12 Lipca 2009 "Dwie zabawne wypowiedzi w sprawie pasów"

Wysłane przez blasq 

13-07-2009 - 02:11:43

[korwin-mikke.blog.onet.pl]

Co do pierwszej wypowiedzi

Jak ktoś jedzie ze mną w moim samochodzie to ma obowiązek zapięcia pasów, bo to jest mój samochód i ja ustalam jakie zasady w nim panują. A zasady są zgodne z Kodeksem Drogowym.
Nie pozwalam także na palenie papierosów oraz słuchanie radia.
Jeżeli z kimś podróżuje to sam zapinam pasy i zwracam uwagę, jeżeli kierowca nie zapina pasów, bo w razie wypadku to on stanowi dla mnie zagrożenie.


Pan ów pod koniec zaprzecza swemu własnemu wywodowi. Skoro on będąc kierowcą ustala czy ktoś ma zapinać pasy, jadąc jako pasażer też powinien dostosować się do woli kierowcy. Jeśli ten np. boi się o jego zdrowie, znając negatywne skutki zapinania pasów - ciekaw jestem czy jechałby bez pasów.
Cały wywód jest mało konsekwentny

Xsior: Data i link



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 14-07-2009 14:54 przez xsior.

13-07-2009 - 04:51:32

Biorąc sobie do serca decyzję Trybunału Konstytucyjnego, zgodnie z którą przymuszanie obywatela do zapinania pasów nie uderza w jego godność, a wręcz jest dobre dla ogółu, ponieważ opieka zdrowotna jest finansowana z kieszeni podatnika... (czy jakoś tak) zwracam się z propozycją uchwalenia następujących ustaw:
- o zakazie uprawiania (pod karą grzywny) Le Parkour oraz taternictwa - narażających na rozmaite złamania, a więc na korzystanie z państwowej opieki.
- o nakazie przymusowego zakładania kasków i kombinezonów dla przechodniów, jako zwiększających bezpieczeństwo tudzież łagodzących obrażenia w razie wypadku.
- o nakazie zapinania pasów na motocyklu - w razie wypadku ochroni to przed lecącym kierowcą tegoż motocyklu, który może uszkodzić np. drzewo albo maskę samochodu (w zależności, w którą stronę leci ów motocyklista).
- o zakazie spożywania alkoholu - po pijaku można uszkodzić siebie i innych (i zgubić bransoletkę w muszli klozetowej, jak to było w moim przypadku ^^).
- o zakazie palenia papierosów, jako powodujących nowotwory (i nie obchodzi mnie, że palacz płaci za akcyzę; za benzynę też się płaci).
- o zakazie uczestnictwa w wyborach, ponieważ wyborcy głosując tak jak do tej pory działają na szkodę państwa, a więc i samych siebie. Można tu dodać zakaz płacenia podatków, z których utrzymuje i rozrasta się biurokracja, a więc i korupcja.
- o zakazie opuszczania domu po zmroku, bo w ciemności łatwo można się potknąć i przewrócić, a co za tym idzie, uszkodzić coś.
- o nakazie mycia zębów – mniej wizyt u stomatologa (mi się wczoraj cholibka ukruszył, a ja nie lubię dentysty...).
- o zakazie ubezpieczania się – bez ubezpieczeń ludzie bardziej dbaliby o siebie (przynajmniej niektórzy).
- o zakazie współżycia, ponieważ tą drogą przenosi się wiele chorób
- o zakazie kichania, plucia i oddychania - tą drogą też przenosi się wiele chorób.
- o zlikwidowaniu wychowania fizycznego w szkołach - mało razy to ludzie ręce i nogi łamią? (Znajomy złamał rękę dwa razy w ciągu roku z przemieszczeniem, odszkodowanie prawie, jak nie najgorsza miesięczna pensja).

PS. Jeśli nie wierzycie Państwo już w powrót normalności, zachęcam do obejrzenia filmu "Człowiek Demolka". Normalnie zaczynam myśleć, że ten film to jakaś przepowiednia, mam nadzieję, że i u nas zakończy się podobnie :-)

13-07-2009 - 08:43:06

Panie Januszu

Ogólnie - jestem przeciwny wiadomemu obowiązkowi, ale mam 2 uwagi co do Pana argumentacji:

1. 'kierowca w pasach zwiększa zagrożenie dla swoich pasażerów' - moja żona zmusiła mnie do zapinania pasów, gdyż po miesiącach utarczek uzyła argumentu, ktory dał mi do myślenia: nie zapinając pasów ZMNIEJSZAM jej bezpieczeństwo, gdyż w przypadku wypadku moje ciało może 'fruwać' po kabinie i grozić urazem pasażerowi po prawej stronie - po przemyśleniu zgadzam sie z nią
2. 'jestem absolutnie pewien, że na rajdach i wyścigach pasy (i to naprawdę ratujące przy zderzeniach – a nie jak to barachłó) są obowiązkowe – z powodów ubezpieczeniowych' - uważam, że bez pasów NIE DAŁOBY SIĘ W TAKICH RAJDACH PROWADZIĆ (ani pilotować) - pasy trzymają kierowcę i pilota w miejscu, utwardzone zawieszenie powoduje takie wibracje i podskoki, ze prowadzenie i pilotowanie raczej nie byłyby możliwe bez stabilizacji pasami...

Pozdrawiam
Anonimowy użytkownik

13-07-2009 - 13:50:46

Dzisiaj jadąc sobie samochodem ( w pasach) na RMF FM uslyszalem w pierwszej wiadomosci o tym jak to policja nakazuje jezdzic w pasach, o ich szkodliwosci, itp itd. Po akcji pana Gajdusa przeprowadzana jest zakrojona kontrakcja. Oni na każdy nasz ruch robią nie 3 a 10 następnych. Oczywiście były wypowiedzi kierowców któży tłumaczyli że im w pasach niewygodnie, ale było to okraszone wyjętym z sowieckiej propagandy "złapani na gorącym uczynku próbują głupio się tłumaczyć". Ogólnie nasza argumentacja jest podawana dla motłochu w takiej formie że motłoch jej nie przyjmie. Muismy zacząć działać natychmiast, a należy rozpocząć od głębokiej reformy struktur UPR, zmiany statutu i przede wszystkim przywrócenia na miejsce prezesa jedynego człowieka który w tej partii się do tego nadaje i który jest jedyną osobą kojarzoną z UPRem.

13-07-2009 - 18:37:32

Mam prośbę do pana Janusza. Proszę nie używać informacji nieprawdziwych dla podparcia swojej tezy.
Parę razy mi się zdarzyło, przeczytać trollowanie pod wpisem na onecie i... drugi raz został Pan przyłapany (poprzedniego już nie pamiętam).
No weźmy ten wpis. Mimo, że jestem przeciwny przymusowi zapinania pasów (sam je w mieście nie zapinam - za co dwa razy już mnie niebiescy skasowali) to nie da się ukryć, że, obowiązek jazdy w pasach po wszystkich drogach wprowadzono za Pana kadencji poselskiej (1991) i wtedy też miał Pan okazję to komentować z mównicy ale liczba zabitych wcale nie wzrosła, więc nie było żadnych podstaw oczekiwać przeprosin od kogokolwiek.
[www.policja.pl]
Zbiór trolli jest dobrze opłacany i wyłapie każdą taką sytuację, więc proszę się nie podkładać.
Zatem proszę trzymać się faktów i nie zmyślać - jeżeli dane ze strony policji są fałszywe, to po udowodnieniu tego, publicznie odszczekam swój zarzut.

13-07-2009 - 20:07:57

Nikt nie produkował kolczyków zanim nie wymyślono obowiązku kolczykowania, ale gdy wymyślono chipsy, to zaczęto myśleć, gdzie by tu jeszcze można by je zastosować. Podobnie było z wieloma innymi wynalazkami, więc nie przesądzałbym sprawy z pasami. Rzecz z pasami nie jest w tym, czy kierowcy dzięki nim czują się bezpieczniej i przez to starają się jeździć bardziej niebezpiecznie – jak dowodzi Mikke. Rzecz w tym, czy ludzie, którzy w wyniku wieloletnich badań i prób doszli do słusznych wniosków czy nie. Chyba jednak większość wskazuje na to, że doszli do wniosków słusznych. Mikke udowadnia, bez stosowania argumentów, a jedynie za pomocą wywierania werbalnej presji mentalnej, że nie. Podobnie jak w przypadku globalnego ocieplenia. Tysiące cichych, bezimiennych uczonych stwierdziło, że ocieplenie jest, a kilku krzykaczy twierdzi, że nie ma. Powstaje pytanie, czym się mamy w życiu kierować? Czy chodzić do wróżki, a może stawiać sobie kabałę? Ja wolę słuchać uczonych. Nawet jeśli oni się mylą, to jest to lepsze od metod proponowanych przez Mikkego. Mamy tu do czynienia z problemem sterowności, co jako cybernetyk Mikke powinien dobrze wiedzieć. Jako przykład możemy podać nowoczesne systemy zarządzania przedsiębiorstwem (ISO), które co i raz się pojawiają i są bardzo zachwalane przez ich twórców oraz wykładowców wyższych uczelni, którzy z tego żyją. Wspólną cechą tych systemów jest to, że zakładają one coraz większe posłuszeństwo podwładnych wobec przełożonych. Wówczas, nawet jeśli przełożony podejmie złą decyzję, a podwładny ją wykona, to ten pierwszy będzie mógł zlokalizować swój błąd i go naprawić. Nie ma na to szansy, gdy podwładny okaże się mądrzejszy od niego i w trosce o firmę skoryguje jego decyzję, poprawi ją. Wówczas autor decyzji będzie myślał, że jego decyzja była słuszna. Wszystko będzie dobrze, dopóki nie zabraknie tego gorliwego pracownika, albo gdy mu się sprzykrzy poprawiać błędy swego przełożonego. Wówczas nagle wystąpi nieprzewidziany błąd, który może bardzo drogo kosztować i nikt nie będzie wiedział dlaczego. Wszak tyle razy było dobrze. To jest właśnie ten problem sterowności, którego Mikke nie dostrzega starając się podważać wszelkie rozsądne rzeczy. W przypadku pasów jest jeszcze ta okoliczność, że najpierw, w trosce o bezpieczeństwo na drogach, wprowadzono ograniczenie prędkości i dopiero, gdy ono nie pomogło, bo kierowcy go nie przestrzegali, dorzucono pasy, a teraz jeszcze zakaz rozmowy przez komórkę, a myśli się o zakazie palenia. A przecież- według Mikkego – to też jest naruszenie wolności, no bo skoro on ma ochotę się zabić, to nikt nie powinien jego wolności naruszać. A że przy tym zabije jeszcze kilku innych, to już nie jego zmartwienie. Ale zmartwienie innych, podobnie jak jego śmierć. Bo co wtedy zrobią rzesze jego zwolenników pozbawieni jego światłego przywództwa? Zapłaczą się na śmierć, ani chybi. Dlatego rządzący wymyślili pasy, który to pomysł przy okazji pobudza gospodarkę, bo ktoś musi te pasy produkować. A ja chciałbym się założyć z Mikkem, ale mam pewne wątpliwości, czy jest on w stanie wybudować za swoje pieniądze tor wyścigowy i zapłacić kierowcom, aby wzięli udział w wyścigu bez pasów. No to po co wypisywać takie bzdury?

14-07-2009 - 13:17:05

Co do sportowców jeżdżących z zabezpieczeniami lub bez nich.

1) żużlowcy mają na głowach tylko kaski. Żadnych pasów, poduszek powietrznych... Wypadki z udziałem żużlowców są wyjątkowo atrakcyjne dzięki temu.
2) skoczkowie narciarscy nie mają poduszek, spadochronów, ani innych zabezpieczeń, w postaci np. linek asekurujących (nic nie stoi na przeszkodzie, by skoczek był podczepiony linkami takimi jak w cyrku, w wypadku gdyby było widać, że skoczek jest w niebezpieczeństwie, linki by się napinały i skoczek łagodnie sprowadzany byłby na ziemię)
3) kajakarze, kanadyjkarze i wioślarze pływają bez kapoków

Mój kolega ostatnio miał zderzenie z sarenką. Wybiegło biedne zwierzę na drogę. Kolega opowiada, co się stało po uderzeniu: "nagle w moją stronę wystrzeliła poduszka powietrzna i jedyne co widziałem, to biały materiał. samochód jechał dalej, dobrze, że droga była pusta, bo nie widziałem dokąd jadę..."

Jak po raz trzeci w swoim życiu zostałem zablokowany przez pasy przy próbie wychylenia się do przodu, by lepiej widzieć drogę, rozpiąłem pas i stwierdziłem, że po raz ostatni używałem tego śmiecia.


Inny temat - mandat za "niemanie pasów". W jaki sposób policjant udowodni, że jechałeś bez pasów? Jedzie obok Ciebie i zobaczy, że jesteś niezapięty? Bo to, że ktoś rozmawia przez telefon komórkowy to widać dość wyraźnie, ale jak można stwierdzić z zewnątrz, czy kierowca, pasażer jest zapięty, czy nie jest?

14-07-2009 - 20:22:05

@pagodzik
Odnośnie tego:
Cytuj
Inny temat - mandat za "niemanie pasów". W jaki sposób policjant udowodni, że jechałeś bez pasów? Jedzie obok Ciebie i zobaczy, że jesteś niezapięty? Bo to, że ktoś rozmawia przez telefon komórkowy to widać dość wyraźnie, ale jak można stwierdzić z zewnątrz, czy kierowca, pasażer jest zapięty, czy nie jest?

Ojciec opowiadał mi jak pracował jeszcze w Straży Granicznej, że u nich jak robili łapanki, to jeden chował się w "krzakach" jakieś 200 metrów od reszty, z lornetką i rzucał numerami rejestracyjnymi i ew. model/kolor samochodu.
A tak w ogóle to pasy również dobrze widać. Ja ostatnio w bocznym lusterku widziałem niemal wszystkie ruchy kierowcy za mną i pasy również (a mam wadę wzroku ;-] )

PS. A dlaczemu w autobusach nie ma przymusu pasów? Tyle ludzi się jednocześnie naraża....

14-07-2009 - 21:03:58

Cytuj
JKM
Co do zdania ostatniego: jestem absolutnie pewien, że na rajdach i wyścigach pasy (i to naprawdę ratujące przy zderzeniach – a nie jak to barachłó) są obowiązkowe – z powodów ubezpieczeniowych: to organizator płaci... Jednak na wyścigach kierowca i tak jedzie na maksymalnym ryzyku – więc pasy raczej nie powodują zwiększenia zagrożenia.

Chociaż... Sądzę, że na eksperymentalnym wyścigu bez pasów szybkości byłyby niższe... Ktoś chce się założyć?

Panie Januszu całkowicie się z Panem zgadzam, że to czy zapinam pasy, czy też nie, powinno zależeć tylko i wyłącznie ode mnie. Jednak w przypadku kierowców rajdowych pasy poniekąd pozwalają na lepsze prowadzenie auta. Dzięki temu, że zblokowane pasy dociskają kierowcę do siedzenia jest on w stanie lepiej czuć przez plecy jak się auto zachowuje. Co za tym idzie, jak Pan słusznie zauważył pozwala kierowcy jechać jeszcze szybciej.
Ja akurat zapinam pasy. Wiąże się to z tym, że moje auto jest wyposażone w poduszki powietrzne i strzał z takiej poduchy do przyjemnych nie należy. Jestem do tego zmuszony przez producenta auta, bo poduszek nie mogę wyłączyć. Dodatkowo zapięte pasy powodują, że niestety jeżdżę szybciej.
Nie wiem czy każdy wie, ale prawidłowo zapięty pas, to zablokowany pas na sztywno, a nie jak uczą w szkołach jazdy przełożony i spięty z uchwytem. Pas ma dociskać do siedzenia. Należy go szarpnąć, zablokować i wtedy zapiąć.
Do codziennej jazdy może to jest niewygodne, ale jak chce się sportowo "poszaleć" na torze to już inna bajka.

Zresztą pasy bezpieczeństwa .... dla mnie jeszcze większym uwalniaczem sportowego zacięcia są foteliki dziecięce. Kilka razy już widziałem jak beztroski mistrz kierownicy pędził ze swoją pociechą w "bezpiecznym foteliku" mając delikatnie mówiąc gdzieś przepisy. Kiedyś spytałem takiego jegomościa czemu tak pędzi z dzieckiem na pokładzie, to śmiejąc się odpowiedział, że dziecko w foteliku jest bezpieczne. No i ma rację, bo często rodzice odjadą w iście rajdowym stylu (dzięki tatusiowi/mamusi) na łono Abrahama a biedne dziecko zostaje samo, bo .... rodzice nie mięli tak bezpiecznie jak ono. Przykre ale prawdziwe.
pozdrawiam
Niestety nie masz uprawnień aby pisać/odpowiadać na tym forum.
Janusz Korwin-Mikke - Internetowa Strona Autorska / Forum - Statystyki

Globalne
Wątki: 6138, Posty: 45245, Użytkownicy: 14785.
Ostatnio dołączył/a Eksterminator.


Statystyki tego forum
Wątki: 224, Posty: 2116.