Ruch Autonomii Mazur

Wysłane przez Aleksy 

18-09-2011 - 01:22:00

Ruch Autonomii Mazur to twór tak nowy, że jego szefowie nie zdążyli nawet wyrobić pieczątek. Zaledwie kilka dni temu został wpisany po Krajowego Rejestru Sądowego. Członkowie stowarzyszenia nie ukrywają, że do działania zainspirowali ich Ślązacy.

- Kilka miesięcy temu pojechaliśmy do Katowic i rozmawialiśmy z szefem Ruchu Autonomii Śląskiej Jerzym Gorzelikiem. Miło nas powitano i zaoferowano pełną współpracę - podkreśla Zbigniew Paliński, przewodniczący RAM i mieszkaniec Mrągowa.
Nie ukrywa, że statut mazurskiego stowarzyszenia to niemal kopia statutu RAŚ. Pełnymi garściami RAM chce też czerpać z innych śląskich doświadczeń.
- To nam pochlebia. Cieszymy się, że możemy być dla kogoś wzorem i chętnie pomożemy - mówi Michał Kieś, szef katowickiego oddziału RAŚ.

Mazurscy autonomiści nie walczą o uznanie narodowości czy też języka.
- Kultura, tradycja - to ważne, ale dla nas liczy się gospodarka. Nie możemy się równać z bogatym Śląskiem. Jesteśmy zaniedbani, wisimy ciągle na klamce Warszawy i mamy tego dość - podkreśla Zbigniew Paliński.
Podaje przykład swojego rodzinnego Mrągowa, gdzie od 10 lat władze nie potrafią wybudować 10-kilometrowego kanału łączącego miasto z wielkimi jeziorami.
- Nam chodzi o gospodarkę i o możliwość decydowania o sobie. Zarządzanie centralne się nie sprawdza. Naszym celem jest Polska regionów - mówi Paliński.

Mazurscy autonomiści są na początku drogi. Tworzą koła, pracują nad stroną internetową i gazetką, propagują swoje idee. W planach mają start w wyborach samorządowych, a w dalszej przyszłości - kto wie, może także w parlamentarnych.

- Nam autonomia naprawdę jest potrzebna - podkreśla Zbigniew Paliński.

Źródło: [slask.naszemiasto.pl]
KRS: [www.krs-online.com.pl]

Co o tym myślicie?

18-09-2011 - 14:12:49

Radziłbym by następnym w kolejności nie było Pomorze Zachodnie grinning smiley

27-09-2011 - 23:51:59

Na temat Ruchu Autonomii Mazur skrobnąłem kilka postów na forum Michalkiewicza, więc nie będę się powtarzał i kto jest ciekaw mojego szerszego zdania w tej kwestii, ten je tam znajdzie.

Jako, że Aleksy założył taki sam wątek na forum [nastek.pl] , nie mogę się powstrzymać, żeby przerzucić tu kilka cytatów z mającej tam miejsce dyskusji, zwłaszcza, że niejeden konserwatywny liberał w Polsce popiera każdy ruch autonomiczny z automatu, myśląc, że tu chodzi tylko o gospodarkę. No to cytuję:

Cytuj
Malar
Cóż pomysł jest. Obawiam się tyle że mówione jest tylko o gospodarce. Mazury mają też swoją bogatą historię i kulturę i ją też powinni stawiać na froncie, że istnieją a nie są tylko grupą ludzi o podobnych ideach ekonomicznych [nastek.pl]
Cytuj
Aleksy
To dopiero początki. RAŚ początkowo to też było zupełnie co innego niż dziś. Tutaj będzie podobnie, tym bardziej, że autonomizm górnośląski jest dla nic przykładem. Teraz w spisie pewnie będą deklaracje narodowości mazurskiej (propagowała to Mniejszość Niemiecka u "swoich" w Prusach), więc pewnie RAM ewoluuje w kierunku także działalności etnicznej, kulturalnej i historycznej. [nastek.pl]
Cytuj
Raguel
Podoba mi się to, że poza Śląskiem rodzą się ruchy autonomistów i że mówią o całej Polsce regionów. Cieszy mnie to, bo na Śląsk patrzono w jakimś stopniu jak na dziwaków, Niemców czy co tam innego, a narodziny RAM w "normalnej, polskiej" części kraju mogą być precedensem do powstania takich ruchów w pozostałych częściach państwa. Dobrze, że zaczynają również od samej gospodarki, a kultura i historia (miejmy nadzieję) dojdą później, bo, na przykładzie mojego regionu, różnice gospodarcze są tym, co jest w stanie przekonać do potrzeby autonomii ludność z silnie wpojoną polską tożsamością, co nie byłoby możliwe, gdyby fundamentem tego ruchu było też głoszenie odrębności kulturowej. [nastek.pl]
Powiedzmy sobie jasno. Chodzi nie o żadną gospodarkę (autonomia nie jest żadnym warunkiem dobrobytu), tylko o depolonizację Polaków (w przynajmniej niektórych regionach) poprzez regionalizację tożsamości. Nie jest to żaden oddolny ruch, wynikający z potrzeb Polaków, tylko zaczyna się tak, że mniejszość niemiecka przestaje oficjalnie deklarować narodowość niemiecką i zaczyna deklarować narodowość regionalną, potem za tym (lub równocześnie z tym) jest zakładana odpowiednia organizacja i idzie lans w dominujących w Polsce merdiach z niemieckim i żydowskim kapitałem w stylu: [www.dziennikzachodni.pl], [katowice.gazeta.pl] . Część ludzi to kupuje (część z głupoty, bo myślą, że bogactwo bierze się z autonomizmów, tak, jak przedtem myśleli, że bogactwo bierze się z przynależności do eurokołchozu; a część z nienawiści do polskości wyniesionej z domu [wiadomosci.gazeta.pl] lub ukształtowanej przez propagandową nawałnicę, którą mogą teraz realizować pod przykrywką walki o "wszystkiego najlepszego" ), zaczyna się fałszowanie historii [www.historycy.org] , zaczyna się szczucie na siebie ludzi i budowanie wzajemnych frustracji i nienawiści (żenienie sowieckiego najazdu i stalinizmu z polskością [publicysta.blogspot.com] , [ozigs.blog.interia.pl] ). O ile jeszcze liderzy RAŚ potrafią trzymać język za zębami (też nie zawsze), to już szeregowi członkowie i zwolennicy tej organizacji dyszą nienawiścią do Polski i polskości. Niestety, nawet tak potężny, już wieloletni lans, jaki mają w mainstreamowych merdiach nie wystarcza i RAŚ, poza niektórymi "wysepkami" w konurbacji (głównie w części, która przed wojną należała do Niemiec) i głównie Niemcami na Opolszczyźnie ma poparcie może kilkuset tysięcy ludzi (raczej poniżej pół miliona, choć zobaczymy wyniki spisu), a aspiruje do rządów na całym Śląsku, czyli też reszcie konurbacji, Opolszczyźnie, Cieszyńskim, Dolnym i Beskidami, czyli miejscami, w których żyje ludność 100% polska, bez problemów z tożsamością. No a skoro ludzie się wzbraniają przed popieraniem "wspaniałych" idei, to trza będzie przetresować młode pokolenie za pomocą reżymowego szkolnictwa (RAŚ nie dąży do likwidacji reżymowego szkolnictwa, tylko do jego przejęcia), czyli po prostu zafundować polskim dzieciom Kulturkampf. Cytaciki:
Cytuj

Pielęgnowanie tradycji nie jest niestety możliwe wtedy, gdy Polacy z Krakowa, Łodzi czy Warszawy decydują o tym, czego uczą się dzieci w śląskich szkołach [autonomia.pl]
Cytuj
J. Gorzelik w wypowiedzi dla "Rz" z 2008 r.
"-Nie rozumiem, dlaczego dzieci śląskie mają czytać Sienkiewicza czy uczyć się o romantyzmie i polskich uniesieniach. Ta kultura jest nam kompletnie obca – mówi Jerzy Gorzelik.
-A czy uczniowie na Śląsku powinni poznać dzieła Schillera? [pytanie dziennikarki]
– No tak, bo Schiller to poeta europejski."
[forum.gkw24.pl]
Sprawa jest prosta - chodzi o roz....nie Polski na części, a nie o żadną wolność (jaka wolność, gdy nieliczna mniejszość chce zafundować depolonizacyjny Kulturkampf przytłaczającej większości? jaka wolność, gdy idzie o pozostawienie socjalistyczno-demokratycznego syfu, a jedynie dania go w zarząd bonzom lokalnym i to antypolsko nastawionym? czy fakt, że RAŚ jest tak usilnie promowany przez środowisko „Gazety Wyborczej” już sam w sobie nie dowodzi, że nie chodzi tu o żadną wolność?). Skończy się tym, czym w Hiszpanii (RAŚ z organizacjami tamtejszych separatystów utrzymuje kontakty inspiracyjne), czyli autonomia będzie wstępem do secesji, której nie da się powstrzymać, bo Polska ma skundloną elitę, skundlone specsłużby i nie posiada właściwie wojska. Jedyne, co Polska jeszcze ma, to homogeniczność (w dzisiejszym świecie - luksus), której niszczenie w sytuacji, w jakiej się znaleźliśmy, to albo skrajna głupota, albo zdrada. Eurokołchoz, jak każde państwo komunistyczne, w końcu się rozpadnie i w momencie przebiegania tego procesu nie chciałbym, żeby w Polsce było tyle rządów, parlamentów i "narodów", ile regionów.

Na koniec parę dodatków pod rozwagę:
[konserwatyzm.pl]
[sol.myslpolska.pl]
[korwin-mikke.pl]





----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

"Naród bez świadomości, staje się nawozem, na którym rozkwitają inne narody" - Piotr Stołypin

„Musimy podzielić Polskę na tak wiele różnych grup etnicznych, na tak wiele części i podzielonych grup, jak to jest tylko możliwe” - Heinrich Himmler

28-09-2011 - 13:37:06

A dlaczego to niby polski obóz koncentracyjny miałby być lepszy od eurokołchozu? Skoro trzeba w nim ludzi trzymać siłą, to wydaje mi się to za bardzo podejrzane.

28-09-2011 - 16:41:21

Chodzi nie o żadną gospodarkę (autonomia nie jest żadnym warunkiem dobrobytu), tylko o depolonizację Polaków (w przynajmniej niektórych regionach) poprzez regionalizację tożsamości.
Autonomia daje możliwość stanowienia własnego prawa, co wywołuje konkurencję pomiędzy regionami, a to zwiększa ich atrakcyjność. Przy obecny ustroju trudno to robić, bo jak? Czy województwo może zmienić system koncesyjny, obniżyć VAT, zalegalizować coś? NIE, NIE, NIE, więc jak widać autonomia to korzystny model.
A co do tej "depolonizacji" to się dobrze uśmiałem the finger smiley . Czy zastanawiałeś się może w jaki sposób miałaby się dokonywać ta rzekoma depolonizacja i kto miałby jej podlegać? Czy ktoś zabrania mówić po polsku, deklarować narodowość polską, kultywować polskie tradycje, wychowywać dzieci na Polaków, wspominać polskich przodków? Nie, więc kaj ta depolonizacja? Ruchy etniczne, np. górnośląski czy kaszubski to coś naturalnego. Dlaczego niby akurat narodowość polska ma być "uber alles"? Narodowość to indywidualna cecha człowiek wychodząca ze związku emocjonalnego. Dlaczego ktoś miałby nie deklarować narodowości śląskiej, kaszubskiej, kociewskiej, wiślańskiej, etc, etc? Przedstaw mi dlaczego. Czy to, że ja w spisie powszechnym wpisałem narodowość "śląska" w czymś szkodzi tobie? Szkodzi w czymś Polsce? W niczym, więc nie rzucaj oczywistych kłamstw. Narodowości lokalne są bardzo atrakcyjne, ale to nie one odciągają od polskości (chciałbyś, ale niestety NIE). Do polskości zniechęca twierdzenie, że narodowość jest jedna. Prawda jest taka, że deklaracja narodowości śląskiej nie jest automatycznie odrzuceniem narodowości polskiej. Co ciekawe w śląskich szkołach, gdy jest nauka o mniejszościach narodowych to jako mniejszość etniczna kwalifikuje się Hanysów...

Nie jest to żaden oddolny ruch, wynikający z potrzeb Polaków, tylko zaczyna się tak, że mniejszość niemiecka przestaje oficjalnie deklarować narodowość niemiecką i zaczyna deklarować narodowość regionalną,
Teraz to już kłamiesz i to na otwartych kartach. MN traci na narodowości śląskiej pieniądze, więc jaki tu zysk? W dodatku MN walczy wręcz z narodowością i językiem śląskim, co było widać na ostatnim posiedzeniu Komisji Rządu i Mniejszości.
Dla "prawdziwych" Polaków Ślązacy to kryptoNiemcy., a dla "prawdziwych" Niemców to kryptoPolacy.

Część ludzi to kupuje (część z głupoty, bo myślą, że bogactwo bierze się z autonomizmów, tak, jak przedtem myśleli, że bogactwo bierze się z przynależności do eurokołchozu;
Z głupoty to się kupuje centralizm, który propagujesz. Autonomia nie daje bogactwa sama w sobie, ale centralizm tym bardziej nie daje. Rząd centralny - nawet jeżeli chce - nie jest w stanie rządzić tak by było dobrze wszystkim regionom. Rząd regionalny i lokalny, owszem, też nie uszczęśliwi wszystkich, ale więcej niż rząd centralny. Władza regionalna lepiej wie jak działać na rzecz regionu, bo zna jego specyfikę i problematykę i jest w stanie dobrać dla niego właściwy plan działania.

ukształtowanej przez propagandową nawałnicę, którą mogą teraz realizować pod przykrywką walki o "wszystkiego najlepszego" ), zaczyna się fałszowanie historii
Chodzi o fałszowanie w stylu, że Ziemie Odzyskane to rdzenne ziemie polskie?

zaczyna się szczucie na siebie ludzi i budowanie wzajemnych frustracji i nienawiści (żenienie sowieckiego najazdu i stalinizmu z polskością
Ale o co ty się tu plujesz? Prawda boli cię czy co? obozy te były i już polscy historycy pracujący w polskich instytucjach to potwierdzili. Nie wiem tylko co cię boli? Było, fakt, trzeba pamiętać, uczcić, ale to nie jest akt antypolonizmu, tak jak czczenie ofiar obozów niemieckich nie jest antyniemieckie. Potępia się ówczesne władze polskie/niemieckie/inne.

i głównie Niemcami na Opolszczyźnie
Kolejne kłamstw... Które to z kolei? Niemcy opolscy mają swój komitet. RAŚ działa w woj. śląskim.

bez problemów z tożsamością.
Żałosny tekst.

tylko do jego przejęcia), czyli po prostu zafundować polskim dzieciom Kulturkampf.
Po raz kolejny próbujesz wcisnąć kłamstwo poprzez emocje? Tu akurat strzelasz sobie w kolano, ponieważ NIE MA nic złego, by dzieci śląskie uczyły się o tym co się z nimi wiąże i z ich kulturą, np. o noblistach śląskich, o dokonaniach władców panujących nad regionem, o śląskiej poezji.. Widać, że nie znasz śląskiej szkoły - dla młodzieży śląskiej (i nie chodzi tu o nar. śląską czy niemiecką, lecz także o dominującą - polską) powstania, bunty i imperializmy to głupota a nie coś o czym trzeba się uczyć. Czemu więc dzieci mają uczyć się o wszystkich epokach polskiej poezji, a nie mieć lekcji o swojej, rodzimej? Czyżby polski, centralistyczny "Kulturkampf"?
Tak ochoczo piszesz o rozp.... Polski, a czemu nie piszesz o tym, że chcesz tępić w ludziach (pachnie Bierutem i kolegami, nie?) ich związku z ziemią na której żyją.

Naród bez świadomości, staje się nawozem, na którym rozkwitają inne narody" - Piotr Stołypin - to samo tyczy się tożsamości lokalnej.

Pielęgnowanie tradycji nie jest niestety możliwe wtedy, gdy Polacy z Krakowa, Łodzi czy Warszawy decydują o tym, czego uczą się dzieci w śląskich szkołach [autonomia.pl]
Co tu złego? Polacy (obywatele polscy) z regionu powinni o tym decydować. Czy sąsiad ma decydować o tym jak często chodzisz z dziećmi do parku?



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 28-09-2011 23:56 przez Aleksy.

29-09-2011 - 00:59:55

Cytuj
Ixian
A dlaczego to niby polski obóz koncentracyjny miałby być lepszy od eurokołchozu? Skoro trzeba w nim ludzi trzymać siłą, to wydaje mi się to za bardzo podejrzane.
Sęk w tym, że "polskiego obozu koncentracyjnego" (na potrzeby tej dyskusji udam, że magdalenkowski układ "Chamów" z "Żydami" i powstała w jego wyniku III RP miały coś wspólnego z polskim interesem) nie ma już od 1.XII.2009 i czy się to komuś podoba, czy nie, państwem administrującym Polską i tu stanowiącym prawo i podatki jest eurokołchoz. Ucieczka więc przed państwem polskim nie jest już możliwa, bo go po prostu nie ma. Za to można zniszczyć spójność kraju i narodu, który, oprócz 200-300 tyś. wyznawców ideologii ślązakowskiej (w tej liczbie część to pożyteczni idioci, którzy uwierzyli w autonomiczną mannę z nieba), nadal jest całkowicie polski, czy się to komuś podoba, czy nie. Także na GŚ i innych ziemiach, do rządów nad którymi RAŚ rości sobie wystrugane z banana pretensje.
"Polski obóz koncentracyjny" (polski, a nie polskojęzyczny), czyli państwo oparte na konserwatyzmie i wolnym rynku to marzenie, do którego, jak mniemam, przytłaczająca większość dyskutantów na tym forum dąży. To pieśń przyszłości i to niestety, moim zdaniem, odległej.
Na koniec tylko dodam, że nie dla każdego najważniejszym celem w życiu jest, żeby więcej żreć, dymać i jeździć lepszym samochodem. Taką wartością wyższą jest, przynajmniej dla mnie, utrzymanie Polski (w tym polskiego etnosu) w całości do momentu, gdy pojawią się okoliczności umożliwiające wybicie się na suwerenność i w suwerennym już państwie zainstalowania normalności. Nie mam zamiaru popierać (stosunkowo nielicznych nawet na region, z którego się wywodzą) wrogów Polski i polskości, nawet, jeśli cynicznie (na potrzeby zjednania sobie środowiska wolnościowego w całej Polsce) szafują wolnorynkowymi hasłami.
PS. Załóżmy, że żyjemy w okresie II RP i załóżmy, że Stepan Bandera i OUN nie są socjalistami, tylko wolnorynkowcami, jednak wszystkie inne poglądy mają takie, jakie mieli. Uważasz, że nadawaliby się do KNP i że należałoby wspierać ich projekty polityczne dla regionu, z którego się wywodzili?


Cytuj
Aleksy
Autonomia daje możliwość stanowienia własnego prawa, co wywołuje konkurencję pomiędzy regionami, a to zwiększa ich atrakcyjność.
Taką samą konkurencję, jak obecnie między samorządami, czyli w podnoszeniu podatków i zadłużaniu mieszkańców. Obecna polska (dość szeroka) samorządność właśnie tak działa.

Cytuj
Aleksy
Przy obecny ustroju trudno to robić, bo jak? Czy województwo może zmienić system koncesyjny, obniżyć VAT, zalegalizować coś? NIE, NIE, NIE, więc jak widać autonomia to korzystny model.
Co do podatków, to za 2 lata będzie w całym eurokołchozie unia fiskalna i tyle. W takich warunkach (eurokołchoz, demokracja, socjalizm) autonomia regionów doprowadziłaby jedynie do powbijania klinów w spójność terytorialną i etniczną Polski (czyli największą wartość, jaką Polska jeszcze posiada). Tak się stało w Hiszpanii (nb. która ma o wiele lepsze położenie geopolityczne).

Cytuj
Aleksy
A co do tej "depolonizacji" to się dobrze uśmiałem the finger smiley . Czy zastanawiałeś się może w jaki sposób miałaby się dokonywać ta rzekoma depolonizacja i kto miałby jej podlegać?
Miałaby przebiegać w sposób, o którym mówi Gorzelik (i nie tylko on z RAŚ), czyli przejęciu reżymowego szkolnictwa i przetresowywaniu za jego pomocą (już widzę te "polskie obozy koncentracyjne" w podręcznikach do historii) polskich dzieci. Przypominam, że poparcie dla RAŚ to 200-300 tys., a w regionach, do rządzenia którymi RAŚ aspiruje mieszka kilka milionów Polaków. A jak skuteczne potrafi być reżymowe szkolnictwo, to świadczy depolonizacja podczas Kulturkampfu lub choćby obecna tresura w socjalizmie, demokracji i eurokołchoźnictwie.

Cytuj
Aleksy
Czy ktoś zabrania mówić po polsku, deklarować narodowość polską, kultywować polskie tradycje, wychowywać dzieci na Polaków, wspominać polskich przodków?
Czy ktoś zabrania mówić językiem polskim dialektu śląskiego, deklarować narodowość śląską (teraz wręcz się do tego zachęca, i powstała nawet specjalna rubryka na karcie spisowej), kultywować śląskie tradycje (nie mylić z ideologią ślązakowską), wychowywać dzieci na Ślązaków (a nawet na ślązakowców), wspominać śląskich przodków?

Cytuj
Aleksy
Ruchy etniczne, np. górnośląski czy kaszubski to coś naturalnego. Dlaczego niby akurat narodowość polska ma być "uber alles"? Narodowość to indywidualna cecha człowiek wychodząca ze związku emocjonalnego. Dlaczego ktoś miałby nie deklarować narodowości śląskiej, kaszubskiej, kociewskiej, wiślańskiej, etc, etc? Przedstaw mi dlaczego. Czy to, że ja w spisie powszechnym wpisałem narodowość "śląska" w czymś szkodzi tobie? Szkodzi w czymś Polsce?
Nie wiem, z kim dyskutujesz (chyba z Kaczyńskim?), bo ja nigdzie nie zabraniałem nikomu kultywować własnej tożsamości. Ideologia ślązakowska, a sląskość to dwie różne sprawy. RAŚ propaguje antypolski model śląskości.

Cytuj
Aleksy
W niczym, więc nie rzucaj oczywistych kłamstw. Narodowości lokalne są bardzo atrakcyjne, ale to nie one odciągają od polskości (chciałbyś, ale niestety NIE).
Od polskości odciąga potężna propaganda prawie wszystkich merdiów w Polsce (Axel Springer, Bauer, Agora, ITI itd.), która - w kierunku depolonizacji, poprzez regionalizację tożsamości, działa mniej więcej od momentu tuż po referendum akcesyjnym do eurokołchozu, czyli dobrych parę lat. Gdzie byli ci wszyscy ślązakowcy w latach 90. (przecież już nikt za takie poglądy nie pałował)? Gdzie byli w okresie PRL-u (Kaszubi zaczęli oficjalnie się organizować po 1956 r.)? I nawet teraz, w czasie trwania potężnej nawałnicy propagandowej, promującej RAŚ i autonomizm jako taki, mało kto się do tego garnie (autonomia, jeśli już, zostanie przeforsowana w Sejmie a dopiero potem "narodowości" regionalne staną się popularne - gdy polskie dzieci zostaną w nich wytresowane za pomocą reżymowego szkolnictwa, przejętego przez autonomistów).

Cytuj
Aleksy
Do polskości zniechęca twierdzenie, że narodowość jest jedna. Prawda jest taka, że deklaracja narodowości śląskiej nie jest odrzuceniem narodowości polskiej.
Błagam. Człowiek nie może mieć dwóch narodowości. Narodowość może mieć tylko jedną, za to wzbogaconą tożsamością regionalną (i przytłaczająca większość tak ma). Tylko, że RAŚ propaguje antypolski model tożsamości regionalnej, który ma polskość nie tylko zastępować, ale także ją atakować. Dobrze, że na razie stosunkowo niewiele ludzi to kupuje. Oby tak zostało.

Cytuj
Aleksy
Nie jest to żaden oddolny ruch, wynikający z potrzeb Polaków, tylko zaczyna się tak, że mniejszość niemiecka przestaje oficjalnie deklarować narodowość niemiecką i zaczyna deklarować narodowość regionalną,
Teraz to już kłamiesz i to na otwartych kartach. MN traci na narodowości śląskiej pieniądze, więc jaki tu zysk?
Widocznie jakiś jest, skoro na forum nastek.pl napisałeś: "Teraz w spisie pewnie będą deklaracje narodowości mazurskiej (propagowała to Mniejszość Niemiecka u "swoich" w Prusach)". Nie wątpię, że pisząc to z taką pewnością i siedząc w autonomicznym środowisku, jesteś dobrze poinformowany.

Cytuj
Aleksy
Z głupoty to się kupuje centralizm, który propagujesz.
Ja nie propaguję żadnego centralizmu. Nie czytałeś wątku na forum Michalkiewicza, do którego link wkleiłem. Napisałem tam: "(...)ludzie nie bogacą się od rozkładania administracji na części, tylko od jej likwidowania (i likwidowania jej kompetencji do minimum). Plus niskie i proste podatki (pogłówny, od nieruchomości i od kopalin). Nic z tych rzeczy nie zostanie spełnione przez żaden RAM, ani żaden RAŚ (choćby z tego powodu, że na kapitalizm nie pozwoli eurokołchoz), ale za to będzie szczucie na siebie Polaków z jednych regionów, przeciwko tym z innych, choć w rzeczywistości za bajzel, jaki jest obecnie w Polsce odpowiada sitwa, która zainstalowała eurkomunizm. Jedyną drogą do normalności jest ucieczka z eurokołchozu, a następnie wprowadzenie takich podatków i takiego państwa (minimum), żeby pieniądze (oprócz niezbędnego minimum na wojsko, policję itp.) pozostawały w rękach ludzi, którzy je wypracowują. Podkreślam - ludzi którzy je wypracowują, a nie polityków regionalnych. Nie ma żadnej różnicy między tym, czy moje pieniądze wydaje polityk regionalny czy centralny, skoro ja sam nie mogę ich wydawać." Wszędzie w Polsce samorządy robią to samo, co rząd centralny, czyli podnoszą podatki i zadłużają. A do tego dochodzi aspekt depolonizacyjny. Sam o nim piszesz na forum nastek.pl, że na Mazurach "dojdzie" (czyli na razie go nie ma, ale zostanie sztucznie rozbuchany - tak jak na GŚ - bo "mniejszość niemiecka do swoich w Prusach..." ).

Cytuj
Aleksy
Autonomia nie daje bogactwa sama w sobie,
Czyli argument bogacenia się odpada. Czyli chodzi o coś innego.
Cytuj
Aleksy
ale centralizm tym bardziej nie daje. Rząd centralny - nawet jeżeli chce - nie jest w stanie rządzić tak by było dobrze wszystkim regionom. Rząd regionalny i lokalny, owszem, też nie uszczęśliwi wszystkich, ale więcej niż rząd centralny. Władza regionalna lepiej wie jak działać na rzecz regionu, bo zna jego specyfikę i problematykę i jest w stanie dobrać dla niego właściwy plan działania.
Już napisałem. Zostawić ludziom w kieszeniach lwią część pieniędzy, które wypracowują, wprowadzić wolny rynek i żadna autonomia (rząd i parlament regionalny) nie są do niczego potrzebne, a ludzie zaczną się bogacić, aż miło. Państwo powinno się ograniczać do wojska, policji, specsłużb, minimalnej administracji i powinno pełnić tylko funkcje ochroniarskie. Autonomia co najwyżej na poziomie gmin. Nie wiem w czym rząd i parlament regionalny miałby dogadzać ludziom, skoro - gdyby mieli w rękach wytwarzane przez siebie bogactwo - sami by sobie wszystko załatwili prywatnie. Zabawne jest też to, że RAŚ w skali całej Polski chce decentralizować, ale już w skali planowanego autonomicznego województwa, centralizuje na potęgę, żeby obejmować administracją obszar jak największy.

Cytuj
Aleksy
Chodzi o fałszowanie w stylu, że Ziemie Odzyskane to rdzenne ziemie polskie?
Fałszowanie historii przez obywatela polskiego na korzyść Polski, choć może moralnie jest naganne, to politycznie jak najbardziej uzasadnione. Fałszowanie historii przez obywatela polskiego na szkodę Polski to zdrada.
PS. Żeby nie zamulać wątku dyskusją nad Ziemiami Odzyskanymi, wklejam tylko link: [www.historycy.org]

Cytuj
Aleksy
zaczyna się szczucie na siebie ludzi i budowanie wzajemnych frustracji i nienawiści (żenienie sowieckiego najazdu i stalinizmu z polskością Ale o co ty się tu plujesz? Prawda boli cię czy co? obozy te były i już polscy historycy pracujący w polskich instytucjach to potwierdzili. Nie wiem tylko co cię boli? Było, fakt, trzeba pamiętać, uczcić, ale to nie jest akt antypolonizmu, tak jak czczenie ofiar obozów niemieckich nie jest antyniemieckie. Potępia się ówczesne władze polskie/niemieckie/inne.
Dzięki, że to napisałeś. Ułatwiasz mi. Otóż pluję się o to, co zacytowałeś z mojego poprzedniego posta, czyli o żenienie sowieckiego najazdu i stalinizmu z polskością. Obozy nie były dziełem żadnych "Polaków", ani "państwa polskiego", tylko Związku Sowieckiego i jego funkcjonariuszy przybyłych na bagnetach Armii Czerwonej do Polski oraz lokalnych zdrajców. Obozy takie były w całej Polsce. Przypominam też, że ludzi z GŚ wywieziono do Donbasu, a nie do Bogdanki, zaś w tworzeniu list proskrypcyjnych brali udział lokalni Niemcy, którzy za kryterium przyjmowali stopień polskości danego kandydata do wywózki.
PS. Zwłaszcza ciekawie brzmi, gdy za zbrodnie stalinizmu obarcza "państwo polskie i Polaków" Kutz, który studiował w łódzkiej filmówce w latach 1949-54, a więc w okresie największego stalinowskiego zamordyzmu, gdy władzę trzymały "Żydy", po zrobieniu w 2. połowie 1948 r. "porządku" z Gomułką w ramach walki z "odchyleniem prawicowo-nacjonalistycznym". Sam fakt, że Kutz został przyjęty na studia w 1949 r. i studiował do 1954 mówi sam za siebie. Na studia filmowe, a więc z dziedziny określonej przez samego Lenina "najważniejszą ze sztuk". W omawianym okresie na takie studia nie przyjmowano byle kogo- to musiał być człowiek 100-procentowo pewny. Jeszcze przed ukończeniem studiów został asystentem przy katedrze literatury u specjalistki od "kształcenia kadr filmowych", czyli sowietyzatorki polskiej kinematografii Reginy Dreyer-Sfard- zresztą żony żydowskiego sowieciarza, od 1933 r. członka KPP, w latach 1939-1941 wiceprzewodniczącego białostockiego oddziału Związku Pisarzy Radzieckich oraz redaktora gazety "Belostoker Sztern", od 1944 r. członka prezydium Związku Patriotów Polskich, po wojnie żydowskiego działacza polityczno-kulturalnego Dawida Sfarda. No jeśli Kutz już od czasów studenckich obracał się w tak doborowym towarzychu, a oni mu tak ufali, to to coś chyba znaczy. Tak więc, gdy na GŚ i w reszcie Polski panoszył się sowiecki najeźdźca, Kutz rozpoczynał swą kwitnącą do dziś karierę filmowca i "autorytetu moralnego".

Cytuj
Aleksy
Kolejne kłamstw... Które to z kolei? Niemcy opolscy mają swój komitet. RAŚ działa w woj. śląskim.
Błagam. [www.rasopole.org] , [www.youtube.com]

Cytuj
Aleksy
Po raz kolejny próbujesz wcisnąć kłamstwo poprzez emocje? Tu akurat strzelasz sobie w kolano, ponieważ NIE MA nic złego, by dzieci śląskie uczyły się o tym co się z nimi wiąże i z ich kulturą, np. o noblistach śląskich, o dokonaniach władców panujących nad regionem, o śląskiej poezji.
Oczywiście że nie ma w tym nic złego. Sęk w tym, że śląskich dzieci (w twoim rozumieniu - ślązakowskich) jest stosunkowo nieliczna mniejszość na Śląsku. Reszta to Polacy. Gdyby szkolnictwo wpadło w ręce RAŚ i zaczęłaby się realizacja tego, o czym mówi Gorzelik, czyli że dzieci na Śląsku nie powinny się uczyć o "polskich uniesieniach", za to powinny się uczyć "o śląskich" (co u niego prawie zawsze oznacza niemieckich autorów i niemieckie wydarzenia), to jest to uderzenie w przytłaczającą część mieszkańców Śląska, którzy czują się Polakami. Oczywiście do tego doszłyby fałsze nt. powstań i "polskie obozy koncentracyjne".

Cytuj
Aleksy
Widać, że nie znasz śląskiej szkoły - dla młodzieży śląskiej (i nie chodzi tu o nar. śląską czy niemiecką, lecz także o dominującą - polską) powstania, bunty i imperializmy to głupota a nie coś o czym trzeba się uczyć.
To też jest historia i trzeba jej uczyć (co nie znaczy gloryfikować; ja sam poza powstaniami śląskimi i wielkopolskim, wszystkie inne uważam za głupie lub za agenturalne prowokacje).

Cytuj
Aleksy
Czemu więc dzieci mają uczyć się o wszystkich epokach polskiej poezji, a nie mieć lekcji o swojej, rodzimej? Czyżby polski, centralistyczny "Kulturkampf"?
Bo przytłaczająca część dzieci na Śląsku to dzieci polskie, a nie ślązakowskie.

Cytuj
Aleksy
Tak ochoczo piszesz o rozp.... Polski, a czemu nie piszesz o tym, że chcesz tępić w ludziach (pachnie Bierutem i kolegami, nie?) ich związku z ziemią na której żyją.
To RAŚ chce tępić ludzi w związku z ziemią, na której żyją.

Cytuj
Aleksy
Pielęgnowanie tradycji nie jest niestety możliwe wtedy, gdy Polacy z Krakowa, Łodzi czy Warszawy decydują o tym, czego uczą się dzieci w śląskich szkołach [autonomia.pl]
Co tu złego? Polacy (obywatele polscy) z regionu powinni o tym decydować. Czy sąsiad ma decydować o tym jak często chodzisz z dziećmi do parku?
Tak się składa, że większość mieszkańców GŚ (że o pozostałych regionach, do rządzenia którymi aspiruje RAŚ nawet nie wspomnę) mają dokładnie taką samą tożsamość narodową, jak mieszkańcy pozostałych regionów Polski, za to inną tożsamość narodową mają zwolennicy RAŚ. Oddanie reżymowego szkolnictwa w ręce RAŚ będzie uderzeniem w tych ludzi (bo co RAŚ propaguje, to wykazałem już wyżej).
A osobiście jestem za likwidacją reżymowego szkolnictwa i pozostawienia wykształcenia w rękach rodziców (nie w rękach reżymowego szkolnictwa rządu regionalnego) i niech sobie sami organizują szkoły, lub zatrudniają guwernantkę (oglądałeś taki stary serial "Przygody młodego Indiany Jonesa"?) lub nie posyłają dziecka do szkoły w ogóle, tylko wychowują na analfabetę-traktorzystę.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 29-09-2011 01:02 przez Dagomeusz.

29-09-2011 - 12:35:45

1. UE to swoją drogą, że się centralizuje, ale na szczęście Polska posiada jeszcze część suwerenności; własne wojsko czy walutę. W sprawach wewnętrznych UE ingeruje dość mocno i to trzeba zlikwidować, ale to nie powód by nie przygotowywać Polski do lepszego modelu zarządzania i nie jest to atak na Polskę, lecz jej wzmocnienie. Silny samorząd terytorialny lepiej dostosuje się do sytuacji, a ponadto przy autonomii samorządu powstanie w końcu to cholerne społeczeństwo obywatelskie. Rzecz jasna powinno to iść w parze z ograniczeniem roli państwa w ogóle, ale przecież prawo i podatki zawsze będą, no nie? Samorządy zaczną ze sobą konkurować, czego obecnie nie robią, bo jak? Nie mają atrybutów do tego koniecznych. UE w końcu padnie, a tak przeprowadzi się reformy może nawet za fundusze niemiecko-francusko-angielskie.

2. Polska jest w większości polska etniczne i to nie ulega teraz żadnym wątpliwości. Ale jakie to ma znaczenie? Nie ma znaczenia tożsamość narodowo-etniczna obywateli państwa, lecz ich tożsamość państwowa. Dla przykładu Polacy litewscy - są oni narodowości polskiej, ale czy działają na rzecz np. przejścia Wileńszczyzny do Polski? No nie. Litwa to ich państwo, a jak wolą Polskę to do niej wyjeżdżają. Tak samo tutaj - Ślązacy mają polską tożsamość państwową niezależnie czy są narodowości polskiej, śląskiej, niemieckiej czy "mieszanej". Jak ktoś jednak woli Reich to do niego wyjeżdża. Jeżeli jednak tak bardzo zależy ci na Polsce dla Polaków to proszę bardzo.. propaguj tę wizję, może ci się uda...

3. Pożytecznymi idiotami są ci, którzy próbują wmówić ludziom, że obywatel polski ma być narodowości polskiej, albo że nie można mieć narodowości "mieszanej" - polsko-śląskiej, polsko-niemieckiej, śląsko-czeskiej, etc, etc. Ten kto tak mówi jest pożytecznym idiotą dla takich ludzi jak Jarosław Kaczyński czy Grzegorz Napieralski. Świadczy to także o kompletnej nieznajomości tematy, an którą się wypowiada. Ziemie takie jak Górny Śląsk są pograniczami, więc i narodowości się nachodzą i to tutaj jest normalne, dlatego więc jeżeli ktoś działa tu na niekorzyść narodu polskiego, to właśnie ci kolesie i ich pożyteczni idioci, którzy głoszą wręcz Polskę dla Polaków.

4. Porównanie banderowców do Ślązaków? To jakaś komedia czy co? Kaj niby Ślązacy mordowali Polaków?

5. Co do Hiszpanii to tam autonomizm doprowadził do klęski separatyzmu, bo ludziom pasuje autonomia.

6. Logiczne, że jeżeli będzie szkolnictwo publiczne to powinno być przejęte przez władze regionalne. Rzecz jasna istnienie takiego szkolnictwa jest niezasadne, to jeżeli je zachowa się to wtedy jako szkolnictwo regionu. A jeżeli zostanie sprywatyzowane to rodzice sami podejmą decyzje o szkoleniu i też będą uczyć o regionie i pewno także dialektu śląskiego, którego nauki niestety nie ma w obecnej szkole nastawionej na centralistyczny, polski "kulturkampf".

7. "Antypolski model śląskości"? Ale czym on się charakteryzuje? Pamięcią o historii? Własną tożsamością etniczną? Chęcią zachowania kultury i dialektu? Ja tu nie widzę antypolskości. Jakoś obok siebie potrafią żyć gorole i Ślązacy o różnej tożsamości. Jakoś nigdzie tu nie ma wrogości u nas, a nawet stwierdzę że to nas wzbogaca kulturowo. Nie wiem też czy zauważyłeś (a chyba nie), że RAŚ powstała w 1990 r. Narodowość śląską zadeklarowano w 2002 r. już i w 2005 r. nie została wpisana do ustawy (ciekawe, że euro-kołchoz tego nie dopilnował, nie?). Narodowość śląską deklarowano nawet w I poł. XX w.

8. Co do Niemców to "ich ludzie" im się rozpływają, przejmując tożsamość polską i śląską lub wyjeżdżając do Reichu, dlatego też propagują by deklarować nar. niemiecką obok polskiej, śląskiej, kaszubskiej, mazurskiej - ja to nazywam aktem desperacji, a co do RAŚ w woj. opolskim to kandydowali w powiecie opolski ale i tak nic nie ugrali, bo to teren komitetu "Mniejszość Niemiecka". A wbrew temu co myślisz - narodowość nie idzie w parze z poparciem dla komitetu. Nie trudno znaleźć osoby nar. śląskiej, które nie popierają RAŚ, albo te nar. polskiej, które popierają RAŚ. Analogicznie w przypadku woj. opolskiego.

9. Co do fałszowania historii to żałosne i śmieszne zarazem. Dla mnie głupotą jest fałszowanie faktów historycznych czy to na korzyść czy niekorzyść kogoś. Przy czym zaznaczam, że sprawa obozów to nie kłamstwo lecz fakt dawno uznany. Były obozy prowadzone przez władze polskie i władze sowieckie., fakt, ale to nie jest to atak na Polaków czy obecne państwo polskie, lecz na tamtejsze władze satelickie.

10. Co do Kutza to nawet lubię jego filmy winking smiley

To też jest historia i trzeba jej uczyć (co nie znaczy gloryfikować; ja sam poza powstaniami śląskimi i wielkopolskim, wszystkie inne uważam za głupie lub za agenturalne prowokacje).
Nie o to chodzi. Chodzi to, że zasadne by dzieci śląskie czy pruskie znały historię Polski, tj. chrzest Polski, reofrmy Kazimierza Wielkiego, unia polsko-litewskie, rozbiory, etc, etc, ale nie mozę to zastępować historii własnej, tj. np. reform Fryderyka Wielkiego, chrztu swojego Heimatu, etc. A ponadto jestem za nauczaniem zwycięstw i sukcesów a nie samobójstw i porażek.

Oczywiście że nie ma w tym nic złego. Sęk w tym, że śląskich dzieci jest stosunkowo nieliczna mniejszość na Śląsku. Reszta to Polacy.
A jak to obliczyłeś? Pytałeś każdego dziecka kim jest? Twierdzenie, ze jest jakiś podział, ze Ślązacy chcą to a Polacy to jest kłamstwem oczywistym. Czy Ślązak nie może być Polakiem? Czy Polacy nie może się czuć związanym z regionem?

Czyli argument bogacenia się odpada. Czyli chodzi o coś innego.
Autonomia nie daje bogactwa sama w sobie, ale daje możliwość zmiany przepisów, a to od nich zależy bogactwo.

To RAŚ chce tępić ludzi w związku z ziemią, na której żyją.
RAS tępi więzi ze Śląskiem?

Autonomia co najwyżej na poziomie gmin.
Czemu by nie? Tylko jaki zakres tej autonomii?

Tak się składa, że większość mieszkańców GŚ (że o pozostałych regionach, do rządzenia którymi aspiruje RAŚ nawet nie wspomnę) mają dokładnie taką samą tożsamość narodową, jak mieszkańcy pozostałych regionów Polski
1. Tutaj odsyłam do wcześniejszych elementów postu, kaj pisałem o tożsamości.
2. W jakich innych regionach aspiruje RAŚ? Dąży on do autonomii Górnego Śląska, ale nie uznaje tego za przywilej.

29-09-2011 - 14:06:36

Dogmateusz, ale mi w żadnym wypadku nie zależy na konserwatyzmie. Prywatnie może i mam takie poglądy, ale stosuję je wobec siebie, a jeśli już je szerzę, to tylko pokojowymi środkami. Konserwatyzm jako doktryna polityczna to po prostu wróg wolności. Lepiej uczciwie przypatrz się różnym niepodległościowcom w ruchu ko-lib i zobacz co jest dla nich ważniejsze. Większość to po prostu homofoby, religijne przypały i zakute łby, którym dziadek naopowiadał jak to walczył z Niemcami. A że nie są akurat w jakichś skinheadach? Może nie mają jaj?

Z punktu widzenia wolności nie ma znaczenia czy państwo ma 40 czy 400 milionów mieszkańców, obie wielkości są o całe rzędy za duże. A w UE widzę nawet jeden plus, ma szanse wyplenić jedną z plag, mianowicie "patriotyzm narodowy", który daje niektórym ludziom jakieś mistyczne przyzwolenie na gnębienie ludzi o danym pochodzeniu, choćby tych ludzi nie widział na oczy i nie miał z nimi nic wspólnego, a nawet był przez nich niemile widziany.

O co chodzi z tym Banderą? Przecież nie ma czegoś takiego jak wolnorynkowy narodowiec, jest tylko narodowy socjalizm.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 29-09-2011 14:19 przez Ixian.

30-09-2011 - 01:42:12

@Aleksy
UE to swoją drogą, że się centralizuje, ale na szczęście Polska posiada jeszcze część suwerenności; własne wojsko czy walutę.
Z wojska zostały strzępy, a jego kadry to w większości urzędnicy, dla odmiany poubierani na zielono (zapraszam do poczytania wątku nt. stanu WP na forum Michalkiewicza). Zresztą nawet to, co pozostało, zostanie wkrótce podporządkowane unioarmii, skoro marzy o tym nawet "najpatriotyczniejszy z patriotycznych", czyli Jarosław Kaczyński, o czym mówił niedawno na FE w Krynicy, co opisał na blogu JKM: [korwin-mikke.blog.onet.pl]
Własna waluta się skończy za 2 lata. Zostanie wprowadzona unia walutowa i fiskalna, o czym eurokołchoźnicy mówią już otwartym tekstem, a premieru Tusku pracuje w tym kierunku, jak mróweczka: [forsal.pl] (w zamian ma dostać możliwość pierdzenia w fotel przewodniczącego KE po Barroso). Wprowadzą to bez pytania kogokolwiek o zdanie i nie mam wątpliwości, ze właśnie (m.in.) w tym celu przeforsowali właśnie nową ustawę o dostępie do informacji publicznej, a ściślej o braku dostępu.

W sprawach wewnętrznych UE ingeruje dość mocno i to trzeba zlikwidować,
Skoro nie ma możliwości tego zlikwidować (a ingerencja eurokołchozu jeszcze się zwiększy), to wolę nie mieć powbijanych klinów w homogeniczność Polski.
Przeklejam to, co napisałem na forum Michalkiewicza, do którego link wkleiłem na początku wątku:
"Nie ma żadnej możliwości wpłynięcia na nic. W ramach ZSRE region będzie całkowicie podporządkowany gospodarczo Brukseli, a więc będzie socjalizm, wysokie podatki (wejdą - szczególnie wyniszczające GŚ - podatki od CO2). Działania RAŚ czy RAM są zaś działaniami na korzyść UE, bo mogą doprowadzić do zniszczenia spójności politycznej polskiej guberni autonomicznej. Małe, regionalne quasi-państewka nigdy nie będą w stanie zagrozić Unii Europejskiej, a duży, kilkudziesięciomilionowy byt polityczny (jeśliby na jego czele stanął w końcu normalny człowiek vel grupa normalnych ludzi) ma na to szanse (vide: panika w eurokołchozie z powodu odrodzenia narodowego na mniejszych przecież od Polski Wegrzech, Michnik na "wiecu wolności" w Budapeszcie, Anne Applebaum bijąca piorunami w Orbana na łamach "NYT" ). Eurokołchoz mogą rozłożyć tylko duże państwa narodowe, jeśli na ich czele staną normalni ludzie, a ich ludność nie będzie podzielona i skłócona. Polska wydaje się do takiego zadania wręcz idealna (duży potencjał ludnościowy i gospodarczy, homogeniczność narodowa, religijna, do tego konserwatyzm większy, niż w jakiejkolwiek innej guberni eurokołchozu, wrodzona buntowniczość z historycznymi tradycjami, choć na razie ostudzona, to w przypadku zwiększenia się zamordyzmu, może się obudzić). Każdy, kto uderza w tę spójność, będącą warunkiem skutecznego opierania się eurokołchozowi i upadku na cztery łapy w momencie jego rozpadu, działa na rzecz utrwalenia UE. Dlatego UE promuje regionalizację i dlatego główna siła polityczna w Polsce, która wepchnęła nas w to bagno i pilnuje, żebyśmy się z niego nie wykaraskali, czyli tzw. środowisko "Gazety Wyborczej" zarazem jest głównym promotorem RAŚ-u i dzięki swej potędze medialnej głównym sprawcą tego, że RAŚ (przedtem organizacja kanapowa) wszedł na salony." Zapraszam też do przeczytania tekstów z linków, które wkleiłem na początku mojego 1. postu w tym wątku. W skrócie - regionalizacja jest korzystna dla eurokołchozu.
Co do konkurujących ze sobą samorządów, to konkurują one za sobą tylko w podnoszeniu podatków i zadłużaniu. I daj im teraz więcej możliwości. Pieniądze powinny zostawać w kieszeniach ludzi, którzy je wypracowują, a nie w kieszeniach polityków. Jak już pisałem, co za różnica, czy moje pieniądze będzie wydawał polityk regionalny, czy centralny, skoro ja sam nie mogę ich wydawać?
Do tego tajemnicą Poliszynela jest, że lobby samorządowe jest w wysokim stopniu (jeśli nie w najwyższym) odpowiedzialne za torpedowanie wszelkich prób likwidacji użytkowania wieczystego i uwłaszczenia ludzi. Do tego teraz samorządy znalazły kolejny sposób na skuteczne dojenie i zaczęły łypać na własność ludzi z satelity.
Wśród polityków regionalnych są tacy sami totalniacy jak w centrali, albo jeszcze gorsi. Weźmy np. takiego Dutkiewicza we Wrocku. Ponoć (wg Grzegorza Brauna) Wrocław za jego rządów stał się najbardziej zadłużonym polskim miastem. A oprócz tego odchodzą tam choćby takie numery: [polskiwroclaw.pl]. To tego Dutkiewicz ruguje polskość z lokalnej przestrzeni publicznej na rzecz niemieckości: [www.naszdziennik.pl]
1) [www.naszdziennik.pl] , 2) [www.naszdziennik.pl] , 3) [www.naszdziennik.pl] , a oprócz tego wziął udział w lewackiej kontrmanifestacji przeciwko Marszowi Patriotów 11.XI.2010 czy ostatnio współorganizował spęd komuchów z eurokołchozu "dla kultury". Weźmy choćby takiego Adamowicza w Gdańsku - zlikwidował odgrywanie "Roty" na ratuszu i w jej miejsce zarządził odgrywanie eurokołchoźniczej "Ody do radości". Weźmy HGW w W-wie - popodnosiła czynsze i opłaty za użytkowanie wieczyste w sposób nagły i gigantyczny, oprócz tego sponsoruje z podatniczej krwawicy np. inicjatywy pedalskie lub inicjatywy pewnej nielicznej, acz wpływowej mniejszości narodowej. Buduje stadion za pół miliarda pewnemu koncernowi merdialnemu, czy pałuje kupców, robiących konkurencję galerii handlowej, w której ów koncern ma udziały. Z tego, co słyszałem, co dziesiąty mieszkaniec W-wy jest zatrudniony przez magistrat. Ponoć w Gdyni, rządzonej przez, równie popularnego co Dutkiewicz, Szczurka, największym pracodawcą jest magistrat. I teraz dać takim ludziom do ręki więcej władzy. Ciarki na plecach. Od razu mi przychodzi na myśl oddawanie polskich chłopów żydowskim arendarzom do dojenia.

UE w końcu padnie, a tak przeprowadzi się reformy może nawet za fundusze niemiecko-francusko-angielskie.
Żadnych reform za fundusze niemiecko-francusko-angielskie nie będzie, bo po pierwsze bogactwo narodów nie bierze się z funduszy, a po drugie to my sponsorujemy (i to ostro) eurokołchoz, a nie on nas: [nczas.home.pl]

Polska jest w większości polska etniczne i to nie ulega teraz żadnym wątpliwości. Ale jakie to ma znaczenie?
Kluczowe. Ja (i chyba każdy normalny człowiek) czuję się bezpieczniej wśród swoich, niż wśród obcych. Skoro Polska jest prawie całkowicie homogeniczna narodowo (co w dzisiejszym świecie jest luksusem), to nie mam zamiaru stać cicho, gdy ktoś próbuje ten stan rzeczy zniszczyć. Tak się dzieje na Śląsku i tak - jak sam twierdzisz - dzieje się na Mazurach, gdzie mniejszość niemiecka na rozkaz, cynicznie w spisie powszechnym deklarowała "narodowość mazurską". W obecnych czasach, gdy w ramach budowy "Nowego Wspaniałego Świata" tępi się stare narody, poprzez ich lewaczenie, pedalizację, celowo prowadzoną masową imigracje i regionalizację tożsamości, nie mam zamiaru tego akceptować. Jeszcze raz odsyłam do wyżej wklejonego cytatu z forum Michalkiewicza.

Nie ma znaczenia tożsamość narodowo-etniczna obywateli państwa
To ile tysięcy plakatów promujących wpisywanie narodowości śląskiej rozwiesił RAŚ w czasie spisu powszechnego?

lecz ich tożsamość państwowa.
Obecnie państwem administrującym ziemiami polskimi jest Unia Europejska.

Dla przykładu Polacy litewscy - są oni narodowości polskiej, ale czy działają na rzecz np. przejścia Wileńszczyzny do Polski? No nie. Litwa to ich państwo, a jak wolą Polskę to do niej wyjeżdżają. Tak samo tutaj - Ślązacy mają polską tożsamość państwową niezależnie czy są narodowości polskiej, śląskiej, niemieckiej czy "mieszanej". Jak ktoś jednak woli Reich to do niego wyjeżdża. Jeżeli jednak tak bardzo zależy ci na Polsce dla Polaków to proszę bardzo.. propaguj tę wizję, może ci się uda...
Po pierwsze nigdy nie odbierałem i nie odbieram nikomu prawa do własnej tożsamości, ale też nie ma mojej zgody na inicjatywy depolonizacji poprzez regionalizację tożsamości. Odwracasz kota ogonem, bo to RAŚ ma plany przeprowadzania na śląskich Polakach inżynierii społecznej. Po drugie Polacy z Litwy nie wieszają flag z napisami "Dziś Kosowo, jutro Wileńszczyzna". Nie wypowiadają się tak wrogo i obelżywie o Litwie, jak ślązakowcy z RAŚ o Polsce.
Co do tych wyjazdów do Reichu, to wklejam linki do pewnego artykułu:
1) [www.polskatimes.pl]
2) [www.polskatimes.pl]
3) [www.polskatimes.pl]
Kilka cytatów zeń:
Cytuj

Ruch Autonomii Śląska, działający w Polsce, ma swój odpowiednik za Odrą. Na początku listopada w Würzburgu w Bawarii zarejestrowana została organizacja pod nazwą Initiative für Autonomie Schlesiens, czyli Inicjatywa dla Autonomii Śląska.
Krótko mówiąc, sąd obcego państwa zarejestrował organizację działającą na rzecz zmiany struktury administracyjnej Polski: [www.iaschlesien.org].
Cytuj

Założycielem organizacji jest Robert Starosta, który w wieku 7 lat wyemigrował do Niemiec z Chróścic pod Opolem. Skończył studia ekonomiczne. Dziś jest drobnym berlińskim przedsiębiorcą. Starosta opowiada się za autonomią Śląska wraz z Opolszczyzną. - Obejrzał w niemieckiej telewizji reportaż na temat naszej działalności i to go zainspirowało - mówi "Polsce" Piotr Długosz, lider Ruchu Autonomii Śląska na Opolszczyźnie.
Starosta współpracuje z innymi Niemcami polskiego pochodzenia. Niektórzy z nich wyemigrowali za Odrę, inni już się tam urodzili, a tylko ich przodkowie byli ze Śląska. Ich organizacja - jak twierdzi Starosta - tylko wspiera rozwój samorządności. Jednak w swoim statucie stawia za cel "wprowadzenie pod publiczną debatę pojęcia autonomii Górnego oraz Dolnego Śląska w wielokulturowej Europie".
Cytuj

Śląscy autonomiści są za częściową niezależnością dla regionu w jego historycznych granicach. To oznacza, że za Śląsk uważają nie tylko należące do Polski obszary Górnego Śląska i Opolszczyzny, ale również tereny tej krainy historycznej, które dziś wchodzą w skład Republiki Czeskiej.
Cytuj

Właśnie w stolicy Niemiec mieszka Starosta. Ma 37 lat, wyjechał z Polski jako dziecko. Słabo mówi po polsku, właśnie zapisał się na kurs językowy.
Cytuj

Wśród założycieli są potomkowie ludzi, którzy wyemigrowali ze Śląska kilka pokoleń temu, na przykład szef młodzieżówki CDU w Brandenburgii.
Cytuj

Jak duże poparcie może zyskać Inicjatywa dla Autonomii Śląska? Długosz z opolskiego RAŚ, który sprzedaje przez internet górnośląskie gadżety, mówi, że klientami są głównie obywatele Niemiec. Kupują śląskie flagi, nalepki czy koszulki z nadrukami propagującymi lokalny śląski patriotyzm, takimi jak "Mein Vaterland ist Oberschlesien" (Moją Ojczyzną jest Górny Śląsk).
Krotko mówiąc, Niemcy, których przodkowie za króla Ćwieczka mieli coś wspólnego ze Śląskiem, dziś ingerują w wewnętrzne sprawy Polski, której Śląsk jest częścią. Jerzemu Gorzelikowi to pasuje:
Cytuj

- Jego inicjatywa jest cenna - mówi Jerzy Gorzelik, prezes Ruchu Autonomii Śląska. - To dobrze, że ludzie związani z Górnym Śląskiem chcą coś dla niego zrobić.
Cytuj

- Współpraca międzynarodowa jest w wielu przypadkach warunkiem otrzymania unijnych grantów. I ta organizacja może być dla nas poważnym partnerem - otwarcie mówi Gorzelik.
Kazimierzowi Kutzowi też to pasuje:
Cytuj

Jeśli chcą się organizować w Niemczech, to ja im kibicuję. Nic nikomu do tego, co robią obywatele demokratycznego państwa niemieckiego.
Regionalizacja to pomysł polityczny od dawna znany wśród niemieckich środowisk rewizjonistycznych. Jeden z najsłynniejszych liderów tych środowisk, Herbert Czaja, proponował wyrąbanie w Polsce autonomicznych regionów, utworzenie na Ziemiach Odzyskanych tworu o nazwie Centropa, na który w ramach "zjednoczonej Europy" wpływ miałyby zarówno Niemcy, jak i Polska, a biorąc pod uwagę potencjał Niemiec, regiony te powoli byłyby przyciągane gospodarczo i politycznie w stronę Berlina.

Pożytecznymi idiotami są ci, którzy próbują wmówić ludziom, że obywatel polski ma być narodowości polskiej, albo że nie można mieć narodowości "mieszanej" - polsko-śląskiej, polsko-niemieckiej, śląsko-czeskiej, etc, etc. Ten kto tak mówi jest pożytecznym idiotą dla takich ludzi jak Jarosław Kaczyński czy Grzegorz Napieralski. Świadczy to także o kompletnej nieznajomości tematy, an którą się wypowiada. Ziemie takie jak Górny Śląsk są pograniczami, więc i narodowości się nachodzą i to tutaj jest normalne
Popularność ideologii ślązakowskiej to ostatnie dziesięciolecie i została ona wypromowana przez dominujące merdia z kapitałem niemieckim i żydowskim. Gdyby nie ta promocja, mało komu nawet przyszłoby do głowy, że nie jest Polakiem. Ale jeśli w odpowiedni sposób się ludziom aplikuje odpowiednią ilość powtórzeń (co zauważył już Goebbels) to niektórym można wcisnąć każdy kit. Idee sprzedaje się tak samo, jak proszek do prania.
Prawda jest też taka, że tę ideologię wyznaje 200-300 tys. ludzi, którzy próbują ją narzucić całej reszcie, a nie na odwrót. To polskość jest atakowana na Śląsku, a nie odwrotnie.
Co do Kaczyńskiego, to - parafrazując Teodora Herzla - gdyby nie było Kaczyńskiego, to RAŚ musiałby go stworzyć. Jest to adwersarz wymarzony i niesamowicie popularyzujący RAŚ. Od dawna zastanawiam się czy z głupoty i niedouczenia, czy to jednak agent. Po ostatnich jego deklaracjach na rzecz utworzenia unioarmii skłaniam się ku temu, że to jednak uczestnik spisku.

Porównanie banderowców do Ślązaków? To jakaś komedia czy co? Kaj niby Ślązacy mordowali Polaków?
Nie porównałem banderowcow do Ślązaków, tylko do ślązakowców. Banderowcy też nakręcali Rusinów ukraińskich przeciw Polsce i wcale ta ideologia nie przybierała początkowo form tak agresywnych, jak późniejsze wydarzenia, które z niej wynikły.

Co do Hiszpanii to tam autonomizm doprowadził do klęski separatyzmu, bo ludziom pasuje autonomia.
Chyba żartujesz. Doprowadził do całkowitej dehispanizacji Baskonii i Katalonii i do wzmożenia roszczeń w kierunku secesjonistycznym (politycy baskijscy i katalońscy zapowiedzieli na bieżącą dekadę referenda o oderwanie się od Hiszpanii i nie zdziwię się, jeśli dojdzie tam do wojny secesyjnej). Tak samo np. Szkocja chce się odłączyć od UK. A gospodarczo, zarówno w Baskonii, jak i Katalonii rządzą socjaliści (tyle, że narodowi). O cudzie gospodarczym, jaki miał miejsce za czasów gen. Franco, można tam tylko pomarzyć.

Logiczne, że jeżeli będzie szkolnictwo publiczne to powinno być przejęte przez władze regionalne.
Właśnie, że nielogiczne. Zwłaszcza, jeśli władze regionalne mogą wpaść w ręce wrogiej reszcie mniejszości.

Chodzi to, że zasadne by dzieci śląskie czy pruskie znały historię Polski, tj. chrzest Polski, reofrmy Kazimierza Wielkiego, unia polsko-litewskie, rozbiory, etc, etc, ale nie mozę to zastępować historii własnej, tj. np. reform Fryderyka Wielkiego, chrztu swojego Heimatu, etc. A ponadto jestem za nauczaniem zwycięstw i sukcesów a nie samobójstw i porażek.
Tak, jeszcze tylko tego brakowało, żeby polskie dzieci na Śląsku były tresowane w gloryfikacji zaciekłych wrogów Polski, jak Fryderyk "Wielki". Prawda jest taka, że RAŚ zlewa śląskość z niemczyzną i próbuje to zaaplikować przytłaczającej polskiej większości. Co do nauki o sukcesach i porażkach, to o porażkach trzeba uczyć chyba nawet wnikliwiej, niż o sukcesach, żeby było wiadomo, z czego one wynikły i co za tym idzie nie powielać ich w przyszłości. Powtarzam: uczyć (analizować), a nie gloryfikować, jak to robią obecnie PiS-meni.

Co do fałszowania historii to żałosne i śmieszne zarazem. Dla mnie głupotą jest fałszowanie faktów historycznych czy to na korzyść czy niekorzyść kogoś.
A sam fałszujesz.

Były obozy prowadzone przez władze polskie i władze sowieckie.
Nie było żadnych władz polskich. To, że Stalin poprzebierał część swoich funkcjonariuszy w polskie mundury, nie znaczy, że mieli oni cokolwiek wspólnego z polskością (może poza znajomością języka i to też nie zawsze). Personalnie całym aparatem terroru na Śląsku kierowali Żydzi, których była duża, tzw. nadreprezentacja. Sowietyzowali, a oprócz tego realizowali oni swoją zemstę na Niemcach (nie zawsze potrafiąc rozróżnić Niemca od śląskiego Polaka). Wszystko opisał żydowski badacz John Sack w książce, której fragmenty masz tu: [www.naszawitryna.pl] , [www.jerzyrobertnowak.com]. Ty, jak i reszta RAŚ-u przedstawiacie sowiecki najazd i stalinizm jako zbrodnie polskie.

ale to nie jest to atak na Polaków czy obecne państwo polskie, lecz na tamtejsze władze satelickie.

Bzdura. Co chwilę słyszę o "polskich zbrodniach" i domaganiach się przez RAŚ przeprosin "od Polaków". Sam zresztą to samo na górze napisałeś.
PS. Rozumiem, że przytłaczająca większość mieszkańców Śląska (zarówno autochtonicznych, jak i napływowych), która czuje się Polakami, też ma przepraszać. Tylko nie wiem, czy ma przepraszać tylko członków RAŚ, czy też samych siebie?
PS. 2 Propaganda "polskich zbrodni" na GŚ jest obecna w niemieckich ziomkostwach od dekad. Nie mam wątpliwości, że to stamtąd RAŚ ją przejął.


RAS tępi więzi ze Śląskiem?
Na jednym z forum znalazłem taki komentarz: [ngopole.wordpress.com] RAŚ uzurpuje sobie prawo do "jedynej prawdziwej śląskości" i część ludzi - którzy nie trawią z oczywistych względów RAŚ-u, zaczyna się od tak kojarzonej śląskości odwracać. Po drugie RAŚ - jak już wyżej pisałem nie raz - propaguje śląskość zlaną z niemczyzną, a przytłaczająca większość mieszkańców terenów, do rządzenia którymi aspiruje RAŚ to Polacy, którym coś takiego ani w głowie.

W jakich innych regionach aspiruje RAŚ?
Pisałem o tym w swoim 1. poście w tym wątku. Zresztą nie udawaj, że nie wiesz, że nie chodzi tylko o GŚ.

------------------------------------------------
Cytuj
Ixian
O co chodzi z tym Banderą? Przecież nie ma czegoś takiego jak wolnorynkowy narodowiec, jest tylko narodowy socjalizm.
Raczej nie ma czegoś takiego, jak wolnorynkowy lewak czy wolnorynkowy zwolennik komunistycznego eurokołchozu.
Dla przypomnienia: w II RP czołowymi propagatorami wolnego rynku byli narodowcy, jak: Heydel, Rybarski, Taylor. W Hiszpanii gospodarkę zliberalizował Franco (rządzący dziś Hiszpanią osobnicy o poglądach podobnych do Twoich, doprowadzili Hiszpanię na skraj przepaści). Gospodarkę Chile zliberalizował Pinochet. Nawet narodowy socjalista Hitler utrzymywał w Niemczech większy liberalizm, niż jest dziś w eurokołchozie.

Cytuj
Ixian
Dogmateusz, ale mi w żadnym wypadku nie zależy na konserwatyzmie. Prywatnie może i mam takie poglądy, ale stosuję je wobec siebie, a jeśli już je szerzę, to tylko pokojowymi środkami. Konserwatyzm jako doktryna polityczna to po prostu wróg wolności. Lepiej uczciwie przypatrz się różnym niepodległościowcom w ruchu ko-lib i zobacz co jest dla nich ważniejsze. Większość to po prostu homofoby, religijne przypały i zakute łby, którym dziadek naopowiadał jak to walczył z Niemcami. A że nie są akurat w jakichś skinheadach? Może nie mają jaj?

Z punktu widzenia wolności nie ma znaczenia czy państwo ma 40 czy 400 milionów mieszkańców, obie wielkości są o całe rzędy za duże. A w UE widzę nawet jeden plus, ma szanse wyplenić jedną z plag, mianowicie "patriotyzm narodowy", który daje niektórym ludziom jakieś mistyczne przyzwolenie na gnębienie ludzi o danym pochodzeniu, choćby tych ludzi nie widział na oczy i nie miał z nimi nic wspólnego, a nawet był przez nich niemile widziany.
Od dawna podejrzewałem Cię o lewactwo i trollowanie na tym forum i teraz straciłem ostatnie wątpliwości. Niechęć religijności, patriotyzmu, niepodległości (rozumiem, że chodzi o suwerenność), chwalenie eurokołchozu za niszczenie tożsamości narodów (na rzecz marksizmu kulturowego, przypominam). Olewanie konserwatyzmu, bez którego dochodzi do rozpadu instytucji rodziny, zwiększenia się liczby starych ludzi, którzy siłą rzeczy dążą do socjalizmu.
Nawet już ICH języka używasz (vide: "homofoby" ). Prawda jest taka, że cywilizacja europejska jest oparta na chrześcijaństwie i tradycjach narodowych, których zniszczenie jest warunkiem utworzenia "Nowego Wspaniałego Świata", czyli globalnego łagru, przez największych totalniaków, jakich świat widział. Otwarcie o tym zresztą mówią. Poniżej przytoczone przez ks. Poradowskiego w "Nowym Światowym Ładzie" poglądy Roberta Strausz-Hupe'go (czołowego myśliciela globalistycznego z USA) wyrażone w 1992 roku: "Jednym z najbardziej znanych i głośnych promotorów Nowego Ładu Światowego jest w Stanach Zjednoczonych Robert Strausz-Hupe, założyciel Foreign Policy Institut w Philadelphia, gdzie szkoli się przyszłych dyplomatów Stanów Zjednoczonych, a przede wszystkim przyszłych specjalistów dla Jednego Państwa Światowego; jest on także założycielem ważnego czasopisma politycznego, które zajmuje się analizą sytuacji politycznej we wszystkich krajach z punktu widzenia interesów przyszłego Superimperium Światowego; tym czasopismem jest kwartalnik ORBIS, ukazujący się regularnie od roku 1957. Już w pierwszym numerze tego kwartalnika, Strausz-Hupe umieszcza swój artykuł pt. "The Ballance of Tomorrow", który to artykuł jest streszczeniem jego bardzo obszernej książki pod tym samym tytułem: "The Ballance of Tomorrow. Power and Foreign Policy in the United States", N. Y. 1945. Tak książka z roku 1945, jak i artykuł z roku 1957 zostały ostatnio przez autora przypomniane i zaktualizowane w artykule umieszczonym w tymże kwartalniku ORBIS, w roku 1992 ("Winter", nr 36). Dają one autorską wizję przyszłego The New World Order, czyli Nowego światowego Ładu. Skoro Strausz-Hupe był przez czterdzieści lat ambasadorem Stanów Zjednoczonych w różnych krajach można przypuszczać, że jego poglądy co do Nowego Ładu Światowego są identyczne z poglądami i postawą rządu Stanów Zjednoczonych, stąd też warto je tutaj przypomnieć. W skrócie są one następujące: "jedynym wyjściem dla Stanów Zjednoczonych jest zjednoczenie polityczne całego świata pod swym przewodnictwem, w ciągu obecnej generacji" , "a to z dwóch powodów; pierwszym jest fakt, że wypływają politycznie" ludy azjatyckie o ogromnym przyroście naturalnym, co zmienia całkowicie międzynarodową i regionalną równowaga władzy (the balance of power), zapowiadając konflikty i wojny; drugim powodem jest, że wiele państw, a nie tylko USA, Anglia i Rosja, będą mieć wkrótce bronie atomowe i inne środki masowego zniszczenia. Stad też jedynym wyjściem jest narzucenie Nowego Ładu Światowego, co mogą zrealizować tylko Stany Zjednoczone". Co więcej, Strausz-Hupe uważa, że "tylko Stany Zjednoczone dzięki swej potędze militarnej, dzięki swym aliantom i dzięki swemu przywództwu w Narodach Zjednoczonych maja te możliwości". Nadto dodaje, że NATO jest obecnie zarodkiem (the nucleus) tworzącej się światowej Federacji. Obawia się on jednak, że ze strony państw narodowych mogą być trudności w realizacji owego Jednego Państwa Światowego, stąd też uważa, że "misja Amerykanów jest zniszczenie państw narodowych".
Znane są też wypowiedzi Roberta Schumana o niszczeniu "egoizmów narodowych" oraz Davida Rockefellera o niszczeniu "wszelkich tożsamości narodowych" na rzecz nowej wersji homo sovieticusa. A Ty to wspierasz...
Już późno, więc specjalnie dla Ciebie kołysanka: [www.youtube.com]

30-09-2011 - 11:58:47

Może i trochę trolluje, ale na forum politycznym robi to prawie każdy! I nie wmawiaj mi, że jestem lewakiem, widać nie słyszałeś o czymś takim jak libertarianizm.

30-09-2011 - 15:21:34

Regionalizm w żadnym przypadku Polsce nie zagraża. Naturalna dla człowieka wspólnota to ta lokalna i teraz jest tych wspólnot renesans, którego ja jestem częścią. Jeżeli myślisz, że zbudujesz solidne państwo polskie poprzez model centralizacja+standaryzacja+nacjonalizm to życzę powodzenia smoking smiley Coś ugrasz? Nic.
Ja żyję sobie w swojej społeczności lokalnej, która wchodzi w skład większej - regionalnej (górnośląskiej) i wybacz, ale jak porównuję twój obraz tej ziemi i jej ludności z rzeczywistością, z którą się stykam na co dzień, to wydaje mi się, że ty sobie wyobrażasz na podstawie raportów PIS jak to wygląda ten antypolski i proniemiecki Śląsk pełen zdrajców i szpiegów na usługach kondominium. Ja jestem narodowości śląskiej, a kim są moi znajomi? Są zarówno gorolami jak i hanysami, są głównie narodowości polskiej, choć też nie brakuje tych nar. śląskiej, czy też w mniejszym stopniu - niemieckiej. Większość z nich czuje więź z Heimatem. Żyjemy tak sobie tutaj i ja jakoś nie widzę, by jedni drugich mordowali jak w Galicji. Widzę za to, że ludzie ze sobą normalnie żyją i narodowość czy inna tożsamość drugiej osoby ma tyle znaczenia co dziadek Tuska. Powszechnie uznajemy za coś pozytywnego, że będzie można w szkołach uczyć się dialektu śląskiego, uczyć się swojej historii czy swojej literatury, albo że w końcu będziemy mieć autonomię (jako część Polski). Powszechnie też widzimy sens tego, że warto pamiętać o swojej historii i kulturze - zarówno tej polskiej jak i niemieckiej (nie ma sensu rezygnowanie ze swojego dziedzictwa). Sami pamiętamy przerabianie w szkole literatury romantycznej, która była dla nas powszechnie dowodem głupoty ludzkiej. Czy my jakoś działamy na szkodę Polski? Proszę, przedstaw mi "prawdziwy Polaku" w jaki sposób my działamy na szkodę Polski?

Jeden z najsłynniejszych liderów tych środowisk, Herbert Czaja, proponował wyrąbanie w Polsce autonomicznych regionów, utworzenie na Ziemiach Odzyskanych tworu o nazwie Centropa
Co do tego, że niby pierw autonomia, potem secesja to cóż, marzyć każdy może.

Popularność ideologii ślązakowskiej to ostatnie dziesięciolecie i została ona wypromowana przez dominujące merdia z kapitałem niemieckim i żydowskim.
Wypromowana? O tym zaczęto mówić dopiero w 2009 r. z racji wejścia RAŚ do Sejmiku, więc kaj i kej?

Nie porównałem banderowcow do Ślązaków, tylko do ślązakowców. Banderowcy też nakręcali Rusinów ukraińskich przeciw Polsce i wcale ta ideologia nie przybierała początkowo form tak agresywnych, jak późniejsze wydarzenia, które z niej wynikły.
Twoje porównanie banderowców do Ślązaków świadczy o tym, że nie wiesz o czym piszesz. Wyobrażasz sobie jakieś niestworzone historie na temat Śląska, które w kontakcie z faktami nie mają szans. Jakoś nie zauważyłem żeby z różnej tożsamości wynikły tu problemy. A jeżeli myślisz, że my się na czyjeś zawołanie zaczniemy wyżynać to.. w jakim ty świecie żyjesz?

Co do nauki o sukcesach i porażkach, to o porażkach trzeba uczyć chyba nawet wnikliwiej, niż o sukcesach, żeby było wiadomo, z czego one wynikły i co za tym idzie nie powielać ich w przyszłości. Powtarzam: uczyć (analizować), a nie gloryfikować.
Tylko, że uczeń nie wyjdzie ze szkoły z wiedzą "dlaczego", tylko z tym, że Polska durch przegrywa wojny. Ja wolę by wychodził z wiedzą o potędze, ale jednak bez jakieś megalomani (żeby się nie okazało, że jakiś se wymyśli niepokonaną "rasę lechicką"winking smiley. Uczeń zapamięta jakieś tam fragmenty (fakt porażek), a nie skomplikowane analizy.

A sam fałszujesz.
Przedstaw mi kaj fałszuję.

Nie było żadnych władz polskich. To, że Stalin poprzebierał część swoich funkcjonariuszy w polskie mundury, nie znaczy, że mieli oni cokolwiek wspólnego z polskością (może poza znajomością języka i to też nie zawsze).
Ale tu nie chodzi o narodowość. To było państwo polskie, więc to co robiło to były działania polskie, tak jak działania Hitlera to działania niemieckie. Wiadomym jest, ze to był rząd satelicki i też na jego "konto" to wszystko idzie. Przecież nikt Polaków nie obwinia za to. Przecież jak będzie to w ksiażce do historii to w ramach historii Polski Ludowej, obok polityki stalinowskiej wobec Polaków.

Na jednym z forum znalazłem taki komentarz: [ngopole.wordpress.com] RAŚ uzurpuje sobie prawo do "jedynej prawdziwej śląskości" i część ludzi - którzy nie trawią z oczywistych względów RAŚ-u, zaczyna się od tak kojarzonej śląskości odwracać.
Ale nikt nikogo do śląskości nie zmusza, a co do tego marszu to jest on komiczny, podobnie jak hasła "Śląsk Opolski zawsze polski". jedyne co o takich można powiedzieć to albo robią to z niewiedzy albo z polecenia mocodawców z UE, że podważają obecne granice Polski... tak podważają, bo takie coś świadczy o tym, że ci ludzie nie uważają tych ziem za wieczystą własność RP. Tak więc wychodzi na to, że my [Ślązacy] o wiele bardziej bronimy interesu Polski od agentów zwanych "prawdziwymi Polakami".

Pisałem o tym w swoim 1. poście w tym wątku. Zresztą nie udawaj, że nie wiesz, że nie chodzi tylko o GŚ.
Chodzi o władzę nad wszystkim!!! W szczególności nad Konfederacją Drogi Mlecznej!!

EDIT: Dagomeusz piszesz o rozwalaniu państwa przez mniejszości i o potrzebie fałszowania historii, tylko czy to aby zgodne z modelem wolnościowym? Jeżeli mamy mieć państwo minimum to nie będzie ono ingerować w tożsamość obywateli, ani w szkolnictwo, więc w śląskich szkołach i tak będzie nauka o regionie (tyle, że nie z nadania władzy publicznej, lecz na wniosek rodziców). Poza tym o ile pamiętam to JKM popiera RAŚ i wizję autonomii terytorialnej.

EDIT-2. Tak się zastanawiam nad tym co pisałeś i... na podstawie jakiej antylogiki mieszkaniec Krakowa ma mi być bliższy od kolesia z ulicy obok?



Zmieniany 4 raz(y). Ostatnia zmiana 01-10-2011 09:09 przez Aleksy.

02-10-2011 - 14:07:50

Chcę Polski silnej, bogatej, znów rozciągającej się pomiędzy oboma morzami.
Dlatego popieram wszelkie ruchy dążące do uzyskania autonomii.
Poprzez długie wieki historii, od samego jej zarania Polska w istocie była unią wielu różnych, (początkowo tylko lechickich) ziem posiadających daleko sięgającą autonomię. Była "ojczyzną ojczyzn" i to było jednym z głównych źródeł jej wielowiekowej potęgi.
Koncepcję ujednolicenia tych odmienności w jednolitą masę, pozbawioną związków z przeszłością i tradycją stworzył i dość skutecznie przeprowadził dopiero Stalin. Miała ona na celu odsunięcie jak najdalej idei Polski od Moskwy (przez kilka wieków od naszych granic do niej było 200-300km), stąd umieszczenie pojałtańskiego okrawka - PRL na ziemiach tylko lechickich.
Autonomia oznacza decentralizację państwa, prowadząc do zakończenia rządów partyjnych kacyków. Ich siłą polega na tym, że mają oparcie w ujednoliconym państwie. Ich możliwości w poszczególnych autonomiach topnieją kilkukrotnie.
Rozumiem obawy o ewentualne próby odłączenia poszczególnych ziem od całości zwłaszcza przez mniejszości, jednakże uważam że strach ten jest zbyt przesadzony. Próby takie można bowiem na wstępie ograniczyć.
W dawnej Polsce i w Prusach, w Inflantach i w wielu miastach mówiono po niemiecku. Na większości jej terytorium - na Litwie i wschodniej części Korony używano języków ruskich. Mówiono także estońskim, dialektami żydowskimi, czeskim itd...
Pomimo daleko posuniętej autonomii wszystkich ziem, żadna nie wykorzystała swej wolności do oderwania się od Rzeczypospolitej.
Rozbita została przez obcą przemoc, zaś jej regionalizm w istotny sposób przyczynił się do jej przetrwania. I to pomimo braku przez kilka pokoleń ośrodków polskiej państwowości.
Pozdrawiam

03-10-2011 - 19:52:38

Cytuj
Ixian
Może i trochę trolluje, ale na forum politycznym robi to prawie każdy! I nie wmawiaj mi, że jestem lewakiem, widać nie słyszałeś o czymś takim jak libertarianizm.
Libertarianizm zdaje się nie zawiera elementów niszczenia tradycji. No i jeszcze te "homofoby" smiling smiley. Sęk w tym, że libertarianizm jest niemożliwy w przyrodzie, co pięknie opisał Leszek w tym wątku: [korwin-mikke.pl]


@Aleksy
To już jest moja ostatnia odpowiedź na twoje posty. Z dwóch powodów: po pierwsze cały czas piszesz to samo co wcześniej i zmuszasz mnie w ten sposób także do pisania tego samego, co już napisałem - a taka dyskusja jest nudna. Po drugie imputujesz mi rzeczy, których nie napisałem, a potem sobie na nie odpowiadasz. Ja wiem, że tak jest łatwiej, ale skoro prowadzisz dyskusję sam ze sobą, to nie mam zamiaru ci przeszkadzać.

Cytuj
Aleksy
Regionalizm w żadnym przypadku Polsce nie zagraża.
To spójrz na silniejszą i mającą lepsze położenie geopolityczne od Polski Hiszpanię.

Cytuj
Aleksy
Naturalna dla człowieka wspólnota to ta lokalna i teraz jest tych wspólnot renesans, którego ja jestem częścią.
Przytłaczająca większość ludzi (przynajmniej w Polsce) utożsamia się przede wszystkim z Dużą Ojczyzną i z narodowym etnosem. Tożsamość regionalna jest jedynie jej uzupełnieniem. Większość ludzi tak właśnie ma i nie potrzebują żadnego RAŚ-u ani RAM-u, żeby to pielęgnować. Tymczasem RAŚ (RAM zapewne też pójdzie tą drogą) przeciwstawia (wręcz napuszcza) tożsamość regionalną na polską i na tej podstawie próbuje rugować tę ostatnią. Na to zgody nie ma. Co do "renesansu", to jest RAŚ lansowany przez największe merdia (z niemieckim i żydowskim kapitałem) oraz kilkudziesięcioosobowa grupka w z Mrągowa, założona przez ogrodnika (Kurpia, żeby było ciekawiej), który w ostatnich wyborach samorządowych uzyskał 7 głosów (widać znalazł sobie lepszy sposób na wejście do polityki/żłoba) oraz prominentnego lokalnego PiS-mena. No i ten twój post z portalu nastek.pl: "To dopiero początki. RAŚ początkowo to też było zupełnie co innego niż dziś. Tutaj będzie podobnie, tym bardziej, że autonomizm górnośląski jest dla nic przykładem. Teraz w spisie pewnie będą deklaracje narodowości mazurskiej (propagowała to Mniejszość Niemiecka u "swoich" w Prusach), więc pewnie RAM ewoluuje w kierunku także działalności etnicznej, kulturalnej i historycznej" [nastek.pl] (ach i te motywy z wojny secesyjnej, tak popularne wśród RAŚ-owców).
Zresztą już w symbolice RAM-u widać, w którą stronę to pójdzie: [wpolityce.pl]. Do polskiej symboliki regionu się nie odwołali. Czekam na "polskie obozy koncentracyjne" na Mazurach.
W rzeczywistości żadnego oddolnego renesansu regionalizmów w Polsce nie ma. Jest tylko ten sztucznie stymulowany (i mimo ogromnej machiny propagandowej, nawet w takich warunkach ma stosunkowo nikłą popularność).

Cytuj
Aleksy
Jeżeli myślisz, że zbudujesz solidne państwo polskie poprzez model centralizacja+standaryzacja+nacjonalizm to życzę powodzenia smoking smiley Coś ugrasz? Nic.
Już wyżej pisałem, że autonomia nie jest żadnym warunkiem dobrobytu (vide: gospodarka Hiszpanii w centralistycznym państwie Franco i w autonomicznym dziś). Centralizacja i tak będzie, tylko nie wychodząca z W-wy, a z komunistycznej Brukseli, więc gospodarczo nic dobrego nie nastąpi, za to autonomia doprowadzi jedynie do depolonizacji i budowy różnych tożsamości Polaków w poszczególnych regionach (krótko mówiąc to, o co martwili się polscy politycy i naukowcy na przełomie XIX i XX w. oraz w okresie II RP, czyli czy uda się po zaborach zniwelować różnice między Polakami żyjącymi w trzech różnych państwach, zostałoby teraz przywrócone (jedni będą się uczyć w reżymowych szkołach o Fryderykach "Wielkich", a drudzy o Katarzynach "Wielkich" - pięknie) i to nawet nie wiadomo dlaczego; żeby nadskakiwać 200-300 tys. wyznawców ideologii ślązakowskiej i dostosować się do regionalizacyjnych oczekiwań eurokołchozu?). Co do standaryzacji, to RAŚ się za nią opowiada jak najbardziej (dla RAŚ jedynie problemem jest, że to polska standaryzacja, a nie ślązakowska). Przypominam też, że nauki o regionie są w dzisiejszych szkołach (nb. narzucone przez eurokołchoz): [regionalizm-renata.republika.pl] , [www.wychowawca.pl]. Ale to oczywiście za mało, jeśli chce się uczyć o Fryderykach II, "polskich obozach koncentracyjnych" i depolonizować przytłaczającą większość.

Cytuj
Aleksy
Ja żyję sobie w swojej społeczności lokalnej, która wchodzi w skład większej - regionalnej (górnośląskiej) i wybacz, ale jak porównuję twój obraz tej ziemi i jej ludności z rzeczywistością, z którą się stykam na co dzień, to wydaje mi się, że ty sobie wyobrażasz na podstawie raportów PIS jak to wygląda ten antypolski i proniemiecki Śląsk pełen zdrajców i szpiegów na usługach kondominium.
Śląsk znam ze znacznie bliższej perspektywy, niż ci się wydaje. Co do PiS-u i Kaczyńskiego to już napisałem, że jest on sprzymierzeńcem RAŚ-u (być może nierozmyślnie). Przypominam też, że RAM współzałożył i jest jego vice-wodzem prominentny lokalny PiS-men.

Cytuj
Aleksy
Ja jestem narodowości śląskiej, a kim są moi znajomi? Są zarówno gorolami jak i hanysami, są głównie narodowości polskiej, choć też nie brakuje tych nar. śląskiej, czy też w mniejszym stopniu - niemieckiej. Większość z nich czuje więź z Heimatem.
Także większość z nich czuje więź z polskością, co jest dla RAŚ-u kołkiem w oku i co próbuje zniszczyć.

Cytuj
Aleksy
Żyjemy tak sobie tutaj i ja jakoś nie widzę, by jedni drugich mordowali jak w Galicji.
W Małopolsce Wschodniej też się nie mordowali do 1943 r. Też się pojawił OUN znienacka i tak ukształtował umysły Rusinów ukraińskich (do momentu, zanim OUN zawłaszczył dla Rusinów słowo "Ukraińcy", "Ukraińcami" nazywano także Polaków z Ukrainy; dokładnie to samo jest teraz na Śląsku - ślązakowcy próbują sobie zawłaszczyć określenie "Ślązacy", mimo, że Ślązaków-Polaków (i to zarówno autochtonicznych, jak i napływowych) jest w regionie przytłaczająca większość), że doszło do tego, do czego doszło. Tak więc jeszcze 10-20 lat szczucia i cholera wie, co z tego wyniknie (jak już wspominałem, na Ukrainie też początkowo nic nie wskazywało na to, do czego w przyszłości doszło). Oprócz tego, co opisałem w powyższych postach, powszechny jest obelżywy i wrogi stosunek członków i sympatyków RAŚ do Polski i polskości i RAŚ w tym kierunku swoich ludzi kształtuje (i twoje ugładzone posty na tym forum, obliczone na zdobycie dla RAŚ poparcia w środowisku ko-liberalnym temu nie zaprzeczą, bo każdy, kto będzie chciał zagłębić się w tę tematykę, przyzna mi rację). Wklejam wywiad z Józefem Musiołem, który jest niekwestionowanym autorytetem na GŚ i całe życie robi coś dla regionu: [towarzystwo-przyjaciol-slaska.pl]

Cytuj
Aleksy
Widzę za to, że ludzie ze sobą normalnie żyją i narodowość czy inna tożsamość drugiej osoby ma tyle znaczenia co dziadek Tuska.
Powtarzam pytanie z mojego poprzedniego posta: ile tysięcy plakatów wzywających do wpisywania narodowości śląskiej rozwiesił RAŚ w czasie spisu?
Jerzy Gorzelik wręcz się martwi, że spis powszechny nie był bardziej powszechny i wietrzy w tym spisek straszliwej W-wy [www.nowiny.rybnik.pl] (w której aktualnie stołki obsiadują politycy, idący RAŚ na rękę w temacie spisu, umieszczając na kartach spisowych rubrykę "narodowość śląska". Taka dla RAŚ jest "bez znaczenia" kwestia narodowości...

Cytuj
Aleksy
Powszechnie uznajemy za coś pozytywnego, że będzie można w szkołach uczyć się dialektu śląskiego, uczyć się swojej historii czy swojej literatury, albo że w końcu będziemy mieć autonomię (jako część Polski). Powszechnie też widzimy sens tego, że warto pamiętać o swojej historii i kulturze - zarówno tej polskiej jak i niemieckiej (nie ma sensu rezygnowanie ze swojego dziedzictwa). Sami pamiętamy przerabianie w szkole literatury romantycznej, która była dla nas powszechnie dowodem głupoty ludzkiej. Czy my jakoś działamy na szkodę Polski? Proszę, przedstaw mi "prawdziwy Polaku" w jaki sposób my działamy na szkodę Polski?
Jak ktoś chce, to się nauczy. Nauka o regionie - jak już wyżej wspominałem - jest obecna w reżymowym szkolnictwie. O Fryderykach "Wielkich" niech sobie uczą dzieci Niemcy w swoich szkołach dla mniejszości. Przejęcie reżymowego szkolnictwa na Śląsku przez stosunkowo nieliczną mniejszość RAŚ-wców, byłoby tragiczne w skutkach dla przytłaczającej większości mieszkańców regionu - Polaków.
PS. To, co RAŚ nazywa "śląską" literaturą jest zawsze niemiecką literaturą. 1000 lat walki z niemczyzną i teraz jeszcze (co nie daj Boże) nam wjadą pod pretekstem regionalizacji. Zlewanie przez RAŚ śląskości z niemieckością i rugowanie polskości jest faktem, ograniczonym jedynie potencjałem RAŚ-u. Jeśli dostaną władzę nad regionem i reżymowe szkolnictwo, to skutki dla polskości regionu będą opłakane.
Ach ta troska o niemieckość: [autonomia.pl]

Cytuj
Aleksy
Popularność ideologii ślązakowskiej to ostatnie dziesięciolecie i została ona wypromowana przez dominujące merdia z kapitałem niemieckim i żydowskim.
Wypromowana? O tym zaczęto mówić dopiero w 2009 r. z racji wejścia RAŚ do Sejmiku, więc kaj i kej?
Pisałem już o tym w 2. pierwszych moich postach w tym wątku. Naprawdę nie chce mi się powtarzać po raz kolejny tego samego.
Dodam jeszcze cytat z książki Jerzego R. Nowaka "Alarm dla Polski":
"(...)Albo jak to czynią gazety wychodzące na Śląsku, należące do Passauer Neue Presse, będzie ośmieszać prawa Polski do tych ziem”.
W tymże 1995 r. ukazał się bardzo interesujący tekst byłego redaktora naczelnego „Przeglądu Tygodniowego” Artura Howzana, przytaczający długą listę przykładów manipulowania czytelnikami, czy też niewłaściwego oddziaływania gazet znajdujących się w obcych rękach na polską opinię publiczną. Howzan zilustrował swą tezę m.in. jakże wymownym przykładem z łam „Trybuny Śląskiej”, która dostała się w niemieckie ręce, po odkupieniu jej przez Neue Passauer Presse od Hersanta. Tuż po trudnej wizycie wicepremiera Kołodki na Śląsku „Trybuna Śląska” (nr 263 z 12-13 listopada 1994 ) wydrukowała taki oto list (?) czytelnika: „Czytam relację z wizyty premiera Kołodki w Katowicach i zastanawiam się: Piłsudski nie chciał Śląska, PRL traktowała Śląsk jak Katangę, dzisiejsze władze też go nie lubią. To może niech zostawia sobie Księstwo Warszawskie, a Śląsk, takie niepotrzebny i sprawiający tyle kłopotów, oddadzą Niemcom”. Przytaczając ten fragment z „Trybuny Śląskiej” Howzan dodawał : „autorem tego zgrabnie, po dziennikarsku napisanego „listu” jest jak podpisano M.Kasperczyk z Bytomia. Zadałem sobie trud, by go odnaleźć. Nie udało się”.( Cyt. za tekstem A.Howzana w „Polityce” z 4 lutego 1995)".
Widać więc, że Niemcy po przejęciu tej gazety zaczęli rozbudzać za jej pomocą nastroje antypolskie jeszcze wtedy w formie publikowania listów, wysłanych do redakcji przez nieistniejących czytelników (a tak naprawdę zredagowanych przez kogoś z redakcji). Dzisiaj już nie trzeba tak się cackać i wali się w polskość ostentacyjnie. Jestem ciekaw biografii i poglądów politycznych redaktorów "Dziennika Zachodniego". Na pewno skład redakcji został przez właściciela tej gazety "odpowiednio" dobrany.

Cytuj
Aleksy
Nie porównałem banderowcow do Ślązaków, tylko do ślązakowców.
Twoje porównanie banderowców do Ślązaków świadczy
I weź tu dyskutuj.

Cytuj
Aleksy
A sam fałszujesz.
Przedstaw mi kaj fałszuję.
Nawet w tym poście:
Cytuj
Aleksy
Nie było żadnych władz polskich. To, że Stalin poprzebierał część swoich funkcjonariuszy w polskie mundury, nie znaczy, że mieli oni cokolwiek wspólnego z polskością (może poza znajomością języka i to też nie zawsze).
Ale tu nie chodzi o narodowość. To było państwo polskie, więc to co robiło to były działania polskie, tak jak działania Hitlera to działania niemieckie. Wiadomym jest, ze to był rząd satelicki i też na jego "konto" to wszystko idzie. Przecież nikt Polaków nie obwinia za to. Przecież jak będzie to w ksiażce do historii to w ramach historii Polski Ludowej, obok polityki stalinowskiej wobec Polaków.
Otóż PRL (a już zwłaszcza za Stalina) nie była państwem polskim, tylko sowiecką prowincją, zwalczającą polskość i polską rację stanu. III Rzesza była państwem niemieckim, bo sami Niemcy je stworzyli, zaś PRL został stworzony (siłą, wbrew woli narodu polskiego) przez obce państwo.
A co do obwiniania Polaków, to jest te jeden z głównych motywów propagandowych RAŚ-u. Nie wciskaj tu ludziom kitu. RAŚ zakłamuje historię w celu szczucia jednych mieszkańców Śląska przeciw drugim i przeciw Polsce w ogóle. Jest to świadoma polityka, a "polskie obozy koncentracyjne" na GŚ w propagandzie ziomkostw niemieckich są obecne od dekad. Inspiracja oczywista.

Cytuj
Aleksy
Dagomeusz piszesz o rozwalaniu państwa przez mniejszości i o potrzebie fałszowania historii,
Po raz kolejny imputujesz mi to, czego nie napisałem. Nie napisałem o potrzebie fałszowania historii. Czytaj ze zrozumieniem.
To ty fałszujesz historię i cały RAŚ zresztą. Prawda historyczna jest nie na rękę waszej organizacji.

Cytuj
Aleksy
tylko czy to aby zgodne z modelem wolnościowym? Jeżeli mamy mieć państwo minimum to nie będzie ono ingerować w tożsamość obywateli,
To RAŚ chce ingerować w tożsamość obywateli, która to tożsamość na Śląsku jest w przytłaczającej większości polska.

Cytuj
Aleksy
ani w szkolnictwo, więc w śląskich szkołach i tak będzie nauka o regionie (tyle, że nie z nadania władzy publicznej, lecz na wniosek rodziców).
Nauka o regionie już w reżymowym szkolnictwie jest. A gdy powstanie Wolna Polska to niech sobie każdy rodzic swoje dzieci uczy czego chce lub nie uczy wcale.

Cytuj
Aleksy
Poza tym o ile pamiętam to JKM popiera RAŚ i wizję autonomii terytorialnej.
Na moje oko JKM lawiruje. Nigdy tej autonomii (przynajmniej nie przypominam sobie) dokładnie nie określił. Nasuwa się jeszcze pytanie, czy JKM jest za autonomią, w warunkach, gdy Polska nie posiada własnej państwowości i sama jest autonomiczną gubernią w ramach innego (wrogiego i obcego cywilizacyjnie) państwa. W warunkach, gdy Polska jest rozbrojona i rządzona przez wrogą elitę.

Cytuj
Aleksy
Tak się zastanawiam nad tym co pisałeś i... na podstawie jakiej antylogiki mieszkaniec Krakowa ma mi być bliższy od kolesia z ulicy obok?
Dla większości Ślązaków jest, skoro tylko 200-300 tys. popiera RAŚ. Jest coś takiego, jak wspólny etnos, tradycja, kultura i dla Polaka to, co reprezentuje ideologia ślązakowska jest nie do zaakceptowania. Dlatego wybuchły powstania śląskie czy wielkopolskie. Dlatego Polacy z Ameryki przybyli walczyć w armii Hallera za Polskę, której na oczy nie widzieli. Tak to działa. Zresztą członkom RAŚ nie przeszkadza, że Niemcy z RFN wtrącają się w sprawy Śląska, więc po co to pytanie?

Cytuj
Wilk_Samotnik
Chcę Polski silnej, bogatej, znów rozciągającej się pomiędzy oboma morzami.
Dlatego popieram wszelkie ruchy dążące do uzyskania autonomii.
Poprzez długie wieki historii, od samego jej zarania Polska w istocie była unią wielu różnych, (początkowo tylko lechickich) ziem posiadających daleko sięgającą autonomię. Była "ojczyzną ojczyzn" i to było jednym z głównych źródeł jej wielowiekowej potęgi.
To było w czasach wolnego rynku i monarchii oraz silnej cywilizacji łacińskiej (silnego Kościoła, który ją stworzył i na której się opierała). W czasach porewolucyjnych, w czasach demokracji, socjalizmu i nacjonalizmów, autonomia nieuchronnie przerodzi się w separatyzm (zwłaszcza, jeśli w jej ramach władzę nad regionem przejmą siły antypolskie). Jeszcze raz odsyłam do przykładu Hiszpanii i Wielkiej Brytanii. Baskonia, Katalonia i Szkocja dostały bardzo szeroką autonomię i teraz chcą się odłączyć. I w przypadku Polski doszłoby do tego samego. Oddawać wrogom Polski ot tak - bez walki - to, o co nasi przodkowie przelewali krew, byłoby bezprecedensowym szaleństwem i zdradą.
Dodatkowo w warunkach, gdy Polska nie jest nawet państwem, tylko autonomiczną prowincją innego państwa (jeszcze raz odsyłam do 3. linków na końcu mojego 1. posta w tym wątku), jest rządzona przez wrogą elitę i rozbrojona.

Cytuj
Wilk_Samotnik
Koncepcję ujednolicenia tych odmienności w jednolitą masę, pozbawioną związków z przeszłością i tradycją stworzył i dość skutecznie przeprowadził dopiero Stalin. Miała ona na celu odsunięcie jak najdalej idei Polski od Moskwy (przez kilka wieków od naszych granic do niej było 200-300km), stąd umieszczenie pojałtańskiego okrawka - PRL na ziemiach tylko lechickich.
Ale skoro już Polska jest na ziemiach lechickich, to niby czemu mamy się zachowywać tak, jakby była nadal na ziemiach ruskich? Właśnie, że trzeba podkreślać polskość tych ziem i ją umacniać, a nie wbijać kliny.
W wyniku II wojny światowej z Polski prawie zupełnie zniknęły mniejszości narodowe (co ja uważam za jedyny chyba pozytyw dla Polski tej wojny), więc nie widzę powodu, by się zachowywać tak, jakby one tu nadal były. Niech się tym zajmują historycy, ale nie widzę powodów, żeby dostosowywać politykę dzisiejszej Polski do czasów, których już nie ma. Tym bardziej, gdyby miało to doprowadzić do przerobienia Polaków w regionach w różne Goralenvolki.
A jak ktoś nie czuje się Polakiem, to jego sprawa - ja nikogo na siłę do niczego nie mam zamiaru zmuszać. Na GŚ to nie śląskość jest atakowana, tylko polskość (większość śląskich Polaków ma przecież też swoją regionalną tożsamość i nie potrzebuje do jej pielęgnowania ideologii ślązakowskiej). Jeszcze tylko tego by brakowało, żeby atakujący dostali nowe, skuteczniejsze narzędzia do niszczenia polskości.

Cytuj
Wilk_Samotnik
Autonomia oznacza decentralizację państwa, prowadząc do zakończenia rządów partyjnych kacyków. Ich siłą polega na tym, że mają oparcie w ujednoliconym państwie. Ich możliwości w poszczególnych autonomiach topnieją kilkukrotnie.
Ujednolicone i centralistyczne państwo pozostanie (a nie jest to Rzeczpospolita Polska, tylko Unia Europejska). Będą przychodzić dyrektywy, do których nie tylko rząd w W-wie będzie musiał się dostosować, ale także te regionalne. Pozostanie demokracja i socjalizm, a autonomia spowoduje jedynie powbijanie klinów w polski etnos i jedność polityczną (o które polskie elity polityczne tak dbały we wszystkich 3. zaborach). Rządy partyjnych kacyków będą tak samo (skoro ma być rząd regionalny i parlament, zostaje demokracja i socjalizm, to musi tak być). Do tego dochodzi kluczowa kwestia depolonizacji poprzez regionalizację tożsamości (co RAŚ - dążący do przejęcia reżymowego szkolnictwa - zapowiada otwarcie).
Jeszcze raz powtarzam - dobrobyt nie bierze się z autonomii. Franco zbudował państwo o modelu centralistycznym i zarazem wywołał hiszpański cud gospodarczy. Po jego śmierci przywrócono autonomizm, a gospodarkę Hiszpanii szlag trafił, zaś autonomizm zakończy się utratą przez Hiszpanię części terytorium.
Wklejam to, co już wyżej napisałem:
"(...)ludzie nie bogacą się od rozkładania administracji na części, tylko od jej likwidowania (i likwidowania jej kompetencji do minimum). Plus niskie i proste podatki (pogłówny, od nieruchomości i od kopalin). Nic z tych rzeczy nie zostanie spełnione przez żaden RAM, ani żaden RAŚ (choćby z tego powodu, że na kapitalizm nie pozwoli eurokołchoz), ale za to będzie szczucie na siebie Polaków z jednych regionów, przeciwko tym z innych, choć w rzeczywistości za bajzel, jaki jest obecnie w Polsce odpowiada sitwa, która zainstalowała eurkomunizm. Jedyną drogą do normalności jest ucieczka z eurokołchozu, a następnie wprowadzenie takich podatków i takiego państwa (minimum), żeby pieniądze (oprócz niezbędnego minimum na wojsko, policję itp.) pozostawały w rękach ludzi, którzy je wypracowują. Podkreślam - ludzi którzy je wypracowują, a nie polityków regionalnych. Nie ma żadnej różnicy między tym, czy moje pieniądze wydaje polityk regionalny czy centralny, skoro ja sam nie mogę ich wydawać."
O regionalnych politykach też już pisałem:
"Co do konkurujących ze sobą samorządów, to konkurują one za sobą tylko w podnoszeniu podatków i zadłużaniu. I daj im teraz więcej możliwości. Pieniądze powinny zostawać w kieszeniach ludzi, którzy je wypracowują, a nie w kieszeniach polityków. Jak już pisałem, co za różnica, czy moje pieniądze będzie wydawał polityk regionalny, czy centralny, skoro ja sam nie mogę ich wydawać?
Do tego tajemnicą Poliszynela jest, że lobby samorządowe jest w wysokim stopniu (jeśli nie w najwyższym) odpowiedzialne za torpedowanie wszelkich prób likwidacji użytkowania wieczystego i uwłaszczenia ludzi. Do tego teraz samorządy znalazły kolejny sposób na skuteczne dojenie i zaczęły łypać na własność ludzi z satelity.
Wśród polityków regionalnych są tacy sami totalniacy jak w centrali, albo jeszcze gorsi. Weźmy np. takiego Dutkiewicza we Wrocku. Ponoć (wg Grzegorza Brauna) Wrocław za jego rządów stał się najbardziej zadłużonym polskim miastem. A oprócz tego odchodzą tam choćby takie numery: [polskiwroclaw.pl]. To tego Dutkiewicz ruguje polskość z lokalnej przestrzeni publicznej na rzecz niemieckości: [www.naszdziennik.pl]
1) [www.naszdziennik.pl] , 2) [www.naszdziennik.pl] , 3) [www.naszdziennik.pl] , a oprócz tego wziął udział w lewackiej kontrmanifestacji przeciwko Marszowi Patriotów 11.XI.2010 czy ostatnio współorganizował spęd komuchów z eurokołchozu "dla kultury". Weźmy choćby takiego Adamowicza w Gdańsku - zlikwidował odgrywanie "Roty" na ratuszu i w jej miejsce zarządził odgrywanie eurokołchoźniczej "Ody do radości". Weźmy HGW w W-wie - popodnosiła czynsze i opłaty za użytkowanie wieczyste w sposób nagły i gigantyczny, oprócz tego sponsoruje z podatniczej krwawicy np. inicjatywy pedalskie lub inicjatywy pewnej nielicznej, acz wpływowej mniejszości narodowej. Buduje stadion za pół miliarda pewnemu koncernowi merdialnemu, czy pałuje kupców, robiących konkurencję galerii handlowej, w której ów koncern ma udziały. Z tego, co słyszałem, co dziesiąty mieszkaniec W-wy jest zatrudniony przez magistrat. Ponoć w Gdyni, rządzonej przez, równie popularnego co Dutkiewicz, Szczurka, największym pracodawcą jest magistrat. I teraz dać takim ludziom do ręki więcej władzy. Ciarki na plecach. Od razu mi przychodzi na myśl oddawanie polskich chłopów żydowskim arendarzom do dojenia."


Cytuj
Wilk_Samotnik
Rozumiem obawy o ewentualne próby odłączenia poszczególnych ziem od całości zwłaszcza przez mniejszości, jednakże uważam że strach ten jest zbyt przesadzony. Próby takie można bowiem na wstępie ograniczyć.
Czym? Skundlona elita, skundlone specsłużby, wojsko w strzępach (wkrótce pod dowództwem uniodowództwa), mass-merdia w rękach niemieckich i żydowskich. Powtarzam: homogeniczność i dość silny Kościół (a co za tym idzie konserwatyzm i instytucja rodziny) to największe atuty, jakie Polska jeszcze ma.

Cytuj
Wilk_Samotnik
W dawnej Polsce i w Prusach, w Inflantach i w wielu miastach mówiono po niemiecku. Na większości jej terytorium - na Litwie i wschodniej części Korony używano języków ruskich. Mówiono także estońskim, dialektami żydowskimi, czeskim itd...
Dawną Polskę pozostawiam historykom, mnie interesuje dzisiejsza Polska. A skoro dzisiejsza Polska jest prawie całkowicie homogeniczna narodowo (co w dzisiejszym świecie jest luksusem), to niby czemu to niszczyć?


Cytuj
Wilk_Samotnik
Pomimo daleko posuniętej autonomii wszystkich ziem, żadna nie wykorzystała swej wolności do oderwania się od Rzeczypospolitej.
Rozbita została przez obcą przemoc, zaś jej regionalizm w istotny sposób przyczynił się do jej przetrwania. I to pomimo braku przez kilka pokoleń ośrodków polskiej państwowości.
Polskość przetrwała dzięki katolicyzmowi. Np. Polacy na Mazurach (protestanci) o wiele łatwiej ulegali germanizacji, niż Polacy na GŚ czy w Wielkopolsce (katolicy). Tak samo jest dziś ze skupiskami Polonii (te, które trwają przy Kościele, zachowują polskość). Pozostałe szybko się asymilują.
Niestety katolicyzm w polskim narodzie umiera (do kościoła chodzi już tylko 40% Polaków; już pomijam temat, czy nawet te 40% to katolicy oraz temat jakości posoborowego nowotworu w porównaniu do katolicyzmu, który wyznawały dawne pokolenia Polaków).

04-10-2011 - 14:15:21

Cytuj
Dagomeusz
Libertarianizm zdaje się nie zawiera elementów niszczenia tradycji. No i jeszcze te "homofoby" smiling smiley. Sęk w tym, że libertarianizm jest niemożliwy w przyrodzie, co pięknie opisał Leszek w tym wątku: [korwin-mikke.pl]
Odezwał się ten, którego idee są od lat stosowane z dobrym skutkiem XD
Libertarianizm niszczy np. tradycję wg której ludzie każą innym ludziom płacić haracz albo podatek. Albo oddawać swoje dzieci na codzienne, kilkugodzinne pranie mózgu. itd. itp.
A z tradycji, które libertarianizm utworzy, to np. tradycja posiadania i noszenia broni.

Cytuj
Dagomeusz
A skoro dzisiejsza Polska jest prawie całkowicie homogeniczna narodowo (co w dzisiejszym świecie jest luksusem), to niby czemu to niszczyć?
Luksus dla rządzących.



Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 04-10-2011 14:17 przez Ixian.

04-10-2011 - 16:02:46

To spójrz na silniejszą i mającą lepsze położenie geopolityczne od Polski Hiszpanię.
Hiszpania się trzyma i będzie się trzymać, bo ani Katalonia ani Baskonia się nie odłączą - piszczą o tym, ale nic z tego i tak nie wyjdzie (znam kogoś z Barcelony, więc wiem). Poza tym chciałbym zauważyć, że Katalończycy i Baskowie nigdy nie uznali Hiszpanii za swoje państwo, w przeciwieństwie do Ślązaków, Kaszubów, etc. Jednolita masa do rządzenia to luksus, ale nie dla ludzi, lecz dla reżimu. Popatrz na systemy reżimowe. Ich celem jest stworzenie jednolitej masy ludzkiej, w tym także jednolitego narodu, stąd przymusowa polonizacja, germanizacja, rusyfikacja, lituanizacja, madziaryzacja, etc, etc. To dość nowe zjawisko (nacjonalizm); kiedyś król interesował się by mieć dużo poddanych, żeby płacili podatki i rozwijali ziemię gospodarczo. Jeżeli dla ciebie to ma być dobre, to jakie to miałoby być wolnościowe państwo? Boisz się regionów, a przecież to z nich składa się państwo. Jeżeli chcesz centralnego sterowania w obawie przed społecznościami lokalnymi to nie będzie się to w żadnym stopniu różnić od państw totalitarnych. To właśnie społeczności lokalne stanowią podstawę społeczeństwa, bo każdy do jakieś należy. Jeżeli odbierasz im prawo głosu, bo prezentują inne poglądy niż twoje, to państwa wolnościowego nie zbudujesz choćby z pomocą samego Boga. Ponadto to nie my mówimy, że nie chcemy Polski, lecz to wy mówicie, że nie chcecie nas w Polsce, a to spora różnica.

Przytłaczająca większość ludzi (przynajmniej w Polsce) utożsamia się przede wszystkim z Dużą Ojczyzną i z narodowym etnosem.
Aczkolwiek jednak regionalizm zyskuje poparcie coraz większe co świadczy o powrocie ludzi do tożsamości naturalnej, po latach propagandy nacjonalistycznej i z tego trzeba się cieszyć. Tożsamość lokalna stanowi podstawę organizacji i jest uzupełniana przez związek z większymi tworami, np. Katowice -> GOP -> Górny Śląsk -> Śląsk -> Rzeczpospolita Polska. Mylisz się, że to tożsamość narodowa jest podstawą. Ona jest jedynym z uzupełnień i ani RAŚ ani RAM tego nie negują. Nikt w Polsce nie ogranicza praw narodu polskiego. RAŚ jedyne co robi to przedstawia ludziom, żeby deklarowali się zgodnie z tym co mają w sercu, czyli Polak bez problemu zadeklaruje narodowość polską; Polak-Ślązak da polską i śląską; Ślązak (ta słynna "trzecia grupa"winking smiley da śląską i co tu za problem?

Jest coś takiego, jak wspólny etnos, tradycja, kultura i dla Polaka to, co reprezentuje ideologia ślązakowska jest nie do zaakceptowania.
Czyli Polacy to jednolita masa, która mówi tak samo, myśli tak samo, żyje tak samo, je to samo, kupuje to samo, lubi ten sam film, etc? Bo to z tego wynika. Generalizujesz na potęgę i potem z tego wychodzi takie coś, a jakbyś pokazał to moim znajomym (Polakom) to by się dziwnie na to patrzyli. A przecież to też POLACY!!!! Dla nacjonalisty takiego jak ty to owszem, ale dla nie-nacjonalisty NIE.

Zresztą już w symbolice RAM-u widać, w którą stronę to pójdzie: [wpolityce.pl].
Ta polska symbolika to symbolika nowa, stworzona by zatrzeć tę dawną. Chyba mi nie napiszesz, ze polski orzeł to symbol Prus?

Już wyżej pisałem, że autonomia nie jest żadnym warunkiem dobrobytu
Po raz kolejny pomijasz to o czym pisałem. O tym, że autonomia sama w sobie nie daje nic, to już uzgodniliśmy. Jednak daje więcej możliwości na to, że choć w 1 z 16 województw władza trafi do kogoś rozsądnego. Ponadto (co najważniejsze) nie ma sensu model, w którym posłowie z Krakowa, Wrocławia i Lublina mogą przegłosować posłów z Katowic i Sosnowca w kwestii tego jak ma wyglądać górnictwo GOP.

Centralizacja i tak będzie, tylko nie wychodząca z W-wy, a z komunistycznej Brukseli
Widać zaczynasz kochać UE, ale to twój problem. Jeżeli piszemy o normalnym państwie to chyba automatycznie bez UE.

za to autonomia doprowadzi jedynie do depolonizacji i budowy różnych tożsamości Polaków w poszczególnych regionach
Czytasz co piszesz? Jaka depolonizacja? Widziałeś KIEDYKOLWIEK Górny Śląsk? Opisałem ci jak to u nas wygląda i tu NIE MA żaden depolonizacji, ale też nie ma parcia ku chorej - aczkolwiek ubóstwianej przez ciebie - polonizacji. W ogóle co mnie obchodzi jakiś trud polityków i naukowców tworzących jakiś narodzik? Każdy ma tożsamość w sobie i ani mi ani tobie nic do tego.

(jedni będą się uczyć w reżymowych szkołach o Fryderykach "Wielkich", a drudzy o Katarzynach "Wielkich" - pięknie)
Chyba już pisałem o myślę o postulowanym przez ciebie zakłamywaniu historii?

Śląsk znam ze znacznie bliższej perspektywy, niż ci się wydaje.
Szczerze to podważam, bo nie znasz nijak regionu.

Co do PiS-u i Kaczyńskiego to już napisałem
Moze i go nie popierasz, ale łączy was ideologia nacjonalistyczna.

Także większość z nich czuje więź z polskością, co jest dla RAŚ-u kołkiem w oku i co próbuje zniszczyć.
Zapomniałem dodać - popierają RAŚ (ci Polacy) i jakoś nikt z nich się nie boi RAŚ, ale takich jak ty - owszem.

W Małopolsce Wschodniej też się nie mordowali do 1943 r.
Z tamtym regionem było jak z gotowaniem jajka. Jak się zbyt długo gotuje to w końcu wybucha. W Galicji trwał stały spór polsko-ruski już od powstania Galicji, a tutaj w Hanyslandzie nic się nie gotuje.

Powtarzam pytanie z mojego poprzedniego posta: ile tysięcy plakatów wzywających do wpisywania narodowości śląskiej rozwiesił RAŚ w czasie spisu?
Już odpisałem. Ja widziałem równo ZERO. Jak się pytałem to też raczej mało kto taki widział. Pominę tutaj komiczność twego pytania. Jeżeli myślisz, że ktoś zmieni narodowość,. bo widział plakat to to wybacz, ale chyba zaczynam płakać ze śmiechu.. Jakoś ci Polacy o których pisałem dobrze wiedzą, że jest taka opcja w spisie i jakoś nie widzę by nagle było 99% narodowości hanyskiej.

Jak ktoś chce, to się nauczy. Nauka o regionie - jak już wyżej wspominałem - jest obecna w reżymowym szkolnictwie
I może się tego uczyć w szkole, choć obecnie nie ma takich lekcji. Stad też jestem za prywatnymi szkołami, bo w takich to będzie.

PS. To, co RAŚ nazywa "śląską" literaturą jest zawsze niemiecką literaturą.
"Pan Tadeusz" napisany jest po polsku... Po prostu językiem kultury śląskiej do XX w. był j. niemiecki, tak jak językiem kultury litewskiej był j. polski.

Otóż PRL (a już zwłaszcza za Stalina) nie była państwem polskim
Otóż był! PRL potwierdził to poprzez kontynuację prawną z II RP, a III RP potwierdziła to uznają kontynuację prawną z PRL.

Po raz kolejny imputujesz mi to, czego nie napisałem. Nie napisałem o potrzebie fałszowania historii. Czytaj ze zrozumieniem.
Owszem poparłeś to. A ja nie fałszuję, ja piszę prawdę, która Polska potwierdziła.

Dla większości Ślązaków jest, skoro tylko 200-300 tys. popiera RAŚ. Jest coś takiego, jak wspólny etnos, tradycja, kultura i dla Polaka to, co reprezentuje ideologia ślązakowska jest nie do zaakceptowania.
Ja widzę poparcie dla autonomii w otoczeniu, ty w statystykach, a jak wiemy ludzie maja gdzieś wybory. Teraz ludzie widzą, ze taki RAŚ istnieje, więc idziemy w kierunku lepszej (nieKaczyńskiej) Polski.



Zmieniany 3 raz(y). Ostatnia zmiana 06-10-2011 00:53 przez Aleksy.

04-10-2011 - 21:38:39

Cytuj
Ixian
Odezwał się ten, którego idee są od lat stosowane z dobrym skutkiem XD
Państwa konserwatywno-liberalnego nie było w Polsce za mojego życia (i za Twojego chyba też smiling smiley ) , więc na jakiej podstawie oceniasz jego działanie?


Cytuj
Ixian
Libertarianizm niszczy np. tradycję wg której ludzie każą innym ludziom płacić haracz albo podatek.
Libertarianizm niczego nie zniszczył i nie zniszczy w tej kwestii. Załóżmy, że państwowość w Polsce całkowicie znika, nie ma żadnych podatków (a ja mówię o potrzebie istnienia podatków na państwo-minimum, niezbędne do obrony przed bandytyzmem wewnętrznym i najazdem z zewnątrz) i co, myślisz, że nastałby czas powszechnej szczęśliwości? Nie, zaraz najechaliby nas Niemcy, Ruscy lub cholera wie kto, albo do władzy dorwałby się ktoś z wewnątrz - dobrze zorganizowany. I państwo oraz podatki na ziemiach polskich i tak by były (bardzo prawdopodobne, że jeszcze drastyczniejsze).

Cytuj
Ixian
Albo oddawać swoje dzieci na codzienne, kilkugodzinne pranie mózgu. itd. itp.
Wymysł protestantyzmu. W cywilizacji łacińskiej tego nie było, a zaczęło być instalowane po świecie wraz z postępami rewolucji. Libertarianizm nie ma zresztą monopolu na krytykowanie systemowej, państwowej tresury dzieci.


Cytuj
Ixian
A z tradycji, które libertarianizm utworzy, to np. tradycja posiadania i noszenia broni.
A konserwatywny liberalizm jest przeciw? Znam nawet narodowych socjalistów, którzy są za.

Cytuj
Ixian
A skoro dzisiejsza Polska jest prawie całkowicie homogeniczna narodowo (co w dzisiejszym świecie jest luksusem), to niby czemu to niszczyć?

Luksus dla rządzących.
Rządzący Polską/Unią Europejską/Zachodem twierdzą inaczej (wyżej już to poruszałem) i homogeniczność podległych sobie krajów planowo niszczą: [www.youtube.com] , [www.csulb.edu]
Jeszcze raz odsyłam do trzech linków z końca mojego 1. posta w tym wątku.

04-10-2011 - 23:00:32

Rządzący Polską/Unią Europejską/Zachodem twierdzą inaczej (wyżej już to poruszałem) i homogeniczność podległych sobie krajów planowo niszczą:
To jaki ty stan uznasz za naturalny? Nie pasuje ci regionalizm, więc co? Przecież to on jest dla człowieka naturalny. Potem przyszli reżimowi "naukowcy" i wymyślili, że ci chłopi to tworzą razem z mieszczanami i szlachtą jeden naród (jednolitą masą łatwiej panować), ale tu już mamy do czynienia nie z naturą ale z reżimem.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 04-10-2011 23:01 przez Aleksy.

04-10-2011 - 23:19:04

Jednolitą masę można uzyskać na kilka sposobów. Jeden to usuwanie obcych elementów z gara, a drugi to chwycenie za łychę i mieszanie. Rządzący UE właśnie mieszają.

04-10-2011 - 23:58:05

@Aleksy
Po raz ostatni ci odpowiadam i zapewne po raz kolejny bezskutecznie: nie mam nic do regionalizmu, mam za to do organizacji politycznych, które przeciwstawiają regionalizm polskości i wykorzystują go do depolonizacji danego regionu oraz domagają się na bazie regionalizmu oddania im władzy nad całym regionem, mimo że nawet w owym regionie są stosunkowo nieliczną mniejszością. A gdy do tego dochodzą różne powiązania z przedstawicielami pewnego narodu, któremu polskość w tym regionie jest nie w smak, to tym bardziej.
Polskości Górnego Śląska nie stworzyli żadni naukowcy. Polski żywioł jest na GŚ faktem od setek lat, co zaowocowało m. in. powstaniami śląskimi, tak niewygodnymi dla RAŚ-u i tak przez RAŚ zakłamywanymi. A że istniał (i po części nadal istnieje) na GŚ żywioł niemiecki, a jego pozostałości próbują gmatwać w tym regionie, nie znaczy, że cała reszta mieszkańców regionu oraz cała reszta mieszkańców Polski ma się do tego przychylać.
I na tym definitywny koniec dyskusji między nami.

-------------------------

@Ixian
Mieszają m. in. w sposób opisany w trzech linkach, wklejonych na końcu mojego 1. posta w tym wątku.

05-10-2011 - 15:10:18

Nie zgadzam się z tobą z prostej przyczyny, a mianowicie twego rozumienia polskości. Przed 1922 r. na Górnym Śląsku była polskość (wspominałem o trzech elementach kultury śląskiej, przy okazji wspominając też o 3 elementach kultury litewskiej), ale nie była to ta polskość, która została tej ziemi narzucona przez polonizację.
* Język polski - owszem jest jednym z języków rodzimych tej ziemi, ale tylko gdy mówimy o języku polskim regionu górnośląskiego. Standardowy język polski, w którym teraz piszemy nigdy nie był językiem rodzimym tej ziemi, a niestety w wyniku polonizacji zastąpił rodzime języki regionu, czemu przeciwstawia się RAŚ i inny Ślązacy, chcący by śląski był językiem regionalnym, co gwarantuje możliwość nauczania w szkole śląskiego i po śląsku, a czego nie daje ustawa o języku polskim. Podobnie rzecz jasna jest z językiem niemieckim. Jest on rodzimym językiem tej ziemi, ale w jego tutejszej wersji (język dolnośląski / śląsko-niemiecki). jako ciekawostkę dam, że Ślązacy uczyli się języka polskiego (standardu) dzięki filmom niemieckim w niemych kinach (były napisy po niemiecku i po polsku).
* Kultura polska - tak samo jak wyżej stanowi ona element kultury lokalnej, obok innych elementów (równie ważnych) jak np. kultura niemiecka. Tak samo jak wyżej nie jest to jednak ta kultura standardowa, którą rozpowszechniono sztucznie poprzez reżimowy system szkolnictwa. Elementem tej kultury standardowej jest polski romantyzm, który dla Ślązaka jest aktem totalnej głupoty.
I wbrew temu co piszesz RAŚ nie walczy z polskim elementem; jest on bardzo powszechny i powszechnie akceptowany. RAŚ walczy ze standardem, który nie jest naszą kulturą, lecz sposobem na łatwe rządzenie masami. Nikt nie podważa wieczystej (nie mylić z "odwieczną"winking smiley przynależności tej ziemi do Polski ani rodzimości elementu polskiego, ale podważa rodzimość elementu standardowego i wyższość elementu polskiego nad pozostałymi (tak jak Litwini wywyższają element żmudzki czym niszczą dziedzictwo litewskie).

mam za to do organizacji politycznych, które przeciwstawiają regionalizm polskości i wykorzystują go do depolonizacji danego regionu oraz domagają się na bazie regionalizmu oddania im władzy nad całym regionem, mimo że nawet w owym regionie są stosunkowo nieliczną mniejszością
Oddała im władzę? Każdy kto działa w polityce dąży do przejęcia władzy, więc to nic złego, a co do mniejszości to na jakiej podstawie oceniasz tę mniejszość? Skąd wiesz, że to 200-300 k? Ponadto twierdzenie, że poparcie dla autonomii = poparcie dla RAŚ, jest niepoważne. To tak jakby powiedzieć, że poparcie dla socjalizmu = poprzecie dla SLD, albo poparcie dla nacjonalizmu = poparcie dla Kaczyńskiego. A wreszcie do depolonizacji to przypomnę ci po raz kolejny, że nikt depolonizacji nie przeprowadza, a jedynie promuje się śląskość. W spisie powszechnym mieliśmy 2 opcje narodowościowe i wielu z tego skorzystało, wpisując np. polsko-śląską, polsko-niemiecką, niemiecko-śląską i ulotki miały się tu nijak, bo chyba nie napiszesz mi, że ktoś zmieni tożsamość, bo ulotka mu każe? Jeżeli zmieni to znaczy, że jego dotychczasowa tożsamość i tak była płytka. Jeszcze nikaj RAŚ nie potępił Ślązaków narodowości polskiej, nigdy ich nie dyskryminował, ani w żaden inny sposób nie prowadził wobec nich wrogości. Jeżeli ktoś ma tożsamość wyłącznie śląską to daje narodowość tylko śląską co jest logiczne.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 05-10-2011 15:16 przez Aleksy.

06-10-2011 - 00:56:49

Co do popierania przez ciebie fałszerstw, to proszę:
Fałszowanie historii przez obywatela polskiego na korzyść Polski, choć może moralnie jest naganne, to politycznie jak najbardziej uzasadnione. Fałszowanie historii przez obywatela polskiego na szkodę Polski to zdrada.

01-12-2011 - 22:06:05

Ruch Autonomii Zagłębia Dąbrowskiego - zaczyna być ciekawie.
[www.dziennikzachodni.pl]

01-12-2011 - 23:27:15

Chce go założyć niejaki Adrian Wesołowski z Będzina, ale na razie szuka chętnych do zarejestrowania stowarzyszenia. Czyli jeszcze 15. rozentuzjazmowanych osób nie ma, a skoro nie ma, to od razu największa regionalna gazeta, niemiecki "Dziennik Zachodni" (wydawca: Verlagsgruppe Passau GmbH), musiała mu zrobić reklamę (ciekawe, czy jak jutro postanowię założyć jakieś stowarzyszenie i zgłoszę się z tym do "DZ", to też zaczną drukować o tym artykuły?).
Ach, jak Niemcom zależy, żeby Polska była krajem podzielonym na quasi-państwa z mocno rozbudzonymi tożsamościami regionalnymi.

Ciekawie, kiedy Żydy z "GW" rozpoczną lans tego gościa i jego inicjatywy? Prawdopodobnie są tak zafrapowani lansowaniem Stanów Zjednoczonych Europy (eurokołchoźniczy szczyt za kilka dni), że tę sprawę postanowili odłożyć na później.

02-12-2011 - 16:32:47

Dagomeusz, zaś piszesz nie wiedząc o tym. Tutaj chodzi przede wszystkim o autonomię od Śląska.

Ach, jak Niemcom zależy, żeby Polska była krajem podzielonym na quasi-państwa z mocno rozbudzonymi tożsamościami regionalnymi.
Jeżeli pominiemy zarazę socjalizmu, to system niemiecki jest całkiem dobry i sprawny, więc czemu go nie pożyczać?



Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 02-12-2011 16:36 przez Aleksy.

05-12-2011 - 21:45:56

Po pierwsze, jeśli coś nie chroni przed socjalizmem, to nie jest sprawne.
A poza tym, wszystko już w tej sprawie napisałem wyżej i w tym wątku, więc naprawdę nie chce mi się powielać tego po raz enty.
Faktem jest, że niemiecki "DZ" dwoi się i troi, żeby to rozbudzać. Ktoś na forum Michalkiewicza wkleił niedawno fragmenty Generalplan Ost. Biorąc pod uwagę to oraz to, co się stało z Polską po śmierci Bolesława Krzywoustego (a przecież tworząc ustawę sukcesyjną, chciał dobrze), a także słabość dzisiejszej Polski, ostentacyjne wręcz skundlenie elit, debilizm sporej części narodu oraz sytuację geopolityczną, to się aż prosi o nieszczęście.

05-12-2011 - 22:04:55

1. To jest coś co chroni przed socjalizmem? Chętnie posłucham wykładu, bo jestem szczerze zainteresowanysmileys with beer
2. Tak, niemiecki wywiad realizuje swój plan, a ja mu ochoczo pomagam! Deutschland, Deutschland über alles!! Z tego m.in. powoduje jestem zwolennikiem dawnych monarchii. Król nie patrzał na to jakiej narodowości i języka są jego poddani. Ważne było by przestrzegali prawa, płacili podatki i zajmowali się swoją ziemią. Polonizacja, germanizacja czy rusyfikacja to patologie współczesności, które ty i inni tobie podobni popieracie.
3. Porównania do Krzywoustego natomiast są śmiechu warte, gdyż regionalizacja a rozdrobnienie feudalne mają ze sobą tyle wspólnego co kobiecość i ideał kobiety wg feministek...
4. Co do RAZD to jak napisałem jest to zwykły sposób na odróżnianie się od Hanysów i się nie dziwię, bo to tak jakby mówiono, że Warszawa leży w centrum Niemiec.



Zmieniany 4 raz(y). Ostatnia zmiana 05-12-2011 22:21 przez Aleksy.

06-12-2011 - 00:35:49

Co do socjalizmu, to skoro coś przed nim nie chroni, to po co to wprowadzać?

Co do niemieckiego wywiadu, to nie musisz być jego świadomym agentem, żeby realizować jego interesy. Poszukaj sobie w necie na ten temat wykładów Kosseckiego z zakresu socjocybernetyki. Faktem jest, że niemiecki "DZ" (i jego ogólnopolska wersja "Polska/The Times" ) dwoi się i troi, żeby rozbudzać w Polsce regionalizmy i faktem jest, że jest to polityka już w historii przez Niemców wobec Polski stosowana.

Skoro czasy przedrewolucyjne nie wrócą i nacjonalizmy istnieją, to trzeba prowadzić politykę dostosowana do czasów jakie są (zresztą czymże jest ideologia slązakowska, jeśli nie promocją nowego rodzaju nacjonalizmu?). Odsyłam do cytatu ze Stołypina na końcu pierwszego mojego posta w niniejszym wątku.

Porównanie do Krzywoustego jest jak najbardziej na miejscu (skoro dość silne państwo, administracyjnie podzielone między członków tej samej dynastii połączonych wręcz więzami krwi, w warunkach apogeum cywilizacji łacińskiej się rozpadło, to co dopiero by się stało z Polską dziś, w warunkach tego, co jest?).

Co do RAZagłębia, to jak już wyżej było, jest to śmieszne. Pojawił się jeden typek, który szuka jeszcze czternastu potrzebnych do zarejestrowania stowarzyszenia, a żeby mu się udało, "DZ" od razu drukuje o nim artykuły. Nie jest to więc żadna oddolna inicjatywa mieszkańców, wynikła z ich potrzeb, tylko sztucznie, odgórnie (przez największy dziennik w regionie, należący do Niemców) rozbudzana. Kto wie, czy ten typek to nie agent. RAŚ promowany jest tak samo (od prawie dekady). Gdyby UPR/WiP/KNP miał od lat taki lans, to wchodzenie do Sejmu z kilkunastoprocentowym wynikiem byłoby normą.
Ale skończmy już ten temat. Swoje całkowite stanowisko wyraziłem już w wątku niniejszym oraz w tym i naprawdę nie chce mi się powtarzać i powtarzać i powtarzać...

06-12-2011 - 01:33:03

1) Więc przedstaw co jest fundamentalną zaporą przed socjalizmem, bo skoro USA powstałe na ideach oświecenia i kapitalizmie, idzie w kierunku socjalizmu, to co mamy zrobić? Jeżeli nie ma czegoś takiego, to równie dobrze możemy nic nie robić, bo nic nas nie uratuje.

2) W RFN ludność rodzima czuje większy związek z krajem niż z federacją, a jakoś Niemcy istnieją i pomimo upadku Prus dalej się trzymają, tworząc nawet swoją własną konfederację (UE). Trudno mi też zgodzić się z tobą, że jestem nieświadomym agentem Niemców; tożsamość taka jaką mam nie przyszła mi znikąd, bo przeczytałem DZ, albo usłyszałem dr Gorzelika. To samo tyczy się też innych Ślązaków z mojej wspólnoty lokalnej. Tak jak ci już pisałem, patrzysz nie na tą tożsamość.. Załóżmy, że wszyscy "nawrócimy się" na jedyną, słuszną, polską narodowość i co z tego wyniknie? Czy to, że pewna część Litwinów deklaruje nar. polską powoduje, że Litwa jest zagrożona rewizją granic na rzecz Polski? Raczej nie, a nawet gdyby tam weszła armia polska, to podejrzewam, że reakcja byłaby taka jak w 1940 r. (?) na wkraczające wojska litewskie, tj. wszyscy widzą, że to bez sensu, a ino grupka nacjonalistów się cieszy...

3) Rozdrobnienie feudalne było akurat bardzo typowe dla tamtego okresu i tak samo podzielono Niemcy, Italię, Francję, Ruś. Nie miało to jednak nic wspólnego z regionalizacją. Po prostu właściciel dzielił swój majątek między synów i tyle. Regionalizacja jednak przebiega na innej płaszczyźnie. Tutaj się po prostu przekazuje pewne kompetencje władzom na innym szczeblu i tyle; chyba nie napiszesz mi, że rząd centralny zna się na sprawach regionów lepiej do władz samorządowych.

4) Skoro RAŚ był tak długo, tak lansowany to wyjaśnij mi proszę dlaczego dostał się do Sejmiku z takim jedynie poparciem i to po 20 latach istnienia? Nie uważasz, że Niemcy są w te klocki skuteczniejsi i powinni byli już ich wypromować co najmniej 2 kadencje wcześniej? (na to mimo wszystko nie odpowiedziałeś).

5) Agent.. a skąd mamy wiedzieć, że np. JKM nie jest agentem UE? Skupia ludzi o poglądach wolnościowych koło siebie i tym samym ich unicestwia, bo jego działania nie są nakierowane na wejście do władz. Właściwie to o wiele bardziej realnie niż agent Gorzelik. Nie czarujmy się, służby nie są tak tępe by wystawiać takie oczywiste fakty jak np. niemiecki właściciel DZ... - na tym właśnie polega ta cała gra w szukanie agenta..



Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 06-12-2011 01:35 przez Aleksy.

24-12-2011 - 21:56:41

1) Fundamentalną zaporą przed socjalizmem może być monarchia absolutna. To musi być coś takiego, co uniemożliwi przekupywanie motłochu przez polityków. Jeśli kariera demokratycznego polityka jest uzależniona od opartego na zmiennym widzimisię motłochu, mającym finał przy urnach wyborczych, to jest oczywiste, że taki polityk będzie chciał motłochowi przychylać nieba (a pozostali demokratyczni politycy będą się z nim w tych zawodach ścigali). Jako, że dla demokratycznych polityków liczą się tylko aktualne sondaże i najbliższe wybory (w Polsce jakieś wybory są prawie co roku), to aby udobruchać sobie jak najwięcej motłochu, jak najwięcej obiecują i rozdają nie martwiąc się, jakie to szkody przyniesie na dłuższą metę. Patentem na likwidację socjalizmu jest likwidacja demokracji i zainstalowanie dziedzicznej monarchii absolutnej.

USA przegrały, bo miały u siebie demokrację (Żydzi to wykorzystali i pod koniec 1913 r. przeforsowali to i owo w Kongresie, a wyniesiony przez nich w demokratycznych wyborach prezydent Wilson podpisał to wszystko). Wtedy w USA zaczął się socjalizm.

2) Nie słyszałem, żeby w w RFN ktoś tworzył narodowości: brandenburską, westfalską, heską itp.
Nie słyszałem też, żeby jakiekolwiek środowiska Polaków na Litwie wywieszało flagi z napisami w stylu "Dziś Kosowo, jutro Wileńszczyzna" czy śpiewało na stadionach "Litwa, Litwa bez Wilna..." lub wygwizdywało hymn litewski.

3) Krzywousty podzielił państwo na autonomiczne prowincje nadane potomkom, z których najstarszy oprócz swej prowincji-przydziału miał tez dzielnicę senioralną ze stolicą całego państwa. Celem Krzywoustego nie było rozbicie, ale utrzymanie państwa w całości, a i tak wszystko szlag trafił. Jeszcze raz powtarzam to, co napisałem w poprzednim poście: skoro dość silne państwo, administracyjnie podzielone między członków tej samej dynastii połączonych wręcz więzami krwi, w warunkach apogeum cywilizacji łacińskiej się rozpadło, to co dopiero by się stało z Polską dziś, w warunkach tego, co jest, czyli okupacji UE, demokracji, całych prawie merdiów w rękach niemiecko-żydowskich, ostentacyjnie zdradzieckiego establishmentu, skundlonych specsłużb i braku wojska?

4) Już o tym pisałem. Ostentacyjny lans RAŚ-u rozpoczął się dopiero po referendum akcesyjnym do eurokołchozu w 2003 r. (przedtem widocznie się powstrzymywali z troski o wynik referendum). Tresura wymaga czasu, więc przyniosła owoce dopiero w wyborach samorządowych 2010 r. Już pytałem w innych miejscach: gdzie byli ludzie deklarujący narodowość śląską w okresie PRL-u (po '56 r. spokojnie można było się deklarować jak się chciało - Kaszubi już wtedy zakładali własne organizacje i czasopisma), gdzie byli w latach 90.? Wszystko wybuchło w latach dwutysięcznych i przez pierwszą dekadę XXI w. zostało wypromowane. Jak już pisałem - idee sprzedaje się tak samo, jak proszek do prania. Podam jeszcze jeden przykład: jak wiadomo, wśród kibiców, ideologia ślązakowska zdobyła sobie największą popularność wśród fanów Ruchu Chorzów. Tak się składa, że mam znajomego, który się udzielał aktywnie jako kibic Ruchu w latach 90. Rozmawiałem z nim na temat tego, kiedy ideologia ślązakowska zaczęła się tak szerzyć wśród fanów Ruchu i on odpowiedział wprost, że dopiero po 2000 r. (wcześniej była na Ruchu obecna, ale była marginesem). Pokazywał mi kilka swoich szali Ruchu z lat 90. - wszystkie albo z polskim godłem na jednym z końców (tkane), albo z biało czerwonym paskiem z dwóch stron (dziane). Oto piękny przykład polskiego nacjonalistycznego szalika Ruchu:
To samo na zdjęciach z trybun z tamtego okresu. Szali z Orłem Górnośląskim czy elementami żółto-niebieskimi jeszcze wtedy na Ruchu nawet nie było (że o innych klubach nie wspomnę) i pojawiły się dopiero w pierwszych latach dwutysięcznych. Podobnie z flagami. Flaga kibiców Ruchu z napisem "Oberschlesien" pojawiła się - popraw mnie, jeśli się mylę - też gdzieś tak po referendum akcesyjnym do eurokołchozu. Wszystko wygląda na piękną koordynację czasową: referendum akcesyjne, flaga "Oberschlesien" na Ruchu, wokół której dużo sztucznego rumoru w merdiach, wysyp gadżetów z barwami regionalnymi, których nigdy przedtem nie było, mega-lans w "DZ" i "GW" przez następne lata.

5) Ze słabym państwem można grać w otwarte karty, jeśli się chce i działalność propagandowa "DZ" jest tego przykładem. Innym przykładem jest to, co się dzieje u wybrzeży Pomorza Zachodniego: [korwin-mikke.pl]
Co do niemieckich wpływów na RAŚ, to powielanie przez RAŚ niemieckiej, zakłamanej wersji historii GŚ (o czym już w tym wątku było) i nie tylko historii GŚ, bo widać tu też troskę o interes czysto niemiecki [www.zlns.republika.pl] , używanie niemieckiego herbu Provinz Oberschlesien (używanego dotąd tylko przez Ziomkostwo Śląskie Powiernictwa Pruskiego), a nie polskiego godła Górnego Śląska (to samo z Ruchem Autonomii Mazur, który nie oparł swojego logotypu o polski herb regionu, tylko o logo Ziomkostwa Wschodniopruskiego Powiernictwa Pruskiego, opartego na herbie 11. pruskiej dywizji piechoty Wehrmachtu; skąd im to do głowy przyszło, jeśli to nie jest inspiracja z Niemiec? A jeśli do tego dodać to, co sam napisałeś, że mniejszość niemiecka "w Prusach" dostała prikaz, żeby w spisie powszechnym deklarować narodowość mazurską, to już się to układa w pewną całość).



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 26-12-2011 09:15 przez Dagomeusz.

27-12-2011 - 21:22:05

Fundamentalną zaporą przed socjalizmem może być monarchia absolutna.
Nie mam nic przeciwko monarchii oświeconej. Nawet w przedstawionym na forum projekcie Konstytucji postuluję monarchię o silnych uprawnieniach monarchy, który by pilnował działanie organów demokratycznych, np. władz samorządowych. Choć problem jak trafi nam się król-socjalista.

Patentem na likwidację socjalizmu jest likwidacja demokracji i zainstalowanie dziedzicznej monarchii absolutnej.
Demokracja wg mnie jak najbardziej może zostać, ale ograniczona np. prawa wyborcze jedynie dla podatników (do władz centralnych i wojewódzkich dla płatników poglównego, a do lokalnych dla płatników podatków lokalnych, np. od nieruchomości), jakiś test dopuszczający do wyborów, czy coś w to. Można byłoby tez zastosować jako eksperyment ankietę wyborczą, czyli że nie głosujesz na komitet, lecz rozwiązujesz ankietę i system dopiera ci kandydata, który najlepiej pasuje do twojego wyniku.
Wszystko to jednak pod kontrolą władcy.

2) Nie słyszałem, żeby w w RFN ktoś tworzył narodowości: brandenburską, westfalską, heską itp.
Nie słyszałem też, żeby jakiekolwiek środowiska Polaków na Litwie wywieszało flagi z napisami w stylu "Dziś Kosowo, jutro Wileńszczyzna" czy śpiewało na stadionach "Litwa, Litwa bez Wilna..." lub wygwizdywało hymn litewski.

Nie znam tych ludzi, kierzy wygwizdywali hymn, więc za nich nie mogę się w żadnym razie wypowiadać, ale jaka to grupa? Jeżeli tak patrzysz na Ślązaków to ja powinienem uważać ciebie za złodzieja, bo Polacy też kradną, np. kilka lat temu sprawa aut niemieckich. Ludzie mają jednak ważniejsze sprawy niż wygwizdywanie hymnu na meczach; mają swoje życie familijne, zawodowe, towarzyskie i tyle. A odnośnie narodowości regionalnej w RFN to nie wiem jak tam wygląda sprawa spisów powszechnych, ale może jest tak:
Cytuj
Klaus Brähmig, poseł Reichstagu
Gdyby w Niemczech, podczas spisu, pozwolono na podanie formalnie nieuznanej narodowości, mogłoby się okazać, że w RFN są sami Bawarczycy czy Westfalczycy a nie byłoby prawdziwych Niemców

Krzywousty podzielił państwo na autonomiczne prowincje nadane potomkom
Podzielił nie państwo, lecz swój rodzinny majątek ziemski. Wtedy państwo w obecnym rozumieniu nie istniało. Początek czegoś takiego w Polsce to dopiero czasy Kazimierza Wielkiego, o ile się orientuje i wiązało się z koncepcją Korony Królestwa. Państwo jest niepodzielne i kropa, a jak komuś nie pasuje to może się poskarżyć do lufy karabinu, z którego zostanie odstrzelony, proste.

skoro dość silne państwo [...] się rozpadło, to co dopiero by się stało z Polską dziś, w warunkach [...] braku wojska?
To może wreszcie dojdzie do władzy ktoś kto będzie chciał to zmienić, bo jak widzę KNP się do tego nie spieszy. To załóż partię, która będzie próbowała wejść do Sejmu, by powołać silną armię, kiera będzie w stanie brutalnie tłumić bunty.. Nawet pomogę ci w organizacji i dojściu do władzy!!!

Już o tym pisałem. Ostentacyjny lans RAŚ-u rozpoczął się dopiero po referendum akcesyjnym do eurokołchozu w 2003 r. (przedtem widocznie się powstrzymywali z troski o wynik referendum).
Więc czemu dopiero teraz o RAŚ zaczęto mówić? Dlaczego więc dopiero teraz? Wiedziałem o RAŚ przed wyborami, ale tylko dlatego, że zasłyszałem o nim na forum internetowym w czasie dyskusji nt.regionalizacji Polski.

gdzie byli ludzie deklarujący narodowość śląską w okresie PRL-u
A nie przyszło ci do głowy, że ludzie się bali? W pamięci polskich Ukraińców długo była akcja Wisła. Tak samo tutaj ludzie pamiętali obozy w Oświęcimiu, Świętochłowicach, Gliwicach, klasyfikację narodowościowa, wypędzenia...

EDIT: A skoro masz tak wiele wspólnego ze Śląskiem to zapraszam do MŚ, tam znajdziesz bez problemu kogoś z IPN kto ci przedstawi kwestię "trzeciej grupy", czyli nie-Polaków i nie-Niemców przed, w czasie i po II wś.

Co do niemieckich wpływów na RAŚ, to powielanie przez RAŚ niemieckiej, zakłamanej wersji historii GŚ (o czym już w tym wątku było)
Historii uważanej przez ciebie za niemiecką, bo dla ciebie - nie wiadomo nawet czemu - jest ona drażniąca. Z faktami historycznymi nie wygrasz.

to samo z Ruchem Autonomii Mazur, który nie oparł swojego logotypu o polski herb regionu
Mieli się oprzeć o wymyślony na poczekaniu herb nijak się mający do historyczności?

A jeśli do tego dodać to, co sam napisałeś, że mniejszość niemiecka "w Prusach" dostała prikaz, żeby w spisie powszechnym deklarować narodowość mazurską, to już się to układa w pewną całość).
Kolejny raz fałszujesz, to o czym już ci pisałem. MN wie, że traci ludzi, więc wyciąga rękę po ludzi pochodzenia niemieckiego, którzy zamierzają podać narodowości regionalną.



Zmieniany 3 raz(y). Ostatnia zmiana 03-01-2012 13:28 przez Aleksy.
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Janusz Korwin-Mikke - Internetowa Strona Autorska / Forum - Statystyki

Globalne
Wątki: 6138, Posty: 45249, Użytkownicy: 14785.
Ostatnio dołączył/a Eksterminator.


Statystyki tego forum
Wątki: 182, Posty: 1172.