12 czerwca 2009: Kilka uwag o „dniu wolnym od pracy

Wysłane przez admin 

12-06-2009 - 13:41:43

Dniówki są ok, ale w jaki sposób doprowadzić do tego, żeby tak były wypłacane wypłaty? Nie da się, chyba że poprzez działanie nieideowe, tj. wpisanie stosownego zapisu do np. kodeksu pracy. A my chyba takiego czegoś jak kodeks pracy nie uznajemy, czyż nie? Dwa - czy wielkiemu pracodawcy (założmy ok. 500 zatrudnionych) opłaca się wypłacać dniówki? Mam wątpliwości, ze względu na to, że codzienne ocenianie pracy każdej osoby oznacza znaczny przyrost firmowej biurokracji, całą masę papierkowej roboty, etc. Niewesoło.

12-06-2009 - 14:01:09

Niekoniecznie. Wystarczyłoby zlikwidować z KP zapisy o rozliczeniowym okresie miesięcznym, a także wszystkie te, które nakazują coś wypłacać mimo nieprzepracowanego dnia. Wcale nie trzeba niczego oceniać, a niekiedy wręcz się nie da, dlatego rozwiązaniem jest wypłacanie dniówek... a jeśli konkretny pracownik w ciągu dwóch tygodni przyjdzie 10 razy i wykona pracę, która nie jest warta 10 dniówek, jakie mu wypłaciłem, to nazajutrz będę płacił już tę dniówkę komuś innemu. A co do papierkowej roboty, to 99% jest potrzebne urzędnikom. Pracownikowi i pracodawcy wystarczy umowa o wysokości dniówki i zakresie obowiązków pracownika.

12-06-2009 - 16:00:17

Natomiast jeśli ktoś napisze, że to kłopot tak dzień w dzień wypłacać pieniądze pracownikowi to podpowiem, że np. w Hiszpanii jest usługa polegająca na wysyłaniu sms-em PIN-a, z którym pracownik udaje się do bankomatu i wypłaca gotówkę przy pomocy karty płatniczej danego banku. Jest to metoda rozlicznia się np. z kierowcami, których nie wiadomo gdzie zastanie dzień wypłaty.
Pozdrawiam,
[...]

Edit: Z postu usunięto treść niezgodną z regulaminem. Adminka



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 16-08-2009 06:35 przez Adminka.

12-06-2009 - 16:06:15

Każdemu powinno przysługiwać kilka dni w roku w zależności jaką religię wyznaje,ponadto w tygodniu 1 dzień np.sobota dla żyda,niedziela dka katolika,piątek dla muzułmanina-jestem za tolerancją religijną jak widzicie.

12-06-2009 - 16:09:28

O formie wypłaty decyduje umowa między pracodawcą i pracobiorcą-odgórne założenia to są dobre w SOCJALIŹMIE.

12-06-2009 - 16:17:54

O dni wolne od pracy wołają najbardziej pracownicy, których wypłata jest stała w miesięcznie, więc im mniej godzin w miesiącu przepracują, tym więcej ich godzina pracy jest warta. Ci, których pensja jest w jakiejś mierze uzależniona od wykonanego produktu, lub mają stawkę wyznaczoną za godzinę pracy, na skracaniu godzin tracą. Pytanie: czy ich jest tak mało, że ich interesy nie są brane pod uwagę?

12-06-2009 - 16:28:26

Niech ktos nagra wystep z polsat news bo nie mam tej stacji..

12-06-2009 - 16:46:53

Z tą KS to sam nie wiem. Na budżet tych paru więźniów (kwalifikujących się na KS) nie ma praktycznie żadnego wpływu, a więc obniżki podatków to nie przyniesie. Znacznie więcej oszczędności dałoby wywalenie stamtąd ćpunów. Czy KS odstraszy psychopatę ? To raczej gdybanie: zapewne jednego odstraszy, a drugi będzie wolał ją niż dożywocie w celi. Jakoś wykazuję w sprawie KS stanowisko "wisimitoizm". W sondażach zawsze głosowałem za KS, bo nie jestem też przeciw. Może zbiorę parę podpisów, żeby nie zabijać inicjatywy w JKM, ale uganiać za ludźmi to się zbytnio nie będę. Czekam na ciekawsze ustawy.

No i proszę wreszcie przestać wskrzeszać żydów! Jeszcze tego by brakowało aby dodatkowych sześciu się o odszkodowania ubiegało tongue sticking out smiley

12-06-2009 - 17:46:56

Cytuj
Janusz Korwin-Mikke
Ciekawe – czy wtedy też ludzie by sobie załatwiali, by w piątek, 12 czerwca, nie być w pracy?!

Część by załatwiała, a część, prawdopodobnie większa, nie. Na pewno racja jest w tym, że zasady dla większości społeczeństwa by były czytelniejsze. Obecnie myślę, że zdecydowana większość pracowników nie zdaje sobie sprawy z tego, że koszta, które pracodawca ponosi w związku z 20/26 dniami przymusowego urlopu jego pracownika są wpisane w tego pracownika zarobki. Jestem pewien, ze znaleźli by się chętni którzy by te 26 dni urlopu zamienili na 10% podwyżkę zarobków. Swoją droga wszelkie inicjatywy ustawodawcze w kierunku uelastycznienia kodeksu pracy z chęcią bym wsparł.

W stosunku do Kary Śmierci mam podobnie jak przedmówca mieszane uczucia zwłaszcza, że znając Polski wymiar "sprawiedliwości" to kara taka nawet jeżeliby była przewidziana w Kodeksie Karnym raczej nie byłaby stosowana.

12-06-2009 - 20:27:29

Cytuj
blog JKM
Ciekawe – czy wtedy też ludzie by sobie załatwiali, by w piątek, 12 czerwca, nie być w pracy?!
(To wcale nie jest proste zagadnienie! Pogadamy o tym wieczorem na portalu)
Nie jest proste? Przeciez juz na pierwszym roku ekonomii studenci dowiaduja sie jak mozna zapisac zaleznosc wysokosci placy od ilosci pracy i jak optymalizowac taki wybor.

A poza tym - przeciez wlasciciele sklepow nie maja zadnego zakazu pracy, czyz nie? Skoro tak, chyba nie ma przeciwwskazan, zeby kazda kasjerka stala sie posiadaczem jednej akcji jakiegos Tesco SA... mysle, ze firmie by to sie nadzwyczaj oplacalo - jesli inne sklepy bylyby zamkniete, takie Tesco osiagneloby taki obrot, ze z radoscia wyplaciloby nawet poczworne dniowki kasjerkom. A za poczworne dniowki (30-40zl za godzine?) wlasciwie kazda z usmiechem przesiedzialaby w pracy.
A co do samych dniowek... rozumowanie, ze ludzie dostajac pieniadze codziennie zaleznie od ilosci pracy pracowaliby wydajniej, jest wlasciwe. Ale z drugiej strony, codzienne wyplacanie pensji to wielokrotnie wiecej roboty dla ksiegowych, czyli dodatkowe koszty dla pracodawcy. Niewielkim firmom byc moze by sie to oplacalo.

12-06-2009 - 20:48:58

Jak sie dogada pracownik z pracodawcą, to proszę bardzo - mogą być i dniówki. Pomijam, czy informacja taka może się pojawić w jawnej postaci w umowie - nie wiem, jak to formalnie powinno wyglądać. Jeśli się dogada z szefem, że szanuje święta kościelne i życzy sobie dni wolne od pracy, również nie widzę problemu. Co innego jak Pan Rząd, któremu nic do tego 'kto z kim' i 'za ile' ustala odgórnie porządek, 'bo biedne panie przy kasach w marketach' są wykorzystywane.

12-06-2009 - 21:08:29

Ten pomysł jest dobry ale niewykonalny.Wszystko jest zależne od wielkości cyklu środków pieniężnych.Bowiem nie jest problemem wypłacenie pracownikowi wynagrodzenia dziennego.Problemem jest wynegocjowanie warunków co do długości terminu spłaty zobowowiązań lub swoich należności z kontrahentem. Wówczas przedsiębiorca musiałby wiązać się z dodatkowym ryzykiem utraty płynności finasnowej.

Napewno nie zrobią tego duże firmy. Ponieważ dla nich to, że mogą wypłacać wynagrodzenia dopiero po miesiącu jest już zyskiem.Wystarczy, że będą inwestować pieniądze osiągnięte z przychodów na np. lokaty z miesięczną kapitalizacją i możliwością pobierania gotówki bez utraty odsetek.
Poza tym system bankowy w polsce jest bardzo nieudolny. Jak robi się zakupy i płaci kartą gdziekolwiek indziej niż w PL trwa to chwię. Tutaj potrafi trwać to do 1min, 2 min.
Nic dziwnego bo nawet np. tabela sesji bankowych wygląda tak:elixir
Proces ten więc wymagałby również zwiększenia częstotliwości dokonywanych sesji bankowych.Żeby banki w to weszły musiałyby mieć określoną grupę klientów ( bo zwiększenie sesji wiąze się z zatrudnieniem nowych księgowych, rozbudową informatyczną itp).Napewno zwiększyłoby to koszty wykonywanych usług.Trzeba byłoby też zmienić coś w prawie bankowym i pewnie rachunkowości w konkretnych przykladach w bankach.

Kolejnym problemem byłoby powiązanie z US. Powiedzmy, że model wyplaty działa w ten sposób. T+30. Pracujemy po 30 dniach pieniądze są rozliczane i dostajemy je do ręki,na konto itp...W przypadku szybkości transakcji wypłaty T+1, US musiałby zatrudnić również masę biurokractwa i zainwestować w systemy informatyczne a kto wie czy nie wybudować nowych placówek.Więc to tak naprawde mogłoby doprowadzić do zwiększenia kosztów operacji bankowych i zwiększenia biurokacji - przynajmniej po stronie skarbówki.

W dzisiejszej Polsce jest to niemożliwe. Najpierw należałoby wprowadzić T+7. Tak jak jest w UK. Dzięki temu występuje więcej transakcji kupna/sprzedaży i lepiej rozwija się rynek.To, że Brytyjczycy mają wysoki kurs funta napewno jest w jakimś stopniu zasługą tego systemu.

Do tego systemu należałoby również dostosować cały handel detaliczny. Przykład.Dostajemy pieniądze po tygodniu pracy, kupujemy towar. Okazuje się, że jest uszkodzony a producent ma 14 dni a w przypadku usług telekomunikacyjnych chyba 30 dni na rozpatrzenie reklamacji, że o zwrocie pieniędzy już nie wspomne.Należałoby więc dostosować ten element.Tak by np zwrot towaru,pieniędzy mógl nastąpić np po dwóch dniach po zaksięgowaniu operacji bankowych.

Niestety sesje trwają do 18.00 i nikomu później pracować już się nie chce.Banki w Polsce mają ustalone zyski przy optymalnych kosztach i zatrudnieniu.Oczywiście w przypadku konkurencji ten problem rozwiązuje się błyskawicznie.Ten bank który zrobi to najszybciej, będzie miał najwięcej klientów, ten ktory będzie mial najwięcej klientów itp itd... Problem w tym, ze jest pieprzony układ między środowiskami bankowców a polityków i obawiam się, że przy obecnym systemie politycznym żademu prezesowi nie chciałoby się konkurować o klienta i iść w koszty.


System T+1 móglby również powodować wiele oszustw.Ilość przeprowadzanych transacji napewno by się zwiększyła ale w przypadku chwilowego zawalenia sie systemu zapisującego transakcje doszłoby do ogromnych strat, wystarczyłoby dobrze spingować serwer zawieszając go i katastrofa gotowa.Handlowcy nie wiedzieliby jakie są ich należności a jakie zobowiązania.

Jaka jest droga do tego?
- Zlikwidować socjalizm
- Zlikwidować biurokracje
- Zmienić prawo podatkowe
- Zmienić standardy rachunkowości
- Zmienić prawo bankowe i handlowe
- Wprowadzić T+7
- Dopiero później .... T +1

Bo przy obecnej sytułacji to nie pójdą na to banki, które oferują karty kredytowe z możliwością zaciągnięcia zobowiazania na 56 dni bez konieczności spłaty odsetek, więc tak naprawde nie opłaci im się zatrudniać nowych pracowników i inwestować w drogi sprzęt i oprogramowanie, jeżeli jest socjalizm.
Urząd skarbowy również chciałby wtedy połozyć łape na kasie.Co mogłoby się przyczynić do nowych regułacji i nowych stanowisk.Efekt móglbybyć taki, że zamiast otrzymać 3000 zł za 30 dni pracy.Otrzymywałoby się 80 zł dziennie przez 30 dni.W dzisiejszym systemie gospodarczym mogłoby jedynie to doprowadzić do gigantycznych roszczeń, których egzekucja mogłaby trwać lata i to też przy dużym ryzyku.Poza tym szybszy obrót kasą oznacza wieksze ryzyko możliwości " emitowania " lewych pieniędzy.
Bo pani w sklepie, która ma dziennie 100 klientów ( znanych jej mniej lub wiecej) zorientuje się, ze papier który trzyma w ręce jest nie taki jak być powinien. W przypadku kiedy ze 100 klientów zrobi się 300 pewna część pieniędzy może okazać się produkcji domowej co w dłuższym aspekcie czasu mogloby wywołać mniejszą lub większa inflacje, chociaż niekoniecznie bo przy tej płynności możnaby pozowolić sobie na takie ryzyko.
Problem w tym, że małych przedsiębiorstw na to nie stać a dużym się to nie opłaca. Musi się wiele rzeczy zmienić by i to uległo zmianiesmiling smiley



Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 12-06-2009 21:23 przez NYSE.

12-06-2009 - 21:39:16

Pamiętam, jak kiedyś będąc młodym chłopcem, jeździłem obierać cebulki tulipanów. Każdego dnia przynosiłem gospodarzowi obrane cebulki i za każdą skrzynkę dostawałem wypłatę. Każdego dnia kasę do ręki. Czyli - da się.

Jak ktoś ma prywatny kiosk, albo stoisko na bazarze - też zarabia, jak przyjedzie na bazar, a jak nie przyjedzie to nie zarabia.

Niektórzy mają w umowie zapisane ile otrzymują za godzinę/dzień pracy. A inni nie... Ja w poprzednim miejscu pracy domagałem się: "proszę określić jakie mam wynagrodzenie za dyżur"... no to zostałem zwolniony tongue sticking out smiley

Po 2 tygodniach podjąłem pracę w tej samej firmie, ale w innym dziale. Tutaj na początek dowiedziałem się, ile będę zarabiać za dyżur...
Anonimowy użytkownik

13-06-2009 - 10:27:34

He he - NYSE, dałeś się wpędzić w błędne kółko czyli w tak zwany kierat. Szkoda tylko że niczego nie napędzasz łażąc tak w kółko.
Rozpatrujesz bowiem jakby tu dostosować jak najbardziej wolnościowy i sensowny pomysł do pokręconej, socjalistycznej rzeczywistości.
Kogo powiedz obchodzi to (poza bankowcami co też wątpliwe), czy bankom się opłaci i czy wydolą z obsługą obrotu kasą?
Kogo interesują problemy Urzędów Skarbowych z tym związane?
Duże firmy nie zechcą płacić codziennie? To niech nie płacą - kogo to obchodzi poza zatrudnionymi w nich ludźmi?
W ogóle - jak zwykle - nie rozpoznałeś problemu; kwestią jest to, czy możliwość wypłaty w systemie dniówkowym jest korzystna (dla gospodarki jako całości, dla poszczególnych podmiotów gospodarczych i dla zarabiających pieniądze) czy nie jest - jest korzystna i to bez żadnych wątpliwości.
Co więcej - absurdem jest zatrudnienie NYSE czy Leszka i wiązanie się umową o miesięczną stawkę - płacić się winno za konkretną pracę (już wykonaną) bądź za gotowość jej wykonania (w przypadku np. lekarzy czy strażaków) a nie za to, że ktoś przez dany okres jest "w pracy" albo (bo tak już w istocie jest) bo "należy się miesięcznie tyle a tyle".
Powiązanie między wykonaną pracą a należnością za nią w socjalizmie zostało zerwane ba! brak takiego powiązania jest fundamentem socjalizmu i dywagacje o tym, co i jak należy zrobić aby usprawnić coś, co z założenia jest i musi być niesprawne tak bowiem zostało zaprojektowane jest stratą czasu.

BTW.
Mylisz się całkowicie co do "kosztowności dopasowania systemów informatycznych" - to kwestia drobnej i dość prostej łatki do istniejących już programów.
Napisanie takiej łatki, jej przetestowanie i zaimplementowanie to kwestia kilku dni - chyba że programista ma płacone nie za to co zrobi a za to że w ogóle coś robi - wtedy rzeczywiście kosztować to może krocie i trwać miesiącami.

@
Każdemu powinno przysługiwać kilka dni w roku w zależności jaką religię wyznaje,ponadto w tygodniu 1 dzień np.sobota dla żyda,niedziela dka katolika,piątek dla muzułmanina-jestem za tolerancją religijną jak widzicie.

No - każdemu też powinno przysługiwać kilka dni wolnych w roku w zależności od tego jakie ma hobby przy czym dla baloniarzy na przykład kumulacja wolnego latem w dni bezwietrzne a dla miłośników narciarstwa zimą lub - jeśli interes przedsiębiorstwa wymaga obecności w pracy zimą - dodatek na wyjazd na lodowiec latem...



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 13-06-2009 10:43 przez Leszek.

13-06-2009 - 13:24:15

Cytuj
Leszek
Kogo powiedz obchodzi to (poza bankowcami co też wątpliwe), czy bankom się opłaci i czy wydolą z obsługą obrotu kasą?
Kogo interesują problemy Urzędów Skarbowych z tym związane?
Dziś? W Polsce to banki i urzędy skarbowe rządza ludźmi jak chcą.Mało który pracowdawca zatrudni kogoś, kto mie ma konta w banku ( zatrudnić zatrudni - ale trzeba je natychmiast wyrobić) Oczywiście ten problem nie dotczy tylko głowy państwa, która konta miec nie musi.
To samo urzędy skarbowe. Ludzie na nie plują ale kiedy przychodzi co do czego to boją się postawić i zachowują się jak myszy pod miotłą.
Nikogo to nie obchodzi ale wszyscy i tak się boją.
Tutaj chodzi o krupiera...A niestety w dzisiejszym świecie i mentalności to bank nim jest i bedzie!
Ja przedstawiłem tylko sytułacje w której chcąc to wprowadzić może dojść do sytułacji, że Banki które są dogadane z rządzem powiedzą, my w to się nie pchamy jak chcą mieć kase codziennie niech biorą kredytówki...I koniec. Rząd zatwierdzi to w ustawie, jest po jabłkach - ludzi dalej nie będzie to interesować ale dalej się będą bać.

Cytuj
Leszek
Duże firmy nie zechcą płacić codziennie? To niech nie płacą - kogo to obchodzi poza zatrudnionymi w nich ludźmi?

A kogo obchodzą zatrudnieni w firmach ludzie? Punkt widzenia zależy od punktu ...


smiling smiley Polityków lewicowcych, którzy robią na tym kase.

Reasumując " Kto ma zmieniarkę tę ma władze! " Kto ma firmy ten ma wladze"
Kogo obchodzą zatrudnieni w firmach ludzie? Jak się nie podoba niech idą na swoje!

Chcąc tak rozwiązywać problemy, nigdy się nie pokona lewactwa i myślenia lewackiego.

Zresztą mówienie o zatrudnionych w czymś ludziach kojarzy mi się za bardzo z demokracją, czyli wolą ludu.
Cytuj
Leszek
W ogóle - jak zwykle - nie rozpoznałeś problemu; kwestią jest to, czy możliwość wypłaty w systemie dniówkowym jest korzystna (dla gospodarki jako całości, dla poszczególnych podmiotów gospodarczych i dla zarabiających pieniądze) czy nie jest - jest korzystna i to bez żadnych wątpliwośc

Bez wątpliwości jest korzystna dla rynku.Pod warunkiem, że jest to rynek wolny i że podmioty na tym rynku orientują się na podstawowych kwestiach.A bynajmniej wiekszość tych ludzi.Bo jeżeli jest nawet wolny rynek a ludzie się nie orientują to dadzą się oszukać a jeżeli nie będą potrafili umiejętnie gospodarować zasobów ( co niszczy umiejętnie socjalizm) mogą przegrzać gospodarkę i w efekcie nic z tego może nie wyjść. A ludzie oderwani od niewolnictwa prawnego, znów mogą chcieć powrotu do regulacji i znowu lewactwo, może znaleźć sposób na wygranie sprawy.

To nie jest taka prosta odpowiedź.Ty zakladasz model czysto teoretyczny a ja czysto praktyczy.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 13-06-2009 13:25 przez NYSE.
Anonimowy użytkownik

13-06-2009 - 14:20:07

Ty zakladasz model czysto teoretyczny a ja czysto praktyczy.

Nie proszę NYSE - g..no po prostu należy sprzątnąć a rozważania na temat wyższości trocin drzew iglastych nad liściastymi użytymi do przysypania tego jest tylko babraniem się w nim.
"Żeby zmienić system - trzeba w nim być" co jest nie tyle bzdurą ile zwykłym przekupstwem.
Praktycznym a jakże.

A kogo obchodzą zatrudnieni w firmach ludzie? Punkt widzenia zależy od punktu ...
Dokładnie - mnie na przykład w ogóle nie interesują (jako pracownicy tych firm) - coś z tego wynika?

Jak się nie podoba niech idą na swoje!
Właśnie - i niech Rada Nadzorcza z prezesem i dyrektorami sobie wkręca śrubki czy miesza zaprawę - to również mnie nie obchodzi.

...mogą przegrzać gospodarkę...
Czyli jak rozumiem - gospodarka może zacząć się za szybko rozwijać?
Potrafisz skonstruować model, który przy zbyt szybki rozwój gospodarki przy jednoczesnym radykalnym ograniczeniu etatyzmu pokazuje jakiekolwiek niepożądane skutki?
Zapewniam Cię że nie potrafisz - nikt tego nie umie, bo to bełkot jest tylko taki służący właśnie usprawiedliwienie rabunku.

Nadto - wyobraź sobie, że znakomita większość ludzi nie musi w ogóle orientować się w zawiłościach prawnych i doskonale żyć w normalnym ustroju - to właśnie biegunka legislacyjna wymusza znajomość "prawa" lub najęcie ludzi się na nim znających po to, by ograniczyć straty...

13-06-2009 - 21:25:01

Cytuj
Leszek
g..no po prostu należy sprzątnąć
Oczywiście się z tym jak najbardziej zgadzam.Tyle,że w tym kraju nikt nie chce tego sprzątać, co więcej każdy liczy, że coś dostanie bez pracy, że to mu się należy.
Niestety ale czym dłużej WE/UE prowadzi swoje programy tym, ludzie i zarówno a nawet czasem przede wszystkim przedsiębiorcy to popierają.
Ludzie są w stanie stracić nawet 10.000 zł dla otrzymania 100 zł za darmo! I tak przecież jest!
To należy zniszczyć! Fakt! Tylko jak??Sami sympatycy i członkowie UPR tego nie zrobią! Jak więc uczynić to realnym?


Cytuj
Leszek
Dokładnie - mnie na przykład w ogóle nie interesują (jako pracownicy tych firm) - coś z tego wynika?
Tak wynika! I to dużo! Jeżeli jesteś pracodawcą i coś ci się nie podoba zwalniasz pracownika i masz po kłopocie, zatrudniasz nowego itd itp.Z tego zupełnie nic nie wynika.Nie ma dla ciebie większej szkody, może za tym że musizz poświęcić troche więcej czasu na szukanie i przygotowanie go do pracy itp.Ale to drobne rzeczy.

Co się dzieje kiedy sytułacja jest odwrotna? Ano właśnie buduje się socjalizm! Bo wiadomo, że pracownik nie jest w stanie wyegzekwować dodatkowych praw, natomiast w socjaliźmie może i to jak najbardziej.Skąd się wzieły ZZ i inne socjalistyczne g*wna, wlaśnie stąd. Ludzie przestalibyć niezależni.Chcą iść na łatwizne i to ich gubi! Bo za granicami kraju, bądź kontynentu jest konkurencja, ktora tylko czeka na upadek.

Jeżeli dojdzie do tego, że polska ratyfikuje traktat lizboński.To wówczas komisja europejska będzie mogła wprowadzić regulacje T+7 i wtedy w przypadku pozostania przy socjaliźmie to co napisałem, będzie nieuniknione i kosztowne.Bo temu informatykowi o którym ty pisałeś będzie zależeć na tym by zarobił a sie nie narobił.I to jest niebezpieczne!

Niebezpieczne są regulacje, którymi napastuje sie niemal całkowicie rynek! I ja nie mogę powiedziec, że jest owrotnie.Że rynek się klaruje a pracownicy i przedsiębiorcy otwierają oczy.Wręcz przeciwnie wypinają jeszcze d*pe i wyciągają ręke by dostać zapomogę od UE.


Cytuj
Leszek
Potrafisz skonstruować model, który przy zbyt szybki rozwój gospodarki przy jednoczesnym radykalnym ograniczeniu etatyzmu pokazuje jakiekolwiek niepożądane skutki?
Zapewniam Cię że nie potrafisz - nikt tego nie umie, bo to bełkot jest tylko taki służący właśnie usprawiedliwienie rabunku.

Nie do końca.Ja uważam, że lepiej jest przegrzać gospodarkę niż mięć tempo rozwoju np.Niemiec.
Przegrzanie gospodarki jest na początku nieuniknione( przykład Margaret Thatcher) w przypadku odejścia od socjalizmu.Ale to zjawisko bardzo pozytywne! Później się samo stabilizuje.
Jest takie w tym kraju powiedzenie" Jak ktoś sobie radzi z prowadzeniem biznesu w Polsce, to tym bardziej sobie poradzi gdzie indziej( na wolnym rynku)" Co jest oczywiście nie prawdą! Bo tak nie jest.Każdy rynek wymaga innych umiejętności, kontaktów, dojść itp.Inne jest tempo prowadzenia biznesu itp.

Mi poprostu chodzi o to, żeby po przegrzaniu się gospodarki nie dopuścić do tego by powrócić do regulowanego rynku i do zmiany władzy.Przede wszystkim nie może dojść do zmiany władzy.
Wyobraź sobie to jak dziś media bombardują zakłamaną propagandą lud.
Lud nie pomyśli sobie. Dostaliśmy szanse działać na wolnym rynku, trochę się zagalopowaliśmy teraz trzeba wyciągnąć wnioski i nie doprowadzić do ponownego przegrzania.Lud wyciągnie powierzchowne wnioski i powie ' W regulowanej gospodarce było spokojnie a tutaj wszyscy chcą się pozabijać, musimy wrócić do korzeni bo jeszcze i jaka wojna będzie czy coś" Chodzi o to, żeby lud trzymać za morde.
Lud nie jest przyzwyczajony do trzymania za morde.Więc to zadanie nie jest proste.A stosując zasady prawa rzymskiego każdy nawet największy głupek ma prawo siać swoją popagande.Trzeba zdawać sobie z tego sprawę i trzymać lud za morde od początku do końca.Bo jestem w 100% pewien, że po takim incydencie jeżeli nie wprowadzi się od razu monarchii albo dyktatury, powróci się do korzeni głupoty, czyli tego co jest dzisiaj.To tak w skróciesmiling smiley


Cytuj
Leszek
Nadto - wyobraź sobie, że znakomita większość ludzi nie musi w ogóle orientować się w zawiłościach prawnych i doskonale żyć w normalnym ustroju - to właśnie biegunka legislacyjna wymusza znajomość "prawa" lub najęcie ludzi się na nim znających po to, by ograniczyć straty...
Oczywiście! Dlatego uważam, że należy natychmiast zmienić prawo tak by było klarowne dla każdego!

14-06-2009 - 00:14:51

Witam!
Jestem zszokowany znakomitym poziomem prowadzonych tutaj rozmów.

Leszek, NYSE- swietna konwersacja, sluchanie takich ludzi jak Wy to poezja, dzieki takim rozmowom mozna naprawde dojsc do ciekawych wnioskow i jeszcze bardziej uzmyslowic sobie absurdy socjalizmu i gospodarki planowanej.

To jest nieslychane jak rzad pokomplikowal nasze zycie, rzeczy ktore mozna zalatwic w 2 dni tutaj zalatwia sie tygodniami, miesiacami a nawet latami. Ogromne marnostrastwo. To powoduje ochlodzenie rynku (zreszta tym komunista chodzi o ochlodzenie rynku), co jest korzystne dla budowania fundamentow gospodarki planowanej.
Umacniaja monopole a pozniej wybijaja konkurencje (male i srednie firmy) jak kaczki, np takimi podatkami co2 czy unijnymi standardami.

Ja dodam cos od siebie. Pracujac w Anglii zarabialem wszystko na czysto dla siebie. Placono mi od kazdego dnia pracy, totez w pracy bylem codziennie. Gdyby placono za wykonana prace to wydajnosc zwiekszyla by sie dwukrotnie.

Wiec PRAWDA JEST, ze powinno placic sie za WYKONANA prace. Jest to korzystne dla obydwu stron, gdyz dobry pracownik wiecej zarobi, a pracodawca zamiast zatrudnic dwoch nierobow za 1000zl na glowe, zatrudni dobrego pracownika, ktory wykonuje powiedzmy podwojna prace za 1800zl.

Oczywiscie jest to model teoretyczny, ktory sprawdzi sie tylko przy wolnym rynku, bo wolnego rynku jak wiemy NIE MA!
Niestety nie masz uprawnień aby pisać/odpowiadać na tym forum.
Janusz Korwin-Mikke - Internetowa Strona Autorska / Forum - Statystyki

Globalne
Wątki: 6138, Posty: 45249, Użytkownicy: 14785.
Ostatnio dołączył/a Eksterminator.


Statystyki tego forum
Wątki: 224, Posty: 2116.