KIEDY to wszystko padnie (KGHM, JSW, PGNIG, PKE)?

Wysłane przez michael1 

03-01-2010 - 18:42:10

Witam

Nie pytam czy upadną bo upaść muszą pytanie tylko kiedy padną takie "spółki" jak KGHM, JSW, PGNIG, PKE i inne takie "firmy" w których rodzina rodzinie załatwia pracę lub znajomi za pieniądze i cała Polska o tym dobrze wie. Może to nie są pieniądze takie jak wyciągają politycy i zarząd tych spółek od nas polaków jednak psuje moralność ludzi chyba bardziej niż wielkie przekręty. Tzn. na zasadzie: jeśli kradnie jeden na 100 000 to nie jest aż tak źle bo słyszymy o tym w TV, radiu, internecie i się śmiejemy... gdy kradnie jeden na 30 wtedy ludzie myślą inaczej: "być może i ja zacznę", "głupi jestem że tyram za połowę tego dam łapówkę i będę tam pracować"... no i gospodarka na tym nie tylko dlatego cierpi że ludzie są okradani (pieniądze trafiają pod przymusem do kogoś innego) lecz niestety 10 razy bardziej również z innego względu: ludzie kombinują: wyśle dziecko na studia, dam łapówkę, załatwię, załatwię a niech nawet nic konkretnego nie umie - na studiach też mu wszystko załatwię - ale niech ma papier bo inni i tak od niego głupsi pracują tam za grubą kasę i to jest dla Niego przyszłość!
Kiedy się to skończy a ludzie myślący jw. będą płakać i pójdą do uczciwej roboty jak Bóg przykazał??


Pozdrawiam



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 03-01-2010 23:45 przez michael1.

07-01-2010 - 15:52:55

Jak się znajdzie jeden myślący i odważny generał, który się wnerwi na taki stan rzeczy.

----------------------------------
liberalne prawo, ale prawo

08-01-2010 - 12:03:17

Żeby szybko... a samo z siebie nie padnie?

08-01-2010 - 16:09:37

Dopiero gdy nie będzie już czym płacić policji i wojsku to upadnie ale już całe państwo. Ale źle się czuję ze świadomością, że nawet zdawałoby się niewinni ludzie, często z naszych rodzin, pracując w dotowanych "przedsiębiorstwach" państwowych w rzeczywistości przyczyniają się do okradania swoich bliskich i ogólnej biedy.

08-01-2010 - 18:18:14

Cytuj
Ixian
Dopiero gdy nie będzie już czym płacić policji i wojsku to upadnie ale już całe państwo. Ale źle się czuję ze świadomością, że nawet zdawałoby się niewinni ludzie, często z naszych rodzin, pracując w dotowanych "przedsiębiorstwach" państwowych w rzeczywistości przyczyniają się do okradania swoich bliskich i ogólnej biedy.

Korwin często piszę że kapitalista ma myśleć tylko o tym jak zrobić pieniądze - czy rozgrzesza w ten sposób pracujących w państwowym którym się to opłaca?
Gdyby iść dalej nie tylko praca w państwowym jest grzechem ale również płacenie podatków. Ale co jest gorsze? Płacenie do tego systemu czy branie z niego?
Na pewno byłoby dobrze gdyby to upadło. Dlatego pytam wreszcie kiedy? Osobiście widzę dwie możliwości jakie historycznie występowały w Polsce:

1. wysokie bezrobocie, kiepsko o legalną pracę, zarobki w państwowym niewielkie, zwolnienia, w TV pokazują że bieda i nędza; ale prywatni zarabiają dobrą kasę i wtedy jest DOBRZE

2. niskie bezrobocie dość łatwo o pracę legalną, dotacje na pracowników, dotacje na firmy, prawie każdy kto istnieje na rynku pracy skorzystał z urzędu pracy, w państwowych firmach coraz lepiej: górnicy podwyżki, nauczyciele podwyżki, lekarze podwyżki, prywatni kombinują.... i wtedy w kraju jest ŹLE

W obydwu przypadkach chodzi mi o uczciwych ludzi.

Co do 1-szego okresu to występował on w pewnym nasileniu początkiem lat 90-tych. Wtedy pojawiali się bogacze którzy mieli interesy a nikt ich dotować nie musiał... i tak było parę lat a teraz zaś jest opcja nr 2. Pytanie czy wróci i kiedy wróci opcja 1 i jakie będą jej pierwsze sygnały?

Myślę że sygnałem przejścia do 2giej lepsze opoki są: coraz wyższe bezrobocie, większa szara strefa, realne obniżenie oficjalnej średniej krajowej (uwzględnienie inflacji). Czy one już występują?


Pozdrawiam

08-01-2010 - 21:08:23

Obawiam się że samo z siebie to może nie paść. Dzięki rozwojowi techniki i niby istniejącym wzroście gospodarczym ludzie stale mogą do tego dopłacać z podatków. Obawiam się że to może upaść dopiero gdy przyjdzie prawdziwy kryzys, przestaną nam pożyczać, ZUS padnie, a rząd z braku pieniędzy będzie musiał podejmować racjonalne ekonomicznie decyzje.

A jak słyszę o pracy "legalnej" i "nielegalne" to mi się niedobrze robi.
Nielegalne to są kradzieże, pobicia, haracze, morderstwa, niszczenie mienia, gwałty, ale do ciężkiej cholery - praca?!?

Pytam się najprościej jak się da - jak mamy mieć jakiś wzrost gospodarczy jak państwo delegalizuje pracę?

Hmm... karą za "nielegalną pracę" jest grzywna lub więzienie, a za legalną tylko grzywna (podatek). Hmm...

----------------------------------
liberalne prawo, ale prawo
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Janusz Korwin-Mikke - Internetowa Strona Autorska / Forum - Statystyki

Globalne
Wątki: 6222, Posty: 45370, Użytkownicy: 14785.
Ostatnio dołączył/a Eksterminator.


Statystyki tego forum
Wątki: 182, Posty: 1173.