Kontakt

Aby stale rozwijać portal, potrzebne są środki finansowe, wspomóż nas wpłacając dowolną sumę na konto:
Oficyna Konserwatystów i Liberałów
Ul. 3 Maja 100/1
05-420 Józefów
Numer konta: 58114020040000350235899194
Wiadomości
Konkurs

Brak aktywnych konkursów

Newsletter

Darmowy newsletter z aktualnymi wiadomościami z Korwin-Mikke.pl w Twojej skrzynce e-mail.

09-04-2017 06:15:00

Apteczny socjalizm według PiS

INFO: Sejm przyjął nowelizację ustawy Prawo farmaceutyczne. Zmiana wprowadza m.in. ideę apteki dla aptekarza - podaje portal rynekaptek.pl.

 

Nowela wprowadza także duże ograniczenia lokalizacyjne dla nowo tworzonych aptek. Minister zdrowia Konstanty Radziwiłł ocenił, że "w Polsce nie potrzeba więcej aptek".

Przeciwko ustawie w Sejmie ostro wypowiadał się WCz. Jakub Kulesza z Kukiz'15, mówiąc, że jest to wynik lobbingu hurtowni farmaceutycznych, które rozdrobnionym aptekom będą mogły wciskać droższe leki, co przełoży sie na wyższe ceny w aptekach dla chorych.

Związek Przedsiębiorców i Pracodawców alarmował, że tak "radykalna przebudowa sektora wpłynie na znaczny wzrost cen leków" i ich dostępność. Zdaniem red. Łukasza Warzechy, "to się zemści na PiS, kiedy ludziom zaczną rosnąć ceny leków, a do apteki będą mieć daleko".

 

Zobacz także: Aptekarze mogą pozwać Skarb Państwa

 

Źródło: rynekaptek.pl

Opracował: GK

drukuj

poleć znajomemu

Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Komentarze

  • 09-04-2017 11:32:21 | odpowiedz
    Apteka dla aptekarza, Księżyc dla księży.
    A żydzi na Madagaskar :)
    • 09-04-2017 15:14:02 | odpowiedz
      Gdyby IIRP kupiła Madagaskar, to mieli tam być przesiedleni wszyscy Polacy nie pasujący do wzorca super Polaka. Badania eugeniczne w przedwojennej Polsce stały na wyższym poziomie, niż w hitlerowskich Niemczech.
      • 09-04-2017 16:50:53 | odpowiedz
        Pozwole sobie, wyjatkowo nie zgodzic z krytyka pisowskiej ustawy przez Kolegow. Juz sam tytul artykuliku jest bledny!
        SOCJALIZM bylby wtedy, gdyby rzad redystrybuowal dobra dla farmaceutow. To nie jest wiec socjalizm. To ochrona polskich interesow!

        Twierdze tak, bo wiem ze tzw. sieci opanowaly rynek farmaceutyczny i NIE MA TO NIC WSPOLNEGO Z WOLNYM RYNKIEM.

        Ponadto Korwin i Koledzy wychodza z blednego zalozenia, ze apteka to Taki rodzaj sklepu. Nie zgadzam sie z tym.
        • 09-04-2017 18:04:08 | odpowiedz
          Możesz się nie zgadzać, ale nie masz prawa się wtrącać w umowy dobrowolnie zawierane między innymi ludźmi. Jak ci się nie podoba kupowanie leków w zwykłym sklepie, to sobie sam jeździj na drugi koniec miasta do specjalnej apteki z 1,5x wyższymi cenami - o ile ktoś dobrowolnie zdecyduje się taką prowadzić. To jest ten polski interes - chorych ludzi dodatkowo umęczyć, zgnoić staniem w kolejce i wycyckać z pieniędzy?
          • 09-04-2017 18:47:35 | odpowiedz
            Niestety, MUSZĘ się z Panem zgodzić !!!
            • 09-04-2017 20:11:42 | odpowiedz
              Tez bym sie zgodzil. Ale bylaby to zgoda na ZNISZCZENIE rynku poprzez jego monopolizacje.

              Nie chodzi o to tylko, ze sieci monopolizuja go w skali kraju. Chodzi takze o monopolizacje LOKALNA.
              Ta ustawa kladzie kres takiej mozliwosci.

              To prawda, ze tez jestem za swoboda zawierania umow.
              Jesli jednak ta swoboda (dotyczaca przeciez umow, a nie sieci sprzedazy!) mial by prowadzic nie do wzrostu wolnosci, a do jej ograniczenia przez monopole, to jest ona FIKCJA. Tyle teoretycznie. Bo praktycznie nic tu do rzeczy Swoboda zawierania umow nie ma!!!
              • 09-04-2017 23:33:53 | odpowiedz
                Pomijając opinię JKM na temat sensowności jego istnienia jest organ mający za zadanie przeciwdziałać monopolizacji. Kiedyś nazywał się adekwatnie - Urząd Antymonopolowy. Więc jest to (być może) zadanie dla niego.
                No i myli Kolega "ochronę polskich interesów" z ochroną interesów niektórych obywateli.
                Pozdrawiam.
                • 10-04-2017 08:22:50 | odpowiedz
                  Nie mylę. Sieci farmaceutyczne mają zagranicznych właścicieli.
                  Swobodnie monopolizowały LOKALNE rynki i narzacały dowolne ceny. A polscy klienci płacili. I również polscy farmaceuci robili za wyrobników.

                  UOKiK nie spełnia należycie swoich zadań. Co prawda nie są one we właściwy sposób sformułowane. ale nawet te jasne, bywają ignorowane przez ten urząd. Np. nie zajmuje się on W OGÓLE poczynaniami takich monopolistów, jak NFZ czy ZUS.
                  Np. skanddaliczne praktyki monopolistycznego, państwowego ubezbieczyciela NFZ wobec lekarzy (narzucanie wyceny tzw. świadczeń zdrowotnych) w ogóle UOKiK nie obchodzą. A powinne! Albo jest równość podmiotów gospodarczych, albo nie.
                  • 11-04-2017 01:58:47 | odpowiedz
                    W tym przypadku przez "ochronę polskich interesów" ja rozumiem odpowiedni wybór asortymentu w dobrej cenie. Zobaczymy, czy ceny spadną?.
                    Państwo ma "trochę' obowiązków. Niech odczepi się od gospodarki!!!
                    Ja żyłem w tzw. realnym socjalizmie...
                    • 11-04-2017 08:34:03 | odpowiedz
                      "Państwo ma "trochę' obowiązków. Niech odczepi się od gospodarki!!!"

                      Popieram ten postulat całym sercem.
                      Ale, skoro już wadliwie wtrąciło się do gospodarki i dopuściło do opanowania polskiego rznku farmaceutycznego przez zagraniczne sieci, to niech to naprawi.

                      "Ja żyłem w tzw. realnym socjalizmie..."

                      Ja też
                    • 11-04-2017 08:37:01 | odpowiedz
                      "Zobaczymy, czy ceny spadną?"

                      Najważniejsze, że nie dojdzie w tej sytuacji NIGDY do zmów cenowych w skali ogólnopolskiej pomiędzy sieciami.
                      Zawsze tak było: monopoliści dumpingowo opanowywali rynek, a potem, po zniszczeniu konkurencji, dyktowali swoje ceny.
        • 09-04-2017 18:47:57 | odpowiedz
          "To nie jest wiec socjalizm. To ochrona polskich interesow!"
          Czyli narodowy socjalizm.
          Nie spotkałem jeszcze zresztą socjalisty, który by socjalistyczne przepisy uzasadniał tym, że jest to "ochrona niemieckich, grenlandzkich albo nowozelandzkich interesów". Zawsze mówią, że jest to "ochrona polskich interesów" albo "polskich rodzin" albo "polskiej racji stanu" itd.
          • 09-04-2017 20:12:49 | odpowiedz
            Tabletki!...

            Socjalizm polega na panstwowej REdystrybucji.
            Tu nie ma mowy o zadnej redystrybucji!
            • 09-04-2017 21:22:59 | odpowiedz
              Socjalizm również polega na państwowej reglamentacji dostępu do jakiegoś dobra lub możliwości zarabiania, czyli ogólnie, na kontroli działalności ludzkiej.
              • 09-04-2017 23:39:09 | odpowiedz
                Czy socjalizm obejmuje również kontrolę trollowania, tak częstego na tym portalu? Bo jeśli tak, to trochę zaczyna mi socjalizmu brakować ;-)
                • 09-04-2017 23:54:24 | odpowiedz
                  To wystarczy wyjść z domu. Na zewnątrz jest wystarczająco dużo socjalizmu, żeby zauważyć.
                  • 10-04-2017 00:10:13 | odpowiedz
                    Z pewnością. Mnie jednak interesuje ten aspekt socjalistycznej kontroli, dzięki której znane powszechne trolle, produkowałyby się poza portalem JKM, z wielką korzyścią dla konserwatywno-liberalnych czytelników. Okazuje się, że i znienawidzony socjalizm mógłby się do czegoś przydać....
              • 10-04-2017 11:58:21 | odpowiedz
                "Socjalizm również polega na państwowej reglamentacji dostępu do jakiegoś dobra lub możliwości zarabiania, czyli ogólnie, na kontroli działalności ludzkiej."

                Nie mogę się zgodzić. To prawda, że socjalizmowi reglamentacje i kontrole ludzkiej działalności towarzyszą. Ale pomimo to powinniśmy się trzymać zawsze DEFINICJI. A nie naśladować lewactwo w intelektualnym bałaganie.
                • 10-04-2017 13:21:21 | odpowiedz
                  Ustroje totalitarne, a takim jest socjalizm, mają pewien wspólny zakres cech, a jedną z nich, jest powszechna, państwowa kontrola. Kontrola w socjalizmie jest niezbędna, bo bez niej nie byłoby wiadome, komu przyznać nagrodę, a kto nie pracuje. To jest sposób utrzymania porządku społecznego bez użycia jawnego terroru.
                  • 10-04-2017 20:35:06 | odpowiedz
                    Powtarzam: nie przeczę. Ale to nie ma nic do rzeczy. A pojęciami należy operować w sposób ścisły. Bylejakość semantyki prowadzi do bylejakości używanej logiki.
                    • 10-04-2017 21:07:51 | odpowiedz
                      Redystrybucja dotyczy tylko sposobu podziału wypracowanego dochodu i nic więcej o socjalizmie nie mówi.
                      • 10-04-2017 21:35:30 | odpowiedz
                        Jednak to już wystarcza, by uznać tytuł artykuliku za bzdurny!
                        Nie powinien on brzmieć: "Apteczny socjalizm..." , tylko "Apteczny nacjonalizm..."

                        Dlaczego tak "czepiam się" określeń?
                        Bo irytuje mnie, jak naśladujemy lewactwo w jego skojarzeniach np. w kojarzeniu nasizmu z prawicą. No bo przecież też "podobne cechy jak prawica miał; brutalny był, nie lubił Żydów..."

                        Używajmy słów zgodnie z ich znaczeniem.
                        • 11-04-2017 10:09:10 | odpowiedz
                          Odnośnie tytułu zgoda, ale nie da zdefiniować się socjalizmu jednym słowem, bo to poważniejsze zjawisko.
                          • 11-04-2017 11:26:22 | odpowiedz
                            SOCJALIZM


                            Socjalizm różne przyjmuje imiona,
                            Lecz tak jak dżuma, zabiwszy, sam kona.
                            (Ten fakt do głównej reguły należy,
                            Kiedy pasożyt przesadza w kradzieży.)

                            Może być nacjo-, albo internacjo-:
                            Sępić pod kruchtą lub pod eurokracją.
                            A co ciekawe – kto zaprzecza, kłamie! –
                            Swój archeotyp znajduje w islamie.

                            Bo czym socjalizm jest ? – jest totalizmem.
                            Omnipotencja władzy …IDIOTYZMEM:
                            By kupić jednych, drugich okraść musi…
                            Wiec ofiarami są ślepi i głusi.

                            Czemu socjalizm zawsze bankrutuje?
                            Bo on rozdaje, a nie produkuje.
                            “Socjalbezpiecznie wam WSZYSTKO urządzę!” –
                            Łatwo wydaje sie CUDZE pieniądze…

                            Wreszcie socjalizm to rządy pyszałków,
                            Co wariatami nazywają śmiałków,
                            Dla których życie mniej niż wolność znaczy.
                            Socjalizm – sukces życiowych partaczy!
        • 09-04-2017 19:00:22 | odpowiedz
          Ja nawet nie pisałem o aptekach, ale skoro już o tym mowa, to ograniczanie liczby powstających aptek jest na rękę firmom już działającym, ponieważ pozwala zachować liczbę konsumentów na tym samym poziomie, a to jest jedyny wskaźnik rentowności, gdyż ceny leków są państwowe.

          Myślę, że kiedyś musi nastąpić ten moment, w którym apteki przestaną sprzedawać wyłącznie medykamenty, żeby zarobić na utrzymanie.
          • 09-04-2017 20:15:04 | odpowiedz
            "Ja nawet nie pisałem o aptekach, ale skoro już o tym mowa, to ograniczanie liczby powstających aptek jest na rękę firmom już działającym, ponieważ pozwala zachować liczbę konsumentów na tym samym poziomie, a to jest jedyny wskaźnik rentowności, gdyż ceny leków są państwowe."

            Nie zgadzam sie. Ograniczenie ilosci aptek nalezacych do jednego wlasciciela. I w dodatku okreslenie jako wlasciciela WYLACZNIE farmaceuty, to potezny cios w sieci.
            WLASCIWIE TO ICH KONIEC. I Bogu dzieki!
            • 09-04-2017 21:20:52 | odpowiedz
              I powstaną jedno lub dwupunktowe "sieci" aptek rodzimych farmaceutów, które przy kolejnej zmianie prawa zostaną zdmuchnięte, jak świeczki na torcie. A zmiena prawa jest nieunikniona, ponieważ ten biznes przynosi bardzo duże dochody. Nie łudźmy się, że to jest koniec sieci aptek.
              • 10-04-2017 12:02:55 | odpowiedz
                Dlatego rzeczą właściwą byłby konstytucyjny zapis (ala ten zapis o gospodarswach rolnych) dotyczący wykonywania WOLNYCH zawodów. Skończyłoby się niszczenie narodu polskiego poprzez niszczenie śmietanki jego klasy średniej; niszczenie esencji narodu poprzez niszczenie wolnych zawodów.
                • 10-04-2017 13:26:21 | odpowiedz
                  Posiadacz dwóch aptek to żadna klasa średnia, a tym bardziej śmietanka. Raczej mały przedsiębiorca, który i tak ma związane ręce regulacjami państwowymi, więc bardziej przypomina państwowego dozorcę, niż samodzielnego kapitalistę.
                  Ten typ regulacji nie poprawi losu, ani tych ludzi, ani konsumentów.
                  • 10-04-2017 14:47:44 | odpowiedz
                    Uuuu... obecnie za "klasę średnią" uważają się korpo-szczury, zadłużone na najbliższych 30-40 lat - no, ale "apartament" mają (a raczej "mają", bo póki nie spłacą kredytu, ma go bank), wypasioną furę, urlopy spędzają za granicą itd.
                    • 10-04-2017 14:57:10 | odpowiedz
                      To przy takim kryterium aptekarz rzeczywiście może być śmietanką. Strasznie dziadziejemy jako społeczeństwo...
                      • 10-04-2017 20:38:49 | odpowiedz
                        Od czegoś wystartować nareszcie trzeba...
                        W końcu ci lepsi aptekarze będą mieć 4 duże apteki, a ci źli pójdą z torbami. Nie uważam właściciela 4 dużych aptek za kogoś z poniżej middle class.
        • 10-04-2017 08:39:17 | odpowiedz
          Apteka jest sklepem! Zwykłym sklepem i to, że pan się z tym nie zgadza, nie jest żadnym dowodem. Wielkie mecyje lekarstwo. Tabletka składająca się z tylko jednej substancji chemicznej ma dziesięć różnych nazw i cen w tej samej aptece. Cena i nazwa zależna jest od producenta tej tabletki. Lekarze przepisują te - od których dostają łapówki . Dotyczy to całej kadry konowałów. Szczególnie profesorów. Wypisując receptę na lek zmniejszający krzepliwość krwi za 400 zł/ mies. podają również papierek z adresem apteki w której ten lek mam na wystawianą receptę kupować. popularny "warfin" to koszt 6 zł/miesiąc. Czekam kiedy powiesi się ministrów zdrowia.
    • 11-04-2017 16:49:05 | odpowiedz
      Ewangelia wg. Judasza 

      A Jezus wraz ze swymi uczniami przechadzali się po całej Judei, uczniowie a szczególnie Judasz zauważył w Jezusie dziwny znak, to oznaczało tylko Jedno, 
      Złapał Jezusa za ramię i rzekł stój! 
      Jezus posłusznie stanął i na rozkaz Judasza klękł na kolana, 
      Judasz wyciągnał ze swych spodni swojego koguta i rzekł do Jezusa, a teraz MI będziesz obciągał, 
      Jezus skinął głową i otworzył usta w które Judasz włożył mu swojego koguta! Kiedy usta Jezusa wypełniły się nasieniem Judasza, po kolei zaczęli podchodzić następni uczniowie, czyniąc z Jezusa swego sługę! 

      Naukowcy na całym świecie zastanawiają się ile podczas swojego życia Jezus Chrystus wypił męskiego nasienia. Będąc pewni jego homoseksualnej orientacji, są pewni- Jezus Chrystus kochał skroplone męskie uczucia! Zakładając ze był niewolnikiem seksualnym swoich 12 uczniów i że każdy z nich podczas wytrysku produkował 25ml spermy ( tyle co w małym kieliszku) dochodzą do niesamowitych wniosków. Przy bardzo skromnych wyliczeniach wskazujących, że Jezusowi Chrystusowi każdy spośród uczniów tryskał 4x dziennie wychodzą naprawdę zadziwiające wyniki z których wynika, że Jezus Chrystus wypijał dziennie ponad 1 litr spermy dziennie! 

      Zakładając, że kochał ten męski nektar już od czasów dojrzewania 15 lat i umarł w wieku 33 lat na choroby weneryczne - Jezus Chrystus w trakcie swojego życia skonsumował nasienia o bajecznej zawartości 6570 litrów!!!! 

      Jego zamiłowanie i fetyszyzm do męskiej spermy. Zapewne większość Chrześcijan słyszała o kuszeniu Jezusa Chrystusa na pustyni przez 40 dni. Było to kolejne wyzwanie Pana Jezusa. Jezus obiecał wówczas swoim uczniom, że przez 40 dni i 40 nocy będzie odżywiał się jedynie nasieniem, tryskanym wprost przez jego uczniów. Kuszony dokonał tego zadania i stał się najprawdopodobniej jedyną homoseksualną osobą, której udałoby się przeżyć tak długo stosując jedynie ciepły koktajl z plemników! 

      Anglikański duchowny Paul Oestereicher nie ma co do tego najmniejszych wątpliwości 
      http://www.vice.com/pl/read/czy-jezus-byl-gejem 

      Te wszystkie obrzydliwe rzeczy, których dopuszczał się Jezus Chrystus - były, są i będą prawdą ! 
      Podobnego zdania jest również Sir Elton John 
      http://www.fakt.pl/kobieta/plotki/elton-john-jezus-byl-gejem/8x91tfr 

      Wyobrażam sobie, że Jezus kochał swoich uczniów bez wyjątku. Głosił przecież miłość względem wszystkich swoich sąsiadów, dlatego wyróżnienie konkretnej osoby wydaje się istotne. 

      Oczywiście. Jezus wymienia jeszcze jedną ukochaną osobę. Jest nią Łazarz. W nieznanym dotąd ustępie, odkrytym w latach 60. przez profesora historii Mortona Smitha, mamy do czynienia z częścią tajemniczej Ewangelii, datowaną na koniec pierwszego wieku. Fragment opisuje nagiego chłopca, który przychodzi późno do Jezusa i spędza noc „inicjacji". Wzbudziło to zrozumiałe poruszenie wśród współczesnych ludzi. 

      --- 
      Jezus był zatem nie tylko gejem ale również pedofilem! 

      W internecie można również znaleźć ikonografie przedstawiające Jezusa w dwuznacznych sytuacjach: 

      http://www.tikitumble.com/wp-content/uploads/sites/15/2009/11/nsfw-jesus-sucks-dick-500x391.jpg 

      https://images.encyclopediadramatica.se/thumb/b/be/Jesus_Fucking_Christ.jpg/400px-Jesus_Fucking_Christ.jpg 

      A tutaj Jezus w konfrontacji z samym Szatanem- księciem ciemności i Panem tego świata! 

      http://4.bp.blogspot.com/-GlaBnGCollY/U1T2M8XQuDI/AAAAAAAAYCk/WPE0C4fD2fU/s1600/2a+-+jesus-and-the-devil.jpg 

      Jezus i Mahomet 

      http://img.chan4chan.com/img/2009-09-05/1252184999536.jpg 
      (Wg. Koranu - Jezus był wielkim prorokiem) 

      Ostatnie chwile życia Jezusa i poświęcenie jego uczniów 

      http://2.bp.blogspot.com/_dcZtE2exH4o/TC7ZUuVTeQI/AAAAAAAAAT8/Ai3lzA4VzzY/s1600/blow-job-jesus-crucifix.jpg 

      Współczesny Jezus Chrystus jako ksiądz 

      http://65.media.tumblr.com/e53519838e4892047291cee6fef8e0d9/tumblr_nfitr5OQcH1u3bmemo1_540.jpg 

      Jan Paweł II gejowskie wcielenie Pana Jezusa. A teraz przytoczę tutaj historię, której naznaczone są czyny Karolka pis-iorka Wojtyły. Karolek w swoim CV jako Papież może również zapisać CEO gejowsko-pedofilskiej organizacji kolejnych "uczniów" Chrystusa, którym celem jest podołanie ilości wypitego nasienia. Karolek sprawnie przez wszystkie lata swojej działalności ukrywał wszelkie skandale pedofilskie. Jest to też wbrew przekonaniu wielu historyków główny powód, dla którego został wybrany na Papieża. Zza Watykańskich bram krążą legendy i przepełnione opowieściami historie, które zdarzyły się Łojcu Świętemu. Przed konklawe doszła wspaniała z Polski wiadomość. Otóż jest tam klecha, co Karol Wojtyła się zwie i kocha on KREMÓWKI - wtajemniczeni księża, kardynałowie i biskupi doskonale wiedzą czym karmił się Jezus, Dostojnicy kościelni kochają rzeczy przetworzone ze spermy na wzór Chrystusa, często serwowane są jajka, jak np. Franciszkowi, ma to symbolizować omlet zrobiony ze spermy, którym tak zachwala się cała dynastia popleniczków Pana Jezusa. I że przez te dwa tysiące lat nie znalazł się nikt, kto jak Wojtyła miał takie zamiłowanie to pieczonych na masełku plemników. Decyzja była jednogłośna Karol - zostajesz Papieżem. Karol, który kierował się credo " Nie lękajcie się" zaapelował do biskupów- od dziś pod moimi rządami napijecie się tyle spermy, co wody w Wenecji! Karol również zachwycił tamtejszych dostojników liberalizmem i miłością do Krystusa. Odtąd rzekł - Moi umiłowani bracia w Chrystusie od dawna wiadomo, że pełniąc posługę Panu Najwyższemu, Najwyższemu Panu Jezusowi Chrystusowi obowiązuje nas celibat a więc brak kontaktów cielesnych z kobietami, bowiem Przenajświętszy Tomasz z Akwinu nazwał je świniami i workiem ziemniaków, odtąd moi mili umiłowani w Jezusie Chrystusie wystrzegajcie się dalej kontaktów z kobietami i zaprowadźcie miłość wśród swoich braci, tak jak czynił to Nasz Pan Jezus Chrystus. 

      A odnośnie Francji. Francja to wspaniałe miejsce do poniżania Chrześcijaństwa. Byłem parę razy na Cap d'Adge co tam się dzieje:))) Wszędzie na plaży dziewczyny masowo obciągają druty- wszędzie. Wiele z nich nakłada na szyję krzyż i wypluwa na niego spermę z kilkudziesięciu kogutów. Oh...Jak my tam bardzo gardzimy i poniżamy Jezusa. Na Cap d'Adge jest również bardzo wiele Polek. 

      Ukochana przez Nas Unia Europejska pompuje bardzo duże pieniądze, aby pozbyć się tego zawszonego Chrześcijaństwa. Tak bardzo go nienawidzimy, że w niedługim czasie osoby wyznające Chrześcijaństwo będą klasyfikowani jako chorzy psychicznie F666 :) 

      Musze się pochwalić, że nie znam od Siebie większego wroga Chrześcijaństwa. Tyle razy co upokorzyłem Pana Jezusa i miejsca kultu Chrześcijan to się w głowie nie mieści:P Gdyby Szatan rzeczywiście istniał byłby ze mnie dumny i chyba nawet on nie byłby w stanie tak gardzić i nienawidzić Chrześcijaństwa jak robię to Ja:D Gdyby tylko istniał miałbym zapewnione u Niego zaszczytne miejsce po prawicy... 

      Proponuje każdemu wejść do kościoła ( mając wyczajone godziny kiedy tam jest pusto) i odlać się do zbiornika z wodą święconą. Robiłem to kilka razy. Wspaniałe uczucie, kiedy przychodzący tam Chrześcijanie maczają w tym ręce i wcierają to w swoje brudne pyski, wierząc, że jest to woda święcona a tymczasem owa woda została zbeszczeszczona w najbardziej możliwy sposób. 

      Eh... Cudowne uczucie:)) 

      Pogarda i bezczeszczenie Chrześcijaństwa to już nie jest tylko czysta nienawiść. To przede wszystkim piękna i subtelna Sztuka w której kielichu największej świętości umieszcza się największe i najbardziej obmierzłe nieczystości znane ludzkości patrząc później jak barany Chrześcijańskie się do tego modlą, dotykają to i całują... 

      Islam czy Judaizm ma więcej klasy i honoru od Chrześcijan. Poważnie potraktowali oni zakaz bałwochwalstwa. Wy Chrześcijanie wbrew własnym wartościom, rzekomo danych wam przez "Boga" uczyniliście biznes. Wszystkie figury i przenajświętsze miejsca to dla Nas miejsca do bezczeszczenia opływające fekaliami i moczem i czym tylko popadnie... 

      A wy durnie sobie nie zdajecie sobie z tego sprawy i gorliwie się modlicie do betonowych bałwanów ha-ha-ha!
  • 09-04-2017 12:24:23 | odpowiedz
    To już nawet Ziemkiewicz ośmielił się skrytykować PiS za tą ustawę - w swoim stylu, czyli w połowie pisząc o tym, co za PO-PSL, ale jednak... Tymczasem partia KORWiN nadal dzielnie maszeruje na pasku Naczelnika jakby nigdy nic. A potem wielkie zdziwienie, że walczy o 1%.
  • 09-04-2017 12:59:50 | odpowiedz
    To sa najczęściej lekceważone konstytucyjne prawa.
    Byle co jest dla władz "konieczne w demokratycznym państwie..."

    Art. 32.

    Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.

    Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.

    Art. 31.

    Wolność człowieka podlega ochronie prawnej.

    Każdy jest obowiązany szanować wolności i prawa innych. Nikogo nie wolno zmuszać do czynienia tego, czego prawo mu nie nakazuje.

    Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.
    • 09-04-2017 16:42:52 | odpowiedz
      Sek w tym, ze to prawo stanowione o maksymalnie 4 aptekach na jednego wlasciciela, ktorym powinien byc farmaceuta, NIE koliduje z konstytucyjna rownoscia podmiotow gospodarczych!

      Apteki NIE sa zwyklymi sklepami.

      W Niemczech, skad pisze (i dlatego pisze bez polskich znakow diakrytycznych, za co przepraszam) prawo stanowione ogranicza liczbe aptek do maksymalnie 5 na jednego farmaceute. Bo tu takze tylko farmaceuta moze byc aptek wlascicielem.
      • 09-04-2017 18:09:22 | odpowiedz
        Należy też wprowadzić limit do 4 warzywniaków na jednego właściciela, którym powinien być magister biologii o specjalności biologia roślin. Precz z zagranicznymi sieciami! Warzywniak to NIE jest zwykły sklep!
        • 09-04-2017 18:54:32 | odpowiedz
          Znów ma Pan rację.
          Można powiedzieć, że "Warzywniak to NIE jest zwykły sklep!", bo (zdaje się) musi spełniać pewne normy.
          Czym właściwie jest "zwykły sklep"? Każdy poza aptekami?
          • 09-04-2017 20:19:05 | odpowiedz
            Apteki nie tylko SPRZEDAJA.
            Apteki rowniez PRODUKUJA.
            Co sprzedaja i co produkuja? - leki.
            A nie samochody, marchewki, lub ksiazki.

            Co wiecej, farmaceuta jest uprawniony do udzielania porad zdrowotnych!!! Jest ostatnia zapora, w razie lekarskiego bledu.

            Status apteki byl, jest i powinien pozostac statusem SPECJALNYM
            TAK DYKTUJE ZDROWY ROZSADEK.
            • 09-04-2017 22:19:34 | odpowiedz
              A w aptekach sieciowych to niby kto produkuje leki (rozumiem, że masz na myśli np. maści na zamówienie wg recepty) albo udziela porad zdrowotnych? Jeśli tylko farmaceuta jest uprawniony do ich udzielania, to już samo to gwarantuje mu uprzywilejowany status. Po jaką więc cholerę musi być właścicielem apteki? Przecież on może w ogóle nie znać się na zarządzaniu. Nawet lepiej by było, gdyby się nie rozpraszał takimi rzeczami, na których się nie zna, bo cierpi na tym jego rozwój zawodowy jako farmaceuty.

              Trawestując Maxa Kolonko: farmacja to jest BYZNES!

              Czy lekarz musi być właścicielem przychodni? Albo sieci przychodni? Nie może w niej po prostu robić tego, na czym się zna?
              • 10-04-2017 12:28:20 | odpowiedz
                Bardzo mi się postawione przez Pana pytania podobają.
                Mam na ten temat ugruntowane już przekonania, więc odpowiadam:

                1."A w aptekach sieciowych to niby kto produkuje leki (rozumiem, że masz na myśli np. maści na zamówienie wg recepty) albo udziela porad zdrowotnych?"
                Jeśli apteka jest tzw. apteką magistralną, to jak najbardziej farmaceuci w niej zatrudnieni produkują leki.
                I w KAŻDEJ aptece udzielają porad zdrowotnych nt. ich stosowania.

                2."Jeśli tylko farmaceuta jest uprawniony do ich udzielania, to już samo to gwarantuje mu uprzywilejowany status. Po jaką więc cholerę musi być właścicielem apteki?"
                Ponieważ właścicielstwo umożliwia, ba GWARANTUJE!, wolność wykonywania zawodu farmaceuty, czyli WOLNE udzielanie porad (a nie pod dyktando właściciela). To tak jak z wolnym zawodem dziennikarza i właścicielem gazety... Chyba już wszystko jasne?...

                3."Przecież on może w ogóle nie znać się na zarządzaniu.
                Nie musi znać się na zarządzaniu. Wystarcza nadzór właścicielski.
                Nawet lepiej by było, gdyby się nie rozpraszał takimi rzeczami, na których się nie zna, bo cierpi na tym jego rozwój zawodowy jako farmaceuty."
                NIEPRAWDA! Pozamerytoryczny nacisk ze strony właściciela na wszelkich pracowników wykonujących WOLNE zawody jest największą przeszkodą w ich wykonywaniu.

                WOLNE ZAWODY (aptekarz, lekarz, adwokat, dziennikarz, artysta) powinne mieć KONSTYTUCYJNE gwarancje wolności wzkonywania swej pracy! K O N I E C Z N I E !!!

                4."Czy lekarz musi być właścicielem przychodni? Albo sieci przychodni? Nie może w niej po prostu robić tego, na czym się zna?"
                Lekarz POWINIEN być (współ)właścicielem przychodni, a nawet sypitala, ponieważ tylko właścicielstwo gwarantuje WOLNOŚĆ wykonywania jego zawodu.

                A wolność wykonywania wolnych z natury swojej zawodów to podstawa wolności obywatelskiej w ogóle.

                Prosze mi wierzyć, moje poglądy w tym zakresie zostały długo i dogłębnie przemyślane. I mogę je obronić, uzasadniając swoje stanowisko argumentami nie do odparcia.
                Na razie powtarzam: już sama dyskusja o tym, czy wolny zawód ma mieć gwaracje właścicielskie? stanowi dla mnie dowód BARBARYZACJI myślenia. To owoc procesów antykultturowych i decywilizacyjnych, które wywołuje marksizm (i materialistyczny, i kulturowy).

                Jest po prostu zwykłym BARBARZYŃSTWEM nie dostrzeganie przez moich szanownych skądinąd interlokutorów, że HIERARCHICZNIE wyżej w aksjologii sytuuje się wolność sumienia (wolne zawody, dodatkowo wyposażone w ochronną dla niej klauzulę) od pełnej swobody rynkowej. Nota bene powtórzę znowu: cała rzecz nie ma nic wspólnego ze swobodą zawierania umów.
                • 10-04-2017 20:45:57 | odpowiedz
                  Jak to: nie ma nic wspólnego ze swobodą zawierania umów?
                  Oczywiście, że ma. Ludzie wolą kupować leki w aptekach nie będących własnością farmaceutów (w innym przypadku "problem" by w ogóle nie istniał). Oznacza to, że państwo ma ingerować w rynek wbrew woli konsumentów-tu: chorych ludzi. Ich kosztem urzeczywistni się marzenie o właścicielskiej gwarancji swobody wykonywania wolnego zawodu. I to ma być uczciwe/sprawiedliwe?

                  Swoboda wykonywania - lub nie - zawodu, gwarantowana posiadaniem apteki na własność, zapewne jest piękna, ale na nią trzeba sobie zasłużyć, zaskarbić zaufanie pacjentów na wolnym rynku; nieraz przez pokolenia buduje się taką pozycję ekonomiczną. Nie widzę żadnego powodu, żeby taka pozycja miała być komuś gwarantowania przez państwo (np. gołodupcom mianowanym przez państwowy uniwersytet magistrami farmacji).

                  Wolność sumienia ma swoją cenę. A Pan - zdaje się - domaga się, aby np. dowolny artysta (mianowany przez kogo artystą?) mógł tworzyć i wystawiać, co mu się żywnie podoba (obrażając uczucia estetyczne, religijne i inne), a motłoch musi to od niego kupować. I niczego nie wolno mu narzucać. Doprawdy piękna swoboda wolnego zawodu i wolność sumienia.
                  • 10-04-2017 21:17:46 | odpowiedz
                    "Jak to: nie ma nic wspólnego ze swobodą zawierania umów?
                    Oczywiście, że ma. Ludzie wolą kupować leki w aptekach nie będących własnością farmaceutów (w innym przypadku "problem" by w ogóle nie istniał). Oznacza to, że państwo ma ingerować w rynek wbrew woli konsumentów-tu: chorych ludzi. Ich kosztem urzeczywistni się marzenie o właścicielskiej gwarancji swobody wykonywania wolnego zawodu. I to ma być uczciwe/sprawiedliwe?"

                    Nie ma. Bo swoboda zawierania umów dotyczy OBU stron umowy,
                    a więc samego procesu umowy.
                    Klient w dalszym ciągu może wybierać i nie kupować.
                    I może wreszcie to robić i farmaceuta...
                    Nareszcie uzyskuje on GWARANCJĘ podmiotowości.

                    Tak, więc jeśli już, to pisowski projekt POWIĘKSZA swobodę zawierania umów!!!

                    "Swoboda wykonywania - lub nie - zawodu, gwarantowana posiadaniem apteki na własność, zapewne jest piękna, ale na nią trzeba sobie zasłużyć, zaskarbić zaufanie pacjentów na wolnym rynku; nieraz przez pokolenia buduje się taką pozycję ekonomiczną. Nie widzę żadnego powodu, żeby taka pozycja miała być komuś gwarantowania przez państwo (np. gołodupcom mianowanym przez państwowy uniwersytet magistrami farmacji)."

                    Dlatego źli farmaceuci splajtują, a dobrzy nabędą ich apteki.

                    "Wolność sumienia ma swoją cenę."

                    Jeżeli ma swoją cenę, to znaczy, że jest zagrożona!
                    Ni zgadzam się z Panem. Wolność sumienia jest podstawowym prawem człowieka i przynależy mu się ex natura sua.
                    Zadaniem państwa jest stanie na jej straży.

                    "A Pan - zdaje się - domaga się, aby np. dowolny artysta (mianowany przez kogo artystą?) mógł tworzyć i wystawiać, co mu się żywnie podoba (obrażając uczucia estetyczne, religijne i inne), a motłoch musi to od niego kupować."

                    Nic podobnego! Jestem za swobodą, a więc za OBUSTRONNĄ swobodą zawieraania umów. Nikt nic od nikogo kupować nie musi i nikt nikomu sprzedawać też nie musi.

                    "I niczego nie wolno mu narzucać. Doprawdy piękna swoboda wolnego zawodu i wolność sumienia."

                    Klauzula sumienia jest prawną niedoskonałością wznikającą z próby ochrony wolnych zawodów wykonywanych w warunkach braku wolności, którą daje tylko WŁASNOŚĆ.
                    Ja proponuję PRZYWRÓCENIE NORMALNOŚCI.
                    Bo gdy lekarz, aptekarz, mecenas, artysta, dziennikarz jest sam (współ)właścicielem swego businessu, klauzula nie jest już jako ochrona potrzebna.

                    • 10-04-2017 23:01:58 | odpowiedz
                      "Jestem za swobodą, a więc za OBUSTRONNĄ swobodą zawierania umów. Nikt nic od nikogo kupować nie musi i nikt nikomu sprzedawać też nie musi."

                      Świetnie. Jeśli chcę kupić lek w warzywniaku, którego właściciel chce mi go sprzedać, to żadnemu farmaceucie ani PiSlamiście nic do tego.
                      • 11-04-2017 01:32:25 | odpowiedz
                        TAK JEST!
                        Byle to nie był antybiotyk.

                        Apteka ma gwarantować jakość przecowywania leków i służyć pomocą w ich użyciu. Jeśli Krakowiakowi nie zależy na tym, czy lek był przechowywany w lodówce, czy leżał "na Słońcu" z kartoflami, a ostrzeżenia farmaceuty ma Krakowiak w d..., to już jest to wyłączna sprawa Krakowiaka. POTWIERDZAM.
                        • 11-04-2017 20:50:05 | odpowiedz
                          Śmiesznie wyszło, bo w podanym przykładzie Kolega chyba nie jest świadom, że wystąpiły równorzędne zagrożenia (solanina): proszę poczytać, czym skutkuje spożycie zielonego ziemniaka, właśnie takiego leżącego na słońcu.
                          • 12-04-2017 11:43:16 | odpowiedz
                            Czym inna jest tzw. wiedza powszechna, a czym innym bardzo specjaalistyczna wiedza farmakologiczna.
                            Dlatego sprzedawcy ziemniaków nie muszą do nich dołączać broszury informacyjnej.

                            Chcąc wykazać swoją słuszność traci Pan zdrowy rozsądek.
      • 09-04-2017 18:56:02 | odpowiedz
        "Apteki NIE sa zwyklymi sklepami."
        Każda grupa zawodowa, która próbuje wymusić specjalne przywileje argumentuje to w ten sposób. Księgarze chcą regulacji rynku książki, bo "książka to nie zwykły towar". Taksówkarze chcą pogonić Ubera, bo "taksówka to nie zwykłe przedsiębiorstwo". Itd. itp.
        • 09-04-2017 20:24:07 | odpowiedz
          I kazda grupa w jakiejs mierze ma racje.
          Trzeba jednak rozroznic sprzedawce warzywniaka, ktory nie ponosi w praktyce odpowiedzialnosci za swoje "porady" i sprzedawany przez siebie towar (lub ponosi tylko odpowiedzialnosc finansowa za towar) od aptekarza odpowiadajacego rowniez karnie i zawodowo za swoja dzialalnosc.

          Stawianie znaku rownosci pomiedzy dealerami samochodow, panciusiami z warzywniaka, ksiegarzami nawet - a FARMACEUTAMI, ktorzy rowniez sami leki wytwarzaja i doradzaja w lekow uzyciu, swiadczy niestety o BARBARYZACJI myslenia.
          • 09-04-2017 21:31:09 | odpowiedz
            To wszystko jest wszystko bardzo łatwo rozstrzygalne i nie potrzeba wprowadzania przepisów szczegółowych.
            1. Albo podchodzimy w sposób liberalny i każdą formę sprzedaży traktujemy, jak normalny biznes i każdemu wolno wszystko;
            2. Albo podchodzimy konserwatywnie i przyjmujemy, że ludzie postępują zgodnie z katolickimi zasadami moralnymi, więc będą starali się nikomu nie szkodzić.

            Problem w tym, że etyka katolicka jest w zaniku, w przeciwieństwie do podejścia liberalnego. Ale tego komplikacją przepisów nie naprawimy.
            • 10-04-2017 12:33:11 | odpowiedz
              Wyższość etyki katolickiej nad leferystycznym liberalizmem nie ulega dla mnie żadnej wątpliwości. Jeśli zysk zmienia się w wyzysk to jest to patologia. Hierarchicznie dobro moralne zawarte w przykazaniu: "nie kradnij!" (a więc i "nie wyzyskuj!") sytuuje się niebotycznie wyżej od nieisniejącego przykazania: "zarabiaj!"

              NIE MA O CZYM DYSKUTOWAĆ.
              • 10-04-2017 13:30:52 | odpowiedz
                Oczywiście, tylko jak przywrócić katolicki etos pracy, skoro staramy się naśladować bezkrytycznie wszystko, co obecnie przychodzi z Zachodu?
                • 10-04-2017 14:15:10 | odpowiedz
                  Dużo zależy od tego, co będzie propagowane w mediach. Chyba jednak większość ludzi "myśli telewizorem".
                • 10-04-2017 20:44:12 | odpowiedz
                  Dlatego popieram Korwina.
                  Jest takie chińskie porzekadło: "Aby drut wyprostować, trzeba go przegiąć."

                  To nie całkiem prawda, ale jednak w przypadku tak ogromnej przewagi socjalistycznych regulacji i socjalistycznej mentalności ...trochę, dla równowagi, leferyzmu nie zaszkodzi.
                  :-)
                  • 10-04-2017 21:12:31 | odpowiedz
                    Korwin używa mylącego sformułowania "wolny rynek". Twierdzi, że to rozwiąże nasze problemy. Chyba nie kojarzy tego, co się działo po 1989 roku z liberalizmem? JKM skupia się na przebiciu do mediów, wymyślając szokujące tezy, których potem broni bez podawania źrodeł wiedzy, co wygląda mało wiarygodnie.
                    Nie idziemy w dobrym kierunku.
                    • 10-04-2017 21:20:23 | odpowiedz
                      Mimo wszystko zasługi Korwina w PRZEBUDZENIU normalnego myślenia i zwalczania mowy politpoprawnej trudno przecenić!
                    • 11-04-2017 01:51:47 | odpowiedz
                      Nie idziemy, ale NIE przez Korwina!
                      Proponuję dokształcić się Pan co oznacza liberalizm gospodarczy i konserwatyzm w świecie wartości.
                      Albo zmień Pan wyborcze preferencje!!!
                      Wygląda na to, że jest Pan humanistą tworzącym (lub akceptującym poglądy innych) teorie, a jeśli nie zgadzają się one z rzeczywistością, tym gorzej dla rzeczywistości.
                      Przykra sprawa, ale zbliża się Pan do poziomu niesławnych trolli sinceritasa i Sariusza, z którymi (z sobie tylko znanych powodów) lubi Pan polemizować.
                      • 11-04-2017 10:25:20 | odpowiedz
                        "W świecie wartości" liberalizm nie opiera się na żadnych wartościach.
                        Polecałem już kilkukrotnie zaznajomić się z podstawowymi definicjami. Poniżej kilka słów o aspektach praktycznych, a nie pięknych hasełkach, liberalizmu i etyki katolickiej:
                        https://www.youtube.com/watch?v=SkgElJikkdk

                        W przypadku wątpliwości mogę dorzucić coś bardziej zmuszającego do zastanowienia. Proszę zacząć się edukować i odważyć się wyciągać wnioski na podstawie własnych doświadczeń i obserwacji, a nie tylko polegać na hasłach rzucanych przez agitatorów. A ton mentorski proszę sobie zachować na rozmowy z kolegami przy piwie.
          • 10-04-2017 07:11:26 | odpowiedz
            W warzywniaku sprzedaje się rzeczy które spożywamy i mogą one być zatrute, nieświeże, więc też mogą zagrozić życiu ludzkiemu. Też trzeba to ograniczyć, taka logika.

            Sprzedaż aut też niebezpieczna bo można kogoś rozjechać. Ograniczyć...

            Po pierwsze to godzi w wolność do prowadzenia działalności gospodarczej, co za różnica kto jest właścicielem. Dla mnie może właścicielem być nawet człowiek po zawodówce, ważny jest PERSONEL, bo to on obsługuje i doradza a właściciel ma to wszystko ogarniać.

            Po drugie jeśli będzie dobra konkurencja to powinny być apteki słabe i gorsze, tańsze i droższe, zaczynając od czystości podłogi kończąc na doświadczeniu i jakości obsługi. To klienci wybiorą odpowiednią aptekę, niech oni decydują czy chcą chodzić do apteki której właścicielem jest farmaceuta czy śmieciarz.

            Po trzecie, co jeśli osoba fizyczna która nie jest farmaceutą ma kapitał na otworzenie biznesu a farmaceuta (świeżo upieczony absolwent) nie ma pieniędzy? Pierwszy nie otworzy a drugi nie będzie miał pracy. A bez sensu jest wchodzić w jakieś spółki, skoro kapitalista ma 100% pieniędzy na prowadzenie działalności. Obie strony tracą.
            • 10-04-2017 11:57:27 | odpowiedz
              DOKŁADNIE.

              Nie wiem czy to się ostało, ale w projekcie ustawy było, że apteka może być tam na iluś mieszkańców i jakiejś tam odległości jedna od drugiej. Trudno to nazwać inaczej jak reglamentacją i już słyszę "błogosławieństwa w 16 narzeczach" jak staruszka dowie się, że akurat JEJ leku w TEJ aptece nie ma. Cóż, ma czas, darmowe tramwaje czy autobusy to niech se pojeździ, poszuka, postoi w kolejkach...

              - Podchodzę do okna patrzę ... Idą!
              - kto?!
              - lata osiemdziesiąte (w oryginale było pięćdziesiąte ale teraz to jeszcze za wcześnie tak mówić - choć, jeśli PiS porządzi jeszcze trochę, to wszystko przed nami)
              • 10-04-2017 12:48:48 | odpowiedz
                NIE!
                (I bardzo proszę, błagam nawet, o zaprzestanie używania i wyzbycie się ze słownika tej ohydnej kalki językowej: "dokładnie". Isnieje polskie słowo: "właśnie"...)

                Co do jakichś ograniczeń odległościowych apteki od apteki, to oczywiście przyznaję rację. Ale w innej, ważniejszej rzeczy się nie zgadzam:

                "W warzywniaku sprzedaje się rzeczy które spożywamy i mogą one być zatrute, nieświeże, więc też mogą zagrozić życiu ludzkiemu. Też trzeba to ograniczyć, taka logika."

                W warzywniaku kupujemy ŻYWNOŚĆ. Ta ze swojej natury jest jadalna. A w aptece kupujemy TRUCIZNĘ... Bo każdy lek to pharma=trucizna. Ot, taka "mała" różnica...

                "Sprzedaż aut też niebezpieczna bo można kogoś rozjechać. Ograniczyć..."

                Można też udusić np. szalikiem...
                Ale auto służy do jeżdżenia, nie do rozjeżdżania.
                Natomiast lek, każdy lek!, jest trócizną.
                I tylko odpowiednio stosowany przynosi więcej korzyści niż szkód.

                "Po pierwsze to godzi w wolność do prowadzenia działalności gospodarczej, co za różnica kto jest właścicielem. Dla mnie może właścicielem być nawet człowiek po zawodówce, ważny jest PERSONEL, bo to on obsługuje i doradza a właściciel ma to wszystko ogarniać."

                To prawda. Godzi w wolność ospodarczą, zgadzam się.
                Ale nie wolność gospodarcza jest w tym przypadku dobrem hierarchicznie wyższym. Jest nim WOLNOŚĆ SUMIENIA i OCHRONA NARODU.

                @Po drugie jeśli będzie dobra konkurencja to powinny być apteki słabe i gorsze, tańsze i droższe, zaczynając od czystości podłogi kończąc na doświadczeniu i jakości obsługi. To klienci wybiorą odpowiednią aptekę, niech oni decydują czy chcą chodzić do apteki której właścicielem jest farmaceuta czy śmieciarz."

                Klienci powinni wzbierać lepszą aptekę spomiędzy aptek, których właścicielami są farmaceuci, A NIE ŚMIECIARZE!

                "Po trzecie, co jeśli osoba fizyczna która nie jest farmaceutą ma kapitał na otworzenie biznesu a farmaceuta (świeżo upieczony absolwent) nie ma pieniędzy? Pierwszy nie otworzy a drugi nie będzie miał pracy. A bez sensu jest wchodzić w jakieś spółki, skoro kapitalista ma 100% pieniędzy na prowadzenie działalności. Obie strony tracą."

                Nic podobnego. Wystarczy udział większościowy farmaceuty.
                No i od czego są kredyty? Czy zasobny śmieciarz nie może zarobić na pożyczce?
  • 10-04-2017 07:48:37 | odpowiedz
    Idźmy dalej:
    - zakłady mięsne też muszą być pod specjalnym nadzorem.
    Albowiem przetwory mięsne, które produkują, mogą być śmiertelnie szkodliwe. W dodatku dla masowych odbiorców, podczas gdy w przypadku mikstury zmieszanej w aptece rzecz dotyczy pojedynczych osób.
    - warsztaty samochodowe. Chyba nikomu nie trzeba wyjaśniać, czym może na drodze skończyć się jazda ze źle przykręconym kołem, niesprawnymi hamulcami, czy niepewnym układem kierowniczym. A jeśli to będzie autobus pełen dzieci? Brrr! Natychmiast wprowadzić odpowiednie zakazy i nakazy!
    - przetwory mleczne. Niby nic takiego, ale znowu w przypadku jakiejś salmonelli zagrożone jest zdrowie tysięcy osób. Pilnie potrzebna regulacja w tej sprawie, kto i po jakich egzaminach może prowadzić sklepik z nabiałem.
    - materiały budowlane: ooo, temat-rzeka. Co nie zbudujesz, może się zawalić. Proponuję ten obszar wziąć pod specjalny nadzór Policji, ABW i Ministerstwa Nauki + Wojskowej Akademii Technicznej. Niezbędne są koncesje po spełnieniu najbardziej wyrafinowanych wymogów bezpieczeństwa. Składy z cegłą i papą prowadzone tylko przez najdoświadczeńszych na rynku profesorów budownictwa (minimum 15 lat stażu jako wykładowca), o wieloletniej praktyce na liczących się w świecie konstrukcjach (mosty wiszące, drapacze chmur).

    itd, itp.
    • 10-04-2017 20:50:48 | odpowiedz
      Nie ulega wątpliwości, że JAKIŚ nadzór jest jednak nieodzowny. Nie chodzi jednak o nadzór SPECJALNY.

      Ten SPECJALNY nadzór - trzymajmy się już tego określenia - dotyczy nie sprzedawania rzeczy z natury dobrych (samochody, warzywa, książki) które tylko użyte niezgodnie z przeznaczeniem mogą zaszkodzić. Ten SPECJALNY nadzór MUSI dotyczyć rzeczy z natury ZŁYCH. A takimi są leki!

      Bo ich użycie, jak najbardziej zgodne z przeznaczeniem, wiąże się z niebezpieczeństwem.
      • 11-04-2017 05:52:02 | odpowiedz
        Widzę tu niesamowicie wyolbrzymione zagrożenie lekami, traktowanymi wręcz bałwochwalczo. Rzeczy "z natury" dobre niosą 100x większe zagrożenie, niż leki.
        Wchodząc do sklepu chemicznego kupujesz środki chemiczne, których działanie jest setki razy bardziej niebezpieczne (kwasy, rozpuszczalniki, itp.), niż np. jednorazowe połknięcie 2, czy nawet 3 razy przekroczonej dawki antybiotyku (zakładając, że ktoś po przeczytaniu ulotki zechciałby poeksperymentować).
        Nieodpowiednio przechowywane nawozy sztuczne mogą spowodować pożar, czy nawet wybuch o dużej sile. Silosy, w których składowany jest niewinny cukier - to potencjalne bomby o ogromnej sile rażenia (wystarczy iskra w powietrzu). Idąc do lasu możesz zerwać i schrupać 2-3 owoce wilczej jagody - i już możesz być trup. W ogrodach naszych podmiejskich osiedli domków jednorodzinnych ogrodach jest pełno iglaków, których owoce są skrajnie trujące. O spożyciu w niedzielne popołudnie przez rodzinę zupki z niewinnych grzybów nie wspomnę.
        Każde użycie urządzenia elektrycznego, butli gazowej, pieca na węgiel/olej opałowy - to ryzyko utraty zdrowia/życia.

        Innymi słowy, otaczający nas świat jest pełen zagrożeń w przypadku niewiedzy - niewłaściwego obchodzenia się z rzeczami. Te zagrożenia obszarowo mogą rozciągać się na wielkie połacie i dotyczyć setek lub nawet tysięcy osób. Dlaczegóż więc tak uczepić się i demonizować te nieszczęsne leki, których nadużycie w najgorszym razie dotknie JEDNEJ nieostrożnej osoby, bez wpływu na postronnych ??
        • 11-04-2017 09:55:54 | odpowiedz
          "Widzę tu niesamowicie wyolbrzymione zagrożenie lekami, traktowanymi wręcz bałwochwalczo."

          Napisałem już w dyskusji z Krakowiakiem powyżej, że nie mam nic przeciwko sprzedaży leków w warzywniaku. Naprawdę!
          CO NIE ZNACZY, ŻE NALEŻY MYLIĆ Z NIM APTEKĘ.

          To tak jak z poradami zdrowotnymi.
          Nie mam nic przeciwko leczeniu złamanej nogi u Goździkowej.
          Jak ktoś chce, jego sprawa! Ma taki głupek zawał, to zamias do sypitala idzie do sąsiadki. Bo Gożdzikowej ufa...
          NO PROBLEM!
          Domagam się jednak nie mylenia jej z chirurgiem, ani z kardiologiem.
        • 11-04-2017 10:27:34 | odpowiedz
          "...otaczający nas świat jest pełen zagrożeń w przypadku niewiedzy - niewłaściwego obchodzenia się z rzeczami. Te zagrożenia obszarowo mogą rozciągać się na wielkie połacie i dotyczyć setek lub nawet tysięcy osób. Dlaczegóż więc tak uczepić się i demonizować te nieszczęsne leki, których nadużycie w najgorszym razie dotknie JEDNEJ nieostrożnej osoby, bez wpływu na postronnych ??"

          Istnieją conajmniej 2 ważne ku temu powody:

          Jeden to już wspomniana przeze mnie RÓŻNICA ZASADNYCH OCZEKIWAŃ. Czyli różnica zasadniczych działań.
          Nikt przy zdrowych zmysłach (tylko nieświadome dzieci) nie łyka "kreta" do przetykania rur, ani nie pije farby malarskiej. Natomiast leki jaknabardziej i łyka, i pije.

          Nie jest też prawdą, że użycie każdeego leku dotyczy też tylko jednej osoby! Pomijając znaną sprawę antybiotykooporności, wspomnę tylko o lekach psychiatrycznych. Niezażycie, lub niewłaściwe zażycie może się źle skończyć dla wielu...

          Drugi powód nażwałbym "porządkowym". Wiemy, co to jest bank.
          I oczekujemy w nim pewnego standardu. Nikt nikomu nie zabrania pożyczania pieniędzy u Goździkowej. Ja też nie.
          Ale jeśli już na witrynie widnieje szyld "BANK", to pewne standardy muszą obowiązywać. I tak samo z aptekami.
          • 11-04-2017 12:24:14 | odpowiedz
            Jeśli na poważnie podchodzić do ryzyka dla osób postronnych wskutek nadmiernego zażycia leków psychiatrycznych przez jakiegoś chorego - to co w takim razie robią jeszcze sklepy monopolowe na ulicach naszych miast i wsi? Chyba zagrożenie przez pijanych, w tym w ruchu drogowym, jest milion razy bardziej poważne? A jednak się tym nie przejmujemy - i nie zakazujemy sprzedaży alkoholu.
            Wobec powyższego argument o zagrożeniu "psychicznym" traktuję jako żart.

            Nie trzeba łykać czy pić czegokolwiek, aby istniało zagrożenie.
            Jeśli w wieżowcu mieszka 200 rodzin, a w mieszkaniach co 10-tej rodziny żona włącza żelazko, aby uprasować mężowi koszulę, to nie stawiam przy niej:
            A). BHP-owca, który będzie czuwać, aby nie poraziła się prądem przy włączaniu, używaniu i wyłączaniu urządzenia;
            B). strażaka, aby pilnował, by nie sfajczyła mieszkania.

            Zagrożenie (mimo niełykania czegokolwiek) jest potworne:) W każdej chwili 20 kobiet ryzykuje swoim życiem, a dodatkowo cały wieżowiec może stanąć w płomieniach, przynosząc dziesiątki ofiar śmiertelnych. A mimo to jakoś nie słychać o tego typu zdarzeniach, a przed klatkami nie parkują karetki, reanimujące po porażeniu prądem.
            Więcej zaufania do ludzi: skoro radzą sobie w życiu codziennym z obsługą różnych urządzeń, to i podołają wyzwaniu, jakim jest zażycie leków na własną rękę.
            • 11-04-2017 14:06:41 | odpowiedz
              Bardzo się cieszę z tego przykładu z wieżowcem.
              Czy wzbudowanie go nie wymaga kontroli ze strony nadzoru budowlanego? Czy nie obowiązuje regulamin użytkowników, np, windy? Czy nie jest ona kontrolowana, podobnie jak cały wieżowiec przez Straż Pożarną?

              CZY NALEŻY ZAPRZESTAĆ TYCH KONTROLI?
              • 11-04-2017 20:02:08 | odpowiedz
                No właśnie: wybudowanie wymaga kontroli (podobnie jak wyprodukowanie antybiotyku, czy innego leku), ale już jego użytkowanie - nie. Instrukcja do windy ludziom wystarczy (podobnie jak opis stosowania leku).

                Co do kontroli urządzeń, to wynika ona ze zużycia technicznego. Analogiczny przykład dotyczący leków nie wiem, jak na wyglądać: kontrola w domu przez lekarza, czy nie masz w apteczce przeterminowanych leków? :)
                • 12-04-2017 20:48:48 | odpowiedz
                  No dobrze, kończąc dyskusję powtarzam: nie mam nic przeciwko kupowaniu leków nawet w warzywniaku, byle na własną odpowiedzialność. Jeśli natomiast szyld opiewa aptekę, domagam się aptecznego standardu. A TAKI STANDARD WYMAGA KONTROLI.
  • 10-04-2017 10:19:08 | odpowiedz
    Urzędniku rządzący.
    Niech będzie, że dzień dobry. :P
    Apteka to sklep specjalizujący się z produktami przede wszystkim dla chorych. Dlaczego więc utrudniłeś choremu kupowanie do tego stopnia, że człowiek chory nie może pójść do apteki i kupić leku bez specjalnego pozwolenia (obecnie zwanego receptą)? Od paru dni mam zapalenie ucha, płyn mi się z ucha wylewa i inne takie :P, wiadomo, niezbyt się czuję. Trochę poczytałem na temat tej choroby i okazuje się, że bez większych problemów mogę wyleczyć to, tylko potrzebny jest antybiotyk, którego nie mogę kupić bez specjalnego pozwolenia od człowieka, który ma uprawnienie do pozwolenia mi na sprzedaż. Tak się składa, że zbankrutowałem i mam bardzo mało pieniędzy i nie stać mnie na wizytę u człowieka( tzw. lekarz prywatny), który za około 150zł wypisze mi pozwolenie na kupno pożądanego antybiotyku. Jako bezrobotny( na usprawiedliwienie, że nie jestem leniem: wymyśliłem kilka produktów, które mógłbym produkować( sposoby produkcji też wymyśliłem) i sprzedawać, i oczywiście chcę to robić, no ale wiadomo jak wejście na rynek jest utrudnione i między innymi nie stać mnie na pierwsze miesiące płacenia już gigantycznych podatków ( a co dopiero za jakiś czas)i do tego jeszcze opłacanie tzw. księgowego/księgowej(sam nie mam głowy do tych tzw. papierków, a poza tym mam odruch wymiotny na samo patrzenie na te tabelki, wydruki, po prostu nie jestem wszechstronny, ale za to wyspecjalizowany w wąskiej dziedzinie)...wracając... podobno wtedy będę miał możliwość otrzymać na koszt tzw. legalnie pracujących, pozwolenie na kupno leku od człowieka, który pracuje w tzw. państwowej służbie zdrowia. Ale Pani rządząca i Pan, o Panie rządzący, czyż nie jest to niemoralne? Czy nie jest normalnym (przy okazji neutralnie moralnym) bym mógł pójść do apteki i kupić potrzebny (mi) lek?( wtedy sprzedawca/farmaceuta sprzeda/nie sprzeda mi lek?)

    A dlaczego akurat coraz więcej aptek powstaje, bo po prostu Panie/Panowie rządzący właśnie dlatego, że stworzyliście mechanizmy, które powodują że to się bardzo opłaca.

    *I jeszcze co do mojego powyższego wywodu. Proszę nie odbierać że się żalę. Po prostu na własnym przykładzie chciałem Pani i Panu rządzącemu pokazać błędy, które spowodował właśnie Pan i Pani rządząca, a które są do wyeliminowania.

    Udanego dnia.
    • 10-04-2017 20:58:53 | odpowiedz
      Pomieszał Pan 2 różne sprawy.

      Jestem tego samego zdania, co i Pan, że "chcącemu nie dzieje się krzywda". A więc, po co recepty? Domaganie się zniesienia wymogu receptowego na większość leków jest słuszne.

      Ale w sparwie ANTZBOTYKÓW racji Pan nie ma.
      I podzielam zdanie JKM, że one powinne dalej być sprzedawane wyłącznie na receptę!

      DLACZEGO? BO CHODZI O TZW. DZIAŁANIE POPULACYJNE.
      O antybiotykooporność mającą wpływ na innych ludzi.

      To tak, jakby palił Pan na swojej działce opony i plastiki, i zatruwał innych dioksynami. I twierdził, ż to tylko Pańska sprawa...
      • 11-04-2017 06:01:59 | odpowiedz
        Recepta od lekarza nie gwarantuje nienabycia przez społeczeństwo antybiotyko-odporności. Albowiem wielu z nich ładuje na receptę wszystkie możliwe kombinacje, w ogóle nie przejmując się np. sensem uprzedniego zbadania wrażliwości szczepu bakterii, który posiada pacjent. Ot, nie zadziała jeden - spróbujemy drugi.
        • 11-04-2017 09:43:23 | odpowiedz
          To prawda. Gwarancji nie ma. Ale jest przynajmniej spora szansa. Dużo mógłbym na ten ciekawy temat napisać.

          W każdym bądż razie argument mojego adwersarza o tym, że go nie stać na lekarza jest WŁAŚNIE ARGUMENTEM ZA RECEPTAMI NA ANTYBIOTYKI!!! Bo utrudnienie w ich nabyciu i wzrost ich kosztu związany z koniecznością opłacenia porady lekarskiej, to niemal gwarancja prawidłowego ich stosowania.
          • 11-04-2017 11:26:15 | odpowiedz
            Nie zgodzę się z twierdzeniem, że utrudnienie w ich nabyciu jest gwarancją ich prawidłowego zastosowania. Również konieczność opłacenia porady lekarskiej ma się nijak do prawidłowości leczenia. Więcej, lekarz bez zasad może zaordynować kurację nieskutecznymi antybiotykami, aby zmaksymalizować zysk, i swój, i producenta, z którym może być związany nieformalną umową.
            • 11-04-2017 11:36:21 | odpowiedz
              Już sam fakt rzadszego stosowania antybiotyków wskutek utrudnionej ich dostępności, powoduje przyhamowanie narastania antybiotykooporności. Po prostu ludzie nie używają ich do leczenia pierdół...

              "Również konieczność opłacenia porady lekarskiej ma się nijak do prawidłowości leczenia." Nieprawda. Ceni się na ogół tylko to, za co się słono płaci. Dlatego Amerykanie stosują się do zaleceń lekarzy, a Polacy... Mhmmm...
              Taki już jest mechanizm psychologiczny udowodniony w sławnym, niezaplanowanym eksperymencie z lampami w sklepie.

              Jest to również jeden z ważniejszych powodów, dla których lekarze powinni dużo zarabiać. A raczej pacjenci dużo płacić lekarzomom za ich pomoc! DLA DOBRA PACJENTA, niekoniecznie lekarza! Oczywiście gwarancji nie ma, ale podrożenie kosztu dostępu do lekarza UPRAWDOPODOBNIA wsłuchannie się pacjenta w lekarskie zalecenia.

              • 11-04-2017 11:57:17 | odpowiedz
                Podrożenie usług lekarskich uprawdopodabnia... leczenie się samemu.
                W ogóle to śmieszne: ja nie mam szanować WŁASNEGO zdrowia, jak nie zapłacę majątku lekarzowi :)
                • 11-04-2017 13:59:38 | odpowiedz
                  To prawda - śmieszne. Śmieszne i smutne zarazem.
                  Ale prawdziwe...

                  Podam przykład, dość drastyczny. Codzi o lekooporność odmian wirusa HIV odpowiedzialnego za AIDS.
                  Domaaganie się niektórych krajów naruszenia praw patentowych chroniących prawa do produkcji leków antywirusowych i szastanie antybiotykami w leczeniu gruźlicy towarzyszącej AIDS doprowadziło do powstania odmian HIV odpornych na stosowane leki i do powstania prątków Kocha odpornych na stosowane dotychczas przeciw nim antybiotyki.

                  A wszystko przez to, że dostęp do leczenia dostają niektórzy ZA DARMO, albo ZA ZBYT NISKĄ CENĘ. W rezultacie nie są MENTALNIE przygotowani do leczenia. Olewają procedury. Przerywają terapię. Ponawiają złe nawyki... Tak więc walka z prawami patentowymi i "mafią lekarską" ostatecznie sprowadza na ludzkość katastrofę. Jak każda kradzież i wyzysk z resztą.
                  • 11-04-2017 19:54:44 | odpowiedz
                    NIEKTÓRZY nie są mentalnie przygotowani do leczenia - więc WSZYSTKIM zrobimy drogo. Nie mam więcej pytań.
                    Bowiem jest cała masa ludzi, którzy są przygotowani mentalnie na leczenie - tylko ich na to nie stać.
      • 11-04-2017 10:50:27 | odpowiedz
        Dzień dobry

        Oczywiście możliwe, że ma Pan rację, ale co Pan na to?

        Są choroby na tyle poznane, że wiadomo który antybiotyk dobry ( i mało kto już wykonuje antybiogram). Z tego co słyszałem (ile w tym prawdy?), to podobno teraz znaczna część lekarzy przepisuje antybiotyki do byle przeziębienia( kilka razy przyjmowałem antybiotyki i ani razu nie miałem zrobionego antybiogramu, ale to nie było byle przeziębienie).
        Przecież aptekarz to nie jest zwykły sprzedawca( to obecnie właśnie urzędnicy próbują zrobić z apteki zwykłe sklepy pod specjalnym nadzorem, a aptekarza zwyczajnym sprzedawcą z dyplomem umożliwiającym sprzedaż) i gdyby stwierdził, że trzeba wykonać antybiogram, to nie sprzedałby, albo odesłałby do lekarza, bo pewności nie ma co do diagnozy( jakoś nie chce mi się wierzyć, że farmaceuta mając swobodę w decydowaniu o sprzedaży, to od razu sprzedawałby każdy antybiotyk, każdemu (byle zysk zysk zysk, oczywiście i tacy by się zdarzali). Ale żeby to było możliwe(wolność-odpowiedzialność), to też duży nacisk w nauczaniu tego zawodu (zresztą każdego zawodu i niekoniecznie w szkole{ wiedzę można na wiele sposobów przekazywać}), po prostu w nauczaniu, nauczyciele powinni kłaść na etykę (Czy etyka katolicka nie jest najlepsza?).
        A gdy jestem chory i zarażam innych ( bo mając pod nosem aptekę nie mogę z niej w pełni skorzystać, bo urzędnik stwierdził, że farmaceuta jest za głupi(?) albo po prostu tak będzie bezpieczniej dla ogółu(?) na świadomą sprzedaż leków(w tym antybiotyków)), to nie jest tzw. działanie populacyjne? A czy nie są ważniejsze sytuacje/przypadki, w których normalny sposób sprzedaży( bez specjalnego pozwolenia, a dostęp na słowo (np. rozmowę i przedstawienie problemu farmaceucie dlaczego wymagany jest dany lek) spowodowałby korzystniejszy wpływ na ogół (tzw. działanie populacyjne)?
        A farmaceuta w chorobie, gdy wie jakiego potrzebuje antybiotyku, to zgłasza się do lekarza po receptę? (chyba po to żeby urzędnika usatysfakcjonować?) Albo rodzina farmaceuty, albo kolega farmaceuty...?




        • 11-04-2017 11:42:46 | odpowiedz
          Według mojego brata (jest ginekologiem) wspólcześnie nie powinno być antzbiotykoterapii bez wymazu, czyli dalej posiewu i antybiogramu.

          Oczywiście leczenie antybiotykiem można i czasem należy rozpocząć bez uzyskania wyniku antybiogramu, ale zawsze w OCZEKIWANIU na jego wynik.

          Efektem innego postępowania będzie to, że za 10 lat już żaden ze współcześnie używanych antybiotyków nie będzie skuteczny.
    • 11-04-2017 02:16:48 | odpowiedz
      Szanowny Panie,
      doskonale Pana rozumiem. Jednakże antybiotyk jest specyficznym lekiem, który wymaga odpowiedniego stosowania (bakterie mogą się nań uodpornić i tracimy linię obrony co stanowi BARDZO POWAŻNE niebezpieczeństwo). Proszę rozważyć jakąś możliwość skorzystania z tzw. państwowej służbie zdrowia (NFZ).
      Serdecznie pozdrawiam i zapewniam (choć nie wiem, czy to Pana pocieszy), że w podobnych problemach nie jest Pan osamotniony. Ot, socjalizm...
      • 11-04-2017 06:08:01 | odpowiedz
        Jak do tej pory antybiotyki wydawane są tylko na receptę. Tymczasem co i rusz słychać o pojawianiu się w szpitalach bakterii lekoopornych.
        Wiec jak to jest z tą ochroną, gwarantowaną przez lekarzy?
        • 11-04-2017 09:49:19 | odpowiedz
          Antybiotykooporność rozwija się nawet przy prawidłowym stosowaniu antybiotyków, tyle że o wiele wiele wolniej.

          Głównym źródłem narastania antybiotykooporności w skali globu jest gdzieniegdzie swobodny dostęp do antybiotyków i ich stosowanie bez kontroli lekarskiej. I powiedzmy sobie wprost: Nie ceni się tego za co sie nie płaci! DLATEGO PORADY LEKARSKIE POWINNE SŁONO KOSZTOWAĆ!!!
          • 11-04-2017 11:34:53 | odpowiedz
            W takim razie w razie udzielenia błędnej porady lekarz powinien również SŁONO zapłacić.

            Wracając do tematu artykułu - w jaki sposób zmniejszenie ilości aptek i ograniczenie "własnościowe" ma pozytywnie wpłynąć na ten problem? Antybiotyki nie są wytwarzane w aptekach na miejscu.

            PS. jesteś/byłeś lekarzem?
            • 11-04-2017 11:49:14 | odpowiedz
              "W takim razie w razie udzielenia błędnej porady lekarz powinien również SŁONO zapłacić."

              Royumie się samo przez się. O ile błędna porada spowodowała szkody zdrowotne.

              "Wracając do tematu artykułu - w jaki sposób zmniejszenie ilości aptek i ograniczenie "własnościowe" ma pozytywnie wpłynąć na ten problem? Antybiotyki nie są wytwarzane w aptekach na miejscu."

              Nie jestem za zmniejsyeniem ich ilości! Ten pisowski pomysł w oczywisty sposób godzi w wolny rynek. Już to gdzieś wyżej napisałem: regulacje odległościowe są nie do przyjęcia!
              KONKURENCJA BYĆ MUSI. Tyle tylko, że konkurującymi podmiotami powinni być polscy aptekarze-farmaceuci.

              Antybiotyki, o ile mi wiadomo, w aptekach wytwarzane nie są. Ale są w nich "rozrabiane".
              • 11-04-2017 12:02:49 | odpowiedz
                Lekarz powinien także być rozliczany w przypadku, gdy niekoniecznie jego porada przyniosła szkody zdrowotne. Wystarczy, że była nietrafiona, tj. przyniosła efekt neutralny. Należy się zwrot słonej kasy za poradę - usługa nie została wykonana.

                Dlaczego konkurencję polskich podmiotów reguluje się ustawą TYLKO w przypadku farmaceutów? Ja też chcę ustawę, aby w mojej branży ograniczono wpływ na rynek obcych podmiotów!
                • 11-04-2017 14:27:06 | odpowiedz
                  "Lekarz powinien także być rozliczany w przypadku, gdy niekoniecznie jego porada przyniosła szkody zdrowotne. Wystarczy, że była nietrafiona, tj. przyniosła efekt neutralny. Należy się zwrot słonej kasy za poradę - usługa nie została wykonana."

                  To też rozumie się samo przez się, ale... Medycyna to nie fabryka gwoździ. Leśli lekarz postąpił prawidłowo, a pomimo to nie nastąpiła oczekiwana poprawa, to nie jest jego wina.

                  "Dlaczego konkurencję polskich podmiotów reguluje się ustawą TYLKO w przypadku farmaceutów? Ja też chcę ustawę, aby w mojej branży ograniczono wpływ na rynek obcych podmiotów!"

                  Przede wszystkim PiS usiłuje tą ustawą naprawić to, co wcześniej zostało popsute. Teorettyczne równouprawnienie podmiotów gospodarczych, było tylko teoretyczne...

                  Jak już pisałem, chińska zasada, że do wyprostowania gwoździa trzeba go przegiąć, budzi moje wątpliwości.
                  Ale co robić! Inaczej nie będzie polskich aptek
                  i polskiej klasy średniej aptekarzy. Uważam, że nie zaszkodziłobz w podobny, ale nie identycznie głupi sposób, "wyprostować druty" także w innych dziedzinach...

                  Jeśli chodzi o medycynę, która jest mi ze względów rodzinnych bliska, powinno się w pierwszym rzęddzie zadbać o upodmiotowienie lekarzy w przychodniach.

                  • JarKo | Komentarz zgłoszony do moderacji | Pokaż
                    11-04-2017 20:22:08 | odpowiedz
                    • 12-04-2017 11:48:55 | odpowiedz
                      "To takie święte krowy: postąpił prawidłowo, ale nie ma poprawy. Czyli postąpił NIEPRAWIDŁOWO."

                      Taaa.... A ja naiwnie liczyłem na poważną dyskusję...

                      Czyli tak, drogi Panie: Lekarz prawidłowo zeszył ranę, ale gojenie jej nie jest prawidłowe (co zawsze się może zdarzyć) i "winien" ma być ...lekarz?
                      Albo inny przykład: Lekarz przepisał prawidłową terapię, którą pacjent w domu oleł, i winien ma być ...lekarz?

                      Czy Pan się dobrze czuje, nie boli Pana głowa?!
      • 11-04-2017 11:08:01 | odpowiedz
        Witam
        Dziękuję za pomoc w rozwiązaniu problemu.

        Tak tylko dodam, że jak zbiera się płyn w uchu, to dobrze kaniulę (taaaka strzykawa) kupić, wetknąć w ucho i odsysać. Pomaga. :P

        Udanego dnia życzę i serdecznie pozdrawiam.


  • Internet

    JKM nie pierwszy raz sugeruje, że lada zień mogą zacząć się ograniczenia w możliwościach korzystania z internetu. To jest bardzo poważna sprawa, bo nie ma wątpliwości, że internet, jego niskie...
  • Po co w ogóle podatki?

    Znaczna część libertarian kwestionuje każdy system podatkowy. Zatem - po co podatki? http://libertarianizm.wordpress.com/files/2009/03/sar.jpg
  • Prawo (czy lewo?) autorskie

    Witam. Co sądzicie o majątkowych prawach autorskich. Wiem, że internet pełny jest dyskusji na ten temat, ale zazwyczaj toczą się one wokół tego, że "twórcy" muszą mieć na czym zarabiać....
  • Konopia..

    Witam, ostatnio w necie spotkałem bardzo interesujący film na temat marihuany... Cóż nie od dziś wiadomo ze jest to "problem" nr 1 w Polsce jak i na Świecie co z tym zrobić jeżeli ktoś będzie...
  • Lewacka "argumentacja" przeciwko wolnemu rynklowi [FAQ]

    Jak szybko i skutecznie zamknąć dziób lewakowi, czyli trudna sztuka prowadzenia rozmowy z debilem Poniższy zestaw najczęściej podnoszonych przeciwko kapitalizmowi lewackich "argumentów" w...
  • Murzyn w Polsce

    Dzień dobry, Chciałbym podzielić się z Państwem takim doświadczeniem. Wczoraj byłem w aptece w Warszawie z trzyletnim synem, który na widok farmaceuty (chyba właściciela) powiedział Murzyn....

Poczytaj również

  • Gminy mogą obniżać podatek dochodowy | 17-08-2017 18:30:00

    INFO: Miasta mogą obniżyć podatek dochodowy, ale jedynie do pewnej granicy - pisze bloger Luka.

  • Abp Jędraszewski: Polska nie pasuje niektórym uniokratom | 17-08-2017 12:30:00

    OPINIA: Polska ze swoją tradycją, przywiązaniem do wolności i demokracji, a także wartości chrześcijańskich „nie pasuje” pewnym ludziom odpowiedzialnym za kształt współczesnej Europy - powiedział metropolita krakowski ks. abp Marek Jędraszewski.

  • Ujawniono plany jesiennego puczu w Polsce | 17-08-2017 06:15:00

    INFO: "Gazeta Polska" ujawniła wewnętrzny dokument proniemieckiej opozycji w Polsce.

  • Rosja stoi za fundacją "Otwarty Dialog" | 16-08-2017 18:30:00

    INFO: Internetowa grupa "Rosyjska V Kolumna w Polsce" w szczegółach przedstawiła siatkę powiązań fundacji "Otwarty Dialog" - informuje niezalezna.pl.

  • Ks. Isakowicz-Zaleski oburzony słowami uniposłanki PO | 16-08-2017 12:30:00

    INFO: Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski uważa, że CEP Róża Thun, unioposłanka PO, powinna przeprosić albo złożyć mandat europosła za swoje słowa z programu TVP Info.

  • Wielki Brat wchodzi do... rzeźni! | 16-08-2017 06:15:00

    INFO: Brytyjski rząd planuje wprowadzić obowiązek instalacji kamer przemysłowych we wszystkich rzeźniach na terenie Wielkiej Brytanii.

  • Michalkiewicz: UE to inna nazwa IV Rzeszy | 15-08-2017 15:15:00

    OPINIA: UE to inna nazwa IV Rzeszy - stwierdził w TV Republika red. Stanisław Michalkiewicz.

  • Kolejny rekord bitcoina | 15-08-2017 06:15:00

    INFO: Wirtualna waluta bitcoin pobiła kolejny rekord wartości - podaje portal rt.com.

  • Uroki d...kracji: 16-latek gubernatorem? | 14-08-2017 15:15:00

    INFO: 16-latek z Kansas oficjalnie stara się o stanowisko gubernatora stanu - podaje "Wall Street Journal".

  • Coraz lepsze notowania Wolności | 14-08-2017 07:00:00

    INFO: Z najnowszego sondażu Grupy „Polskie Wybory”, przeprowadzonego dla portalu wPolityce.pl wynika, że partia Wolność cieszy się 4% poparciem.

  • Brexit spowodował wzrost brytyjskiego eksportu | 13-08-2017 15:15:00

    INFO: Brytyjski eksport wzrósł o 11,4% od momentu, kiedy Brytyjczycy opowiedzieli się za wyjściem z Unii Europejskiej - wynika z danych opublikowanych przez ministerstwo handlu międzynarodowego.

  • Triumf libertarianina | 13-08-2017 06:15:00

    INFO: Sąd ze Scranton w Pensylwanii stanął po stronie libertariańskiego kandydata na burmistrza, który wspólnie z siedmioma innymi mieszkańcami pozwał miasto za zbyt duże podatki.

  • Niemcy i Francja z tym samym CIT-em? | 12-08-2017 15:30:00

    INFO: P. Bruno Le Maire, minister finansów Francji, chce, by jego kraj i Niemcy miały podatek od dochodów osób prawnych na tym samym poziomie.

  • NBP pożyczył 500 mln zł na "lewe papiery"! | 12-08-2017 07:30:00

    INFO: Pół miliarda złotych dla upadającego banku - takiego kredytu NBP udzielił 2 lata temu Spółdzielczemu Bankowi Rzemiosła i Rolnictwa w Wołominie znanemu jako SK Bank - donosi "Fakt".

  • UE chce opodatkowania Airbnb | 11-08-2017 18:30:00

    INFO: Unia Europejska na wszelkie sposoby próbuje zarabiać na przedsiębiorcach. Ministrowie finansów krajów członkowskich mają zastanawiać się nad opodatkowaniem coraz bardziej popularnej usługi Airbnb.