Kontakt

Aby stale rozwijać portal, potrzebne są środki finansowe, wspomóż nas wpłacając dowolną sumę na konto:
Oficyna Konserwatystów i Liberałów
Ul. 3 Maja 100/1
05-420 Józefów
Numer konta: 58114020040000350235899194
Konkurs

Brak aktywnych konkursów

Newsletter

Darmowy newsletter z aktualnymi wiadomościami z Korwin-Mikke.pl w Twojej skrzynce e-mail.

21-08-2018 01:54:47

... i nie wiemy nic!

Rzecz zdumiewająca: odbyło się spotkanie dwóch najpotężniejszych ludzi na kuli ziemskiej – ludzi tak potężnych, że gdyby się umówili i użyli zgromadzonych arsenałów broni jądrowej, to nie wiem, czy 5% ludności by przeżyło.

Tymczasem komentarze prasowe dotyczą kwestii zupełnie marginalnej – czy Rosja ingerowała w wybory prezydenckie w USA? Nie rozumiem: mam trochę znajomych w Ameryce – i agitowałem ich za glosowaniem nie tyle na JE Donalda Trumpa, ile przeciwko p.Hilarii Clintonowej.  Czy popełniłem jakieś przestępstwo?

Biorąc pod uwagę, że p.Clintonowa zapewniała, że wypowie wojnę Chinom, Iranowi i Rosji, a p.Trump miał wypowiedzi znacznie łagodniejsze, wcale bym się nie zdziwił, gdyby zrobił to samo milion rosyjskich internautów. Czy to też coś złego?

Wśród Rosjan jest też pełno bardzo zdolnych hackerów – nie wykluczone, że któryś włamał się do serwerów Partii Demokratycznej i wykradł stamtąd jakieś wiadomości. Przypominam, że p.Julian Assenge wykradł był nawet dane z Pentagonu  - i, nawiasem pisząc, też poparł p.Trumpa używając tych materiałów; czy ktoś twierdzi, że był rosyjskim agentem?

A może był – kto wie?

A może to jakaś grupa opłacana przez jakiegoś rosyjskiego patriotę – miliardera.

Oczywiście: gdyby operację włamania do serwerów Demokratów zrobiono za pieniądze rosyjskiego rządu, to sytuacja byłaby inna. Jednak, po pierwsze: dlaczego Amerykanie ingerowali w wybory w 80 państwach świata (co przyznał otwarcie b.szef Narodowej Rady Bezpieczeństwa) „dla dobra ludności tych krajów” - to dlaczego Rosjanie nie mogli zrobić tego w jednym? A po drugie: nie zawsze cel uświęca środki – ale ingerencja w sprawy obcego mocarstwa jest na pewno mniejszym złem, niż III Wojna Światowa. Jeśli JE Włodzimierz Putin to zrobił, to należy Mu na kolanach dziękować – i tyle.

A już na pewno nie można spodziewać się, że potępi to ten, kto dzięki temu został prezydentem najpotężniejszego mocarstwa na Ziemi...

Krytyczne głosy, bardzo powszechne w Ameryce, pochodzą głównie od ludzi, którzy marzyli o zniszczeniu Chin i Rosji, by zapewnić Ameryce niekwestionowany prymat na świecie.  Nie jest to ten rodzaj patriotów, który budziłby mój entuzjazm...

A mnie interesują poważne sprawy omawiane na tym spotkaniu. 

Interesuje mnie, na przykład, czy obydwaj Panowie nie rozważali np. przymierza przeciwko Chińskiej Republice Ludowej? Pół wieku temu między Związkiem Sowieckim i ChRL omal nie doszło do wojny – a obecna Federacja ma z ChRL tylko dlatego dobre stosunki, że maja wspólnego wroga: właśnie USA. Obydwa te państwa traktują się wzajemnie z wielka podejrzliwością: Chińczycy pamiętają ingerencję Rosji w ich sprawy – a Rosjanie widzą masy Chińczyków zalewających południe Syberii i podejrzewają, że któregoś dnia Pekin może „upomnieć się o ich prawa”. Przecież w miasteczkach przygranicznych Chińczycy stanowią już zdecydowaną większość mieszkańców!

A może prezydent USA groził (delikatnie...) prezydentowi Federacji, że może zawrzeć ścisły sojusz z ChRL przeciwko Moskwie?

W każdym razie pewne jest, że w rozmowach między nimi kwestia ingerencji w wybory nie zajęła więcej, niż pięć minut. P.Putin pewno spytal o ingerencje w wybory na Ukrainie. Po czym obydwaj panowie uśmieli się – i tyle.

Potem JE Donald Trump, pytany czy w tej sprawie wierzy JE Włodzimierzowi Putinowi, czy CIA i FBI, udzielił odpowiedzi wymijającej. Trudno się temu dziwić. Politykom się nie wierzy. Wiadomo, że to, że polityk kłamie, można poznać po jednym objawie: po tym, że otwiera usta. Z drugiej strony p.Putina nie przyłapano na żadnym większym kłamstwie (choć np. powiedział, że zemści się na Turcji za zestrzelenie rosyjskiego odrzutowca – i nie dotrzymał słowa...) - natomiast kłamstwa CIA – i to zasadnicze – są powszechnie znane.

Tak więc: nie wiemy nic.

 

 

 

drukuj

poleć znajomemu

Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Komentarze

Ten wpis nie posiada jeszcze komentarzy


Poczytaj również