Kontakt

Aby stale rozwijać portal, potrzebne są środki finansowe, wspomóż nas wpłacając dowolną sumę na konto:
Oficyna Konserwatystów i Liberałów
Ul. 3 Maja 100/1
05-420 Józefów
Numer konta: 58114020040000350235899194
Konkurs

Brak aktywnych konkursów

Newsletter

Darmowy newsletter z aktualnymi wiadomościami z Korwin-Mikke.pl w Twojej skrzynce e-mail.

29-07-2014 11:15:30

Dlaczego nie ma dobrych, tanich podręczników?

JE Donald Tusk, niemiłościwie nam panujący premier, złożył kupę absurdalnych obietnic: zmniejszy bezrobocie – na przykład. Każdy normalny człowiek pyta tu: skoro p.Tusk wie, jak zmniejszyć bezrobocie – to czemu nie zmniejszył go sześć lat temu?

Inne obietnice p.Tuska były równie absurdalne. Co było ciekawe: wszystkie były jakby żywcem wyjęte z programu PiS, SLD czy Palikotowego Ruchu. Z tego – bez fraz anty-kościelnych. Słusznie: p.Tuskowi pomóc może tylko Kościół – a może potrzebny będzie i sam Pan Bóg.

Najzabawniejszy by moment, kiedy wprost zacytował WCz.Jarosława Kaczyńskiego – mówiąc o „pomocy rodzinom wielodzietnym”. Widać było, że z trudem przechodzi Mu to przez gardło – ale się przemógł i kłamał dalej.

P.Tusk jednak nic nie obiecał w telefonii komórkowej. Co więcej: „Rząd” od kilkunastu lat nie wtrąca się do tej branży. W wyniku konkurencji między firmami ceny komórek oraz połączeń nieustannie spadają.

Dlaczego spadają? Bo „Rząd” się do tego nie wtrąca. To znaczy: spadałyby szybciej, gdyby „Rząd”, zamiast przyznawać koncesje i brać za nie setki milionów, pozwolił każdemu otworzyć nową firmę. Byłoby ich wtedy w Polsce nie pięć, tylko około dwudziestu (w malej Szwecji jest jedenaście!) - i to by była dopiero dzika konkurencja.

Kilka z nich pewno by zbankrutowało. No i dobrze! Tylko socjaliści troszczą się o kapitalistów – dają im subwencje, dotacje, ratują przed bankructwami... Prawica zmusza ich do „ wyścigu szczurów”, do dzikiej konkurencji.

Bo nas nie interesują kapitaliści – tylko konsumenci. Nas interesuje dobro zwykłych, szarych ludzi.

Wśród innych kretynizmów p.Tusk obiecał „darmowe” tanie, jednakowe podręczniki dla I klas. Pp.Kaczyński, Miller, dyskutujący ze mną w TVP INFO, p.Andrzej Rozenek (Twój Ruch) – tylko sapnęli i ograniczyli się do stwierdzenia, że p.Tusk na pewno tego nie zrobi.

Zauważyli Państwo, że byłby to kolejny powrót do PRLu?

P.Rozenek twierdził, że dziś ohydni kapitaliści produkują strasznie drogie podręczniki – i trzeba dla dobra dzieci przywrócić komunizm (przyznał nawet, że państwo powinno fundować „za darmo” wszystkim dzieciom jednakowe śniadania!!)

No, dobrze: ale DLACZEGO kapitaliści produkują coraz tańsze komórki – a coraz droższe podręczniki?

Ciekawe – nieprawda-ż?

Tajemnica kryje się na drugiej stronie każdego podręcznika. Jest tam napis: „Podręcznik dopuszczony przez MEN”.

Gdyby Ministerstwo nie zatwierdzało podręczników – wydawcy robiliby różne: drogie, tanie – ale zawsze coraz tańsze.

Ale MEN zatwierdza. Więc wydawcy złych i drogich podręczników dają urzędnikom w łapę - by zatwierdzili ich, a nie konkurencji. Mają z czego...

A czasem sami urzędnicy myślą: „Nasze dzieci zasługują na coś lepszego” - i taniego podręcznika nie dopuszczą.

P.Tusk to, niestety, zmieni. Będzie jeden podręcznik – i jedna gigantyczna łapówka...

I jakiś koszmarek.

I to jest tak pewne, jak 2 i 2 daje 4.

 

drukuj

poleć znajomemu

Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Komentarze

  • aga2021 | Komentarz zgłoszony do moderacji | Pokaż
    16-08-2014 15:28:25 | odpowiedz
  • modus | Komentarz zgłoszony do moderacji | Pokaż
    11-10-2014 02:36:10 | odpowiedz
    • Karol24680 | Komentarz zgłoszony do moderacji | Pokaż
      11-10-2014 07:27:27 | odpowiedz
  • 19-03-2015 21:43:35 | odpowiedz
    No tak, a do tego dochodzi cała masa durnych szkoleń i mnóstwo godzin przesiedzianych na nich bez sensu rzecz jasna tylko po to, żeby ktoś zarobił. Jedne organizują wydawnictwa, i to rozumiem poniekąd, bo przecież chcą sprzedać to, co nadrukowali. Innym, dotkliwszym problemem, są szkolenia tak zwane unijne. Zabierają mnóstwo czasu, dobrowolne są tylko z nazwy - jak ma się dzieci na utrzymaniu to się zaciska zęby i siedzi, przygryzłszy język, żeby jakiś "job" nie wyszedł... A za te szkolenia, byle jak przygotowane, banalne w treści, pożal się Boże "szkoliciele", najczęściej zresztą spowinowaceni z miejscowymi vipami, biorą ciężkie pieniądze. Temat szkoleń? Tak w skrócie "Jak z durnia zrobić mądrego i dlaczego to moja wina, że on durniem zostanie" No cóż, "kto nie umie nauczyć ten uczy jak uczyć".

Poczytaj również