Indeks wolności gospodarczej.

Wysłane przez AdamBox 

21-01-2010 - 12:01:30

Jak skomentujecie pozycję Chin Ludowych w rankingu wolności gospodarczej.
[www.heritage.org]
Już pisałem o tym na forum, że ChRL nie może być stawiana jako wzór gospodarki liberalnej. Władza w Chinach ma za duży wpływ na przedsiębiorstwa prywatne, istnieje też potężny sektor państwowy. W mojej ocenie sukces gospodarki (wzrostu gospodarczego) wynika tylko i wyłącznie z faktu, że ich ekonomia startowała od ruiny po rządach Mao. W tej chwili po latach szybkiego rozwoju i przy niskim przyroście naturalnym Chiny są na 100 miejscu pod względem PKB na mieszkańca. Zwróćcie uwagę na maksymalną stawkę PIT 45% (ja pamiętam, że była nawet 90%), istnieje system ubezpieczeń podobny do ZUS.
Dla mnie ciekawostką jest fakt, że w Chinach nie ma prywatnej własności ziemi. Oznacza to, że Chiny są przygotowane do ponownej nacjonalizacji w każdej chwili i będą mogły to zrobić legalnie. W mojej ocenie kryzys w Chinach jest kwestią czasu i możliwy jest scenariusz, że Chiny w trakcie kryzysu przejdą na gospodarkę centralnie planowaną. W mojej ocenie kryzys nastąpi nie później niż po zrównaniu gospodarki chińskiej do poziomu gospodarki polskiej (około 20 lat). Krach finansów publicznych w krajach wysokorozwiniętych może to przyspieszyć. Ta gospodarka bazuje tylko i wyłącznie na taniej sile roboczej to za mało, żeby nazwać ją liberalną.

Na potwierdzenie informacja o budowie Chińsko-Wenezuelskiej rafinerii. [biznes.onet.pl]



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 21-01-2010 16:21 przez AdamBox.

21-01-2010 - 18:13:50

Ponieważ w liceum bardzo lubiłem fizykę i matematykę mam mały problem z Chinami.
Jedna z zasad termodynamiki mówi,że układ pozostawiony sobie bez dopływu energii dąży do maksymalnej entropii czyli bajzlu mówiąc kolokwialnie.W statystyce z kolei widać,że przesuwanie się jakiejś średniej w górę odbywa się do pewnego poziomu z określoną prędkością w oparciu o zastane zewnętrzne czynniki wyjściowe.
Wynikają z tego dwa pytania:
1.Jak długo wystarczy energii dorzucanej do pieca porządkujacego Chiny?
2.Ile wynosi średnia poziomu rozwoju(lub średnie, bo wskaźników można namnożyć do woli),żeby Chiny wyhamowały do poziomu typowego w świecie.
Są to pytania niewątpliwie nie do mnie , bo sie nie znam.Maksymalnie jednak nieprecyzyjna w sensie wartości mierzalnych odpowiedź brzmi chyba tak:
ad1. Tak długo,jak wartość uzyskanego produktu plus energii zużytej na jego produkcję będzie niższa od ceny uzyskiwanej na rynku międzynarodowym i wewnętrznym.
ad2. Wynosi tyle ile średnia na świecie pomnożona przez abstracyjny współczynnik osobistej satysfakcji chińskiego pracownika wynikły z akceptowalnego dla niego poziomu życia uzyskanego w wyniku pracy za określone pieniądze.

Uprzejmie proszę mądrzejszych o konkrety.
Anonimowy użytkownik

21-01-2010 - 19:03:48

@osmiol
Konkret którego nie bierze się zwykle pod uwagę jest następujący:
Potrzeby ludzkie są niezaspakajalne bez względu na poziom materialny.
Te potrzeby to samonapędzająca się maszyna - kiedy osiągnie się jakiś tam założony status materialny wówczas (zwykle) budzą się potrzeby na przykład ulżenia doli innym albo choć lot na Marsa, potem do najbliższej gwiazdy czy cokolwiek innego do tej pory niemożliwego.
A że z drugiej strony inwencja ludzka jest równie nieokiełznana jak ludzkie potrzeby - osiągnięcie stanu równowago jest niemożliwe.
Co zaś do dążenia do entropii - nie dotyczy to ludzi od zawsze dążących do uporządkowania (w taki czy inny sposób) świata.

@AdamBox
Wszystko to fajnie brzmi, tyle tylko że przy tych wszystkich analizach nie bierze się rzeczy wręcz fundamentalnej - chińskiej kultury i ich mentalności diametralnie odmiennej od mentalności zachodniej.
Pomijając już to, południowo-wschodnia część Chin z około 500 milionami ludzi osiągnęła poziom jakiego - obawiam się - Europa przy obecnym sposobie rządzenia nie osiągnie w ciągu najbliższych pięćdziesięciu lat (wystarczy pogrzebać w necie i "pozwiedzać" już nawet nie tylko Szanghaj ale i inne tamtejsze miasta) - polityka Chin nakierowana jest na wiele lat naprzód i przy tym Chiny nie tylko w dalszym ciągu dynamicznie rozwijają się wewnętrznie ale też w ostatnich kilku latach ekspandują i to mocno na cały świat.
Gigantyczne inwestycje zarówno w samych Chinach jak i na przykład w Afryce (choć nie tylko), góry pieniędzy jakie mimo tych inwestycji pozostają jako rezerwa, współpraca gospodarcza i więcej niż poprawne stosunki z drugim gospodarczym kolosem - Indiami każe opracowania takich analityków traktować tak jak na to zasługują - jako bełkot zakompleksionych Europejczyków przekonanych że Chiny to maoizm, długopisy i zapalniczki.

Cytuj
AdamBox
Ta gospodarka bazuje tylko i wyłącznie na taniej sile roboczej to za mało, żeby nazwać ją liberalną.
Bzdury - wielkie jak same Chiny.
Napiszę tak - jeszcze kilka lat temu premiery w dziedzinie elektroniki miały miejsce w Japonii bądź (rzadziej) Korei Południowej, po około pół roku miała miejsce premiera na rynku USA i po kolejnym półroczu na Europejskim przylądku..
Teraz każdy znaczący wynalazek w tej (choć nie tylko tej) dziedzinie ma premierę w Chinach, potem w Japonii i Stanach a premiery w Europie organizują lokalni dystrybutorzy bo producenci nie są już zainteresowani.
Chińczycy pracują na komputerach (i towarzyszącym mu oprzyrządowaniu) jakie w Polsce znajdzie się w sklepach w przyszłym roku, podobnie jest z telewizorami i wieloma innymi rzeczami.
Trudno w to uwierzyć, prawda? Fakty jednak są takie, że Europa wdycha smrodek z chińskiej rury wydechowej ale już niedługo bedziemy mieli czyste powietrze tylko przed nami będzie widać oddalające się światła i napis Made in China.

21-01-2010 - 20:59:25

Ciekawa rzecz. Dania dziesiąta na świecie. Szwecja dziesiąta w Europie. Jak to skomentujecie?

22-01-2010 - 03:21:40

Przesadziłeś z tymi 500 mln [en.wikipedia.org] tylko Pekin i Szanghaj jest na poziomie Polski (te prowincje to miasta). Oczywiście też możesz powiedzieć, że to tylko ranking i tu się zgodzę, po do PKB wchodzi także sektor publiczny. Oczywiście w innych miastach na południu (Szanzen) też jest tak samo wysoki poziom życia. Jednak siła tych miast wynika z faktu, że na pracę tam czekają miliony osób mieszkających na wsi. Oczywiście, że centra tych miast muszą robić wrażenie, bo to centra 20 mln miast, ale oprócz tych miast są milionowe miasta, które bardzie przypominają Mińsk niż Hong Kong np. Fuzhou (no może przesadziłem).

Moja główna myśl to jendak nie tania siła robocza, ale stwierdzenie faktu, że to nie jest liberalna gospodarka. Oczywiście gospodarka dobrze zarządzana jak na zarządzanie z centrali. Nie wydają na zasiłki, ochronę środowiska i tym podobne brednie tylko kładą nacisk na infrastrukturę. Zobacz na przykład tą tamę
[en.wikipedia.org] koszt 26 mld dolarów (ciekawe czy ma uzasadnienie ekonomiczne). Chińczycy inwestują za granicą, ale wszystkie inwestycje, które sobie przypomina w Polsce to albo firmy państwowe, albo inwestycje Tajwańczyków.
Anonimowy użytkownik

22-01-2010 - 10:00:29

Cytuj
AdamBox
tylko Pekin i Szanghaj jest na poziomie Polski (te prowincje to miasta).
Cytuj
AdamBox
Oczywiście w innych miastach na południu (Szanzen) też jest tak samo wysoki poziom życia.
To zdecyduj się - Tylko Pekin i Szanghaj czy "oczywiście" gdzie indziej też jest dość wysoki poziom życia?

Pekin i Szanghaj na poziomie Polski???

Właściwie to skoro Szanghaj jest na poziomie Polski to nie mamy o czym dalej gadać bo widocznie dla Ciebie Polska to co innego niż Warszawa, Poznań czy Łódź. O Pcimiu nie wspominając.

Cytuj
AdamBox
ale oprócz tych miast są milionowe miasta, które bardzie przypominają Mińsk niż Hong Kong np. Fuzhou (no może przesadziłem).

Fuzhou
A tam, nie przesadziłeś - syf, kiła i mogiła w takim Fuzhou

Cytuj
AdamBox
Jednak siła tych miast wynika z faktu, że na pracę tam czekają miliony osób mieszkających na wsi
Tak jest - bo miliony mieszkańców tych miast sobie leżą i na leżąco wyzyskują biednych wieśniaków.
Jak rozumiem - tania siła robocza to zarzut jest?
Long live ZUS i wysokie podatki?
Aha, nie ale jednak nieludzkie jest, kiedy ktoś musi pracować za miskę ryżu...
To dla Twojej informacji:
W Szanghaju (co to jest na poziomie Polski) przybyły za pożyczone od połowy wioski pieniądze z Centralnych Chin człowiek który znajduje pracę jako pomocnik na budowie w ciągu czterech lat kupuje skromne, dwupokojowe mieszkanie - rzecz jasna nie w centrum ale na pewno w granicach aglomeracji.
Chińczycy też ludzie - jedzą, piją i nadzy nie chodzą, więc utrzymanie ich coś tam kosztuje.
Znasz pomocnika na budowie, który kupił sobie za czteroletnie zarobki (po odliczeniu kosztów utrzymania oczywiście) mieszkanie w Warszawie? ZA GOTÓWKĘ, nie na kredyt.

Cytuj
AdamBox
Oczywiście gospodarka dobrze zarządzana jak na zarządzanie z centrali.Nie wydają na zasiłki, ochronę środowiska i tym podobne brednie
Co przy PKB rzędu 3941,5 mld.dolarów (w 2008 roku), jego nieprzerwanym od trzydziestu lat kilkunastoprocentowym wzroście i prognozowanym na ten rok wzroście o tego PKB 10% z całą pewnością wiedzie wprost do bankructwa, zapaści gospodarczej i nędzy w ciągu - jak byłeś łaskaw napisać - "około 20 lat.

Cytuj
AdamBox
Chińczycy inwestują za granicą, ale wszystkie inwestycje, które sobie przypomina w Polsce to albo firmy państwowe, albo inwestycje Tajwańczyków.
I to właśnie mówi o tym jak niewiele wiesz o Chinach.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 22-01-2010 10:01 przez Leszek.

22-01-2010 - 16:48:46

Z jednym elementem będę polemizował. Przypuszczam, że ten pracownik budowlany kupił mieszkanie u siebie na prowincji, bo dla przeciętnego Chińczyka nie tylko kupno mieszkania w mieście, ale nawet kupno samochodu nie jest osiągalne. Generalnie pracownik fabryki może mieszkać w mieszkaniach zbudowanych przy fabryce (w kilka osób warunki jak w akademiku, po zawarciu związku małżeńskiego dostają własne mieszkanie), dostanie też w fabryce jedzenie (taki full socjal).

Wracając do głównego tematu zadam pytanie, jakie cechy chińskiej gospodarki świadczą o tym, że jest to gospodarka liberalna (bo do takich nie należą niskie płace). Ja widzę tylko dwa niskie normy ochrony środowiska i niskie wydatki transferowe (choć aborcję z pewnością można przeprowadzić za darmo w publicznym szpitalu), czy widzisz coś jeszcze?

22-01-2010 - 23:53:40

Milionowe armie wytresowanych Chińczyków, którzy za miskę ryżu zrobią wszystko. To ich taki surowiec naturalny z którego państwo czerpie zyski. Szalejący etatyzm. Znajomości w Partii liczą się tam chyba bardziej niż pieniądze, bo na każdego bogacza można znaleźć paragraf i wsadzić do więzienia, gdzie chyba nawet żreć nie dają.
W miastach mają lepiej. Tylko ciekawe czy przy takiej liczbie chętnych każdy może się ot tak załapać na tego pomocnika. Czy może trzeba mieć chody u kierownika wioski, który zna prezesa czegoś tam, plus liczne grono inwestorów opłacających łapówki i podróż.

23-01-2010 - 09:15:48

Cytuj
Ixian
Milionowe armie wytresowanych Chińczyków, którzy za miskę ryżu zrobią wszystko. To ich taki surowiec naturalny z którego państwo czerpie zyski. Szalejący etatyzm. Znajomości w Partii liczą się tam chyba bardziej niż pieniądze, bo na każdego bogacza można znaleźć paragraf i wsadzić do więzienia, gdzie chyba nawet żreć nie dają.

a kolega to Polskę opisuje ? Bo mi to do Polski pasuje jak ulał (jeśli zamiast "Chińczyków" wstawię "Polaków"winking smiley

Opis (po części -naprawdę nie wiem jak dużej- zmitologizowany) Chin bardzo przypomina mi opis Singapuru , który jest w rankingu na pozycji 2 (co wynika pewnie z poziomu etatyzmu).
Singapuru jednak nikt (poza lewakami) nie krytykuje.

_________________________________________________________________________________

GOD + GOLD + GUNS = FREEDOM
_________________________________________________________________________________
Anonimowy użytkownik

25-01-2010 - 08:19:22

Cytuj
Ixian
Milionowe armie wytresowanych Chińczyków,
Za górami, za lasami, za morzami i rzekami przed dawnymi bardzo laty stała sobie mała a chatka....



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 06-02-2010 18:48 przez Leszek.

05-02-2010 - 02:51:35

Jeżeli jest tak jak piszą w tym artykule [www.nytimes.com] na który powołuje się [korwin-mikke.pl] , czyli że w tej chwili gospodarka Chińska jest pompowana i pobudzana popytem wewnętrznym to krach może nastąpić szybko.

11-03-2011 - 15:32:35

W Chinach większość przedsiębiorstw (przynajmniej te wielkie) to państwowe. Zgadza się. Ale to nie będzie trwało wiecznie; nomenklatura zechce się sprywatyzować i zrobi to w odpowiednim czasie. Chiński socjalizm i nauki Mao są oficjalnie głoszone, gdyż rząd szuka legitymizacji; dopóki jest rozwój gospodarczy i perspektywy wzbogacenia się, dopóty mają względny spokój.
W Państwie Środka co roku dochodzi do kilkudziesięciu tysięcy demonstracji (mniejszych, większych). Wiele z nich ma podłoże społeczno-ekonomiczne. Dodatkowym problemem utrzymania pokoju jest zróżnicowanie etniczne i nierówne traktowanie członków różnych grup etnicznych.
Co do taniej siły roboczej, ona staje się coraz droższa. Tania siła powoli przestaje być atutem Chin, gdyż to się zmienia. Oczywiście zaplecze 150-200 mln ludzi gotowych do pracy za małe pieniądze to może być kapitał. Należy zauważyć iż wielu z tych ludzi pochodzi z interioru, często są to właśnie przedstawiciele innych od Han grup etnicznych. Często źle wykształceni, nie znający "chińskiego", a co dopiero j. angielskiego.
Chiny od lat stawiają na high-tech. W Chinach zatrudniani są specjaliści z całego świata, którzy robią tam karierę; do Chin powracają specjaliści narodowości chińskiej, którzy pracowali w USA i tam uzyskali wykształcenie. Kraj Środka inwestuje w nowe technologie, co roku wzrasta tam liczba wynalazków, które uzyskują patent.
Wracając do wątku legitymizacji władzy i zachowania spokoju - Chiny w tym celu wyasygnowały potężny pakiet stymulacyjny, aby pobudzić gospodarkę wewnętrzną. Skutkiem czego rozwija się infrastruktura, wzrósł popyt na samochody (nawiasem mówiąc dotowany był zakup samochodów), inwestuje się w rozwój rodzimych kopalni węgla, itp. Chiny również dużo inwestują w technologie skierowane na ekologiczną energię (Tama Trzech Przełomów tu akurat przykładem tego nie jest - to raczej zgubna megalomania, której protoplastą był jeszcze Mao).
Chińskie inwestycje w Azji Środkowej, Azji Pd. Wschodniej, inwestycje w Afryce i Ameryce Pd. to zdobywanie źródeł surowców i rynków zbytu. Ich gospodarka chłonie surowce, jest też bardzo energochłonna. Nie wszędzie na świecie są mile widziani, mieli kilka wpadek, np. w Wietnamie. Ale w przeciwieństwie do Europy i USA, zwykle prowadzą miękką politykę, nie ingerują w światopogląd i robią interesy. Zachód już jest na kolanach... Owszem czas Chin także się skończy, ale kiedy to będzie - skoro dopiero, co się zaczął? Nawet jeżeli wskutek wewnętrznych zawirowań uda się Chiny rozbić na kilka państw (no może federacyjnych) to i tak pozostaną wielkie i silne.
Przy całej fascynacji Chinami, nie martwię się ich siłą, raczej smuci mnie i martwi nasza polityka i gospodarka. Gdyby zdjąć z nas jarzmo socjalizmu i fiskalizmu; to również staniemy się Wielcy. W to wierzę - jestem głęboko o tym przekonany.
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Janusz Korwin-Mikke - Internetowa Strona Autorska / Forum - Statystyki

Globalne
Wątki: 6254, Posty: 45467, Użytkownicy: 14785.
Ostatnio dołączył/a Eksterminator.


Statystyki tego forum
Wątki: 306, Posty: 4484.