Chińska "nieuczciwa" konkurencja

Wysłane przez xtonyx 

03-06-2010 - 15:04:24

[moraine.salon24.pl]

07-07-2010 - 18:03:49

To że tanio to do dupy argument! A policzyć to, ze nam kasa uciekła z rynku?? Jestem za autarkią jeśli chodzi o sprawy grubego formatu.Drogi powinne budować polskie firmy, choćby drożej od Chińczyków, ale kasa w kraju zostanie, i taki robol sie Luksusową opije a nie sake! A następnie chałupę wyremontuje itd i juz sie kręci.

Idźmy na całość jak już: zaimportujmy z Chin wszystko co sie da, bo tanie i dość dobre. Jak długo pojedziemy tak??

Jakim trikiem Chińczycy tak tanio robią??? Niskie płace??

H.

07-07-2010 - 23:01:37

Niska płaca + wysoka ( wbrew pozorom ) technologia. A ja uważam, że tania autostrada jest jak najbardziej oki. Niech "tyn kałoń" co nie potrafi tanio pracować ( lub nie może, bo i tak może być ) sprzedaje np. żarcie przy autostradzie. Chińczycy też potrzebują żarcia na budowie. Wolne moce przerobowe przeznaczyć na coś innego. Gdyby ten mechanizm działał, to należałoby wprowadzić przepis, że tylko polskie firmy i np.10x drożej lub 50x drożej niż Chińczycy. Pomijam juz taki detal jak korelacja: cena inwestycji - zarobki pracowników; ile z tego jest rabowane pod postacią podatków od pracownika a ile jest potraktowane jako "koszt załatwiającego zlecenie i dającego pracę ( czyt. pracodawca decyduje ile pracownik zarobi ). O ile przy udanej próbie zobligowania pracodawcy do wydania tej kasy w Polsce ( czyli jak nie pracownik to jego szef ) można by obronić tezę o tyle sama iodea wprowadza nas na "grząski teren rozważań" - absurdy zaczynamy analizować.
Anonimowy użytkownik

08-07-2010 - 08:59:10

Właśnie nie łapię kompletnie bacowego rozumowania.
Potrzebujemy cacko z dziurką, określamy specyfikację według której cacko powinno być wykonane, ogłaszamy gdzieś że do soboty czekamy na oferty producentów cacka i po wpłynięciu ofert badamy a) czy oferty wyczerpują specyfikację (jeśli nie - odwalamy) i b) z tych które specyfikację wyczerpują wybieramy tę, która kosztuje nas najmniej.
Proste, jasne, klarowne i uczciwe.
Badanie sytuacji rodzinnej cackotwórcy i branie pod uwagę że w miejscowości właśnie była powódź nic z z cackiem (o ile nie wpływa to na proces produkcji) nie ma.
A kupowania cacka - obojętnie, z dziurką czy bez dziurki - dlatego że cackotwórca to Antka kobity szwagra teściowej kochanek - to kumoterstwo.
Kupujemy cacko jak się zdaje a nie dbamy o to czy dostawca dziurek zmieni sobie dach...

Niech ogłosi przetarg smiling smiley

08-07-2010 - 08:59:48

Leon, dostarczanie kanapek na budowe to ochłapy.
Faktem jest, że "naszych " trzeba batem uczyc pilnowania cen, lecz w sytuacji gdy nie damy rady zejść tak nisko -- padniemy!

08-07-2010 - 22:51:00

Cytuj
baca351
Leon, dostarczanie kanapek na budowe to ochłapy.
Faktem jest, że "naszych " trzeba batem uczyc pilnowania cen, lecz w sytuacji gdy nie damy rady zejść tak nisko -- padniemy!
Baca ja właśnie o tych "kanapkach" w kontekście tego, że może nie nadają się do tego biznesu więc niech się zajmą czymś co potrafią ogarnąć. A plajta w normalnej sytuacji jest czymś korzystnym. Bo plajta to nie tylko krachy pod tytułem : nagle z olbrzymią ilością długów. Dość rzadko zadarza się taka opcja. Najczęściej jest masa objawów nadchodzącego niebezpieczeństwa. Najczęściej spotykanym upadkiem jest tzw. upadek miękki ( przejście z jednego tematu na inny ) unikając całkowitego upadku tylko zmiana np. branży na bardziej dochodową, te którą lepiej znamy, itp. Upadki są potrzebne w gospodarce i to jest zdrowy objaw. Wspomnę jeszcze o zodbytym doświadczeniu, zarówno z branży jak i rozpoznawanie objawów niebezpieczeństwa na przyszłość. Mawia mój znajomek: "Frycowe kosztuje tylko qu...a mogło by mniej." Pewnie, że nie chciałbym się osobiście borykać z upadkiem ( jak każdy chyba ) ale konkurencja nie śpi a konsumenci zacierają ręce.

Ach się rozmarzyłem, a tu regulacja za regulacją, za chwilę będą ruch do toalety regulować...

12-07-2010 - 23:43:33

Baca, a zgodziłbyś się płacić więcej za autostradę tylko za to, że wybudowali ja Polacy?

Przecież zyski z taniej i szybko wybudowanej autostrady przewyższyłyby znacznie zyski budowniczych.
Policz sobie pieniądze, które zostałyby w kieszeniach podatników (bo kupiłeś połowę tańszą autostradę), zyski i wzrost zatrudniania w rozwijającej się branży transportowej, hotelarskiej i gastronomicznej (im szybciej autostrada zostanie ukończona tym lepiej).

Polacy tracą możliwości zysku i rozwoju z każdym rokiem opóźnień w budowie. Myślisz, że polskie konsorcja nie wykorzystałyby swej pozycji monopolisty na rynku? Byłoby tak: budujemy jak najdrożej, jak najwolniej i byle jak - czy typowy efekt protekcjonistycznej polityki.

14-07-2010 - 13:17:24

Budowa nowej autostrady rękami chińskimi w zasadzie nie różni się w założeniu od importu nowej autostrady. Tymczasem mamy kilku panów Baców, którzy stwierdzili, że import autostrady hamuje polską ekonomię, bo odbiera pracę Polakom, i pragną nakazać Polakom, by autostradę produkowali u siebie, drożej bo drożej, ale przynajmniej to Polacy zarobią. Cały błąd tego myślenia, co w sposób genialny wykazywał już Bastiat, polega na tym, że tacy panowie Bacowie za bogactwo uznają pieniądze, albo gorzej, pracę. Nie rozumieją oni, że bogactwem w tym przykładzie jest autostrada, a pieniądze oraz praca są tylko medium potrzebnym do zdobycia tej autostrady. To, że Polacy będą mieli mniej pracy, to bardzo dobrze, ponieważ będą mogli wykorzystać ten czas do czego innego. To, że Polacy na tym nie zarobią pieniążków nie ma najmniejszego znaczenia, ponieważ zyskają kawałek autostrady de facto za darmo (całość mniejszym kosztem, czyli kawałek za darmo). Bastiat przyrównał olewanie importu na rzecz osobistej pracy do Robinsona produkującego w trudzie deski za pomocą siekiery, który nagle widzi dobrą deskę wyrzuconą przez może na brzeg. Jego rozumowanie jest takie: Nie wezmę tej deski, ponieważ w przeciwieństwie do moich desek, ta nie zapewni mi pracy. Nie różni się to niczym od wspaniałych protekcjonistycznych zapędów Bacy: Nie chcemy mieć tańszej autostrady, bo nie zapewni pracy Polakom. Po rozwinięcie tej myśli do pana Bastiata w linku wyżej.

_________________________
STOP THE GLOBAL LAMING

14-07-2010 - 14:04:23

Cytuj
Lucid
zyski i wzrost zatrudniania w rozwijającej się branży transportowej, hotelarskiej i gastronomicznej (im szybciej autostrada zostanie ukończona tym lepiej).
-- a guzik! Będzie przepływ kasy jako krótka kołdra- żeby się tu pojawiła , to gdzieś musi zniknąć! Pula kasy turystyczno -hotelowej jest stała w tym przypadku. Pudło! Zwiększy sie jedynie w wyniku wzrostu zamożności ludzików. Nastąpi to wówczas, gdy ludziki dorobią sie na budowie autostrady, i nie wypuściliśmy kassy za granicę.
Natomiast Chińczycy zrobią dobry interes; to u nich brać hotelarska zarobi dodatkowo. Pokażcie mi , macanty, błąd mojego rozumowania!

Prawo Bacy : sprzedać za granice własny wyrób - to dobry uczynek dla własnego narodu
kupić coś zza granicy --to zły uczynek, to ostateczność !

14-07-2010 - 14:32:47

Cytuj
baca351
Prawo Bacy : sprzedać za granice własny wyrób - to dobry uczynek dla własnego narodu
kupić coś zza granicy --to zły uczynek, to ostateczność !

Szczególnie jak dodrukujesz sobie zielonych papierków i np. zakupisz wyspy Greckie i pobudujesz tam za takie same zielone papierki hotele.

14-07-2010 - 14:34:46

Cytuj
Fiend
Nie rozumieją oni, że bogactwem w tym przykładzie jest autostrada,
--tyz prowda! Ale co mi z takich bogactw gdy mi na paliwo brak?? Bo OBCY nie dopuścili mnie do roboty na własnym podwórku??
Po bacowemu to jest dobrze, gdy naród ma kassę coś wartą w lekkim nadmiarze, a nawet w okolicy zera , albo i lekko poniżej.
A o czym tu gadać gdy średni Polak do 15-go wydaje wszystko. I to bez ekscesów.

Niechaj nam wybudują wszystko co sie da, będziemy mieli więcej czasu na leżenie bykiem, ale o tym później.

Cytuj
F
To, że Polacy będą mieli mniej pracy, to bardzo dobrze, ponieważ będą mogli wykorzystać ten czas do czego innego.
-- do czego?? Malo mamy bezrobocia?? Nie rozumiem cię, Fiend.
Banda bezrobotnych dalej obgryza pozostałych pracujących , ciebie też!

W Niemczech pewna pani chwaliła nas, że pracujemy tanio i ONI za te same dutki moga wybudować 1,5 raza tyle albo cóś.
JA jej na to, że dzięki temu jest ucieczka kasy z ich rynku na nasz i prędzej czy później jeżeli nie zrównoważą tego eksportem to będzie kupa!
I zrozumiała. Albo mi sie tak wydawało. To księgowa była, co nie znaczy że wie co to bogactwo.

Co się dzieje jak bilans zagraniczny jest ujemny?? Kiedyś przestana nam DAWAĆ[ bo nie płacimy] to czego nie potrafimy wykonać, i będzie syf. Hej!

14-07-2010 - 14:36:56

Cytuj
Tokkotai
Szczególnie jak dodrukujesz sobie zielonych papierków i np. zakupisz wyspy Greckie i pobudujesz tam za takie same zielone papierki hotele
--zajmij sie czym innym albo nie piernicz. O druku banknotów nie ma mowy, mówimy o prawdziwych pieniądzach. H.

14-07-2010 - 14:52:13

Widzę, że Bacy nie chce się czytać Bastiata, więc co nieco streszczę.

Cytuj
Baca
Prawo Bacy : sprzedać za granice własny wyrób - to dobry uczynek dla własnego narodu
kupić coś zza granicy --to zły uczynek, to ostateczność !
To prawo nie pan Baca wymyślił, to jedno z typowych lewicowych niewyplenialnych kretyństw. Eksport jest potrzebny państwu tylko i wyłącznie po to, ażeby móc importować. Baco, powiedz mi, co uznajesz za swoje bogactwo, Twoje owieczki na łące czy dolary schowane w skarpecie? Z powyższego wnioskuję, że dolary. Teraz jednak wyobraź sobie, że postanowiłeś zjeść sobie ananasa. Baca oczywiście kocha swoje górzyste podwórko, więc postanowił sam takiego owoca sobie zahodować. W klimacie górskim nie jest to proste, więc wymaga to sporo pracy, tyle, że ze względu na brak czasu oraz rosnące koszta Baca musi ograniczyć (wyeksportować) swoje stado owieczek o połowę. W końcu zyskuje ananasa, sporym kosztem, ale przynajmniej spełnił podwórkowo-patriotyczny obowiązek.
Tymczasem w alternatywnym wszechświecie żyje sobie takuteńki Baca, z takuteńkim podwórkiem i takuteńkimi owieczkami. Jedyna różnica jest taka, że ten Baca umie myśleć logicznie. Myśli sobie więc: "Hm, mógłbym zasadzić ananasa, ale w tym klimacie powodowałoby to ogromne koszty, prawdopodobnie musiałbym zmniejszyć drastycznie moje stadko. Zamiast tego sprzedam (wyeksportuję za podwórko) jedną owcę i zamówię skrzynkę ananasów z ciepłych krajów, ponieważ tam koszty produkcji ananasów są kilkaset razy mniejsze." Tak alternatywny Baca robi, w wyniku czego ma stado owiec mniejsze o jedną sztukę oraz skrzynkę ananasów. Nasz Baca w tym samym czasie ma połowę swojego stada oraz jednego mizernego ananasa. Który z tych Baców postąpił lepiej dla swojego podwórka?

_________________________
STOP THE GLOBAL LAMING

14-07-2010 - 14:57:25

NIe wiedziałem żem lewus! Kula mi w łeb!
cdn

Bastiat jest guru forumowym , jak go spotkam to mu dupę skopię że hej! Linki zapamiętałem, poczytam!

Fiend, psu ma bude twe wywody, bo miejscowy baca przy ananasach sie zgadza z Tobą. Pisałem wcześniej że trzeba to i owo importować .

A gdyby to była gorzała importowana bo nieco tańsza?? Albo tańsze nieco wełniane skarpety?? A gdyby sobie jeszcze ciupaske ...chińska zakupił???

I nagle okazało by sie że jego zapchlonej wełenki nikt nie chce, sąsiad co od pokoleń pędził --poszedl do opieki społecznej, a spotkali tam tez kowala. Tego co ciupaski klepal od lat.

Tak sie kończy pójście na taniochę.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 14-07-2010 15:07 przez baca351.

14-07-2010 - 15:05:00

Nie kula Ci w łeb, tylko postaraj się zrozumieć, że praca nie jest bogactwem, a jedynie środkiem na uzyskanie bogactwa. Jeśli ktoś pracuje dzień w dzień przenosząc kamienie z jednego miejsca na drugie, a potem z powrotem, to ma pracę, ale nie tworzy żadnego bogactwa. Tak samo w przypadku autostrad - możemy zbudować autostradę i fajnie, mamy autostradę. Możemy też zaimportować autostradę tańszym kosztem i wciąż mieć czas na produkcję czegoś innego na eksport na zapłatę za autostradę, czegoś, co my produkujemy taniej.

_________________________
STOP THE GLOBAL LAMING

14-07-2010 - 15:18:05

Cytuj
F
Możemy też zaimportować autostradę tańszym kosztem i wciąż mieć czas na produkcję czegoś innego na eksport na zapłatę za autostradę, czegoś, co my produkujemy taniej.
--czego?? Co my robimy taniej? Dobre wrażenie i marudzenie!
Niech no nam zaczną Chińczycy pola uprawiać , samochody naprawiać itd to będzie wesoło! Pół biedy gdy będą to na miejscu wydawać.

Praca jest środkiem do uzyskania bogactwa, mogą to bys włości[Bank Ziemski] , budowle, przedmioty, prawa do czegoś co kasę generuje, ale może byc czysta KASA ! Za kasę możesz mieć co chcesz, np. spokój na emeryturze.

Przenoszenia kamieni z kąta w kąt i łażenie z deską po ogrodzie bez zapłaty jest godne leczenia tego co łazi.
Jeżeli ktos za to płaci --to tego do kaftana!! Ale to inny temat.

Za szybko odpowiadamy sobie ponadto. Proponuje zwolnić. H.

14-07-2010 - 15:33:19

Zawsze jest coś, co robimy taniej od kogoś. Polska wywala za granicę ogromne ilości węgla. (tak, wiem, nie mamy tutaj korzystnych umów, ale to temat na inną dyskusję).

Cytuj
B
Niech no nam zaczną Chińczycy pola uprawiać , samochody naprawiać itd to będzie wesoło!
Za co będą to robić? Jeśli nie mamy czego eksportować znaczy to tylko, że robią to za darmo. W czym by Ci to przeszkadzało?

KASA? A co to jest kasa? To jest po prostu najbardziej chodliwy towar, taki najwygodniejszy do wymiany dóbr. Nie wiem czy wiesz, ale barter nigdy nie przestał funkcjonować. Pan rzemieślnik produkujący stalowe klamki musi jeść. Żeby zjeść cuś, może sobie zapolować na łosia w lesie, albo może pójść do myśliwego i kupić kawał dziczyzny (zaimportować). Żeby to zrobić, potrzebuje pieniędzy, które zdobywa przez sprzedaż (eksport) swoich klamek. Dlaczego to robi? Dlaczego sam nie zrobi wszystkiego we własnym domostwie? Przecież mógłby sobie za to płacić. Drukowałby pieniążki z własną podobizną i płacił sobie za każdą godzinę pracy przy wszystkim. Co go to obchodzi, że ta praca jest nieefektywna (w końcu gościu nie ma doświadczenia w niczym oprócz produkcji klamek), przecież ma mnóstwo KASY. Baco kochany, KASA to jest tylko symbol.

_________________________
STOP THE GLOBAL LAMING

14-07-2010 - 17:14:58

Staram sie patrzec na Państwo jak na organizm ekonomiczny. Jeżeli przyjmiemy że kassa jest krwiobiegiem tego organizmu to będziemy w temacie.

Krwiobieg jak wiemy musi miec właściwe ciśnienie oraz zdolność przenoszenia tlenu.Czyli ilość i jakość.

Państwo musi importować ananasy i eksportować wełnę i gorzałkę, o ciupaskach nie wspomnę. Czyli z innymi Państwami.

I każde państwo popadnie w niedokrwistość jak sobie popuści za dużo krwi. A budowa autostrad to poważny spust krwi.

I każdy porządny gospodarz stara sie własnymi siłami coś zrobic o ile jest to możliwe. Do autarkii mi daleko.

Mogę wykopać ziemniaki swoimi ludźmi. Ale mogę Chińczykami! O połowę taniej! Hurra! Ale kasę co zarobią wywiozą za granicę.

Podobnie pomyślał sadownik, hodowca i inna branża. W szybkim czasie [np. 10 lat] wyszło by, że nie ma komu sprzedac płody, a ponadto fiskus darł by z nas więcej na ....bezrobotnych, co sami sobie ich wyhodowaliśmy.

Jeśli jest błąd w moim rozumowaniu to prosze o krótki strzał, bez nawijania bo sie temat rozmydla. Hej!

14-07-2010 - 17:54:51

Bardzo nietrafiona analogia. Kasa jest tylko jednym z towarów, ta współczesna sztucznie stworzonym służącym do wymiany innych towarów. Nie jest krwioobiegiem. To wszystkie towary nim są, a w przypadku papierowego pieniądza wszystkie Z WYJĄTKIEM pieniądza. Gdy dostajemy autostradę taniej, to na tym TYLKO I WYŁĄCZNIE zyskujemy. Nie rozumiesz? Polacy zyskują tyle samo mniejszym kosztem pracy. Tę niewykorzystaną pracę mogą wykorzystać na co innego (na wolnym rynku nie ma najmniejszego znaczenia, na co), na jakąś inną pracę lub zwyczajny odpoczynek. Jeśli nie masz pracy i nie masz owoców tej pracy, to tracisz. Jeśli nie masz pracy, ale owoce owszem, to zyskujesz. To jest naprawdę bardzo proste. To socjaliści wymyślili to kretyństwo pod nazwą "ochrona miejsc pracy".

Nie ma znaczenia, że Chińczycy wywożą kasę, ponieważ zostawiają autostradę. Gdyby to kasa miała znaczenie, to po co nam autostrada? Trzeba było zostawić sobie kasę. Wszyscy będą szczęślili, prawda? Tak nie jest, ponieważ to nie kasa ma znaczenie, tylko ilość towarów na rynku. To nie ma znaczenia, że to nie Polacy zbudowali tę autostradę, ponieważ na wolnym rynku ci sami Polacy pracowaliby przy czymś innym, tym razem produktywnym. W przypadku, gdy dajemy kasę by dawać kasę efekty mając gdzieś, to suma produktów na rynku maleje względem ilości pieniądza. Wszystko drożeje. Podczas gdy szukamy jak najefektywniejszych sposobów wyprodukowania czegoś, a nie dania zapłaty, produkcja rośnie. To, ile jest pieniądza po polskiej stronie granicy nie ma znaczania, ponieważ ogólne bogactwo rośnie. Polacy mogą kupić coraz więcej rzeczy za coraz mniejszą ilość gotówki. Jedną z głównych przyczyn obecnego zastoju jest właśnie "ochrona miejsc pracy".

P.S. Jeśli to nie daje Ci do myślenia, to przeczytaj to z linka gdzieś wyżej. Ja już dokładniej tego wyjaśnić chyba nie potrafię. Sprzedajesz tylko i wyłącznie po to, żeby móc kupić coś innego. Nie po to, by mieć papierki w portfelu. To chyba oczywiste.

_________________________
STOP THE GLOBAL LAMING
Anonimowy użytkownik

14-07-2010 - 18:00:00

1 zł to ekwiwalent 1kg ziemniaków albo 1 h chińskiej pracy przy ich wykopywaniu.
Chińczyk po przepracowywaniu 1 tysiąca godzin nie wywiezie 1000 zł do Chin jak piszesz ale albo kupi jakiś towar albo wymieni te 1000 złotych na dolary.
Dolary (takie same co bacowie zakopują pod węgłem) ktoś do Polski przywiózł w zamian za coś tam - towar czy usługę - w najogólniejszym rozrachunku pieniądze które zarobił Chińczyk zostaną i tak w Polsce PLUS zostanie w Polsce tak zwana wartość dodana - czyli to co wytworzył Chińczyk (pomniejszona o koszty jego wynagrodzenia).
Źle na to patrzysz bo pieniądz - to umowny ekwiwalent jakiegoś konkretnego dobra.
Banknot 100 zł sam w sobie wart jet tyle co materiał z niego wyprodukowany - nie wiem dokładnie, może 1/3 grosza.
Nawet jeśli Chińczyk zechce wywieźć złotówki - to przecież ekwiwalent tych pieniędzy - razem z VA został w Polsce.
Idąc dalej tokiem Twojego rozumowania - gdybyśmy nadrukowali bilion złotych na głowę obywatela i te pieniądze rozdali - stalibyśmy się bogaci.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 14-07-2010 18:03 przez Leszek.

14-07-2010 - 20:22:57

Cytuj
baca351
Szczególnie jak dodrukujesz sobie zielonych papierków i np. zakupisz wyspy Greckie i pobudujesz tam za takie same zielone papierki hotele
--zajmij sie czym innym albo nie piernicz. O druku banknotów nie ma mowy, mówimy o prawdziwych pieniądzach. H.

Hemmmmm? A jakie to dzisiaj są prawdziwe? Bo kuźwa jakoś nie mogę ich znaleźć. Same jakieś papierowe obsrane obrazki.

14-07-2010 - 22:47:46

Prawdziwy górol z Bacy smiling smiley Nie przetłumaczysz takiemu, że jego dolary zakopane za miedzą to nie są prawdziwe pieniądze.

_________________________
STOP THE GLOBAL LAMING

15-07-2010 - 07:54:56

Popytam kilku baców z okolicy. Jak beda mojego zdanie to sie wybierzemy w Polske i wam wpierniczymy dla zasady! Hej!

15-07-2010 - 18:36:18

no to się pozbierajta i przyjedźta najlepiej do ceprów z Krakowa tylko se weźta se sobą gips bandaże i parę czarnych worków żeby było w czym niektórych waszych odesłać do dom. Bo gościnność gościnnością (gość choć świnia swoje prawa ma) ale darmo łotać se zadków nie pozwolimy i na wasze ciupaski równie wydajnych i skutecznych narzędzi mamy sporo

a i żeby było jasne cepry to nie żadne złodzieje i te kierpce co uciekając pogubicie odeślemy wam do zakopanego kurierem tak żeby se każdy mógł odebrać co swoje.

15-07-2010 - 19:08:01

Cytuj
hub_lan
no to się pozbierajta i przyjedźta najlepiej do ceprów z Krakowa tylko se weźta se sobą gips bandaże i parę czarnych worków żeby było w czym niektórych waszych odesłać do dom. Bo gościnność gościnnością (gość choć świnia swoje prawa ma) ale darmo łotać se zadków nie pozwolimy i na wasze ciupaski równie wydajnych i skutecznych narzędzi mamy sporo

a i żeby było jasne cepry to nie żadne złodzieje i te kierpce co uciekając pogubicie odeślemy wam do zakopanego kurierem tak żeby se każdy mógł odebrać co swoje.

Ja zapraszam do Pyrlandii. Też się Was nie boimy, a i wypić potrafimy.

15-07-2010 - 19:43:50

No, no, popytałem kilku światłych ludzi w okolicy, i wszyscy sa mojego zdania! Ale nic im nie robiłem!!!!!

Zacznijcie myślec szerzej! Nie tylko od chałupy do chałupy. Ja tu przestrzenie mam duże to mi łatwiej, ale i wy się, łyczki nauczycie, choc zatwardzialcy jesteście okrutne i nie chcecie kumać.

CZy leci z nami jaki ekonomista prawdziwy?? A może kto zna takiego? NIechaj go przepyta w temacie.

Kupujmy chińskie skarpetki, koszule , koreańskie auta, dajmy sobie zrobić autostrady , a nawet dziewki wszeteczne ściągnijmy [juz chyba są ]-----
--to na czym będzie zarabiał polski robol by wydawać te dutki w Media Markt??

Choc kupowanie towarów zagranicznych to tez sabotaż. Była taka akcja "Polskie to dobre" "Teraz Polska" gdyz co światlejsi sie obcięli że to droga do nocnika i to pełnego. No i co??

Ano wał w śmietanie. Społeczeństwo nasze, zgodnie z przewidywaniami, [moimi] jest głupie i tempe i ma to wszystko w dupie.

A to zachowanie i ocipiałość rządzących daje efekt jak widać: syf i bieda. [ale jest lepiej jak 10 lat temu, jednak można było zajśc dalej]

Które kraje maja sie dobrze??? Ameryka -- potężny przemysł, duży eksport, łebscy ludzie. Niemcy -podobnie. Norwegia Szwecja - stal i drewno

Kuwejt i Arabia - ci to maja gwiazdke z nieba z ta ropą.

Dobrze sie maja mocni eksporterzy. Importerzy co cukier kupują i papier do dupy [oraz pozwalają sobie budować autostrady]zawsze zostaną nędzarzami.
A piniądz to nośnik pracy ludzkiej dzięki której cos powstało, i tylko taki ma wartość.

Wniosek: chińskim autostradom stanowcze NIE !!

Hej!

Podkreślam : niezbędny import musi być, np. ananasy.

16-07-2010 - 02:01:28

Celem gospodarki jest import właśnie czyli konsumpcja. A eksport towarowy/usługowy jest zdobywaniem środków na import. I szczerze nie interesuje mnie co będzie eksportował Kowalski, bo nie jestem Kowalskim i nie wiem w czym Kowalski jest dobry, podobnie jak nie wie tego Baca bo Kowalski ma np. ukryte talenty i je eksportuje ( lub eksportuje pieniądze, które zarobił na miejscu ). I nic mnie do tego.

A na marginesie , najistotniejsza kwestia: wskażniki eksportu i importu nie przekładają się na obraz dobrobytu czy też rozwoju gospodarczego.

16-07-2010 - 14:12:05

Baco... Jak będziesz pytał byle pierwszego o wszystko w tym kraju, to do niczego nie dojdziesz. Ja już dawno się przyzwyczaiłem, że muszę myśleć sam, ponieważ większość ludzi jest po prostu zwykłymi ignorantami, zwłaszcza jeśli chodzi o ekonomię. Co ciekawe, to dotyczy zwłaszcza ekonomistów. Jest stosunkowo mało wartościowych członków tej profesji, a tak się składa, że dałem Ci linka do ładnego opracowania jednego z najlepszych, którzy stąpali po tej Ziemi. Nawet dokładnie na ten temat. Więc nie pytaj innych baców, tylko przeczytaj to, pomyśl sam łepetyną własną, i własne zdanie wyrób.

_________________________
STOP THE GLOBAL LAMING

16-07-2010 - 14:40:10

Bastiata poczytałem o świecach. Reszte jutro.

Cytuj
Leon
Celem gospodarki jest import właśnie czyli konsumpcja.
--celem gospodarki jest konsumpcja realizowana także przez import.

Ustalmy co to jest import a co eksport, bo się pierniczy. Mnie.

Cytuj
Leo
najistotniejsza kwestia: wskaźniki eksportu i importu nie przekładają się na obraz dobrobytu czy też rozwoju gospodarczego.
--niemożliwe! Jeżeli ja eksportuje ze swojego gospodarstwa wełnę dobrej jakości za dobre dutki, zima rzeźbie świątki i wciskam ceprom za dutki, potrzeby mam rozsądne i importuje sól, cukier i gwoździe, [gorzałka własna i machorka też] to co roku moge powiększyć stado, pobudować obórkę itd.

A jak juz będe mial to i owo zabezpieczone, to sobie zaimportuje 2 ananasy, by sie przekonać jakie to mecyje.

Więc moje bogactwo jest efektem większych przychodów z eksportu niz wydatków na import.

A bogactwo to owieczki, obora, chałupa, oraz słoiczek $ zakopany w ogródku. A biznes sie dalej kręci i owieczki dalej przerabiają zielone na zielone.

Mając dutki moge lepiej płacić kowalowi, juhasom itd i im tez będzie lepiej. Chyba że pokupia ananasy i Mercedesy.

Z państwem jest podobnie. Moim zdaniem. Czy jest tu jaki błąd ??

He, !



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 16-07-2010 14:42 przez baca351.

16-07-2010 - 15:23:58

Ano jest błąd niestety.

Cytuj
Baca
Jeżeli ja eksportuje ze swojego gospodarstwa wełnę dobrej jakości za dobre dutki, zima rzeźbie świątki i wciskam ceprom za dutki, potrzeby mam rozsądne i importuje sól, cukier i gwoździe, [gorzałka własna i machorka też] to co roku moge powiększyć stado, pobudować obórkę itd.
Jeśli powiększasz stadko czy budujesz obórkę za pieniądze, znaczy to, że importujesz. Gdyby to wszystko była wewnętrzna produkcja, to nie musiałbyś eksportować wełny ani świątków, ponieważ nie potrzebowałbyś na to dutków. Wszelkie Twoje dutki zarabiasz na eksporcie, ale zawsze gdy je wydajesz, to importujesz. Pieniądz tu jest pośrednikiem tylko - sytuacja byłaby identyczna, gdybyś zamiast za dutki wymieniał wełnę od razu na nowe owieczki czy materiały na obórkę. Patrząc tak zrozumiesz, że Twe bogactwo powiększa się, gdy importujesz więcej, niż eksportujesz.

_________________________
STOP THE GLOBAL LAMING
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Janusz Korwin-Mikke - Internetowa Strona Autorska / Forum - Statystyki

Globalne
Wątki: 6252, Posty: 45455, Użytkownicy: 14785.
Ostatnio dołączył/a Eksterminator.


Statystyki tego forum
Wątki: 182, Posty: 1174.