GMO

Wysłane przez Libero 

13-04-2009 - 02:44:12

Krótko i niepolitycznie.
Zauważyłem, że są dwa główne pola dyskusji na temat rośli modyfikowanych genetycznie. Sprowadzają się one do odpowiedzi na pytania:
1. Czy rośliny mutowane mogą szkodzić zdrowiu?
2. Jaki wpływ na środowisko i gatunki obecnie występujące, będzie miało wprowadzenie nowych zestawów genów?

Odpowiedź na pierwsze pytanie jest teraz niemożliwa. Można co najwyżej pofilozofować. Odpowiedź na drugie pytanie również nie jest możliwa. Na pewno nastąpi krzyżowanie się roślin i po kilku/kilkunastu latach wszystkie rośliny danego gatunku będą w sobie zawierały nowy zestaw genów.
I to jest bardzo istotne!
Nie będzie problemem udowodnienie, że taki, a nie inny zestaw genów jest opatentowany. Ochrona prawna trwa od 25 lat, na większość roślin, do 30 lat na odmiany ziemniaka, drzew owocowych i winorośli. Co w tym czasie może monopolista?

13-04-2009 - 10:56:12

Problemem nie jest tu tyle demokracja. Zwróćmy uwagę na kierunki w jakich poszła hodowla psów. Jakieś monstra chorowite typu buldog, niezdolne do samodzielnej egzystencji jak chart, jakieś jamniki /koty okazały się bardziej oporne na takie wydziwianie/. Modyfikacja genotypu człowieka pójdzie w stronę właśnie takich potworków, które trzeba będzie podtrzymywać przy życiu i o nas załatwi.

13-04-2009 - 10:58:12

1. prawdopodobnie nie, a jeśli już to w minimalnym stopniu,
roślinki rosnące przy drogach lub w pobliżu dużych miast, są w porównaniu do tych rosnących na wsiach dość mocno zmodyfikowane genetycznie (a chodzi mi o rośliny uprawne - z których pozyskuje się żywność),

GMO projektowane przez naukowców, to nie jakieś czary mary, nakładanie klątw i uroków które mogą przejść na finalnego konsumenta,
to precyzyjna robota: "ten gen odpowiada za prędkość przyrostu tkanki, włóżmy takie dwa..." goście raczej wiedzą co robią.

2. to nie istotne, jeśli nowe zestawy genów będą zagrożeniem (tylko ciekawe w jaki niby sposób) dla środowiska, środowisko wytworzy mechanizm obronny, a jeśli zagrożeniem nie będą - to po prostu będziemy żyli sobie z nowym schematem: środowisko + nowe geny...
smiling smiley

w zasadzie to temat modyfikowanych genetycznie organizmów, jest mi obojętny,
ale po przeczytaniu wpisu JKM na onecie - kilka szybkich myśli mi przez głowę na ten temat przeszło,
acha no i zgadzam się z jego, w zasadzie dość dla nas wolnościowców oczywistą postawą, "Byle tylko nie zakazano GMO – ani nie nakazano wszystkim żreć GMO."

13-04-2009 - 11:35:55

Libero Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> 1. Czy rośliny mutowane mogą szkodzić zdrowiu?

Oczywiście, że tak! Podobnie jak wiele roślin niemutowanych może szkodzić zdrowiu.

> 2. Jaki wpływ na środowisko i gatunki obecnie
> występujące, będzie miało wprowadzenie nowych
> zestawów genów?

Fakt, trudno to przewidzieć, podobnie jak trudno przewidzieć jaki wpływ na środowisko i gatunki obecnie występujące będzie miało wprowadzenie nowych zestawów genów przez ewolucję i naturalną mutację już istniejących.

13-04-2009 - 11:44:28

Cytuj

1. Czy rośliny mutowane mogą szkodzić zdrowiu?
Oczywiście że mogą, tak samo jak mogą szkodzić rośliny niemodyfikowane. Na pewno nie ma żadnego biologicznego, chemicznego, fizycznego prawa które stwierdza że niemożliwe jest wyhodowanie szkodzącego GMO albo takiego które stwierdza że wszystkie GMO będą trujące.

Ale należy zauważy (to nie jest moja myśl, gdzieś ją przeczytałem) że rośliny GMO są zrobione specjalnie do jedzenia, dostosowane do naszych potrzeb natomiast rośliny naturalne to wynik przypadkowej ewolucji. Tak samo jak wygodne mieszkanie jest tworem sztucznym ale zrobionym specjalnie dla mieszkania, a jaskinia jest całkiem naturalna.

Cytuj

ki wpływ na środowisko i gatunki obecnie występujące, będzie miało wprowadzenie nowych zestawów genów?
Pewnie dokładni taki sam jak wprowadzenie nowego zestawu genów w sposób naturalny (ewolucja)
Zdatniejsi przeżyją. Jedyny kłopot że ewolucja działa pewnie miliony razy wolnej niż sztuczna produkcja nowych
gatunków. Najwyżej wszystkie "naturalne " zginą i zastąpią je sztuczne.

Cytuj

Nie będzie problemem udowodnienie, że taki, a nie inny zestaw genów jest opatentowany.
Patentowanie genów to jakaś głupota, dobrze że kilka tysięcy lat temu ktoś nie opatentował siekiery, koła albo ognia. Bo ludzkość mogłaby wyginąć czekając w kolejce na prawo do korzystania z ognia.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 13-04-2009 11:48 przez anarchist.

13-04-2009 - 12:41:13

Co do konsekwencji kreowania roślin modyfinkowanych genetycznie i wpływu wielkich korporacji polecam film dokmentalny "World according to Monsanto". To już nawet nie demokratyczne a kororacyjne podejście do GMO, konsekwencji polityki jednej firmy i zagrożeń jakie ze sobą niesie wprowadzenie na rynek nowych odmian nasion. Pod koniec filmu spirala się nakręca do "globalnej teorii spiskowej", jednakże dla tych którzy twierdzą że GMO jest tylko cacy film pokazuje że z rośliny nie do końca są "normalne" a ludzie rządzący firmą niezdrowo zachłanni.

13-04-2009 - 12:59:00

Cytuj

", jednakże dla tych którzy twierdzą że GMO jest tylko cacy film pokazuje że z rośliny nie do końca są "normalne"
Chyba nikt tak nie twierdzi (że cą tylko cacy), tyle że to prywatna sprawa ludzi czy wolą naturalny dziki czosnek (którego "celem" było przeżyć w danych warunkach a nie być potrawą), czy czosnek hodowlany (uzyskany zapewne sztucznie przez selekcję i krzyżowanie najlepszych według człowieka osobników), czy może czosnek GMO (ze zmienionymi genami by był większy i bardziej czosnkowy), czy może czosnek super GMO (z genami świni by czegoś tam dostarczał i genami meduzy by świecił w ciemnościach). To naprawdę prywatna sprawa jakie ktoś ma kulinarne gusta.

Cytuj

a ludzie rządzący firmą niezdrowo zachłanni.
W warunkach wolnego rynku ucieszyłbym się z tego, rządzący firmą mogą zarabiać tylko gdy ich towar się sprzeda, a sprzeda się gdy odpowiada gustom konsumentów. Czyli im więcej zachłanności tym lepiej dla konsumentów :]. A dzięki konkurencji zawsze będzie alternatywa
Tyle że obecnie mamy interwencjonizm-korporacjonizm (a nie socjalizm) i zachłanne firmy zarabiają na tym że państwo zakazuje konkurencji

13-04-2009 - 13:10:27

Cytuj
anarchist
-------------------------------------------------------
> W warunkach wolnego rynku ucieszyłbym się z
> tego, rządzący firmą mogą zarabiać tylko gdy
> ich towar się sprzeda, a sprzeda się gdy
> odpowiada gustom konsumentów. Czyli im więcej
> zachłanności tym lepiej dla konsumentów :]. A
> dzięki konkurencji zawsze będzie alternatywa
> Tyle że obecnie mamy
> interwencjonizm-korporacjonizm (a nie socjalizm) i
> zachłanne firmy zarabiają na tym że państwo
> zakazuje konkurencji

Otóż to! Możemy mieć do czynienia z sytuacją monopolu na produkcję nasion większości roślin uprawnych. A kto zabroni monopoliście podnieść ceny, czy reglamentować towar? W tym i tylko w tym upatruję zagrożenie ze strony GMO

13-04-2009 - 14:08:30

W sumie może trochę przesadziłem z czarnowidztwem bo na szczęście obecnie nie jest tak tragicznie, nikt raczej nie zakaże tradycyjnej żywności. Sam monopol nie jest zagrożeniem. Więc może być jeden producent GMO i żądać nawet równowartości samochodu za mandarynkę. Kłopoty mogą mieć głównie ci którym zależy by jeść GMO. Ludzie po po prostu skorzystają z konkurencji jaką jest tradycyjna żywność.
Nawet jakby państwa zmonopolizowały całą produkcję roślinnej żywności zawsze jest konkurencja w postaci mięska.


Problemem może być to że państwa zaczną finansować GMO z podatków.

Sympatie : anarchizm rynkowy, agoryzm, anarchoindywidualizm, anarchomutualizm, anarchokapitalizm. anarchizm bezprzymiotnikowy

13-04-2009 - 15:08:06

Zgadzam sie z wpisami o szkodliwosci GMO. Podobnie z wolnym rynkiem. Jednak monopolista, nawet jezeli jest pozwolenie na tradycyjna zywnosc (uogolnie troche temat: rosliny, bo te maja wplyw na karmione nim miesko, ale bez szczegolow) jest zagrozeniem i to duzym - moim zdaniem. Nie mamy gwarancji iz taki zarzadca zywnoscia nie poswieci kroci na wynalezienie np. skutecznego niszczenia zbiorow roslin naturalnych zabezpieczajac przed wyniszczeniem , przez odpowiednia zmiane genetyczna swoich upraw. Wtedy bedzie mogl byc jedynym dostawca zywnosci. Ponadto beda jedynym dostawca zywnosci bedzie mogl reszte ustalac. Kupimy od niego zywnosc i moze nawet nasiona ale moga miec weliminowany gen, ktory zadecyduje o rozmazaniu. Te nasiona nie urosna bo tak bedzie chcial ten, ktory je sprzedaje. Pomyslcie do czego mozna doprowadzic czlowieka, ktroy umiera z glodu...

Wiem, iz dopiero w czern aksamitna polecialem ale dla mnie problem jest istotny z kazdej strony. Obserwuje co planuje ONZ w temacie: zywnosc i uprawy i nie powiem, ze jestem spokojny. Podobnie ta 2ga strona, oprocz wysokich plonow, zywnosci GMO. Nie podaje tego jako pewnik, ze tak bedzie ale zwracam uwage by swiadomosc pewnych rzeczy pozwalala dokonywac dobrych wyborow.

Smok_Eustachy - bardzo celna uwaga, uprzedzil mnie Pan smiling smiley

13-04-2009 - 15:49:24

Witam!

Ja dzisiaj wyslalem takiego maila do JKM



Witam
Wydaje mi sie, ze myli sie Pan w swoich przypuszczeniach na temat GMO:

Przyklad:

"Bierzemy roślinę, abecedawię, i zamiast genu β wstawiamy jej gen γ, otrzymując, agecedawię, będącą GMO. Po dziesięciu latach bierzemy agecedawię, wyjmujemy gen γ i wstawiamy gen β; czy otrzymaliśmy stara, poczciwą abecedawię – czy jakiś nowy GMO? "

jest absolutnie błędny.


Prosze wyobrazic sobie taka sytuacje:

Zalozmy, ze gramy w gre Tetris czyli ukladanie klockow o roznym
ksztalcie lecacych z gory

[science.kukuchew.com]
- tutaj przykladowa plansza z tetris'a (na wszelki wypadek, gdyby Pan
tej gry nigdy nie widzial)

z tym, ze gdy ulozymy pozioma linie, ta linia nie znika tylko lezy tam
dalej. Pokrylismy juz caly ekran klockami, tzn
nie zostala sie zadna luka w ktora mozna by cokolwiek wlozyc.

I teraz bawimy sie w inzynira GMO- wyciagamy ze srodka 2 klocki, np
kwadraty i w to miejsce wkladamy inna figure z gry.

Aby plansza znow nie posiadala ZADNEJ luki, musi sie zmienic niemal CALE
ulozenie klockow.

W przypadku GMO jest tak, ze jesli zmienimy czesc struktury DNA to
reszta DNA musi sie dostosowac do zaistnialych zmian.

Doskonale Pan wie, ze geny sa ze soba powiazane siecia zaleznosci, wiec
zmiana jednego genu moze oznaczac zmiane 5 innych o czym sie nawet nie
dowiemy.

Jakie jest niebezpieczenstwo GMO ? Ano odkryto, ze kolejne potomstwa
roslin GMO mutuja, tzn sa niestabilne w swojej strukturze (roslina dazy
do przywrocenia harmonii w swojej strukturze).
Dlatego teraz wprowadza sie GMO z tzw terminatorami- oznacza to, ze
roslina nie moze miec "niebezpiecznego", zmutowanego potomstwa.

I tu znowu pojawia sie problem niestabilnosci, tylko tutaj przynamniej
nie mozna zarazic reszty plantacji non-GMO tym swinstwem.

A czy zoladek wszystkie zmiele tak jak zgniatacz zlomu?
Ano wlasnie, gdy zlom jest zrobiony z tytanu to ciezko bedzie go zgniesc.
Niektore GMO powoduje duze problemy z przetwarzaniem pokarmu na energie.
Moze sie zdarzyc, ze zjadajac kilogram GMO bedziemy miec tylko wypchany
zoladek, a energii nieproporcjonalnie malo.

Jesli nasz organizm ma jakis dosc uniwersalny algorytm trawienia, ktory
trawi pokarm, i ten pokarm nagle zostal zmieniony w swojej wewnetrznej
strukturze to ten algorytm nie bedzie juz tak skuteczny.
Co z tego, ze sie przystosuje w ciagu np roku, skoro za rok ta struktura
sie znow zmieni?

Prawda, jemy ketchupy i inne produkty, ktore nigdy wczesniej nie
istnialy, jednak to sa wciaz tylko przetwozone produkty w sensie
zewnetrznym, skladniki, to te same skladniki, tylko zmieszane.
Na poziomie strukturalnym jest taki sam, wiec zoladek sobie oddzieli i
strawi poszczegolne skladniki swoim algorytmem, z GMO jest inaczej.



Prosze teraz spojrzec kto jest wlascicielem wiekszosci GMO na swiecie i
kto prowadzi te wszystkie badania.
Monsanto- zapewne znana Panu firma, jesli prowadzil Pan opryski.

Monsanto jest tak niebezpieczna firma, ze nawet jej pracownicy buntuja
sie nad niektorymi pomyslami z zarzadu, jak na przyklad patentowanie
świnskiego genu (sprawa polega na tym, ze Monsanto opatentowalo gen
swini, jesli moja swinia posiada opatentowany gen to automatycznie nie
jest to moja swinia, lecz swinia monstanto. Takie rzeczy dzieja sie juz
u naszych zachodnich sasiadow- Niemiec).

Byli wysoko postawienie pracownicy Monsanto (albo oszusci), stworzyli
reportaz (dobrze udokumentowany), gdzie jedna z najwyzej postawionych
osob w zarzadie przyznala, ze w tym calym GMO nie chodzi wcale aby
wykarmic ludzkosc. Tu chodzi o pieniadze, wielkie pieniadze WSZEELKIM
kosztem.

No tak, ale gdzie tu moralnosc?? Kiedy czlowiek wierzyl w Boga i trzymal
sie 10ciu przykazan to pieniadze zarabial, ale zarabial tak by nie
szkodzic drugiemu (wyjatki oczywiscie byly, ale zdrowe spoleczenstwo
mialo naturalny obowiazek takich delikwentow eliminowac by nie zaburzyc
i nie zdemoralizowac go wewnetrznie.



Prosze odpowiedziec mi na pytanie:
Mamy najwieksza ilosc pozywienia w historii, do Afryki slemy paczki z
zywnoscia. Po co wiec nam GMO ?
Po co inwestowac w GMO, skoro masowo wymieraja pszczoly (jednym z
glownych powodow jest zatruty cukier, ktorym pszczelarze karmia
pszczoly, kiedys oczyszczano go wapnem, dzisiaj chemia zabojcza dla
owadow).
Po co zmieniac cos co dobre i sprawdzone?

W imie postepu? Postep wcale nie musi oznaczac zmiane wszystkiego i
wyrzekniecia sie przeszlosci.

GMO koszmarnie obniza jakosc produktow. Pamieta Pan jeszcze smak
prawdziwych pomidorow?

Polityka tej miedzynarodowej mafii jest tak prowadzona, by zywnosc byla
jak najdrozsza, jak najgorszej jakosci (co potwiedza swoim dzialaniem
UE, ktora pozwala dopuszczac do produkcji kazde g***o, jednoczesnie
prowadzac polityke niszczenia malych przedsiebiorstw).

DZISIAJ, by zjesc zdrowa i smaczna zywnosc, by kupic najzwyklejsze mydlo
bez tysiaca innych szkodliwych skladnikow, trzeba zaplacic ZNACZNIE
wiecej niz zywnosc zykla.

Kiedys zywnosc byla zdrowa, kazdy ja produkowal i kazdemu sie oplacalo.

Dzisiaj, gdy jedzenie jest zatrute, tak samo jak zanieczyszczone chemia
sa srodki kosmetyczne, za zwykle mydlo, nieperfumowane itp
trzeba zaplacic 3 zl !!!!

Jakas paranoja !

Czy za 10 lat, gdy ludzie beda padac jak kaczki od raka (prosze
zauwazyc, ze RAK to dzisiaj plaga), te same koncerny, ktore sprzedawaly
nam zatruta zywnosc, zaloza marke, ktora bedzie sprzedawala produkty
wolne od GMO po zawyzonych cenach??

Na koniec takie pytanko:
Czy rzeczywiscie elita (wraz z masonami) chce wybic wiekszosc ludnosci
na swiecie?

Bo patrzac z boku na dzisiejszy swiat, domyslam sie, ze tak.

pozdrawiam

13-04-2009 - 15:55:24

Dla sanepidu niemal zajedno czy marchewka jest GMO czy "zdrowa", bo bada chemię a nie DNA...

Natomiast oglądałem w internecie pewien wykład, w którym profesor wtrącił taką ciekawostkę: był sobie rolnik który hodował naturalnie, a dostosowywał poprzez krzyżowki. No i brał takie rośliny, których unikały insekty. No i w końcu osiągnął taki pooziom, że jego uprawa właściwie nie potrzebowała ochrony przed jakiś insektami, które do tej pory stanowiły poważny problem rolników w tej okolicy.

Roślinką zainteresowali się naukowcy, żeby sprawdzić czemu taka odporna. Okazało się że robaki unikały rośliny bardzo rozsądnie, zważywszy na gigantyczny poziom toksycznych (także dla człowieka) substancji w jej owocach. Takie są uroki zdrowej żywności.


Sapienti sat.

13-04-2009 - 17:22:32

Cytuj

W przypadku GMO jest tak, ze jesli zmienimy czesc struktury DNA to
reszta DNA musi sie dostosowac do zaistnialych zmian.
Bardzo fajne, szczególnie do porównanie do tetrisa, ale mogę prosić o jakieś linki że to porównanie ma sens biologiczny a nie tylko poetycki

Cytuj

Ano odkryto, ze kolejne potomstwa
roslin GMO mutuja,
No, no to jak potomstwo każdego organizmu na ziemi, a że szybciej czy wolnej, cóż nie ma ustalonej szybkości mutacji. Natura nie stawia znaków ograniczających szybkość.
I znowu prosiłbym o źródło tych rewelacji.


Cytuj

Prawda, jemy ketchupy i inne produkty, ktore nigdy wczesniej nie
istnialy, jednak to sa wciaz tylko przetwozone produkty w sensie
zewnetrznym, skladniki, to te same skladniki, tylko zmieszane.
Na poziomie strukturalnym jest taki sam, wiec zoladek sobie oddzieli i
strawi poszczegolne skladniki swoim algorytmem, z GMO jest inaczej.
Dlaczego, jeśli kapuście wprowadzimy geny świni, to przecież nie dodaliśmy nic nowego potrafimy trafić i kapustę i świnię.

[www.biolog.pl]

13-04-2009 - 17:34:46

Anarchist smiling smiley bardzo dobre! polaczone z trafnoscia spotrzezen grinning smileygrinning smiley

13-04-2009 - 21:08:51

JKM napisal

Natomiast jakich by genów nie miała genetycznie zmutowana kukurydza czy świnia, to zostają one w żołądku rozpuszczone i strawione. Czyli zniszczone. Zgniataczom złomu jest obojętne, czy posyłają do wielkiego pieca kuchenkę na gaz – czy na mikrofale...

Problem w tym , ze nie wszystko "zostaje w żołądku rozpuszczone i strawione", masowe ginięcie rodzin pszczelich (CCD) jest ,jak twierdzi wielu specjalistow, spowodowane niestrawieniem pyłkow z roslin GMO. Oczywiscie JKM moze powiedziec , ze "postęp wymaga ofiar" i ze za którymś tam pokoleniem pszczoły się uodpornią , ale jeśli koledzy genetycy będą co roku robic nowy mix, to ewolucja może nie nadążyc, chyba ze będą w "pakiecie" dostarczac nowe gatunki GMO-pszczół , które będą trawic GMO-pyłki.
Przypominam w USA wyginęło 90% rodzin pszczelich , a zdaniem A.Einsteina ludzie mogą przeżyc tylko 4 lata po wyginęciu pszczół - to nie są żarty. Oczywiscie nie ma dowodu, ze to wina GMO jednak koincydencja jest zastanawiająca.

Przypominam jeszcze swoją łamigłówkę sprzed dwóch lat:

Bierzemy roślinę, abecedawię, i zamiast genu β wstawiamy jej gen γ, otrzymując, agecedawię, będącą GMO. Po dziesięciu latach bierzemy agecedawię, wyjmujemy gen γ i wstawiamy gen β; czy otrzymaliśmy stara, poczciwą abecedawię – czy jakiś nowy GMO?


Oczywiście otrzymujemy nowy GMO. Gramy partię szachów , w pewnym momencie zamieniamy miejscami króla i hetmana - otrzymujemy GMCG (genetically modified chess game) , po dziesięciu ruchach zamieniamy je z powrotem i mamy zupełnie nowy GMCG. Teoretycznie wykonalismy operacje odwracającą , ale życie nie stoi w miejscu i przez 10 ruchów gra toczyła się w kompletnie zmienionych warunkach. A w czasie tych 10 ruchów moze nastąpic szach-mat i game over.


Przedłużamy rozważania: a gdyby się wykryło, że jakiś nowy GMO jest przez przypadek identyczny z gatunkiem, który lat temu tysiąc wyginął: to przestałby on nagle być groźnym GMO – czy nie?

A czy ewentualne sklonowanie mamuta: to uratowanie zanikłego gatunku – czy niebezpieczna manipulacja genetyczna?


Ależ zapewniam że nie mam nic przeciwko klonowaniu mamutów itp. zabawom, ale kiedy ktos produkuje nowy gatunek ziarna i jest szansa ze wszyscy na swiecie zaczną uprawiac i zjadac te rosliny, to istnieje ryzyko że wszyscy zapadną na jakąs kompletnie nie-do-przewidzenia przypadłośc , co jest moim zdaniem dośc niebezpieczne. Powiem więcej, ewentualne GM człowieka budzi we mnie mniejszy lęk niż modyfikowanie roślin uprawnych, bo GM-ludzi łatwiej zewidencjonowac , izolowac itp. , a wpuszczenie do eko-systemu GM-roślin oznacza utratę kontroli i nieobliczalne skutki.


Wreszcie uwaga ostatnia: ludzi zamożnych stać na żywność bez GMO. To ludzie biedni głównie korzystają z GMO (podobnie jak z ziemniaków). Niech więc przeciwnicy GMO powiedzą otwarcie: „Mamy w nosie potrzeby ludzi biednych! Dbamy o bogatych – a biedacy niech umierają z głodu!”

Moja babcia zawsze mówiła że na jedzeniu nie wolno oszczędzac. Nie "mam w nosie ludzi biednych" i jak najbardziej jestem za wolnością decyzji w tym zakresie , ale osobiście wolałbym niedojeśc niż kupic GMO. Argument ekonomiczny jest zresztą naciągany, bo różnica w cenie to jest kilka %.

Jaka jest moim zdaniem najlepsza strategia wobec GMO? Zróżnicowanie. Powinny byc kraje z całkowitym zakazem GMO i calkowita wolnością w tym zakresie i cała gama pośrednich rozwiązań, za 100 lat by sie okazało kto mial rację. Wszelka unifikacja jest niebezpieczna, nie tylko w tej sprawie, zresztą. Dla konserwatywnych liberałów jest to problem, bo wymaga odpowiedzi na pytanie : czy jestes konserwatystą (nie jem GMO i patrzę, czy Ci co jedzą jeszcze się ruszają) czy liberałem (jem GMO, a zaoszczędzoną kasę wydaję w kasynie na pokera). Prawdopodobnie wiekszosc ludzi byłaby za tym, żeby produkty z GMO oznakowywac, kto chce niech kupuje. Tutaj pojawia sie problem z techniczną realizacją tej koncepcji , bo wymaga stworzenia przez państwo systemu ewidencji, a państwo, jak wiadomo, jest nieudolne i role państwa mogą przejmowac np. organizacje religijne , bo jedzenie to przecież ważna sprawa - prawda?.

13-04-2009 - 21:43:25

Co do tych toksycznosci owocow.

Juz moj Dziadek ( rolnik) twierdzil ze jak jablko jest napocztete przez robaczka to warto robaczka wyciac a jablko zjesc.
Owoce ktore chca wszyscy sa po prostu zdrowe i maja witaminki.

W sprawie niestabilnosci Genomu roslin GMO.

Podobno ( mowie tak bo tylko ogladalem cos tam ja YT) geny w takich roslinach sa nieumocowane w genomie.
Czyli , ze kazdy nastepny potomek ma ten gen w calkowicie innym miejscu.
Czy to jest niebezpieczne? Prawdopodobnie tak, bo samosiewki moga zaczac wspolpracowac z wirusami i mamy klops.
Tzn. cos o co sie bija ci slynni 'Iluminati'. O obnizenie ilosci ludzkosci o 90%. Tylko, czy bedzie to dobre dla naszych genomow?

13-04-2009 - 22:20:05

Cytuj

masowe ginięcie rodzin pszczelich (CCD) jest ,jak twierdzi wielu specjalistow, spowodowane niestrawieniem pyłkow z roslin GMO
.
O ile to prawda, w jednym z ostatnich numerów ŚN było o tym że naukowcy myśleli że mutacje u żab powodują pestycydy , a okazało się że to wynik całkiem naturalnych pasożytów


Cytuj

a zdaniem A.Einsteina ludzie mogą przeżyc tylko 4 lata po wyginęciu pszczół
A.Einstein to jakiś profesor synekologii? Bo A.Einstein którego znam twierdził że socjalizm jest o.k.
A i sorry argument z autorytetu to żaden argument, więc chciałbym zobaczyć jakiś dowód tego twierdzenia


Cytuj

a wpuszczenie do eko-systemu GM-roślin oznacza utratę kontroli i nieobliczalne skutki.
Teoria chaosu i stopień skomplikowania ekosystemu mówi nam że wszystko może wywołać nieobliczalne skutki.

Cytuj

Nie "mam w nosie ludzi biednych" i jak najbardziej jestem za wolnością decyzji w tym zakresie , ale osobiście wolałbym niedojeśc niż kupic GMO. Argument ekonomiczny jest zresztą naciągany, bo różnica w cenie to jest kilka %.
Obecnie kiedy produkcja GMO jest w powijaka ograniczana przez etatystów. Poczekajmy na rozwój, konkurencję , no i fajnie gdyby zrezygnować z "patentowania organizmów"
Zresztą nawet teraz te kilka % dla wielodzietnej rodziny może być kwestią życia lub śmierci.

Cytuj

Powinny byc kraje z całkowitym zakazem GMO i calkowita wolnością w tym zakresie i cała gama pośrednich rozwiązań, za 100 lat by sie okazało kto mial rację.
Dokładnie to samo przyniosło by wolność GMO wszędzie, geny przenoszone przez pyłki i owady granice raczej nie powstrzymają.,
A człowiek to nie bydło i sam może decydować co chce jeść
Cytuj

le osobiście wolałbym niedojeśc niż kupic GMO
Świetnie, to twoja sprawa. A ja bym sobie chciał zjeść takie GMO jabłko, albo świnie z genami meduzy (już są , ciekawe jak smakują :} ) . I Tobie ani nikomu innemu co ja chce jeść, a nikt nie ma prawa mi tego zabraniać.
Takie jabłko GMO, zapewne bedzie podjęte rygorystycznymi testami (jaka firma zachce wypuścić truciznę i w konsekwencji zbankrutować) , no a po za tym może mieć wyeliminowane wszystkie niefajne dla człowieka składniki. Takie jabłko (albo świnia) ewoluowało w celu przetrwania a nie bycia smacznym i pożywnym dla homo sapiens, człowiek tez nie ewoluował tylko w kierunku by byc idealnie dostosowanym do jabłka. Ewolucja to przypadki. Więc nie widzę nic złego w tym żeby na rynek dopuścić jabłko wyprodukowane specjalnie po to by pasowało do człowieka. Po prawdzie nie widzę nic złego w dopuszczeniu na rynek narkotyków i innych trucizn.

W przypadku GMO wystarczy info na opakowaniu. Zresztą wcale nie narzucano przez państwo (które jest nie potrzebne). Jak widać GMO budzi takie kontrowersje że nieoznakowana żywność nie miała by szans na rynku. Ludzie wolą wiedzieć co jedzą, wiec będą kupowali taką z informacją o pochodzeniu,.
A może będą tacy co chcą ryzykować i kupować w ciemno, ich sprawa

14-04-2009 - 18:29:59

Oj zagrożeń może być więcej - że taki GMO wyprze naturalnego, a że jest niestabilny to za parę pokoleń wymrze i cześć. Natomiast w naturalnej ewolucji nie zdarza się na ogół taki dryf genowy międzygatunkowy jak w GMO. I to jest zagrożenie.
Zagrożenie wynikłe z tego, ze nie wiemy do końca do czego dany gen służy.

14-04-2009 - 18:53:22

To fantastycznie ilustruje eksperyment o którym można przeczytać w tej elektrocznej księdze szatana jaką jest wikipedia.

Eksperyment polegał na tym, że na podstawie pewnych kryteriów, metodą przymusowej ewolucji poprawiano pewien zestaw układów elektranicznych. Chodziło o to, żeby z prostych elementów stworzyć coś, co dostając na wejściu jakiś tam prąd, miało dać inny - nie wiem, może to miała być dziwna zmiana fazy czy prąd stały w fazowy czy cokolwiek. W każdym razie dotychczasowe rozwiązania wymagały bardzo dużej ilości tych elementów.

Nie wiem dokładnie jak przebiegał eksperyment, ale zapamiętałem szczegół dotyczący ostatecznego rozwiązania. Otóż układ wymagający niemal dziesięciokrotnie mniej elementów, którego działania nikt nie rozumiał, zawierał między innymi niepodłączony do niczego element. Takie już przyjęto zasady, że to się mogło pzydarzyć.

Naturalnie element usunięto i przetestowano układ. Przestał działać.

To jest potęga ewolucji, i dlatego teraz w informatyce nadchodzi czas algorytmów ewolucyjnych.


Sapienti sat.

14-04-2009 - 19:55:35

Chodzilo o zmiane czestotliwosci podanego sygnalu.
A element niepodlaczony galwanicznie do innych wspoldzialal z nimi poprzez pole magnetyczne.

14-04-2009 - 21:38:26

I właśnie GMO to jest takie przestawianie niby niepodłączonych elementów.

14-04-2009 - 22:22:26

Z tym, że nikt tu nie przestawia architektury wszechświata. Moim zdaniem nie istnieje ryzyko globalne, a jedynie ryzyko dla producentów.

Efekt działania modyfikowanego DNA, czyli gotową żywność, można zbadać tak samo jak tę niezmodyfikowaną. Przy zastosowaniu bezpiecznych procedur, GMO dla nas nie stanowi poważnego zdrowotnego problemu. Ten czy inny szczep może wymrzeć całkowicie w ciągu jednego roku, to wszystko.


Sapienti sat.

14-04-2009 - 23:32:38

Jasne nie stanowi - jak się okaże klęska po paru pokoleniach.
2. Kto poda ten link do Wikipedii?

15-04-2009 - 00:11:51

Jest w tym wątku7 co ma 4 strony, na 4 stronie. ctrl+f "wikipedia" i go masz.

Z resztą, Ewolucja Niebiologiczna na polskiej wiki, nie wiem ile tam jest bo ja akurat czytałem o tym w jakiejś książce parę lat temu...


Sapienti sat.

20-04-2009 - 17:30:49

1) Producenci wypuszcza fenomenalny, tani produkt żywnościowy GMO. Wszyscy się cieszą, problem głodu na ziemi rozwiązany
2) Powiedzmy jednak, że wierzymy w teorię spisku i producenci działają w zmowie. Konkurencja między nimi jest pozorna...
3) I powiedzmy, że całkowicie przypadkiem, niektóre produkty żywnościowe zamieniają się w truciznę w wyniku reakcji z jakimś prostym związkiem chemicznym.. od czasu do czasu ktoś umiera, ale ogólnie wszystko gra...
4) Aż do czasu, gdy np. w Zimbabwe czy innym Mozambiku ludzie postanawiają się zbuntować...
5) I tajemnicza sprawa - nagle albo wszystkie rośliny uprawiane tam (GMO) zaczynają wysychac i marnieć, albo nagle połowa populacj ginie z głodu...

Szkodliwość czy nieszkodliwość GMO nie jest tutaj kwestią. Kwestią jest tutaj, co może z GMO zrobić grupa zdeterminowanych ludzi pragnących kontroli nad światem. A JKM, jeżeli mnie pamięć nie myli, w istnienie takich grup wierzy.

20-04-2009 - 21:24:21

celny strzał, ale może dam mu odpór

otóż zdeterminowane grupy stworzyły wirusa mogącego praktycznie unicestwić cywlizację zabijając większość ludzi, gdyby jego najgroźniejszą wersję wypuścić w jakimś dużym mieście z portem lotniczym (np. Nowym Jorku)...

Zamiast zmieniać wszystkie uprawy na całym świecie na GMO wystarczy żeby opracowali odpowiednią broń biologiczną która zadziała z tym co rośnie teraz.


Sapienti sat.
Niestety nie masz uprawnień aby pisać/odpowiadać na tym forum.
Janusz Korwin-Mikke - Internetowa Strona Autorska / Forum - Statystyki

Globalne
Wątki: 6138, Posty: 45249, Użytkownicy: 14785.
Ostatnio dołączył/a Eksterminator.


Statystyki tego forum
Wątki: 224, Posty: 2116.