UE a sprawa polska

Wysłane przez Jacek_zarazek 

19-06-2010 - 10:04:39

14 czerwca podczas konferencji prasowej, prezydent Francji, Nicolas Sarkozy, stojąc obok kanclerza Niemiec, Angeli Merkel usiłował pomniejszyć różnice między dwoma krajami celem wykazania, że przywództwo franko-germańskie w Unii Europejskiej pozostaje jak zawsze silne i niezagrożone. W pewnym sensie, Francja i Niemcy pozostają sobie równe – obie w tym tygodniu przegrały swe mecze podczas mistrzostw świata w piłce nożnej. Ale na tym podobieństwo i równowaga między nimi się kończą. W ostatnich tygodniach, Paryż przystał na kilka żądań ze strony Niemiec i zgodził się odstąpić od propozycji nowych ogólnoeuropejskich instytucji, uchwalić niepopularne cięcia budżetowe oraz zaakceptować nakładanie surowych kar na państwa niestosujące się do europejskich zasad odnoszących się do budżetów krajowych. W skrócie, Paryż szybko staje się zwolennikiem, aby niemiecko-francuski duet przewodził UE.

Ewolucja taka była nieunikniona. Zjednoczone Niemcy uwolnione od więzów konfrontacji zimnej wojny między ZSRR a USA, są zbyt potężne, aby ich wpływ Francja była w stanie zrównoważyć. Najlepsze, na co może liczyć Paryż, to mieć nadzieję na wywieranie zakulisowych wpływów na Niemcy w roli doradczej, podobnej do dynamiki, jaka istnieje między Wielką Brytanią a Stanami Zjednoczonymi. Francja, w okresie po zimnowojennym zawsze będzie pozostawać w cieniu Berlina tak długo, jak długo próbuje pozostawać razem z Niemcami w centrum uwagi. W tej sytuacji EU grozi dominacja Niemiec, która może się źle dla niej skończyć. Jedyną siłą, która mogłaby nieco zrównoważyć wpływy niemieckie jest Wielka Brytania, ale ta tradycyjnie bardziej jest zajęta sobą niż Europą, zwłaszcza teraz, po porażce laburzystów, kiedy to głównym zajęciem konserwatystów jest przekonywanie opinii publicznej o tym, w jakie ciężkie tarapaty państwo zostało przez ich poprzedników wpędzone i że jedynym ratunkiem jest kasowanie projektów rozpoczętych przez Georga Browna.

Jak na tej szachownicy odnajduje się rząd Polski? Wydaje się, że nie bardzo zdaje sobie sprawę z tego, co się wokół niego dzieje, podobnie jak ma kiepską orientację w procesach gospodarczych zachodzących w Europie. Premierowi Tuskowi najwyraźniej odpowiada rola biernego wasala Niemiec liczącego w ślepym posłuszeństwie na wspaniałomyślność suwerena i nie próbuje robić nic, aby albo wzmocnić pozycję naszego kraju, albo nawiązać jakieś sojusze, które by się do wzmocnienia tej pozycji przyczyniły. Panuje zastój, jeśli nie regres, w stosunkach polsko-amerykańskich; minister Sikorski nie wykorzystuje swoich wpływów i kontaktów w USA, albo po prostu nigdy takowych nie posiadał i nie jest także w stanie takich nawiązać. Biorąc pod uwagę procesy autonomizacji (to eufemistyczne określenie zastępowane także często słowem regionalizacja na proces rozkładu naszego państwa) zachodzące w naszym kraju, można mieć obawy o integralność naszego państwa, które w bardzo krótkim czasie może się przekształcić w regiony europejskie niekoniecznie polskojęzyczne.
Niestety nie masz uprawnień aby pisać/odpowiadać na tym forum.
Janusz Korwin-Mikke - Internetowa Strona Autorska / Forum - Statystyki

Globalne
Wątki: 6252, Posty: 45456, Użytkownicy: 14785.
Ostatnio dołączył/a Eksterminator.


Statystyki tego forum
Wątki: 151, Posty: 2001.