12 kwietnia 2009: Wielkie żarcie, a GMO i 13 kwietnia 2009: O Gmo ostatni raz

Wysłane przez admin 

13-04-2009 - 23:20:48

Zapraszamy do komentowania wpisu dostępnego pod tym linkiem:

[korwin-mikke.blog.onet.pl]



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 13-04-2009 23:33 przez admin.

14-04-2009 - 12:25:50

Dlaczego rolnik który raz kupił ziarno modyfikowane genetycznie ale gorsze od niemodyfikowanego miałby jeszcze raz je kupić? A powodów jest wiele. Po pierwsze rząd po wpływem takich czy innych osób może nakazać hodowlę tylko genetycznie modyfikowanych roślin. Niezależnie od faktów i po prostu innych nie będzie. Po drugie propaganda potrafi czynić cuda. Albo będą jakieś dopłaty dla zbankrutowanych chłopów, przez co będzie się opłacało mieć mniej wydajne uprawy itd itp. Powodów może być wiele. Pamiętajmy że wolny rynek teraz nie rządzi tylko wymysły urzędasów - a wtedy to wszystko jest możliwe.

14-04-2009 - 13:20:10

z wiekszoscia tego co pisze JKM zgadzam sie, gdyz pisze on o rzeczach oczywistych, a nie porusza dla mnie istotnych kwestii. dla mnie najwiekszy problem z GMO to kotrola nad ziarnem przez koncerny i stowarzyszone z nimi rzady. ta totalna kontrola wynika z tego ze zmodyfikowane ziarno to jest produkt, czyli mozna go sobie opatentowac, czyli z pomoca rzadu mozna np. koncesjonowac produkcje/dystrybucje. drugi bardzo istotny czynnik to to ze ziarno wychodowane z GMO nadaje sie tylko to spozycia - nie mozna ponownie zasiac ziarna z uprawy GMO (prosze mnie zweryfikowac ale gdzies czytalem ze tak jest)
Jakie z tych dwoch rzeczy wynikaja wnioski: ziarno zmodyfikowane jako bardziej wydajne monopolizuje rynek - i prowadzi do zaniku normalengo ziarna. powstaje doskanala dzwignia szantarzu panstw uzaleznionych juz od GMO - nie kupisz od nas ziarna to nie masz co zasiac.
nie jest to wymyslona przeze mnie historia ale gdzies zaslyszana/przeczytana w sieci.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 14-04-2009 15:00 przez monk25.

14-04-2009 - 17:14:17

Z tego co wyczytałem, to organizmy GMO nie muszą być bezpłodne. To dotyka np wiele zwierząt GMO, ale nie wszystkie i można się spodziewać że wiele roślin modyfikowanych są "płodne".

W tym momencie można by hodować samemu nasiona pewnej odmiany. Albo, po prostu udawać że jest to odmiana niezmodyfikowana (lub skrzyżować ją dla świętego spokoju z jakąś niezmodyfikowaną) - kto by to był w stanie sprawdzić? Badania DNA są drogie, a rośliny po kilku pokoleniach mogą mieć lekko zmieniony materiał genetyczny, ponadto ktoś musiałby ustalić pochodzenie tych roślin itd, itp. Chcę przez to powiedzieć że kontrolowanie tego typu rynku może być trudne.

14-04-2009 - 18:31:58

JKM napisal

Cytuj
JKM
Natomiast jakich by genów nie miała genetycznie zmutowana kukurydza czy świnia, to zostają one w żołądku rozpuszczone i strawione. Czyli zniszczone. Zgniataczom złomu jest obojętne, czy posyłają do wielkiego pieca kuchenkę na gaz – czy na mikrofale...

Problem w tym , ze nie wszystko "zostaje w żołądku rozpuszczone i strawione", masowe ginięcie rodzin pszczelich (CCD) jest ,jak twierdzi wielu specjalistow, spowodowane niestrawieniem pyłkow z roslin GMO. Oczywiscie JKM moze powiedziec , ze "postęp wymaga ofiar" i ze za którymś tam pokoleniem pszczoły się uodpornią , ale jeśli koledzy genetycy będą co roku robic nowy mix, to ewolucja może nie nadążyc, chyba ze będą w "pakiecie" dostarczac nowe gatunki GMO-pszczół , które będą trawic GMO-pyłki.
Przypominam w USA wyginęło 90% rodzin pszczelich , a zdaniem A.Einsteina ludzie mogą przeżyc tylko 4 lata po wyginęciu pszczół - to nie są żarty. Oczywiscie nie ma dowodu, ze to wina GMO jednak koincydencja jest zastanawiająca.

Cytuj
JKM
Przypominam jeszcze swoją łamigłówkę sprzed dwóch lat:

Bierzemy roślinę, abecedawię, i zamiast genu β wstawiamy jej gen γ, otrzymując, agecedawię, będącą GMO. Po dziesięciu latach bierzemy agecedawię, wyjmujemy gen γ i wstawiamy gen β; czy otrzymaliśmy stara, poczciwą abecedawię – czy jakiś nowy GMO?

Oczywiście otrzymujemy nowy GMO. Gramy partię szachów , w pewnym momencie zamieniamy miejscami króla i hetmana - otrzymujemy GMCG (genetically modified chess game) , po dziesięciu ruchach zamieniamy je z powrotem i mamy zupełnie nowy GMCG. Teoretycznie wykonalismy operacje odwracającą , ale życie nie stoi w miejscu i przez 10 ruchów gra toczyła się w kompletnie zmienionych warunkach. A w czasie tych 10 ruchów moze nastąpic szach-mat i game over.


Cytuj
JKM
Przedłużamy rozważania: a gdyby się wykryło, że jakiś nowy GMO jest przez przypadek identyczny z gatunkiem, który lat temu tysiąc wyginął: to przestałby on nagle być groźnym GMO – czy nie?

A czy ewentualne sklonowanie mamuta: to uratowanie zanikłego gatunku – czy niebezpieczna manipulacja genetyczna?

Ależ zapewniam że nie mam nic przeciwko klonowaniu mamutów itp. zabawom, ale kiedy ktos produkuje nowy gatunek ziarna i jest szansa ze wszyscy na swiecie zaczną uprawiac i zjadac te rosliny, to istnieje ryzyko że wszyscy zapadną na jakąs kompletnie nie-do-przewidzenia przypadłośc , co jest moim zdaniem dośc niebezpieczne. Powiem więcej, ewentualne GM człowieka budzi we mnie mniejszy lęk niż modyfikowanie roślin uprawnych, bo GM-ludzi łatwiej zewidencjonowac , izolowac itp. , a wpuszczenie do eko-systemu GM-roślin oznacza utratę kontroli i nieobliczalne skutki.


Cytuj
JKM
Wreszcie uwaga ostatnia: ludzi zamożnych stać na żywność bez GMO. To ludzie biedni głównie korzystają z GMO (podobnie jak z ziemniaków). Niech więc przeciwnicy GMO powiedzą otwarcie: „Mamy w nosie potrzeby ludzi biednych! Dbamy o bogatych – a biedacy niech umierają z głodu!”

Moja babcia zawsze mówiła że na jedzeniu nie wolno oszczędzac. Nie "mam w nosie ludzi biednych" i jak najbardziej jestem za wolnością decyzji w tym zakresie , ale osobiście wolałbym niedojeśc niż kupic GMO. Argument ekonomiczny jest zresztą naciągany, bo różnica w cenie to jest kilka %.

Jaka jest moim zdaniem najlepsza strategia wobec GMO? Zróżnicowanie. Powinny byc kraje z całkowitym zakazem GMO i calkowita wolnością w tym zakresie i cała gama pośrednich rozwiązań, za 100 lat by sie okazało kto mial rację. Wszelka unifikacja jest niebezpieczna, nie tylko w tej sprawie, zresztą. Dla konserwatywnych liberałów jest to problem, bo wymaga odpowiedzi na pytanie : czy jestes konserwatystą (nie jem GMO i patrzę, czy Ci co jedzą jeszcze się ruszają) czy liberałem (jem GMO, a zaoszczędzoną kasę wydaję w kasynie na pokera). Prawdopodobnie wiekszosc ludzi byłaby za tym, żeby produkty z GMO oznakowywac, kto chce niech kupuje. Tutaj pojawia sie problem z techniczną realizacją tej koncepcji , bo wymaga stworzenia przez państwo systemu ewidencji, a państwo, jak wiadomo, jest nieudolne i role państwa mogą przejmowac np. organizacje religijne , bo jedzenie to przecież ważna sprawa - prawda?.

vbrain@poczta.onet.pl

14-04-2009 - 23:46:24

"Ziarno wyhodowane z GMO nadaje sie tylko to spozycia - nie mozna ponownie zasiac ziarna z uprawy GMO"

Juz dobrych kilkanascie lat temu na naszym rynku dostepne byly nasiona warzyw, ktore wydawaly "bezplodne potomstwo" ( nie pamietam juz, czy byly to nasiona GMO). Jest to bardzo realne zagrozenie ( ze na rynku beda znajdowaly sie tylko takie nasiona) Dziwie sie, ze Pan Janusz podchodzi do tego tak lekko. Moze z powodu uprzedzen do eko-terroryzmu?! Gdyby pozostawiono nam wybor- jesc lub nie jesc GMO, to nie ma problemu. Podejrzewam jednak, ze to wlasnie GMO moze stac sie glownym orezem we wprowadzaniu Nowego Porzadku Swiata ( vide oslawiona 90-proc. depopulacja ludnosci swiata!). Moim zdaniem powinnismy podchodzic bardzo ostroznie do tego rodzaju pomyslow. To co stworzyl Pan Bog jest dobre.

15-04-2009 - 09:42:11

Najprostszy powód jest taki, że rząd może zakazać wysiewania nasion nie pochodzących od "producentów nasion". Co zresztą obecnie w krajach "cywilizowanych" robi - obecnie także w Polsce wysianie własnych wyhodowanych nasion jest przestępstwem ("piractwo nasienne", kod genetyczny nasion jest "własnością intelektualną" ich producenta).

15-04-2009 - 12:03:46

Odrobinę ironicznie.

UE powinna dopłacać więcej do hodowli GMO, niż nie-GMO. Trzeba wytłumaczyć ludziom w TV, że to innowacyjne, a postęp należy finansować. Może nawet uda się wyhodować takie rośliny, po ich zjedzeniu będziemy emitować mniej gazów cieplarnianych!

Oczywiście dopłaty powinny być jak najwyższe. Jeśli nie ma na to pieniędzy to wystarczy podwyższyć podatki, docelowo 90% dochodowego będzie w sam raz! Oczywiście trzeba najpierw wytłumaczyć ludziom w TV, że 10% pensji im wystarczy, bo wspaniałe jedzenie GMO będzie już niezwykle tanie, a zmiany należy wprowadzać stopniowo.

Oczywiście, aby GMO nie wymknęło się spod kontroli modyfikacji dokonywać będą mogły tylko koncesjonowane przez UE firmy. W UE szanujemy własność intelektualną, więc rolnicy nie będą kupować już nasion, a licencję na ich używanie. Ale co to dla nich za różnica? Zresztą taka sytuacja sprawdza się już na rynku oprogramowania, które rozwija się szybciej niż nowe gatunki roślin i zwierząt. A skoro zdecydowali tak wszyscy trzej koncesjonowani przez UE producenci nasion, to wolny rynek wykazał, że jest to sytuacja dla nas najkorzystniejsza!


W skrócie. W normalnym świecie byłbym jak najbardziej za GMO, ale w obecnym nie!

18-04-2009 - 11:07:16

Jeżeli tylko będzie panował liberalizm, to żaden monopol GMO nie grozi.
Obawy, że dojdzie do jakiejś monopolizacji są po prostu śmieszne.

Wszelkie urzędowe zakazy, nakazy i urzędy typu:
"Państwowa Inspekcja Ochrony Roślin i Nasiennictwa"
powinny być zlikwidowane.



cool smiley

18-04-2009 - 13:53:32

vbrain Napisał(a):

> Problem w tym , ze nie wszystko "zostaje w
> żołądku rozpuszczone i strawione", masowe
> ginięcie rodzin pszczelich (CCD) jest ,jak
> twierdzi wielu specjalistow, spowodowane
> niestrawieniem pyłkow z roslin GMO.

to tylko jedna z wielu hipotez dotyczących ginięcia pszczół i to wcale nie najważniejsza. O wiele bardziej prawdopodobne są choroby, pasożyty lub co ostatnio się intensywniej bada wzrost pól magnetycznych wywołany przez przekaźniki sieci telefonicznych co dezorientuje pszczoły które nie mogą trafić do uli i giną. GMO to jak na razie bardzo wątpliwa przyczyna problemów pszczół
>
>
> Moja babcia zawsze mówiła że na jedzeniu nie
> wolno oszczędzac. Nie "mam w nosie ludzi
> biednych" i jak najbardziej jestem za wolnością
> decyzji w tym zakresie , ale osobiście wolałbym
> niedojeśc niż kupic GMO. Argument ekonomiczny
> jest zresztą naciągany, bo różnica w cenie to
> jest kilka %.

Dlatego należy zostawić ludziom wybór, GMO powinny być oznaczone i tyle
>
> Jaka jest moim zdaniem najlepsza strategia wobec
> GMO? Zróżnicowanie. Powinny byc kraje z
> całkowitym zakazem GMO i calkowita wolnością w
> tym zakresie i cała gama pośrednich rozwiązań,

I na jakiej podstawie się wybierze i kto to zrobi jakie państwa maja zakazać a jakie nie?


. Prawdopodobnie wiekszosc ludzi byłaby za
> tym, żeby produkty z GMO oznakowywac, kto chce
> niech kupuje. Tutaj pojawia sie problem z
> techniczną realizacją tej koncepcji , bo wymaga
> stworzenia przez państwo systemu ewidencji,
> - prawda?.
>

tak to jest pewien problem, ale z drugiej strony nakaz umieszczenia jakiegoś znaczku na opakowaniu a potem wyrywkowe kontrole jak np sanepidu powinno w miarę nieźle funkcjonować

23-04-2009 - 02:23:33

Ja tylko sobie niesmialo zapytam, po co nam wzrost wydajnosci produkcji zywnosci? Ludzie i tak juz sa otyli, a znaczny odsetek (nie pamietam dokladnie, ilestamdziesiat procent) kupionej zywnosci zwyczajnie laduje w smieciach. Po co jeszcze wiecej??!!

23-04-2009 - 20:27:35

> to tylko jedna z wielu hipotez dotyczących
> ginięcia pszczół i to wcale nie najważniejsza.

wg. mnie jedna z najbardziej prawdopodobnych to właśnie GMO lub jakieś pestycydy z nią związane,
a dlaczego ?

wystarczy porównać na jaką skale uprawiane jest GMO w USA, Niemczech , Polsce

otóż skala wyginięcia pszczół jest w proporcjonalna do ilości upraw GMO
w stanach wygineło ponad 90% w Zach. europie ok 40-60 % a w Polsce 10-20 %


telefonia komórkowa też szkodzi co się okaże za jakiś czas (rak z reguły rozwija sie latami, dlatego stawiam hipoteze, że za 10 -30 lat koncerny telekomunikacyjne będą miały podobne problemy co obecnie tytoniowe)
ale w tym przypadku to by nie pasowało bo zachodnia europa ma w podobnym tempie co USA rozwijaną telefonie

chyba że jest coś innego co występuje w USA na masową skale, w dużym stopniu w europie zachodnie a w Polsce zaczyna dopiero wchodzić ... wystarczy to znaleźć i mamy odp. na pytanie co jest przyczyną

a wymarcie pszczół będzie miało długoterminowo ogromne znaczenie bo o ile można ręcznie coś tam zapylać to całej masy roślin nie używanych bezpośrednio przez człowieka albo w małych ilościach nie będą zapylać ręcznie (zresztą nie wszystkie się da) więc po jakimś czasie wyginą organizmy co się żywią tymi roślinami, potem wyginą organizmy co się żywią tymi zjadaczami tych roślin a potem wyginą ... ... .... a w końcu przyjdzie czas na ludzi



Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 23-04-2009 20:34 przez piotrkk.

28-04-2009 - 20:59:51

Uczeni skrzyżowali buraka, marchew, groszek, ziemniaka i... świnię.
Wyszedł obiad.
smiling smiley

01-05-2009 - 10:51:40

piotrkk Napisał(a):

> wg. mnie jedna z najbardziej prawdopodobnych to
> właśnie GMO lub jakieś pestycydy z nią
> związane,

pestycydy czy raczej środki ochrony roślin używane są powszechnie na zwykłych uprawach więc nie można tego wiązać tylko z GMO, niema żadnych dowodów na to że GMO samo w sobie jest przyczyna ginięcia pszczół
>
> telefonia komórkowa też szkodzi

w kwestii pszczół być może szkodzi zakłócając ich orientacje przestrzenną. Ludziom w ten sposób raczej nie zaszkodzi bo używamy innych zmysłów w tym celu smiling smiley
>
> a wymarcie pszczół będzie miało
> długoterminowo ogromne znaczenie bo o ile można
> ręcznie coś tam zapylać to całej masy roślin

są też inne owady zapylające i jeżeli wyginęły by pszczoły a te inne owady byłyby odporne na to co zabiło pszczoły to problem byłby niewielki ale lepiej nie sprawdzać.

07-05-2009 - 20:31:46

> żadnych dowodów na to że GMO samo w sobie jest
> przyczyna ginięcia pszczół

obawiam się że jak dowody się znajdą będzie za późno
a w międzyczasie proszę jednak samodzielnie spróbować rozwiązać zagdke - szczerze sobie odpowiedzieć na pytanie :

co występuje w USA na masową skale, w dużym stopniu w europie zachodnie a w Polsce zaczyna dopiero wchodzić i jest w jakiś sposób związane z pszczołami ?

mi się nasuwa tylko jedna myśl - GMO
aczkoliwek nie jestem ortodoksyjny i czekam na inne pomysły ...

> w kwestii pszczół być może szkodzi
> zakłócając ich orientacje przestrzenną.

argument ten odrzuciłem w moim poście
"zachodnia europa ma w podobnym tempie co USA rozwijaną telefonie"
a istnieje spora różnica w ilości ginących poszczół miedzy usa- europa zach

> Ludziom w ten sposób raczej nie zaszkodzi bo
> używamy innych zmysłów w tym celu smiling smiley

ludziom szkodzi w inny sposób, nie będe przytaczał tu szczegółów jest nt. trochę informacji nawet w poważnej prasie
tylko nikt nie zna skutków tego szkodzenia w dłuższym czasie ale za najpóźniej 10-20 lat będą znane na pewno
Niestety nie masz uprawnień aby pisać/odpowiadać na tym forum.
Janusz Korwin-Mikke - Internetowa Strona Autorska / Forum - Statystyki

Globalne
Wątki: 6138, Posty: 45249, Użytkownicy: 14785.
Ostatnio dołączył/a Eksterminator.


Statystyki tego forum
Wątki: 224, Posty: 2116.