Kontakt

Aby stale rozwijać portal, potrzebne są środki finansowe, wspomóż nas wpłacając dowolną sumę na konto:
Oficyna Konserwatystów i Liberałów
Ul. 3 Maja 100/1
05-420 Józefów
Numer konta: 58114020040000350235899194
Konkurs
Kursy dla wolnościowców – ostatnie dni rekrutacji!
Polsko-Amerykańska Akademia Liderów to inicjatywa bardzo dobrze znana w polskim środowisku wolnościowym.  Swoją popularność zawdzięcza doświadczonej, zawsze wolnościowo nastawione...
Newsletter

Darmowy newsletter z aktualnymi wiadomościami z Korwin-Mikke.pl w Twojej skrzynce e-mail.

29-07-2014 10:57:12

Przykrótka

Chodzi mi, oczywiście, o kołdrę. W Polsce to jest tak, że kulimy się pod kołderką opieki społecznej. I gdy noga marznie coraz bardziej, to zaczyna wierzgać – i wtedy kołdrę przesuwa się na nogę. Wtedy wyłazi spod kołdry ramię – i zaczyna głośno protestować. Naciąga się wtedy kołderkę na ramię – i wtedy wyłazi spod kołdry goła – tzn.: wyłazi to miejsce, gdzie plecy nazwę swoją szlachetną tracą.

I tak dalej.

Od tego szarpania kołdra staje się coraz bardziej dziurawa – ale wszystkie członki domagają się jednego: kawałka kołdry. Dla zachowania kołdry gotowe są na wielkie poświęcenia...

Tymczasem rozwiązanie jest zupełnie inne.

Socjaliści wierzą, że herbata staje się słodsza nie wskutek dodawania kolejnych łyżeczek cukru – lecz wskutek mieszania. Jak to sformułował znany ongiś socjał, doradca śp.Lecha Kaczyńskiego, p.Ryszard Bugaj: „Panie Boże! Daj każdemu po równo – a tym, co wyrównują, daj troszeczkę więcej!”. Mieszanie jest o wiele prostsze, niż szukanie, skąd by tu wziąć cukier...

Więc z zapałem mieszają. A głupi ludzie tym, co mieszają, dają nie tylko „troszeczkę”, ale nawet sporo więcej. Bo czyż marznąca noga nie wynagrodzi hojnie tego, kto naciągnie na nią kawałek kołdry?

A, że potem innemu socjaliście hojnie zapłacą – i kołdra powędruje w górę? To nic! To bardzo dobrze – bo noga zaraz chętnie zapłaci po raz drugi...

Dlatego właśnie socjaliści robią, co mogą, by ludzie się nie wzbogacili. Im jesteśmy biedniejsi, tym większe jest zapotrzebowanie na wyrównywaczy. A my przecież chcemy odebrać IM koryto...

Recepta Prawicy na dobrobyt jest bardzo prosta: zaprzestać wszelkiego „wyrównywania”. Pozwolić ludziom się bogacić – i nie zabierać im ani złotówki ponadto, co potrzebne jest na wojsko i policję (koszt administracji jest pomijalny: gdy nikt nie wyrównuje, urzędników jest nie 600.000 tylko około tysiąca...).

I wtedy każdy zaczyna pilnie pracować, by mieć tych złotówek jak najwięcej. Bo dziś, to ludzie, zamiast pracować, myślą, na jaką partię zagłosować, by kołderka powędrowała w ich stronę. Oraz: jak uniknąć potwornych podatków – idących na (a ) zmarnowanie (b ) wyrównywanie (c ) utrzymanie wyrównujących urzędników.

Dziś przeciętny stolarz 3/4 czasu poświęca na myślenie o podatkach – a tylko 1/4 na myślenie o robieniu dobrych stołów. Dawniej w Polsce składano rocznie kilkanaście tysięcy wniosków patentowych. W ubiegłym roku wydano... 212 patentów!! Za to wynalazków w sztuce omijania podatków są tysiące!

Bo dziś TO się opłaca...

...ale przecież jest to paranoja!

I tak jest w całej Unii, na wyższym szczeblu. Zabiera się jednym krajom – daje innym...

Wiecie, ile ci federaści, te tłuste koty z Brukseli – na tym zarabiają? Taki unio-komisarz zarabia kilka razy więcej, niż „prezydenci” autonomicznych krajów, które kiedyś były suwerennymi państwami. Plus gigantyczne łapówki. Wiecie, ile producenci „proszku wędzarniczego” musieli dać, by zakazano wędzenia w dymie?

Ten system trzeba zniszczyć. Obcinając mu głowę.

A ta głowa znajduje się w Brukseli.

drukuj

poleć znajomemu

Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Komentarze

  • grim1234 | Komentarz zgłoszony do moderacji | Pokaż
    02-07-2015 15:35:16 | odpowiedz

Poczytaj również