08 października 2009: Jeremiady w Kioto - i nagonka na JE Wacława Klausa

Wysłane przez Anonimowy użytkownik 
Anonimowy użytkownik

08-10-2009 - 18:13:55

[korwin-mikke.blog.onet.pl]

Niech ktoś przetłumaczy na łacinę "Wpis bez Hitlera to wpis stracony" - za kilkadziesiąt lat będzie to w teorii publicystyki funkcjonowało jako "publicystyczne prawo Janusza Korwin-Mikke" - mi tam osobiście to nie wadzi ale zaczynam przechylać się do opinii że JKM jednak trochę przesadza. Ja wiem że to pewna motywacja od - że jak się JKMa nie posłucha to będzie jak za Austriaka, ale może by tak rozpocząć kampanię z motywacją do - i porównywać Eurokowchoz i Polaczkowo do tych normalnych państw?

08-10-2009 - 23:36:29

Sententia sine Hitler - sententia amattidis (amattis).

A tak w ogóle, to czy ktoś mógłby to rzeczowe porównanie przedstawić za pomocą dwóch tekstów? Mnie nie bardzo udało się znaleźć.

09-10-2009 - 09:28:58

„Emisje dwutlenku węgla zwiększają się w znacznie większej skali, niż prognozowano to w najbardziej pesymistycznych scenariuszach. W następstwie tego nawet radykalne zmniejszenie emisji w przyszłości nie wpłynie już na to, co zrobiono do tej pory, i średnia temperatura na Ziemi nieuchronnie podniesie się o ok. 2ºC do końca stulecia".

Czyli nie do rady temu zapobiec, ale i tak powinniśmy rzucać w nich pieniędzmi, klawo.

09-10-2009 - 13:31:04

Przywoływanie tow. Adolfa jest jak najbardziej słuszne. W końcu Adi mieści się w zakresie najnowszej historii politycznej Europy i świata, ponieważ ciągle żyją osoby pamiętające okres jego aktywności. Poza tem unici i i nasza sitwa krajowa wielce się oburzają na takie porównania, ponieważ Adi jest im niezmiernie potrzebny do obsmarowywania konserwy i innych warchołów, którzy nie nadążają za postępem. "Faszyzm" - oto jest czarodziejskie słowo, które pomaga sługusom sitwy ucinać dyskusję, kiedy adwersarz zaczyna przekonywać publiczność do swojej racji. Wtenczas obwołuje się go faszystą i już można się chórem z niego wyśmiać. Guzik tam się kto orientuje, nie tylko z publiki, kto to taki jest "faszysta", ale jak dotąd zaklęcie było dość skuteczne. Jeśli więc mamy możliwość popsucia sitwie takiego pięknego obrazka, to jak możemy zaniechać?

Porównania są bardzo potrzebne w żmudnym procesie tłumaczenia ludziom zasad realnej polityki. Są ludzie, którzy nie wierzą, że ogień parzy, aż dopiero pomacają palcem. Niektórzy też domagają się przykładów, a i sama sitwa używa przykładu jako argumentu. Np. notorycznie usiłuje udowodnić, że interwencjonizm jest słuszny, bo właściwie jest on teraz prawie na całym świecie. Dobrze jest użyć podobnej broni i także przytaczać przykłady szkodliwości i niepewności systemów i ideologii. Wychwala się w merdiach taką np. demokrację i czyni z niej wartość absolutną, co oznacza tyle, że wystarczy rzucić hasełko o demokracji lub demokratyzacji, a udowadniać słuszności już nie trzeba. Tymczasem wystarczy przypomnieć, że Adi doszedł do władzy demokratycznie, a potem jeszcze był głośno oklaskiwany przez szerokie masy. Ha!, niejaki tow.red.Sianecki potrafi wybrnąć z tej zawiłości, bo któż mu podskoczy, kiedy to on dzierży mikrofon, ale człowiek myślący przecież zauważy niekonsekwencję. A nam idzie przecież o uzyskanie poparcia tej myślącej mniejszości, a nie o przekonanie szerokich mas, dla których wiadomości polityczne nie różnią się od sportowych.

Biały Człowiek
Anonimowy użytkownik

09-10-2009 - 14:35:10

Cytuj
VOTE_UPR
A nam idzie przecież o uzyskanie poparcia tej myślącej mniejszości, a nie o przekonanie szerokich mas, dla których wiadomości polityczne nie różnią się od sportowych.

"Nam (rozumiem - UPR - unii polityki (polityka - dążenie do ZDOBYCIA i UTRZYMANIA władzy) REALNEJ) w warunkach demokracji (totalniactwa większości) chodzi o przekonanie mniejszości"

Ciekawe.
Anonimowy użytkownik

09-10-2009 - 15:52:58

Ciekawe.
Owszem, ale paradoksalnie nie chodzi o przekonanie paniusi siedzącej na jakimś stołku w na stanowisku zastępcy młodszego referenta d/s zbędnych w departamencie absurdu zatopionej po uszy w lekturze "Urody" i "Życia na gorąco" (ani jej kolegi siedzącego przy sąsiednim biurku z magazynem "Super wypasione bryki" ) a po pracy pilnie śledzących "rozprawy sądowe" sędziny Anny Marii Wesołowskiej bo ich nie jest w stanie przekonać nic, są po prostu skutecznie zaimpregnowani na jakiekolwiek rozumowe argumenty.
Chodzi o dotarcie do ludzi, którzy zachowali jeszcze choć szczątkową zdolność kojarzenia.
A tak się składa, że w dobie zalewu informacji a zwłaszcza "informacji" żeby w ogóle ktokolwiek zwrócił uwagę na to co się mówi - trzeba albo na wizji rzucić kurwą, albo gadać o dupie albo użyć czegokolwiek co silnie wyróżni się ze sztampy. Nie bez kozery reklamy w przerwie filmów nadawane są sporo głośniej - ludzie siedzący przed telewizorami są po prostu otępiali tak samo zresztą jak czytelnicy gazet zatrudniających specjalistów od wymyślania frapujących tytułów.
Bez złudzeń... kiedy w tv ktoś siedzi i ględzi "bo podatki winny być o wiele niższe gdyż ich zbyt wysoki poziom powoduje coś tam, co znakomicie obrazuje krzywa Laffera..." to 95% widzów sięga po pilota (reszta usnęła wcześniej), natomiast ze zwykłej ciekawości posłucha co dalej ma do powiedzenia człowiek twierdzący że "Ucisk fiskalny Unii jest wielokrotnie sroższy, niż ucisk Hitlera w okupowanych państwach" a kto wie, czy nie skłoni go to do myślenia...
Bo rzeczywiście - wzór wszelkiego zła jakim jest dla Polaków zwłaszcza Hitler i okupacja w Polsce nadaje się do tego jak mało co - zwłaszcza, kiedy jest przecież prawdą, że np. obciążenia fiskalne wobec Polaków będących pod okupacją były znacznie mniejsze niż teraz a wiele elementów programu Hitlera wprowadza teraz Unia Europejska.
Proste - jeśli takie porównania nie zwrócą uwagi to nawet gdyby JKM wystąpił nago - też nie dotrze do świadomości ludzi.

Tak się składa, że to ci używający jeszcze w jakiś sposób rozumu są nie tylko w stanie cokolwiek zrobić (na przykład biorąc udział w wyborach czy wychowując dzieci) i wywierają wpływ na swoje otoczenie.

09-10-2009 - 16:34:40

Kwestia przekonywania większości była już omawiana wiele razy i jak dotąd nie znalazł się akrobata, który by dał radę do większości dotrzeć. Żeby się ostatecznie przekonać, trzeba podziałać w tzw. terenie, czyli nie tylko w Warszawie, Krakowie i innych dużych miastach. W metropoliach jeszcze udaje się spotkać ludzi używających organu myślowego zgodnie z przeznaczeniem, szczególnie, kiedy obracamy się w kręgu polityki i okolic, co zaciemnia obraz ogólny. Na prowincji znalezienie człowieka z elementarnym chociażby rozumem jest już rzadkim przypadkiem. Przesadzam tylko odrobinę. Kto się ruszy poza rogatki, ten zaraz przekona się na własne oczy. Tam sensem życia jest upijanie się przy każdej sposobności. Kiedy dochodzi do dyskusji, to dyżurnym tematem jest sport, a prowokacyjne wejście na temat polityczny wcale nie skutkuje rozwinięciem tematu, bo lud prowincjonalny nie potrafi nawet się po tym temacie ślizgać. Szczytem wiedzy politycznej tego ludu jest opowiedzenie ostatniej sensacyjki jak to poseł taki a taki po pijaku jechał, a tu zakłady zamykają i takie tam - ale jakie zakłady i dlaczego, to już nikogo nie obchodzi, bo zaraz macha się ręką z niecierpliwością, rzuca przekleństwo pod adresem Onych tam na Górze i dyskusja musowo schodzi na inny temat, chociażby o chorobach lub podobnie. Tam się przekonać tzw. zwykłych ludzi nie da, bo do tego trzeba chociażby na kilka chwil uruchomić u nich myślenie analityczne.

Ciekawe za to jest, czy ten ludek wierzy, że rządzi - bo to niby mamy oficjalnie tę całą demokrację - czy też raczej nie wierzy tu telewizji, ale nie jest w stanie skojarzyć tej najprostszej okoliczności, że w takim razie telewizorium kłamie.

Odpowiem z góry na pytanie. Połowę zdrowia straciłem, agitując parę lat na prowincji. Bez efektu. Dlatego ostrzegam, żeby nie tracić energii na walenie głową w mur. Jak docierać, to selektywnie.


Biały Człowiek
Anonimowy użytkownik

09-10-2009 - 18:58:17

Cytuj
Leszek
Owszem, ale paradoksalnie nie chodzi o przekonanie paniusi siedzącej na jakimś stołku w na stanowisku zastępcy młodszego referenta d/s zbędnych w departamencie absurdu zatopionej po uszy w lekturze "Urody" i "Życia na gorąco" (ani jej kolegi siedzącego przy sąsiednim biurku z magazynem "Super wypasione bryki" ) a po pracy pilnie śledzących "rozprawy sądowe" sędziny Anny Marii Wesołowskiej bo ich nie jest w stanie przekonać nic, są po prostu skutecznie zaimpregnowani na jakiekolwiek rozumowe argumenty.

Przekona: a) papu będzie tańsze b) będą se mogli kupić wymarzoną plazmę

Cytuj
Leszek
A tak się składa, że w dobie zalewu informacji a zwłaszcza "informacji" żeby w ogóle ktokolwiek zwrócił uwagę na to co się mówi - trzeba albo na wizji rzucić kurwą, albo gadać o dupie albo użyć czegokolwiek co silnie wyróżni się ze sztampy. Nie bez kozery reklamy w przerwie filmów nadawane są sporo głośniej - ludzie siedzący przed telewizorami są po prostu otępiali tak samo zresztą jak czytelnicy gazet zatrudniających specjalistów od wymyślania frapujących tytułów.

No i owszem - żeby przywołać pewnego Jarka od kotów, Janusza-milionera który temu Jarkowi samym nazwiskiem grozi czy w końcu Andrzejka sławetnego wicepremiera - wszystko wyrosło na "staliśmy tam gdzie kiedyś", "prezydent alkoholik" i "Balcerowicz musi odejść". Ja nie neguję stylu JKM, uważam tylko że potrzebuje on pewnych reform. Moda się zmienia, trzeba szybko zmieniać nutę. JKM skandalista tak, ale JKM "ten od gejów i Hitlera" - nie. Oczywiście nie mówię o treści - ta musi być stała - a o formie. Inaczej by było gdyby JKM rzucił Hitlerem raz, najlepiej w telewizji pod adresem jakiegoś przygłupa z PO czy SLD - i wyszedł ze studia. Z tym Hitlerem jak z przekleństwami - używali ich najwybitniejsi literaci świata, ale robili to w taki sposób że dodali sobie wielkości. Ale używają ich też pospolici menele. I o to chodzi - żeby umieć skandalem dobrze zagrać, bo jak nie to się z siebie zrobi jedynie durnia.

Cytuj
Leszek
Bez złudzeń... kiedy w tv ktoś siedzi i ględzi "bo podatki winny być o wiele niższe gdyż ich zbyt wysoki poziom powoduje coś tam, co znakomicie obrazuje krzywa Laffera..." to 95% widzów sięga po pilota (reszta usnęła wcześniej)

Owszem.

Cytuj
Leszek
natomiast ze zwykłej ciekawości posłucha co dalej ma do powiedzenia człowiek twierdzący że "Ucisk fiskalny Unii jest wielokrotnie sroższy, niż ucisk Hitlera w okupowanych państwach" a kto wie, czy nie skłoni go to do myślenia...

Owszem posłucha - i najprawdopodobniej wysnuje następujący wniosek: "Co ten świr pier... przecież wiadomo że za Hitlera było be bo tak w szkole uczyli i mordowali Zydów wtedy i Polaków a wogle to tak w TVNie mówili...". A że to że jest inaczej się da łopatologicznie wyłożyć w 10 minut? Owszem da się. Ale w telewizji nie dadzą 10 minut. A że wyjaśni to podwójnie na blogu? A jak było z niepełnosprawną dziewczynką i hailowaniem w TVNie?

@voteupr
1. Ja bym teraz nie rozróżniał na prowincję i metropolię - po tygodniu pobytu w stolicy nie dostrzegłem żadnej różnicy poza tym że tutejsze wieśniaki używają nieco droższego żelu do włosów. Cały ten kraj to jedna wielka wiocha.
2. Kwestia działania w terenie to oddzielny problem na oddzielny temat który zaczyna się już przy finansowaniu.

09-10-2009 - 20:14:52

Cytuj

A jak było z niepełnosprawną dziewczynką i hailowaniem w TVNie?

Chciałbym zauważyć że obecne kierownictwo UPR skutecznie podłożyło nogę JKM-owi po jego "hailowaniu"
zamiast wyjaśnić i poprzeć ale tak to jest jak się nie rozumie słowa pisanego bądź jak się działa na zlecenie..... .

Co do dziewczynki to już było ordynarne przekręcanie wypowiedzi i wycinanki z materiału filmowego robione z tezą.

09-10-2009 - 21:19:07

A tak wygląda prawo Godwina.
Jest ono w pewnym sensie słuszne.
Mianowicie; dla ludu porównanie do hitleryzmu to taki kilerski argument rezerwowany na megaokazje. JKM robi źle dewaluując go.
Takie jest moje zdanie.
Uważam, że jeśli przy wykazywaniu jakiegoś absurdu przedstawia się go tak, że "za Hitlera nawet było lepiej", to w pewnym momencie argumentów silniejszych już brak.

10-10-2009 - 05:23:49

Yup, ktoś te porównania do hitleryzmu powinien skutecznie JKM wyperswadować - jeśli już nawet nie z powodu nazistowskich skojarzeń itp. itd., to po prostu dlatego, że do niemal wszystkich ten argument NIE DOCIERA.
Nasza wiedza nt. tych czasów jest niezwykle ograniczona i zmanipulowana, hasło "Hitler" kojarzy się wyłącznie i jednoznacznie z atakiem na Polskę i mordami i nie sądzę by choć do 1% młodych Polaków docierała wiedza o polityce wewnętrznej i gospodarczej niemiec w okresie przedwojennym, przy okazji której JKM dokonuje tych porównań. Większość, nawet ta inteligentna, ma zbyt małą wiedzę by to rozumieć - a jeśli czegoś nie rozumiemy, przynajmniej spora część z nas reaguje agresją. Zresztą, wystarczy spojrzeć na te setki komentarzy w różnych miejscach, nie wszystkie mają charakter polityczny, ludzie naprawdę zareagowaliby lepiej na bardziej współczesne porównania, jeśli już jakieś są konieczne.

12-10-2009 - 08:46:39

Rzekome twierdzenie JKM, że za Adolfa było lepiej pochodzi od bezpieki. Dołożył się do tego obowiązkowo tow.red.Sianecki z "WSI na wizji". Na demonstracjach UPR-owskich kręcili się jacyś dziwni ludzikowie, którzy powtarzali brednie ukute przez bezpiekę, bo jednak jakiś tłumek się zbiera, a taki służbek jeden z drugim ma przecież obowiązek działać w interesie wydającego rozkazy.

Przekręcanie jest zwyczajnie jedną z metod manipulacji. Prawda jest taka, a nie inna, a przecież dla umocowania silnych ludzi na ich stanowiskach potrzebna jest konkretna prawda publiczna, a nie taka, co się weźmie i napatoczy. Gdyby do ludu miała docierać także prawda obiektywna, to by nie było tyle lat blokady medialnej UPR. Ciekawostką jest, że bezpieka bardzo silnie blokowała przekaz UPR-owski w głównym nurcie, co jest banalnym dowodem, że przekaz bezpieki nie wytrzymuje starcia na argumenty merytoryczne z przekazem środowiska UPR. Żeby to skojarzyć, wystarczy wiedza elementarna,a jednak lud nie kojarzy.

Biały Człowiek

12-10-2009 - 18:53:12

Cytuj
Leszek
"Ucisk fiskalny Unii jest wielokrotnie sroższy, niż ucisk Hitlera w okupowanych państwach" a kto wie, czy nie skłoni go to do myślenia...

Tylko, Hitler nie dla tego jest znienawidzony, że budował autostrady i wprowadzał umiarkowany socjalizm, a dla tego, że wywołał krwawą wojnę, prześladował żydów i inne niearyjskie narodowości, wprowadził totalitaryzm w Niemczech.

Atakowanie obecnej lewicy z tej strony jest strasznie naciągane, bo owa lewica poza sprawą socjału walczy z wszystkim co było naprawdę złe u "hitlrowców". A czesto jest główną siłą walczącą z różnymi neo - nazistami.
Anonimowy użytkownik

12-10-2009 - 20:36:48

Tylko, Hitler nie dla tego jest znienawidzony, że budował autostrady i wprowadzał umiarkowany socjalizm, a dla tego, że wywołał krwawą wojnę, prześladował żydów i inne niearyjskie narodowości, wprowadził totalitaryzm w Niemczech.
Atakowanie obecnej lewicy z tej strony jest strasznie naciągane, bo owa lewica poza sprawą socjału walczy z wszystkim co było naprawdę złe u "hitlrowców".

Pytanie numer jeden:
Narodowo Socjalistyczna Niemiecka Partia Pracy - to prawica czy lewica?

Pytanie numer dwa:
Czy program socjalny postulowany przez NSDAP czymkolwiek różni się od programu wprowadzanego przez lewice wszystkich krajów?

Pytanie numer trzy:
Czy to nie realizacja lewicowego programu lewicowej partii doprowadziła w konsekwencji do wywołania tej wojny a nawet czy wojna ta nie była wpisana w program i ideologię NSDAP?

12-10-2009 - 23:06:48

Pytanie numer jeden, nie zgadzamy się w tym punkcie i nie widzę powodu robić tu nową kłutnie. Była już gdzie indziej.

Pytanie numer dwa: Tak, różni się. Skrajna lewica chciała na przykład zlikwidować całkowicie własność prywatną. Ale nie kłócę się. W wielu punktach mają podobne podejście do socjału.

Pytanie numer trzy:
Cytuj
Leszek
Czy to nie realizacja lewicowego programu lewicowej partii doprowadziła w konsekwencji do wywołania tej wojny a nawet czy wojna ta nie była wpisana w program i ideologię NSDAP?

No więc nie. Wojna zostałą wywołana z powodu 1) Przekonania o wyższość własnej rasy i narodowości nad innymi, 2) Z przekonania że silniejsi mogą, a nawet powinni wykorzystywać słabszych, 3) Z idei budowy wielkiego, militarystycznego imperium, drugiego Imperium Rzymskiego. Jednocześnie nawiązującego do feudalnych rycerskich ideałów. 4) Ze swoiście pojętej mistyki "ziemia i krew", "wojownicy germańscy", odtwarzanie neopogaństwa (bo chrześcijaństwo jest za miękkie) i tym podobne nadprzyrodzone szowinistyczne gówno tu masz więcej
http://www.historycy.org/index.php?showtopic=17399

Lewica nie ma z tym nic wspólnego. Jak by Hitler wyłącznie budował autostrady i dawał zasiłki, to nikt nie miał by do niego obecnie żalu, najwyżej wspominano by o jakimś nie udanym lewicowym eksperymencie gospodarczym. Ludzie by się o to kłócili jak o Keynesa
Anonimowy użytkownik

12-10-2009 - 23:46:45

Pytanie numer jeden, nie zgadzamy się w tym punkcie i nie widzę powodu robić tu nową kłutnie. Była już gdzie indziej.
Bo tu nie ma o co się kłócić.
To, że dla Ciebie socjalistyczna partia pracy realizująca lewicowy program nie jest lewicowa to nie moja wina.

Tak, różni się. Skrajna lewica chciała na przykład zlikwidować całkowicie własność prywatną. Ale nie kłócę się. W wielu punktach mają podobne podejście do socjału.
Po co piszesz o skrajnej lewicy? I jak wreszcie? "różni się" czy jednak realizują to samo?

No więc nie.Wojna zostałą wywołana z powodu 1) Przekonania o wyższość własnej rasy i narodowości nad innymi, 2) Z przekonania że silniejsi mogą, a nawet powinni wykorzystywać słabszych, 3) Z idei budowy wielkiego, militarystycznego imperium, drugiego Imperium Rzymskiego. Jednocześnie nawiązującego do feudalnych rycerskich ideałów. 4) Ze swoiście pojętej mistyki "ziemia i krew", "wojownicy germańscy", odtwarzanie neopogaństwa (bo chrześcijaństwo jest za miękkie) i tym podobne nadprzyrodzone szowinistyczne gówno tu masz więcej
No więc tak 1) Wszelkiej maści kolektywizm (nieistotne do czego się odwołujący - do rasy, klas społecznych czy upodobań seksualnych) jest nieodłączna cechą lewactwa. 2) Dokładnie tak - przykładem tego jest niespotykana w dziejach grabież dokonana właśnie w imię siły - grab nagrablennoje, pamiętasz? Kolejna [/b]cecha[/b] lewactwa. 3) Nie udało się z III Rzeszą, Związek Sowiecki też zdechł - tworzymy teraz Unię - wszystkie trzy to twory według Ciebie nie lewicowe? Wielkie, jak najbardziej oparte o siłę militarną (w Unii dopiero się tworzy - no ale to postęp jest przecież). Nie ma państwa nie które rządzone byłoby nie przez lewaków i jednocześnie dążyło do podboju sąsiadów. Kolejna lewacka cecha - megalomania. 4( Gówno pozostawiam do zabawy Tobie.

Lewica nie ma z tym nic wspólnego.
Jasne że nie ma - nigdy nie ma nic wspólnego z gnojem jakiego narobi.
Stalin to kult jednostki a nie lewica, nędza w Polsce to wcale nie lewica a stonka i wypaczenia socjalizmu, syf w całej Europie środkowo wschodniej to nie lewica ale zapewne UFO.

13-10-2009 - 11:13:28

Cytuj
Leszek
No więc tak 1) Wszelkiej maści kolektywizm (nieistotne do czego się odwołujący - do rasy, klas społecznych czy upodobań seksualnych) jest nieodłączna cechą lewactwa.

Podobne tezy były w "Jesieni średniowiecza". Ale tutaj masz link do strony
http://www.sciaga.pl/tekst/11713-12-ludzie_sredniowiecza

Cytuj
Strona
Kolektywizm średniowiecza był mocno zakorzeniony w filozofii: św. Tomasz uważał, że
istotą każdego bytu jednostkowego jest to, co w nim wspólne z innym bytami tego samego rodzaju. Cechy indywidualne to jedynie
"przypadłości". Jeszcze w 1300 r. król Filip Piękny zarzucał papieżowi Bonifacemu VIII, że pozwolił na wykonanie swego realistycznego
wizerunku, pokazującego cechy indywidualne. Zresztą i artyści na ogół nie sygnowali swych dzieł

Cytuję to bo tak zwany konserwatyzm tradycjonalistyczny to właśnie próby utrzymania, czy powrotu świata filozofii Św Tomasza i Augustyna. Prawica u swego początku była bardzo kolektywistyczna. Indywidualistą mógł być ostatecznie Król czy szerzej Senior który reprezentował swoich poddanych. Chyba najbardziej świadczy o tym zasada "Czyj kraj, tego religia". Tak samo organizacja pracy cechowa.
Lewicowa Rewolucja Francuska znosiła te roztopienie. Odtąd każdy stawał się obywatelem, a nie członkiem "czerni".
Dalej kolejne ugrupowania są o tyle lewicowe, o ile wypełniają ideały "założycielskie" pierwszej lewicy.

BTW. Nacjonalizm, rasizm to myśli "prawicowe". Jak nie wierzysz to sprawdź w jakimś podręczniku.

Cytuj
Leszek
Z przekonania że silniejsi mogą, a nawet powinni wykorzystywać słabszych
2) Dokładnie tak - przykładem tego jest niespotykana w dziejach grabież dokonana właśnie w imię siły - grab nagrablennoje,
Nie zupełnie. Lewica w przeciwieństwie do chrześcijaństwa, radziłą przeciwstawiać się złu siłą. Brała w swoim rozumieniu słabszych. Robotników, chłopów, samotne matki, wykluczonych.
Jednym ze sposobów na wygranie walki z silniejszym, bogatszym, było połączenie sił słabszych, żeby mieli szansę obronić swoje słuszne naturalne prawa. Stąd "jednostka zerem". Stąd "tysiące robotników". Ale ci robotnicy mimo połączenia sił nie tracili swojej podmiotowości. Życie oczywiście dopisało swoje. A słabsi, jak stali się silniejsi, też zaczęli krzywdzić. Ale to już nie jest ideologia tylko "praktyka życiowa".

A co do samego imperatywu "bądź silny i nie przejmój się obcymi słabszymi" to słyszałem to nie raz od ludzi prawicy. Sam społeczny darwinizm prezentowany przez JKM jest wyrazem tej zasady.

Cytuj
Leszek
Z idei budowy wielkiego, militarystycznego imperium, drugiego Imperium Rzymskiego.
3) Nie udało się z III Rzeszą, Związek Sowiecki też zdechł -
I znów błąd. ZSRR w swoich projektach nie miał być imperium. Imperium to budowała Wielka Brytania. Na przykład zabierając Burom ich kopalnie diamentów. Tak samo Bismarck budował prawicowe imperium. Bez żadnego owijania w bawełne, miały to być silne militarnie państwa, mające rozszerzać się kosztem słabszych i niższych narodów. A poddani w tych państwach mieli być dumni ze zwycięstw i podbojów. Chyba, że królowa Wiktoria, Bismack i Cesarz Wilhelm to dla Ciebie też banda lewaków?

Związek Sowiecki zaś to zupełnie inna historia. Nie przypadkiem powstały w nim republiki. "In ideal world" miał to być związek szczęśliwych, żyjących w pokoju państw i narodów. W tym związku władzę mógł spokojnie sprawować Gruzin, a nie Rosjanin.
Oczywiście burżuazja każdego z tych krajów była przeciwna wejściu swojego państwa do ZSRR, ponieważ nie mogli by już krzywdzić i wyzyskiwać. No i warstwy wyższe ulegały jakimś zabobonom narodowym. Trzeba więc było przyjść z pomocą uciśnionym robotnikom i ich wyzwolić. Ale potem Ci wyzwoleni robotnicy mieli być gospodarzami w swojej republice i mieć dostęp do najwyższych partyjnych stanowisk w państwie. Królowa Wiktoria nie obiecywała nic takiego podbitym Hindusom i Murzynom smiling smiley

Cytuj
Leszek
Ze swoiście pojętej mistyki "ziemia i krew", "wojownicy germańscy", odtwarzanie neopogaństwa
4( Gówno pozostawiam do zabawy Tobie.
Ale skąd u CIebie tyle agresji? Nie jesteś pewien swoich tez?
A punkt 4) jest tu bardzo ważny. Lewica wierzy w rozum i chce wybudować raj na ziemi o własnych ludzkich siłach, bez bożej pomocy, wierząc tylko w to co nauka wyjaśni. W lewicowym państwie nie ma miejsca na państwowy kult neopogańskich krwawych bogów.

Na prawdę oddzielaj ideologię od praktyki. Idea, to jest to co kłębi się ludziom w głowach jak piszą swój "Kapitał" albo swoje "Moja walka". A to co się potem dzieje jest zależne od ideologii ale też od natury ludzkiej, od społeczeństwa w którym dana ideoologia jest wcielana w życie, od dotychczasowej tradycji politycznej, od osobowości aktualnych przywódców partyjnych, od tego jak się zachowują przeciwnicy polityczni, od koniunktury gospodarczej i tak dalej.
Anonimowy użytkownik

13-10-2009 - 12:27:37

Masz obrzydliwy zwyczaj - jak każdy zresztą lewak - pomijać te fragmenty wypowiedzi, które obnażają lewicowe zakłamanie, dlatego waham się czy Ci odpowiadać - ro to wiesz - perły przed wieprzem gadał dziad do obrazu i takie tam.
Dlatego póki nie raczysz napisać kilku słów o tym:
To, że dla Ciebie socjalistyczna partia pracy realizująca lewicowy program nie jest lewicowa to nie moja wina.
i o tym:
Po co piszesz o skrajnej lewicy? I jak wreszcie? "różni się" czy jednak realizują to samo?
merytoryczną odpowiedź sobie odpuszczę, napiszę tylko o jednym drobiazgu.

Ale skąd u CIebie tyle agresji? Nie jesteś pewien swoich tez?
To nie jest agresja. Stąd:
Cytuj
elinu
tym podobne nadprzyrodzone szowinistyczne gówno tu masz więcej:...
Po prostu skoro uważasz, że coś jest gównem i z zapałem się w tym grzebiesz (bo skąd inaczej byś wiedział, że tam jest "więcej gówna"?) to informuję że nie wszyscy podzielają Twój entuzjazm do zabaw fekaliami zostawiają to amatorom takich zabaw.
I wyobraź sobie że jestem zupełnie pewien swoich racji - nie tylko o nich piszę podając uzasadnienie dla których uważam je za słuszne ale też odpowiadam oponentom na ich argumenty.
Ty tego nie robisz - nie potrafisz? nie znasz argumentów przemawiających za tym co piszesz? wstydzisz się ich?

13-10-2009 - 15:24:15

Cytuj
Leszek
To, że dla Ciebie socjalistyczna partia pracy realizująca lewicowy program nie jest lewicowa to nie moja wina.
Tak. Jeśli jakaś partia realizuje niektóre fragmenty lewicowej polityki społecznej ale w innych punktach swojego programu jest prawicowa to nie można jej nazwać lewicową.
Sama "lewicowa polityka społeczna" jest tak na prawdę pewnym rozwiązaniem technicznym które może służyć zarówno do realizacji ideałów lewicowych jak i być stosowana jako metoda na rozwiązanie doraźnych problemów politycznych, czy odebranie argumentów i wyborców przeciwnikom politycznym. Bismarck też wprowadził socjał, a politykiem lewicy nie był.

Cytuj
Leszek
Po co piszesz o skrajnej lewicy? I jak wreszcie? "różni się" czy jednak realizują to samo?
Skrajna lewica zakładała walkę klas. Robotnicy przeciw burżuazji. Faszyści i naziści zakładali współpracę robotników i burżuazji. (Podobną naukę społeczną głosił wtedy kościół katolicki). Skrajna lewica zakładała likwidację własności prywatnej. Naziści uważali, ze z posiadaniem majątku wiążą się pewne obowiązki (mam bardzo prawicowego kupla który ma dokładnie takie same poglądy na własność).
U Nazistów istniał rynek, najwyżej był on regulowany. Skrajna lewica zakładała wprowadzenie gospodarki markistowskiej którą znamy z realnego socjalizmu. Celem polityki gospodarczej skrajnie lewicowej było stworzenie społeczeństwa bezklasowego, bez różnic w majątku, którego wszystkie potrzeby materialne zapewniało by państwo, a wszyscy ludzie byli by szczęśliwi.
Tragedie ludzkie spowodowane były rewolucyjną drogą dojścia do tego ideału. Można sobie wyobrazić ludzi dobrowlonie zakłądających mega spółdzielnię realizująca te ideały zgodnie z prawem i bez przemocy. Taką próbą były zdaje się kibuce.
Naziści zaś chcieli stworzyć system w którym rzaden Niemiec nie będzie cierpiał biedy, zaś gospodarka będzie pracowała dla wielkości narodu. Ale Günther Quandt czy Krupp dalej byli ludźmi bogatszymi od szeregowego robotnika. Chyba, że jak Hugo Junkers nie wypełniał obowiązków przemysłowca wobec narodu.

Na prawdę nie widzisz różnicy?

A teraz ja poproszę o odpowiedź na moje 4 szegułowo opisane prawicowe cechy Nazistów.

13-10-2009 - 15:48:08

O tej powszechnej szczęśliwości mówią prawie wszyscy, więc to nie jest specjalny wyróżnik. Za to ze zrównywaniem już jest inaczej. Czy czerwoni są w ogóle w stanie udowodnić, że masy wzięte i zrównane majątkowo będą szczęśliwe? Mnie akurat takie zrównywanie zupełnie nie rajcuje. Nie zaraz dlatego, żebym był pazerny na pieniądze i chciał mieć koniecznie więcej od innych, ale cenię sobie prywatność. Władze państwowe mogą ściągać podatek ziemski lub nawet katastralny, ale nie ma żadnego powodu, żeby musiały wiedzieć, ile kto ma zgromadzonego złota. A w takim czerwonym systemie, gdzie ludzie mają być majątkowo równi, trzeba by ich nieustannie kontrolować, żeby wiedzieć, czy który tam za dużo nie nazbierał, czyli z prywatności trzeba by całkiem zrezygnować. Dla człowieka jest to obrzydliwe. W dodatku trzeba by ustanowić gigantyczny aparat kontroli, czyli kupa wysiłku poszłaby na bezproduktywność. To gdzie tu interes?



Biały Człowiek

13-10-2009 - 16:42:42

Cytuj
VOTE_UPR
O tej powszechnej szczęśliwości mówią prawie wszyscy, więc to nie jest specjalny wyróżnik. Za to ze zrównywaniem już jest inaczej.
1. Nie wszyscy. Naziści nie chcieli wprowadzać powszechnej szczęśliwości. Oni chcieli szczęśliwości dla swojego narodu (nawet nie obywateli). No i śzczęśliwość swoich ziomków była mniej warta od zapanowania nad światem aryjczyków. Dążenie do indywidualnego szczęścia było podejrzaną oznaką słabości.
2) Tak, Powszechna równość nie daje szczęścia. Dla tego nie jesteś skrajnym lewicowcem. I dla tego Naziści też nie byli lewicowcami. Bo wierzyli w całkowitą nierówność rodzaju ludzkiego.

A hasła lewicy to równość, wolność i braterstwo. Jak ktoś tego nie wypełnia, nie może należeć do lewicy.
Anonimowy użytkownik

13-10-2009 - 16:49:31

Cytuj
eltinu
A hasła lewicy to równość, wolność i braterstwo. Jak ktoś tego nie wypełnia, nie może należeć do lewicy.

Czyli z lewicą jest jak z yeti - każdy słyszał ale nikt nie widział smiling smiley
Bo takiego tworu co by walczył i o równość i o wolność zarazem nie ma!
Anonimowy użytkownik

13-10-2009 - 17:02:23

Czyli - "socjalistyczna" to nie "lewicowa"?
I jak rozumiem - partia odwołująca się głównie do tzw. ludziów pracy a przy bardziej oficjalnych okazjach do "mas" to wcale nie jest lewica?
To, że członkowie tej partii zwracają się do siebie per "towarzyszu" to taki "prawicowy zapewne wymysł jest tylko - dla konspiracji.

Jeśli jakaś partia realizuje niektóre fragmenty lewicowej polityki społecznej ale w innych punktach swojego programu jest prawicowa to nie można jej nazwać lewicową.
Jeśli jakiś pan kradnie dla realizacji swoich uczciwych w powszechnym odbiorze cełow to w żadnym przypadku złodziejem nazawany być nie może.
Brawo.

NSDAP zakładało pełne sterowanie gospodarki przez państwo i pełen protekcjonizm.Mimo braku powszechnej nacjonalizacji - nazwać tego prawicowym podejściem nie sposób.Tak duży wpływ państwa w gospodarkę a wręcz jej częściowe upaństwowienie jest postulatem socjalistycznym ( wręcz komunistycznym)

Popatrzmy na program:
Żądamy zjednoczenia wszystkich Niemców i powstania Wielkich Niemiec, zgodnie z prawem narodów do samostanowienia.

Komuniści tworzyli międzynarodówkę ale Stalin ja rozwiązał i rozpoczął nieco nacjonalistyczną politykę w Rosji. Jakoś jednak mimo tego, że czymś obrzydliwym jest nacjonalizm - wywoził ludzi segregując ich według narodowości Jakobini czy Mao też są przykładem udanego mariażu nacjonalizmu z socjalizmem czy jego wyższą formą - komunizmem.

Żądamy ziemi i terytoriów (kolonii) w celu wyżywienia naszego narodu i osiedlenia ciągle wzrastającej liczby ludności.

Komunizm kolonializm nazywał dla niepoznaki wyzwalaniem albo szerzeniem rewolucji. Masowe przesiedlenia można uznać za politykę kolonizacji Syberii.

Żądamy, aby państwo uznało za swój podstawowy obowiązek ożywienie przemysłu i poprawę warunków życia obywateli państwa. Jeżeli wyżywienie całej ludności państwa okaże się niemożliwe, obcokrajowcy będą zmuszeni do opuszczenia Rzeszy.

I - co oczywiście jest postulatem prawicowym - państwo też będzie podcierać obywateli i sprawdzać czy umyli uszy.

Najważniejszą powinnością każdego obywatela państwa powinna być praca umysłowa albo fizyczna. Zakres działania jednostki nie może kolidować z interesami większości, ale powinien się mieścić w ramach społecznych i służyć ogółowi.

No - jak nie ein Reich, ein Volk, ein Fuhrer, to "Partia to ręka milionopalca", "jednostka zerem, jednostka bzdurą" jak pisał zakuty prawicowy poeta Majakowski.

Niehonorowania dochodów nie osiągniętych przez pracę.

smiling smiley
Wiadomo - kapitał to fe i nie powinien przynosić dochodu a służyć "stworzeniu miejsc pracy":

Żądamy nacjonalizacji wszelkich przedsięwzięć, które dotychczas ukształtowały się w formie kompanii (trustów).
Ups...

Żądamy rozdzielenia korzyści osiągniętych w drodze handlu hurtowego.
Znaczy - grab nagrabliennoje.

Żądamy wszechstronnego zabezpieczenia socjalnego dla ludzi w wieku emerytalnym.
I bezpłatnej opieki zdrowotnej. I bezpłatnej oświaty. I flaszki do obiadu.
Same prawicowe hasła.

Żądamy stworzenia i utrzymania zdrowej średniej klasy, natychmiastowego uspołecznienia nieruchomości służących działalności hurtowej i oddania ich w dzierżawę drobnym kupcom za niewielką opłatą. Szczególną uwagę należy zwrócić na drobnych dostawców dla państwa, władz okręgowych i mniejszych miejscowości.
Się weźmie tym hurtownikom, na synekurach w trustach pousadza towarzyszy i klasa średnia jak się patrzy.
Oczywiście dotychczasowych jej przedstawicieli się wyrżnie bo przecież będą pyskować jak to prawicowe, zakute łby mają w zwyczaju.

Żądamy reformy własności ziemskiej zgodnej z naszymi narodowymi potrzebami, uchwalenia prawa konfiskaty ziemi na cele społeczne bez odszkodowania, zniesienia odsetek od pożyczek przeznaczonych na rolnictwo oraz zapobiegania wszelkim spekulacjom ziemią.
Reforma Rolna i to bez odszkodowań

Żądamy stosowania bezwzględnych środków prawnych wobec tych, których działalność jest sprzeczna z interesem społecznym. Nikczemni kryminaliści występujący przeciwko narodowi, lichwiarze, spekulanci etc. muszą być karani śmiercią, bez względu na ich wyznanie czy rasę.
Hmm...
No - prawicowy program co się zowie.
I to by było tyle na temat "prawicowości" tow. Hitlera i jego parteigenose.



Na prawdę nie widzisz różnicy?
Nie widzę - mimo starań.
Bo - proszę łaskawego pana - skrajna lewica czy lewica mniej skrajna - nie ma to żadnego znaczenia.
Jest oczywiście różnica kiedy pacjenta się przed wypatroszeniem znieczuli (zwłaszcza dla pacjenta) a i patroszącym jest łatwiej kiedy nie patroszą na żywca - jednak istota rzeczy pozostaje ta sama - ktoś tam został wypatroszony.
Lewica czy to narodowa (NSDAR) czy to międzynarodowa różniąc się metodami cel ma taki sam - zniewolenie przede wszystkim tych, którzy którzy mają nieszczęście znaleźć się pod jej władzą, ograbić ich z lwiej części dorobku i sprawić, by przyszłe pokolenia żyły również w zniewoleniu.
A czy próbuje dokonać się tego terrorem, czy innymi, łagodniejszymi środkami - to kwestia tylko techniczna - cel pozostaje ten sam.

13-10-2009 - 17:04:03

Cytuj
xsior
A hasła lewicy to równość, wolność i braterstwo. Jak ktoś tego nie wypełnia, nie może należeć do lewicy.

Czyli z lewicą jest jak z yeti - każdy słyszał ale nikt nie widział smiling smiley
Bo takiego tworu co by walczył i o równość i o wolność zarazem nie ma!

No trochę tak. smiling smiley
Przy czym zależy czy mamy do czynienia z ortodoksami rządającymi 100% urzeczywistnienia jakiejś wartości, czy z próbami rządzenia respektującego różne wartości na tyle, na ile się da. Sprawa absolutyzowania jednej wartości względem innych to osobna sprawa.

Pierwsi rewolucjoniści francuscy, chcieli po prostu zrównania praw szlachty i nie szlachty, wolności osobistej obywateli, zniesienia niewolnictwa i ogólnie solidarności wszystkich Francuzów a w ideałach solidarności wszystkich ludzi.

Socliberałowie starają się zapenić nawet najbiedniejszym szansę na rozwój (darmowa szkoła dla najuboższych) nie wprowadzając komunizmu, i zostawiając maksymalnie dużo wolności

Pamiętaj też, że po wprowadzeniu realnego socjalizmu system ten był atakowany za odejście własnie od lewicowych ideałów
Anonimowy użytkownik

13-10-2009 - 17:09:47

A teraz ja poproszę o odpowiedź na moje 4 szegułowo opisane prawicowe cechy Nazistów.
To nico później.

Pierwsi rewolucjoniści francuscy, chcieli po prostu zrównania praw szlachty i nie szlachty, wolności osobistej obywateli, zniesienia niewolnictwa i ogólnie solidarności wszystkich Francuzów a w ideałach solidarności wszystkich ludzi.
I w tym celu posługiwali się gilotyną.

Socliberałowie starają się zapenić nawet najbiedniejszym szansę na rozwój (darmowa szkoła dla najuboższych) nie wprowadzając komunizmu, i zostawiając maksymalnie dużo wolności
"Maksymalnie" - to znaczy tyle, ile uznają za stosowne.
Już nie mówię o poziomie jaki miałby być :stosowny" ale skąd przekonanie, że mają oni kwalifikacje (i skąd je niby mają?) do tego by ten poziom ustalić?

A - no i co ze starą, poczciwą sprawiedliwością?

13-10-2009 - 17:29:52

W warszawskim Zoo jest zaraz przy wejściu strzałka "DO YETI" i rzeczywiście sporszy kawałek dalej coś takiego jest w klatce. I ludzie są rzeczywiście zaskoczeni.

.................

Zbyt dużej różnicy między nazizmem a komunizmem nie widzę, bo wyjście ideologii lewicowej poza granicę kraju zalążkowego, czyli internacjonalizm, jest tylko sprawą techniczną. Większy kołchoz i tyle. Ale niech się komuniści odcinają od nazistów, jeśli im na tym zależy. Może ogarnięcie komunizmem całego świata jest jakoś tam lepsze z punktu widzenia lewicowca. Ja bym już chętniej rozważał różnice wewnątrz Kraju Rad i III Rzeszy, bo politykę zewnętrzną oba wytwory prowadziły niezbyt pokojową - taką wojenną raczej, a wojna to zamęt, a nie system w fazie ciekawszej do analizy.

Co to jest to całe braterstwo, to jakoś na razie nie wiadomo. Ja się nie spotkałem. Może to coś na kształt patriotyzmu w wydaniu lewicowym?
Ta cała równość - majątkowa, jak się domyślam - też jakoś nie wciąga, ani nie widać, żeby ktoś dał radę udowodnić konieczność jej wdrożenia. Tak mniej więcej idzie jednak domyślić się, co to w niej chodzi. Za to równość wobec prawa jest też forsowana przez ideową prawicę, to od ideowej lewicy na tym odcinku się nie wyróżnimy. Z wolnością jest już gorzej, a nawet bardzo źle, bo lewica wzięła i wymyśliła "wolność do", czego na razie nie daje się pojąć. Na wiarę brać tego nie ma sensu, bo to nie po lewicowemu. Trzeba by rozebrać, a się nie daje. No bo przecież nie idzie wolność tradycyjną, czyli "wolność od". Wtenczas załamuje się lewicowa potrzeba powszechnej i dogłębnej kontroli. No, inaczej by się lewica nie brała za łby z prawicą o kwestie wolnościowe. Jak by rzeczy nie nazywać, dotąd forsowaliśmy wizje przeciwne, więc albo lewica wolnością nazywa coś zupełnie niewolnościowego, albo robi to prawica. Ponieważ jednak prawica z idei zamiaruje po przejęciu władzy oddać ludziom tyle wolności, ile sami uniosą, dając im nawet prawo do nierówności majątkowej wobec innych, to chyba prawicowa terminologia będzie słuszniejsza.



Biały Człowiek

13-10-2009 - 19:14:25

Cytuj
VOTE_UPR
Może ogarnięcie komunizmem całego świata jest jakoś tam lepsze z punktu widzenia lewicowca.
Szczerze mówiąc z punktu widzenia każdego człowieka. ZSRR chciało na całym świecie zaprowadzić Kołchoz. III Rzesza chciała dla całego podbitego świata zaprowadzić obóz koncentracyjny.


Cytuj
VOTE_UPR
Ja bym już chętniej rozważał różnice wewnątrz Kraju Rad i III Rzeszy, bo politykę zewnętrzną oba wytwory prowadziły niezbyt pokojową - taką wojenną raczej, a wojna to zamęt, a nie system w fazie ciekawszej do analizy.
Co to jest to całe braterstwo - braterstwo to na przykład wysłanie do Irlandii żywności jeśli zaraza ziemniaczana powoduje tam gigantyczny głód.

Ta cała równość - Ja wiem, że dzisiejsza prawica też chce równości wobec prawa. Tylko na tym polega wielkie zwycięstwo wczorajszej lewicy, że jej wczorajsze lewicowe hasła stały się dzisiejszymi powszechnie uznanymi zasadami.
Równość kobiet i mężczyzn wobec prawa, zniesienie przywilejów szlachty, brak osobnych miejsc w autobusach "dla czarnych" Tak to jest normalność. O tą normalność długo walczono i wiele poniesiono ofiar.

Z wolnością jest już gorzej, a nawet bardzo źle, bo lewica wzięła i wymyśliła "wolność do",
Dawny, (choć nie tak bardzo dawny) brak wolności to niewolnictwo, więzienie za homoseksualizm, więzienie za ateizm, zakaz kształcenia kobiet (nawet tak zdolnych jak Curie Skłodowska). Nie wyobrażasz sobie jak głupie i niesprawiedliwe było prawo jeszcze 200 lat temu, 150 lat temu. To tylko 6 - 8 pokoleń. A dzisiejsza wolność od, to znów ile walki ówczesnej lewicy o naszą normalność.

I dalej jak jakiś ruch społeczny jest słuszny i zbiera zwolenników, to zawsze zgromadzi się koło niego ileś maniaków, oszołomów, ortodoksów, którzy chcą z poparcia dla słusznych idei stworzyć swoje kariery polityczne czy pozycję guru.

Dotyczy to wszelkich idei i lewica się też tego nie ustrzegła.
Anonimowy użytkownik

13-10-2009 - 20:21:39

Za to równość wobec prawa jest też forsowana przez ideową prawicę, to od ideowej lewicy na tym odcinku się nie wyróżnimy
Z tym się akurat zgodzić nie można bo o ile rzeczywiście prawica zwykle domaga się równości wobec prawa dla wszystkich o tyle lewacy przez równość rozumieją tyle, że "wybitni przedstawiciele lewicy" są od prawa nie tyle niezależni ile ich ono w ogóle nie interesuje.
Vide tow. Kaczyński i oczywista jego zdrada.


A teraz ja poproszę o odpowiedź na moje 4 szegułowo opisane prawicowe cechy Nazistów.
No więc nie. Wojna zostałą wywołana z powodu 1) Przekonania o wyższość własnej rasy i narodowości nad innymi, 2) Z przekonania że silniejsi mogą, a nawet powinni wykorzystywać słabszych, 3) Z idei budowy wielkiego, militarystycznego imperium, drugiego Imperium Rzymskiego. Jednocześnie nawiązującego do feudalnych rycerskich ideałów. 4) Ze swoiście pojętej mistyki "ziemia i krew", "wojownicy germańscy", odtwarzanie neopogaństwa (bo chrześcijaństwo jest za miękkie) i tym podobne nadprzyrodzone szowinistyczne gówno tu masz więcej

Na pierwsze pytanie odpowiedziałem - kolektywizm to jest cechą wszelkiej maści lewactwa od jego początków i niczym się nie różni kolektywizm rasowy od kolektywizmu klasowego - obu towarzyszy przekonanie o w wyższości i oba cechuje nienawiść do innych "kolektywów" dowolnie definiowanych.
Cytuję to bo tak zwany konserwatyzm tradycjonalistyczny to właśnie próby utrzymania, czy powrotu świata filozofii Św Tomasza i Augustyna. Prawica u swego początku była bardzo kolektywistyczna. Indywidualistą mógł być ostatecznie Król czy szerzej Senior który reprezentował swoich poddanych. Chyba najbardziej świadczy o tym zasada "Czyj kraj, tego religia". Tak samo organizacja pracy cechowa.
Manipulacyjka i to dość nieudolna.
Senior???
"Prawica" to pojęcie z czasów,kiedy po seniorach i senioratach i śladu nie było - nadto związane dość ściśle z parlamentaryzmem, więc i król nic do roboty koło prawicowości nie ma.
Zasad "Czyj kraj, tego religia" dotyczy czegoś całkowicie innego i z czym innym niż prawicowością jest związana, więc - koljny niewypał.

Lewicowa Rewolucja Francuska znosiła te roztopienie. Odtąd każdy stawał się obywatelem, a nie członkiem "czerni".
Dalej kolejne ugrupowania są o tyle lewicowe, o ile wypełniają ideały "założycielskie" pierwszej lewicy.

Z tym, że całkiem spora część tych "obywateli" podlegała uwięzienie i "puszczeniu w skarpetach" a niemało również przeznaczona została do zaznajomienia się z wynalazkiem pana Louisa a udoskonalonego przez p. Guillotina.
Rzecz jasna wszystko to w imię ideałów założycielskich".

2) Na to również odpowiedziałem - w każdym z państw rządzonych przez lewicę niebywałe znaczenie zyskuje aparat represji - po to jedynie, żeby rządzący mogli bezpiecznie grabić obywateli uważanych przez nich za dojne bydło. Grabież fiskalna w Polsce sięga ponad osiemdziesięciu procent - w innych państwach jest co najmniej tak samo źle lub niemal tak samo źle.
Dla przykładu u schyłku CK Austro - Węgierskiego poziom fiskalizmu oscylował w granicach 8% przy czym wiele grup społecznych nie płaciło podatku w ogóle.
Zresztą - w państwach "prawicowych" czyli normalnych (mniej lub bardziej) państwach lewackie rewolucje wybuchały z powodu "nieludzkich warunków bytowania" przy 10 -15% poziomie fiskalizmu.
Jeśli to nie jest "przekonanie, że silniejsi mogą a nawet powinni wykorzystywać słabszych" to nie wiem co tym może być.
Lewica w przeciwieństwie do chrześcijaństwa, radziłą przeciwstawiać się złu siłą.
Nic nie wiesz o chrześcijaństwie - po co więc o tym piszesz?
Brała w swoim rozumieniu słabszych. Robotników, chłopów, samotne matki, wykluczonych.
Ale nie pytała ich o to, czy tego chcą?
Ale ci robotnicy mimo połączenia sił nie tracili swojej podmiotowości.
Jakiś konkt\retny przykład tego, że nie piszesz nieprawdy mógłbyś podać?
Na czym polega "podmiotowość" obywatele pod rządami lewicy?
A słabsi, jak stali się silniejsi, też zaczęli krzywdzić. Ale to już nie jest ideologia tylko "praktyka życiowa".
Owszem - "praktyka życiowa". Wypływająca wprost z bandyckiej ideologii.

A co do samego imperatywu "bądź silny i nie przejmój się obcymi słabszymi" to słyszałem to nie raz od ludzi prawicy. Sam społeczny darwinizm prezentowany przez JKM jest wyrazem tej zasady.
Znaczy jak to? Przedstawiciel lewicy kwestionuje zasadność "naukowego" przecież darwinizmu?
Przy tym - JKM jednak co innego "prezentuje" ale do tego to jeszcze trzeba przeczytać (i zrozumieć) co pisze.

3) Również odpowiedziałem.
Ty jednak żyjesz w świecie dziwacznego pomieszania epok.
Imperium to budowała Wielka Brytania. Na przykład zabierając Burom ich kopalnie diamentów. Tak samo Bismarck budował prawicowe imperium. Bez żadnego owijania w bawełne, miały to być silne militarnie państwa, mające rozszerzać się kosztem słabszych i niższych narodów. A poddani w tych państwach mieli być dumni ze zwycięstw i podbojów. Chyba, że królowa Wiktoria, Bismarck i Cesarz Wilhelm to dla Ciebie też banda lewaków?
Bismarck rzeczywiście był mocno "lewy" jak na ówczesne czasy, ale nie w tym rzecz.
Pierwszą rzeczą jest to, że Wlk. Brytania zbudowała imperium i w momencie kiedy monarchię przestało być stać na jej utrzymywanie - wycofała się z tego.
Bismarck co prawda kiepsko początkowo na swoich projektach wyszedł, jednak jego następcy kontynuowali dzieło jak może wiesz i właśnie wyśnione imperium Bismarcka widać na horyzoncie w postaci Unii Europejskiej.
Tyle - że niekt wówczas nie ukrywał tego, co robi i nie maskował chęci podboju serdeczną miłością i troską o wyzwolenie.
ZSRR w swoich projektach nie miał być imperium.
No - samo tak jakoś wyszło - niechcący.
"In ideal world" miał to być związek szczęśliwych, żyjących w pokoju państw i narodów. W tym związku władzę mógł spokojnie sprawować Gruzin, a nie Rosjanin.
Czemu więc nic takiego się nie stało?
Czy przypadkiem nie z tego powodu, że skoro bandyta bandyckim sposobem zagarnie władzę to już po bandycku musi rządzić dalej?
Bo po prostu inaczej nie potrafi?
Oczywiście burżuazja każdego z tych krajów była przeciwna wejściu swojego państwa do ZSRR, ponieważ nie mogli by już krzywdzić i wyzyskiwać. No i warstwy wyższe ulegały jakimś zabobonom narodowym. Trzeba więc było przyjść z pomocą uciśnionym robotnikom i ich wyzwolić.
Wyzwolić?
Tak jak wyzwolono na przykład Ukrainę? Zlituj się...
Ale potem Ci wyzwoleni robotnicy mieli być gospodarzami w swojej republice i mieć dostęp do najwyższych partyjnych stanowisk w państwie.
Ale z jakiegoś powodu "wyzwoleni robotnicy" jakoś z tego dostępu nie korzystali - czemu?
Królowa Wiktoria nie obiecywała nic takiego podbitym Hindusom i Murzynom
I słusznie.
Widać teraz po poziomie życia jaki osiągnęli płaczący ze szczęścia wyzwoleni Murzyni.
W momencie kiedy Brytyjczycy czy Belgowie wycofali się z kolonii zapanował tam raj, nie?

A punkt 4) jest tu bardzo ważny. Lewica wierzy w rozum i chce wybudować raj na ziemi o własnych ludzkich siłach, bez bożej pomocy, wierząc tylko w to co nauka wyjaśni. W lewicowym państwie nie ma miejsca na państwowy kult neopogańskich krwawych bogów.
Podasz przykład normalnego państwa, gdzie jest "neopogański kult krwawych bogów?"
I zlituj się - nie pisz o rozumie, bo lewackie zabobony nie na rozumie się opierają a na głębokiej, tyle tylko że niczym nieuzasadnionej wierze.

Na prawdę oddzielaj ideologię od praktyki. Idea, to jest to co kłębi się ludziom w głowach jak piszą swój "Kapitał" albo swoje "Moja walka". A to co się potem dzieje jest zależne od ideologii ale też od natury ludzkiej, od społeczeństwa w którym dana ideoologia jest wcielana w życie, od dotychczasowej tradycji politycznej, od osobowości aktualnych przywódców partyjnych, od tego jak się zachowują przeciwnicy polityczni, od koniunktury gospodarczej i tak dalej.
Nic z tego - zarówno Mein Kampf jak i Kapitał zawierały absurdalne teorie wprowadzane na siłę w życie i obie wprost wzywały do zarówno do fizycznej eksterminacji przeciwników jak i do rabunku i niewolenia ludzi.
Nie ma tak - to w imię rewolucji wymordowano więcej ludzi niż w imię czegokolwiek innego - po to, proszę pana, by wprowadzić i zrealizować te idee.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 13-10-2009 20:22 przez Leszek.

13-10-2009 - 20:35:44

Cytuj
xsior
A hasła lewicy to równość, wolność i braterstwo. Jak ktoś tego nie wypełnia, nie może należeć do lewicy.

Czyli z lewicą jest jak z yeti - każdy słyszał ale nikt nie widział smiling smiley
Bo takiego tworu co by walczył i o równość i o wolność zarazem nie ma!

Ależ skąd!
Takich co walczą jest cała masa. Nie ma tylko takiego co by to wywalczył. smiling smiley
To tak jak z perpetuum mobile.

14-10-2009 - 09:46:39

Obawiam się, że zachodzi jakieś nieporozumienie. Lewicy tak bardzo zależy na pracy kobiet, a to przecież nie lewica wymyśliła tzw. kapitalizm, który dał zorganizowaną pracę szerokim masom, a w tym kobietom. Lewica wymyśliła termin, ale sam patent jest prawicowy. Nawet całą rewolucję z dziesiątkami milionów ofiar lewica wznieciła, żeby tzw. kapitalizm zlikwidować, bo w fabrykach wyzysk następował. Kapitalizm był świetnym wynalazkiem życiowym i podniósł poziom życia przeciętniaka na tyle, że przed kapitalizmem nawet sobie tego nie wyobrażano. I to właśnie ten tzw. kapitalizm wywołał największą wściekłość lewicy - wściekłość ze względu na nierówność podziału zysków z fabryk. I lewica oficjalnie zlikwidowała nierówność i wszyscy robotnicy jęli zarabiać tyle samo, czyli mniej niż w krajach, które rewolucji się oparły. Odebrano ludziom szansę na wzbogacenie się i wybicie ponad majątkową przeciętność, chociaż ta szansa daje ludziom spore poczucie wolności. Za to mogli się radować, że brzydkiemu fabrykantowi odebrano ostatnie kalesony i popędzono na Sybir albo powieszono.

Urzędowe równanie w dół jest wielce niepraktyczną metodą uszczęśliwiania ludzi. Dowód jest banalny. Bezdomni ze Zgniłego Zachodu nie emigrowali za Żelazną Kurtynę, gdzie władza zapewniała mieszkania itd. W drugą stronę próbowano, ile wlezie. Czyli człowiek generalnie pragnie osobistej wolności i nienaruszalnej własności. Bardzo długo trzeba demoralizować społeczeństwo, żeby stało się w sporej części lewicowe.

Co do równych praw dla kobiet, to zapewne idzie o prawo ingerencji w politykę państwa, czyli głównie o prawo wyborcze. Jeśli państwo ma dogłębnie regulować każdą dziedzinę naszego życia, czyli ma być lewicowe, to może i kobiety powinny mieć prawo wyborczego głosu. W państwie normalnym jest to już bez sensu.

Biały Człowiek
Niestety nie masz uprawnień aby pisać/odpowiadać na tym forum.
Janusz Korwin-Mikke - Internetowa Strona Autorska / Forum - Statystyki

Globalne
Wątki: 6138, Posty: 45249, Użytkownicy: 14785.
Ostatnio dołączył/a Eksterminator.


Statystyki tego forum
Wątki: 224, Posty: 2116.