Kontakt

Aby stale rozwijać portal, potrzebne są środki finansowe, wspomóż nas wpłacając dowolną sumę na konto:
Oficyna Konserwatystów i Liberałów
Ul. 3 Maja 100/1
05-420 Józefów
Numer konta: 58114020040000350235899194
Wiadomości
Konkurs
Kursy dla wolnościowców – ostatnie dni rekrutacji!
Polsko-Amerykańska Akademia Liderów to inicjatywa bardzo dobrze znana w polskim środowisku wolnościowym.  Swoją popularność zawdzięcza doświadczonej, zawsze wolnościowo nastawione...
Newsletter

Darmowy newsletter z aktualnymi wiadomościami z Korwin-Mikke.pl w Twojej skrzynce e-mail.

02-05-2017 18:15:00

Roboty zagrożeniem dla rynku pracy

OPINIA: Sztuczna inteligencja przejmie ponad połowę miejsc pracy na świecie i to już w ciągu dekady - ostrzega p. Kai-Fu Lee, szanowany chiński technolog i założyciel Sinovation Ventures.

 

- Sztuczna inteligencja to będzie większa rewolucja technologiczna niż wszystkie dotychczasowe razem wzięte, włączając w to elektryczność, rewolucję przemysłową, Internet i Internet mobilny - powiedział p. Kai-Fu. - Sztuczna inteligencja reprezentuje silnik decyzyjny, który zastąpi ludzi. Jego możliwości znacznie przekraczają te posiadane przez ludzkość. Roboty będą w każdym przemyśle, prawdopodobnie zastąpią połowę miejsc pracy i stworzą wielkie bogactwo dla ludzkości, wymazując ubóstwo - dodał.

 

Źródło: www.rt.com

Opracował: JW

drukuj

poleć znajomemu

Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Komentarze

  • 02-05-2017 21:10:09 | odpowiedz
    Odkąd Lafargue, prywatnie chyba zięć Marksa, ogłosił w XIX wieku swoje "Prawo do lenistwa", komuniści cały czas wieszczą, że maszyny zastąpią wkrótce ludzi...
    • 03-05-2017 06:04:18 | odpowiedz
      Jak na razie - przykrywane to jest realizacją teorii "wzrostu gospodarczego" - ale IMHO to kiedyś się zawali, np gdy miliardy Murzynów, Białych w Azji i Żółtych zechcą też osiągnąć poziom np Europy :-)
    • 03-05-2017 12:33:16 | odpowiedz
      A Twoim zdaniem jest jakiś szczególny powód, dla którego człowiek jest niezastąpiony?
      • 03-05-2017 12:54:29 | odpowiedz
        Zatrudnienie maleje czy rośnie na skutek różnych rewolucji przemysłowych?
        • 03-05-2017 14:33:56 | odpowiedz
          Nie wiem, czy zatrudnienie rośnie czy maleje, nie znam dokładnych statystyk. Na pewno zgodzimy się co do tego, że przy każdej rewolucji ginęły jedne zawody, a w ich miejsce powstawały nowe. Obserwujemy zatem spadek zatrudnienia w tych obszarach, w których człowiek staje się niepotrzebny i wzrost tam, gdzie człowiek staje się potrzebny. Tak pozostanie, pod warunkiem, że człowiek zawsze będzie niezastąpiony, a praca będzie dla każdego. Dlatego wracamy do mojego pytania, na które nieelegancko odpowiedziałeś pytaniem: czy jest jakiś powód by uważać, że człowiek będzie zawsze niezbędny?
          • 03-05-2017 15:31:51 | odpowiedz
            Zawsze będą zawody, gdzie człowiek będzie niezastąpiony a w ostateczności choćby pożądany jako luksusowy "pracownik niszowy". Np. w wielu usługach nawet zdominowanych przez roboty wiele osób będzie jednak wolało być obsługiwanych przez człowieka (tak jak teraz wiele osób kupuje droższe wyroby "hand-made").
            Gdy np. roboty-kucharze i roboty-kelnerzy zdominują branże restauracyjną ja założę luksusową restaurację, która będzie się reklamować, że "u nas gotują i obsługują ludzie". Nie będzie tak smacznie, jak w restauracjach, gdzie smaki będzie komponować superkomputer, będzie dużo drożej (ale to w przypadku restauracji luksusowej jest zaleta), dłużej się będzie czekać, ale jestem pewny, że wszystkie stoliki będę miał zarezerwowane. Po prostu moja knajpa będzie oazą dla ludzi zmęczonych wszechobecnością robotów. A główną atrakcją będzie to, że człowiek-kelner co jakiś czas się wywali z talerzami, co kelnerom-robotom nigdy się przecież nie będzie zdarzać. No i atrakcyjnej kelnerce będzie można zaglądać za dekolt, albo pod spódnicę.
            Możecie już rezerwować stoliki. Radzę się pośpieszyć.
            • 03-05-2017 20:56:03 | odpowiedz
              OK zgoda, ale to brzmi mało uspokajająco, że będzie praca w usługach luksusowych... czy rzeczywiście najlepsze, co można powiedzieć, to że jacyś szczęściarze znajdą pracę dla ludzi z fanaberią? A co z pozostałym 99%? A jakie będą pensje, kiedy na jedno stanowisko będzie 1000 chętnych? Przydadzą się lepsze argumenty, kiedy sfrustrowany naród zacznie wybierać oszołomów szukających kozła ofiarnego na wytłumaczenie dlaczego pracy ubywa, z hasłami "uczynić Polskę znowu wielką"... np. tak wielką, jak w PRL...
              • 03-05-2017 22:18:33 | odpowiedz
                No, ale właściwie w czym problem? Skoro roboty wszystko za nas zrobią, to po co mamy pracować?
                • 03-05-2017 22:57:46 | odpowiedz
                  No wtedy pytanie brzmi, skąd będziesz miał pieniądze, żeby te towary kupić. To nie jest jakaś strasznie wydumana wizja, że jakaś mała grupka ludzi będzie akumulować prawie cały kapitał, a reszta będzie żyć w nędzy, bo nie będzie nikomu potrzebna. Przecież już dzisiaj tak jest, jak popatrzysz globalnie. Ja oczywiście nie wiem co będzie i jak będzie, trudno mi się tym bardziej tym "przejmować"... ale uważam, że przekonanie, że na pewno będzie tak samo, jest bardziej optymistyczne, niż racjonalne.
                  • Libero | Komentarz zgłoszony do moderacji | Pokaż
                    03-05-2017 23:07:03 | odpowiedz
                  • 04-05-2017 10:12:19 | odpowiedz
                    Czyli te roboty będą należały do 1% osób i zaspokajały tylko ich potrzeby?
                    To też nie ma problemu, bo wtedy pozostałe 99% będą żyły jak poprzednio. Krawiec będzie stale krawcem a piekarz piekarzem. Jeśli krawiec będzie chciał chleba, to będzie wymieniał zrobiony przez siebie garnitur na chleb piekarza - oczywiście w praktyce na rynku i za pośrednictwem takiego czy innego pieniądza. Co z tego, że roboty będą robiły i chleb i garnitury lepiej? Jeśli krawiec i piekarz nie będą mieli niczego na co roboty (czy raczej ich właściciele) będą się chciały wymienić, to roboty zostaną z tymi swoimi super garniturami i super chlebem a piekarz będzie dalej chodził do ludzkiego krawca a krawiec do piekarza. Obaj będą mieli pracę, tak jak dotychczas.
                    • 04-05-2017 22:39:46 | odpowiedz
                      Właśnie udowodniłeś, że nie może być czegoś takiego, jak bieda :)

                      To tak nie działa. Piekarz nie przyjdzie do krawca, bo krawiec będzie dla niego za drogi. A będzie drogi w tym sensie, że masowa mechaniczna produkcja będzie tańsza. Więc raczej każdy uciułany grosz biedak będzie wydawał w jakichś Biedronkach, niż u sąsiada, który ma wyższe koszty.

                      Niby dlaczego roboty miałyby "zostać z towarami". Mówisz tak, jakby firmom zależało na zaspokojeniu potrzeb wszystkich ludzi. Słyszałeś o tym, żeby Apple koniecznie chciał sprzedawać Iphone'y milionom potencjalnych klientów w Somalii? Ja też nie. Miliony bogatych Amerykanów są lepszym targetem.
                      • 05-05-2017 16:50:44 | odpowiedz
                        "Niby dlaczego roboty miałyby "zostać z towarami".:
                        Ludzie będą mogli kupować coś od robotów, tylko jeśli jednocześnie roboty od nich coś kupią. Inaczej handel nie jest możliwy, bo handel polega na wymianie. Więc albo roboty, będą rozdawały swoje super wyroby za darmo, albo będą musiały w swoim interesie znaleźć coś co od ludzi potrzebują i na co się z nimi wymienią. Inaczej zostaną z towarami.
                        Można do tego równania włączyć pieniądz: Gdy nagle się okaże, że "wszystko" jest u robotów tańsze, to piekarz i krawiec będą tylko mogli tak długo kupować u robotów póki będą mieli pieniądze. Szybko one się im skończą, bo, jak założyłeś, sami nic nie będą w stanie sprzedać, bo "ich wyroby będą za drogie". Jak nic nie będą w stanie sprzedać i skończą się im pieniądze, to nie będą również w stanie nic kupić, bo za co. Roboty więc zostaną z towarami, co należało dowieść. A piekarz zaproponuje krawcowi - słuchaj może dam ci 1000 bułek za spodnie? Po jakimś czasie wykształci się jakiś nowy pieniądz, żeby nie trzeba było wymieniać towar za towar i wszystko wróci do normy.

                        Dlatego nie jest możliwa sytuacja, że nagle wszyscy ludzie zostaną bez pracy. Postęp techniczny może wyrzucić na margines po kilka, kilkanaście procent populacji, która będzie się awanturować póki nie nauczy się jakiś nowych umiejętności, np. "wyprowadzania psów robotów na spacer" albo "opowiadanie bajek dzieciom robotów".
                        • 05-05-2017 22:01:26 | odpowiedz
                          Jeszcze nigdy nie słyszałem, żeby jak się komuś "pieniądze skończyły" tzn. zbankrutował, to nagle zaczął kupować od innych ludzi w zamian za usługi i tym sposobem wszystko wracało do normy, a bieda znikała... gdzie tak było?

                          Raczej wygląda to inaczej, tworzy się warstwa ludzi majętnych, którzy od siebie wzajemnie kupują, udzielają sobie kredytów (spróbuj wziąć kredyt na tą swoją restaurację będąc bankrutem - powodzenia), świadczą sobie usługi, wzajemnie u siebie inwestują, wzajemnie się zatrudniają i tak dalej... a reszta ciuła, a wszystko co zdoła uciułać, wydaje na jakieś towary ostatniego sortu u tych, którzy sprzedają najtaniej, a że najtaniej sprzedają wielcy gracze...

                          Moim zdaniem przy coraz większej automatyzacji to rozwarstwienie będzie rosło.
                          • 06-05-2017 08:07:18 | odpowiedz
                            Nie słyszałeś, bo tak nigdy nie było i nie będzie. Sprowadzając sprawę do absurdu usiłowałem wykazać, że taka sytuacja, że nagle "wszyscy tracą pracę" jest niemożliwa.

                            Postęp techniczny nigdy nie powodował i nie spowoduje masowej biedy, tylko przejściowo wyrzuca na margines część populacji, której się przejściowo pogarsza, póki się nie nauczy nowych umiejętności. Potem wszyscy mają lepiej. Zapewniam cię, że potomkowie tkaczy ręcznych, którzy niszczyli kiedyś maszyny tkackie, ciągle żyją i mają się lepiej niż ich przodkowie z XVIII wieku. Żyją w mieszkaniach (lub domach) z ubikacją, łazienką i bieżącą (również ciepłą) wodą, co w XVIII nie było dostępne nawet dla arystokracji. Jeżdżą samochodami, oglądają TV a urlop spędzają na Maderze. Tylko nie są już "tkaczami ręcznymi" a kolejarzami, sprzedawcami smartfonów, programistami itd. Tak samo potomkowie naszego piekarza i krawca będą za 300 lat żyć na niewyobrażalnym dla nas dzisiaj poziomie, tylko nie będą już piekarzami i krawcami (bo te zawody zdominują roboty) tylko będą ... skąd mam wiedzieć - będą uprawiać jakieś zawody, których my teraz nie znamy i nawet nie umiemy nazwać.
                            • sinceritas | Komentarz zgłoszony do moderacji | Pokaż
                              06-05-2017 11:23:43 | odpowiedz
                              • 06-05-2017 15:03:18 | odpowiedz
                                Jak wynaleziono łuk, to ci którzy łuku nie posiadali też się bali, że stracili pracę, bo teraz łukiem będzie można upolować 10 razy więcej mamutów niż dzidą. Najpierw protestowali, ale potem część z nich wynalazła rolnictwo a część zaczęła malować rysunki w jaskiniach i sprzedawać bilety dla chętnych, którzy chcieli je oglądać.

                                Zawsze tak było, jest i będzie, że jak są już "zaspokojone wszystkie potrzeby" to ludzkość sobie wymyśla następne potrzeby, których wcześniej sobie nawet nie potrafiła wyobrazić. W ostateczności 95% ludzi zostanie "filozofami myślącymi o przyszłości świata w dobie rewolucji robotystycznej."
                                • 06-05-2017 15:46:36 | odpowiedz
                                  To nie są porównywalne sytuacje. Jak dla mnie Ty mówisz tak: nie jest mi groźna żadna nowa choroba, w końcu wielokrotnie radziłem sobie z przeziębieniem. Dużo optymizmu, ale czy są to realne oczekiwania, to się okaże.
            • 03-05-2017 23:32:26 | odpowiedz
              To trochę tak, jakbyś proponował dla atrakcji przewóz furmanką, zamiast autonomicznym samochodem. I owszem, chętne jednostki się znajdą, ale 99,999% wybierze luksus automatycznego kierowcy. Człowiek jest leniwy z natury, więc jak coś ułatwia mu życie - to korzysta z tego:
              1. Z gry wypadły już pralki-Franie na rzecz automatów.
              2. Chętniej, niż ze schodów korzystamy z wind.
              3. Kto może - wybiera samochód z A.S.B.
              4. Instalacja czegokolwiek w komputerach to dziś Plug & Play (z coraz mniejszymi wyjątkami), a kiedyś trzeba było wszystko stawiać ręcznie.
              5. Zmywarki do naczyń rugują ręczne zmywanie.
              6. Catering oraz różne "gotowce" - powoli wypiera znajomość gotowania.
              7. W coraz więcej miejsc dojedziesz samochodem.
              8. W usługach następuje integracja/ułatwienia działań, jak płatności kartami zbliżeniowymi, automatyczny odczyt zużycia prądu/wody/gazu i automatyczne rozliczanie rachunków.
              9. Telefon komórkowy ewoluuje w stronę małego "centrum dowodzenia" do wszystkiego: integruje się aparat fotograficzny, dyktafon, mikrokomputer/usługi internetowe/gry, audio-wideo, czytnik kodów kreskowych/linii papilarnych, mapy/GPS, czujnik temperatury, wilgotności, ciśnienia (stacja pogodowa), rzutnik, latarka, ...
              I tak dalej.
            • 05-05-2017 09:23:17 | odpowiedz
              Bo fantazja,fantazja...
              Pańskie niedoczekanie,Panie Sariuszu.Wiek Pana nie puszcza.Zanim roboty całkowicie zdominują branżę usług gastronomicznych Pana jużnie będzie na tym Bożym Świecie.Przykro mi.Natomiast Ja,jako(obecnie) młodzieniaszek otworzę taką restauraję,zgarnękrocie a następnie zatańcze na Pańskim grobie.Żegnam Pana i życzę spokojnej starości.Wsród ludzi.
          • 03-05-2017 22:57:00 | odpowiedz
            Zawsze będzie potrzebna coraz lepiej wykwalifikowana siła robocza do obsługi zmian. Roboty, na przykład, raczej same się nie naprawią i nie zaprogramują. Tak samo było podczas wprowadzania komputerów. Miały one zastąpić pracowników biurowych ze względu na większe moce przerobowe, a spowodowały tylko zwiększenie liczby zatrudnionych, bo przy okazji pokazało się mnóstwo nowych problemów.
            Pracy zawsze będzie więcej, niż ludzi chcących ją wykonywać. Zresztą, od czego ludzie mają wyobraźnię? Więcej optymizmu.
            • 03-05-2017 22:58:52 | odpowiedz
              "Roboty, na przykład, raczej same się nie naprawią i nie zaprogramują."
              - Twoje myślenie nie wykracza poza XX wiek :)
              • 03-05-2017 23:03:08 | odpowiedz
                Za dużo filmów oglądasz. :)
                • 04-05-2017 19:11:08 | odpowiedz
                  Najwyraźniej tak:-) Trudno mi sobie wyobrazić policjanta-robota (nie chodzi o chłopców-radarowców, bo teraz już są fotoradary), czy strażaka-robota. Nie mówiąc już o takich zawodach jak zegarmistrz, masarz, polityk, czy wreszcie etatowy działacz związkowy.
                  • 05-05-2017 01:26:47 | odpowiedz
                    "Trudno mi sobie wyobrazić policjanta-robota"

                    Fotoradar to akurat banalny przykład, ale są ciekawsze. Jak np. ten eksperyment pewnego Rosjanina, który pokazał, jak robiąc zdjęcie przypadkowej osoby, można tą osobę szybko znaleźć na portalach społecznościowych za pomocą algorytmów rozpoznawania twarzy
                    https://www.demilked.com/facial-recognition-photography-your-face-is-big-data-egor-tsvetkov/

                    Albo innym przykładem są systemy prewencyjne do rozpoznawania osób o agresywnym usposobieniu, według gestykulacji, kroku...

                    Tego typu algorytmy stopniowo wyręczają i będą coraz bardziej wyręczać także policjantów. A to, że akurat Tobie jest coś "trudno sobie wyobrazić", to już zostaw dla siebie, nie ma się czym chwalić :)
                    • 05-05-2017 07:41:54 | odpowiedz
                      Pewnie trudno Ci sobie to wyobrazić, ale mnie nie chodziło o jakieś zabawki do rozpoznawania twarzy, czy - jak wspomniałem - fotoradary, zresztą też do rozpoznawania, tyle że numerów rejestracyjnych. Chodziło o zwykłą policyjną, nomen omen robotę, jak interwencja domowa bo ktoś się napruł i robi dym w chałupie, albo wyłapywanie osób pijących na placu zabaw wódkę w butelce po coli.
                      Ale eksperyment Rosjanina faktycznie ciekawy jest.
                      • 05-05-2017 22:04:17 | odpowiedz
                        Dzisiaj to jest zabawka, jutro powstanie z tego system, który zlikwiduje pracę 95% policjantów śledczych.

                        Może i masz rację, że pozostanie praca dla osiłków, żeby gdzieś pojechać i wzbudzić respekt mięśniami, ale to nie będzie dobrze płatny zawód.
    • 04-05-2017 20:48:26 | odpowiedz
      Szanowny Kolego, zdziwiłby się Pan, gdyby wiedział (a może wie?), ile to było nietrafionych prognoz. Nie raz dokonanych przez ludzi, których profesja i wiedza, zobowiązywała by się nie kompromitować.
      Na razie jedyną pewną prognozą jest ta, że duża część prognoz się NIE SPRAWDZI...
  • 03-05-2017 11:42:33 | odpowiedz
    "...stworzą wielkie bogactwo dla ludzkości, wymazując ubóstwo" - z początkiem treści się zgadzam, z końcem - nie.
    Problemem jest PODZIAŁ bogactwa, nie jego WYTWARZANIE.
    • 03-05-2017 20:52:18 | odpowiedz
      Problem z podziałem bogactwa jest taki, że ktoś chce go dokonywać. Jeżeli ktoś uważa, że jeden człowiek nie może być bogatszy od innego to oznacza to wyłącznie, że brakuje mu poszanowania dla cudzej własności. Nie ma czegoś takiego jak sprawiedliwy lub niesprawiedliwy podział majątku. Jeżeli ktoś twierdzi inaczej to znaczy, że jego umysł nie jest w stanie pojąć tego, że zysk jednej osoby nie musi skutkować stratą dla kogoś innego. Wręcz przeciwnie. To, że kilka osób zdobywa bogactwo znacznie większe niż pozostali ZAWSZE oznacza, że przyczynili się do wzbogacenia się biedniejszych, pod warunkiem, że uzyskiwali zysk metodami ekonomicznymi, a nie politycznymi.
      • Libero | Komentarz zgłoszony do moderacji | Pokaż
        03-05-2017 23:02:01 | odpowiedz
        • 04-05-2017 17:22:49 | odpowiedz
          Jeżeli ktoś płaci pracownikowi dokładnie tyle, ile zysku przynosi jego praca, to znaczy, że pracodawca wynajmuje mu sprzęt, miejsce pracy, czyli swój kapitał za darmo. Nieuczciwe jest wymaganie od kogoś, by zrobił coś wbrew swojemu interesowi. Każdy powinien mieć prawo do walki o zysk dla siebie. W ten sposób dochodzi do osiągnięcia kompromisu. Jeżeli chcę coś sprzedać to nikt mi nie mówi, że mam mu to sprzedać po takiej cenie jaką sobie wymyśli za słuszną, bo jak nie to pozwie mnie do sądu. Jeżeli ja kogoś nie zmuszam aby pracował, to dlaczego mnie ktoś miałby zmuszać abym zatrudnił go za taką pensję, której nie chcę zaoferować?
        • 04-05-2017 20:03:52 | odpowiedz
          Libero:

          Na wolnym rynku nie istnieje "niesprawiedliwy podział majątku".
          I co to w ogóle jest "realna wartość jego pracy"?

          Jeśli ktoś chce zatrudnić np. sprzedawczynie, to nadaje ogłoszenie typu:
          "Zatrudnię sprzedawczynie za 1800 zł."
          Jeśli nikt się nie zgłosi, daje następne "... za 2000...". Jeśli zgłoszą się tylko takie, które się nie nadają, przedsiębiorca daje trzecie ogłoszenie - za 2300.
          Jeśli wtedy dobrowolnie zgłoszą się kandydatki, z których on też będzie zadowolony, to to jest realna wartość ich pracy, na którą same się zgodziły, więc po pierwsze nie dzieje się im krzywda.

          Po drugie - jakim innym kryterium może posłużyć się pracodawca, żeby ustalić "realną wartość ich pracy"?
          • 05-05-2017 00:00:10 | odpowiedz
            Wiesz oczywiście, że istnieje coś takiego, jak dumping? Jest to rozwązanie jak najbardziej liberalne, mające na celu wykoszenie konkurencji. Wyjaśniać dalej, czy sobie dośpiewasz, na co zgodzą się ludzie, którzy nie mają z czego żyć?
            • 05-05-2017 00:20:13 | odpowiedz
              "Dumping", sytuacja bardziej teoretyczna niż występująca w praktyce, to jeden ze słynnych wytrychów do "wykoszenia", ale częściej liberalizmu przez jej wrogów, niż konkurencji przez producentów :-D

              Ludzie, którzy nie mają z czego żyć, zwłaszcza obecnie, zwykle są w takiej sytuacji głównie z powodu ucisku aparatu polityczno-urzędniczo-fiskalnego, a właśnie przeciwko temu łupiestwu występuje liberalizm.
              • Libero | Komentarz zgłoszony do moderacji | Pokaż
                05-05-2017 00:31:20 | odpowiedz
                • Metzgerwein | Komentarz zgłoszony do moderacji | Pokaż
                  05-05-2017 00:48:27 | odpowiedz
                  • 05-05-2017 01:00:02 | odpowiedz
                    [Liberalizm] "z definicji oznacza ochronę wolności"
                    W jaki sposób?

                    No i widzisz człowieku, taka z Tobą rozmowa. Załóż kościół niepokalanego liberalizmu i głoś światu dobrą nowinę: trzeba otworzyć rynek, nie ingerować i wszystko samo się ułoży. Będzie dobrobyt jakiego świat nie widział...
                    • 05-05-2017 01:16:13 | odpowiedz
                      Czy Twoja kontrpropozycja jest przeciwieństwem mojej? Zamknąć rynek, interweniować?
                      • 05-05-2017 01:21:07 | odpowiedz
                        Zadałem Ci proste pytanie: jak chcesz chronić wolność na wolnym rynku?

                        Nie, moja propozycja idzie w zupełnie innym kierunku. To ludzie sami powinni rozumieć, gdzie są granice, których nie powinni przekraczać.
                        • 05-05-2017 01:35:01 | odpowiedz
                          Kiedy mówimy o uwolnieniu rynku i utrzymaniu w tej wolności na stałe, to ja przez to rozumiem, że to my sprawujemy rządy, co polega m.in. na uchwalaniu i egzekwowaniu prawa, które ma z kolei tę wolność zapewnić, więc eliminujemy wszelkie dofinansowania, podatek dochodowy i ulgi od niego, zbędne regulacje itp.

                          "Ludzie sami powinni zrozumieć" - to Twoje pomysły są bardziej idealistyczne niż moje. Ja uważam, że zanim to sami zrozumieją, powinno być prawo, które tę wolność wprowadza i gwarantuje. Do tego potrzebna jest również silna armia i uzbrojenie (nie tylko strategiczne sojusze, chociaż one również), organy ścigania i sądownicze - wszystko, co składa się na sprawnie funkcjonujące państwo.
                          • 05-05-2017 01:51:43 | odpowiedz
                            "eliminujemy wszelkie dofinansowania, podatek dochodowy i ulgi od niego, zbędne regulacje itp."
                            Czyli będziesz ograniczał swobodę działania przedsiębiorcom?

                            "Twoje pomysły są bardziej idealistyczne niż moje"
                            Nie, nie jest. To funkcjonowało dużo dłużej, niż istnieje liberalizm. I jest dość proste do przywrócenia. O ile znajdą się ludzie, którzy wezmą na siebie odpowiedzialność, żeby wrócić do korzeni.
                            • 05-05-2017 02:09:28 | odpowiedz
                              Wręcz przeciwnie: uwolnię przedsiębiorców m.in. od tych podatków, które były potrzebne na te dofinansowania.

                              W ogóle w jaki sposób zniesienie podatku dochodowego i ingerencji w rynek ogranicza swobodę przedsiębiorcom?

                              Jeśli spojrzysz na liberalizm nie jak na słowo (które być może pojawiło się stosunkowo niedawno), tylko jak na pojęcie oznaczające ochronę wolności, to zrozumiesz, że być może właśnie o nim mówisz.
      • 03-05-2017 23:13:40 | odpowiedz
        Gdzie masz we współczesnym świecie wypracowywanie zysku metodami ekonomicznymi? Międzynarodowa korporacja dzięki sztabowi prawników jedzie ci na samych stratach, dostaje rządowe dofinansowania wskutek działania swoich lobbystów, opłaca tworzenie wygodnego dla siebie prawa typu 100 lat ochrony patentowej na utwór X, w reklamach stosuje przekaz podprogowy, umowy przygotowuje drobnym druczkiem, skład chemiczny swoich produktów ukrywa, albo podaje nieprawdziwy (kto to skontroluje?) - a naprzeciw masz małą, uczciwą firmę rodzinną, dojoną podatkami do oporu.

        Jak mam szanować obecne prawo i cudzą własność, gdy dookoła pełno miliarderów, którzy uwłaszczyli się w majestacie tego prawa, stając się w 3 lata z gołodupca bogaczami? Jak mam szanować firmę X, która posiada 100 kanałów medialnych, którymi - stosując najnowszą wiedzę psychologiczną - oddziałuje na bezbronnych ludzi poprzez zeszmaconych dziennikarzy, gotowych napisać cokolwiek za przyznanie premii? Ten nierówny układ sprowadza Ciebie do roli nieledwie zwierzątka, jak Burek do pilnowania podwórka. Z głównym przekazem, abyś szanował Pana.
      • Freman | Komentarz zgłoszony do moderacji | Pokaż
        06-05-2017 12:13:40 | odpowiedz
  • 05-05-2017 02:20:47 | odpowiedz
    "W ogóle w jaki sposób zniesienie podatku dochodowego i ingerencji w rynek ogranicza swobodę przedsiębiorcom?"

    Zniesienie podatku nie ogranicza swobody nikomu. Jeżeli natomiast postulujesz "ochronę wolności", to automatycznie ograniczasz przedsiębiorcom możliwości monopolizacji rynku, co jest naturalną tendencją. Ale dla Ciebie takie dążenie pewnie już wykracza poza definicję liberalizmu?
    • 05-05-2017 06:31:41 | odpowiedz
      Być może możliwość monopolizacji rynku jest "naturalną tendencją" niektórych przedsiębiorców, ale
      po pierwsze: nie wszystkich,
      po drugie: nie mówimy o tendencjach niektórych przedsiębiorców, tylko o dążeniu wolnościowych i tradycjonalistycznych polityków do budowy normalnego państwa, bo
      po trzecie: państwowy, bądź przez państwo wspierany monopol, jest ingerencją w rynek, a ta w sposób oczywisty jest sprzeczna z definicją rynku wolnego i to nie tylko "dla mnie", a dla każdego, kto tę definicję zna.
      • 05-05-2017 12:45:22 | odpowiedz
        Monopolizacja rynku jest naturalną dążnością każdego poważnego przedsiębiorcy.
        Jeżeli nie widzisz wewnętrznej sprzeczności w tym dążeniu i jednoczesnym utrzymywaniu wolnego rynku, na którym działają tacy przedsiębiorcy, to nie zauważysz też do czego to zmierza, w zależności, która opcja zacznie zwyciężać. Efekt jest zawsze taki sam - niemożliwe jest istnienie wolnego rynku, bo albo opanują go przedsiębiorcy, albo państwo. A nic pośredniego pod definicję przecież nie podpada.
        • 05-05-2017 13:47:28 | odpowiedz
          Już to pierwsze zdanie można by podważyć, bo skąd znasz dążenia poważnych przedsiębiorców i to w dodatku wszystkich?

          Coca Cola jakoś nie podkupuje Pepsi, Dell istnieje obok Lenovo i HP, Gillette obok Wilkinsona, Apple obok Samsunga, HTC, Sony i powracającej marki Nokia i jeśli wszyscy ww. przedsiębiorcy "opanowali" rynki, a dużą Pepsi możesz kupić za 5 zł w Biedronce, laptopa za 1900 zł w sklepie nie dla idiotów, a nożyk do golenia za "parę groszy" w każdym kiosku, to ja jestem za.
          • Konkurencja ma charakter poziomowy w obecnym świecie. Tak dla zmylenia przeciwnika, czyli Ciebie (i nas). Jak widać po twoim wpisie - skutecznie.
            Pepsi i Coca mogą ze sobą konkurować o tyle, o ile to pasuje ich właścicielom.
            http://www.kupujepolskieprodukty.pl/2013/12/projekt-wasciciele-polski-sprawdz-komu.html
          • 06-05-2017 00:08:00 | odpowiedz
            W każdym chyba państwie są przepisy antymonopolowe, więc nie może jedna firma przejąć całego rynku. Musi się podzielić z kimś jeszcze.

            Druga sprawa. Wymienione przez Ciebie produkty zaspokajają Twoje faktyczne potrzeby, czy może są to potrzeby stworzone na okoliczność wprowadzenia tych produktów na rynek?

            "Już to pierwsze zdanie można by podważyć, bo skąd znasz dążenia poważnych przedsiębiorców i to w dodatku wszystkich?"
            No tak, zapewne prowadząc biznes nie chcesz zarabiać pieniędzy? A kiedy sobie radzisz, pewnie nie próbujesz biznesu rozbudować, żeby zarobić więcej? Zapewne wszyscy przedsiębiorcy żyją dla idei zaspokajania prawdziwych ludzkich potrzeb. Zaprawdę godne to i sprawiedliwe.
            • 10-05-2017 00:47:49 | odpowiedz
              Po krótkiej przerwie pozwolę sobie wrócić do przerwanej (przeze mnie - przepraszam) dyskusji.

              W każdym niemal państwie są przepisy anty-pożarowe, więc nie może wybuchnąć żaden wulkan. Np. w Polsce takie przepisy obowiązują i żadnej eksplozji nie odnotowano.
              Przepisy antymonopolowe mają analogiczny wpływ na zapobieganie monopolizacji rynku, a może nawet bez nich byłoby jeszcze lepiej.

              Jeśli trudno jest ocenić, skąd się wzięły moje potrzeby, należy uznać, że jednak gdzieś we mnie drzemały, skoro ktoś je "stworzył", a chcącemu...

              Tak, przedsiębiorca chce zarabiać pieniądze, ale drugi i trzeci - też chcą. Wśród przedsiębiorców jest znacznie więcej ludzi uczciwych, niż Ci się wydaje na podstawie marksistowskiej propagandy, bo oni od zawsze ścigają "kułaków, obszarników, spekulantów" i innych "wyzyskiwaczy" ludu pracującego miast i wsi :-)

              Więcej pazernych osobników znajdziesz wśród "ludu", zwłaszcza tego "uświadomionego". Nawet materiał filmowy na temat firmy H&M, który mi kiedyś wysłałeś, więcej mówi o chciwości tej szwaczki, niż o czymkolwiek innym.

              NB. Zaimponowała mi ta firma, bo podobnie jak Ty, jestem zwolennikiem zniesienia podatku dochodowego, a oni go sobie znieśli :-D
              • 10-05-2017 05:48:28 | odpowiedz
                "W każdym niemal państwie są przepisy anty-pożarowe, więc nie może wybuchnąć żaden wulkan."
                Nie ma związku pomiędzy jednym a drugim.
                Poza tym jakieś przepisy "anty" są po to, żeby państwo miało podstawę prawną do działania, KIEDY JUŻ TAKA SYTUACJA ZAISTNIEJE. Żadne przepisy nie są po to, żeby czemuś zapobiegać samym ukazem. Człowiek ma wolną wolę.

                "Jeśli trudno jest ocenić, skąd się wzięły moje potrzeby, należy uznać, że jednak gdzieś we mnie drzemały, skoro ktoś je "stworzył", a chcącemu..."
                W ten sposób pokazujesz tylko, jak łatwo Tobą manipulować. Nie rozróżniasz, czego potrzebujesz, a co można Ci zaprogramować jako Twoją "potrzebę". I najwyraźniej nie masz nic przeciwko temu. Idąc dalej w tym kierunku, chyba niepotrzebnie bronimy dilerom narkotykowym działać na terenie szkół (chociażby tylko średnich, żeby nie było, iż ograniczam prawa rodziców, bo uczniowie ostatnich klas liceum mają już 18 lat)?

                "Tak, przedsiębiorca chce zarabiać pieniądze, ale drugi i trzeci - też chcą. Wśród przedsiębiorców jest znacznie więcej ludzi uczciwych, niż Ci się wydaje"
                Niewątpliwie większosć działa uczciwie. Tylko czy nie jest tak dlatego, że przepisy mocno ograniczają działania nieuczciwe? Co by było, gdyby znieść większość zasad obowiązujących? Wtedy należałoby inaczej działać i WSZYSCY musieliby się dostosować, albo przestawaliby być przedsiebiorcami - zabijaj albo giń.

                Niewątpliwie też lud działa na podstawie niskich pobudek. Na "wolnym rynku" byłyby one jeszcze niższe.

                "NB. Zaimponowała mi ta firma, bo podobnie jak Ty, jestem zwolennikiem zniesienia podatku dochodowego, a oni go sobie znieśli :-D"
                H&M? Jeżeli jedni mogą a inni nie, to jaka to równość wobec prawa i uczciwe warunki konkurencji? W ten sposób działa się w liberalizmie, zdobywając przewagę konkurencyjną w każdy sposób.
                • 10-05-2017 06:36:42 | odpowiedz
                  Właśnie o to mi chodzi - nie ma związku pomiędzy jednym a drugim.

                  Łatwo mną manipulować? Mimo wszystko to ja ostatecznie decyduję, czego chcę, niezależnie od tego, kto i co mi sugeruje, jednak to nie ja powtarzam np. marksistowskie banały, będąc jednocześnie antymarksistą :-D
                  Tak, dorosły człowiek ma prawo decydować, co wdycha czy spożywa.

                  Nie jestem przeciwnikiem istnienia prawa, jednak nie uważam, że prawo zakazujące działań nieetycznych, ingeruje w wolność rynku.

                  Nie, wolny rynek nie obniża ludzkich pobudek, przeciwnie, to regulacje prowadzą do patologii.

                  Zdobywanie przewagi przez unikanie nieuczciwego haraczu nie jest naganne.
                  • 10-05-2017 10:22:42 | odpowiedz
                    Nie ma związku pomiędzy przepisami p-poż. a wybuchami wulkanów.

                    "Tak, dorosły człowiek ma prawo decydować, co wdycha czy spożywa."
                    O ile jest świadomym klientem to niech sobie robi, co chce. Tylko, że żadna reklama, ani technika sprzedaż, nie uświadamia, tylko działa na emocje. To zasadnicza różnica!

                    "Nie jestem przeciwnikiem istnienia prawa, jednak nie uważam, że prawo zakazujące działań nieetycznych, ingeruje w wolność rynku."
                    Ingeruje, jak najbardziej ingeruje. Zresztą, to nie prawo powinno zajmować się etyką. Sami ludzie powinni powstrzymywać się od działań nieetycznych. Ale liberalizm nie jest związany z żadną etyką, więc ludzie nie będą sami z siebie zachowywać się etycznie, kiedy uwolni się rynek. Potrzebne jest coś więcej.

                    "Nie, wolny rynek nie obniża ludzkich pobudek, przeciwnie, to regulacje prowadzą do patologii."
                    Przed chwilą napisałeś, że nie jesteś przeciwny zakazywaniu działań nieetycznych przez prawo, czyli chcesz patologii?
                    Spróbuj udowodnić, że wolny rynek, na którym nic nie krępuje działań przedsiębiorców i klientów poprawia moralność społeczeństwa. Powodzenia życzę.

                    "Zdobywanie przewagi przez unikanie nieuczciwego haraczu nie jest naganne."
                    Kto decyduje, który haracz i w jakiej wysokości jest nieuczciwy?
                    • 10-05-2017 19:47:18 | odpowiedz
                      "Nie ma związku pomiędzy przepisami p-poż. a wybuchami wulkanów.". Podobnie: nie ma związku pomiędzy prawem antymonopolowym a brakiem normalnych (czyli prywatnych) monopoli.
                      Nienormalne - państwowe - jak najbardziej istnieją.

                      Być może technika sprzedaży działa na emocje, ale to rolą każdego człowieka jest żyć odpowiedzialnie, czyli m.in. nie ulegać wyłącznie emocjom.

                      Nie mamy wpływu na to, przed czym powstrzymają się inni ludzie, możemy tylko sami się powstrzymać. Natomiast po zdobyciu władzy politycznej będziemy mieli wpływ na prawo, a to powinno chronić podstawowe wartości, w tym - wolność, więc nie powinno ingerować w dobrowolne umowy pomiędzy kontrahentami, a na tym polega z kolei WR.

                      Nie: regulacje normalnego prawa, tylko: regulacje rynku. Przecież to te regulacje są już same w sobie nieetyczne i prowadzą do kolejnych skandali i korupcji, co tu jeszcze udowadniać?

                      Sam fakt nałożenia podatku od dochodów, które w zw. z tym należy ujawnić, jest już łajdacki, ale najważniejsze są wydatki. Jeśli państwo zabiera lwią część dochodu, bo jest "państwem opiekuńczym", czyli de facto: złodziejskim i pokrycie tych wydatków ma być usprawiedliwieniem tak wysokich podatków, to tym bardziej jest to nikczemność.

                      Możesz też przyjąć kryterium legalności, ale i tu H&M wychodzi obronną ręką.
                      • 10-05-2017 23:40:43 | odpowiedz
                        "Podobnie: nie ma związku pomiędzy prawem antymonopolowym a brakiem normalnych (czyli prywatnych) monopoli."
                        A w którym państwie, w którym jest prawo antymonopolowe, są monopole prywatne?

                        "Być może technika sprzedaży działa na emocje, ale to rolą każdego człowieka jest żyć odpowiedzialnie, czyli m.in. nie ulegać wyłącznie emocjom."
                        Techniki sprzedaży uderzają w ludzkie słabości, czyli operują językiem emocji. A świadomy wybór nie może zostać dokonany w ten sposób. I to ma konsekwencje.

                        "Nie: regulacje normalnego prawa, tylko: regulacje rynku. Przecież to te regulacje są już same w sobie nieetyczne i prowadzą do kolejnych skandali i korupcji, co tu jeszcze udowadniać?"
                        Zabranianie kradzieży do której opcji należy? A zabranianie oszustw? Jeżeli jesteś w stanie narysować granicę i nie skomplikować prawa do granic absurdu, to gratuluję.

                        "Sam fakt nałożenia podatku od dochodów, które w zw. z tym należy ujawnić, jest już łajdacki, ale najważniejsze są wydatki. Jeśli państwo zabiera lwią część dochodu, bo jest "państwem opiekuńczym", czyli de facto: złodziejskim i pokrycie tych wydatków ma być usprawiedliwieniem tak wysokich podatków, to tym bardziej jest to nikczemność.
                        Możesz też przyjąć kryterium legalności, ale i tu H&M wychodzi obronną ręką."
                        I właśnie w tym monecie widać różnicę pomiędzy państwem liberalnym, w którym rządzi uznaniowość lub legalizm, a państwem normalnym, konserwatywnym, w którym ludzie kierują się nie tylko prostym prawem, ale i etyką bezwzględną - jeśli coś jest złe, to jest złe zawsze i wszędzie.
                        • 11-05-2017 00:46:55 | odpowiedz
                          A w którym państwie z przepisami p-poż. masowo wybuchają wulkany? Nie wybuchają, więc jednak przepisy działają :-D
                          Jeszcze raz: monopole prywatne nie powstają z innych powodów niż kulawe i zbędne "prawo antymonopolowe", które nie chroni nikogo przed faktycznymi i to znacznie gorszymi monopolami państwowymi.

                          Nie powinienem kierować się własnymi słabościami nawet wówczas, kiedy cokolwiek, choćby i techniki sprzedaży, w nie uderza. Jeśli jednak im ulegnę - nie mogę o to winić niczego, nawet technik sprzedaży, a tylko i wyłącznie samego siebie.

                          Przecież to oczywiste, że oszustwa i kradzieże nie mogą być nijak zaliczane do elementów wolnego rynku! No chyba że przez wrogów WR i wolności w ogóle, jako fałszywe, acz przekonująco brzmiące (jeśli odpowiednio chytrze podane) "kontrargumenty".
                          I tak - da się stworzyć jasne prawo wytyczające taką granicę.

                          Zgadzam się z tym: "jeśli coś jest złe, to jest złe zawsze i wszędzie", a ponieważ zawsze i wszędzie ucisk w postaci podatku dochodowego jest zły, to jego unikanie - dobre.

  • 3 maja 2009: Odebrać prawo głosu CK Menelom!

    Witam wszystkich! Ten wpis pokazuje dlaczego JKM nie ma szans w demokratycznym świecie. Bo ile osób chciałoby przywrócenia monarchii? Może i JKM się zna na polityce ale nie zna się na...
  • Filmy i Książki

    Jak w temacie, ale chodzi tylko o historie. Nie filmy propagandowe albo książki ekonmiczne czy publicystyczne. Chodzi o dzieła literackie i produkcje filmowe opowiadające ciekawe historie,...
  • Mam wątpliwosci prosze o pomoc!

    Mlody i prosty ze mnie czlowiek-nie wszystko wiem a raczej wiecej nie wiem niz wiem...Temu zwracam sie do was z prosba o pomoc w wyjasnieniu kilku kwestii ktore ujmne w ppytaniach za wszelkie...
  • rynek walutowy

    Pan Korwin Mikke powiedział kiedyś, że będąc wolnorynkowcem uważa, że nie powinno dochodzić do interwencji państwa na rynku walutowym... Dotyczy to w szczególności takich zabiegów jak podnoszenie...
  • Leszek Sykulski - globalistyczny wąż pełzający pośród prawicy konserwatywnej i narodowej

    Bodaj od końca zeszłego roku na portalach prawicowych (głównie na Konserwatyzm.pl) zaczęły pojawiać się artykuły ze stajni niejakiego Leszka Sykulskiego. Muszę przyznać, że do wspomnianego momentu...

Poczytaj również

  • Marchlewski ma ulicę w Berlinie | 26-05-2017 21:45:00

    INFO: Znany polski komunista Julian Marchlewski ma swoją ulicę w Berlinie - donosi na Twitterze red. Cezary Gmyz, korespondent TVP w Niemczech.

  • Dziennikarka zalana falą hejtu, bo powiedziała prawdę o terrorystach | 26-05-2017 18:30:00

    INFO: Dziennikarka brytyjskiego "Daily Mail" wezwała na Twitterze do "ostatecznego rozwiązania" kwestii dotyczącej terroryzmu po zamachu, jakiego dokonano w Manchesterze. Na dziennikarkę posypały się gromy.

  • Zamach w Anglii to skutek zakazu broni! | 26-05-2017 15:15:00

    OPINIA: Szeryf z Teksasu twierdzi, że ostatni zamach terrorystyczny w Manchesterze to skutek ograniczeń dotyczących broni palnej oraz politycznej poprawności.

  • Co straszniejsze: Klimat czy wojna? | 26-05-2017 12:00:00

    INFO: Ludzie na świecie boją się zmian klimatycznych prawie tak samo, jak widma wojny - wynika z sondażu Comres Global.

  • Facebook największym cenzorem? | 26-05-2017 06:45:00

    INFO: Ujawniono wewnętrzne dokumenty Facebooka dotyczące cenzurowania profili użytkowników - informuje tvp.info.

  • Rosja nie będzie płacić Radzie Europy | 25-05-2017 21:45:00

    INFO: Rosja ograniczy swoje składki na rzecz Rady Europy, reagując w ten sposób za wykluczenie jej z obrad rady parlamentarnej PACE.

  • Europejczycy wierzą w pomoc od USA | 25-05-2017 18:30:00

    INFO: Większość Europejczyków wierzy, że w razie ataku wojskowego ze strony Rosji na pomoc Europie przybędą Amerykanie.

  • Insygnia dla urzędników bublem | 25-05-2017 15:15:00

    INFO: Łańcuchy dla kierowników urzędów stanu cywilnego idą do kosza - pisze "Rzeczpospolita".

  • Właściciel Cosmo nie poniesie konsekwencji | 25-05-2017 12:00:00

    INFO: Zebrany przez policję materiał dowodowy nie dał podstaw do skierowania wniosku o ukaranie właściciela lokalu Cosmo w Częstochowie - podaje trybunaczestochowska.pl.

  • Chiny nie są najludniejszym krajem świata? | 25-05-2017 06:45:00

    INFO: Z badań p. Yi Fuxiana z University of Wisconsin-Madison wynika, że liczba mieszkańców Chin może być nawet o 90 mln mniejsza, niż wskazują oficjalne statystyki - donosi bankier.pl.

  • Kulczykowie łożą na biednych | 24-05-2017 21:45:00

    INFO: Rodzeństwo Dominika i Sebastian Kulczykowie, spadkobiercy śp. Jana Kulczyka, zdecydowali o przekazaniu 100 mln zł na cele charytatywne - podaje pb.pl.

  • Łapówki kluczowe w polityce! | 24-05-2017 18:30:00

    INFO: Zaledwie 2% Czechów uważa, że największy wpływ na polityków mają ich wyborcy - wynika z sondażu agencji CVVM.

  • Olbrzymi wzrost wartości bitcoina | 24-05-2017 15:15:00

    INFO: Wirtualna waluta bitcoin w swoją 7 rocznicę istnienia osiągnęła rekordową wartość 2190,45 USD.

  • Dżihadyści świętują sukces w walce z Zachodem | 24-05-2017 12:00:00

    INFO: Jak podaje portal wprost.pl, po zamachu w Manchesterze, w środowiskach zwolenników ekstremistów islamskich przetoczyła się fala radości i triumfu.

  • Muzułmański duchowny oburzony wykonywaniem znaku krzyża przez piłkarzy | 24-05-2017 06:45:00

    INFO: Muzułmański duchowny Mohammed Alarefe oburzył się, że piłkarze po zdobyciu gola wykonują znak krzyża - donosi ndie.pl.