Dlaczego człowiek choruje?

Wysłane przez mwaza1 

24-01-2011 - 22:32:58

Baca351
Co do rolnictwa popieram Cię
Co do nowotworu nie zrozumiałeś pytania, ono dotyczyło pojedynczego przypadku u pojedynczego człowieka(nawet więcej jednej brył/nacieku nowotworowego), statystycznie, czy są jednakowe(bardzo podobne), czy nie.
Że ogólnie u różnych ludzi są bardzo różnorodne to ja wiem, nie myślałem, że o taką głupotę mnie posądzasz...

24-01-2011 - 23:04:03

Baco!
Cytuj
baca351
BArt , komórki rakowe są jak szpiedzy: sa różni, przemysłowi, wojskowi, sabotażyści, wędkarze i cykliści!
NIe ma jednej metody na nich. Jak na katar. Hej!

Wiesz dlaczego lekarze nie mogą wyleczyć nikogo z raka? Dlatego, że uwierzyli w oficjalną "naukę" serwowaną medycynie przez firmy mające spore zyski z tego procederu. Co mam na myśli? Pisałem już o tym chyba w przedostatnim komentarzu - nie o to chodzi aby złapać króliczka ale by gonić go. Bardziej pasjonująca jest pogoń w poszukiwaniu różnych rozwiązań i metod niż znalezienie jednej skutecznej. Lekarstwo na nowotwór jest już odkryte ... i było ono w przyrodzie od ZAWSZE - tylko ludzie są ślepi i wolą pewnych rzeczy i zjawisk nie widzieć. Wyobraź sobie jak by było dla firm farmaceutycznych, gdyby nagle ludzie dowiedzieli się, że już jest lekarstwo łatwo dostępne, które każdy może wziąć - zerwać. Straciliby na tym miliardy dolarów ... i tak się dzieje do dziś. Kłamią w żywe oczy i liczą zyski. Czy Ty naprawdę chcesz wyzdrowieć czy to lekko olewasz? - to retoryczne pytanie, bo ja na Twoim miejscu dawno zabrałbym sie za poszukiwania i eksperymentowanie, bo co ci zostało? Ja mógłbym wyłożyć Ci wszystko po kolei łącznie z reakcjami organizmu na ten lek, ale Ty i tak z tego nie skorzystasz, więc nadaremny mój trud. Jest to metoda naturalna oparta na synergii pewnego rodzaju składników żywnościowych i całkiem bezpieczna. Tą metodą wyleczyło się już tysiące ludzi będących w stanie terminalnym. Nie ma innej alternatywy (jak na moje oko) ale może nie jest tak źle? Sam musisz zdecydować. Chciałem jeszcze podyskutować z jakimś doktorem na ten temat ale wszyscy się jakoś wynieśli.

27-01-2011 - 19:07:38

Nie zupełnie jest tak z rolnictwem jak piszesz. Stonkę ziemniaczaną można już zbierać mechanicznie przy pomocy urządzenia zwanego "bażantem", bez chemii, szybko i sprawnie. A co do prac polowych - również wykorzystuje się pełną mechanizację, bo nikt teraz nie rozrzuca obornika ręcznie. W rolnictwie obowiązują pewne zasady, których nagminnie się nie przestrzega, dlatego rolnicy mają kiepskie plony, chore rośliny i ciągle są niezadowoleni. To jest dziedzina gospodarki, która wymaga wiedzy i pewnego doświadczenia. Trzeba zachować terminy biodynamiczne, zmianowanie upraw, wymianę odmian, wypasanie łąk (i tym samym gleba odpoczywa) itd.... A współczesny rolnik sypie nawozy bez opamiętania, zatruwa cały teren azotanami (...) a w całej okolicy woda już nie jest zdatna do picia. Jednym słowem pluje do studni, z której sam będzie musiał wypić wodę. Czy to jest rozumne postępowanie? UE dostarcza dopłat więc większość udaje, że coś uprawia więc pole uprawne trzyma dla dopłat. Wszyscy narzekamy, że środowisko jest zatrute nawozami, żywność przechemizowana i marnej jakości ale nikt nie chce jakoś zacząć od siebie ! Co można by zrobić z tym problemem w skali kraju? Wydaje się, że My Polacy mieliśmy już pewne doświadczenia z dużymi areałami ziemi typu Spółdzielnie Rolnicze, Kombinaty Rolnicze na wzór Kołchozów itd.... i wiem, że nie zdawało to egzaminu. Dlaczego? Aby dobrze uprawiać ziemię i produkować dobrą żywność, należy mieć wiedzę fachową i niezbyt duży areał ziemi. Wielkoobszarowe rolnictwo zawsze traci swoją jakość. Pracownicy wynajęci nie pracują dla robienia jakości tylko zaliczają swoje dniówki. Tacy rolnicy nie mają czasu na zmianowanie lub na pozostawienie ziemi odłogiem. Intensywna uprawa gleby powoduje jej szybkie wyjałowienie i erozją gleby.
Ostatnio odbyła się konferencja państw rozwiniętych w Tokio, której tematem było omówienie błędnej gospodarki rolnej opartej wyłącznie o sztuczne nawożenie gleby. Duże państwa w końcu dochodzą do wniosku, że w konsekwencji ludzie tracą zdrowie, stają się mniej odporni na choroby a skażone środowisko wymaga dużych nakładów.
Czy normalność muszą nam dyktować jakieś nieokreślone środowiska naukowo-polityczne czy możemy pozbierać się sami? Czy potrzebny jest ekonom z batem nad grzbietem rolnika, aby dobrze wykonywał swoją robotę i nie truł swoich bliźnich?
Trochę odbiegłem od tematu ale to jak najbardziej dotyczy naszego zdrowia. Proszę o komentarze z pomysłami, co moglibyśmy zrobić, reformując ten ważny sektor gospodarki.

16-03-2014 - 19:47:55

Człowiek choruje bo nie dostarcza swojemu organizmowi 60 pierwiastków i zestawu biokatalizatorów a zwłaszcza 500mg witaminy c -minimum.

17-03-2014 - 22:36:55

Ło jejku, gdzie sa łyczki z tamtych lat??
Informuje ze od dupy mi odeszło pod wpływem chemioterapii i to nie metanolem.
Hej!

24-03-2014 - 19:51:28

Ciężko powiedzieć czy rodzi się więcej dzieci chorych. Kiedyś nie diagnozowano tak wielu chorób. Jak dziecko było chore to umierało. I to było nagminne. Dziś dziecko udaje się uratować ale choruje.

12-01-2016 - 22:55:21

To prawda, że nasze pożywienie jest bardzo ubożuchne w minerały i witaminy ale.... z tą witaminą C to jest nie zupełnie tak. Należałoby zadać sobie pytanie: dlaczego człowiek nie wytwarzał i nie wytwarza witamiy C jak to jest w przypadku większości zwierząt? Nie znam odpowiedzi na to pytanie, ale mogę się domyślać właściwej odpowiedzi..... otóż myślę, że dlatego, gdyż organizm ludzki jej nie potrzebował, więc nie wytworzył się mechanizm pozwalający na jej produkcję. A to z kolei może świadczyć o tym, jak daleko człowiek (jako gatunek) odszedł od swojej pierwotnej diety. Być może było tak, że w określonych warunkach niektóre witaminy w ogóle nie były nam potrzebne. Witamina C jest bardzo mocnym antyutleniaczem ale również inne witaminy pełnią tę samą funkcję. Kiedyś człowiek zjadając tłuszcz zwierzęcy, miał już w nim potrzebne mu elementy i minerały ale przede wszystkim tłuszcz ten był nasycony i nie powodował wytwarzania tylu wolnych rodników co oleje nienasycone (tłuszcze nasycone kiepsko sie utleniają, więc nie powodują tylu problemow zdrowotnych co szybko utleniające się oleje nienasycone ). To teraz nowa technologia wytworzyła nam nienasycone oleje roślinne, spożywanie których wymaga odpowiedniej ilości antyutleniaczy w tym wit. C. dla bezpiecznego zdrowia. A oficjalna medycyna reklamuje i zaleca tylko oleje roślinne i oliwę z oliwek. Zaleca również owoce i soki owocowe w dowolnych ilościach a zwłaszcza (sam słyszałem te zalecenia) w szpitalach.
Rzeczywiście nasze środowisko w którym żyjemy to istna dżungla - silniejsi pożerają słabszych a ci myślą, że tak musi być!

26-01-2016 - 23:27:00

Cytuj
mwaza1
Mimo rozwoju medycyny, produkcji różnych szczepionek jest mnóstwo chorób

MOZE NIE MIMO, A DZIEKI... RATUJEMY NA SILE WSZELKIE KALEKI, POTEM TE KALEKI SIE ROZMNAZAJA I JEST ICH CORAZ WIECEJ. KIEDYS UMIERALY, CZESTO JUZ PRZY PORODZIE... SELEKCJA NATURALNA JUZ NIE DZIALA...

2. ZAKAZ KAZIRODZTWA. W KAZIRODZTWIE WADY GENETYCZNE WCZESNIEJ SIE UJAWNIALY I MOGLY BYC ELIMINOWANE. W ZWIAZKACH NIEKAZIRODCZYCH WADY UJAWNIAJA SIE RZADKO, LUDZIE SA CICHYMI NOSICIELAMI I SIE ROZMNAZAJA... A JAK SIE CORAZ BARDZIEJ ROZNOSZA, TO CORAZ CZESCIEJ UJAWNIAJA...

27-01-2016 - 20:21:43

Cytuj

silniejsi pożerają słabszych a ci myślą, że tak musi być!
Cytuj
Mwaza

He! Witaj cycu. Kupe lat. Z tym powyzej to nie masz racji[pitolisz po ludzku jak za dawnych lat] ale o tym za chwilę. Hej!

27-01-2016 - 20:35:54

15 000 0dsłon a 39 wpisów. Zdziadzeliście, ludki paskudne.

Chorujemy bo jesteśmy gnuśni i egoistyczni a to :
--żremy ochoczo
--ruszamy sie niechętnie, żeby to choc po kordłą nadrobic co nieco to dobrze było.
--ratujemy do upadłego każdego słabeusza genetycznego[niestety eugenika sią kłania, pedagogiczna, coby takiemu jak podrośnie wytłumaczyć że nie powinien mieć dzieci. ]
--chlejemy za duzo i bele co
--jaramy tytoń
--leczymy sie za 5 12
--tłuczemy sie po nocny a rano wstajemy, okradamy sie ze snu, a nasz organizm tego nie zapomina!!


w skrócie : jesteśmy głupi! A głupiemu nie dzieje sie krzywda!! [wiem, miało byc inaczej] Hej!

27-01-2016 - 20:53:56

Cholera! W 2011 to była ekipa! Gdzie sa chłopy z tamtych lat?? H

28-01-2016 - 00:35:57

WSZYSTKO ZOSTALO JUZ WYJASNIONE, WIEC O CZYM GADAC...

03-11-2016 - 14:58:04

Baca, nie cudzółusz. Jakoś nikt nie chce kupić ode mnie ekologicznego świniaka w cenie 6,5zł/kg(cena wolnorynkowa to 5,5zł pomnóż razy 100, 120 + 50 zł za ubój), czy kartofli po 60gr za kg bez nawozów. Napisać powinieneś, iż ludzi na to ich nie stać lub iż mieszkam za daleko od rynków zbytu.
P.S. Wyhodowane tucznika o wadze 100 -120kg według tradycyjnej technologii tucznika wymaga 1t mieszanki, mimo iż jęczmień jest lepszy z uwagi na długość włókien, ziemniaków, 50 kg jęczmienia) i trwa od 8 miesięcy do roku. Nie prędko odpiszę na ten post o ile w ogóle -nie mam internetu bo mnie stać.

19-11-2016 - 18:32:04

Nie wiem gdzie mieszkasz (intervojager) a tutaj na forum piszą ludzie z całej Polski .... i nie tylko. Czasem kupuję świniaka od rolnika żywiącego swoją trzodę w sposób naturalny ale ..... teraz wolałbym kupować owce i jagniaki dla potrzeb żywienia. Kiedyś zastanawiałem się dlaczego Żydzi odrzucają wieprzowinę i doszedłem do przekonania, że wieprzowina wcale nie jest taka zdrowa. Co to znaczy? Kiedyś wyszukałem w necie tablice żywieniowe i popatrzyłem na zawartość składników (witaminy i minerały) w mięsie wieprzowym i porównałem to z mięsem innych zwierząt to okazuje się, że wieprzowina zawiera najwięcej tłuszczu ale tłuszcz tłuszczowi nie równy. Te tłuszcze nienasycone nie są zbyt zdrowe dla konsumcji w większej ilości. Smalec wieprzowy zawiera około 55% tłuszczu nienasyconego, bardzo niewielką ilość wit E (antyutleniacza) i być może dlatego jest dla zdrowia niezbyt wskazany. Trzeba by przy tym łykać dużo antyoksydantów aby zminimalizować działanie utleniające tłuszczów nienasyconych i zapobiec powstawaniu wolnych rodników. Tłuszcze nasycone wolniej się utleniają ale jeśli z dobrych tłuszczów organizm zbuduje sobie np. błony komórkowe (nie tylko z tłuszczów) to są one trwałe i nie ulegają tak szybko uszkodzeniom z powodu działania ogresywnego tlenu.
Ponadto u nas w Polsce utrwaliła się chodowla świń dlatego, że jest łatwa i szybka a Polacy często mieli wojny, powstania, kryzysy, zabory, - walczyli z okupantem a okupant zabierał lub niszczył wszelką żywność na obszarze okupowanym. Więc nie było czasu na chodowlę owiec, która jest trudniejsza, trwa dłużej a efekty są po znacznie dłuższym czasie niz w przypadku trzody chlewnej.

Jeśli więc chodzi o zdrowie to dopiero dotknęliśmy niektórych tematów tego zagadnienia ...... liczyłem na większą aktywność ludzi związanych ze służbą zdrowia ale jak widać nie mają czasu lub z innych powodów nic nie piszą.

23-11-2016 - 23:01:33

Waza i inni! Witajcie zbuki!

Żydzi i Arabowie nie ruszali wieprzowiny z obawy przed pasożytami nicień, glista itp . Bo świń to wszystkożerca jak my i mamy wspólne robale. A trawożercy zapewne nie przenoszą własnych robali na nas i dlatego nie sa dla nas groźne.
Tłuszcz świnięcy - golonka to chude mięsko. Sadełko golonkowe za to jest pyszne.
I nie bójmy sie tłuszczu ; on jest nam potrzebny!!!
Problem leży gdzie indziej: MNIEJ ŻREĆ !! I to cała tajemnica.
Co za duzo to niezdrowo, odkryli starożytni Rzymianie i podczs uczt chodzili rzygać i ...... by robić miejsce dla kolejnych porcji żarła.
Woda robra rzecz. Lecz można umrzeć od jej braku[pustynia] jak i nadmiaru[powódź] .
Z jedzeniem podobnie, z tym że z głodu umiera sie długo a z przeżarcia całe lata.
Hej!

28-11-2016 - 20:45:52

Hej Baco! Arabowie i Żydzi swoją dietę mają zapisaną w swojej religii. Dla nich wieprzowina jest śmierdzącą a zwierzęta są brudne i pewnie nie dlatego nie jedzą jej z powodu nicieni cz innych pasożytów - mięso przeważnie jest pieczone lub gotowane więc nicienie nie maja żadnych szans. No chyba, że ktoś wędzi kiełbasę w zimnym dymie - wtedy bez badania naraża się na poważne konsekwencje.
Ale .... każde zwierzę przeznaczone na ubój ma takie składniki w swoim mięsie jaką dietę dostaną lub co same zdołają zdobyć za swojego życia. Zadajmy sobie pytanie - kto z hodowców wypuszcza swoje świnie na wolny wybieg po to, aby same pobuchtowały sobie w polu, podjadły pokrzyw, które bardo lubią, poszukały sobie robaków czy minerałów w ziemi? Która świnia "zarzywa kąpieli słonecznych" za swojego życia? Tak samo bywa z roślinami - "szprycujemy" je nawozami i one szybko nam urosną ale są prawie bezwartościowe, gdyż nie ma w nich minerałów bo w glebie też ich nie ma. Nasz organizm potrzebuje całych kompleksów witaminowo - mineralnych tj. jak jest to np. w innym środowisku życia np. w oceanach. Ryby zjadane są w całości więc oprócz mięsa czyli białka, mają tez dużo tłuszczu nienasyconego (tranu), ale za razem mają mnóstwo antyutleniaczy w postaci wit. A, E, D itd....

Wspóczesna hodowla świń przypomina mi obozy koncentracyjne dla zwierząt a pomysłodawcy takich metod hodowli powinni sami spróbować żyć wg. takiego schematu. Taka wieprzowina jest łądna w wyglądzie, różowa kiełbasa zaprawiona peklo-solą równiez wygląda zachęcająco ale .... takiego miesa nie chciałby jadać. Jest mało wartościowe zwłaszcza, że dyktatorzy wprowadzili na rynek tylko świnie mięsne i beztłuszczowe więc żadnej dobrej golonki już nie ma (skóra i mięso a kolagenu prawie nie ma). Dlatego wole jadac mięso z przeżuwaczy czyli owce, kozy, krowy, i oczywiście drób chodowany naturalnie. Kto więc mieszka w mieście - jest skazany na to, co koroprACJE POŁOŻĄ IM NA PÓŁCE SKLEPOWEJ. A więc prawie żadnego wyboru nie mają!
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Janusz Korwin-Mikke - Internetowa Strona Autorska / Forum - Statystyki

Globalne
Wątki: 6254, Posty: 45467, Użytkownicy: 14785.
Ostatnio dołączył/a Eksterminator.


Statystyki tego forum
Wątki: 397, Posty: 3945.