Kontakt

Aby stale rozwijać portal, potrzebne są środki finansowe, wspomóż nas wpłacając dowolną sumę na konto:
Oficyna Konserwatystów i Liberałów
Ul. 3 Maja 100/1
05-420 Józefów
Numer konta: 58114020040000350235899194
Konkurs

Brak aktywnych konkursów

Newsletter

Darmowy newsletter z aktualnymi wiadomościami z Korwin-Mikke.pl w Twojej skrzynce e-mail.

17-09-2018 14:27:59

Ja zza granicy

To znaczy: zza rogatek miasta Kalisza. Tak sobie pomyślałem, że być może chcieliby Państwo wiedzieć, jak człowiek spoza Kalisza widzi to miasto?

Bo prawda jest taka, że Kalisz przy odrobinie szczęścia mógłby być stolica Wielkopolski.  Dziś zresztą wszystkie instytucje kulturalne i inne w Kaliszu działają z odpowiednim ku temu rozmachem. Jednak warszawiak – a ja jestem warszawiakiem – znacznie więcej wie o Radomiu czy Olsztynie, niż Kaliszu. Tak naprawdę to najlepiej znana jest w Polsce marka pianin „Calisia” - a i to w Finlandii te instrumenty muszą być sprzedawane pod inna nazwa, bo po fińsku oznacza to „kalesony”.

Ja jednak nie jestem typowym warszawiakiem – więc zamiast urzędowania i nakładania podatków na całą  Polskę zajmuję się polityką w sensie klasycznym.  Czyli nie tym, jak zabrać ludziom jak najwięcej pieniędzy i za te pieniądze zrobić coś, co ja uważam za słuszne – tylko tym, jak zostawić ludziom jak najwięcej pieniędzy, by oni mogli z nimi robić to, co oni uważają za słuszne. I jestem zdumiony, że tylko jakieś 5% Polaków chciałoby żyć w państwie rządzony zgodnie z taka polityką. Cala reszta chce, by urządzali ich inni. Wybitny niemiecki socjalista i nacjonalista, rządzący tam w latach 1933-45, ujął to był słowami: „Dajcie mi władzę – a ja Was urządzę!” - i urządził. Dziś ludzie spierają się o to, czy lepiej urządzi ich Wczc.Jaroslaw Kaczyński – czy może Wczc.Grzegorz Schetyna? Myśl, że mogliby urządzać się sami, jest im obca.

Takie zjawisko występuje wśród więźniów. Gdy już odsiedzą pierwsze 30 lat to myśl, że sami mogliby wybierać sobie posiłek albo pralnię wydaje im się absurdalna. I dokładnie to samo jest z dzisiejszymi Europejczykami. Amerykanie czasami sami by chcieli się urządzić – Europejczycy: nie!

I tu wracamy do Kalisza. Jak wiadomo powszechnie: „Na wschód od Konina Azja się zaczyna”. Otóż Kalisz został odcięty od Wielkopolski i włączony w skład Królestwa Polskiego – czyli znalazł się pod protektoratem Moskwy, a nie Berlina. I wcale nie jest dziwne, że najrozsądniejszymi politykami Królestwa Polskiego zostali właśnie kaliszanie – wśród których wyróżniali się bracia Niemojowscy.

Byli prawdziwi liberałowie – czyli ludzie, którzy nie chcieli żadnej -tam (tfu!) d***kracji - tylko chcieli, by władcy Królestwa wzięli je za pysk i prowadzili politykę liberalna.  Jak słusznie pisze Wikipedia: „Swój program polityczny kaliszanie oparli na doktrynie Benjamina Constanta.

Kaliszanie byli zwolennikami utrzymania politycznego status quo, jakie powstało po kongresie wiedeńskim (1815), i utrzymania autonomii Królestwa”.

Dopóki królem Polski był śp.Aleksander II sytuacja dla kaliszan była znakomita. Znów cytuję: „Kaliszanie ( Alojzy Prosper Biernacki, Józef Biernacki, Teodor Morawski, Teofil Morawski, Bonawentura Niemojowski, Jan Nepomucen Niemojowski, Wincenty Niemojowski, Antoni Jan Ostrowski, Władysław Ostrowski, Ignacy Prądzyński, Stanisław Kaczkowski, Józef Komorowski[1], Jan Nepomucen Umiński, Walenty Zwierkowski.) zdecydowanie odrzucali nielegalne działania. Celem – postawa legalna, na forum parlamentu, który chętnie chcieli zreformować na modłę francuską, z zasiadaniem posłów według klucza lewica-prawica-centrum. W kwestiach gospodarki opowiadali się za rozwojem i postępem technologicznym, a także za umiarkowanymi reformami agrarnymi – oczynszowaniem chłopów.”

Niestety: dobry car (w Rosji był On Aleksanrem Pierwszym!) i król umarł – i na tron wstąpił śp.Mikołaj I. Co bardziej zwariowani politycy z tej Azji na wschód od Konina zaczęli domagac się jakiejś niepodległości – co nowy król (zresztą nawet nie raczy przyjechać na koronacje do Warszawy!) skwitował słowami: „Żadnych marzeń, Panowie!”. I kiedy okazało się, że Namiestnik Królestwa, śp.Konstanty nie, nie umie postępować z Polakami, wybuchło nieszczęśliwe Powstanie Listopadowe. Paradoks chce, że ludzie chcący umiarkowanych reform stanęli na czele powstania.

W rządzie śp.Bonawentury Niemojowskiego większość tek ministerialnych objęli kaliszanie. Rzecz jasna nie byli to właściwi ludzie na ten burzliwy czas.

I, jak to zwykle, musieli udać się na emigrację: założyli w Paryżu Komitet Tymczasowy Emigracji Polskiej, pierwsze ugrupowanie polityczne Wielkiej Emigracji – no, i tyle o Nich wiemy.

A margrabiemu Wielopolskiemu tak potem brakowało współpracowników...

drukuj

poleć znajomemu

Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Komentarze

Ten wpis nie posiada jeszcze komentarzy


Poczytaj również