko państwo katolickie jest w stanie oprzeć się rewolucji marksistowskiej. Chociaż nie jest to zagwarantowane automatycznie, ponieważ marksiści, nie dość, że sobie przywłaszczyli pojęcia, to jeszcze na tyle dobrze znają Biblię, iż cały czas wpływają na jej zrozumienie przez ludzi.

              ""Przymus to przymus, marksizm nie rozróżnia." Czy to znaczy, że Wy, wyznawcy marksizmu..."
              Puknij się, tylko mocno, w ten głupi łeb, to może zrozumiesz, co próbuję Ci wytłumaczyć. Pokazałem Ci, jak do sprawy przymusu podchodzi dzisiejszy marksizm, a Ty przypisujesz mi, że to są moje poglądy. Czy naprawdę nie jesteś w stanie tego rozróżnić, czy może mam używać, na przykład, kursywy, kiedy przedstawiam własne poglądy?

              "Ja uznaję prawo oparte na bezwzględnej etyce katolickiej"
              No to nie jesteś klasycznym liberałem, tylko korwinistą. Przy czym, jak wspominałem, nie da się pogodzić idei wolnego rynku z katolicyzmem. Różnice masz przedstawione w Rerum novarum, więc nie będę wracał do tego tematu.

              • 02-02-2018 23:47:42 | odpowiedz
                Czy to, że o czymś nie słyszałem, świadczy o wpływie tego czegoś na mnie?

                Marksizm jest tak miałki intelektualnie, że pozostawiony samemu sobie w prywatnych szkołach zginie śmiercią naturalną. Jego podtrzymywanie zasadza się na terrorze państwa (skrzętnie ukrytym, dopóki jego stosowanie nie jest konieczne) i właśnie po to im potrzebne są te przymusowe szkoły, a także państwowe i przez państwo koncesjonowane środki masowego przekazu i subwencjonowanie sztuki i kultury, bo też można tu sterować umysłami. Dlatego wciąż wmawiają ludziom, że szkoły muszą być państwowe - wmówili nawet Tobie i Karoniowi.

                "O ideologiach to się mogą pouczyć później, jak będą zainteresowane."
                Właśnie o taką sytuację pytam, co im odpowiesz na takie i podobne pytania? Bo wyraźnie od tego uciekasz.

                To, czy państwo opiera się na etyce katolickiej tworząc prawo, czy "tłumaczy już istniejące, stałe prawa boskie, na język dzisiejszego świata", jest tylko różnicą retoryczną.

                Kiedy przedstawiasz poglądy cudze - zaznaczaj to np. cudzysłowem, albo napisz, że to oni tak twierdzą.

                Nie tylko da się pogodzić wolny rynek z nauką katolicką - on z niej wypływa. Odsyłam nie gdzie indziej, a do rzeczonej encykliki właśnie.
                • 03-02-2018 01:27:22 | odpowiedz
                  "Czy to, że o czymś nie słyszałem, świadczy o wpływie tego czegoś na mnie?"
                  Nie to, że nie słyszałeś, bo słyszałeś i masz swoje na ten temat wyobrażenia. I Ty popierasz to poprzez filtr swoich całkowicie błędnych sądów. To jest gorsze niż zbrodnia, to jest błąd. Konkretnie błąd ignorancji. W ten sposób marksizm zaorał świat.

                  "Marksizm jest tak miałki intelektualnie, że pozostawiony samemu sobie w prywatnych szkołach zginie śmiercią naturalną."
                  On cały czas ewoluuje. Napotyka na problem, to go rozkminia, zmienia taktykę i idzie dalej. Pisałem przecież, że mamy do czynienia już z piątą falą marksizmu - "ideologią wolności". Teraz na celowniku jest całkowite pozbawienie dzieci tożsamości, przede wszystkim płciowej. Ale przez uniemożliwienie zdefiniowania siebie, automatycznie blokuje się możliwość posiadania światopoglądu. A Ty chcesz ich zostawić samym sobie. Operujesz na zupełnie innym poziomie abstrakcji. I to niestety, oni są znacznie bardziej wyrafinowani.

                  "Właśnie o taką sytuację pytam, co im odpowiesz na takie i podobne pytania? Bo wyraźnie od tego uciekasz."
                  Kilka dni temu napisałem wyraźnie, że szkoła nie jest od indoktrynacji, tylko od rzetelnego przedstawienia informacji dzieciom na temat otaczającego ich świata. Na idee przychodzi czas dopiero po osiągnięciu wieku, w którym można zrozumieć konstrukcje abstrakcyjne, czyli wiek 12-15 lat. I to tylko w sytuacji, jeśli marksiści nie zdołali całkowicie zniszczyć psychiki dziecka, gdyż wtedy stałoby się ono niezdolne do myślenia abstrakcyjnego.

                  "Kiedy przedstawiasz poglądy cudze - zaznaczaj to np. cudzysłowem, albo napisz, że to oni tak twierdzą."
                  Napisałem przecież: >Przymus to przymus, marksizm nie rozróżnia. Nawet logika jest represyjna.< To ostatnie zauważył tow. Bauman.

                  "Nie tylko da się pogodzić wolny rynek z nauką katolicką - on z niej wypływa. Odsyłam nie gdzie indziej, a do rzeczonej encykliki właśnie."
                  Z nauki kościoła katolickiego wolny rynek nie wypływa. Albo inaczej, człowiek religijny, katolik, jest tym "człowiekiem etycznym", którego brakuje liberałom w ich teorii.
                  Czym innym jest to, co ja nazywam swobodą gospodarczą. Ale ona jest ograniczona prawem i moralnością katolicką. To są te detale, bez których wolny rynek zamienia się w rynek nieskrępowanego niczym wyzysku. Autentycznego wyzysku. Gdyby tak nie było, nie powstałby marksizm, który przegrywa tylko w konfrontacji z katolicyzmem, dokładniej: z katolickim etosem pracy. Żadnym innym.
                  • 03-02-2018 17:30:10 | odpowiedz
                    "W ten sposób marksizm zaorał świat."
                    I to pisze ktoś, kto chce w państwowej szkole przekonywać, że Marks nie miał racji.
                    :-D
                    Nie wiedziałem, że używają oni słowa "innowacyjność w odniesieniu do swoich pomysłów i myślałem, że to Ty im ją przypisujesz.

                    Masz rację z tym, że marksizm nas zewsząd zalewa, choć ja nie liczę jego "fal" - jeśli wzorzec z Manifestu Komunistycznego jest zachowany, to wbrew Twojej opinii o moim braku spostrzegawczości, nie daję się nabierać na kolejne "transformacje ustrojowe", ani ich obietnice, nawet Tobie i Karoniowi, jeśli elementy tej ideologii nadal są/mają być zachowane.

                    Zauważ przy okazji, że właśnie szkoły państwowe są do tego wykorzystywane i państwowy nadzór nad pozostałymi.
                    "Nie można pozostawić edukacji w rękach marksistów, bo to niszczy młodzież!", że zacytuję klasyka :-)

                    Ale wciąż nie odpowiedziałeś na pytanie, czy Marks w p.10 Manifestu miał rację czy nie? A w innych punktach?

                    Z tym cudzysłowem masz rację, ale skoro podzielasz tyle poglądów marksistów, w tym n/t państwowej edukacji, niegodziwych zysków kapitalistów czy "nieskrępowanego niczym wyzysku" robotników, to pomyślałem (błędnie, jak skorygowałeś), że i w tym się z nimi zgadzasz.

                    Ja też od początku naszych dyskusji piszę, że wolność powinna być ograniczona wolnością innych, a tym właśnie powinno zajmować się państwo tworząc prawo oparte na etyce i ja też uważam, że najlepszą etyką jest etyka katolicka.
                    • 03-02-2018 23:34:11 | odpowiedz
                      W ten sposób się nie zrozumiemy. Nie ma na to żadnych szans.

                      "I to pisze ktoś, kto chce w państwowej szkole przekonywać, że Marks nie miał racji."
                      W przeciwieństwie do Ciebie mam świadomość, jak daleko zaszła rewolucja. Chociaż i tak, co jakiś czas odkrywam, że jest jeszcze gorzej, niż myślałem.

                      "Ale wciąż nie odpowiedziałeś na pytanie, czy Marks w p.10 Manifestu miał rację czy nie? A w innych punktach?"
                      Cele marksizmu klasycznego nie mają dziś znaczenia, ponieważ dzisiejszy marksizm dąży już do czegoś innego. Już nie chodzi o przejęcie władzy i zaprowadzenie ustroju, jakiego świat nie widział, gdyż to już jest. Obecnie chodzi im o całkowite zniszczenie kultury i sprowadzenie człowieka do poziomu zwierzęcia. Źródło tego jest wcześniejsze od Manifestu Partii Komunistycznej i znajduje się w Manuskryptach Paryskich.

                      "Ja też od początku naszych dyskusji piszę, że wolność powinna być ograniczona wolnością innych, a tym właśnie powinno zajmować się państwo tworząc prawo oparte na etyce i ja też uważam, że najlepszą etyką jest etyka katolicka."
                      Nie. Wciąż nie. Znowu gadasz, jak rasowy marksista-libertarianin. W naszej cywilizacji wolność nie jest żadnym bogiem. Nie dąży się do osiągnięcia wolności, jakkolwiek rozumianej, tylko dąży się do Boga - to jest cel!
                      • 04-02-2018 03:55:48 | odpowiedz
                        To Ty wciąż piszesz jak rasowy Karoniowiec-marksista.

                        Nie piszemy tu o sensie istnienia ani o celach w życiu, tylko o polityce, a Ty mieszasz - raz o tym, raz o tamtym, stąd te nieporozumienia.
                        • 04-02-2018 13:17:12 | odpowiedz
                          Widzisz, że nie rozumiesz?
                          Cel determinuje działania, jakie trzeba podjąć, żeby go osiągnąć. Ty masz w głowie jakąś marksistowska wizję wolności, a w naszej cywilizacji liczy się, na ile jesteś w stanie rozwinąć swoje talenty, by pomagać ludziom. Wizja państwa katolickiego i liberalnego, to są dwa różne światy.
                          Dziś władza państwa jest delegowana na przedsiębiorstwa i w ten sposób trzyma się ludzi za twarz. Całkowita symbioza kapitalizmu z komunizmem. "Ty musisz, musisz być wolny. Zadbają o to karabiny, pałki, czołgi...". No i "bądź sobą, wybierz P...".
                          • 04-02-2018 13:41:54 | odpowiedz
                            Nie, to Ty, wciąż nie odróżniasz sfery publicznej od prywatnej. W głowie masz marksistowski chaos, za co winię nie tylko Marksa, ale bardziej Karonia.

                            Np. "pomagać ludziom" to jest obowiązek moralny chrześcijanina, a jeśli ktoś fałszywie to przełoży np. na "opiekę społeczną", to otrzyma komunistyczne MOPSy, czyli kolejną formę zalegalizowanej kradzieży.
                            • 04-02-2018 17:26:54 | odpowiedz
                              A kto Ci powiedział, że jestem zwolennikiem "opieki społecznej"?
                              Nie może państwo opierać się na innych zasadach, niż są wymagane od obywateli.
        • 02-02-2018 15:19:35 | odpowiedz
          Akurat idealnie i na tematy tu poruszone, rozmowa o edukacji i wolności z K. Karoniem. Krócej i prościej tego się nie da wytłumaczyć:

          https://www.youtube.com/watch?v=ZQ3d_YYyqVM
  • 04-02-2018 17:47:11 | odpowiedz
    Libero:

    Masz rację, że państwo powinno opierać się na tych samych zasadach, jakie są wymagane od obywateli. Dlatego jeśli np. Kowalski nie może zabrać dzieci Nowaka, aby zamknąć je w piwnicy na kilka godzin dziennie i tam "uczyć, to państwu też tego nie wolno, jeśli Nowak nie może zabronić Kowalskiemu wykonywania dowolnej działalności gospodarczej, dzięki której pomnaża on swoje dobra, to państwu reż nie wolno "kłaść kresu szaleństwu bogacenia się kapitalistów", jak to ująłeś w jednym z komentarzy.

    Czyli powinno w dziedzinie gospodarki być państwem liberalnym, bo tego wymaga etyka katolicka.
    • 04-02-2018 21:36:25 | odpowiedz
      I znowu nie rozumiesz, jak to powinno działać.
      Dwuwładza świecko-duchowna polega na tym, że państwo zajmuje się sprawami bezpieczeństwa, a od obyczajówki jest Kościół. Jako, że nie da się z dnia na dzień przywrócić metodycznie niszczonego porządku, państwo musi pozbywać się swoich obecnych prerogatyw stopniowo.
      Etyka katolicka nie jest do pogodzenia z liberalizmem inaczej, niż poprzez podporządkowanie praktyk liberalnych nauce kościoła katolickiego. A to nie to samo, co wolny rynek.
      Cały czas próbujesz mi wmawiać, że nowy twór, wymyślony pod koniec XVIII wieku ma zastąpić wielowiekowy porządek. Jesteś rewolucjonistą...

      Możemy na tym zakończyć, bo od dwóch miesięcy, ani trochę nie zmieniło się Twoje rozumienie zagadnienia różnic pomiędzy katolicyzmem a liberalizmem, więc nie widzę szans, żeby miało to nastąpić w tym wątku?
      Podsumowując, chcę zauważyć, że to, iż Ty kierujesz się w pewnym stopniu etyką katolicką, nie oznacza, że taki jest liberalizm. Po prostu Ty go tak widzisz. Na tej stronie klasycznym liberałem jest Sinceritas. Warto to mieć na uwadze, bo liberalny świat wyglądałby tak, jak on to widzi: eutanazja? Chcącemu nie dzieje się krzywda. Aborcja, prostytucja, narkotyki? Skoro jest rynek...
      • 04-02-2018 22:06:36 | odpowiedz
        Nie chcę zastępować wielowiekowego porządku, tylko uporządkować semantycznie stary, bo obecnie wielu powołuje się na katolicyzm, tradycję, a mało z niej pojmuje, Ty zresztą też, skoro nie rozumiesz, że bez szkody dla niego można, a nawet trzeba, w sferze gospodarczej nazwać go liberalizmem - właśnie dla uniknięcia takich pomyłek, jak Kaczyński, Niesiołowski, Ty, czy Karoń.

        Wszystkich dotychczas spotkanych przeze mnie "klasycznych liberałów" (wg ich władnej nomenklatury) charakteryzuje niechęć do Korwina i ta ich "klasyczność" ma jakby przekonać wszystkich, że JKM jest jakiś taki nieklasyczny :-D
        A kiedy dopytać się o ich stosunek do wolności, to zwykle owszem, powołują się na niektóre wypowiedzi np. Smitha czy Friedmana, ale najczęściej na te, w których nawet oni kiedyś uważali, że państwo powinno w niektórych sprawach ingerować w gospodarkę i do tego się ta ich "klasyka" sprowadza.

        O aborcji chyba już kilka razy pisałem, że jest całkowitym pozbawieniem wolności, więc jest z normalnym, konserwatywnym pojęciem liberalizmu sprzeczna.
        Prostytucji nawet św Tomasz nie zalecał karać i nie była karalna w wielu tradycyjnych państwach.
        Podobnie produkty dobrowolnie zażywane przez kogokolwiek, nawet jeśli szkodliwe, nigdy nie było zabronione, próby samobójcze były karalne chyba tylko w Szwajcarii.

        Jestem chyba o wiele bardziej konserwatystą, niż Tobie się wydaje, że Ty jesteś :-)
        • 05-02-2018 14:20:44 | odpowiedz
          Jeżeli lecisz gdzieś daleko samolotem i odchylisz kurs o 1 stopień, to nigdy nie dolecisz tam, gdzie planowałeś.
          Tak jest właśnie z państwem. To, co proponujesz, to ustalanie, co jest właściwe, a co nie. Tylko na jakiej podstawie? Na podstawie wymysłów kilkunastu filozofów i teoretyków, którzy czynili założenia i wyciągali wnioski. Z błędnych założeń wyciąga się błędne wnioski.
          Liberalizm nie daje odpowiedzi na wszystkie istotne pytania. Nie odpowiada na najważniejsze pytanie - skąd wziąć ludzi postępujących etycznie?

          Eutanazja to nie jest samobójstwo, jeśli o tym nie wiesz. A libertarianie nie odrzucają aborcji. Nie jest ona sprzeczna z liberalizmem. Dziecko w łonie matki nie jest w stanie samodzielnie funkcjonować. Co więcej, ono ogranicza jej wolność.
          • 05-02-2018 19:49:55 | odpowiedz
            Przecież napisałem, że ustalanie tego, co jest właściwe, a co nie, powinno odbywać się na podstawie etyki katolickiej.

            "Liberalizm nie daje odpowiedzi na wszystkie istotne pytania", bo nie od tego jest, on sam jest odpowiedzią na to, jaki państwo powinno mieć stosunek do gospodarki.

            Nie jestem zwolennikiem eutanazji, ani nawet nie wszyscy libertarianie są. Jest ona sprzeczna z opisaną przeze mnie wizją liberalizmu i wielu libertarian podchodzi do tego tak samo - życie jest najwyższą formą wolności, której nie można scedować na osoby trzecie.
            Ograniczenie wolności matki przez dziecko w jej łonie również nie jest żadnym argumentem, nie tylko dla chrześcijańskich libertarian, bo nawet jadąc autostradą ograniczasz wolność poruszania się innym kierowcom, a nie może to być liberalny argument, żeby w imię ich wolności Ciebie unicestwić.
            • 06-02-2018 02:36:41 | odpowiedz
              Jest spójna nauka kościoła katolickiego, a Ty się uparłeś, żeby nadawać jej części mylącą nazwę. Uważasz, że nazywanie siebie liberałem jest takie nobilitujące, żeby naginać pojęcia?
              Teraz będziesz się wykłócał z literalnie rozumiejącymi liberalizm, że nie mają racji? I po co, skoro kościół katolicki potępił liberalizm jako ideologię indywidualistyczną? Sam czytałeś. Przekonaj Sinceritasa, że ma błędne wyobrażenia na temat liberalizmu i eutanazja jest morderstwem. Powodzenia życzę, mnie się nie udało.

              No i przypominam po raz któryś, wolność nie jest bogiem. "Wolność" jest celem dzisiejszych marksistów. To słowo już ma inne znaczenie. Wolność dzisiaj, to brak przymusów, szczególnie przymusu pracy i nauki oraz rozerwanie ciągu przyczynowego pomiędzy nauką a umiejętnościami, a także pracą a zarobkami. "Wolny" nic nie musi. "Wolny" jest doskonałym ignorantem i pasożytem, który żyje z tego, co mu "państwo da".
              • 06-02-2018 18:11:26 | odpowiedz
                Sama nazwa liberalizm nie jest myląca, choć została zawłaszczona m.in. przez lewicę, ale jej dyktatowi nie zamierzam się poddać, ani Tobie nie radzę. Konfucjusz słusznie radził, aby naprawę państwa zacząć od naprawy pojęć. Naprawy, a nie ucieczki od tych popsutych.
                Napisałem też, dlaczego trzeba jej używać - aby uchronić nas przed pseudokonserwatystami, których też wymieniłem.

                To, co potępił kościół w cytowanej przez Ciebie encyklice Libertas, jest zupełnie czymś innym od omawianego tu liberalizmu gospodarczego. Tam wyraźnie chodzi o zwolenników jakiejś "niezawisłej moralności", w której "każdy jest dla siebie prawem", a to w ogóle jest definicja jakiegoś permisywizmu, a nie liberalizmu.

                Sinceritas ie jest liberałem.

                Jak pisałem, nie zamierzam poddawać się nowym znaczeniom znanych wcześniej słów, forsowanym przez marksistów.
                W rzeczywistości państwo, które "daje", samo więcej zabiera i czyni niewolnikami zarówno tych, którym odbiera, jak i tych, którym "daje" (w większości zresztą są to ci sami ludzie).

                Nie musisz mi przypominać, że wolność nie jest bogiem, nigdzie tak nie napisałem, ale jest ona darem Boga i żaden marksista nie powinien mieć prawa tej wolności zabierać, np. przymuszając Cię do posłania Twoich dzieci do państwowej szkoły nawet, jeśli sam nie rozumie, że to kradzież i że nic nie da nazwanie takiej szkoły antymarksistowską, bo i tak taką będzie.
  • 04-02-2018 22:43:05 | odpowiedz
    UWAGA,UWAGA!!! Polskę dotknie niebawem straszny kataklizm. Będzie mieć to związek ze spiskiem kosmitów i kościoła katolickiego, którego polski rząd jest pacynką chlubującą Jizz-USA!

    Kataklizm to szerokie znaczenie tego co się wydarzy. Będzie miało to miejsce w okresie Maja-Czerwca 2018 roku. Wyjdą wkrótce brudy o powiązaniach kościoła katolickiego, który pomógł poprzez zaplecze w polsce zbiec nazistom do Argentyny.

    W wyniku kataklizmu, który będzie miał miejsce w okresie od Maja do Czerwca prawdopodobnie zginie od kilku do kilkudziesięciu procent populacji tego nic nieznaczącego kraju.

    To będzie koniec chuuujolandii, która zniknie z mapy świata na zawsze!!!

    UWAGA,UWAGA!!! Polskę dotknie niebawem straszny kataklizm. Będzie mieć to związek ze spiskiem kosmitów i kościoła katolickiego, którego polski rząd jest pacynką chlubującą Jizz-USA!

    Kataklizm to szerokie znaczenie tego co się wydarzy. Będzie miało to miejsce w okresie Maja-Czerwca 2018 roku. Wyjdą wkrótce brudy o powiązaniach kościoła katolickiego, który pomógł poprzez zaplecze w polsce zbiec nazistom do Argentyny.

    W wyniku kataklizmu, który będzie miał miejsce w okresie od Maja do Czerwca prawdopodobnie zginie od kilku do kilkudziesięciu procent populacji tego nic nieznaczącego kraju.

    To będzie koniec chuuujolandii, która zniknie z mapy świata na zawsze!!!

    UWAGA,UWAGA!!! Polskę dotknie niebawem straszny kataklizm. Będzie mieć to związek ze spiskiem kosmitów i kościoła katolickiego, którego polski rząd jest pacynką chlubującą Jizz-USA!

    Kataklizm to szerokie znaczenie tego co się wydarzy. Będzie miało to miejsce w okresie Maja-Czerwca 2018 roku. Wyjdą wkrótce brudy o powiązaniach kościoła katolickiego, który pomógł poprzez zaplecze w polsce zbiec nazistom do Argentyny.

    W wyniku kataklizmu, który będzie miał miejsce w okresie od Maja do Czerwca prawdopodobnie zginie od kilku do kilkudziesięciu procent populacji tego nic nieznaczącego kraju.

    To będzie koniec chuuujolandii, która zniknie z mapy świata na zawsze!!!

    UWAGA,UWAGA!!! Polskę dotknie niebawem straszny kataklizm. Będzie mieć to związek ze spiskiem kosmitów i kościoła katolickiego, którego polski rząd jest pacynką chlubującą Jizz-USA!

    Kataklizm to szerokie znaczenie tego co się wydarzy. Będzie miało to miejsce w okresie Maja-Czerwca 2018 roku. Wyjdą wkrótce brudy o powiązaniach kościoła katolickiego, który pomógł poprzez zaplecze w polsce zbiec nazistom do Argentyny.

    W wyniku kataklizmu, który będzie miał miejsce w okresie od Maja do Czerwca prawdopodobnie zginie od kilku do kilkudziesięciu procent populacji tego nic nieznaczącego kraju.

    To będzie koniec chuuujolandii, która zniknie z mapy świata na zawsze!!!

    UWAGA,UWAGA!!! Polskę dotknie niebawem straszny kataklizm. Będzie mieć to związek ze spiskiem kosmitów i kościoła katolickiego, którego polski rząd jest pacynką chlubującą Jizz-USA!

    Kataklizm to szerokie znaczenie tego co się wydarzy. Będzie miało to miejsce w okresie Maja-Czerwca 2018 roku. Wyjdą wkrótce brudy o powiązaniach kościoła katolickiego, który pomógł poprzez zaplecze w polsce zbiec nazistom do Argentyny.

    W wyniku kataklizmu, który będzie miał miejsce w okresie od Maja do Czerwca prawdopodobnie zginie od kilku do kilkudziesięciu procent populacji tego nic nieznaczącego kraju.

    To będzie koniec chuuujolandii, która zniknie z mapy świata na zawsze!!!

    UWAGA,UWAGA!!! Polskę dotknie niebawem straszny kataklizm. Będzie mieć to związek ze spiskiem kosmitów i kościoła katolickiego, którego polski rząd jest pacynką chlubującą Jizz-USA!

    Kataklizm to szerokie znaczenie tego co się wydarzy. Będzie miało to miejsce w okresie Maja-Czerwca 2018 roku. Wyjdą wkrótce brudy o powiązaniach kościoła katolickiego, który pomógł poprzez zaplecze w polsce zbiec nazistom do Argentyny.

    W wyniku kataklizmu, który będzie miał miejsce w okresie od Maja do Czerwca prawdopodobnie zginie od kilku do kilkudziesięciu procent populacji tego nic nieznaczącego kraju.

    To będzie koniec chuuujolandii, która zniknie z mapy świata na zawsze!!!

  • Głupota a kapitalizm

    Zadałem to pytanie w internetowym wywiadzie z Panem JKM (odpowiedzi jeszcze nie zostały opublikowane), ale wrzucę je jeszcze tu. Pan JKM często wytyka główną wadę demokracji - fakt że...
  • Moralność w gospodarce

    Zdawać by się mogło, że moralność niewiele ma wspólnego z gospodarką a jeśli nawet - to jest to kwestia bezpośrednio wpływu na jej funkcjonowanie nie mająca, bowiem zarabianie pieniędzy (byle...
  • Chiński "liberalizm" gospodarczy.

    Dość często chińska gospodarka jest prezentowana jako liberalna. Zupełnie się z tym nie zgadzam. Pracowałem swojego czasu w firmie chińskiej i w tamtym czasie podatek dochodowy w Chinach był...
  • 28 kwietnia 2008: Polska nie jest gotowa na pojawienie się „świńskiej grypy”?

    Zapraszamy do dyskusji http://korwin-mikke.blog.onet.pl/
  • List otwarty i wyniki wyborów

    Jestem od rana rozczarowany. (dopiero słyszałem wyniki). Wszyscy pieją, że poszło aż 23-25%. Nikt nie powie, że 75% NIE POSZŁO. TRZY KOŁA ZEPSUTE - a oni się cieszą ;-) Co do rad w sprawie...

Poczytaj również

  • Ks. Gniadek masakruje PiS | 23-09-2018 15:15:00

    OPINIA: Ks. Jacek Gniadek ze Zgromadzenia Słowa Bożego przekonywał, że niższe podatki są moralnie lepsze - podaje nczas.com.

  • Gwiazdowie: Niektórzy wzbogacili się na Solidarności | 23-09-2018 06:15:00

    OPINIA: Pp. Joanna i Andrzej Gwiazdowie zwrócili uwagę, że niektórzy działacze legendarnej "Solidarności" bardzo się wzbogacili na działalności w związku - podaje wPolityce.pl.

  • UKIP postuluje redukcję przywilejów dla cudzoziemców | 22-09-2018 15:15:00

    INFO: Partia Niepodległości Zjednoczonego Królestwa (UKIP) w swoim manifeście politycznym umieściła postulat przywrócenia granic i ograniczenia imigracji.

  • "Europa musi zachować chrześcijańską tożsamość" | 22-09-2018 06:15:00

    OPINIA: Węgierski minister spraw zagranicznych p. Piotr Szijjarto wezwał do stworzenia wewnątrzunijnej koalicji "silnych krajów", których celem byłaby ochrona "tożsamości chrześcijańskiej" Europy.

  • Michalkiewicz: Trwa rewolucja komunistyczna | 21-09-2018 18:30:00

    OPINIA: W Europie, a także Stanach Zjednoczonych i Kanadzie odbywa się rewolucja komunistyczna - powiedział dla portalu wSensie.pl red. Stanisław Michalkiewicz.

  • Polacy nie wierzą w ZUS-owskie emerytury | 21-09-2018 12:30:00

    INFO: 76% badanych Polaków nie wierzy, że emerytura zapewni im godne życie i byt na starość - podaje wp.pl.

  • Początek końca multikulti? | 21-09-2018 06:15:00

    INFO: Publiczny nadawca medialny z Danii przygotował nowe wytyczne dla swoich dziennikarzy, którzy od teraz mają podkreślać chrześcijańskie korzenie Danii.

  • Cola z marihuaną? | 20-09-2018 18:30:00

    INFO: Coca-Cola poważnie rozważa wprowadzenie do swojej oferty napojów z marihuaną.

  • FOR: Konstytucja dla biznesu to propaganda | 20-09-2018 12:30:00

    OPINIA: Forum Obywatelskiego Rozwoju w swojej analizie wskazuje, że tzw. konstytucja biznesu niewiele zmieni w życiu przedsiębiorców - informuje businessinsider.com.pl.

  • Ksiądz zostanie ukarany za spalenie flagi LGBT? | 20-09-2018 06:15:00

    INFO: Jeden z chicagowskich księży spalił tęczową flagę oraz odmówił nad nią egzorcyzmy, stawiając się w ten sposób poleceniom swojego arcybiskupa.

  • Putin: Napływ uchodźców to wina UE | 19-09-2018 12:30:00

    OPINIA: Unia Europejska zachęca do imigracji oferując wysokie zasiłki socjalne - powiedział JE Włodzimierz Putin, prezydent Rosji.

  • Korwin-Mikke: Nastolatki będą się pchały księżom do łóżek | 19-09-2018 06:15:00

    OPINIA: Po wyroku poznańskiego sądu w sprawie księdza Romana B., który wykorzystywał seksualnie 14-letnią dziewczynkę, p. Janusz Korwin-Mikke nie ma wątpliwości, że młode dziewczyny będą się pchały księzom do łóżek - podaje wprost.pl.

  • Kara za stwierdzenie, że mężczyźni i kobiety różnią się biologicznie?! | 18-09-2018 18:30:00

    INFO: Uniwersytet Lund w Szwecji rozpatruje sprawę profesora neurofizjologii, który stwierdził, że mężczyźni i kobiety różnią się biologicznie.

  • Powstanie największa strefa wolnego handlu na świecie? | 18-09-2018 12:30:00

    FUTURO: Kraje Azji (w tym Chiny) i Australia oraz Nowa Zelandia zamierzają powołać największą strefę wolnego handlu na świecie.


     

  • Wolność wejdzie do Sejmu! | 18-09-2018 06:15:00

    INFO: Z ostatniego sondażu Kantar Millward Brown SA na zlecenie "Faktów" TVN i TVN24 wynika, że partia Wolność wejdzie do Sejmu.