Kontakt

Aby stale rozwijać portal, potrzebne są środki finansowe, wspomóż nas wpłacając dowolną sumę na konto:
Oficyna Konserwatystów i Liberałów
Ul. 3 Maja 100/1
05-420 Józefów
Numer konta: 58114020040000350235899194
Wiadomości
Konkurs

Brak aktywnych konkursów

Newsletter

Darmowy newsletter z aktualnymi wiadomościami z Korwin-Mikke.pl w Twojej skrzynce e-mail.

09-11-2017 18:30:00

Berkowicz: Mamy zamordyzm gospodarczy

OPINIA: Byłem na spotkaniu z Jarosławem Kaczyńskim, który bez udziału kamer wprost powiedział: "Idee wolnego rynku na szczęście osiągnęły klęskę". Przestałem się wtedy łudzić, że PiS tylko udaje socjalistów. Oni są nimi naprawdę - powiedział p. Konrad Berkowicz w rozmowie z portalem wsensie.pl.

 

P. Berkowicz ocenił ostatnie pomysły rządu PiS. Skrytykował propozycję przekazania samorządom kompetencji do ograniczenia sprzedaży alkoholu.

- Już lepiej, żeby tę totalitarną kompetencję miały samorządy, niż władze centralne. Samorządy ze sobą konkurują, więc prawdopodobnie doszłoby do tego, że przepis by nie funkcjonował. Nie bałbym się tego, bo władze samorządowe nie podniosą na to ręki - uderzyłoby to w ich budżet. Ale osobiście jestem przeciwko takiemu zakazowi w ogóle - podkreślił polityk Wolności. - Zaczynam się zastanawiać, że lepszy cynizm Platformy, niż wiara PiS, czyli z dwojga złego lepsza mafia niż sekta. Obecnie mamy zamordyzm gospodarczy. Na przykład ustawa dotycząca VAT zobowiązuje ludzi do donosicielstwa, ponieważ jak ktoś zrobi przekręt na VAT, a jego kontrahenci tego nie zasygnalizują (choć przecież nie muszą o tym wiedzieć), też mogą mieć kłopoty. To jak z Koreą Północną, gdzie jak jej obywatel ucieknie poza granice kraju, to karani są za to jego najbliżsi. Skrajne porównanie, ale prawdziwe - zaznaczył p. Berkowicz.

 

Zobacz także: Berkowicz w obronie uczciwej konkurencji

 

Źródło: wsensie.pl

Opracował: GK

drukuj

poleć znajomemu

Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Komentarze

  • 09-11-2017 19:57:08 | odpowiedz
    Skąd to zdziwienie? Przecież PiS uczciwie zapowiadał, że jest socjalistyczny w odróżnieniu od "liberalnej" PO. ("Polska socjalna zamiast Polski liberalnej").
    Nie podobała się PO, to macie PiS.
  • 09-11-2017 20:22:19 | odpowiedz
    Idee wolnego rynku naprawdę poniosły klęskę. Żadne państwo wysokorozwinięte nie otwiera się na tańszą konkurencję z krajów trzeciego świata.
    Cieszę się natomiast, iż p. Berkowicz woli władzę oddać samorządom, niż centrali. Tutaj na portalu nie wszyscy są do takiego podejścia przekonani.
    • 10-11-2017 00:51:20 | odpowiedz
      W ogóle idee uczciwości cały czas "ponoszą klęskę", np. większość "wysokorozwiniętych" pracowników nie otwiera się na uczciwe zakupy w sklepie, tylko wciąż wynosi mydło z miejsca pracy.

      Prawidłowo postawione pytanie brzmi: czy postępują etycznie, a nie: czy idea "poniosła klęskę".

      "Samorządy" są de facto jednostkami terenowymi władzy centralnej, więc żonglowanie kompetencjami pomiędzy poszczególnymi jednostkami władzy nie zmienia istoty rzeczy.
      • " tylko wciąż wynosi mydło z miejsca pracy".
        Czyli tak porzadaja higieny osobistej, ze gotowi sa wejsc w konflikt z prawem.Dobra postawa.Antysystemowa i antykorporacyjna.
      • 10-11-2017 09:31:00 | odpowiedz
        W liberalizmie zakłada się, że uczestnicy rynku postępują etycznie, co jest oczywistą nieprawdą, i na tej nieprawdzie buduje się ideę idealnego sposobu gospodarowania, która jest utopijna od samego początku.

        Samorządy, co prawda, kompetencje mają niewielkie, ale przenoszenie uprawnień z władzy centralnej na samorządy jest dobrym kierunkiem zmian, chociażby z powodu, który podał p. Berkowicz. Od siebie dodam, że władza, która nie jest anonimowa, zachowuje się inaczej, niż władza centralne. Większy też wpływ mają ludzie na samorząd, niż na rząd. I z praktycznego punktu widzenia różnice są znaczne, a o to przecież chodzi.

        • 10-11-2017 11:57:52 | odpowiedz
          Rynek i etyka? Hm.. Ciekawe. Chyba, że przyjmiemy zasadę, że wciskanie kitu jest etyczne. Zresztą jak pisałem, w KORWiNizmie-darwinizmie nie istnieje coś takiego jak ETYKA. Liczy się skutek, a nie moralne rozterki. One są dobre dla mydlenia oczu frajerom.
          • 10-11-2017 13:56:36 | odpowiedz
            Posługujesz się wymyślonymi pojęciami, które tylko Ty rozumiesz. Mówiłem Ci ostatnio, że piszesz o liberalizmie. Liberalizm wyrosły na gruncie humanizmu nie ma nic przeciwko zniewalaniu innych - kto dysponuje siłą, ten dyktuje warunki... Etycznie zachowują się tylko ludzie wierzący i to raczej tylko ci głębiej wierzący. Oczywiście, na "wolnym rynku" nie mają szans na większy sukces, o ile w ogóle mają jakieś szanse.
            • 10-11-2017 14:33:27 | odpowiedz
              Najbardziej etycznie zachowywał się wierzący Torquemada i ksiądz Miroslav Filipović-Majstorović z Jasenovaca. A w islamie najbardziej etycznie zachowuje się ISIS. Dla mnie istotą jest ilość cierpienia jakiego doznaje zwykły człowiek. A ten doznawał z różnych etycznych i nieetycznych stron w imię różnych ideologii, religii, podbojów i biznesu.
              • 10-11-2017 17:01:40 | odpowiedz
                Torquemadzie zarzuca się czterokrotnie więcej wyroków śmierci, niż faktycznie zostało wtedy skazanych w całej Hiszpanii (o ile to też nie są zawyżone rachuby). Poza tym trzeba brać pod uwagę polityczne tło nagonki na Żydów. Tego drugiego nawet z nazwiska nie znam, więc nie komentuję.
                Rzucasz jakieś przykłady, nie wiem po co i co niby miałyby one udowodnić w związku z tematem rozmowy? Masz chyba jakieś umysłowe ADHD, skoro nie potrafisz trzymać się jednego wątku?
        • 10-11-2017 20:08:58 | odpowiedz
          Wciąż powtarzasz banały komunistycznej propagandy o nieuczciwości uczestników wolnego rynku, a po pierwsze są oni znacznie uczciwsi od uczestników rynku regulowanego,
          po drugie, właśnie od tego jest państwo, żeby nieuczciwość eliminować,
          a po trzecie, to właśnie każda próba regulowania rynku jest tożsama z przestępczością i to: zorganizowaną.

          Każda interwencja w wolny rynek jest nieetyczna. Niby jesteś przeciwnikiem komunistycznej rewolucji, a nie rozumiesz, że każda interwencja rządu w gospodarkę jest zwycięską bitwą tej rewolucji

          Kiedyś napisałeś nawet, że jakaś ingerencja rządu, bodajże angielskiego, "skończyła tę orgię". Interwencje Lenina, Hitlera i Stalina poszły jeszcze dalej i już w ogóle na żadną wolność - wg Ciebie: "orgię" - nie było nadziei.
          • 10-11-2017 21:17:25 | odpowiedz
            Czytasz siebie zanim opublikujesz?
            W jednym zdaniu twierdzisz, że państwo ma nieuczciwość z wolnego rynku eliminować, a już w następnym piszesz, iż "każda interwencja w wolny rynek jest nieetyczna". A to znaczy, że albo nie ma czegoś takiego, jak "wolny rynek", o czym często piszę, albo jest on przepełniony działaniami nieetycznymi, co równie często zarzucam liberalizmowi?

            O żadnych orgiach nie pisałem, nie moja tematyka. Mogłem pisać o szaleństwie, które zostało zastopowane przez XIX-wieczne państwa, kiedy zorientowały się, że nie ma kogo brać do wojska, bo całe społeczeństwo jest tak schorowane z niedożywienia.

            Kapitalizm kontra socjalizm, czyli dżuma, albo cholera... A może normalność? Żeby na rynku promować działania etyczne, musi on być regulowany prawem. I to prawem, które wcale liberalne nie jest. Rynek sam się nie reguluje, ponieważ jeśli można osiągnąć przewagę konkurencyjną w sposób nieetyczny, to ten sposób się upowszechni, bo kto na nieregulowanym rynku może temu zapobiec?
            • 10-11-2017 22:10:10 | odpowiedz
              Nie, to Ty nie rozumiesz idei wolnego rynku, który jest etyczny z definicji. Każde działanie nieetyczne jest z wolnym rynkiem sprzeczne, więc każda eliminacja nieuczciwości jest z nim zgodna i nie jest ingerencją w wolny rynek.

              Naprawdę myślisz, że to państwowa interwencja uratowała lud pracujący (miast i wsi :-D) przed niechybną śmiercią głodową spowodowaną przez wrednych kapitalistów?
              To jeden z tych banałów, o których pisałem.

              Podaj przykład (może być hipotetyczny) osiągnięcia przewagi konkurencyjnej w sposób nieetyczny, a następnie spróbuj podać jakiś faktyczny przykład, bo jedyne znane do tej pory sposoby na to polegały na korumpowaniu rządzących, aby rynek ograniczyli.
              • 11-11-2017 09:44:25 | odpowiedz
                Jakiej Ty używasz definicji?
                Oszustwo z wolnym rynkiem nie jest sprzeczne, ponieważ człowiek oszukany wyraża dobrowolną zgodę na transakcję, gdyż nie jest należycie poinformowany! I on może nawet nigdy nie dowiedzieć się, że został oszukany. Nie ma żadnego obowiązku należytego poinformowania klienta.

                "jedyne znane do tej pory sposoby na to polegały na korumpowaniu rządzących, aby rynek ograniczyli."
                I to jest właśnie wolny rynek w działaniu.
                Jeżeli żyjesz teorią, to tego, co się dzieje realnie nie zrozumiesz, bo nigdy rzeczywisty świat nie będzie odpowiadał Twoim regułkom.

                Pijesz coca-colę? Wiesz, co pijesz?
                • 11-11-2017 14:58:10 | odpowiedz
                  Sedno przedstawianych przez Ciebie wątpliwości tkwi w rozumieniu słowa "należycie", bo tu zawsze można się doszukać braku "należytości" i manipulować łatwowiernych słuchaczy.
                  Na każdej puszce wspomnianej przez Ciebie Coca-Coli możesz odnaleźć składniki napoju:
                  woda
                  cukier
                  dwutlenek węgla
                  barwnik - karmel E150d
                  regulator kwasowości - kwas ortofosforowy E338
                  naturalne aromaty
                  kofeina.
                  Czego jeszcze Ci potrzeba, abyś informację uznał za "należytą"?

                  ">>...aby rynek ograniczyli.<< I to jest właśnie wolny rynek w działaniu."
                  "Wojna to pokój.
                  Wolność to niewola.
                  Ignorancja to siła".
                  Wg Ciebie wolny rynek w działaniu to rynek ograniczony?

                  Jakiejkolwiek bym nie używał definicji, to w Twoim stwierdzeniu tkwi oczywista sprzeczność, a jeśli uważasz, że rząd musi być przekupny i w zw. z tym nie ma możliwości, żeby był wolnorynkowy, to tym bardziej nie będzie postulowanej w Twoim poprzednim komentarzu "normalności".
                  • 11-11-2017 17:57:06 | odpowiedz
                    Normalność jest jak najbardziej możliwa, ponieważ nie zakłada się w niej, że uczestnicy wymiany na rynku są ludźmi moralnymi. Takie założenie rozkłada każdą ideę, ponieważ założenie to NIGDY nie będzie prawdziwe.

                    "Wg Ciebie wolny rynek w działaniu to rynek ograniczony?"
                    Pokaż, jak będzie działał ten nieskrępowany niczym "wolny rynek". Proszę, pokaż.

                    P.S. W składzie coca-coli nie ma "naturalnych aromatów", wszystko to są sztucznie otrzymywane estry. I o ile ja na temat tych substancji chemicznych podanych w składzie, coś wiem i nie kupuję coli, to nie sądzę, by większość klientów zdawała sobie sprawę, co pije.
                    • 11-11-2017 20:29:37 | odpowiedz
                      Państwo, które zakłada, że wszyscy są podejrzani (a podejrzanym gotuje zasłużoną śmierć :-D - wg Szpotańskiego), jest państwem totalitarnym i takie zapobieganie przestępstwom przy pomocy ograniczeń rynku jest zamordyzmem.

                      Nieuczciwość powinna być (i nawet: jest) zakazana przez prawo i egzekwowana przez powołane do tego organy państwa - policję, prokuraturę i sądy.

                      Interwencjonizm, oprócz szkodliwości zawartej w samym sobie jest dodatkową przeszkodą w ściganiu takich i innych przestępstw, bo państwo oprócz swoich powinności, do których należą ww. czynności, zajmuje się również tymi ingerencjami, co pochłania czas, zasoby finansowe, ludzkie, a ponadto przeszkadza w rozwoju i ogranicza wolność.

                      Można przeanalizować porównawczo działanie każdego rynku i zawsze zauważysz korelację pomiędzy liczbą jego ograniczeń a liczbą negatywnych skutków - większej tam, gdzie ograniczeń jest więcej. Natomiast pokazać całkowicie wolny rynek jest trudno właśnie przez różnych komunistów poprzebieranych w obrońców wolności, której nie do końca jej chcą, bo rzekomo "założenie to (że uczestnicy wymiany na rynku są ludźmi moralnymi) NIGDY nie będzie prawdziwe".

                      Estry występują też w przyrodzie, kwiatach, owocach i nie jest to wiedza tajemna. Niemal każdy zdaje sobie sprawę z tego, że używa tego z pewną dozą ryzyka, ja też, bo na coś i tak umrę :-)
                      • 12-11-2017 05:24:30 | odpowiedz
                        To nie komuniści zablokowali rozwój liberalizmu. Poza tym nie prosiłem o przykład czegoś, czego nigdzie nie ma, tylko o pokazanie, jak rzekomo funkcjonowałby nie ograniczony niczym wolny rynek, z najważniejszymi konsekwencjami.

                        Estry są nietrwałe. W żadnym produkcie przemysłu spożywczego nie ma estrów naturalnych. Piszą, coś w stylu, że aromat zgodny z naturalnym.
                        • 12-11-2017 13:49:36 | odpowiedz
                          Każdy, kto w imię rzekomych, niesprecyzowanych i w rzeczywistości nieistniejących interesów wspólnoty, blokuje rozwój liberalizmu, jest komunistą (po łacinie "communitas" oznacza wspólnotę).

                          Wolny rynek funkcjonowałby tak, że każdy mógłby wyprodukować cokolwiek bez uwzględniania państwowych norm, bez wykazywania dochodów i płacenia od tego podatków.
                          Każdy mógłby kupić cokolwiek zechce i skądkolwiek chce bez karania go cłami, jeśli kupi z "nieodpowiedniego" miejsca.

                          Ponadto wszelkie obserwacje porównawcze prowadzą do wniosku, że ceny (realne, niedotowane) spadają, jakość różnicuje się, ale ta najwyższa wzrasta, a ta najniższa jest podobna do tej z mono- i oligopoli znanych z rynków regulowanych, za to znacznie tańsza i odsetek bezrobotnych jest niższy, ale te ostatnie cechy, to skutki uboczne, najważniejsze są te pierwsze, z poprzedniego akapitu.

                          Czy estry otrzymane syntetycznie mają identyczny skład chemiczny od tych występujących w przyrodzie, czy jakiś inny?
                          • 12-11-2017 20:21:23 | odpowiedz
                            "Każdy, kto (...) blokuje rozwój liberalizmu, jest komunistą (po łacinie "communitas" oznacza wspólnotę)"
                            To jest oczywisty bullshit, ponieważ organizowanie się ludzi we wspólnoty, takie choćby, jak państwo, jest dużo, dużo starsze, niż ten Twój cały liberalizm.

                            "Wolny rynek funkcjonowałby tak, że każdy mógłby wyprodukować cokolwiek (...).
                            Każdy mógłby kupić cokolwiek (...)."
                            Jak wyglądałaby sprawa informowania klienta o potencjalnym składzie i właściwościach produktu? Chodzi mi oczywiście o kwestie oszustwa, typu "to g. to cud, bierz pan dwa"?

                            "Ponadto wszelkie obserwacje porównawcze prowadzą do wniosku..."
                            Proponuję jeszcze, żebyś się zapoznał z promowanym pod koniec XIX wieku etosem pracy, zarówno w Niemczech, jak i szczególnie w Stanach Zjednoczonych. Liberalizmu już wtedy praktycznie nie było.

                            "Czy estry otrzymane syntetycznie mają identyczny skład chemiczny od tych występujących w przyrodzie, czy jakiś inny?"
                            Organiczne związki chemiczne występujące w dość szeroko zdefiniowanym pożywieniu, nigdy nie występują w postaci czystej oraz nigdy nie występują "solo", więc odpowiadając na Twoje pytanie, to nie jest to samo.
                            • 12-11-2017 22:09:22 | odpowiedz
                              Po pierwsze ja stosuję definicje uniwersalne, a nie "mądrość etapu", więc jeśli coś spełnia warunki definicji, to jest tym, czym jest, niezależnie od np. czasu, w którym to miało miejsce.

                              Po drugie nie pisałem o organizowaniu się we wspólnoty, tylko o blokowaniu rozwoju liberalizmu w imię pozornych interesów wspólnoty.

                              Informacji o składzie i działaniu każdego produktu każdy miałby prawo zażądać od każdego producenta. Gdyby jej nie uzyskał, miałby prawo ukarać producenta tym, że nie kupiłby tego produktu, a za podanie informacji fałszywej producent odpowiadałby przed sądem, co już teraz jest zapisane w odpowiednich przepisach prawa.

                              Pod koniec XIX w. liberalizm jeszcze jakoś funkcjonował, m.in. w Stanach, nie było jeszcze podatku dochodowego, tylu zezwoleń, koncesji, a cła, choć wysokie, były głównym źródłem dochodu państwa - innych podatków nie było (PIT, CIT, VAT) lub były niewielkie.
    • 10-11-2017 11:55:39 | odpowiedz
      Jak to nie otwiera? A wolnościowiec Trump? Przecież on otworzył rynki USA na towary z krajów Trzeciego Świata. Każdy KORWiNista to wie.
  • 09-11-2017 21:23:46 | odpowiedz
    PiS da…

    PiS dał... To znaczy zaczął rozdawanie
    Cudzych pieniędzy tym, co mają dzieci.
    Na telewizję, która „nie jest w stanie
    Zarobić” miliard co roku poleci.

    Już deputaty dostali górnicy
    I „port lotniczy” w ...Radomiu dotacje.
    Lecz na podwyżkę niech medyk nie liczy!
    Bo jest „wykształciuch”... (Ludwik Dorn miał rację.)

    PiS da na wierzbie gruszki, gdy zabierze
    Więcej pieniędzy podatnikom jeszcze.
    „PiS da...” Z prawicą nie ma, mówiąc szczerze,
    PiSowski program wiele. Lecz go streszczę:

    „Centralny będzie w Polscce Port Lotniczy
    Przekop Mierzei i wszystkim mieszkanie.“
    Ten, kto zarabia, niech pieniadze liczy!
    Bo, chce czy nie chce, da finansowanie...

    Będzie dotował ddalej loty LOT-u,
    PiS-u koleje („500 plus Włoszczowa“)
    I elektrycznych aut fabryki... Bo tu
    PiS rządzi! PiS da... socjalizm od nowa!
    • 09-11-2017 22:11:23 | odpowiedz
      Przekop

      Coprawda przekop za lat pół tysiaca
      M o ż e się zwróci, ale co tam! – PiS da...
      Państwo od Jarka zajaśniało Słońca
      I na opinie podatników gwizda!

      Sanacja była wszak rajem złodziei,
      Którzy w Marszałka dojrzewali Słońcu.
      Za miliard będzie więc przekop Mierzei.
      A to nie koniec! Pomyślmy o końcu:

      Końcem był wrzesień... Nowy port był w Gdyni
      I COP, hasło: „Ty nas, Niemiec nie kop!“
      I kres był sytej w socjaliźmie świni...
      I kres w kieszeniach Polaków miał przekop!
      • 09-11-2017 23:14:42 | odpowiedz
        NiePOrozumienie

        Jarosław Gowin "Porozumieniem"
        Nazwał swą partię: "Jest prawicowa."
        Jako filozof musiał myśleniem
        Zmęczyć się... Stąd ta myśl epokowa!

        Socjale rózne partia popiera
        I rozdawnictwo PiSowskie chwali.
        Cele "prawicy" tej to ...kariera.
        "Napić się, najeść ...i niech się wali!"

        O ile stare POrozumienie
        Już ośmiorniczki swoje wtrząchnęło,
        O tyle nowe, nie bite w ciemię,
        Dopiero zacząć zamierza dzieło.

        Dlaczego jednak tak chce prawicą
        Zwać się?! To właśnie w POrozumieniu
        Dziwi... Tym ludzie się nie zachwycą;
        Ludzie o sprawnym jeszcze sumieniu.
        • 09-11-2017 23:32:41 | odpowiedz
          Prezes i Jego dwa członki męskie

          Prezes coprawda nie jest postawny,
          Ale dwa męskie członki posiada!
          I są wielgachne. A każdy sprawny...
          Niechaj się schowa gejów parada!

          Starszy, w siwiźnie jest filozofem.
          Młodszy, w łysinie jest zaś prawnikiem.
          (Ciut w cudzysłowie lub z apostrofem,
          Lecz studia skończył... z j a k i m ś wynikiem.)

          Auto podobno jest przedłużeniem
          Męskości... Ale nie u Prezesa!
          On nie ma wozu. Jego marzeniem
          Nie jest też wcale zasobna kiesa.

          Prezes swą męskość w te oba członki
          Inkorporuje w podświadomości.
          Gowin i Ziobro mogą mieć mżonki...
          Prezes rozstrzyga o ich męskości!

          Bywa, w erekcji koalicjanci
          Kwitną. A bywa, że pokurczeni...
          Prezesie wspomnij! Ten wierszyk jam Ci
          Napisał... Wzrok Twój mój los odmieni!!!
  • 09-11-2017 23:35:11 | odpowiedz
    Czy w tej zamianie z socjalizmu w socjalizm chodziło w gruncie rzeczy o to, by zamiast osoby pokroju Gomułki rządził p.Kaczyński?
  • 12-11-2017 22:57:38 | odpowiedz
    "Po pierwsze ja stosuję definicje uniwersalne, a nie "mądrość etapu""
    Pomijanie kolejności powstawania sprawia, że przestaję Cię traktować poważnie.
    A po drugie, to nie wspólnota przeszkadza liberalizmowi, tylko rewolucja liberalna rozpierdala społeczeństwo. Wypadałoby rozumieć, co jest przyczyną, a co skutkiem. Doradzić więc Ci mogę jedynie to:
    https://www.youtube.com/watch?v=M6wRnouGZFQ

    "Informacji o składzie i działaniu każdego produktu każdy miałby prawo zażądać od każdego producenta. Gdyby jej nie uzyskał..."
    Więc jak wyobrażasz sobie wymianę handlową w takim układzie?

    "Pod koniec XIX w. liberalizm jeszcze jakoś funkcjonował..."
    Liberalizm to nie jest tylko brak podatków. Niższe podatki były w średniowieczu, a nikt nie słyszał wtedy o żadnym liberalizmie. W tym czasie zaszła bardzo istotna zmiana w funkcjonowaniu kapitalizmu, którą warto jest poznać i zobaczyć, jak katolicy (w tym również, a może przede wszystkim, Polacy), budowali potęgę gospodarczą Stanów Zjednoczonych. Przed ostatnimi wyborami prezydenckimi, obecny prezydent USA o tej roli wspominał.
    • 13-11-2017 00:26:57 | odpowiedz
      To właśnie Ty nie rozumiesz, co jest przyczyną a co skutkiem, bo "kolejność powstawania" nie zawsze jest ciągiem przyczynowo-skutkowym.

      Wymiana handlowa powinna odbywać się normalnie, za obopólnym porozumieniem stron transakcji, bez udziału rządowych regulacji.

      To, że "nikt nie słyszał wtedy o żadnym liberalizmie" nie oznacza, że nie było więcej wolności, bo dany stan istnieje niezależnie od tego, czy i kiedy został zdefiniowany.

      Przy czym - zdaję sobie sprawę z różnic pomiędzy różnymi państwami i różnymi okresami Średniowiecza, jednak nigdzie nie znano ZUSu, KRUSu, przymusu edukacyjnego, przymusu ubezpieczeń czy szczepień, które dziś niektórzy uważają wręcz za "postęp".
      • 13-11-2017 08:20:09 | odpowiedz
        Kolejność ma istotne znaczenie, ponieważ nie może najpierw powstać reakcja na coś, czego nie ma.
        To, że dawniej było więcej wolności, nie znaczy, iż wtedy był liberalizm. W średniowieczu i jeszcze później, ale już w innym sensie, była dwuwładza - świecka i duchowna. Mała ilość regulacji nie wynikała z liberalnego podejścia władców, tylko z ograniczeń narzuconych przez religię. Nie można było uchwalić prawa sprzecznego z biblią. I dlatego to wszystko funkcjonowało!

        "Wymiana handlowa powinna odbywać się normalnie, za obopólnym porozumieniem stron transakcji, bez udziału rządowych regulacji."
        Może nie wyraziłem się precyzyjnie, więc uściślę. Skoro każdy klient ma prawo wiedzieć, co mu jest sprzedawane, a każdy producent musi go rzetelnie poinformować, ale nie ma żadnych regulacji w tej kwestii (uprzejmie przyjmuję założenie, że rynek wymusi rzetelność w tej kwestii), to jak wyglądać ma wymiana na rynku? Nie będzie sklepów, czy może zaufamy pośrednikom, że mówią prawdę? I kogo będziemy obwiniać o oszustwo, jeśli jakiś handlowiec wciśnie nam g. owinięte w sreberko? Handlowca, czy producenta?
        • 13-11-2017 20:24:29 | odpowiedz
          Kolejność ma znaczenie, ale powtórzę: NIE ZAWSZE ciąg chronologiczny jest ciągiem przyczynowo-skutkowym, choć różni manipulanci próbują to Ci wmówić - z niezłym skutkiem, bo przychodzisz tu i te brednie powtarzasz.

          Jeśli wolność była, to podejście ówczesnych władców należy uznać za liberalne.

          Wymyślasz nieistniejące problemy lub przypisujesz już istniejące tylko wolnemu rynkowi, podczas gdy są to problemy występujące niezależnie od niego, również na rynku regulowanym.

          Każdy klient (nawet ja tak robię) przed zakupem produktu może przeczytać jego skład na opakowaniu. Jeśli z braku takiego opisu nie kupi towaru i jeśli takich klientów będzie większość, to producent zacznie go umieszczać lub wypadnie z rynku na rzecz tych, którzy składniki podali. Jeżeli jednak większość kupujących zdecyduje się na kupno pomimo braku informacji, to uznać należy, że jest on im zbędny. Pozostałym nabywcom nadal wolno nie kupić tego czegoś i nawet poprosić wykonawcę o podanie składu. Większość firm ma dział kontaktu z klientami i na pewno coś odpowie. Jeśli odpowiedź zadowoli pytającego - dokona on zakupu, jeśli nie - to nie.

          Kogo oskarżać o oszustwo? Tego, kto oszuka. Jeśli sprzedawca - to sprzedawcę, jeśli producent, to producenta. I nie jest to jakiś nowy, nieznany problem.
          • 14-11-2017 10:20:52 | odpowiedz
            "Kolejność ma znaczenie, ale powtórzę: NIE ZAWSZE ciąg chronologiczny jest ciągiem przyczynowo-skutkowym, choć różni manipulanci próbują to Ci wmówić - z niezłym skutkiem, bo przychodzisz tu i te brednie powtarzasz."
            To zastanów się, skąd wziął się liberalizm, z czego wyrósł i przeciwko czemu?

            "Jeśli wolność była, to podejście ówczesnych władców należy uznać za liberalne"
            Cały ówczesny świat był konserwatywny, opierał się na stałych prawach, wywodzących się z Biblii.

            "Każdy klient (nawet ja tak robię) przed zakupem produktu może przeczytać jego skład na opakowaniu.(...) Kogo oskarżać o oszustwo? Tego, kto oszuka."
            Jaką masz gwarancję, że producent podał Ci prawdziwy skład? Jak go sprawdzisz? I co odpowiesz lekarzowi, kiedy trafisz z zatruciem, a on spyta "co pan jadł?". Diagnostyka kosztuje...
            • 14-11-2017 20:56:59 | odpowiedz
              Warto znać historię, ale jeszcze bardziej od kontekstu historycznego interesuje mnie odpowiedź na pytane: wg jakiego modelu urządzić gospodarkę tu i teraz?

              Sugerujesz, że ja gdzieś stwierdziłem, że liberalizm nie ma opierać się na stałych prawach?

              Jaką masz gwarancję, że producent podał Ci prawdziwy skład w warunkach rynku regulowanego?
              Odpowiedź: mniejszą, niż na wolnym rynku.
              • 15-11-2017 10:26:42 | odpowiedz
                "Odpowiedź: mniejszą, niż na wolnym rynku."
                Wcale nie, bo na "wolnym rynku" producent musi zrobić tylko to, co uważa za korzystne dla własnego rozwoju, ale nie ma żadnego prawa, ani kontroli, która by go zmusiła do czegokolwiek.
                Idąc dalej, co z reklamą na wolnym rynku?

                "Warto znać historię, ale jeszcze bardziej od kontekstu historycznego interesuje mnie odpowiedź na pytane: wg jakiego modelu urządzić gospodarkę tu i teraz?"
                To jest źle postawione pytanie, szczególnie jak na liberała.
                Gospodarki się nie urządza. Organizuje się środowisko prawne, z którego korzystają i przedsiębiorcy i ich klienci. A odpowiedź jest prosta, chociaż wprowadzenie jej w życie wcale łatwe nie będzie. Prawo powinno być konserwatywne, czyli oparte, jak przed wiekami, na Biblii. Tyle, że do tego potrzebna jest przeciwwaga dla rządu w postaci władzy duchownej. A my nie mamy, ani władzy duchownej na odpowiednim poziomie, ani społeczeństwa, które rozumiałoby konieczność oparcia się na właściwych fundamentach.
                Natomiast problem z liberalizmem jest taki, że on nie opiera się na niczym więcej, niż pomysłach ludzi, które można dowolnie modyfikować. Co z czasem się dzieje, ale tego już nie nazwiesz konsekwencjami "wolnego rynku", bo przestają przystawać do definicji. I stąd wynika Twoje niezrozumienie konsekwencji idei. Jeżeli coś można dowolnie zmienić, to zostanie to dowolnie zmienione przez tych, dla których zmiany będą korzystne. Doskonale to widać na przykładzie ustawy o swobodzie działalności gospodarczej, autorstwa śp. Mieczysława Wilczka.
                • 15-11-2017 18:43:36 | odpowiedz
                  Byłoby bardzo dobrze, gdyby producent mógł robić tylko to, co uważa za korzystne dla własnego rozwoju. Byłoby to również korzystne dla konsumentów.
                  Chciałbyś, aby był zmuszony (np. przez różne kontrole) działać na własną szkodę?
                  Jesteś jakimś wrogiem przedsiębiorców?

                  Sprecyzuj, o co chodzi z tą reklamą. Powinna mówić prawdę, ale już teraz używa się w niej takich ogólników, których nie można uznać za konkretną obietnicę czy ofertę, więc nie można ich zweryfikować pod kątem prawdy i pewnie tak by pozostało.

                  Gospodarkę się urządza, tylko może ona być urządzona przez polityków na sposób (mniej lub bardziej) scentralizowany, jak robił to Gomułka, Gierek, Jaruzelski, Kwaśniewski, Tusk, jak robi to Kaczyński (czy jak zrobiłby to Libero), lub przez przedsiębiorców i ich klientów.

                  Liberalizm nie opiera się "pomysłach ludzi, które można dowolnie modyfikować", ponieważ niektórzy ludzie (jak Ty, Kaczyński czy Jaruzelski) mają pomysły nieliberalne. Liberalizm opiera się na pomyśle nieingerencji państwa w gospodarkę. I może dlatego potrzebne jest to słowo, żeby nie nabrać się znów na jakiegoś "konserwatystę"

                  (NB. Kaczyński, uważa się za konserwatystę, jest zwolennikiem kontroli państwa nad gospodarką i przeciwnikiem liberalizmu. Możesz napisać, co go różni od Ciebie?),

                  który nie rozumiejąc tego słowa, pragnie ingerować i kontrolować procesy gospodarcze.

                  Ci, którzy zmienili ustawę Wilczka i wprowadzili z powrotem socjalizm, nie mieli programu liberalnego. Są to ludzie z listy Macierewicza.
                  Niektórzy twierdzą, że wcale nie mieli żadnego programu, a np. St. Michalkiewicz twierdzi, że mają program, tylko nie zawsze wiedzą, jaki, a to z kolei jest im objawiane w odpowiednim momencie przez ich Prowadzących.
                  • 15-11-2017 21:37:26 | odpowiedz
                    "Sprecyzuj, o co chodzi z tą reklamą. Powinna mówić prawdę, ale już teraz używa się w niej takich ogólników, których (...) nie można ich zweryfikować pod kątem prawdy i pewnie tak by pozostało."
                    No właśnie. W reklamie nie ma nic z prawdy... a działa i jest bardzo skuteczna. Tylko o to mi chodzi.

                    "(NB. Kaczyński, uważa się za konserwatystę, jest zwolennikiem kontroli państwa nad gospodarką i przeciwnikiem liberalizmu. Możesz napisać, co go różni od Ciebie?)"
                    To, że Kaczyński mówi, kim rzekomo jest, nie znaczy wcale, iż mówi prawdę. Jest etatystą, miłośnikiem przedwojennej sanacji i wielkich projektów państwowych. Żaden z niego konserwatysta.

                    "Ci, którzy zmienili ustawę Wilczka i wprowadzili z powrotem socjalizm, nie mieli programu liberalnego."
                    Wiedziałem, że jak zacznę o skutkach, to na pewno się nie zrozumiemy i to z prostej przyczyny. Nie da się ustanowić takiego prawodawstwa, które nie miałoby wpływu na gospodarkę. Po prostu się nie da, ale Ty uważasz inaczej. Dawniej jeszcze to było możliwe, ponieważ państwo nie zajmowało się większością dziedzin życia ludzkiego. Dziś koszty społeczne zlikwidowania całego prawodawstwa i wprowadzenia czystego liberalizmu byłyby olbrzymie, a rewolucja marksistowska zmiotłaby rząd, który spróbowałby coś takiego wprowadzić.

                    "Byłoby bardzo dobrze, gdyby producent mógł robić tylko to, co uważa za korzystne dla własnego rozwoju. Byłoby to również korzystne dla konsumentów."
                    Moglibyśmy jeszcze bardzo długo na ten temat rozmawiać i nie dojść do porozumienia, więc postaram się zakończyć sprawę w dwóch zdaniach. Z pierwszym się pewnie zgodzisz, drugie musisz sobie sam przemyśleć.
                    Ekonomia jest amoralna, ponieważ dąży do maksymalizacji zysków przy minimalizacji kosztów. Moralność natomiast polega na działaniu wbrew własnemu interesowi!
                    To jest to, co różni konserwatyzm oparty na zasadach religii od wszelkich pomysłów postoświeceniowych, kiedy człowiek zaczął zastępować Boga. Dla konserwatysty istotne są relacje międzyludzkie, ponieważ tylko poprzez nie człowiek się doskonali. Dla liberała ważny jest zysk. To ma źródło w protestantyzmie, gdzie nie poprzez swoje uczynki, ale poprzez wcześniejszy boży wybór dostępuje się zbawienia. Sukces jest tylko pewną przesłanką, że zostało się wcześniej wybranym.
                    • 15-11-2017 22:09:36 | odpowiedz
                      Reklama może być częścią produktu, jedną z korzyści wynikających z jego użycia, bo tak skonstruowana jest ludzka psychika. Klient słyszy: "napij się X-Coli, poczujesz się lepiej", pije X-Colę, przypomina sobie reklamę, czuje się lepiej, czego chcesz od tych dwóch stron transakcji? Ty nie musisz tak reagować - tamci chcieli, a chcącemu...

                      Etatysta jest jednym z określeń polityka, który chce ingerować w gospodarkę, więc póki-co do Ciebie też pasuje. Żaden z Ciebie konserwatysta.

                      Co to są "koszty społeczne"? To tylko pokonanie tych, którzy z komunizmu/socjalizmu/etatyzmu/interwencjonizmu (bo z punktu widzenia ekonomii są to synonimy) czerpią niegodziwe zyski.

                      Zarówno maksymalizacja zysków jak i minimalizacja kosztów są zwykłymi operacjami gospodarczymi, które są uznawane, a raczej: fałszywie interpretowane, jako amoralne przez tych ww. typów, którzy po przekonaniu o tym tych, którzy rządzą (np. większości akurat głosujących wyborców) przejmują władzę i zaczynają czerpać zyski, które dopiero są naprawdę nieetyczne. "Łapaj złodzieja".

                      Dla liberała nie jest ważny zysk, tylko: wolność.
                      • 16-11-2017 08:22:48 | odpowiedz
                        Coca-cola się tak nie reklamuje, nie musi.

                        "Etatysta jest jednym z określeń polityka, który chce ingerować w gospodarkę, więc póki-co do Ciebie też pasuje. Żaden z Ciebie konserwatysta"
                        Najwyraźniej nie zrozumiałeś o czym pisałem lub nie bardzo wiesz, co to konserwatyzm.

                        "Co to są "koszty społeczne"? To tylko pokonanie tych, którzy z komunizmu/socjalizmu/etatyzmu/interwencjonizmu (bo z punktu widzenia ekonomii są to synonimy) czerpią niegodziwe zyski."
                        Koszty społeczne to zmiany negatywne jakie zachodzą w społeczeństwie na skutek pewnych działań rządów. To jest miara tego, jak bardzo pogarsza się sytuacja ludzi.

                        "Zarówno maksymalizacja zysków jak i minimalizacja kosztów są zwykłymi operacjami gospodarczymi, które są uznawane, a raczej: fałszywie interpretowane, jako amoralne"
                        Amoralny, czyli nie mający nic wspólnego z moralnością. Co ma wspólnego z moralnością maksymalizacja zysku lub minimalizacja kosztów z ekonomicznego punktu widzenia? Nic. Tu nie ma co interpretować. Ekonomia nie jest związana z moralnością.

                        "Dla liberała nie jest ważny zysk, tylko: wolność."
                        Czyja wolność, czyim kosztem? W tym właśnie momencie wchodzimy w kwestie moralności.
                        • 16-11-2017 21:24:39 | odpowiedz
                          Wiem, co to konserwatyzm, a z tego, co pisałeś wynika, że jesteś zwolennikiem ingerencji i kontroli państwa nad gospodarką, a to z kolei charakteryzuje etatystę, więc nie jesteś konserwatystą (chyba że chodzi o dalsze konserwowanie komunizmu), tylko właśnie etatystą, jak m.in. Kaczyński (który też uważany jest błędnie za konserwatystę).

                          Więcej wolności i więcej pieniędzy (mniejsze podatki) pogorszy wg Ciebie sytuację ludzi? Których, bo chyba tylko tych na niepotrzebnych urzędach?

                          "Amoralny
                          niestosujący zasad moralnych, przeciwny im, sprzeczny z nimi " - tyle Słownik Języka Polskiego, a jeśli chodzi Ci o to, że maksymalizacja zysków i minimalizacja kosztów są etycznie neutralne (z czym się zgadzam), to dlaczego napisałeś w poprzednim komentarzu:
                          "Ekonomia jest amoralna, ponieważ dąży do maksymalizacji zysków przy minimalizacji kosztów"?

                          Dla liberała celem jest wolność mieszkańców państwa (zwanych w ponurych żartach demokratów "obywatelami" :-D), w którym rządzi/chce rządzić. Czyim kosztem? Najlepiej na własny koszt, a nie na cudzy, tak będzie najmoralniej, prawda?
  • 17-11-2017 14:23:17 | odpowiedz
    "z tego, co pisałeś wynika, że jesteś zwolennikiem ingerencji i kontroli państwa nad gospodarką"
    Nic takiego nie pisałem. Państwo nie jest od zarządzania gospodarką. Co najwyżej może ingerować w niektórych działach, uznanych za strategiczne, ale to z punktu widzenia bezpieczeństwa. Jeżeli nie widzisz różnicy, to nie moja wina.

    "Więcej wolności i więcej pieniędzy (mniejsze podatki) pogorszy wg Ciebie sytuację ludzi? Których, bo chyba tylko tych na niepotrzebnych urzędach?"
    I właśnie dlatego nie potrafisz zrozumieć konsekwencji pewnych działań, bo na wszystko patrzysz przez pryzmat ekonomii.

    "dlaczego napisałeś w poprzednim komentarzu:
    "Ekonomia jest amoralna, ponieważ dąży do maksymalizacji zysków przy minimalizacji kosztów"? "
    Napisałem dwa zdania będące w opozycji do siebie i trzeba je odbierać jako całość. Moralność polega na działaniu wbrew własnemu interesowi - zamiast samemu zjeść, podzielisz się z głodnym. Natomiast maksymalizacja zysków jest działaniem zgodnym z własnym interesem, a więc amoralnym czy niemoralnym, jak wolisz.

    "Dla liberała celem jest wolność mieszkańców państwa (zwanych w ponurych żartach demokratów "obywatelami" :-D), w którym rządzi/chce rządzić. Czyim kosztem? Najlepiej na własny koszt, a nie na cudzy, tak będzie najmoralniej, prawda?"
    Nie mówimy o hipotetycznej władzy, bo tak możemy sobie pitolić bez końca. Liberalizm jest z zasady indywidualistyczny. Liberał nie dba o żadne państwo, czy o ludzi w nim mieszkających, tylko o własny interes.
    No i musimy wrócić do definicji wolności. Wolność, rozumiana najbardziej holistycznie jest możliwością robienia tego, co się chce. Lewica twierdzi, że wolność to tylko brak zakazów, co jest nad wyraz głupim uproszczeniem, ponieważ oddziela od wolności zarówno odpowiedzialność, jak i potrzebne do wolności dobra, bez których robienie tego, co się chce, jest niemożliwe. Te konieczne dobra można zarobić etycznie lub nieetycznie. Dlatego Cię pytałem, czyim kosztem chcesz wolność osiągnąć? Jeżeli oferujesz ludziom dobra w zamian za oferowane przez nich dobra, to jest OK. Ale jeśli nie płacisz ludziom tyle, ile powinieneś lub nie oferujesz żadnych dóbr a zarabiasz, to już nie jest OK. To jest działanie niemoralne, a wręcz można je nazwać kradzieżą. Dzisiejszy "kapitalizm finansowy" jest najlepszym tego przykładem.
    • 17-11-2017 19:29:10 | odpowiedz
      Gdybyś naprawdę uważał, że państwo nie jest od zarządzania gospodarką, to byłbyś liberałem, ale że ciągle się skarżysz na rzekome jego wady, to taki wniosek pozwoliłem sobie wyciągnąć - że jesteś etatystą.

      Po pierwsze oprócz ekonomii, napisałem też o zwiększeniu zakresu wolności, po drugie większość ludzi przez "pogorszenie sytuacji" rozumie braki finansowe, po trzecie, co w taki razie miałeś na myśli pisząc o pogorszeniu się sytuacji w razie zaprowadzenia liberalizmu?

      Każdy inaczej formułuje swój interes i nic o tym nie możesz powiedzieć, bo nic o tym nie wiesz.
      Ktoś może mieć interes w tym, żeby mieć czyste sumienie, ktoś inny w tym, żeby się uczciwie dorobić, więc nie jest prawdą, że "moralność polega na działaniu wbrew własnemu interesowi". Z tego też powodu maksymalizacja zysków jest co najwyżej etycznie neutralna i nie można jej zarzucić amoralności (która wg słownika jest tym samym, co niemoralność, ale tego nie chcę się czepiać).

      Mówimy (w każdym razie: ja mówię) o hipotetycznej władzy, bo to jest tematyka tego portalu. Liberał dba o państwo i ma jego wizję - taką, jak opisywałem wcześniej - że państwo ma zapewnić swoim mieszkańcom przede wszystkim wolność.

      To że liberał dba "tylko o własny interes" jest definicją fałszywą i nie mam ochoty rozmawiać o takim typie tutaj (choć nie można mu niczego zarzucić, "kijem tego, co nie pilnuje swego" głosi polskie przysłowie).

      Twierdzenie, jakoby Lewica chciał znieść jakieś zakazy, jest również fałszywe. Zapytaj ich choćby o zakaz jazdy bez pasów, dziecięcych fotelików , zakaz pracy bez składki na "ubezpieczenie społeczne", czy zakaz sprzedaży (czegokolwiek) bez rejestracji działalności gospodarczej.

      Kwestię wymiany dóbr najlepiej rozwiązuje wolny rynek, bo tam obie strony ustalają swoje oczekiwania, bez państwowych norm, regulacji i podatków od każdej transakcji.
      Podobnie z płaceniem ludziom tyle, ile powinienem, a nawet z kapitalizmem finansowym. Byłeś kiedyś w kantorze wymiany walut?
      Giełda to taki większy kantor.
      • 18-11-2017 12:18:27 | odpowiedz
        "Gdybyś naprawdę uważał, że państwo nie jest od zarządzania gospodarką, to byłbyś liberałem"
        Liberalizm został potępiony przez kościół katolicki i to nie bez przyczyny. Dla zwykłego, mało rozgarniętego człowieka różnica pomiędzy liberalizmem a socjalizmem jest niemal żadna. W jednym przypadku dyma go przedsiębiorca, w drugim pierwszy sekretarz...

        "Po pierwsze oprócz ekonomii, napisałem też o zwiększeniu zakresu wolności, po drugie większość ludzi przez "pogorszenie sytuacji" rozumie braki finansowe, po trzecie, co w taki razie miałeś na myśli pisząc o pogorszeniu się sytuacji w razie zaprowadzenia liberalizmu?"
        No to po pierwsze: zakres wolności poszerzy się tylko tym, którzy będą potrafili wykorzystać sytuację. Cała reszta na tym straci i wolnościowo i (ad. "po drugie") ekonomicznie. Sumarycznie państwo na tym zyska, ale ludzie stracą - to po trzecie. Dlatego wolę stanąć po stronie słabszego, przeciwko państwu, które chce go zniszczyć.

        "Każdy inaczej formułuje swój interes i nic o tym nie możesz powiedzieć, bo nic o tym nie wiesz."
        Z ekonomicznego punktu widzenia jest to bardzo proste do rozstrzygnięcia. Nie występują w ekonomii pojęcia sumienia czy moralności. To nie jest w sferze jej zainteresowania. Nie ma więc w ogóle podstawy, by zajmować się tymi kwestiami w ekonomii - liczy się bilans. Jeżeli jest dodatni, to mamy zysk, jeśli ujemny, stratę. Stratę również odnotujemy w przypadku działania moralnego, ale czy każda strata jest etyczna? Ekonomia tego nie rozstrzyga.

        "Mówimy (w każdym razie: ja mówię) o hipotetycznej władzy, bo to jest tematyka tego portalu. Liberał dba o państwo i ma jego wizję - taką, jak opisywałem wcześniej - że państwo ma zapewnić swoim mieszkańcom przede wszystkim wolność."
        Nie mówmy o władzy, bo to jest temat nie do przerobienia. Wizja państwa liberała, który chce "wolności" dla swoich obywateli, jest zbieżna z wizją państwa socjalistów, którzy też domagają się "wolności".

        "To że liberał dba "tylko o własny interes" jest definicją fałszywą"
        Liberalizm jest filozofią indywidualistyczną. Wprowadzamy "wolność" i to jest koniec manipulacji przy prawie - nikt, nic już nie zmienia. Co więc liberał jeszcze może? Wybuduje pracownikom przedszkole, żeby mieli gdzie dzieci zostawić? Ale to jest działanie na własną korzyść. Gdyby wybudował przedszkole dla pracowników konkurencji, to co innego...

        "Twierdzenie, jakoby Lewica chciał znieść jakieś zakazy, jest również fałszywe."
        Jesteś pewny? To uderz swoje dziecko, zmuś go do nauki. A sprawy dotyczące "dyskryminacji"? Nie tylko ze względu na cechy wrodzone, ale i na wiedzę. Lewica dąży do modelu, w którym nic nie musisz robić, ale masz prawo dostać wszystko.
        To jest właśnie to wybiórcze podchodzenie do definicji wolności.

        "Kwestię wymiany dóbr najlepiej rozwiązuje wolny rynek, bo tam obie strony ustalają swoje oczekiwania, bez państwowych norm, regulacji i podatków od każdej transakcji.
        Podobnie z płaceniem ludziom tyle, ile powinienem, a nawet z kapitalizmem finansowym. Byłeś kiedyś w kantorze wymiany walut? Giełda to taki większy kantor."

        To właśnie dzięki tym twierdzeniom powyżej, nie potrafisz zrozumieć, jak bardzo szkodliwy społecznie jest liberalizm.
        Kwestię wymiany dóbr rozwiązuje pełna świadomość, co się wymienia. Z tym mamy niezwykle rzadko do czynienia. Dlatego prawo ustosunkowuje się do różnych rodzajów oszustw.
        Jeżeli nie wiesz, ile jest warta praca ludzi, którzy dla Ciebie pracują, to jak chcesz prowadzić biznes? Jeżeli natomiast chcesz płacić ludziom mniej, niż warta jest ich praca, to dążysz do minimalizacji swoich kosztów, kosztem swoich pracowników. A jak już o tym pisałem, jest to niemoralne.
        No i giełda to nie jest, ani mniejszy, ani większy kantor.
        Żeby się nie rozpisywać, to zlinkuję Ci filmik:

        https://www.youtube.com/watch?v=D-Rb14qvUwg

        • 18-11-2017 13:38:59 | odpowiedz
          Dla mało rozgarniętego człowieka to w ogóle niewiele różnic może być widocznych :-D
          Natomiast przedsiębiorca nie wykorzystuje nikogo, bo to samo mógłby powiedzieć o swoich pracownikach - że on inwestuje, ryzykuje, prowadzi przedsiębiorstwo, a oni przychodzą "na gotowe" i co miesiąc chcą pieniądze za samo przychodzenie.

          W JAKI SPOSÓB pogorszy się sytuacja ludzi, którzy zapłacą mniejsze podatki, więc będą mieć więcej pieniędzy i którzy mają niej zakazów, więc mają więcej wolności? Przecież właśnie w ten sposób bronisz tego, co jest, czyli interweniowania państwa w każdą, najdrobniejszą dziedzinę życia, co po pierwsze faktycznie niszczy słabszego człowieka, a po drugie czyni Cię wspomnianym wyżej etatystą.
          To ja bronię słabszego człowieka przed wszędobylskim państwem-molochem, a nie Ty.

          Socjaliści nie domagają się wolności. To jest ostatnie słowo, którego używają. A Twoja prośba "Nie mówmy o władzy" brzmi dziwnie na tym portalu, bo jest to strona polityczna i to jest jej przewodni temat. Ja mówię o władzy i wolności, a nie o tym, co będzie najbardziej widocznym, rzucającym się w oczy, skutkiem tej wolności, bo to rzeczywiście będzie rozwój i widoczne bogactwo tych, którzy wykorzystają to najlepiej.

          Dlaczego chciałbyś, żeby liberał jeszcze coś robił, budował przedszkola, itp?

          Trochę się zapędziłem z tym, że Lewica nie chce znieść żadnych zakazów, ale w każdym razie jest niewiele tych, które im przeszkadzają.

          Znakomita większość graczy giełdowych wie, że emisja akcji przedsiębiorstwa to sposób na tani kredyt emitenta i kupuje je w celu dalszego obrotu, co można nazwać spekulacją, ale to słowo budzi w ludziach (i w Tobie) negatywne konotacje od czasów komuny, której propaganda, jak widać, była bardzo skuteczna.
          • 18-11-2017 17:31:22 | odpowiedz
            "Dla mało rozgarniętego człowieka to w ogóle niewiele różnic może być widocznych :-D"
            To nie jest śmieszne, ale zdecydowana większość ludzi radzi sobie w życiu dość słabo i czerpie wiedzę z zatrutych źródeł.

            "Natomiast przedsiębiorca nie wykorzystuje nikogo, bo to samo mógłby powiedzieć o swoich pracownikach - że on inwestuje, ryzykuje, prowadzi przedsiębiorstwo, a oni przychodzą "na gotowe" i co miesiąc chcą pieniądze za samo przychodzenie."
            Proszę Cię, zachowaj jakiś poziom, bo pieprzysz głupoty, aż oczy bolą od czytania. Jeżeli pracownicy wykorzystują pracodawcę, to jemu nie opłaca się prowadzić interesu, więc zamyka go i tyle. Natomiast w drugą stronę zachodzić może znacznie więcej możliwości i sprawa nie jest taka oczywista.

            "W JAKI SPOSÓB pogorszy się sytuacja ludzi, którzy zapłacą mniejsze podatki, więc będą mieć więcej pieniędzy i którzy mają niej zakazów, więc mają więcej wolności? (...) To ja bronię słabszego człowieka przed wszędobylskim państwem-molochem, a nie Ty."
            Więcej pieniędzy na rynku spowoduje wzrost cen, więc efekt niższych podatków będzie krótkotrwały. Nie mówisz o sytuacji "więcej wolności", tylko mówisz o wprowadzeniu porządku liberalnego, a to nie jest to samo. Jeżeli nie ma ograniczeń w możliwości oszukiwania i wyzyskiwania, a ja nie znam żadnych liberalnych rozwiązań tych problemów, to żeby zdobyć przewagę konkurencyjną ludzie będą oszukiwać i wyzyskiwać. Z czasem będzie ten problem narastał, ale Ty już wtedy powiesz, że nie ma "wolnego rynku", bo będą wysokie progi wejścia na rynek, może nawet monopoliści zalegalizują swoje monopole, może wprowadzone zostaną koncesje i inne ograniczenia... To jest naturalna konsekwencja zostawienia gospodarki samej sobie bez wyraźnie zaznaczonej konieczności zachowań moralnych.

            "Socjaliści nie domagają się wolności. To jest ostatnie słowo, którego używają."
            No tak, bo przecież używają słów "prawo do", domagając się pozwolenia na zabijanie dzieci, na przykład. Dla Ciebie to już nie jest to samo?

            "Ja mówię o władzy i wolności, a nie o tym, co będzie najbardziej widocznym, rzucającym się w oczy, skutkiem tej wolności, bo to rzeczywiście będzie rozwój i widoczne bogactwo tych, którzy wykorzystają to najlepiej."
            Mnie interesują wyłącznie skutki praktyczne, a te dostrzegasz bardzo wybiórczo, gdyż tych, którym będzie się powodzić będzie najwyżej kilka procent społeczeństwa. Reszta będzie ubożeć.

            "Dlaczego chciałbyś, żeby liberał jeszcze coś robił, budował przedszkola, itp?"
            Po liberale nie spodziewam się takich działań. :)
            Pokazałem Ci tylko na przykładzie, że liberał wcale nie działa moralnie, jak Ci się wydaje.

            "Trochę się zapędziłem z tym, że Lewica nie chce znieść żadnych zakazów, ale w każdym razie jest niewiele tych, które im przeszkadzają."
            Temat lewicy sobie darujmy, bo oni działają bardzo konsekwentnie w budowie państwa totalitarnego pod pozorem poszerzania zakresu wolności. Nie mamy tyle miejsca i czasu, żeby próbować wymyślić, jak im się przeciwstawić, szczególnie promując liberalizm...

            "Znakomita większość graczy giełdowych wie,(...) co można nazwać spekulacją, ale to słowo budzi w ludziach (i w Tobie) negatywne konotacje od czasów komuny, której propaganda, jak widać, była bardzo skuteczna."
            We mnie słowo "spekulacja" nie budzi żadnych negatywnych skojarzeń; ja dopiero uświadamiam sobie mechanizmy kradzieży w czasach "kapitalizmu finansowego". I jestem coraz bardziej przekonany, że ten system musi upaść albo zdąży zbudować jedno, światowe państwo totalitarne, z którego nie będzie dokąd uciec. W jednym i drugim przypadku nic dobrego nas nie czeka, bo ludzie, co widać po Twoim podejściu, nie zdają sobie sprawy ze skali kradzieży, która odbywa się na naszych oczach. To jest niesamowite, jak można było zmanipulować niemal wszystkich ludzi! Fenomenalna robota...
            • 18-11-2017 20:18:07 | odpowiedz
              Zdecydowana większość ludzi radzi sobie w życiu na tyle dobrze, że przynajmniej dożywa do następnego dnia, więc aż tak źle z tym nie jest.

              Zgodzę się co do tych zatrutych źródeł - sam jesteś tego przykładem. Może nie całkowicie, ale powtarzasz bezwiednie wiele tez komunistycznej propagandy, w dodatku z komentarzem, że "dopiero teraz to sobie uświadamiasz", a tak właśnie funkcjonowała ta indoktrynacja: najpierw takie niby obiektywne potępienie kapitalizmu, wszędzie - w państwowej szkole, telewizji, prasie i dopiero potem - rozwiązanie systemowe tych wszystkich problemów. Te pierwsze tezy wciąż przewijają się w Twoich komentarzach.

              Kontrakt między przedsiębiorcą a pracownikami jest umową obydwu stron i w praktyce tylu samo pracodawców narzeka na pracowników co pracowników na pracodawców. "Zamknąć interes i tyle" jest tak samo łatwo, jak rzucić robotę i tyle.

              W państwie liberalnym nie ma miejsca na oszukiwanie - jest to zabronione przez prawo nawet w państwach nieliberalnych, tylko że w tych drugich już sam brak liberalizmu jest oszustwem, a po drugie państwa takie mają mniej zasobów ludzkich i finansowych, żeby się tym zająć, bo zajmują się tym wyzyskiem właśnie.
              Jeszcze raz: liberalizm nie jest pozbawiony konieczności zachowań moralnych - żadna wersja liberalizmu, nawet anarchokapitalizm, nie zawiera przyzwolenia na działania nieetyczne.

              Wolność od ograniczeń jest jednak czym innym niż prawo do czegokolwiek.

              W liberalizmie kilka procent faktycznie jest znacznie bogatsza od pozostałych, ale to że "reszta będzie ubożeć" jest kolejną bzdurą z poradnika agitatora w PRL, którą tu przytaczasz.
              Najbardziej "wyzyskiwani" robotnicy amerykańscy jako pierwsi jeździli własnymi samochodami.

              Mechanizmy kradzieży to sobie uświadomisz lepiej, jak sprawdzisz ile miliardów rocznie przechodzi przez budżet i ile z tego jest pożyczone (i na jaki procent).
              Większość myśli dokładnie, jak Ty - "giełda to musi być jakaś kradzież", bo już samo wyrażenie "milion dolarów" wystarcza w reżymowych i przez reżym koncesjonowanych mediach na dowód rzekomej winy jakiegoś, najczęściej niewinnego przedsiębiorcy.
              • 19-11-2017 07:04:30 | odpowiedz
                "Zdecydowana większość ludzi radzi sobie w życiu na tyle dobrze, że przynajmniej dożywa do następnego dnia, więc aż tak źle z tym nie jest."
                Jeżeli 95% bogactwa jest w posiadaniu 1% ludzi, to wcale reszta nie radzi sobie tak dobrze, jak Ci się wydaje. Przeżycie dnia, to wegetacja, a nie radzenie sobie w życiu.

                "Zgodzę się co do tych zatrutych źródeł - sam jesteś tego przykładem. Może nie całkowicie, ale powtarzasz bezwiednie wiele tez komunistycznej propagandy(...)"
                Tak, Twoja propaganda za to jest tak prawdziwa, że szok - nawet nie wiesz kto i jak budował zamożność USA, ale propagandowe "Najbardziej "wyzyskiwani" robotnicy amerykańscy jako pierwsi jeździli własnymi samochodami" znasz na pamięć. Muszę Cię jednak zmartwić. W czasie, kiedy robotnicy zaczęli jeździć własnymi samochodami, tam już dawno nie było wolnego rynku...

                "Jeszcze raz: liberalizm nie jest pozbawiony konieczności zachowań moralnych - żadna wersja liberalizmu, nawet anarchokapitalizm, nie zawiera przyzwolenia na działania nieetyczne."
                Błąd logiczny. Liberalizm zakłada, że udział w wymianie rynkowej biorą ludzie etyczni. A to nie jest prawda i czas żebyś sobie to wreszcie uzmysłowił. Nie ma żadnego mechanizmu wymuszającego zachowania etyczne na wolnym rynku. Mogą być tylko paragrafy, które można zmieniać, można interpretować. Kto ma kasę, ten ma władzę.

                "W liberalizmie kilka procent faktycznie jest znacznie bogatsza od pozostałych, ale to że "reszta będzie ubożeć" jest kolejną bzdurą z poradnika agitatora w PRL, którą tu przytaczasz."
                Jeszcze się odniosę do tego, bo widzę, że i z liczeniem masz problemy. Startujemy w sytuacji, kiedy wszyscy mają "prawie nic". Część zakłada własne biznesy, część sprzedaje swój czas tym pierwszym. Z czasem lepiej sobie radzący rozwijają się, przejmują upadające interesy bankrutujących i kumulują bogactwo. Kupują coraz większe mieszkania, potem domy, posiadłości... Ktoś im to sprzedaje. Radzący sobie lepiej przejmują większość majątku dostępnego w państwie, a to oznacza, ni mniej, ni więcej, że cała reszta posiada tego majątku mniej. Wywal propagandową literaturę, zacznij myśleć.

                "Kontrakt między przedsiębiorcą a pracownikami jest umową obydwu stron i w praktyce tylu samo pracodawców narzeka na pracowników co pracowników na pracodawców. "Zamknąć interes i tyle" jest tak samo łatwo, jak rzucić robotę i tyle."
                Napisałem Ci, że w tym drugim przypadku sprawa jest bardziej skomplikowana. Jeżeli ktoś zakłada biznes, to jakieś środki na jego prowadzenie mieć musi. Jeżeli ktoś sprzedaje swój czas, zwykle ma niewiele. O ile nie ma przymusu, może rzucić pracę i zatrudnić się u kogoś innego. Jednak taka sytuacja jest raczej rzadka, a po triumfie liberalizmu będzie jeszcze rzadsza. Najemnik potrzebuje się z czegoś utrzymać, więc szuka takiego zajęcia, które mu na to pozwala. Jeżeli ma rodzinę, musi zarobić więcej. Jeżeli ma na utrzymaniu dom, musi zarobić więcej. Jeżeli musi dojechać do pracy, musi zarobić więcej. Najemnicy kalkulują i jeśli zostają w pracy, na którą narzekają, to nie tylko z powodu, że taka ich natura. Najprawdopodobniej coś ich z zewnątrz zmusza.

                "Większość myśli dokładnie, jak Ty - "giełda to musi być jakaś kradzież", bo już samo wyrażenie "milion dolarów" wystarcza w reżymowych i przez reżym koncesjonowanych mediach na dowód rzekomej winy jakiegoś, najczęściej niewinnego przedsiębiorcy."
                Ale smuty... Sama giełda, to nie jest "jakaś kradzież". Kradzieżą jest wydawanie pieniędzy, w posiadanie których się weszło bez wyprodukowania dobra, za które ktoś dobrowolnie chciał zapłacić. Tylko, że pewnie to jest za trudne dla Ciebie do zrozumienia, bo masz łeb wyprany liberalną propagandą...

                • 19-11-2017 13:11:52 | odpowiedz
                  Po pierwsze: jaki procentowy udział bogactwa powinien przypadać temu jednemu procentowi, żeby wg Ciebie było sprawiedliwie?
                  Po drugie, piszesz o sytuacji na rynku mocno ograniczonym, a obwiniasz o to rynek wolny, zauważyłeś już?

                  Kiedy amerykańscy robotnicy zaczęli jeździć własnymi samochodami, to liberalizm, owszem, był już w odwrocie, ale nadal było go tam więcej, niż w pozostałych państwach, czyli wg Twojej komunistycznej propagandy: nadal byli najbardziej wyzyskiwani.
                  Ponadto wiele skutków ekonomicznych różnych ustrojów nie przychodzi natychmiast, tylko trwa przez jakiś czas jeszcze, jak np. skutki komunistycznej agitacji w Twojej główce.

                  Po pierwsze, w przeciwieństwie do istnienia państwowych monopoli, które nigdy nie bankrutują, nawet gdy dostarczają skandaliczny poziom usług (a tak zwykle jest), są mechanizmy wymuszające etyczne zachowania na wolnym rynku (np. bankructwo firmy, która dopuściła się oszustwa),
                  po drugie, jeżeli wg Ciebie większość ludzi zachowuje się nieetycznie, to tym bardziej zamiast regulowanego należy im zafundować rynek wolny,
                  po trzecie, to prawo ma wyeliminować zachowania nieetyczne, które Ty przypisujesz tylko wolnemu rynkowi, a które są charakterystyczne dla przestępców w każdym ustroju i w każdej profesji - nie tylko wśród przedsiębiorców.

                  Kiedy startujemy w sytuacji, gdy wszyscy mają "prawie nic" i jedni się bogacą, to ci drudzy też się bogacą, bo ilość bogactwa nie jest stała, tylko wzrasta, właśnie dzięki temu, że ci, którzy przychodzą do pracy, pracują, a ci, którzy inwestują - rozwijają się. Tak jest nawet teraz.

                  Inwestując w biznes zwykle nie jesteś w stanie przewidzieć wszystkich wydatków, dlatego dość często zaciągasz kredyty, więc w sytuacji "rzucenia roboty" oprócz zwykłej straty źródła dochodu, zostajesz zwykle z długami, dlatego sytuacja przedsiębiorcy bywa tu wręcz gorsza od analogicznej sytuacji pracownika najemnego.

                  Właściciel sklepu, choćby spożywczego, kupuje masło taniej, sprzedaje drożej, nic nie wyprodukował, jego klienci płacą mu dobrowolnie, w okresie przedświątecznym nieco podwyższa cenę, bo masło jest składnikiem ciast, a ryzykuje tym, że jeśli nie sprzeda wszystkiego przed upływem terminu ważności, wartość masła spadnie znacząco.
                  Działalność gracza giełdowego jest identyczna, zawiera wszystkie ww. elementy.


                  To Ty wywal tych wszystkich komunistów i zacznij myśleć, bo na razie tylko powtarzasz za nimi frazesy, które zawsze w rezultacie prowadzą do budowy socjalizmu.
                  • 19-11-2017 17:16:36 | odpowiedz
                    "Po pierwsze: jaki procentowy udział bogactwa powinien przypadać temu jednemu procentowi, żeby wg Ciebie było sprawiedliwie?"
                    Nie interesuje mnie odpowiedź na to pytanie, tylko na pytanie, jak nie zubożyć tej całej reszty.

                    "Po drugie, piszesz o sytuacji na rynku mocno ograniczonym, a obwiniasz o to rynek wolny, zauważyłeś już?"
                    Czy już dotarło do Ciebie, że "wolny rynek" jest utopią?

                    "Ponadto wiele skutków ekonomicznych różnych ustrojów nie przychodzi natychmiast, tylko trwa przez jakiś czas jeszcze, jak np. skutki komunistycznej agitacji w Twojej główce."
                    Tylko jakimś cudem Ty nie dostrzegasz skutków, na przykład, otwarcia rynku w Polsce w 1989 roku. Nie widzisz też powiązania liberalizmu z tak zwaną "chorobą angielską", dziś znaną lepiej jako krzywica itd. itp.

                    "Po pierwsze, w przeciwieństwie do istnienia państwowych monopoli, (...) są mechanizmy wymuszające etyczne zachowania na wolnym rynku (np. bankructwo firmy, która dopuściła się oszustwa)"
                    Jak chcesz wolnorynkowo wymusić to bankructwo? I co definiujesz jako oszustwo?

                    "po drugie, jeżeli wg Ciebie większość ludzi zachowuje się nieetycznie, to tym bardziej zamiast regulowanego należy im zafundować rynek wolny"
                    Żeby mogli oszukiwać bardziej? Nigdzie nie napisałem, że większość ludzi zachowuje się nieetycznie. Ale jeśli jest taka możliwość, to taka będzie musiała być jej konsekwencja.

                    "po trzecie, to prawo ma wyeliminować zachowania nieetyczne, które Ty przypisujesz tylko wolnemu rynkowi, a które są charakterystyczne dla przestępców w każdym ustroju i w każdej profesji - nie tylko wśród przedsiębiorców."
                    Ja nie udaję, że problemy rozwiąże "niewidzialna ręka rynku". A potem okazuje się, że jednak w jakiś sposób będzie trzeba ten "wolny rynek" regulować odgórnie...

                    "Kiedy startujemy w sytuacji, gdy wszyscy mają "prawie nic" i jedni się bogacą, to ci drudzy też się bogacą, bo ilość bogactwa nie jest stała, tylko wzrasta..."
                    Jak mi udowodnisz, że wzrośnie ilość atrakcyjnych działek w dobrej lokalizacji, to uwierzę.

                    "Inwestując w biznes zwykle nie jesteś w stanie przewidzieć wszystkich wydatków, dlatego dość często zaciągasz kredyty, więc w sytuacji "rzucenia roboty" oprócz zwykłej straty źródła dochodu, zostajesz zwykle z długami, dlatego sytuacja przedsiębiorcy bywa tu wręcz gorsza od analogicznej sytuacji pracownika najemnego."
                    Zainteresuj się, co to jest spółka z ograniczoną odpowiedzialnością (chociaż to niejedyne rozwiązanie) i przeczytaj jeszcze raz to, co napisałeś. Oczywiście, jeśli chcesz ryzykować całym swoim majątkiem, to ja Ci nie zabronię...

                    "Właściciel sklepu, choćby spożywczego, kupuje masło taniej, sprzedaje drożej, nic nie wyprodukował, (...)
                    Działalność gracza giełdowego jest identyczna, zawiera wszystkie ww. elementy."
                    Niezupełnie. Właściciel sklepu oferuje dostępność poszukiwanych na rynku dóbr i za to pobiera opłatę. Można się zastanawiać na ile etyczne jest podnoszenie cen przed świętami, ale to detal w porównaniu z tym, co się dzieje na giełdzie. Chyba oglądnąłeś ten film p. Daniela o giełdzie, więc nie muszę tego powtarzać? Tam nie są oferowane żadne dobra.

                    "To Ty wywal tych wszystkich komunistów i zacznij myśleć, bo na razie tylko powtarzasz za nimi frazesy, które zawsze w rezultacie prowadzą do budowy socjalizmu."
                    "Komunizm", "socjalizm"... nawet nie wiesz, co to jest i jak bardzo wspierasz rozwój tego gówna, bo operujesz tylko sloganami, nie rozumiejąc praktycznych konsekwencji idei. Do tego trzeba myśleć, a nie tylko powtarzać hasełka. Działasz, jak pies Pawłowa, usłyszysz jakieś słowo i już przyklejasz łatkę. Bez żadnej refleksji.
                    • 19-11-2017 21:11:55 | odpowiedz
                      Aby nie zubożyć całej reszty, należy wprowadzić wolny rynek.

                      Wolny rynek będzie "utopią", dopóki władza będzie przekupna/podatna na fałszywe hasła "wrażliwości społecznej".

                      Otwarcie rynku w 1989 spowodowało powstanie wielu sklepów, których wcześniej nie było; niektóre z nich przetrwały do tej pory.

                      Jeśli większość lub wszyscy klienci danej firmy czują się oszukani, przestają tam kupować, firma bankrutuje, niczego nie trzeba wymuszać.

                      Więcej nieuczciwości jest na rynku regulowanym, bo już sama regulacja jest oszustwem i więcej okazji: korupcjogenny system koncesji, podatki i zwolnienia z nich, zwrot VAT itd.

                      Prawo ma ścigać przestępców - w tym nieuczciwych urzędników, robotników, nauczycieli, rzemieślników i przedsiębiorców też, nie należy to jednak do regulacji rynkowych.

                      Zarówno pojęcie "atrakcyjny", jak i "dobra lokalizacja" są względne, zależą od wielu czynników i stale przybywa dobrych lokalizacji.

                      Znam mechanizm spółek z.o.o. ale i tam ryzykujesz całym kapitałem założycielskim, który musiałeś jakoś zdobyć, a po drugie, początkujący przedsiębiorcy nie mając takiego wkładu zakładają częściej jednoosobową działalność gospodarczą, a tam odpowiadasz całym majątkiem.

                      Jeżeli ludzie dobrowolnie kupują zarówno masło, jak i akcje jakiejś spółki, to uznać należy (niezależnie od poglądu na tę sprawę p. Daniela), że stanowią one dla nich jakieś dobro, sprzedawcy nie musi interesować, jakie, np. masłem można posmarować chleb, upiec ciasto, zrobić krem, z akcji z kolei można czerpać zysk w postaci dywidendy, oszczędzać w ten sposób lub odsprzedać je po wyższej cenie.

                      Nie chcę Ci przyklejać łatek, ale naprawdę już za czasów pierwszej komuny właśnie takie opinie o kapitalizmie głosiła ówczesna propaganda.
                      Nic nie poradzę, że pełnymi garściami z tego czerpiesz, być może przez pośredników typu Karoń i powtarzasz te banały tutaj.
                      • 20-11-2017 13:19:03 | odpowiedz
                        "Aby nie zubożyć całej reszty, należy wprowadzić wolny rynek.
                        Wolny rynek będzie "utopią", dopóki władza będzie przekupna/podatna na fałszywe hasła "wrażliwości społecznej".
                        Otwarcie rynku w 1989 spowodowało powstanie wielu sklepów, których wcześniej nie było; niektóre z nich przetrwały do tej pory."

                        Podziwiałbym Twoją pewność siebie, gdybym nie widział, jaką ignorancję ona przesłania. Ja nie twierdzę, że znam jedyne, idealne, najlepsze rozwiązanie. Wciąż szukam i mam wątpliwości. Wciąż się uczę. A Ty już wszystko wiesz, wszystko umiesz...

                        "Pewnego dnia Nasr-ed-Din brzdakal na gitarze, wygrywajac zawsze tę sama nute. Po chwili zebral się wokol niego tlum, było to bowiem na targowisku, i ktoś z zebranych zauwazyl:

                        - To mila dla ucha nuta, mullo, ale dlaczego jej nie zmienisz, tak jak to czynia inni muzycy?

                        - Ci glupcy - odparl Nasr-ed-Din - poszukuja wlaściwej nuty. ja ją znalazlem."


                        "Zarówno pojęcie "atrakcyjny", jak i "dobra lokalizacja" są względne, zależą od wielu czynników i stale przybywa dobrych lokalizacji"
                        Twierdzisz, że przybywa ziemi?


                        Coś więcej napiszę wieczorem, albo jutro.
                        • 20-11-2017 20:38:59 | odpowiedz
                          Ja też wciąż się uczę i nigdzie nie stwierdziłem, że wszystko wiem i umiem, ale skoro zarzucasz mi ignorancję, to odpowiem cytatem na jej temat (który NB. znalazłem w dyskusji pod poleconym mi przez Ciebie filmikiem z p. Danielem (który chyba jest tak naprawdę p. Konradem :-D))

                          "Spekulant- ktoś, kogo przenikliwość jest brana za oszustwo przez kogoś, kto swoja ignorancję uważa za uczciwość."

                          Większość moich argumentów nie brzmi "a bo tak, bo ja wiem najlepiej", tylko za każdym razem podaję Ci logiczne rozumowanie, którego Ty ani razu nie potrafiłeś obalić, lub przykład z historii czy współczesnej praktyki, na które również odpowiadasz sloganami z podręcznika antyliberała, typu: "już wtedy liberalizm był w odwrocie".

                          Przede wszystkim jednak liberalizm odpowiada na podstawowe pytania: "czy człowiek powinien być wolnym czy niewolnikiem?" i "kto wie lepiej, czego potrzebujesz: Ty, czy państwo?".

                          Ziemi, wbrew fatalistycznym biadoleniom niektórych o "przeludnieniu", jest wciąż tyle w stosunku do liczby ludzi, że nawet jeśli jej dosłownie nie przybywa, to można przyjąć, że starczy jej jeszcze na bardzo długo dla wszystkich.

                          Historyjka o muzykancie śmieszna - dzięki.
                          • 21-11-2017 12:41:24 | odpowiedz
                            Przeceniasz się. Twierdzisz, że "Większość moich argumentów nie brzmi "a bo tak, bo ja wiem najlepiej", tylko za każdym razem podaję Ci logiczne rozumowanie, którego Ty ani razu nie potrafiłeś obalić, lub przykład z historii czy współczesnej praktyki", a na konkretne pytanie o działki odpowiadasz:

                            "Ziemi, wbrew fatalistycznym biadoleniom niektórych o "przeludnieniu", jest wciąż tyle w stosunku do liczby ludzi, że nawet jeśli jej dosłownie nie przybywa, to można przyjąć, że starczy jej jeszcze na bardzo długo dla wszystkich."

                            Gratuluję samooceny. Odpowiedź na post wyżej będzie na dole.
  • 21-11-2017 13:16:51 | odpowiedz
    "Większość moich argumentów nie brzmi "a bo tak, bo ja wiem najlepiej", tylko za każdym razem podaję Ci logiczne rozumowanie"
    A przykład tego, to zapewne zdanie poniżej:
    "Aby nie zubożyć całej reszty, należy wprowadzić wolny rynek."

    Wróć do Smitha, wróć do Misesa i zauważ, że oni zakładają, iż na rynku działać będą ludzie etyczni! To sprawia, że nie ma możliwości, by coś takiego zaistniało, bo nigdy nie będzie wyłącznie ludzi zachowujących się moralnie. Nie ma takiej możliwości. Druga kwestia kładąca całą ideę, to warunki geopolityczne. Żeby wolny rynek mógł zaistnieć, musi nie być państw, które prowadzą własną politykę, również gospodarczą. Ale jeśli do tej pory to do Ciebie nie dotarło, to może jeszcze długo nie dotrzeć, bo prościej już tego przedstawić się nie da.
    Liberalizm natomiast jest ruchem ekonomicznym, który w ogóle nie patrzy na sprawy moralności, zajmuje się tylko wynikami ekonomicznymi. I z tego punktu widzenia jest to najlepszy sposób urządzenia gospodarki. Ale skutkiem jego pierwszego wprowadzenia w życie, było powstanie marksizmu, czyli największej zarazy dzisiejszego świata. Dla Ciebie, oczywiście, jedno z drugim się nie wiąże...

    "Prawo ma ścigać przestępców - w tym nieuczciwych urzędników, robotników, nauczycieli, rzemieślników i przedsiębiorców też, nie należy to jednak do regulacji rynkowych."
    Najpierw sobie pomyślałem, że chociaż w jednym się zgadzamy, ale chwilę później uświadomiłem sobie, że dla ciebie coś, co nie należy do "regulacji rynkowych", to coś, co jest obok. A dla mnie, jak coś reguluje rynek, to jest w jawnej opozycji do rynku wolnego, ponieważ ogranicza swobodę.

    "Zarówno pojęcie "atrakcyjny", jak i "dobra lokalizacja" są względne, zależą od wielu czynników i stale przybywa dobrych lokalizacji."
    Jeżeli uściślę, że "dobra lokalizacja", to np. "do 3km od Wawelu", to nie ma możliwości innej, niż przekopanie gór i dolin, żeby pojawiło się więcej ziemi na tym obszarze.

    "Znam mechanizm spółek z.o.o. ale i tam ryzykujesz całym kapitałem założycielskim, który musiałeś jakoś zdobyć, a po drugie, początkujący przedsiębiorcy nie mając takiego wkładu zakładają częściej jednoosobową działalność gospodarczą, a tam odpowiadasz całym majątkiem."
    Tak, ryzykujesz zadeklarowanym wkładem do spółki, ale nie ma żadnej działalności, w której czegoś nie ryzykujesz. To jest bardzo niewielkie ryzyko. Mówiliśmy już o takich przedsiębiorcach, którzy mogą zatrudniać pracowników, więc jednoosobowa działalność jest tylko formą samozatrudnienia, a nie robieniem biznesu. Dopóki firma bez Twojej osobistej obecności nie potrafi sama funkcjonować, dopóty nie masz biznesu, tylko miejsce pracy.

    "Jeżeli ludzie dobrowolnie kupują zarówno masło, jak i akcje jakiejś spółki, to uznać należy (niezależnie od poglądu na tę sprawę p. Daniela), że stanowią one dla nich jakieś dobro..."
    Jeżeli ktoś kupuje akcje dla dywidendy, to inwestuje, ale jeśli tylko po to, żeby je odsprzedać, to spekuluje. Taka drobna, mało dostrzegalna różnica.
    Żeby uściślić, Konrad to imię, Daniel nazwisko.

    "Nie chcę Ci przyklejać łatek, (...)
    Nic nie poradzę, że pełnymi garściami z tego czerpiesz, być może przez pośredników typu Karoń i powtarzasz te banały tutaj."
    Pisałem Ci już wczoraj, ale dziś powtórzę, bo to widać, reagujesz, jak pies Pawłowa na niektóre słowa i wyrażenia, całkowicie instynktownie, wyłączasz myślenie i klasyfikujesz. I powiem Ci, skąd się to u Ciebie wzięło, bo nie wtedy, kiedy zacząłem czytać o liberalizmie.
    Tak działa system edukacji u nas. Ja miałem szczęście, że tej marksistowskiej zarazy za dużo nie przyswoiłem, bo w PRLu jeszcze była tylko wschodnia, toporna metodyka nauczania. Nawet jeśli nauczyciel głosił propagandę, bo tak było w podręczniku, to albo sam wyjaśniał, że jest inaczej, albo wcale nie przymuszał do wierzenia. Dziś, od początku lat 90-tych dzieciaki się hoduje na "człowieków sowieckich", którzy mają znać hasła i nie muszą nic rozumieć, bo jeśli spotykają się z dysonansem poznawczym, to mają odrzucać automatycznie wszystko, co im nie pasuje do przyswojonej "wiedzy". O tym mógłbyś się dowiedzieć od p. Karonia, gdybyś go automatycznie nie odrzucał...
    • 21-11-2017 20:50:49 | odpowiedz
      Specjalnie wybrałeś ten ostatni przykład, a przecież napisałem wyraźnie: "większość" :-D
      Wcześniej wyjaśniałem, dlaczego, teraz jeszcze tylko zwrócę Twoją uwagę, że żaden polityk nigdy nie próbuje usunąć żadnych "problemów społecznych" (które, być może, po to właśnie się wymyśla, żeby je pracowicie usuwać) przez wprowadzenie wolnego rynku.
      Jednocześnie żadnego z tych problemów nie udało się skutecznie rozwiązać, więc może by tak, w drodze eksperymentu, ktoś w końcu spróbował?
      Nie wydaje Ci się, że "naprawa problemów społecznych" inna, niż wprowadzenie wolności, skutkuje zatrudnieniem w tym celu urzędników, którzy zawsze okazują się pochodzić z zaplecza politycznego tego polityka z czasów kampanii wyborczej i że to jest naprawdę nieetyczne (w przeciwieństwie do Twoich hipotetycznych obaw, co się stanie po liberalizacji)?

      Smith i Mises mieli rację - na rynku powinni działać ludzie etyczni. Jedni z wewnętrznego przekonania, inni z dalekowzroczności (ukraść można milion i... szybko uciekać, zostawszy, zarobić można dziesiątki milionów), jeszcze inni ze strachu przed karą. Pozostali powinni taką karę odbywać w zakładach karnych.
      Tak, w sytuacji idealnej, ale do takiej powinno dążyć państwo, taki jest cel (i jedyne moralne usprawiedliwienie jego istnienia) normalnego państwa, które można nazwać konserwatywno-liberalnym, jeśli ktoś koniecznie chce takich definicji.

      Państwa, które prowadzą politykę gospodarczą, czyli krzywdzą swoich mieszkańców, nie muszą być przykładami do naśladowania dla naszego państwa - nasze nie musi nas prześladować.

      Celem liberalizmu jest dążenie do wolności, celem marksizmu - do zniewolenia, nie może jedno wynikać z drugiego.

      Prawo nie ogranicza swobody, bo wolność każdego kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego i tak rozumianą wolność chroni prawo.

      Jeśli uściślisz, że chodzi Ci o "3 km od Wawelu", to będziesz miał rację, ale jeśli trochę uogólnisz, np. niedaleko atrakcyjnego zamku, dworca, postoju taksówek, centrum handlowego i baru sałatkowego w piwnicy (jest on jeszcze w Krakowie?), to takich miejsc przybywa, bo przybywa centrów handlowych, dworców, postojów i barów w miastach wokół zamków, których też jest w samej Polsce kilkaset.

      Nawet mając średnie czy duże przedsiębiorstwo, które potrafi obyć się bez obecności właściciela, wciąż ryzykujesz dużo, bo jeśli nawet zgromadzisz jakiś majątek, a po bankructwie stracisz "tylko" kapitał zakładowy, to do założenia następnego znów musisz użyć tego prywatnego.

      Zgadzam się z tym, że jeśli ktoś kupuje akcje po to, żeby odsprzedać, ten spekuluje - to wręcz definicja spekulacji. Nie zgadzam się tylko z tym, że jest coś nieetycznego w handlu, który właśnie na tym polega, że kupujesz taniej, a sprzedajesz drożej.

      "Człowieków sowieckich" NADAL hoduje się w komunistycznych szkołach, bo takie były i takie są jej cele.
      • 22-11-2017 12:56:24 | odpowiedz
        "Jednocześnie żadnego z tych problemów nie udało się skutecznie rozwiązać, więc może by tak, w drodze eksperymentu, ktoś w końcu spróbował?"
        Ależ te problemy udało się rozwiązać skutecznie, tylko dalszy rozwój idei został zablokowany. Najpierw przez rewolucję protestancką, a za drugim razem głównie przez bankierów. Idea dwuwładzy świeckiej i duchownej wielu leży na wątrobie, gdyż ogranicza zyski.
        Ja nie mam obaw, co do tego, co się stanie po wprowadzeniu klasycznego liberalizmu. Będzie katastrofa po chwilowej euforii i skutkiem będzie rewolucja, tym razem finansowana przez banki.

        "Tak, w sytuacji idealnej, ale do takiej powinno dążyć państwo, taki jest cel (i jedyne moralne usprawiedliwienie jego istnienia) normalnego państwa, które można nazwać konserwatywno-liberalnym, jeśli ktoś koniecznie chce takich definicji."
        Państwo, które zacznie sankcjonować działania nieetyczne w gospodarce, bardzo szybko przestanie być liberalne. Moralność powinna wynikać z czegoś innego, niż strach przed więzieniem. I to nie państwo powinno ją kształtować.

        "Państwa, które prowadzą politykę gospodarczą, czyli krzywdzą swoich mieszkańców, nie muszą być przykładami do naśladowania dla naszego państwa - nasze nie musi nas prześladować."
        To jest utopia. Wszystkie państwa prowadzą jakąś politykę bezpieczeństwa, również odbijającą się na gospodarce. Jeżeli otworzysz granice, możesz być pewny, że rynek, w szczególności sektory strategiczne, opanują podmioty zagraniczne finansowane z kasy państw ościennych. I nawet nie będzie można powiedzieć, że to ich wina, bo one działają dla dobrze rozumianego interesu własnego. Nie pamiętam, który Niemiec powiedział, że agresji jest winne państwo, które zostało najechane, ponieważ nie zadbało o obronę. I to jest prawda.

        "Celem liberalizmu jest dążenie do wolności, celem marksizmu - do zniewolenia, nie może jedno wynikać z drugiego."
        Napisałem, że konsekwencją wprowadzenia liberalizmu jest powstanie marksizmu. Nie znaczy to, że te idee z siebie wynikają; one stoją w opozycji do siebie.
        O ile liberalizm dąży rzekomo do wolności jednostki, ale wcale nie gwarantuje braku niewolnictwa(!), to marksizm dążył do wyzwolenia "mas pracujących". Już nie dąży, bo ewoluował po tym, jak zawiódł się na proletariacie, kiedy ten zdradził marksistów na skutek rozwoju katolickiego etosu pracy.

        "Prawo nie ogranicza swobody, bo wolność każdego kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego i tak rozumianą wolność chroni prawo."
        A wolność dziecka? A wolność matki i jej nienarodzonego dziecka? Konserwatyzm nie jest taki hojny w rozdawaniu "wolności".

        "Jeśli uściślisz, że chodzi Ci o "3 km od Wawelu", to będziesz miał rację, ale jeśli trochę uogólnisz, np. niedaleko atrakcyjnego zamku, dworca, postoju taksówek, centrum handlowego i baru sałatkowego w piwnicy (jest on jeszcze w Krakowie?), to takich miejsc przybywa..."
        Chodzi Ci o bar sałatkowy na roku ul. Piłsudskiego, na przeciwko UJ? Chyba go już nie ma, ale dawno tam nie byłem, więc nie wiem na pewno.
        To, że tak rozumianych działek może przybywać, to nie znaczy wcale, że będzie rosła ilość właścicieli. Ale to trochę inny problem.

        "Nawet mając średnie czy duże przedsiębiorstwo, które potrafi obyć się bez obecności właściciela, wciąż ryzykujesz dużo, bo jeśli nawet zgromadzisz jakiś majątek, a po bankructwie stracisz "tylko" kapitał zakładowy, to do założenia następnego znów musisz użyć tego prywatnego."
        Prywatnego, albo pożyczonego. W dodatku Twoje doświadczenie jest znacznie większe, a więc i szansa, że kolejny biznes będzie lepiej działał. Nie ma czego się bać. Ale przy okazji napiszę o różnicy pomiędzy bankami kiedyś, a dziś. Dawniej bank decydując się pożyczyć komuś pieniądze, nabywał udziały w przedsięwzięciu i ponosił w związku z tym ryzyko "biznesowe". Dziś bank nie ryzykuje nic.

        "Nie zgadzam się tylko z tym, że jest coś nieetycznego w handlu, który właśnie na tym polega, że kupujesz taniej, a sprzedajesz drożej."
        Handluje się dobrami, a pieniądze dobrami nie są, gdyż nie służą zaspokojeniu żadnej potrzeby. To jest różnica, która od razu nie dotrze. Sam mam z tym problemy, bo np. trudno mi zrozumieć, że ktoś, kto sprzedał rower drożej, niż kupił, kradnie (tą różnicę w cenie), ponieważ wszedł w posiadanie pieniędzy, za które nie zaoferował żadnego dobra. I nie ma znaczenia, że ktoś mu te pieniądze dobrowolnie dał.

        ""Człowieków sowieckich" NADAL hoduje się w komunistycznych szkołach, bo takie były i takie są jej cele."
        Zmieniły się metody i to diametralnie. Co prawda, zaszczepiono mi "myślenie krytyczne", ale uczono myśleć samodzielnie. Dziś bazuje się na testach i odpowiadaniu zgodnie z kluczem. To jest coś znacznie gorszego, ponieważ przy rodzicach wyedukowanych już przez ten system, sprawia iż dzieci są całkowicie bezbronne - nie ma im kto powiedzieć, jak jest. I w związku z tym, p. Karoń jest przeciwny "edukacji domowej", gdyż uważa, że rodzice zdeprawują swoje dzieci znacznie skuteczniej, niż nauczyciele. Przykładem jest tu bardzo popularne "wychowanie bezstresowe", które prowadzi tylko do wyprodukowania totalnego pasożyta, niepotrafiącego zupełnie nic; za to mającego bardzo duże oczekiwania wobec innych. O takich "ludzi" chodzi dzisiejszym marksistom.
        • 22-11-2017 21:22:32 | odpowiedz
          Chodziło mi o współczesne metody walki z problemami społecznymi współczesnych polityków.
          Komu dwuwładza ograniczy zyski?
          I skąd ta pewność (i ten pesymizm) co do następstw wprowadzenia liberalizmu?

          Czy ja się niejasno wyrażam, czy Ty coś źle zrozumiałeś? W którym miejscu, choćby zasugerowałem, że państwo może/powinno sankcjonować działania nieetyczne?
          Zgadzam się, że państwo takie wręcz natychmiast przestałoby być liberalne (podobnie jak będąc państwem nieliberalnym jest państwem nieetycznym).
          Nie napisałem też, że państwo powinno kształtować moralność, tylko eliminować tych, którzy z braku moralności szkodzą innym.

          Jakie sektory gospodarki uważasz za "strategiczne"?
          Państwo, oczywiście, powinno dbać o ochronę militarną - mieć armię i zbroić się.

          Wolność dziecka podlega ograniczeniom na rzecz rodziców (być może nie wszystkie nurty liberalizmu tak to ujmują, ale ja jestem z tych konserwatywnych :-D), bo to na rodzicach spoczywa odpowiedzialność za ich uczynki.
          Wolność matki jest ograniczona wolnością jej nienarodzonego dziecka, więc prawo do jego zabicia również jest sprzeczne z ideą wolności.

          Ten bar był na ul. św Anny i w "internetach" sprawdziłem, że chyba jeszcze jest.

          Przedtem martwiłeś się o deficyt atrakcyjnych działek, teraz o liczę potencjalnych właścicieli... ja bym Ci powiedział, co trzeba wprowadzić, żeby ich liczbę zwiększyć :-D

          Czytałem tę dyskusję Karonia pod załączonym przez Ciebie filmikiem o tym rowerze i dzięki temu można zauważyć, jak on odpływa.
          Czy dawanie napiwków, to też kradzież? A jałmużna?
          Ale może zacznijmy od tego, czy naprawdę sprzedający rower coś komuś ukradł. Przecież on ten rower znalazł (wiesz ile sklepów trzeba czasem obejść, żeby znaleźć przedmiot odpowiadający twoim potrzebom, np. optymalny model roweru?), przetestował i dostarczył do kupującego, więc nawet wg kryteriów Krzysztofa Karonia, wykonał znaczącą pracę.
          A gdyby sprzedający miał zarejestrowaną działalność gospodarczą, np. "sklep sportowy", kupił ten rower w hurtowni za ten 1000 i sprzedał za 1100, wtedy już nie okradłby tego szewca?
          A zauważyłeś, że kupujący nie kupi już w tym miesiącu butów, więc to on wykonał pracę, której niby Karoniowi brakuje w tym jego rachunku?
          Jednak najistotniejszymi faktami, które pomogą Ci odnaleźć faktyczne rozwiązanie tego rozumowania, będzie zrozumienie, że zarówno buty, rower, jak pieniądze i praca są towarami, które można dobrowolnie wymieniać wg nawet chwilowych, zmiennych preferencji, między osobami chcącymi dokonać takiej wymiany.

          Jeśli Karoń przedkłada państwową edukację nad wychowanie rodziców, to nie tylko nie jest liberałem; nie jest też konserwatystą, a po raz kolejny okazuje się marksistą - postulat z Manifestu Komunistycznego:
          "Społeczne bezpłatne wychowanie wszystkich dzieci."

  • Głupota a kapitalizm

    Zadałem to pytanie w internetowym wywiadzie z Panem JKM (odpowiedzi jeszcze nie zostały opublikowane), ale wrzucę je jeszcze tu. Pan JKM często wytyka główną wadę demokracji - fakt że...
  • Moralność w gospodarce

    Zdawać by się mogło, że moralność niewiele ma wspólnego z gospodarką a jeśli nawet - to jest to kwestia bezpośrednio wpływu na jej funkcjonowanie nie mająca, bowiem zarabianie pieniędzy (byle...
  • Chiński "liberalizm" gospodarczy.

    Dość często chińska gospodarka jest prezentowana jako liberalna. Zupełnie się z tym nie zgadzam. Pracowałem swojego czasu w firmie chińskiej i w tamtym czasie podatek dochodowy w Chinach był...
  • 28 kwietnia 2008: Polska nie jest gotowa na pojawienie się „świńskiej grypy”?

    Zapraszamy do dyskusji http://korwin-mikke.blog.onet.pl/
  • List otwarty i wyniki wyborów

    Jestem od rana rozczarowany. (dopiero słyszałem wyniki). Wszyscy pieją, że poszło aż 23-25%. Nikt nie powie, że 75% NIE POSZŁO. TRZY KOŁA ZEPSUTE - a oni się cieszą ;-) Co do rad w sprawie...

Poczytaj również

  • Totalna inwigilacja pasażerów samolotów! Bo każe Unia! | 22-11-2017 18:30:00

    INFO: Straż Graniczna będzie gromadziła wszelkie dane o klientach linii lotniczych. I udostępni je innym służbom, jeśli te będą podejrzewały, że ktoś może być terrorystą. To nowy projekt ustawy autorstwa resortu spraw wewnętrznych - informuje "Dziennik Gazeta Prawna".

  • Farage chce prześwietlić Sorosa | 22-11-2017 12:30:00

    INFO: CEP Nigel Farage, lider wolnościowców w Parlamencie Europejskim, domaga się śledztwa dotyczącego powiązań 226 brukselskich polityków z p. Jerzym Sorosem oraz wpływu pieniędzy miliardera i jego organizacji na politykę Unii Europejskiej.

  • Źle się kończą inwestycje w zieloną energię | 22-11-2017 06:15:00

    INFO: Farma w Wierzchosławicach (woj. małopolskie), pierwsza duża inwestycja fotowoltaiczna w Polsce, stała się wielkim niewypałem inwestycyjnym - informuje portal niewygodne.info.pl.

  • Czescy eurosceptycy szukają alternatywy dla UE | 21-11-2017 18:30:00

    INFO: CEP Jerzy Payne z czeskiego ugrupowania Svobodní opowiada się za stworzeniem alternatywy wobec Unii Europejskiej. Wraz z szefem partii i również deputowanym Parlamentu Europejskiego CEP Piotrem Machem przygotował opracowanie pt. "Alternatywa dla Europy".

  • Suwerenność Polski w strzępach! | 21-11-2017 12:30:00

    INFO: Trybunał Sprawiedliwości UE orzekł, że Polska musi natychmiast zaprzestać wycinki drzew w Puszczy Białowieskiej. Za złamanie tego zakazu grozi 100 tys. euro kary dziennie - informuje forsal.pl.

  • Żebrowski: Dla zdrajców Polski obywatelski niebyt i ostracyzm | 21-11-2017 06:15:00

    OPINIA: Zdaniem historyka Leszka Żebrowskiego, dla zdrajców Polski powinien być zarezerwowany obywatelski niebyt i ostracyzm - podaje fronda.pl.

  • Michalkiewicz: Niektórzy bronią rewolucji bolszewickiej | 20-11-2017 18:30:00

    OPINIA: Rewolucja bolszewicka była wielkim krokiem wstecz. Wciąż są jednak ludzie, którzy jej bronią - stwierdził red. Stanisław Michalkiewicz.

  • Karoń: Musimy siłą przeciwstawić się zachodniej bolszewii | 20-11-2017 12:30:00

    OPINIA: Niestety, ale musimy siłą przeciwstawić się zachodniej bolszewii - powiedział p. Krzysztof Karoń w Radiu Wnet.

  • Korwin-Mikke: Bardzo źle oceniam rządy PiS | 20-11-2017 06:15:00

    OPINIA: CEP Janusz Korwin-Mikke bardzo ostro skrytykował PiS w rozmowie z portalem wnp.pl.

  • Anacki: Korwin nie rozumie, że gramy w demokrację | 19-11-2017 15:15:00

    OPINIA: Z Januszem Korwinem-Mikke nie da się zbudować realnego obozu wolnorynkowego, który mógłby faktycznie wpływać na zmiany w Polsce - powiedział w Radiu Szczecin p. Robert Anacki, wiceprzewodniczący partii Porozumienie.

  • JKM domaga się śledztwa ws. globciepu | 19-11-2017 06:15:00

    INFO: CEP Janusz Korwin-Mikke, występując w PE, zażądał śledztwa, które miałoby odpowiedzieć na pytanie, kto czerpał korzyści finansowe z walki z globciepem.

  • Ekolodzy działają na korzyść Niemców! | 18-11-2017 15:15:00

    INFO: Jak pisze portal wsensie.pl, ekolodzy, działający na rzecz zakazu hodowli zwierząt na futra, sprzyjają interesom niemieckim.

  • UE znów chce cenzurować Korwina! | 18-11-2017 06:15:00

    INFO: Kolejny przykład cenzury w Parlamencie Europejskim. CEP Iratxe García Pérez domagała się "przyjrzeniu się" wypowiedziom CEP-a Janusza Korwin-Mikkego dotyczącym kobiet i ich funkcjonowania w życiu społecznym. 

  • Europosłowie znowu sięgają do kieszeni kierowców! | 17-11-2017 18:30:00

    INFO: Parlament Europejski przyjął nowe regulacje, w myśl których wszystkie nowe samochody powinny być wyposażone w specjalne systemy zwiększające bezpieczeństwo.

  • UE chciała potępić Polskę za represje wobec... komunistów! | 17-11-2017 12:30:00

    INFO: To nie żart, a ponura prawda. Grupa posłów Parlamentu Europejskiego chciała wprowadzenia poprawki do treści rezolucji przeciwko Polsce. Zgodnie z projektem zmian PE miałby "potępić środki represji i akty prześladowania politycznego ze strony władz Polski, wymierzone przeciwko komunistom, antyfaszystom i innym demokratom".