21 kwietnia 2009: Izrael - agresor prewencyjny?

Wysłane przez admin 

21-04-2009 - 18:54:02

Zapraszamy do dyskusji.

http://korwin-mikke.blog.onet.pl/



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 21-04-2009 18:54 przez admin.

21-04-2009 - 20:29:48

Panie Januszu!

Potępia pan ataki i mordy "prewencyjne" jednocześnie popierając działalność Augusto Pinocheta, który przecież również prewencyjnie mordował (potencjalnych tylko) morderców. Jak Pan wytłumaczy ten dysonans?



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 21-04-2009 20:31 przez Piechocki.

21-04-2009 - 20:33:08

Pinochet nic tam prewencyjnego nie robił.
Zareagował dopiero gdy lewactwo sięgnęło po najwyższą władzę.




cool smiley

21-04-2009 - 20:54:28

No tak, czyli kto kiep i wziął poważnie ten został nagrodzony wzmianką pana JKM, a kto dzielnie dawał mu odpór ten zmilczon.
Spokojnie, jurciopan też żartuje [...]
Jak się dobrze przekopać to cowboyów też można naszukać (a właściwie rewolwerowców bo cowboje to pastuchy - szacun za ten luzik wyrażania myśli bo jurciopan wie, że JKM wiewinking smiley.
[...]

Edit: Z postu usunięto treść niezgodną z regulaminem. Adminka



Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 16-08-2009 06:32 przez Adminka.

21-04-2009 - 20:58:16

Co tam cowboye, [...] jest o tej wojnie. Ciekawostką jest fakt, że jurciopan znalazł ten motyw pod blogiem JKM na onecie – trole się wymieniali linkami.
Jest tam "humorystyczny" przykład makiawelizmu, w zasadzie wojnę prewencyjną też można określić tym mianem.
[...]

Edit: Z postu usunięto treść niezgodną z regulaminem. Adminka



Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 16-08-2009 06:32 przez Adminka.

21-04-2009 - 21:37:27

podoba mi się taka postawa: " wśród cowboyów panowała zasada, że można zabić przeciwnika, gdy pierwszy sięgnie po broń; natomiast nie wolno było zabić go „prewencyjnie”. I ja hołduje tej etyce."; w miarę klarowna tu relacja czlowiek - człowiek bądż państwo - państwo gdy dotyczy równorzędnych podmiotów, natomiast w relacji człowiek - Państwo ten pierwszy jest w sytuacji nie do pozasdroszczenia bo co może człowiek jak strzelą do niego np samochodowym podatkiem ekologicznym ?

21-04-2009 - 21:55:24

Sytuacja tego człowieka nie jest jeszcze taka zła. Wydaje mi się gorszym strzelenie do niego dodatkowo karą wiezienia za posiadanie broni wtedy co najwyżej może się wypiąć na armię złodziei , która grabi go samochodowym podatkiem ekologicznym. Witamy w Polce hot smiley

21-04-2009 - 23:19:26

Jurciopan koszulka tego "żołnierza" jest właśnie istotą słowa prewencja! Prewencyjnie pozabijamy nie tylko matki, - ale też dzieci bo tylko tak uzyskamy 100% pewność, że nie zostaną terrorystami! To się nazywa prewencja i ostateczne rozwiązanie!

A co do tego podatku ekologicznego, - przyjmuję, że rząd pierwszy sięgnął po broń, tak więc zgodnie z cowboyskim fair play masz prawo strzelać. Jeśli masz z czego. Bo zapewne nie, a to dlatego że nasz naród jest PREWENCYJNIE dostępu do broni pozbawiony!

_________________________
A, Moim Honorem jest Wierność!
PRACA U PODSTAW! - Nie nawalanie po ankietach, trollowanie, zaklnie rzeczywistości!

22-04-2009 - 10:00:15

Niestety muszę Pana poprawić w kwestii Hitlera. Otóż uderzenie prewencyjne aliantów na III Rzeszę byłoby jak najbardziej uzasadnione złamaniem przez Hitlera wielu porozumień międzynarodowych, a jednostronna militaryzacja nadrennii była wystarczającym Casus Belli! Późniejsze wydarzenia były konsekwencją bezczynności aliantów w momencie, w którym mogli "rozjechać" ówczesne Niemcy bez większego problemu!

Pisze Pan:
Cytuj

Tymczasem Iran nigdy Izraela nie zaatakował ...

Otóż niestety zaatakował i to wielokrotnie! Oczywiście nie wprost, ale poprzez wspierane przez siebie organizacje zbrojne, czy w tym przypadku Casus Belli jest wystarczające? Pewnie jeszcze nie, ale i Izrael Iranu jeszcze nie zaatakował tylko straszy atakiem póki co!

Tragiczne jest to, że Polska i w sumie większość przyszłej UE nawet straszyć nie ma czym, a ci co mają czym straszyć to poza Anglikami, widać, że nie mają najmniejszego zamiaru nawet udawać że straszą - proszę zwrócić uwagę na reakcję naszych sojuszników wobec porwań statków w pobliżu Somalii - niedługo będzie ostra jazda o prawa obywatelskie (do porwań?) somalijczyków. Na razie trochę ruszyło tylko amerykanów, jak zwykle zresztą ...

22-04-2009 - 12:39:41

Coś jest na rzeczy. Nie można demonizować wojny (toż to sam splendor i chwała po wieki) ale nie można jej nadużywać. Wojna bądź jej groźba to część rzemiosła jakim jest kształtowanie polityki zagranicznej ale powinna być traktowana jako ostateczność. Warto by się ustosunkować do dwóch wydarzeń: czerwiec 1914 oraz sierpień 1939.
Miejsca dramatu:
Berlin i Warszawa, gabinety premierów oraz Sztaby Generalne i okolice.
Osoby dramatu:
po stronie polskiej: premier gen. Felicjan Sławoj Składkowski i Szef Sztabu Marszałek Śmigły-Rydz
po stronie niemieckiej: Szef Sztabu Von Moltke Młodszy i Cesarz Wilhelm II
Argumentacja:
strony polskiej: nie prowokujmy Niemców, wojna to ostateczność, jesteśmy zabezpieczeni sojuszami z Francją i Wielką Brytanią
strony niemieckiej: wykorzystajmy okazję (zamach w Sarajewie) i atakujmy teraz (w 1914r) kiedy mamy szanse na zwycięstwo (Plan Schlieffena). Im szybciej tym lepiej.
Dwie odmienne decyzje skończyły się w obu przypadkach katastrofą.
Co powinni zrobić?
Niemcy: wypić kawkę, wziąć kilka głębszy oddechów i wyluzować. Panowie! Nikt, ani Francja ani GB, nie napadną was, nikt nie dybie na Cesarstwo. Jest normalna rywalizacja na poziomie mocarstw.
Polacy: nie traktować poważnie Anglo-Francuskich gwarancji i dokonać wszystkimi siłami uderzenia wyprzedzającego, bądź ukorzyć się, zacisnąć zęby, przełknąć ślinę i dołączyć do paktu antykominternowskiego.
Obie strony wybrały najgłupsze rozwiązanie, a Izrael. Cóż, Izrael zachowuje się jak gówniarz chcący rozliczyć stare sprawy z silniejszym od siebie mając za plecami osiłka-gumbasa. Mozna bezkarnie nachuśtać silniejszemu. Nie odda. Ale przyjdzie taki dzień kiedy osiłek-głuptasek sobie pójdzie a Izrael zostanie sam jak palec. Jeśli porównać dzisiejszy Izrael z tym z czasów Goldy Maier i Mosze Dayan'a to Izrael sam sobie kopie grób. Pycha ich zgubi.

P.S. Czy istnieje w ogóle takie zwierze jak "wojna prewencyjna"? Wojna to wojna. Podręcznik Mistrza Sun-Tse nic nie wspomina o tym. Raczej uczy: kiedy jesteś silny udawaj słabego, kiedyś słaby pręż muskuły ile wlezie.
Kury Izraelowi sz***ć prowadzić, a nie wojnę robić! smiling smiley

22-04-2009 - 16:15:45

Żeby być ścisłym. Atak na Francję poprzez terytorium neutralnej Belgii w 1914 roku był z punktu widzenia Cesarstwa Niemieckiego wojną prewencyjną. Prusacy mając jobla i niezdrowe odchyły ubzdurali sobie że wojna z mocarstwami będzie nieunikniona i lepiej dla nich rozpocząć ją teraz (czerwiec 1914) trzymając się kretyńskiego (i dodatkowo spapranego poprzez modyfikacje) planu Shlieffena zakładając że wojna na zachodzie skończy się zanim Rosja przeprowadzi mobilizacje. (ciekawe że chłodni i kalkulujący Anglicy dali sobie, głównie poprzez prasę, wmówić ten Niemiecki punkt widzenia i od Daily Telegrapf Affair z 1908 roku pogodzili się z faktem nieuchronnej militarnej konfrontacji na lądzie i morzu. Vide teza JKM o urojonym i jednocześnie rzeczywistym wpływem gwiazd na gospodarkę).
Co się tyczy Polski i jej sytuacji latem 1939, to gdyby wywiad dostarczył wiarygodnych informacji na temat ruchów i lokacji Niemieckich wojsk wzdłuż granicy to w oparciu o sygnały z Niemieckiego MSZ i Hitlera agresywną retorykę, Polska miała prawo 29 sierpnia 1939 roku dokonać ataku uprzedzającego (Pewnie zakończyłby się sukcesem, Francja została by zmuszona do interwencji a Stalin musiałby czekać na rozwój wypadków i decyzja o wkroczeniu Armii Czerwonej w momencie niepewnej sytuacji na froncie zachodnim umarła by śmiercią naturalną.) Nie mogło by to być traktowane jako "polska wojna prewencyjna", choć nie byłby to do końca także "polski atak uprzedzający". Niemniej jednak byłoby to mniejsze zło jeśli wziąć pod uwagę że następnego dnia (1 września) przez miesiąc jak ostatni frajerzy tłukliśmy się za [sic!] Anglo-Francuski imperializm.
Atak Izraela na Iran, jeśli do niego dojdzie, nie spełnia formalnych wymagań ani wojny prewencyjnej ani ataku uprzedzającego. To że Iran jest wrogi Izraelowi i finansuje Hezbollach, nie daje Izraelowi żadnego prawa do operacji militarnych. ZSRR i USA były wrogie i wspierały wywrotowców przez cały okres Zimnej Wojny. I co z tego? Wojna to ostateczność a Izrael zachowuje się jak gówniarz chowający się za plecami silniejszego kolegi. Ciekawe co by zrobili nie mając za plecami Korpusu Marines. Wydaje mi się że jedyne sensowne rozwiązanie to gdyby Izrael pewny swej siły dałby Iranowi 48 godzinne ultimatum: nuklearne rozbrojenie i zaniechanie produkcji uranu albo wojna. Iran by się nie zgodził, wojna by wybuchła ze wszystkimi tego konsekwencjami, silniejszy by wygrał a zwycięzców się nie sądzi. Byłoby to gówniarskie i głupie ale ostatecznie do za akceptowania. Cywilizowani biali ludzie potrafią załatwiać takie sprawy przy stole ale jeśli Semici są tacy nerwowi, ich broszka.

23-04-2009 - 10:24:41

KamilSkalny Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Polska miała prawo 29 sierpnia 1939 roku dokonać
> ataku uprzedzającego (Pewnie zakończyłby się
> sukcesem, Francja została by zmuszona do
> interwencji a Stalin musiałby czekać na rozwój
> wypadków i decyzja o wkroczeniu Armii Czerwonej w
> momencie niepewnej sytuacji na froncie zachodnim
> umarła by śmiercią naturalną.)

Kamil, wybacz, ale czym Polska miałaby dokonać ataku uprzedzającego?
No i na jakiej podstawie sądzisz, że zakończyłby się sukcesem? To byłaby klapa na całej linii, tak wojskowej jak i politycznej!
W sierpniu '39 byliśmy już skazani, oczywiście na podstawie dzisiejszej wiedzy.
Ostatni "gwizdek" był w marcu 1936 roku gdy Hitler zmilitaryzował Nadrenię, wtedy należało mu przyłożyć, był to oczywisty i wystarczający powód aby uderzyć prewencyjnie na Niemcy, zabrakło niestety wyobraźni i Marszałka, który prawdopodobnie bardzo mocno by naciskał na aliantów. Wtedy rzeczywiście byłby sukces, ale któż mógł się wtedy domyślać czego by świat uniknął w wyniku wojny prewencyjnej z Niemcami?
W sierpniu '39 mogliśmy już tylko ulec dyktatowi (być może byśmy na tym wyszli lepiej?) albo czekać na atak Niemiec i honorowo ulec przeważającej sile, nie było wtedy trzeciej drogi sad smiley

23-04-2009 - 22:56:13

Trzeba było wysłać klucz Łosi na Berlin... Niemcy myśleliby, że to Heinkle znad Poznania wracają i pewnie by je przepuścili...

Efekt propagandowy murowany... a może i Francja by się wtedy ruszyła... smiling smiley

Zresztą w czasie Powstania Wielkopolskiego tak zrobiono... Niemcy zrobili 2 naloty na Poznań... i wtedy jeden facet z jajami kazał uzbroić na Ławicy kilka samolotów i zbombardowaliśmy Frankfurt... starczyło na długo bowiem następne bombardowanie Poznania było dopiero 3 września 1939 roku...

Oczywiście wtedy politycy się strasznie burzyli, że to dyplomacją należało załatwić...



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 23-04-2009 22:57 przez Aleksander.
Niestety nie masz uprawnień aby pisać/odpowiadać na tym forum.
Janusz Korwin-Mikke - Internetowa Strona Autorska / Forum - Statystyki

Globalne
Wątki: 6140, Posty: 45271, Użytkownicy: 14785.
Ostatnio dołączył/a Eksterminator.


Statystyki tego forum
Wątki: 224, Posty: 2116.